Jak zbudować prawdziwy dochód pasywny z dywidend?
Odkryj brutalną prawdę o budowaniu dochodu pasywnego: nie jest to magia, lecz system wymagający dyscypliny, cierpliwości i kapitału. Autor dzieli się historią pierwszej dywidendy – zaledwie 51 zł – która zmieniła jego perspektywę na pieniądze. Od 2022 r. zainwestował ponad 350 000 zł w akcje dywidendowe, pokazując, dlaczego 90% osób odpada: brak aktywnej cierpliwości i skupienie na natychmiastowej gratyfikacji.
Dlaczego 90% ludzi nie osiąga sukcesu?
- Błędne pojęcie pasywności: Wynajem czy kursy to praca, nie pasywny dochód.
- Brak cierpliwości: Inwestowanie to maraton, nie sprint; pierwsze zyski są symboliczne.
- Psychologia tłumu: Panika w kryzysach prowadzi do sprzedaży tanio i kupna drogo.
Podkreśla kluczową zmianę myślenia: pieniądze jako 'pracownicy’ pracujące 24/7. Uczy budować 'drużynę aktywów’ (akcje, obligacje, ETF), gdzie dywidendy to regularne 'gole’.
Magia procentu składanego
Przykład: 1000 zł/mc przy 8% rocznie: po 10 latach ~182 000 zł, po 30 latach >1,5 mln zł. Reinwestycja dywidend napędza kulę śnieżną. Dla każdego: oszczędzaj systematycznie, inwestuj w wiedzę i siebie.
Praktyczne kroki: Zacznij od 100 zł, ignoruj szum medialny, stosuj kontrariańskie podejście (kupuj w panice). To case study drogi do wolności finansowej dla tych 10%, którzy wytrwają.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dziś opowiem wam jak zbudowałem swój pierwszy strumień pasywnego dochodu i dlaczego 90% ludzi którzy o tym marzą nigdy tego nie osiągnie. To nie jest film o szybkich sztuczkach. To jest film o brutalnej prawdzie i o tym co musisz zmienić w swoim myśleniu, aby dołączyć do tych 10%. Wizja darmowych pieniędzy, które wpadają na konto podczas gdy śpisz, podróżujesz czy spędzasz czas z rodziną jest piękna, ale jest też pułapką. Wiele osób myśli, że wystarczy obejrzeć kilka filmów, kupić jeden kurs i nagle pieniądze zaczną pracować. Prawda jest taka, że to co nazywamy dochodem pasywnym wymaga aktywnej pracy, szczególnie na początku. Wymaga dyscypliny, cierpliwości i przede wszystkim kapitału. Mój pierwszy dochód pasywny nie był spektakularny. To było zaledwie kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Ale to właśnie ta mała kwota zmieniła moje myślenie o pieniądzach na zawsze. Uświadomiłem sobie wtedy, że pieniądze, które zarabiam, mogą pracować dla mnie, a nie tylko ja dla nich. I tu pojawia się kluczowe pytanie. Skoro to jest takie proste, to dlaczego 90% ludzi, nawet tych, którzy oszczędzają i inwestują, nigdy nie zbuduje dochodu pasywnego, który realnie zmieni ich życie? Odpowiedź jest prosta, ale trudna do zaakceptowania. Chodzi o cierpliwość i zmianę perspektywy. W tym wideo pokażę ci, jak wyglądała moja droga, dlaczego ta zmiana perspektywy jest tak ważna i co musisz zrobić, aby twoje pieniądze stały się twoim najlepszym pracownikiem. Mam na imię Tomek. Od 2022 roku zainwestowałem ponad 350 000 zł akcje spółek dywidendowych. Jeżeli da się zbudować sensowny dochód pasywny ze spółek dywidendowych, to planuję tego dokonać w najbliższych latach. Zachęcam do zostawienia lajków pod wideo oraz do komentowania. Chętnie odpisuję na wasze komentarze, a przy okazji pomaga to zwiększać zasięgi moich filmów. Patronem kanału jest XTB, polski broker, któremu podoba się co robił i chętnie to wspiera. Sam osobiście korzystam z usług XTB. Od samego początku cała moja polska część portfela jest właśnie na takim koncie prowadzona. Jak potrzebujecie konta maklerskiego, to w opisie wideo znajduje się link afiliacyjny do strony brokera. W internecie pełno jest obietnic o szybkim i łatwym dochodzie pasywnym. Klikasz, oglądasz, a tam wynaj mieszkań, kursy online, dropshipping. Wszystko to brzmi pięknie, ale często pomija się jeden kluczowy element. Pasywny nie oznacza bez wysiłku. Oznacza to, że po wykonaniu dużej pracy na początku system generuje pieniądze bez twojego ciągłego zaangażowania. Wiele osób myli dochód pasywny z dochodem dodatkowym, który wymaga ciągłej aktywnej pracy. To jest pierwszy błąd, który odrzuca 90% ludzi. Widzą, że to wymaga pracy i po prostu z tego rezygnują. Prawda jest taka, że wynajem mieszkań to nie jest dochód pasywny. To jest prowadzenie małej firmy. Musisz znaleźć lokatora, podpisać umowę, reagować na awarier, robić remonty. To jest pewna praca do wykonania. Podobnie z kursami online. Musisz je ciągle aktualizować, promować, odpowiadać na pytania kursantów. To jest praca. Prawdziwy dochód pasywny to coś, co działa kiedy ty śpisz. To jest system, który raz ustawiony generuje pieniądze bez twojego udziału. To jest właśnie ta fundamentalna różnica, której większość ludzi nie rozumie. Szukają magicznej formuły, a znajdują tylko kolejną pracę. Właśnie dlatego musimy odczarować to pojęcie. Prawdziwy dochód pasywny to nie jest magiczna formuła, która sprawi, że pieniądze pojawią się znikąd. To jest system, który budujesz. a następnie on pracuje dla ciebie. W moim przypadku ten system zaczął się od małej, ale regularnej wypłaty z akcji dywidendowych. Wiele osób myśli, że pasywny dochód to tylko nieruchomości, ale prawda jest taka, że nieruchomości wymagają zarządzania lokatorów napraw. Mój pierwszy dochód pasywny był prawdziwie pasywny, bo wymagał ode mnie tylko jednej rzeczy. Podjęcia decyzji o zakupie aktywa. To była moja pierwsza mała cegiełka w budowaniu finansowej wolności. Jak już wspomniałem, mój pierwszy dochód pasywny pochodził z akcji dywidendowych. To była mała, a regularna wypłata od ASECO Polantesta, której stałem się współwłaścicielem. Pamiętam ten moment, kiedy na konto wpadło mi około 51 pierwszych zł. To była symboliczna kwota, ale poczułem się jakbym zatrudnił swojego pierwszego pracownika. Pracownik, który nie prosi o podwyżkę, nie choruje i pracuje 24 godziny na dobę. To jest właśnie ta idea, którą chcę ci przekazać. Pieniądze zostały stworzone do tego, aby być w ruchu. Nie mogą leżeć na koncie oszczędnościowym i tracić na wartości. Muszą pracować. To uczucie było przełomowe. Zrozumiałem, że moje pieniądze mogą mieć swoje własne życie. Mogą pracować, zarabiać i wracać do mnie z zyskiem. To było jak odkrycie nowego kontynentu. Zdałem sobie sprawę, że całe życie uczono mnie jak pracować dla pieniędzy, ale nikt nie nauczył mnie jak sprawić, by pieniądze pracowały dla mnie. Ta pierwsza dywidenda była dowodem na to, że to możliwe. To był początek mojej podróży w kierunku wolności finansowej. Wielu z nas jest nauczonych, że jedynym sposobem na zarabianie jest wymiana naszego czasu na pieniądze. Pracujemy 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, a potem czekamy na przelew. Kiedy jednak zobaczyłem, że moje pieniądze mogą generować kolejne pieniądze bez mojego aktywnego udziału, zrozumiałem, że to jest prawdziwa dźwignia. Ta pierwsza dywidenda była jak mały, ale namacalny dowód na to, że ten system działa. To było jak włączenie takiej małej pompki, która zaczęła pompować pieniądze z rynku do mojej kieszeni. A jak sprawdzić, by te kilkadziesiąt złotych zmieniło się w kwotę, która realnie wpłynie na twoje życie? Jak zwiększyć moc tej pompy, aby strumień pieniędzy stał się potężną rzeką? Właśnie w tym momencie zrozumiałem, że każde aktywo, które kupuję to dodatkowy gracz w mojej drużynie. Akcje, obligacje, jednostki funduszu ETF to są twoi pracownicy, którzy wyciągają pieniądze z rzeki Globalnej Gospodarki. Im więcej masz takich graczy, tym większy strumień pieniędzy płynie do ciebie. To jest klucz do budowania przepływów pieniężnych. Nie chodzi o to, ile zarobisz w miesiąc, ale o to, ile aktywów masz w swojej drużynie. 90% ludzi skupia się na zwiększaniu swojej aktywnej pensji zamiast na zwiększaniu liczby swoich pasywnych graczy. Pomyśl o tym jak grze strategicznej. Twoim celem jest zbudowanie jak najsilniejszej drużyny. Każdy gracz ma swoje unikalne umiejętności. Akcje to powiedzmy napastnicy mają duży potencjał do wzrostu, ale są też bardziej ryzykowne. Obligacje to obrońcy, są stabilne i przewidywalne, ale nie przynoszą tak dużych zysków. Akcje dywidendowe to trochę taka mieszanka, która daje nam ekspozycję na rozwój i generuje powtarzalny dochód w formie dywidend. Oczywiście one nigdy nie będą tak bezpieczne jak obligacje i raczej nie nadzą nam takiego wzrostu jak akcje wzrostowe. Są takim balansem. Nieruchomości natomiast to pomocnicy. Generują stały dochód, ale wymagają też większej uwagi. Twoim zadaniem jako menadżerem jest budowanie zrównoważonej drużyny, która będzie wygrywać mecze niezależnie od warunków na boisku. Ty jesteś kapitanem drużyny. Twoja pensja to twój osobisty wkład, ale prawdziwą siłę dają ci twoi gracze. Twoje aktywa. Kiedy ty śpisz, spędzasz czas z rodziną, czy po prostu odpoczywasz, oni pracują. To jest esencja wolności finansowej. Każda dywidenda, każdy czynż, każdy kupon obligacji to gol strzelony przez swoją drużynę. Problem polega na tym, że większość ludzi nie ma cierpliwości, by zbudować wystarczająco dużą drużynę. Skoro to jest takie proste, to dlaczego większość ludzi rezygnuje po pierwszym roku inwestowania? Co jest tym największym wyzwaniem, które sprawia, że 90% ludzi odpada z gry? Wielu ludzi myli aktywa z pasywami. Kupują drogi samochód, który traci na wartość i generuje koszta, myśląc, że to oznaka bogactwa. Prawdziwe bogactwo buduje się poprzez kumulowanie aktywów. które wkładają pieniądze do twojej kieszeni. Aktywa to wszystko, co generuje dla ciebie dochód, nawet jak jest to symboliczna kwota, pasywa to wszystko, co wyciąga twoje pieniądze z kieszeni. To prosta definicja spopularyzowana przez Roberta Kiosakiego jest fundamentem, który musisz zrozumieć. Dopóki nie przestaniesz kupować pasywu, nie zaczniesz inwestować w aktywa, będziesz pracował dla pieniędzy, a nie pieniądze dla ciebie. Pomyśl o tym w ten sposób. Każdy zakup to decyzja. Możesz kupić nowy telefon za 5000 zł, który za rok będzie warty połowę tej kwoty, ale możesz zainwestować te 5000 zł w aktywa, które za rok przyniosą ci 250 zł dochodu. To jest wybór między chwilową przyjemnością a długoterminową wolnością. 90% ludzi wybiera to pierwsze. Dla nas, którzy rozsąnie staramy się zarządzać pieniędzmi i generować oszczędności, ten krok jest naturalny, ale dla większości społeczeństwa presja konsumpcjonizmu jest zbyt silna. Widzą, że sąsiedzi kupują nowe rzeczy i chcą im dorównać. To iż pułapka, która uniemożliwia im budowanie dochodu pasywnego. Zamiast inwestować 500 zł miesięcznie w aktywa, wydają je na kolejne gadżety. To jest ten moment, w którym musisz podjąć świadomą decyzję, czy chcesz zaimponować innym, czy chcesz zbudować wolność dla siebie. Największym wrogiem dochodu pasywnego jest brak cierpliwości. Żyjemy w świecie natychmiastowej gratyfikacji. Chcemy efektów na już. Inwestowanie, zwłaszcza dywidendowe, jest jak sadzenie drzewa. Sadzisz małe nasionko, pierwsza inwestycja. Podlewasz się poprzez systematyczne wpłaty, ale przez pierwszy rok, dwa czy nawet 5 lat nie widzisz większych owoców. Wiele osób widząc, że ich pracownik zarobił tylko 50 zł w rokwierdza: "To się nie opłaca i rezygnuje." Oni chcieli sprinterskiego zysku, a inwestowanie to ultramaraton. Nasze mózgi są zaprogramowane na szukanie natychmiastowej gratyfikacji. To jest mechanizm, który pozwala nam przetrwać jako gatunek. Ale w dzisiejszym świecie ten mechanizm działa przeciwko nam. media społecznościowe, fast foody, zakupy online. Wszystko to dostarcza nam natychmiastowej dawki dopaminy. Inwestowanie jest przeciwieństwem tego. To jest odroczona gratyfikacja w najczystszej postaci. Musisz nauczyć swój mózg czerpać satysfakcję z samego procesu, a nie tylko z efektów. To jest jak trening mentalny. Musisz być silniejszy niż twoje pierwotne instynkty. Pomyśl o tym w kategoriach emocji. Kiedy kupujesz nowy telefon, czujesz natychmiastową radość. Kiedy inwestujesz, czujesz nic. Ale co gorsza, czujesz niepokój, bo rynek spada. To jest ten dół sinusoidy, o którym wspomniałem. Musisz zaakceptować, że budowanie majątku to proces nudny i mozolny. To jest jak codzienne chodzenie na siłowniu. Efekty nie pojawiają się po tygodniu, ale po roku zobaczysz kolosalną różnicę. 90% ludzi nie potrafi wytrzymać tego nudnego okresu. Pamiętam jak po roku budowania mojego pierwszego dochodu zysk dywidend za cały rok wynosił 1000 zł. To nawet nie jest 100 zł miesięcznie. Nic dziwnego, że ludzie pisali mi, że to mi życia nie zmieni, a jak chcę coś w tym kierunku osiągnąć, to potrzebuję dużego kapitału. To jest ten duch, w którym 90% ludzi rezygnuje. Ale to też jest moment, w który musisz sobie uświadomić, że budujesz maszynę do zarabiania pieniędzy, a budowa maszyny zawsze wymaga więcej wysiłku niż jej obsługa. Musisz zaakceptować, że na początku będziesz pracował za darmo, aby w przyszłości twoje pieniądze pracowały za ciebie. Jak więc utrzymać motywację i systematyczność, kiedy przez lata widzisz tylko symboliczne zyski, a pokusa natychmiastowej gratyfikacji jest tak silna, sekretem jest oczywiście procent składany, czyli efekt kuli śnieżny. To jest moment, w którym twoi pracowni zaczynają zatrudniać kolejnych pracowników. Wypłacone dywidendy reinwestujesz kupując więcej aktywów. Ten nowy aktywa generuje jeszcze więcej dochodu, który znowu reinwestujesz. Na początku ta kula śnieżna jest mała i toczy się wolno, ale z czasem im więcej kapitału masz, tym szybciej i z większą siłą się toczy. To jest moment, w którym dochód pasywny zaczyna rosnąć wykładniczo. To jest moment, w którym twoje pieniądze zaczynają pracować ciężej niż ty. Pokażę ci to na prostym przykładzie. Załóżmy, że inwestujesz 1000 zł miesięcznie i osiągasz średnioroczną stopę zwrotu 8%. Po 5 latach masz około 73 000 zł. Po 10 latach masz już 182 000 zł. Po 20 latach masz ponad 589 000 zł. A po 30 latach masz ponad 1,5 miliona złot. Zauważ, że w pierwszych 10 latach zgromadziłeś 182 000 zł, a w kolejnych 10 latach dołożyłeś ponad 400 000. To jest właśnie magia procentu składanego. To jest siła, która pracuje dla ciebie, kiedy ty śpisz. W początkowej fazie inwestowania twój wkład finansowy, czyli systematyczne wpłaty jest najważniejszy. To typ haszną kule śnieżny. Ale po 10, 15 latach to procent składany przejmuje pałeczkę. Wtedy to zyski z inwestycji są większe niż twoje miesięczne wpłaty. To jest ten moment, w którym wchodzisz na wyższy poziom. Inwestując 1000 zł miesięcznie przy stopie zwrotu 8%, po 10 latach twój kapitał to około 180 000 zł, po 10 latach to już ponad 500 000 zł. Widzisz jak ta kula śnieżna nabiera prędkości, ale co jeśli nie masz dużego kapitału na start? Czy dochód pasywny jest tylko dla bogatych, czy jest to droga dostępna dla każdego, kto chce dowieźć systematyczność? Wielu ludzi myśli, że do budowania dochodu pasywnego potrzebny jest ogromny kapitał na start, ale to jest mi. Pamiętajcie o podstawach, czyli wydajecie mniej niż zarabiacie i systematycznie oszczędzacie. To jest pierwszy i najważniejszy kapitał. Drugi kapitał to czas i wiedza. Czas, który poświęcasz na edukację i systematyczne inwestowanie jest równie cenny. Zamiast szukać magicznej metody, skup się na zwiększaniu swoich kompetencji, co naturalnie prowadzi do wzrostu aktywnego dochodu, a ten z kolei zasila twoją armię pasywnych graczy. To jest po prostu spirala sukcesu. Każda przeczytana książka, każdy obejrzany film, każdy wysłuchany podcast to inwestycja w twoją wiedzę. A wiedza to jest aktywo, którego nikt ci nie odbierze. To wiedza pozwala ci podejmować lepsze decyzje, unikać błędów i wykorzystywać okazję. To wiedza pozwala ci zbudować strategię, która będzie dopasowana do twoich celów i twojej osobowości. I to ta wiedza daje ci pewność siebie, która jest niezbędna, aby przetrwać trudne chwile na rynku. Pieniądze, które zarabiasz są paliwem dla twojej maszyny pasywnego dochodu. Im więcej zarabiasz, tym więcej możesz zainwestować, tym szybciej twoja kula śnieżna rośnie. Dlatego inwestowanie w siebie, w swoje umiejętności jest najlepszą inwestycją. To jest ten moment, w którym musisz podjąć decyzję, czy chcesz być ofiarą okoliczności, czy chcesz wziąć odpowiedzialność za swoje finanse. To jest ten moment, w którym musisz przestać szukać wymówek i zacząć działać. To nigdy nie jest pewny zwrot, ale danie sobie szansy i możliwości. Ja kilka lat temu, jak pracowałem na budowach w Manchesterze jako elektryk, to zrobiłem sobie papiery na inspektora, aby testować instalacje elektryczne. Pracowałem jakieś półtora roku zanim miałem w ogóle okazję to robić. Na jednej budowie mieli jakiś doświadczonych testerów, którzy w pewnym momencie poszli pracować w inne miejsce i znaleźli jedną osobę. A że ja miałem papiery, to miałem mu pomagać. Na kolejnej budowie tej firmy ja byłem już osobą, na której polegali. A kolejna moja praca, którą już znalazłem bezpośrednio w innej firmie, polegała na tym, że jeździłem po północnej i środkowej Anglii i testowałem instalacje elektryczne tak przez jakieś 2 lata. Jakbym nie zrobił tych uprawnień, nie zainwestował w siebie, to nie miałbym nawet takiej okazji w przyszłości. Ale wracając do naszego tematu, jak działać, kiedy rynek jest niepewny, a media straszą kryzysem? Jakie konkretne kroki musisz podjąć, aby przejść z fazy sadzenia do fazy zbierania owoców? Media uwielbiają sensację. Nagłówki o krachach, kryzysach i bańkach sprzedają się najlepiej. 90% ludzi pod wpływem strachu podejmuje złe decyzje. Sprzedają aktywa w panice, kiedy są tańsze i kupują kiedy są najdroższe. Kolejki po złoto w tym roku są chyba tego najlepszym przykładem. Musisz nauczyć się ignorować ten szum informacyjny. Twoja strategia inwestycyjna powinna być nudna, długoterminowa i odporna na emocje. Pamiętaj, że inwestowanie to maraton, a nie sprint. Ci, którzy wytrwają, to ci, którzy mają plan i trzymają się go niezależnie od tego, co się dzieje na rynku. Pamiętaj o słowach Warna Buffetta. Bój się, gdy inni są chciwi i bądź chciwy, gdy inni się boją. To jest esencja kontrariańskiego podejścia, które pozwala zarabiać pieniądze, kiedy inni je tracą. Ale żeby być kontrarianinem, musisz mieć odwagę i pewność siebie, a te biorą się z wiedzy i doświadczenia. To jest moment, w którym musisz zaufać procesowi. Musisz zrozumieć, że krótkoterminowe wahania są naturalne. Twoj gracze będą czasem strzelać gole, a czasem będą mieli gorszy dzień. Ale w długim terminie globalna gospodarka zawsze rośnie. Twoim zadaniem jest po prostu systematycznie dokładać kolejnych graczy do drużyny i nie przeszkadzać im w pracy. A teraz powiedzmy sobie szczerze, dlaczego 90% ludzi odpada z tej gry i co musisz zrobić, aby znaleźć się w tych 10%, którzy osiągają wolność finansową. W życiu każdego inwestora przychodzi moment kryzysu. Korekta na giełdzie, spadek wartości aktywów to są chwile zwątpienia. To jest ten moment, w którym 90% ludzi się poddaje. Sprzedają aktywa ze stratą, boją się i wracają do trzymania pieniędzy w skarpecie. Ale dla tych, którzy rozumieją, że inwestowanie to maraton, kryzys jest okazją. To jest moment, w którym możesz kupić aktywa taniej i zatrudnić jeszcze więcej graczy do swojej drużyny. To jest test twojej długoterminowej perspektywy. Pomyśl o kryzysie jak o wyprzedaży. Kiedy twój ulubiony sklep oferuje 50% zniżki, biegniesz tam, żeby kupić więcej. Dlaczego więc, kiedy aktywa są tańsze, ludzie uciekają? To jest dokładnie psychologia tumu. Ludzie boją się, że stracą wszystko, więc sprzedają w panice. Ale prawdziwy inwestor wie, że kryzysy są cykliczne. Po każdej burzy wychodzi słońce. To właśnie w czasie burzy można znaleźć najlepsze okazje. Twoja maszyna pasywnego dochodu musi być tak skonstruowana, aby przetrwać te zawirowania. Właśnie w tym momencie, w tym kryzysie krystalizuje się różnica między 90% a 10%. To jedno słowo to cierpliwość, ale nie taka bierna, tylko aktywna cierpliwość połączona z systematycznością. To jest to, czego brakuje 90% ludzi. Chcą szybkich efektów, a dostają powolny, nudny proces. Prawdziwy dochód pasywny to nie jest nagły strzał, to jest stały, narastający strumień. To jest świadomość, że każdy miesiąc, w którym dokładasz kolejnego gracza do swojej drużyny, przybliża cię do wolności finansowej. To jest budowanie maszyny do zarabiania pieniędzy, która z czasem staje się samowystarczalna. Aktywna cierpliwość to nie jest bezczynne czekanie. To jest działanie zgody z planem, nawet wtedy, gdy nie widać efektu. To jest systematyczne dokupowanie aktywów, reinwestowanie dywidend i edukowanie się. To jest praca, którą wykonujesz dzisiaj, żeby jutro mieć więcej wolności. Wygląda to trochę jak budowanie domu. Każda cegła, którą kładziesz, przybliża cię do celu, ale nie zobaczysz domu po jednym dniu pracy. Musisz być cierpliwy i systematyczny. Cierpliwość to umiejętność czekania na efekty, ale systematyczność to umiejętność działania, kiedy efekty są jeszcze niewidoczne. To jest klucz do sukcesu. Musisz działać jak rolnik, który sadzi nasiona i wie, że musi czekać na plony. Nie wykopuje nasion. co tydzień, żeby sprawdzić czy już rosną. Po prostu podlewa i czeka. W inwestowaniu jest tak samo. Systematyczne wpłaty, reinwestowanie, dywidend i czekanie. To jest cała filozofia. To jest to, co oddziela 10% od 90%. To jest to, co sprawi, że twoje pieniądze zaczną pracować dla ciebie. To co chciałem, abyście z tego wideo zapamiętali, to dochód pasywny. To nie cel, to zmiana perspektywy. Zamiast myśleć o tym, ile musisz zarobić, zacznij myśleć o tym, ile aktywów możesz zatrudnić do pracy. Mój pierwszy dochód paswny był mały, ale dał mi dowód, że ten mechanizm działa. Dał mi motywację do dalszego systematycznego działania. 90% ludzi nie zbuduje dochodu pasywnego, bo brakuje im cierpliwości, by wytrwać w fazie sadzenia drzewa i nie potrafią zmienić perspektywy z aktywnego zarabiania na zatrudnianie pieniędzy do pracy. Jeśli ty jesteś w tych 10% to pamiętaj, systematyczność i czas są twoimi największymi sprzymierzeńcami. Zacznij od małych kwot, zainwestuj pierwsze 100 zł. Zobacz jak to działa. Poczuj tą satysfakcję, kiedy na twoje konto wpływa pierwsza dywidenda, a potem powtórz to i znowu i znowu. Czasem te małe kroki zamienią się w wielką podróż. Podróż w kierunku wolności finansowej. Pamiętaj, że czas jest twoim najcenniejszym zasobem. Dochód pasywny pozwala ci ten czas odzyskać. Pozwala ci wydawać pieniądze zamiast czasu. To jest luksus, na który zasługujesz. Ale ten luksus wymaga pracy, systematyczności, cierpliwości. Zrób pierwszy krok, zatrudnij swojego pierwszego gracza, zobacz jak to działa, a potem zatrudnij kolejnego i kolejnego. Buduj swoją drużynę, buduj swoją maszynę, buduj swoją wolność. A czy wy znajdujecie się w tych 10% osób, które pracują dzisiaj na swoją niezależność w przyszłości? W sumie z tego co pamiętam w Polsce chyba max 5% osób inwestuje. To jak to robicie to jesteście jeszcze rzadszym okazem. Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Wszystko o czym dzisiaj mówiłem wynika z jednej rzeczy. Jest to efekt tego, że moje pieniądze pracują dla mnie i to nie jest przypadek, tylko świadome działanie. Ale nie zawsze jest tak pięknie. Czasami się zdarzają momenty zwątpienia, choćby ilość dochodu jaki zebrałem po pierwszym roku inwestowania. Ale jakiś czas temu również miałem kolejny moment zwątpienia. jest hosta, wszystko rośnie, a mój portfel może i dywidendy solidne płaci, ale z tym wzrostem to różnie bywa. Tak się składa, że przynajmniej ostatnie trzy lata z perspektywy czasu mogłabym trochę inaczej rozegrać i dzisiaj miałbym po prostu więcej. I dokładnie o tym opowiadałem w poprzednim wideo, do którego link zaraz zobaczycie na ekranie. Jak go jeszcze nie widzieliście, to zapraszam do nadrobienia. I jeszcze klasycznie na koniec ró z waszej strony. Dzięki temu mogę coś zmienić na świecie, a wy w tym micie pomóc. Zostaw najlepszy komentarz, zasubskrybuj kanał, a jak jeszcze nie dałeś łapki w górę, to śmigaj po nią.
