Kiedy na rynku jest drogo? – analiza sygnałów ostrzegawczych
W materiale Piotra Żółkiewicza omawiane są kryteria oceny wyceny spółek oraz sytuacje, w których wysokie wskaźniki P/E mogą nie oznaczać nadmiernej drożności, a jednocześnie niskie wskaźniki mogą wskazywać na pułapki wartościowe.
Rozmowa koncentruje się na trzech głównych zagadnieniach:
- Definicja „drogo” na podstawie dyskontowanych przyszłych przepływów pieniężnych i roli marży brutto.
- Przykłady sektorów, gdzie wysokie marże i szybki wzrost popytu (np. producenci pamięci półprzewodnikowych) prowadzą do tymczasowych wygórowanych wycen.
- Omówienie sygnałów ostrzegawczych – zmiany w marżach, wzrost konkurencji, nadmierne zadłużenie oraz zmiany technologiczne, które mogą szybko odwrócić trendy.
Prelegent wskazuje również, dlaczego niektórzy inwestorzy unikają ETF‑ów na szerokie indeksy w okresach zwiększonej pasywnej alokacji kapitału oraz jakie alternatywne podejście (selekcja spółek z trwałymi przewagami konkurencyjnymi) może lepiej chronić portfel przed ewentualnym pęknięciem bańki.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Ja bym się zupełnie nie zdziwił, jakby jakiś główny indeks przy następnym zawirowaniu czy kryzysie spadł 57% nie w 5 miesięcy, ale na przykład w tydzień albo w trzy dni. To jest naprawdę pewnie dzisiaj ważniejsze niż kiedykolwiek, żeby nie posiadać yyy drogich yyy spółek w portfelu. Yyy bo tu wykresy mogą wyglądać tak jak wykres życia indyka, tak że tam on rośnie, rośnie, rośnie, rośnie i następuje dzień dziękczynienia i i mu się łeb ucina. Nieefektywności na rynku jest coraz więcej z dnia na dzień. Skupienie dzisiaj indeksu czy etfa na indeks S&P, no to niestety nie jest to samo co kupienie tego ETF 10 czy 20 lat temu, jak to inwestowanie pasywne było mniej popularne. Ja bym się bał w tej chwili kupić ETF na indeks, tak jeszcze 10 lat temu. Może jakbym nie nie zajmował się inwestowaniem zawodowo i nie chciał się zajmować, pewnie bym jeszcze 10 lat temu rozważył. W tej chwili bym się coraz bardziej bał. >> Partnerem odcinka jest dom maklerski XTB, który wprowadził wydłużone godziny handlu na europejskich akcjach i ETFA. Od teraz blisko 1000 instrumentów dostępnych jest od godziny 7:30 do 22:00, ale to tylko jeden z mnóstwa powodów, dla których powinieneś mieć konto w XTB. Jeżeli jeszcze nie handlujesz z tym wiodącym domem maklerskim, to koniecznie kliknij link w opisie i w czasie rejestracji wprowadź kod FX Mac, a otrzymasz darmowe szkolenie. Partnerem odcinka jest Investing, z którego narzędzi sam na co dzień korzystam i uwaga, do którego możesz dołączyć już teraz, bo jest fenomenalna oferta. Możesz uzyskać dostęp do narzędzi AI od investingu z 60% rabatem. 60%. A przez to, że skorzystasz z tej promocji, z naszego linku w opisie, to zaoszczędzisz jeszcze dodatkowe 15%. Tu naprawdę nie ma nad czym się zastanawiać, tym bardziej, że można śledzić na przykład ruchy portfeli tworzonych za pomocą AI. Link w opisie. Zapraszam na rozmowę. Kiedy spółka rzeczywiście jest droga, kiedy powinny nam się zapalić czerwone lampki ostrzegawcze przed dodatkowymi zakupami, czyli tak jak normalnie sobie uśredniamy, to kiedy powinniśmy się na przykład z tym wstrzymać, bo jest już rzeczywiście drogo. Ze mną Piotr Żyułkiewicz zarządzający Zolkiewicz and Partners. Piotrze, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Cześć. Witam ponownie wszystkich. >> To zacznijmy od tego tego słowa drogo na giełdzie. Kiedy według ciebie rzeczywiście możemy powiedzieć, że coś jest drogie? >> Tak, temat czeka. Jak rozumiem to główny temat przewodni naszej dzisiejszej rozmowy. Czym się nie będziemy dzisiaj zajmować? Będziemy się zajmować analizą techniczną, czyli jeśli komuś tam z wykresu i formacji filiżanki ze spodkiem wychodzi, że coś jest drogie czytanie, to na tym się dzisiaj nie znamy i to pominiamy. Natomiast ja na przykład wierzę, że wartość spółek to są przyszłe przepływy pieniężne zdyskantowane do dzisiaj. I w samym tym zdaniu już są trzy rzeczy. Po pierwsze przepływy pieniężne, a nie zyski. Czyli wartość spółek nie zależy do końca od zysków, tylko od tego, ile gotówki wypracowują dla akcjonariuszy. Po drugie, zdyskantowane do dzisiaj. No tutaj mamy od razu zagadkę, jaką stopę dyskantową użyć. I po trzecie, musi muszą te pieniądze do akcjonariuszy jeszcze wrócić, a nie być zmarnowane przez zarząd czy zreinwestowane na coś nie optymalnego. Natomiast może zacznijmy od czegoś ciekawszego na początek. wąskie gardła, czy to w pandemii w łańcuchach dostaw, czy teraz w erze AI związane z chipami pamięci, z chipami obliczeniowymi GPU i tam mamy dużo spółek cyklicznych, chociażby takich bardzo bardzo modnych w ostatnich tygodniach, jak producenci pamięci Micron, MMU w Stanach czy SK HIX czy producenci dysków i pamięci. Western Digital, Sandisk. Te spółki porosły bardzo dużo. Mówimy o setkach tysiącach procent. I z czego one były znane jeszcze tr lata temu te spółki. One były znane wszystkie z tego samego, czyli z tego, że to były bardzo kiepskie inwestycje, bardzo kiepskie modele biznesowe. Często były notowane na PI6 albo 7 albo osiem, tak? czyli kilka razy y zysk netto. Akurat w2 trzecim Micron wręch miał straty. Miał ujemne nawet pierwszą marżę na sprzedaży, co jest w ogóle absurdem. I to były takie mocno ujemne poziomy, minus kilkadziesiąt procent. Więc to był rynek zawsze bardzo, bardzo cykliczny od dekad, wielu, wielu dekad. yyy i inwestorzy yyy wiedzieli yyy generalnie na tym rynku tak to działało historycznie, że jak cena, wskaźnik cena zysk się wyświetlał yyy drogi, to trzeba było kupować. Jak się wyświetlał niski, taniej, atrakcyjny, to trzeba było sprzedawać. Tak działały tego typu spółki cykliczne, podobnie jak wiele spółek cyklicznych w obszarze różnych kopalni czy czy wydobycia różnych rzeczy spod ziemi. No i nagle minęły trzy lata i mamy najgorętszą branżę na świecie. I te spółki teraz królują w indeksach, w wielu głównych indeksach. udział tych spółek z 1 2% do 9 10 11% i te spółki odpowiadają za prawie że cały wzrost głównych indeksów amerykańskich w tym roku od 1 stycznia do dzisiaj. Więc jest ciekawie, jest ryzykownie, bo oczywiście, że tych spółek na prognozach analityków wygląda atrakcyjnie, ale to są dość proste technologie. Chipy pamięci produkuje się w sposób no podobny od lat. Są ci sami producenci maszyn. stawia się maszynę w hali czystej hali i się produkuje. Nie ma w tym nic skomplikowanego. To nie jest to samo co tajwańskiej TSMC, gdzie jest potrzebny cały ekosystem kilkuset tysięcy ludzi wu kooperantów dookoła uczelni i tak dalej. To jest jakby znacznie prostsza produkcja. Dzisiaj jak ktoś stawia centrum centrum danych data center w Stanach to uwzględniając grunt, beton, szafy rakowe, procesory GPU, serwery, wszystko, wszystko, to 40, 30, 40% ceny budowy takiego data center to są kości pamięci. No i to oczywiście nie jest normalne. To kiedyś było kilka procent, czasem nawet bardzo małe kilka procent. I to jest chyba jasne, że to się nie może utrzymać, tak? Tylko pytanie, czy to potrwa trzy miesiące, czy sześć miesięcy, czy sze lat. Tak. I jak ktoś wie dokładnie to myślę, że nie musi nas słuchać, wie co robić, zarobi. Jak ktoś nie wie ile to potrwa, no to po prostu uprawia trochę hazard inwestując w te spółki. >> Mówimy o bardzo wysokich marżach. Micron chwali się marżami brutto na poziomie około 85%. To się zapewnie w kolejnym kwartale zmieni jeszcze na plus, biorąc pod uwagę oczywiście jak wyglądają prognozy. Mówimy o potężnych kapexach, potężnych nakładach inwestycyjnych bigtechów. był taki, wczoraj widziałem taki wykres pokazujący w zasadzie przepływy pieniężne, jak bardzo ładnie te przepływy pieniężne z bigtechów zostały praktycznie sprowadzone do zera i te cały flow przepływów pieniężnych pojawił się w sektorze półprzewodników w takich spółkach jak chociażby Micron. Gdzie tutaj widzisz lampki takie ostrzegawcze z wycenami? No bo łatwym jest, nie wiem, prognozować i mówić cały czas, że okej, to spokojnie. Tutaj jeżeli chodzi o nakłady inwestycyjne to one jeszcze będą większe, będą rosły o tyle o tyle procent, ale w przypadku tak dużych marsz i produkcji, która nie jest tak m tak ciężka do te rzeczy nie są tak ciężkie do wyprodukowania, no to jasnym jest, że konkurencja przecież nie śpi i myśli: "Okej, no to zaczniemy produkować kości pamięci, przynajmniej pociągniemy sobie te kilkanaście, kilkadziesiąt dobrych miesięcy z fajny rentownością, a później zobaczymy, co będzie się dalej działo. I to oczywiście uderza w marżę. No widzimy chociażby spółkę Apple, która mówi: "Okej, no te ceny są już zdecydowanie zbyt wysokie". Albo nawet chyba Team Cook powiedział, że za jego kariery nie widział tak dynamicznego wzrostu komponentu, ceny komponentu jak w przypadku kości pamięci. No i Apple idzie do administracji Trumpa i prosi o to, żeby mogli kupować od Chin te elementy, które po prostu są za drogie. To jak to może się skończyć? Gdzie tam widzisz, nie wiem, pierwsze takie światełko w tunelu, że to już nie potrwa długo. >> Czy wiesz, no jak w ogóle postawimy tezę, że te spółki nie będą rosnąć w nieskończoność, no to od razu jakaś tam 1/5 widzów nas będzie nie lubić. Tak, te spółki mają dużo fanów. Jak zawsze w takich cyklach, ostatni cykl, no to podobny był w w covidzie, kiedy mieliśmy producentów maseczek czy rękawic lateksowych, nitrylowych, których kapitalizacje kursy rosły o setki tysiące procent. Mamy nawet na polskiej giełdzie yyy przykład Mercator Medical, gdzie yyy było to samo. No i oczywiście chociażby na przykładzie Merkatora ta spółka część tych zarobionych pieniędzy y w zwiększenie mocy wytwórczych yyy i w kolejne fabryki zainwestowała. Tak jak jej konkurenci. Część można powiedzieć, że tam zmarno trawiła czy zaprzepaściła skupując akcji w celu umorzenia po jakiejś absurdalnie drogiej wycenie czy inwestując w nieruchomości i tak dalej. I w tej chwili ona ma chyba straty, jeśli jeśli dobrze pamiętam. Tak. Natomiast no to pokazuje, że minęło raptem 5 lat. Wszyscy zwiększyli moce produkcyjne. Popyt nawet jeśli jest większy, no to nie aż tak bardzo i wszyscy mają straty. I tak zawsze na rękach cyklicznych bywało. Tak jak powiedziałeś, wytworzenie kości pamięci, no to nie jest aż tak trudne jak wytworzenie procesora. GPU tych firm po prostu nie było stać wcześniej na zwiększanie mocy produkcyjnych i też nie było takiej potrzeby, tak? Bo to był niedochodowy biznes, a nawet gdyby był trochę dochodowy, te spółki nie miały środków na zwiększanie mocy wytwórczych. Teraz, tak jak zauważyłeś, yyy część tych kapexów z bigtechu spłynęła yyy do poprzez zyski do bilansów tych spółek yyy pamięciowych i one wszystkie teraz yyy planują zwiększenie mocy produkcyjnych. No jak zwiększą na wyścigi, kto pierwszy, kto więcej, to zobaczymy jak to wpłynie na marżę, na ceny. Tak długo jak będą zarabiać ponad przeciętne zwroty z kapitału, czy więcej niż koszt kapitału wynosi, tak długo będą pewnie zwiększać moce produkcyjne. No aż aż je zwiększą do takiego poziomu yyy kiedy już y dalsze wydatki na mocy produkcyjne nie będą miały sensu albo albo znowu nie będą zyskowne. Tak. No to jest branża konkurencyjna i jak w każdej branży konkurencyjnej zyski są competed away, tak? I jeśli coś jest atrakcyjny, to jest atrakcyjne chwilowo, bo ktoś nie nadąża ze skalowaniem produkcji na przykład. To samo mam wrażenie mamy częściowo na Nvidi, gdzie oczywiście jest tam coś unikalnego w tych procesorach Nvidii. Natomiast wszyscy Hyperskalerzy duzi jak czy to Azure, czy AWS czy Google Cloud mają swoje procesory, też nie nadążali z ich skalowaniem. Natomiast największe chmury jak Google Cloud, i Amazon, no zwiększają produkcję tych procesorów GPU własnych o mniej więcej 6080% rok do roku. Po trzech latach takiego skalowania własnej produkcji też sobie ciężko wyobrazić, że te marże na procesorach Nvidi będą wciąż wynosiły 80 czy 90%. Tak. >> No właśnie. No to teraz jakie rodzi się pytanie? Kiedy warto mieć w portfelu drogą spółkę, która oczywiście na papierze jest droga. Pewnie odpowiesz, że wtedy kiedy oczekujemy, że przepływy pieniężne będą się poprawiały w przyszłości. >> Nuda, nuda. Zróbmy coś ciekawszego. To tak jest wiele takich sytuacji i powodów, dlaczego drogie spółki mogą być tak naprawdę tanie, a tanie spółki mogą być drogie. I może sobie tak na szybko spróbujmy przejść przez takie sytuacje. Czyli często przez coś pozornie drogie będziemy mieli na myśli, że ma wysoki wskaźnik PI, czyli po polsku wskaźnik cena do zysku. Takie bardzo wysokie wskaźniki typu duże kilkadziesiąt, wskaźnik pi dla spółek często oznaczają taką premię za pewność odnośnie tego co się wydarzy. I na przykład idealnym przykładem jest jeden z największych retailerów w Stanach Zjednoczonych, czyli Kostko, gdzie od lat ulubiona spółka partnera biznesowego Laurena Buffeta, czyli Charliego Mangiera, niedawno zmarłego, który to Kostko wychwalał pod niebiosa przy każdej okazji, przy każdej rozmowie, Kostko ma przeciętnie pi około 50. Tak, no jest to po prostu taki trochę Walmart, tylko że yyy lepszy z większą yyy bazą fanów. Yyy i to jest bardzo taki resilient model biznesowy, gdzie inwestorzy dobrze go rozumieją, yyy mają uważają, że mają pewność co do tego, co się wydarzy z wynikami tej spółki i są w stanie za tą pewność dużo płacić. I to się akurat okazała bardzo dobra inwestycja w ostatnich latach, dekadach, mimo że zazwyczaj była wysoko wyceniana. Kolejnymi takimi spółkami, gdzie, czyli tu mamy premię za pewność, ale może być też premia za wzrost, za szybki wzrost przychodów i zysków. I tutaj chociażby Nvidia, tak, gdzie yyy no było bardzo duże pi, duże kilkadziesiąt czy nawet kilkaset momentami. Natomiast te zyski rosły tak szybko, że to pi bardzo szybko spadło w tej chwili tam na przyszły rok do kilkunastu, czyli też wysokie pi nie nie oznacza w spółkach, które szybko bardzo rosną, że to są spółki drogie, czy niekoniecznie oznacza. Tak. Z kolei odwrotność tego, jak mamy bardzo niskie PI, to troszkę tak jak na giełdzie samochodowej. Jak jesteśmy na giełdzie samochodowej i kupujemy używany samochód, to szukanie po najniższej cenie, no to często może być bardzo zły pomysł, bo ten najtańszy samochód, no to będzie ten taki najbardziej po wypadku najbardziej zajechany, zniszczony, z jakimiś ukrytymi wadami i tak dalej. I tak samo jest na na giełdzie. Tak, to też jest giełda samochodowa, giełda papierów wartościowych. To jest trochę to samo. I jak szukamy spółek z najniższym y wskaźnikiem pi, na to samo trafimy. Trafimy na pułapki value trapy. Rynek, inwestorzy nie są do końca głupi. Czasem czy najczęściej ktoś wie coś szybciej, lepiej, bardziej niż my rozumie. I jak takie spółki jak Kodak kiedyś czy Blackberry czy Nokia chociażby przed upadkiem miały niskie pi, no to dlatego miały niskie pi, że za chwilę musiały ogłaszać upadłość, bo nastąpiła na przykład zmiana technologiczna, tak? i pojawiły się nowe technologie, które wygryzły te spółki, czy jak w ostatnich latach do dzisiaj mamy koncerny motoryzacyjne w Europie na pi 3, 4, prawda? Bo inwestorzy wiedzą, że czy już wiedzieli od dawna, że sobie nie do końca poradzą z z chińską konkurencją, że związki zawodowe, że właściciele tych spółek są tacy, którzy nawet te zyski reinwestują w bezsensowne technologie, które są później odpisywane do zera i tak w kółko i w kółko i w kółko. Tak więc jakby tutaj niskie pi może być pułapką. Niskie pi może też oznaczać, że yyy jakość dysków jest yyy niska, czyli powiedzieliśmy, że mogą być cykliczne yyy ale mogą być też jednorazowe, jak właśnie w pandemii Mercator, czy teraz jak dużo spółek pamięciowych, tylko że teraz to może potrwać dłużej. Niskie pi może oznaczać, że zarząd jest niskiej jakości. Co znacza niskiej jakości? Zarząd może kraść, tak? To jest wbrew pozorom częste. Zarząd może mieć tendencję do budowania imperium, bo na przykład jest wynagradzany od wielkości spółki czy od przychodów i wtedy co robi? No wtedy robi przejęcia i przepłaca zazwyczaj za nie. Nie jest tutaj zdyscyplinowane w wydawaniu pieniędzy. Chc być po prostu coraz większy i większy. No znamy przypadek Elektrimu kultowej spółki z dawnych czasów z polskiej giełdy, gdzie była taka taka pani prezes tam kiedyś, której płacono od wartości przejęć. Tak, czyli im drożej coś kupiła, tym więcej zarobiła. No i elektryk kupował wszystko, wszystko jak leci, aż w końcu się rozsypał jako kąpat i i upadł. Tak, niskie PI, to może być też niska jakość modelu biznesowego. Co oznacza niska jakość? No mogą to być spółki po prostu w branżach ultra konkurencyjnych, gdzie nawet jak ktoś się wychyli, no to na na miesiąc, kwartał, aż konkurencja zauważy i zrobi to samo, albo albo obniży ceny i tam nigdy zwroty na kapitale w tych niektórych branżach nie będą atrakcyjne. Tak. I tam zawsze powinno być niskie PI. To wcale nie oznacza, że to jest atrakcyjna inwestycja czy spółka do do kupienia, tak? Czyli jakieś jakiś handel czy produkcja. takiej odzieży zwykłej, tak? No to wiadomo, że to są ultra konkurencyjne branże. Mogą być takie sytuacje też związane z niskim Pi, który jest pułapką jak na przykład europejskie czy ogólnoświatowe spórki telekomunikacyjne, telekomy, gdzie od lat, dekad europejskie telekomy mają piilka, tak? 5 6 7 s dlaczego? One mają realne zyski, bo wszyscy płacimy abonament jakiś telefoniczny i to jest potrzebna usługa. Natomiast tam problemem są właśnie te reinwestycje, że nie wszystkie te zyski muszą w ciągle reinwestować w 3G, w 4G, w 5G, w 6G, w światłowód, w coaxial, w jakieś tam centra danych edge i tak dalej i w kółko coś i później te technologie się szybko starzeją, szybko amortyzują i całe zyski, niezależnie jakie są, nigdy nie trafiają do akcjonariuszy albo w niewielkim stopniu. są reinwestowane w w nowe technologie, czyli to jest troszkę taki model czerwonej królowej, tak jakby w Alicji Skyiny Czarów. Czerwona królowa mówiła do Alicji, a tutaj teraz musisz bardzo szybko biec, żeby stać w miejscu. Tak. Tak. Na siłowni. No jesteśmy na bieżni, biegniemy szybko, stoimy w miejscu i to samo robią te spółki. Dokładnie to samo. Tak. Muszą wszystko, co zarabiają wydawać tylko po to, żeby nie wypaść z biznesu i żeby być takie same jakie jakie były rok rok temu. Tak. Absurd. I tam pi 3 c pi to wcale nie jest tanio. Tak. Mogą być spółki, które mają bardzo niskie Pi i nie są atrakcyjne, bo na przykład są potwornie, potwornie zadłużone. Tak. I zadłużenie to jest też ryzyko. Przykład. No na przykład największy w Stanach Zjednoczonych w tej chwili operator internetu spółka Charter Ticker CHTR teraz się łączy z z Concastem. Kilkadziesiąt milionów abonentów w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej znane brandy jak spektrum P to jest w tej chwili trzy około trzech na przyszły rok 2027. Tak. i czy to jest atrakcyjne, czy nie, no to zależy od wielu rzeczy. Natomiast spółka ma 20 miliardów kapitalizacji, a prawie że 100 miliardów długu dolarów. 100 miliardów dolarów długu, tak? To jest jakby więcej niż budżet polski, więc to to jest to jest absurd. I ten dług oczywiście, że jest rozłożony na kilkadziesiąt lat i tam ta zapadalność jest jakaś sensowna. Yyy, natomiast każda mała zmiana yyy na na marżach czy w konkurencji na rynku sprawi, że ten dług za 10, 20, 30 lat może być niespłacony albo rolowany po niekorzystnych yyy stopach procentowych wycenach. A takie, mówiliśmy o zmianie technologicznej, która wpływa na PI, czy jest tanie, czy drogie. No a w takiej spółce jak Charter okazuje się, że modny ostatnio SpaceX bardzo wpływa na wycenę. No bo SpaceX jest w zasadzie spółką telekomunikacyjną, tak tam w prospekcie misyjnym tych przych przychodów z wynoszenia łatunku na orbitę póki co jest niewiele i póki co one wcale szybko nie rosną. Natomiast największe przychody są tam z telekomunikacji i one tam rosną 50% rok do roku i to jest konkurencja dla obecnych firm telekomunikacyjnych i takich jak charter w pewnym stopniu konkurencja. Tak więc to też wpływa na na wycenę i to i to niskie PI, więc firmy mogą być mieć wysokie pić tanie, mogą mieć niskie pi i być drogie. Jest naprawdę bardzo dużo powodów, dla którego może może tak być. Inwestorzy często mylą świetne firmy ze świetnymi inwestycjami. To, że coś jest świetną firmą nie znaczy, że jest świetną inwestycją. To, że jakaś firma jako biznes ma świetne perspektywy, że przychody będą rosły, że zyski będą rosły, to nie znaczy, że to będzie dobra inwestycja dla nas jako inwestorów giełdowych. Tak, no mamy chociażby yyy cofniemy się do ostatniej takiej rewolucji yyy przemysłowej jak teraz AI, czyli do roku 2000, kiedy no teraz z dzisiejs dzisiejszej perspektywy nazywamy to bańką internetową, ale w 99 roku inwestorzy to nie nazywali bańką tylko rewolucją. Tak. i yyy firmy takie jak Cisco do dzisiaj istniejące i do dzisiaj duża firma. No były świetnymi firmami tak naprawdę miały miały przyszłość przed sobą jako jako biznes. Były dobrze w miarę zarządzane. Natomiast no płacenie kilkaset razy pi za te biznesy nie było dobrą inwestycją. Tak. inwestorzy łapią się na takie narracje i zawsze trzeba się zastanowić ile i policzyć najlepiej, a nie tylko zastanowić, bo umysł nas lubi oszukiwać, a kalkulator trudniej oszukać. I teraz no spółki Elona Maska są otoczone taką falą mistycyzmu, gdzie tam jest duża rzesza takich y zwolenników. E, natomiast no warto polić, SpaceX, no nie, niewątpliwie interesująca firma, intelektualnie ciekawa i tak dalej, ale trzeba się zastanowić ile za te perspektywy i przyszłe zyski proszą nas inni, aby już teraz zapłacić z góry. Tak, bo trzy amerykańskie tryliony, polskie biliony dolarów to jest to już już trochę pieniędzy, tak? I trzeba sobie policzyć za ile przyszłych zysków już teraz z góry musimy zapłacić kupując taką spółkę. >> Przykładów jak SpaceX mamy zdecydowanie więcej. Mówimy tutaj o też sytuacjach przeszłych, ale chciałbym teraz bardziej się odnieść do teraźniejszości i do twojego aktualnego polowania na okazję. y gdzie widzisz aktualnie sytuację, w której mamy na tyle fajne nieefektywności, że po prostu pod kątem inwestorskim warto coś przeanalizować, a nóż nadaje się to do naszego portfela, do naszej koncepcji? Nieefektywności na rynku jest coraz więcej z dnia na dzień. W zasadzie można powiedzieć, że jak się patrzy na taką mapę ciepła, zimna codzienną rynku, to w zasadzie codziennie jest w jakimś sektorze hossa, w jakimś bece, bo mamy mnóstwo algorytmów, które jakąś narrację dnia forsują. Mnóstwo funduszy algorytmicznych. Nie zdziwiłbym się, jakby duża część z nich była już podpięta pod AI, gdzie to AI codziennie handluje i decyduje, co kupować, co sprzedawać z jakiś no nawet pewnie dla siebie nieznanych do końca powodów, tak? Bo modele LLM też czasem do końca nie wiedzą dlaczego coś robią, a szczególnie ludzie, którzy nadzorują te modele, nie wiedzą dlaczego one coś robią. I to już widać na rynku. Mamy coraz więcej inwestowania też pasywnego czy takiego quazi pasywnego, bo dużo takich tradycyjnych funduszy bankowych to są tak zwani indeks HG, tak? Oni przytulają indeksy, czyli są podobno mają skład portfela do indeksu, aby się no nie ryzykować swojej kariery, nie wyróżnić się za bardzo, żeby fundusz nie spadł jak giełda wzrośnie i tak dalej. Więc jeśli mamy 80 parę procent inwestowania takiego quazi pasywnego na świecie to nagle te nieefektności robią się bardzo, bardzo duże. I tak na przykład był 2008 rok kryzys, gdzie indeks S&P spadł w 5 miesięcy o jakieś 57%. To ja bym się zupełnie nie zdziwił, jakby jakiś główny indeks przy następnym zawirowaniu czy kryzysie spadł 57% nie w 5 miesięcy, ale na przykład w tydzień albo w trzy dni. To jest już możliwe w tej chwili przy przy takim udziale inwestowania pasywnego, więc to jest naprawdę pewnie dzisiaj ważniejsze niż kiedykolwiek, żeby nie posiadać yyy drogich yyy spółek w portfelu, yyy bo tu wykresy mogą wyglądać tak jak wykres życia indyka, tak że tam on rośnie, rośnie, rośnie, rośnie i następuje dzień dziękczynienia i i mu się łeb ucina i na wielu spółkach, indeksach Tak to może wyglądać. Dużo niezrozumiałych zachowań giełd z ostatnich dni. Na przykład na mamy dwóch giełdowych dwie giełdowe agencje ratingowe dużo tak Moods i S&P. W ostatnich dwóch tygodniach z S&P się wydzielała spółka Mobility Global, która jest między innymi właścicielem brandu samochodowego Carfax. I wyobraź sobie, że dzień przed wydzieleniem 30 czerwca akcje kosztowały koło tam 400 dolarów, a dni, trzy dni po wydzieleniu akcje kosztowały 400 tam 30 i dodatkowo na koncie maklerskim miałeś 20 w darmowych akcjach Mobility Global, które po prostu dostałeś. Jak okazuje się, że spółka bez tej firmy, którą wydzieliła, jest warta więcej niż z tą firmą, którą miała wydzielić. Tak, absurd. >> Tak mieliśmy z Creotechem, jak Creotech Quantum, tam też bardzo szybko wycena Creotech Instruments przekroczyła wartość sprzed wydzielenia Creotech Quantum. Tak to >> tylko że tam chyba powody były inne generalnie inne powody, ale ale nieefektywność duża. I rozmawialiśmy wielokrotnie w w ostatnich miesiącach, że troszkę tak w 2000 roku w tej bańce internetowej była bańka, ale była też antybańka, bo jak jest bańka, to ona wysysa często kapitał z innych obszarów w ręku i ten kapitał płynie do tych modnych i nieprzypadkowo jak spółki internetowe pękły, powiedzmy, to akurat tacy inwestorzy jak Warren Buffel Berkshire poradzili sobie całkiem dobrze i mieli dobre wyniki. I ja nawet robiłem yyy w mijającym miesiącu z z czatem GPT takie yyy ćwiczenie i z Jine, gdzie pytałem, wylistowałem sobie 30 kilka spółek yyy z różnych branż y i takich bardziej nowoczesnych i tradycyjnych, które istniały w roku 2000 na giełdzie i wciąż dzisiaj istnieją. i pytałem jak zachowały się ich kursy w roku kalendarzowym 2000 i 2001 versus spółki internetowe. I okazało się, że w zasadzie wszystkie dobre spółki, które nie były internetowe, w momencie jak bańka internetowa pękała, urosły i to często bardzo, bardzo dużo, po 30, 40, 80% w ciągu w ciągu roku. Tak więc to nie jest tak, że jak niektó to nie jest tak jak dużo ludzi myśli, bo pamięta z 2008 roku, gdzie faktycznie wszystko spadało. Każda branża, każda spółka w kryzysie 2008 spadała, bo to był kryzys kredytowy. Jak banki musiały się delewerować, no to po prostu znikała ogromna ilość pieniądza z systemu, z powietrza. A płynność była wysana zewsząd z każdej branży i wszystko spadało, ale w w pańce internetowej tak nie było. I teraz też widzimy, że jak mamy dzień, gdzie spadają spółki mikroprocesorowe, no to inne branże rosną ochoczo i są bardzo na zielono. Tak. I widać tą odwrotną korelację między różnymi częściami rynku. I tak samo w tej chwili wydaje mi się, że mamy do czynienia z jakąś bańką i z jakąś antybańką obecnie na rynku. Jest dużo bardzo branż, gdzie w ostatnich kilku kwartałach kapitał jest wysany z nich przez modne różne projekty i branże. Dlaczego? No właśnie dlatego, że jest dużo tego inwestowania pasywnego i inwestorzy patrzą, o taki ETF mi tu urósł 60% w rok, a ten mi spadł 20% w rok. No to ten co spadł to ja sprzedam, a ten co urósł dokupię. Tak. Albo z funduszami aktywnie zarządzanymi też tak jest. Tak. Inwestorzy te co spadają sprzedają, a te co rosną dokupują. I to tylko potęguje to to zjawisko, że z niektórych obszarów w rynku ten kapitał jest jakby wysysany, bo fundusze muszą tam spółki sprzedawać i dużo takich klasycznych kompounderów z tradycyjnych branż w Stanach jest atrakcyjnych, ale oczywiście naj ciekawiej wyglądają te spółki, które w jakiś sposób zajmują się przetwarzaniem danych, a rynek myśli, że staną się czy stały się ofiarami rewolucji AI i że AI te spółki zdysrauje. I tutaj mówię troszkę o spółkach softwareowych typu Vertical Market Software, które już akurat często po 30 40% rosły w ostatnim kwartale, natomiast wciąż są niektóre bardzo atrakcyjnie wycenione. jest obszar, gdzie ja poluję, ale też o różnych spółkach przetwarzających dane w różny sposób, często będącymi właścicielami jakiegoś standardu, gdzie rynek myśli, że że te spółki zostaną wyparte, a jak ktoś lubi historię i się przyjrzy ostatnim kilkuset latom, to w zasadzie się nie zdarzyło, żeby jakiś standard został kiedykolwiek w historii ludzkości z roku na rok czy z dekady na dekadę wyparty. Tak czasem to zajmowało stulecia, a często się nigdy nie udało. Dlatego do dzisiaj mamy w Wielkiej Brytanii czy w Stanach jakieś dziwne miary, stopy, cale, pinty, różne inne dziwne rzeczy i to nie ma sensu, a funkcjonuje od od setek lat. Tak. I są są na giełdach różne spółki, które są właścicielami pewnych standardów. pewnych indeksów, pewnych metod oceny ryzyka, metod oceny kredytów i te standardy często się przyjęły na rynku wśród instytucji finansowych. Ale zarek myśli, że to zostanie zdzraptowane. No myślę, że nie. Czy, bo z tej wypowiedzi tak wnioskuję, że swój portfel bardziej przygotowujesz, albo inaczej no nie biegniesz i nie bierzesz udziału w tym wyścigu wielkiego hypu, co mocniej urośnie, tylko bardziej nastawiasz się na to, że by być bezpiecznym w momencie, kiedy bańka pęknie, bo ona jednak mimo wszystko powinna pęknąć, skoro patrzymy na to jak wygląda alokacja kapitału czy ile ważą na przykład w indeksach spółki typowo półprzewodnikowe. No tutaj możemy jasno powiedzieć, że świat i kapitał patrzy przede wszystkim na nie. No i zapomniał o tym, że oprócz AI mamy też inne branże, inne sektory, które będą i tak z nami funkcjonowały przez następne dekady. Znaczy ja nie uważam, żebyśmy mieli jakąś gigantyczną bańkę na indeksach giełdowych i w ogóle na giełdach. Natomiast mamy bardzo wymagające wyceny w niektórych branżach, na niektórych spółkach. To są właśnie pewnie między innymi spółki mikropodserowe i faktycznie pewnie wielu inwestorom, analitykom gdzieś tam bankowym cały dzień siedzącym w tych tych dusznych pokojach konferencyjnych i wymieniających się plotkami i nakręcających się dobrze by czasem zrobiło, gdyby wyszli czasem na ulicę w jakimś mniejszym mieście i się pooglądali dookoła i zobaczyli jak życie płynie i jak świat wygląda i jak a nie tam w lobby biurowca na Manhattanie, tak? I jak wyjdziemy gdzieś w Polsce na ulicę średniego miasteczka czy w Stanach Zjednoczonych, no to co zobaczymy? Tak, zobaczymy jakby płot z lat 70, kosz na śmieci panią w z ze skrzydełkami kurczaka czy filetami kurczaka wychodzącego ze spożywczego. Samochody spalinowe sprzed tam 10, 15 lat, starą latarnię, stary transformator. Tak jakby, no tak wygląda życie, tak się wytwarza PKB na świecie. Jasne, że ludzie mają jeszcze te komórki, na których wiszą i to jest jakaś tam znacząca część PKB. No ale jednak świat to jest coś więcej niż AI, to jest coś więcej niż SpaceX. A jak zobaczyłem ostatnio, że jeden z analityków Cityban Banku gdzieś tam miał takie dwie wyceny dla SpaceX, ale ta bardziej odległa to była chyba 900 do$larów za akcję i sobie policzyłem, że to wychodzi mniej więcej połowa PKB Stanów Zjednoczonych. No to to trzeba być trochę szalonym, żeby żeby wierzyć, że jakaś spółka może mieć połowę PKB Stanów Zjednoczonych. Jakieś Stany Zjednoczone to jest w zasadzie połowa rynku na czegokol na cokolwiek. Tak. W medycynie Stany Zjednoczone to jest połowa światowych wydatków. Połowa rękawic nitrylowych się zużywa światowych się zużywa w Stanach Zjednoczonych. Tak. Połowa computingu się zużywa w Stanach Zjednoczonych i tak dalej. Tak więc yyy jeśli jedna spółka z z indeksu potrafi mieć takie oczekiwania y analityków, takie wyceny, no to yyy to coś jest nie tak. Więc ja faktycznie boję się tych niektórych oczekiwań, ale też widzę inne obszary rynku, gdzie gdzie jest niedrogo, gdzie jest atrakcyjnie, więc ja wolę w tej chwili, tak jak powiedziałeś, nie gonić to, co bardziej rosło na wyścigi z innymi, tylko raczej spieniężać powoli te rzeczy, które bardzo rosły. No wciąż mam oczywiście w portfelu dużo rzeczy związanych z AI, natomiast coraz mniej, tak? Bo yyy, bo z niektórymi wycenami się czuję coraz mniej komfortowo i po prostu ograniczam czy sprzedaję. No nie wszystko jakoś na raz, ale stopniowo. Tak. >> W przestrzeni tej finluencerskiej ostatnio była bardzo głośna dyskusja po głosie debaty, która odbyła się w Kanale Zero na temat aktywnego i pasywnego inwestowania. To jak to jest z tym aktywnym inwestowaniem tak na koniec naszej rozmowy? Warto poświęcić czas, żeby walczyć o ponadprzeciętne stopy zwrotu, czy yyy kupno po prostu ETF-u kupmy, zapomnijmy, dokładajmy regularnie, jakoś to będzie, będziemy przeciętnymi inwestorami. To jest ten lepszy pomysł dla większości. >> Tak. No zadawami jest ten problem, że teraz w Stanach Zjednoczonych jest ich chyba więcej niż spółek wszystkich, a spółek mamy chyba 6000, spółek 4 >> spółek mamy chyba niecałe 4000, tak? tam 3600 czy 700, a jest kilka tysięcy więcej, więc to jest też absurd. W większość z tych ETFów jest jak jakaś super niepłynna y i często bardzo bardzo niszowa, często bardziej ryzykowna niż niż konkretne grupy spółek czy czy spółki. Więc ETF ETFom nierówne, ale jeśli byśmy się ograniczyli tylko do tych głównych jakiś największych na świecie najbardziej tradycyjnych staromodnych ETFów na te główne sensownie skonstruowane indeksy, czyli powiedzmy S&P, bo wiadomo, że Dow Jones to jest jakiś tam archam, tak? Mamy 30 spółek, z czego chyba trzy albo cztery spółki to jest połowa, trzy spółki, tak? To jest połowa wagi całego indeksu, indeks jeszcze cenowy i tak dalej. No absurd. Natomiast kupienie dzisiaj indeksu czy ETFA na indeks S&P, no to niestety nie jest to samo co kupienie tego ETF 10 czy 20 lat temu, jak to inwestowanie pasywne było mniej popularne. Teraz yyy po pierwsze wcale wtedy nie kupiłem aż tak bardzo zdewersyfikowanego produktu. No bo kilka spółek w indeksie SNP 500 yyy waży parędziesiąt% indeksu, tak więc kupujemy kilka największych spółek w praktyce za połowę naszych pieniędzy. To to jest trochę słabe, szczególnie jeśli one nie są atrakcyjnie wycenione i to jest ryzykowne. Ja bym się bał w tej chwili kupić ETF na indeks. Tak jeszcze 10 lat temu. Może jakbym nie nie zajmował się inwestowaniem zawodowo i nie chciał się zajmować, pewnie bym jeszcze 10 lat temu rozważył. W tej chwili bym się coraz bardziej bał. Tak. Nie zazdroszczę ludziom, którzy się nie chcą interesować inwestowaniem, bo nie mają czasu. Ja to rozumiem, tak? Każdy ma jakby tam swój zawód, swoje hobby i tak dalej. Natomiast jeśli mają duże nadwyżki finansowe, to naprawdę im nie zazdroszczę, bo teraz jest trudna sytuacja w co je inwestować. Tak, jeśli wiadomo, że jeśli oczekujemy od naszych pieniędzy więcej niż dają na nieruchomości i i obligacje rządowe, a większość osób oczekuje więcej niż niż paru procent rocznie, oczekuje pewnie małe paręnaście, co najmniej, no to naprawdę trzeba dużo czasu poświęcić, żeby znaleźć fundusze, które są w stanie pokonywać indeksy. Nie jest ich w Europie aż tak dużo. Tak, ja znam tylko cztery czy pięć, które co najmniej od takich, które no rozumiem, gdzie da się zainwestować. Ja znam osobiście w miarę dobrze tych zarządzających, to to ja znam kilka w Europie i zajęło mi naprawdę dużo czasu, żeby je znaleźć i zrozumieć, tak? I tam się zakumplować z nimi. Więc jak ktoś nie ma tego czasu, to nie wiem, co ma zrobić. Nie, nie dam w tej chwili rady. współczuję >> i ten myślałem, że że jakoś tą wypowiedź zakończysz jednak optymistycznie, żebyśmy mieli na koniec optymistyczny, ale zamkniemy sobie tą naszą rozmowę bardzo dużym niepokojem, strachem. >> Coś optymistycznego możesz ty powiedzieć >> i taką taką beznadzieją. Y tak, tak tą rozmowę zakończymy, ale to nie >> Ale słaj, nie, no nie, ja się nie zgadzam, bo każdy z nas jest nie tylko inwestorem, jest też obywatelem tego świata i człowiekiem i rozgnijmy się dookoła. Każdy z nas będzie żył lepiej za 5 czy 10 lat. >> Okej. jednak się udało >> wyłuskać >> w medycynie w w innych obszarach gospodarki te technologie idą tak szybko do przodu, że będziemy żyć w większym komforcie i większym zdrowiu i będzie nasz majątek, nasze pieniądze będą miały większą siłę nabywczą. Może nawet nie będziemy musieli aż tak pracować ciężko czy długo jak jak obecnie. Więc jakby świat bez wątpienia idzie ku lepszomu, tylko osiąganie ponadprzeciętnych stóp zwrotu na kapitale, którego mamy coraz więcej, nie będzie może już tak łatwe jak w przeszłości, ale to jakby przy tym można żyć, nie? >> To podejmujemy rękawice na pewno na naszym kanale podejmujemy rękawice, zapraszając między innymi Piotra po to, żeby sobie poszerzać horyzonty i szukać tych perełek, zwiększać swoją świadomość inwestycyjną. Piotrze, bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję ci bardzo.








