KRYPTOWALUTOWE Q&A 25.03.2026 [Q&A o Bitcoinie i inwestycjach]

Co znajdziesz w tym filmie?

Phil Konieczny 402 000 subskrybentów
84 428 5 325 25/03/2026

W tym filmie Filon Konieczny odpowiada na najważniejsze pytania związane z kryptowalutami i inwestowaniem. Omawia m.in. perspektywy rozwoju AI, analizuje stan rynku Bitcoin, wyjaśnia dlaczego warto być szurem i czy warto wierzyć w magiczne cykle. Przekazuje kluczowe spostrzeżenia o zarządzaniu kapitałem, inflacji i znaczeniu samorozwoju.

  • Analizę obecnej sytuacji na rynkach finansowych
  • Opinie na temat AI i jego wpływu na giełdy
  • Odnośnie do Bitcoin i spodziewanej korekty
  • Uwagi na temat szerskich teori spiskowych
  • Sugestie inwestycyjne i rady praktyczne

Film jest cennym źródłem wiedzy dla osób zainteresowanych kryptowalutami, zarządzaniem kapitałem i psychologią inwestowania. Konieczny zaprasza do oglądania i dzielenia się opiniami w komentarzach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam wszystkich z tej strony Filonieczny. W dzisiejszym filmie zrobimy sobie Q&A, czyli poodpowiadam na wasze pytania, które zadawaliście na przestrzeni całego miesiąca. Postaram się na te najciekawsze, które uzbierałem odpowiedzieć. Wyjątkowo też w tym odcinku była możliwość zadawania pytań na Instagramie. Na Instagramie zazwyczaj te pytania zadawaliście na XIE. Widzą też pewną różnicę w ludziach, którzy są na Facebooku, w ludziach, którzy są na Instagramie, w ludziach, którzy są na Xie. Mam wrażenie, że są troszeczkę inne grupy ludzi, tak samo wiekowo, mentalnie i w sumie byłem ciekaw, jakie pytania też będą padać na Instagramie. Standardowo, zanim zaczniemy to proszę pamiętajcie, że wszystko co usłyszycie w dzisiejszym filmie to jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna. I dla osób, które zastanawiają się gdzie w tej chwili jestem, to jestem z moją grupą niezależnych inwestorów na Filipinach. A dokładniej to już mnie tu nie ma, bo pewnie gdy będziecie oglądać ten materiał, to już dawno będę gdzie indziej w sumie nagrywam to Q&A przed samym wyjazdem z Filipin. Także nie przedłużając zaczynamy. A pierwsze pytanie to czy inwestujesz w jakieś projekty AI? y nie inwestuję w projekty AI z tego względu, że po pierwsze uważam, że mamy bańkę na AIU. Po drugie spodziewam się kryzysu, jakiejś recesji albo przynajmniej cofki na S&P na poziomie tych 10 15%. O tym już mówiłem parokrotnie, że ja nie widzę jakiejś większej mocy w S&P. to S&P pokazywało znaki słabości od jakiegoś czasu. Nie chciało już rosnąć, wręcz y no już zawracało. I od tamtych filmów, gdy wam o tym mówiłem, gdzie to właśnie był szczyt, faktycznie S&P nam spada. Swoją drogą no ciekawostka jest taka, że przy spadającym S&P w tej chwili Bitcoin jakoś za bardzo nie chce spadać. Waha nam się dalej w granicach gdzieś tych 60 70 000 doarów za sztukę. Natomiast ja bardziej spodziewam się takiego większego, gwałtowniejszego yyy spadku na SNP. Nawet niech będzie taka cofka jak dokładnie rok temu gdzieś w okolicach marca yyy 2025. Przy takiej gwałtownej cofce, yyy przy takim spadku myślę, że Bitcoin też by poleciał po o te kilkanaście procent w dół. No i właśnie i z tego względu nie inwestują w ogóle na tradycyjnej giełdzie, nie inwestuję także w AI, gdyż myślę, że ono dostanie najbardziej. Uważam, że w tej chwili mamy bańkę na AIU. Wiele firm, które są wyceniane na wiele miliardów tak naprawdę nic nie stworzyło, nic nie robi, nikomu nie pomaga, nie rozwiązuje jakichś problemów życiowych, które do tej pory nie zostały rozwiązane. Są to zwykłe puste obietnice, a ludzie wrzucają tam swoje pieniądze, inwestorzy wrzucają tam swoje pieniądze, byle pomysł i już ma zebrane miliardy dolarów. No i wydaje mi się, że to nie może długo yyy funkcjonować yyy w tej formie. A dodatkowo coś o czym myślę, że dużo inwestorów nie myśli, y to to, że AI rozwija się tak szybko, tak y mocno, y że tak naprawdę y pomysł zanim zostanie zrealizowany, no bo jeżeli to są realne biznesy, jeżeli mają być realizowane, no to już może powstać kolejne AI, które ten problem rozwiąże. Po prostu AI rozwija się na tyle szybko, że yyy no ja bym nie inwestował w dłuższej perspektywie w jakieś w jakieś pomysły, których których rozwiązanie będzie zajmowało wiele wiele miesięcy. Więc w AI nie inwestuję. No i tak jak powiedziałem, spodziewam się w sumie jakiegoś odreagowania przynajmniej na S&P i gdzieś upatruję swoje szansy w kupnie tańszego Bitcoina. Kolejne pytanie. Dlaczego jesteś szurem? Bardzo ciekawe pytanie. Często są ludzie, którzy zarzucają mi, że na przykład jestem szurem, czy też jestem foliarzem. Dzieje się to coraz rzadziej z tego względu, że wiele teorii spiskowych no stało się faktem. Wiele rzeczy, o których mówiłem, no okazało się prawdą. Natomiast no w dalszym ciągu są ludzie, którzy którzy gdzieś tam używają tego typu określeń, szur, foliż, jakiś płaskoziemca. Swoją drogą nie wierzą w to, że ziemia jest płaska. No ale tak też yyy tak też tak też ludzi, którzy yyy no kwestionują yyy to, co jest wmawiane w telewizji, w radiu yyy i ogólnie w mediach, y tak te osoby są nazywane. Dlaczego jestem szurem? Yyy odpowiem może od strony statystyki i matematyki. Jestem szurem dlatego, że nawet jeżeli te te wszelkie szurskie teorie, spiskowe teorie i i wszelkie domysły nie są w 100% powiedzmy spełniane, tak zauważyłem, że w życiu bardziej opłaca się jakby wierzyć w teorie, gdyż większość się sprawdza. niż w 100% w nie na przykład nie wierzyć i być nazwę to płaskoekranowcem w takim razie y w drugą stronę. po prostu yyy zobaczyłem, że gdybyśmy postawili takie dwie osoby, jedna, która wierzy tylko i wyłącznie w teorie spiskowe, tylko i wyłącznie w to yyy że rządzących są dla nas źle, że są jakieś grupy loże masońskie, jakieś Illuminati i wierzy w 100% w teorie spiskowe, yyy a z drugiej strony yyy osobę, która typowo w 100% wierzy pani w telewizji, wierzy w to co mówią ludzie i jak jak trzeba lecieć po jakiś nieprzebadany preparat, to zapierdziela po nieprzebadany dany preparat to patrząc na to, co się działo w świecie, jak to wszystko się rozwinęło w ciągu nawet ostatnich kilku lat, no lepiej wyszła raczej osoba, która no właśnie no w 100% wierzyła w te wszelkie szurskie teorie. Pamiętam jak jeszcze mówiono o tym, że nie będzie żadnego kryzysu. Okazało się, że był. Pamiętam jak mówiono o tym, że jeszcze można bez problemu brać kredyty, gdzie ja wam mówiłem o tym, że niedługo będziemy mieli podwyżki stó procentowych. Yyy, no jednak szury w tej kwestii wygrały. Pamiętacie jak mieliśmy najsłynniejszą chorobę na świecie, kiedy to wciskano ludziom, że nie mogą chodzić do lasu yyy i i spotykać się z bliskimi i należy przyjąć nieprzebadany preparat. Y wiecie co mówiłem w filmie chociażby pandemia strachu czy też koniec wirusa, koniec wolności. Nagle po kilku latach się okazuje, że preparat nie był przebadany, tylko był w trakcie badań. Nagle się okazuje, że ma skutki uboczne, nagle się okazuje, że zakrzepica to jest fakt. A nawet tak patrząc realnie, no nie znam takiej osoby, która by żałowała, że się nie zaszczepiła. No. No nie znam takiej osoby, która powiedziała: "Kurde cholera, że też się nie zaszczepiłem tym nieprzebadanym do końca preparatem". A znam wiele osób, które żałują, że to zrobiły dla babci, dziadka, ciotki, żeby wygrać hulajnogę lub móc pojechać na wakacje. Więc odpowiadając ci tak całkiem poważnie, yyy, uważam, że prawda jest gdzieś tam pomiędzy, że to nie jest do końca tak, że wszystkie szulskie teorie są prawdziwe albo że znowu należy w 100% wierzyć w telewizji. Natomiast statystycznie lepiej jednak być szurem. Lepiej jednak jest nie wierzyć w to, że ucz się dobrze w szkole, to pójdziesz na dobre studia. E, pójdziesz na dobre studia, to potem dostaniesz dobrą pracę, potem będziesz mógł wziąć kredyt na mieszkanie y i spłacić go i umrzeć. Lepiej jest nie wierzyć w to, że dobrym pomysłem jest branie kredytów, gdzie za rogiem jest jakiś kryzys. Lepiej jest po prostu, no, kwestionować. Lepiej jest po prostu kwestionować. E, no i tyle. I tyle. Dlatego jestem szurem, bo to jest po prostu bycie szurem jest opłacalne. Kolejne pytanie od Jacka. W poprzednim magicznym cyklu. Nikt nie wierzył w cykliczność i się przejechała większość. Teraz wszyscy wierzą w magiczny kalendarzyk. Nie jest to prawda. Nie jest to prawda, że wszyscy wierzą w magiczny kalendarzyk. Gdyby wszyscy wierzyli w magiczny kalendarzyk, to wszyscy by wyszli. A w tym cyklu wyjątkowo mało osób wyszło. Co cykl ludzie krzyczeli o wydłużonym cyklu, o super cyklu. y co cykl te osoby jak na razie się przejechały. Natomiast w tym cyklu ostatnim, który miał miejsce, wyjątkowo dużo osób w to wierzyło, więc no twierdzenie, że wszyscy wierzą w kalendarzyk, no jest po prostu kłamstwem. No to nie jest prawda. yyy większość osób ponownie nie wyszła, większość osób ponownie nie zrealizowała zysków, większość osób yyy liczyła na właśnie super cykl, na o wiele wiele wyższe poziomy. A co tutaj zresztą dużo mówić, do tej pory są ludzie, którzy twierdzą, że to co w tej chwili się dzieje to nie jest bea, mimo iż Bitcoin zaczął spadać co do dnia wtedy, kiedy powinien spadać, mimo że spada od tamtego czasu cały czas, mimo że minęło już wiele miesięcy od października, on jest dalej poniżej ATH, a przed nami potencjalnie jeszcze okres wakacyjny. Przed nami potencjalnie cofka na S&P. Przed nami jeszcze konsekwencje wysokich cen paliw. A ludzie dalej twierdzą, że to nie jest Bessa i jeszcze w tym roku będzie ATH. Więc no nie jest to prawda, że wszyscy wierzą w kalendarzyk. Uważam, że y wyjątkowo mało osób w tym cyklu grało pod kalendarzyk, biorąc pod uwagę zagrania wcześniejszych cykli, wcześniejszych lat. No i właśnie nawet pokazuje to sentyment w tej chwili na rynku. Moje filmy w tej chwili robią prawie że rekordowe wyświetlenia. No każdy film robi praktycznie po 100 000 wyświetleń. Nawet ostatnie rozmowy konieczne chyba zrobiły z 80 czy 90 000 wyświetleń, gdzie zazwyczaj rozmowy konieczne miały 30 40 000 wyświetleń. Q&A, wiadomości ze świata kryptowalut, analizy danych onczeń robią po ponad 100 000 wyświetleń. Yyy i gdybym miał porównać obecny sentyment do sentymentu wcześniejszych cykli, yyy to we wcześniejszych cyklach na tym etapie rynku zazwyczaj było tak, że większość osób yyy albo czekała na dołek, czyli czekała, że będzie bardzo bardzo niska cena i będą odkupować, albo druga część osób mówiła, że to już jest koniec, Bitcoin już więcej się nie podniesie, to jest piramida finansowa, ja jestem głupim lujem, który namawia na bitcoina, który jest na minus ileś tam procent od ATH i nigdy więcej nie urośnie. I tak było, gdy mówiłem o Bitcoinie przy 3000 $arów. Tak było, gdy mówiłem o Bitcoinie przy 15 000 $arów. Adekwatnie można było tych poziomów zarobić albo 40okrotnie, albo ośmiokrotnie. Y, no i właśnie. No i ludzie, którym starałem się pomóc, starałem się gdzieś tam tę moją wiedzę przekazywać, jeszcze na koniec mnie wyzywali, że im mówią o tanim Bitcoinie. A teraz tak nie jest. Teraz nie ma właśnie tych ludzi, którzy mówią, że już nigdy więcej nie urośnie. Więc jeżeli miałbym porównać jakby sentyment, to wtedy było albo tak powiedzmy bardzo negatywnie, że Bitcoin już więcej nie urośnie, albo ewentualnie, że czekamy na dołek. A teraz jest tak bardziej pozytywnie, pośrodku, że jest najgorsze to są te osoby, które czekają na dołek. Powiedzmy to jest ten najgorszy sentyment, bo one liczą, że będzie niżej, a reszta osób no uważa, że w ogóle to nie jest wessa i zaraz urośnie. Czyli ten sentyment, bym powiedział, jest bardziej tak pośrodku. Część myśli, że jest bessa, część myśli, że dalej jest hossa, a wtedy większość myślała, że to jest bessa, a niektórzy, że nawet już się nigdy więcej nie podniesie. Więc nie jest to prawda. Natomiast y no bardzo ciekawe pytanie i użyłem go po to, żeby gdzieś opowiedzieć o sentymencie i o różnicy między właśnie tymi wcześniejszymi wcześniejszymi cyklami. Kolejny tutaj Jakub pisze: "To nie jest kara za bogactwo, tylko za inwestowanie w nieruchomości". Jak ktoś jest sprytny, inteligentny, to niech idzie lokować swój kapitał w aktywa do tego służące. To jest odpowiedź na yyy odpowiedź na mój ostatni wpis o pomyśle lewicy, by gdzieś dodatkowo yyy opodatkować y opodatkować ludzi, y, którzy y mają więcej niż trzy mieszkania. No ten pomysł najprawdopodobniej nie wejdzie i też pisałem o tym na Xie, że że najprawdopodobniej prezydent to odrzuci. E, jest to taka zasłona dymna, by móc przez kolejne dwa tygodnie mówić o tym, że prezydent nie chce tanich mieszkań, odrzucił to i by by opozy partia rządząca i gdzieś tam tak ta ta koalicja i i i lewacy mogli mówić o tym, jaki to prezydent jest zły i nie chce gdzieś tanich mieszkań, tak jak to krzyczano, jaki to jest zły, bo odrzucił głupią ustawę kryptowalutową. Y wydaje mi się, że yyy jest to taka właśnie zasłona, by przestać mówić o jednej z no koleżanek ludzi z partii rządzącej, która to z psem się waliła i yyy pomagała swojemu partnerowi molestować własne dziecko. Yyy zresztą pewnie o tym słyszeliście. pani Skłodzka chyba współpracująca z y no partią rządzącą, więc y no zazwyczaj kiedy kiedy się robi źle, to gdzieś tam rzucają podobne pomysły. Dlaczego jest to głupi pomysł? Dlatego jest to głupi pomysł, że no właśnie tak jak napisałem w tym poście na Xie, ludzie bogaci w większości są bogaci nie z przypadku. Yyy i tak jak napisałem, to nie jest tak, że ktoś nagle budzi się yyy rano i mówi: "O kurde, zostałem bogaty przez sen, przez noc i co teraz zrobić z pieniędzmi, a drugi się nie obudzi bogaty i przez to życie jest niesprawiedliwe?" To tak samo jak z grubymi i chudymi. Yyy, no to nie jest tak, że człowiek się budzi, rano idzie do lustra i mówi: "O kurde, ale jestem gruby, ale przytyłem". No nie dzieje się to z dnia na dzień. No, no każdemu wedle zasług i każdy sobie albo zasłużył na to, by nie mieć pieniędzy i mieć problemy, bo wybrał na przykład w krótkim terminie łatwe życie, PlayStation, zabawy, piwko po robocie i nie chciał zapierdzielać. I tak samo w przypadku właśnie ludzi chudszych, grubszych. No, no to nie jest tak, że budzimy się rano i nagle my jesteśmy grubi, a nie są chudzi. No też wymaga to wielu wyrzeczeń, treningów i tak dalej, więc jasne, no są wyjątki, tak? Są ludzie, którzy dziedziczą, są ludzie, którzy przypadkowo zarobią jakieś pieniądze, są ludzie, którzy wygrają w totolotka. Ale no to nie jest większość. Ja mówię o większości i też zauważyłem w naszym społeczeństwie ostatnio coraz częściej. No no jest tak, że jak ktoś mówi o większości, o statystyce, to ktoś przyjdzie i powie: "Ale nieprawda, bo coś tam coś tam znam Mietcka, który wygrał w totka". No no no fajnie, że znasz Mietka, który wygrał w totka. Ja mówię o większości, a nie o Mietku, który wygrał w totka. Więc no właśnie no te osoby są sprytne, są inteligentne, są przebiegłe, są cwane. No i po prostu no jeżeli taki podatek wejdzie, to zostanie przerzucony na ludzi, którzy wynajmują. No no no to to to jest oczywiste. No jeżeli rosną koszta biznesu, jest to przerzucane na klientów. Więc no właśnie, no biedni ludzie z tym z tym, z tym tym mentalem, który teraz coraz częściej widać, tym takim takim postkomunistycznym, zabrać bogatym. Bogaty to złodziej. No właśnie. No sami sobie sami sobie szykują pętelkę i na koniec oni dostaną po dupie. Tutaj część osób rzuca taki argument właśnie, że to nieprawda, ponieważ dużo mieszkań zostanie wyrzuconych na rynek. No nie, bo większość osób, która nie wynajmuje, to są właśnie ludzie, którzy nie traktują tego jako biznes. To jest ktoś, kto zarobił jakieś pieniądze, odłożył, nie wiedział, w co włożyć pieniądze, więc kupił mieszkanie i sobie myśli, że to jest dla córki, dla syna, jak pójdą na studia. To swoją drogą osobno jest głupie, dlatego że po pierwsze nie wiecie czy córka czy syn pójdą na studia, nie wiecie na jakie i nie wiecie nawet w jakim mieście. Yyy, i to mieszkanie faktycznie, które mogłoby pracować stoi puste. Y albo są to ludzie, którzy na przykład no mieli rodziców z mieszkaniem, rodzice umarli, odziedziczyli to mieszkanie, no i teraz szkoda sprzedawać. Z jednej strony sentyment, z drugiej strony gdzieś ten kapitał leży, nie w banku. No i oni zostawiają to mieszkanie. No po prostu. No jak ktoś ma dwa, jak ktoś ma trzy yyy mieszkania yyy i się boi, to jego to po prostu nie dotknie. Dotknie to osoby, które mają ctery, pić, s mieszkań. A umówmy się, no jeżeli ktoś kupuje w Polsce i tylko i wyłącznie w Polsce 4, 5, 7, 10 mieszkań, no to jest to biznes. No jest to biznes. Więc no więc więc te osoby po prostu no podniosą podniosą czynż, no i biedny zapłaci za ekstra podatek. A te mieszkania, gdzie ludzie liczą, że zostaną wyrzucone na rynek, bo to są pustostany, no nie zostaną wyrzucone, bo tych ludzi co mają dwa czy trzy mieszkania, to po prostu nie dotknie. W jednym mieszkają, ewentualnie jak mają trzy, jedno przepiszą na dzieciaka, dwa sobie zostawią. No i tyle. No to jest proste do rozwiązania. No właśnie i i to jest dosyć dosyć zabawne, jak to zazwyczaj u mnie bywa. Człowiek stara się tym tym biedniejszym pomóc, tłumaczy w zamian dostaje jakieś wyzwiska. Yyy, a na koniec biedni znowu zostaną wydymani. Yyy, więc więc więc więc yyy no właśnie no tutaj ktoś mówi, ktoś gdzieś tam komentarz rzucił, że co to za spryt, jaką inteligencję potrzeba, żeby kupić 10 mieszkań. No żadnej nie trzeba, żeby kupić 10 mieszkań. Inteligencję potrzeba na to, żeby na te 10 mieszkań zarobić 5 milionów czy 6 milionów złotych. Tak? No i debil nie zarabia pięciu czy 6 milionów złotych w większości przypadków. I znowu ktoś powie: "Ale Mietek debil wygrał w totka". No wygrał debil w totka, ale to jest przypadek i wyjątek, a nie większość. Jak ktoś ma 5 6 milionów złot na mieszkania, to najprawdopodobniej to jest ktoś, kto ma 10 milionów złotych i sobie kupił najpierw dom za 2 miliony, potem sobie kupił lepsze auto, potem sobie kupił złoto, srebro, zainwestował na tradycyjnej giełdzie i kupił jeszcze 10 mieszkań. To nie jest debil, jak zarobił 10 milionów zł, a zwłaszcza jak tych pieniędzy nie przepierdzielił na głupoty, na jakieś hazardy czy narkotyki, tylko poinwestował. No i i jak ktoś mu podniesie podatek, to on podniesie swojemu yyy klientowi. No i biedny zapłaci ten, który najgłośniej krzyczy, żeby opodatkować bardziej bogatych. Więc tak to mniej więcej y wygląda. Tutaj jeszcze kolejny użytkownik napisał komentarz: "Bogaci i zaradni, którzy dorobili się na spekulacji cebulkami tulipanów, będą mówić innym za ile mają kupić betonowe yyy złoto." No to jest właśnie podobne myślenie na zasadzie ktoś miał farta, komuś wyszło. Yyy, no właśnie, no jak myślisz, że ktoś masz farta, no to nawet nie bierzesz pod uwagę, że ty możesz zarobić. To jest też jakby osobna kwestia tego, że twój mental nie obejmuje w ogóle yyy tego, że człowiek ma jakąś sprawczość i i yyy największe nieudaczniki życiowe właśnie tak sobie usprawiedliwiają swój brak sukcesu. Nie nie to, że ty byłeś leniwy, nie to, że tobie się nie chciało, nie tobie, że ty podejmowałeś złe decyzje w życiu albo na złe studia poszedłeś, albo że uwierzyłeś właśnie nie jesteś szczurem. Wierzyłeś w telewizję, wierzyłeś w pani nauczycielkę, panią nauczycielkę, która ci mówiła: "Ucz się dobrze". Yyy i na koniec nie chcesz przyznać się do tego, że po prostu cię oszukali, że cię wydymali, y że uwierzyłeś w to, że jak będziesz podążał zgodnie z systemem, to do czegoś dojdziesz. Yyy, no i najłatwiej takiemu nieudacznikowi życiowemu wytłumaczyć sobie to, że ktoś inny miał fuksa, a on nie miał. Yyy, a nie, że to zależy od niego i jakiejś jego powiedzmy, decyzyjności i y sprawczości. Kolejne pytanie, kontynuując, powolutku yyy kończy mi się czas, bo muszę już tutaj się wymeldowywać z hotelu. Jaki kraj oprócz Polski wspominasz najlepiej? W którym czujesz się najlepiej? Tajlandia. Byłem w Tajlandii tydzień temu, jeszcze przed wyjazdem właśnie z GNI. Tak, to jest najlepszy kraj dla mnie na świecie. Troszeczkę już tego świata zwiedziłem. Generalnie odwiedzam po kilkanaście państw rocznie różnych. Rekordem moim był tamty tamten rok 17. Tajlandia. Tajlandia jest dla mnie najlepszym krajem poza Polską ze względu na fajnych ludzi, fajny mental tych tych ludzi, uśmiech, pogodę, choć mogłoby być trochę chłodnia. Nie lubię jak jest za ciepło, ale ale jest okej. Yyy, wspaniałe jedzenie, w miarę tanio, wspaniałe masaże. Yyy, myślę, że gdzieś tam kiedyś skończę yyy może po 60, 70 jako stary yyy dziadek. Yyy, gdyby nie moje sytuacje jakieś tam powiedzmy biznesowe, yyy, bo mam yyy kilka firm w Polsce, rodzinne, jakieś tam przyjacielskie, no powiedzmy, gdybym nie miał właśnie, no znajomych, rodziny, przyjaciół, biznesu w Polsce, to już pewnie dawno bym w Tajlandii siedział. przynajmniej te pół roku w ciągu roku. Więc Tajlandia z państw azjatyckich jakie odwiedziłem a była to Japonia, Wietnam, Kambodża, Filipiny, no to Tajlandia jest numer jeden i za nią długo, długo, długo, długo nie ma nic. Więc na pewno, na pewno Tajlandia, ale na przykład nie tak, żeby w nią inwestować. Miałem okazję inwestować yyy w Tajlandii, mogłem kupić tam mieszkania. Yyy, ale jakoś nie czuję tego yyy tak nie chciałbym się wiązać z jakimś jednym miejscem w Tajlandii. Yyy nie chciałbym mieć na głowie tak daleko od Polski nieruchomości. Yyy jednak ta wolność, którą Tajlandia daje, yyy, też chcę ją czuć y chociażby dzięki temu, że nie muszę nie muszę wiązać się z jednym miejscem, z jednym mieszkaniem. Właśnie kolejny taki plus Tajlandii to jest ta wolność. takie takie takie takie powiedzmy odzwierciedlenie lat 80 w Polsce. Chcesz jechać na przyczepie jakiegoś trucka, to sobie jedziesz. Chcesz jechać skuterkiem bez kasku to sobie jedziesz. Nikt cię tu nie zatrzyma. A jak zatrzyma to zapłacisz tam 50 zł i pojedziesz dalej. Czy masz prawko na motocykl, to to fajnie. Nie masz to spoko. Zapłacisz 100 zł i pojedziesz dalej. No właśnie taka taka czuć wolność. czuć po prostu wolność, a nie, że się zastanawiasz, czy ty możesz przejść przez drogę, czy nie. Samochód nie jedzie, ale nie możesz, bo się pali czerwone światło i i i każdy każde prawo to jest jakiś nakaz, zakaz. Mówią ci, co masz robić, czego nie możesz, co musisz. Więc na pewno Tajlandia. Co byś zrobił w wieku 36 lat, gdybyś nie miał nic? No wziąłbym się o do roboty i bym zapierdzielałby mieć coś. Tutaj nie ma znaczenia ile ty masz lat. 36 lat. No to już jest późno. To już jest bardzo późno. Zwłaszcza jak mamy dzieciaki albo zaraz będziemy mieli dzieciaki i i facetom ten testosteron spada i motywacja jest mniejsza i rodzina zajmuje czas, dzieciaki zajmują czas. No właśnie. Dlatego należy napierdzielać ostro i zapierdzielać w naszych 20 latach, żeby w 30 i 40 móc odcinać kupony, a nie obudzić się w 30, 40 latach i dopiero, dopiero wtedy zacząć pracę nad sobą. Natomiast no w dalszym ciągu masz przed sobą pewnie jeszcze z 50, 60 lat życia, więc warto. No i co bym zrobił? No zrobiłbym dokładnie to samo, co w każdym innym wieku. e, rozwój, nauka, czytanie książek, e nie przepierdzielanie czasu na jakieś właśnie Instagry, TikToki, YouTubey, głupie filmiki, jakieś freak fighty. Teraz mi się coś wyświetliło, znowu coś było. no po prostu no uczyć się rozwijać, szukać swojej drogi, e, odkładać pieniądze, interesować się inwestycjami, bo tylko dzięki temu możemy pomnażać swój swój kapitał i i walczyć z tym ukrytym podatkiem, którym jest inflacja. Bez tego nie ma szans, żeby jakoś się wzbogacić. No, no jeżeli będziesz odkładał pieniądze w Fiatach i trzymał to na koncie w banku, no to po prostu będziesz tracił chociażby na inflację, tak? I się okaże, że każde 10 lat twojego ostrego zapierdolu zostało okradzione nawet o rok czy dwa lata pracy tylko na podstawie tylko na podstawie inflacji, a gdzie tutaj dodatkowe dodatkowe problemy jak to, że no właśnie no ten ten czas na wzbogacenie się przez to się wydłuża, więc y no po prostu no musisz wziąć na klatę to, że przepierdzieliłeś przynajmniej te 16 lat swojego życia między 20 a 36 rokiem życia. No i to nadrabiać. No i tyle. Nikt za ciebie tego nie zrobi. Masz dzisiaj 10000 zł do zainwestowania. Masz na to 5 lat. Jakbyś to pomnożył? No właśnie pytanie, czy 10000 zł to jest wszystko co masz, czy to jest na przykład 10 20% twoich oszczędności. To jest różnica. Jeżeli to jest wszystko, co masz, to skupiłbym się bardziej na zarabianiu jeszcze pieniędzy. Yyy, w tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji, gdzie no ja bym w złoto już nie wchodził. yyy mimo nawet tego odreagowania, które jest, no w złoto wchodzi się, gdy jest bardzo poniżej ATH i to od dłuższego czasu i nikt o złocie nie mówi. E, więc no po prostu ja bym poczekał na lepszą okazję, na na na niższe ceny. Patrząc gdzieś tutaj na wcześniejsze zachowanie złota, no to zazwyczaj było to dobr dobre dobre aktywo do zakupu ctery, pi lat kryzysie m gdzie właśnie nikt o nim nie mówił. Srebro to samo. No w tradycyjną giełdę bym w tej chwili nie wchodził, zwłaszcza yyy na podstawie chociażby tego, co już mówiłem wcześniej. Teraz też między innymi no to to to to drogie paliwo jest kolejną taką cegiełką, o tym napisałem dzisiaj na Xie, kolejną taką cegiełką do potencjalnego kryzysu. Y tak było w większości przypadków, że że gdy cena ropy szła do góry, no to wtedy chwilę później już był kryzys. No bo to jest oczywiste. No jeżeli jest droga ropa, to jest drogi transport, droga produkcja, drogie wszystko. Ludzie mają mniej pieniędzy, więcej wydają na benzynę, więcej wydają na jedzenie, więcej wydają na wszelakie produkty, bo wszystko idzie do góry. No i tym samym mniej kupują, mniej mniej gdzieś tam sponsorują różne firmy i korzystają z różnego rodzaju no produktów czy też usług, więc to jest kolejny jakby taki składnik do kryzysu, więc no w to też bym nie inwestował. Ewentualnie bym poczekał na odkładając pieniądze, zapierdzielając wszelakie nadgodziny. Yyy, czekałbym na okazję. Może złoto się cofnie, fajnie, może się cofnie S&P o te 1520%. Y, wtedy może potencjalnie to jakoś rozważyć. Może przy tym spadku S&P o 15, 20% spadnie nam Bitcoin o 20, 30%. Wtedy bym upatrywał gdzieś wejścia, wejścia w Bitcoina. Kolejne tutaj już kończąc parę osób zapytało jak się czujesz. No tych pytań było bardzo dużo. Jak się czujesz? Jak zdrowie. Bardzo dziękuję za te wszystkie pytania. Czuję się świetnie. Czuję się świetnie. Czuję się dobrze. Jestem zdrowy, trenuję. E, jest fajnie. Jest fajnie, jest naprawdę super. Więc wszystkim, którzy gdzieś tutaj o mnie dbają, o mnie dbają, dziękuję. Kupować złoto czy jeszcze nie? Na to pytanie już chyba odpowiedziałem. Może już teraz kończąc. Jak zdefiniowałbyś pik szczęścia w życiu? Ja nie patrzę na na na życie na takie zasadzie, że jest jakiś pik szczęścia dla osób, które myślą, że jak zarobi się bardzo duże pieniądze, to potem już jest tylko pięknie, ładnie, jesteśmy szczęśliwi. No to mam też taką może nieciekawą informację, bo tak życie nie wygląda. Yyy, to nie jest tak jak w bajkach, a potem żyli długo i szczęśliwie. Yyy, są ludzie, którzy nie mają pieniędzy i są szczęśliwi. Są ludzie, którzy mają pieniądze i są smutni. Yyy, są ludzie z pieniędzmi, którzy dokładnie tak samo się zachowują jak ludzie bez pieniędzy. Są dni, gdzie jesteśmy szczęśliwi, są dni, gdzie jesteśmy smutni, są lepsze chwile, gorsze chwile. Więc y nie ma chyba czegoś takiego jak pik szczęścia. szczęście jest w głowie i tego należy szukać, a nie nie gdzieś tam chociażby w pieniądzach czy chociażby w jakichś tam powiedzmy zabawach. Myślę, że większe szczęście człowiek będzie miał, gdy będzie pracował nad sobą i nad swoją głową niż używając swoje pieniądze do tego, żeby coś tam sobie kupować. Oczywiście no lepiej mieć pieniądze niż nie mieć. Oczywiście, że że życie wtedy jest łatwiejsze. Natomiast to nie jest tak, że byliśmy smutni, bo nie mieliśmy pieniędzy, teraz zarobiliśmy, jesteśmy e szczęśliwi. Mało tego, no poza tym nie wiem jak będzie moje życie wyglądało dalej na przestrzeni następnych 40, 50 czy 60 lat. Y i tyle. I tyle. Więc, więc właśnie tak jak mówiłem w kilku wywiadach, to nie jest tak, że ludzie jak zarobią pieniądze, to już jest tylko dobrze, tylko fajnie, tylko super i jesteśmy szczęśliwi. Są inne problemy, zupełnie innego kalibru, innego poziomu, y, o których nawet nie ma sensu mówić, bo no po prostu biedni tego nie zrozumieją. Nie zrozumieją i by to brzmiało jak żalenie się, że jest się bogatym. E, tyle, tyle, tyle, tyle. Dziękuję za wysłuchanie. Do następnego razu. Pozdrawiam. Cześć. Yeah.

Przewijanie do góry