Czy konflikt Musk-Trump zagraża Tesli?
Elon Musk kontra Donald Trump, rekordy hossy i zmiany w portfelu inwestycyjnym to główne tematy filmu.
Film analizuje wpływ sporu między Elonem Muskiem a Donaldem Trumpem na akcje Tesli. Zobaczysz, jak ta „małżeńska kłótnia” gigantów wpłynęła na notowania i jakie mogą być dalsze scenariusze.
Globalna hossa w natarciu
Dowiedz się, co napędza globalny rajd giełdowy i czy obecne szczyty są zagrożone. Film omawia rekordy indeksu MSCI All Country World i analizuje czynniki wpływające na wzrosty, takie jak polityka monetarna i wyniki finansowe spółek.
Zmiany w portfelu i analiza spółek
Zobacz, jakie spółki trafiły do portfela inwestycyjnego i dlaczego. Film omawia m.in. spektakularny wzrost Corwave, spadki Lululemon, a także wpływ decyzji administracji USA na chiński przemysł półprzewodnikowy.
- Tesla: Analiza wpływu konfliktu Musk-Trump.
- Hossa: Omówienie czynników napędzających globalny rajd.
- Portfel inwestycyjny: Nowe spółki i uzasadnienie zmian.
- Corwave: Analiza wzrostów i ryzyka.
- Lululemon: Przyczyny spadków po obniżeniu prognoz.
- Półprzewodniki: Wpływ decyzji USA na Chiny.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Elon Musk i Donald Trump pożarli się na noże. Ale to był szalony tydzień. Mamy naprawdę pierwszą niesamowitą kłótnię małżeńską między tymi dwoma kócikami. No i powiemy sobie trochę o co w tym wszystkim poszło. To już oczywiście wreszcie tego odcinka. Ale to nie wszystko, bo mamy też nowe szczyty na światowych rynkach akcji i zastanowimy się z czego się one wzięły i czy przypadkiem nie zwolnią. Skoro wiele wskazuje też na to, że na przykład cykl obniżek stóp procentowych w Europie powoli dobiega końca. Powiemy też sobie o szalonych wzrostach firmy Corway, wielkich spadkach firmy Lulu Lemon oraz o tym jak administracja Stanów Zjednoczonych rzuciła Chińczykom kolejne nieoczywiste, a bardzo duże kłody pod nogi w rozwoju własnego przemysłu półprzewodnikowego. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. Dołącz do ponad 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie ponad 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Dwa amerykańskie koguty stanęły do walki naprzeciwko siebie. Jak w każdym małżeństwie dochodzi czasem do ostrych kłótni i tak też było tym razem, ale między Donaldem Trumpem a Elonem Muskem. Spór między Trumpem i Muskiem wybuchł chwilę po tym, jak Musk publicznie skrytykował ustawę podatkowo-budżetową prezydenta Trumpa, tak zwany Big Beautiful Bill. Konflikt szybko przeniół się do mediów społecznościowych, a jego efektem był największy jednodniowy spadek akcji Tesli od bardzo, bardzo długiego czasu. I jeszcze tydzień wcześniej obaj panowie klepali się po plecach w białym Domu, ale w czwartek zaczęli rzucać talerzami. Pojawiły się nawet wzajemne oskarżenia, wyrazy rozczarowania i groźby. Mask określił ustawę Trumpa jako coś odrażającego i nazwał ją czymś, co zrujnuje finanse państwa. Potem dodał, że bez jego pomocy Trump nie odzyskałby władzy w białym Domu i nazwał go niewdzięcznym. No to Trump zareagował z kolei nazywając Maska szalonym i zagroził odebraniem jego firmom kontraktów rządowych. No i w odwecie Musk postanowił zagrozić wycofaniem zużycia statku kosmicznego Dragon, który jest kluczowy dla funkcjonowania międzynarodowej stacji kosmicznej. No dużo się działo, zwłaszcza na Twitterze, bo gdy panowie się słownie przepychali, to oczywiście po głowie dostawały akcje Tesli. Te ostatecznie dzień zamknęły na -1%, ale w porywach zaliczały nawet prawie -2%. Jeszcze do niedawna Musk był zaangażowany w rządowy projekt Dodge, którego celem były cięcia budżetowe i poprawa sytuacji fiskalnej w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim za pomocą ograniczenia wydatków i zmniejszenia deficytu w relacji do PKB. MK po minięciu maksymalnej liczby dni, które mógł pełnić w ramach Dodge jako specjalny pracownik rządowy, bez faktycznego wchodzenia do rządu, odszedł z departamentu. No i tu akurat nie ma nic ekscytującego, ale sam twierdzi, że nie spodziewał się, że raptem całe jego wysiłki zostaną przekreślone przez Big Beautiful Bill. Jego zaskoczenie co prawda może być dość zaskakujące, bo o tym, że administracja Stanów Zjednoczonych leci na pełnym gazie w nakręcaniu deficytu opowiadaliśmy kilka dni temu w jednym z odcinków DNA. O tutaj. W każdym razie Big Beautiful Bill zamiast ograniczać wydatki przewiduje obniżki podatków, co oczywiście zmniejsza wpływy do budżetu i zwiększa deficyt. Niektórzy inwestorzy na rynku obligacji ironizują nawet, że skrót BBB, Big Beautiful Bill to dość dobre określenie do przyszłego ratingu kredytowego Stanów Zjednoczonych, jeśli ta ustawa faktycznie wejdzie w życie. No więc Musk rozpoczął swoją ofensywę w mediach społecznościowych. Udostępnił nawet archiwalny tweet Trumpa z 2013 roku krytykujący zwiększanie limitu zadłużenia i dodał komentarz mówiąc, że to mądre słowa i zaczął następnie pytać: "Gdzie podział się ten człowiek? Gdzie podział się tamten Donald Trump?" No dalszą przepychankę na portalach już znacie. Tylko czy ta napinka do czegoś prowadzi? No nie sądzę. Tak samo jak Musk nie doprowadzi raptem do tego, że Big Bill nie wejdzie w życie, bo wejdzie. Tak samo Trump nie wystawi nagle przeciwko maskowi całego rządu do walki, bo nie wystawi. Z wielkiej burzy zostanie potem buziak i zgoda i wzajemne znowu klepanie się po plecach. Jeśli faktycznie inwestujesz w Teslę i ekscytuje cię ruch na tej spółce po te 10 15%, no to powiedzmy sobie szczerze, po prostu nie powinieneś w nią inwestować. Może lepiej zostań wtedy przy ETFach. Na nich też da się sporo zarabiać, nawet na tych najprostszych, bo pomimo wszelkich napięć i niepewności globalne rynki akcji biją swoje rekordy. Indeks MSCI All Country World tak zwany Adzvi osiągnął szczyt wszech czasów i tym samym wymazał całkowicie ostatnią korektę związaną z napięciami wywołanymi przez Donalda Trumpa i wojnę handlową. All Country World Index to globalny indeks akcji, który obejmuje spółki z rynków i rozwiniętych, i wschodzących. śledzi wyniki około 3000 firm z ponad 20 krajów i służy jako dość dobry punkt odniesienia dla globalnych portfeli inwestycyjnych, oferując jednocześnie ekspozycje na no masę rynków. Jednocześnie na przykład taki SNP 500, czyli tylko Stany Zjednoczone, cały czas znajduje się jakieś 3% poniżej swojego szczytu. Wzrost adzwim był możliwy między innymi dzięki łagodniejszemu stanowisku prezydenta Trumpa w sprawie ceł, a do tego słaby trochę obawy przed recesją po mocnym sezonie wyników finansowych spółek ze Stanów Zjednoczonych i z Europy. Do tego dane z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych też konsekwentnie pokazują na to, że gospodarczo kondycja tego kraju trzyma się naprawdę nieźle. Rynek przestał się powoli przejmować straszakami Trumpa, który już tak wiele razy zmieniał zdanie i ustępował i atakował i ustępował i atakował. że w sumie mało kto już wierzy w te jego cła. Jeden z dziennikarzy podsumował go nawet ostatnio jako Trump Always Chicken Out, nawołując inwestorów do tak zwanego Taco Trade, czyli inwestowania, bo Trump i tak się wycofa. Dodatkowo ostatnio okazały się też dane, zgodnie z którymi inwestycje w centra danych i sztuczną inteligencję dokładają nawet 1% do całego PKB Stanów Zjednoczonych. No to też daje rynkom odczuć, że Trump jest co prawda mocny w słowach, ale siła AI jest realna i znajduje się w prawdziwej gospodarce. Do tego szacunek tempa wzrostu gospodarki Stanów Zjednoczonych od Atlanta Fedu dla drugiego tym razem kwartału 2025 mówi już o niespadku, ale wzroście i to wzroście o prawie 4%. Oczywiście to w dużym stopniu jest wyrównanie spadku z pierwszego kwartału, czyli tego mocno chaotycznego, ale jednocześnie dowodzi też temu, że o recesji to naprawdę można sobie zapomnieć. Europejskie rynki też zyskują. One przecież też wchodzą w skład Azwi. W Europie szczególnie dobrze radzą sobie giełdy niemieckie wspierane przez reformy fiskalne, zwłaszcza indeks DAX na przykład odnotował kolejny wzrost po zapowiedzi pakietu ulg podatkowych dla firm o wartości 46 miliardów euro. Natomiast wskaźnik cena do zysku dla niemieckiego rynku akcji to około 18, więc to nawet ciężko nazwać czymś przesadnie drogim. To już nawet S&P 500, który też nie jest drogi, jest pod tym kątem droższy. Inwestorzy na pewno dostrzegają większą przewidywalność polityki monetarnej w Europie niż w innych regionach, a to też wzmacnia atrakcyjność europejskich rynków. Więc do sukcesu All World się każdy. W zasadzie prawie wszyscy. A przegrali jak zwykle ci sami inwestorzy, czyli ci, którzy czekają. Część z rajdu europejskich akcji na pewno była też pokłosiem trwającego cyklu obniżek stóp procentowych w Europie. Tylko jak długo on jeszcze potrwa? No podczas gdy amerykański Fed i Polska Rada Polityki Pieniężnej wciąż rozważają termin i skalę przyszłych obniżek stóp procentowych, to taki Europejski Bank Centralny EBC wydaje się być blisko zakończenia całego swojego cyklu luzowania polityki pieniężnej. Stoy procentowe, które jeszcze niedawno wynosiły 4,5% spadły już do poziomu 2,15%. Cykl obniżek rozpoczął się w maju 2024 i przebiegał też dość regularnie. No i dziś trochę niektórzy zastanawiają się czy EBC zdecyduje się na kolejne cięcia czy też ten obecny poziom będzie już tym poziomem docelowym. Członek rady prezesów EBC na przykład Madis Miller w rozmowie z estońskim radiem potwierdził, że cykl obniżek najprawdopodobniej dobiega końca. Odnosząc się też trochę do słów prezes Christine Lagard podkreślił, że nie ma co prawda pewności co do dalszych decyzji, no ale wiele wskazuje na możliwą pauzę już w lipcu 2025 roku. Część osób uważa nawet, że to obecne cięcie może być już ostatnim w całym cyklu. No bo warto zauważyć, że inflacja w strefie euro została już opanowana. W maju wskaźnik spadł do poziomu 1,9% rok do roku, czyli poniżej celu Europejskiego Banku Centralnego wynoszącego 2%. EBC co prawda może potencjalnie rozważać dalsze obniżki, ale głównie ze względu na umacniające się dynamicznie euro. Słabnący dolar tracący między innymi przez niepewność gospodarczą w Stanach Zjednoczonych mocno wpłynął ostatnio na wzrost wartości europejskiej waluty. A silne euro no to jest wyzwanie dla eksporterów ze strefy euro, czyli coś czego ewidentnie i dziś europejski przemysł bardzo, bardzo wolałby unikać. nie może sobie dokładać kolejnych kłót pod nogi w postaci bardzo silnej waluty. Nie można więc wykluczyć, że Bank Centralny w Europie zdecyduje się na jeszcze jakieś działania łagodzące, no bo niższe ste procentowe osłabiają walutę, ale większość jednak spodziewa się, że ste procentowe w strefie euro utrzymają się gdzieś w tych okolicach 2% już na których są obecnie przez dłuższy czas. Jak będzie, no to oczywiście czas pokaże, ale na pewno mnie to przed inwestowaniem blokować nie będzie. A skoro mamy nowy miesiąc, to mamy też nową dopłatę do publicznego portfela Freedom 24. Kolejne 600 € na inwestowanie. Przypomnę, że publiczny portfel Freedom 24 to portfel mający agresywnie inwestować w indywidualne spółki zagraniczne i pokazywać, że da się tym sposobem bić szerokie indeksy w długim terminie. To też jeden z trzech publicznych prowadzonych dla was portfeli. Jeden to publiczny portfel kwartalny, który jest oparty o fundusza EPF. Najnowsza aktualizacja była 13 kwietnia. Kolejna będzie na początku lipca i ten portfel bije już szerokie indeksy o prawie 80% w długim terminie. Mało tego, że dał lepsze stopy zwrotu, to miał też mniejsze obsunięcia, więc sukces i sukces. Drugi to z kolei portfel spółek zagranicznych, ale prowadzony dla bardziej defensywnych, bezpiecznych podmiotach. A trzeci to właśnie portfel Freion 24, gdzie inwestujemy zagranicznie, ale agresywnie. Po tej nowej dopłacie uzbierało się tam 11400 € czystego kapitału. A w ostatniej aktualizacji tydzień temu informowałem was, że jak tylko gotówka wpadnie, bo nowy miesiąc, to wjeżdżam w zakupy. No i tak też zrobiłem. Za wpłacone 600 € kupiłem za 400 € nowo Nordisk, który już zapowiadałem, że będę dobierał do portfela, a za pozostałe 200 € dobrałem trochę akcji Blocka. Szerokie omówienie nowoordisku jest na YouTubie, a z kolei omówienie bloka, jego ostatnich wyników jest dostępne na stronie internetowej. Tutaj teraz wyskoczyły te rzeczy. Linki są oczywiście w opisie materiału. Ostrzegam i uczulam jednak, że portfel Fon 24 jest bardzo agresywny. Pełen portfel możecie za każdym razem na bieżąco obserwować na portalu Mightfund. Tam link też jest w opisie nagrania. Jednak jeszcze raz podkreślam, to jest bardzo ryzykowny portfel. Nikt, kto ma niską tolerancję na ryzyko, nie powinien się absolutnie w żadnym stopniu nim inspirować. Jeśli jednak ktoś chce go sobie odzwierciedlić albo się nim zainspirować, no to na koncie Freon 24 na pewno wszystkie z akcji, które tam są, znajdziecie do kupienia, a część z nich być może nawet dostaniecie bezpłatnie, bo zakładając konto Fum 24 z linka w opisie dostaniecie nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ar każda. Jedną można dostać już za depozyt wynoszący zaledwie 1000 €. Żeby je odebrać trzeba założyć konto, wpłacić właśnie odpowiedni depozyt, podać kod promocyjny i już można sobie odbierać albo jedną, albo cztery, albo 10, albo 20 akcji. Wszystko zależy od tego, ile wpłacicie. I oczywiście można ją potem sprzedać i od razu i zrobić z tą kasą co tylko sobie tam dalej chcecie. Na przykład tą kasę możecie przeznaczyć na akcje Corwave, które to zaliczyły ostatnio spektakularny wzrost. Corwave zadebiutowała na giełdzie Nasdaq w marcu 2025 roku i od tamtego czasu te akcje wzrosły o około 400%. No tak szybki wzrost budzi obawę, że wycena może być trochę zawyżona i oderwana od fundamentów. Czy tak faktycznie jest? Corwave to firma wspierana przez Nvidię podczas swojego debiutu giełdowego i opierająca swoją działalność na układach GPU tej samej spółki. Stała się ona jednym z głównych beneficjentów bumu na sztuczną inteligencję oraz rosnącego zapotrzebowania na moc obliczeniową. Model biznesowy tej akurat firmy opiera się na dostarczaniu infrastruktury chmurowej zoptymalizowanej pod sztuczną inteligencję i na obliczenia wysokiej wydajności, czyli tak zwane HPC. Firma wynajmuje klientom takim jak Open AI czy Microsoft dostęp do ogromnej mocy obliczeniowej opartej na kartach graficznych Nvidi, co z kolei pozwala na trenowanie i uruchamianie zaawansowanych modeli AI. Mimo solidnych fundamentów, coraz częściej pojawiały się porównania corva do tak zwanych memstocks. Trochę jak GameStop dawno temu. W serwisie Reddit na forum Wall Street Beds już widać wzmożoną aktywność właśnie wobec wokół Corw. A styl transakcji też trochę przypomina ryzykowne zagrania znane z wcześniejszych spekulacyjnych baniek na GameStopie. W maju pojawiły się pierwsze oznaki tak zwanego short squeeza, czyli sytuacji, w której wzrost ceny zmusza inwestorów grających na spadki do odkupowania akcji, a to z kolei dodatkowo napędza wzrost. Koszt pożyczenia akcji Corwave zaczął gwałtownie rosnąć, co też świadczy o rosnącej liczbie krótkich pozycji. W tym tygodniu, który za nami, analitycy ostrzegali, że nawet 45% akcji Corway w obrocie jest obecnie szortowanych, a to wzrost z 18% w zaledwie tydzień. Sytuacje wokół Corwserwują też mocne osoby z branży krypto, które z kolei porównują wzrosty tej spółki do rajdu cenowego Memcoinów. Corwave jest powiązana ze światem krypto, stąd to skojarzenie, bo zaczynała jako firma zajmująca się kopaniem Etherum od 2017 roku, ale po krachu w 2018, krachu całych kryptowalut musiała zmienić mocno swój model biznesowy. No i z czasem przekształciła się właśnie w dostawce usług obliczeniowych dla sektora AI. Ale to nie jest firma Krzak. W 2025 ogłosiła kontrakt z Open AI wart 12 miliardów dolarów na zapewnienie centrów danych i mocy obliczeniowej. Więc dzięki tym długoterminowym umowom Corway no mimo wszystko trzeba trochę postrzegać jako spółkę z realnym potencjałem, a nie tylko chwilową modę związaną ze sztuczną inteligencją. No tylko ta intensywna spekulacja na akcjach może przykleić spółce niestety nieprzyjemną łatkę. No i pomimo kwestii stricte operacyjnych i biznesowych, potem będzie trzeba z tą łatką walczyć. Ale pamiętajmy, że to dalej spółka silnie powiązana z Nvidią, która wspiera jej rozwój yyy dział działająca w dynamicznie rosnącej branży sztucznej inteligencji i mająca bardzo, bardzo niski freeat, bo zaledwie 8%, co oznacza wysoką ograniczoną płynność obrotu akcjami i też powoduje bardzo dużą zmienność całego kursu, a jednocześnie od 2022 roku przychody Corwave, realne przychody wzrosły o 17000%, a firma już stała się rentowna. A skoro jesteśmy już częściowo przy półprzewodnikach, no to warto też dodać, że Stany Zjednoczone ponownie uderzyły w chiński przemysł półprzewodnikowy. Administracja Donalda Trumpa nakazała bowiem amerykańskim firmom zajmującym się oprogramowaniem do projektowania chipów, tak zwany EDA Electronic Design Automation, wstrzymanie sprzedaży tej technologii do Chin. Według Financial Times Departament Handlu Stanów Zjednoczonych skierował oficjalne listy do takich firm jak Cadens Synopsis i Zemens EDA informujące nałożeniu nowych ograniczeń eksportowych. Celem tych działań jest oczywiście ograniczanie zdolności Chin do projektowania zaawansowanych chipów AI i wzmocnienie przewagi technologicznej Stanów Zjednoczonych w tym wyścigu. O tym, jaką rolę pełnią w ogóle te firmy w całym łańcuchu produkcji półprzewodników, informowałem w specjalnym osobnym nagraniu, gdzie omawiałem dla was cały łańcuch produkcji półprzewodników. Ten zakaz pojawia się w bardzo delikatnym momencie negocjacji handlowych, które trwają między Stanami Zjednoczonymi a Chinami i które to po ostatnich rozmowach w Genewie parę tygodni temu zawiesiły wzajemne cła na 90 dni. Nowe restrykcje no mogą jednak zawsze jakoś doprowadzić do złamania tego rozejmu albo eskalacji jakoś tego napięcia. I chociaż EDA jako sektor stanowi bardzo niewielką część całego rynku półprzewodników, no to bez tego oprogramowania praktycznie niemożliwe jest projektowanie i testowanie nowych układów. Obecnie trzy firmy Cadens, Synopsys i właśnie Siemens EDA kontrolują około 80% całego chińskiego rynku EDA. Synopsis i Cadens czerpały z niego odpowiednio 16 i 12% przychodów. No i to też w naturalny sposób tłumaczy gwałtowne ich spadki. Po ogłoszeniu tej decyzji jedna firma spadła prawie 10%, druga prawie 11% na giełdzie. Dzięki EDA inżynierowie mogą tworzyć bardzo skomplikowane układy przy pomocy oprogramowania, zamiast projektować je ręcznie. No czujecie dlaczego to taka wartość, prawda? Chociaż wcześniejsza administracja Bidena mocno ograniczała eksport najbardziej zaawansowanego oprogramowania, to firmy wciąż mogły sprzedawać jego uproszczone wersje do Chin. No a teraz administracja Trumpa podniosła stawkę nie tylko rozszerzając listę ograniczeń, ale właśnie też uderzając w kolejne te wrażliwe bardzo ogniwo chińskiego łańcucha technologicznego, bo akurat zastąpienie tego jeszcze Chińczykom nie idzie tak dobrze. Są jacyś konkurenci tacy jak Semiltronics czy Primarius, których to akcje w Chinach podróżają po tej decyzji o 10%, ale to nie jest jeszcze ta jakość co u amerykańskich odpowiedników. A my zmieniamy trochę temat, bo powiemy sobie o imponującym debiucie, który zaliczył Circle Internet Group, firma odpowiedzialna za emisję Stable Coina USDC. W dniu debiutu akcji cena wzrosła o 170 prawie%, a firma i dotychczasowi udziałowcy pozyskali łącznie blisko 1,1 miliarda dolarów w ramach oferty publicznej. Cena emisyjna na jednej akcji wyniosła 31 $ar, a w trakcie dnia notowania rosły nawet do 103 $ar. Ostatecznie zakończyły się na poziomie 83 z małym tam haczykiem. To jest jeden z najmocniejszych debiutów giełdowych w Stanach Zjednoczonych od 2021 roku wśród firm, które zebrały ponad 100 milionów dolarów w swoim debiucie. Zainteresowanie ofertą było tak w ogóle duże, że liczba oferowanych akcji została zwiększona z 32 do 34 milionów, a cena ustalona powyżej pierwotnie zakładanego poziomu, który był na początku ustalony na 27-28 $arów. Po debiucie kapitalizacja rynkowa Circle wynosi 18,5 miliarda dolarów, a po uwzględnieniu wszystkich opcji pracowniczych, innych instrumentów bla bla bla, około 22 miliardy dolarów. Co robi Circle? Cyrcle zarządza USDC, drugim co do wielkości stable coem na świecie, który na koniec marca miał około 30% udziału w rynku stable coinów. Według danych ze strony internetowej firmy na dzień 29 maja w obiegu znajduje się około 61 miliardów dolarów ulokowanych jakoś właśnie w tym stable coinie. Stable coiny to są trochę takie cyfrowe tokeny powiązane z wartością dolara albo z wartością innej waluty, które dalej czekają na regulacje prawne, ale te regulacje prawne są niezwykle istotne, bo mogą zwiększyć ich wykorzystywanie przez instytucje finansowe. No i zainteresowanie tym rynkiem, rynkiem stable coinów naprawdę kolosalnie na Wall Street rośnie. Największe banki z Wall Street również rozważają emisje własnych już stable coinów. o tym w ogóle, dlaczego stable coiny są dziś najważniejszymi kryptowalutami i faktycznie mają realne szanse znaleźć się na stałe w gospodarce. Nagrywałem dla was osobny materiał, do którego tutaj o odsyłam. No i jestem po tym, co się dzieje w przypadku Circle mocno przekonany, że tamten materiał jest tak aktualny jak jeszcze nigdy wcześniej, a o wiele gorszy niż Circle. Tydzień mają za sobą akcje Lulu Lemon, które to spadły o 22% po obniżeniu prognoz zysków. Powodem są oczywiście sła, no bo cóż by innego? LUL Lemon Atletica opublikował wyniki za pierwszy kwartał roku obrotowego, które były nieco lepsze nawet od oczekiwań analityków, a mimo tego akcje spadły o 22% w notowaniach posesyjnych. Powodem był spadek sprzedaży w sklepach porównywalnych, czyli sprzedaży LFL i obniżenie prognoz zysków. To w sumie głównie było powodem na cały 2025 rok. Zysk na akcję wyniósł 2,6 $ przy przychodach na poziomie 2,37 miliarda dolarów w całej firmie. Oczekiwania rynku były minimalnie niższe, ale sprzedaż w sklepach otwartych od co najmniej roku wzrosła zaledwie o 1%. Spodziewano się wzrostu o 4%. A najgorsze jest jednak to, że firma obniżyła prognozę zysku na cały rok. Teraz spodziewa się wyniku około 14,6 $ zysku na akcję, co oznacza spadek względem wcześniej zakładanego przedziału, który zakładał nawet 15,15 $A na akcję. również prognoza na drugi kwartał, nie tylko na cały rok rozczarowuje. Lulu Lemon zakłada zysk w okolicy 2,9 $A na akcję, gdy analitycy oczekiwali 3,3. Spore różnice. Firma utrzymała co prawda prognozy przychodów na cały rok, no czyli spodziewa się, jak widać dobrej sprzedaży, ale jednocześnie, jak widać spodziewa się też dużo wyższych kosztów. No i właśnie te koszty są powiązane oczywiście z cłami i koniecznością częstszych obniżek cen. Lulu Lemon planuje częściowo zrekompensować te problemy przez wyższe ceny wybranych produktów i bardziej efektywne zakupy u swoich dostawców, ale efekty tych działań mogą być widoczne dopiero w drugiej połowie roku i nie zdążą wyrównać problemów pierwszej połowy roku. Dodatkowym wyzwaniem dla Lulu Lemon jest też rosnąca konkurencja, bo takie marki jak Alo Yoga czy Worobywają coraz większy udział w rynku, co utrudnia z kolei Luluemon dalszy wzrost. Niektórzy analitycy oceniają, że firma może mieć trudności z utrzymaniem dotychczasowych wyników i wskazują, że w 2025 roku sprzedaż w Stanach Zjednoczonych może spaść, a zyski zostaną zrewidowane w dół. Firma zaliczyła swój szczyt wszech czasów w styczniu 2024. od tamtej pory ma zdecydowanie duże trudności, jeśli chodzi o rośnięcie na kursie akcji. To wszystko w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. Jeśli uważacie go za wartościowy, pamiętajcie, żeby pomóc go znaleźć innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba, napiszcie coś w komentarzu i pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiały się nawet treści, których nigdy na YouTubie nie znajdziecie, więc też warto je śledzić. Linki do wszystkiego są oczywiście w opisie tego materiału. A w tym filmie to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]









