Dlacziej akcje Microsoftu spadają 30%?
Mimo doskonałych wyników finansowych, rynek traci zaufanie w przyszłość Microsoftu w sektorze sztucznej inteligencji. Kluczowe leżeć problem w direitos modelu przychodowego AI.
Główne wyzwania Microsoftu:
- Zależność od OpenAI – 60-70% przychodów z AI opartych na Azure pochodzi z jednego partnera.
- Wysokie koszty infrastruktury – każda odpowiedź modelu LLM wymaga gigantycznych zasobów (10-20 razy droższe niż tradycyjne oprogramowanie.Yes/
- Niskie marże – rosnące przychody nie przekładają się na lepsze rentowność z powodu wydatków na sprzęt, chłodzenie i utrzymanie centrów danych.
Ekspert porównuje sytuację Microsoftu do innych dużych technologiant, hitne przy fjima Azure, ale z wyjątkiem firmy specializujących się w sprzęcie AI.
Rynek zadaje kluczowe pytanie: kto rzeczywiście będzie zyskiwać na rewolucji AI? Obecnie analitycy najbardziej uwzględniają firm jak NVIDIA, które dostarczają niezbędne chipy, a nie finalne dostawcę usług.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Jeszcze kilka miesięcy temu Microsoft miał być największym wygranym sztucznej inteligencji, a dziś okazuje się być najsłabszym bigtechem na całym rynku. Akcje spadły nawet o około 30% i to nawet nie jest historyjka o słabym biznesie, bo wyniki dalej są bardzo dobre, jeśli chodzi o Microsoft. Problem jest inny. Rynek przestał wierzyć w jakość tego wzrostu. Nagle pojawiło się kluczowe pytanie, czy Microsoft naprawdę będzie zarabiać na sztucznej inteligencji, czy tylko będzie finansować całą infrastrukturę tej rewolucji. Dla innych ażur co prawda rośnie, ale jest coraz droższy w utrzymaniu, wymaga gigantycznych inwestycji i coraz bardziej jest też zależny od jednego partnera. Open AI. A jeśli duża część wzrostu opiera się na jednym tylko kliencie, z którym twoje relacje zaczynają się psuć, no to ryzyko naturalnie rośnie. Do tego dochodzi też ekonomika AI. To nie jest klasyczny software, gdzie każdy nowy użytkownik kosztuje prawie zero więcej. Tu każda odpowiedź modelu to realny koszt. Prąd, serwery, chipy, chłodzenie. Efekt jest taki, że może jest i więcej przychodów, ale niekoniecznie generuje to lepsze marże i dlatego rynek zaczyna zmieniać narracje dookoła Microsoftu. Jeszcze niedawno wystarczyło powiedzieć AI i wyceny wleciały w kosmos, a dziś coraz częściej powstaje pytanie, kto na tym całym AI realnie będzie zarabiać. Microsoft dalej jest świetną firmą, nikt tego nie neguje. Ma ogromną dystrybucję, ma solidny software i ma silne fundamenty. Ale dopóki nie zacznie pokazywać, że potrafi zarabiać na AI na własnych warunkach, to rynek będzie traktował go z dużo większą rezerwą i ostrożnością. Na giełdzie nie wystarczy być częścią rewolucji. Trzeba jeszcze pokazać, że potrafi się zarabiać na tej rewolucji. A jeśli chcecie wiedzieć takie rzeczy wcześniej, to koniecznie obserwujcie









