Główne wnioski z analizy:
Daniel Kostecki analizuje gwałtowną zmienność rynkową wywołaną przez wdrożenia sztucznej inteligencji w różnych sektorach gospodarczych. Omawia skutki panicznego odrzucania spółek przez fundusze hedgingowe, zmiany w strategiach inwestycyjnych oraz wpływ na ceny złota, srebra i innych aktywów. Szczegółowo omawia sytuację na polskim rynku obligacji oraz rynek walutowy.
- AI wprowadza chaos w sektorach logistyki, nieruchomości i usług finansowych
- Fundusze hedgingowe reagują paniką, sprzedając aktywa aby chronić portfele
- Zmienność na spółkach tech jest wyjątkowo wysoka
- Nvidia pozostaje kluczowym czynnikiem stabilizującym rynek
- Polskie obligacje cieszą się wysokim popytem inwestorów
Analiza zawiera praktyczne porady dotyczące śledzenia zmienności rynkowej oraz potencjalnych strategii inwestycyjnych w obecnej sytuacji rynkowej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie od informacji o tym, jak spółka wcześniej zajmująca się karaoke o kapitalizacji 6 milionów dolarów rozwaliła cały sektor logistyczny na Wall Street przedstawiając swoje nowe narzędzie AI, które ma wykosić generalnie używane do tej pory różnego rodzaju systemy przez firmy logistyczne. Zresztą jak te wszystkie inne narzędzia AI z clodem, coworkiem na czele, no mają wykosić po prostu wszystko i wszystkich. I teraz każdy pracownik będzie sobie siedział i kodował własne aplikacje, poświęcając na to czas, zamiast być w pracy. Ale mniejsza z tym. No generalnie rynek jest w fazie totalnej paniki o to, w co tym razem bunt maszyn niczym idący Terminator kogo tym razem ustrzeli. No i mamy już całą kolejkę tych postrzelonych przez AI oraz przez to, że właśnie AI stanie się tym bazowym rozwiązaniem, że już nikt niczego nie kupi od innych firm, tylko sam będzie sobie kodować. Pomijając kwestię bezpieczeństwa i tego, że dajemy takiemu clodowi, corkowi dostęp do wszystkich naszych danych na całym komputerze, wszystkich haseł, loginów i tak dalej, i tak dalej. Oczywiście tam na co mu pozwolimy, na to pozwolimy. Gdzie on to wyśle, cholera wie do kogo to pójdzie, nie wiadomo w sumie do końca, bo audyty bezpieczeństwa bywają w tym przypadku jeszcze nie do końca potwierdzone, że jest to w 100% bezpieczne, ale mniejsza z tym. Generalnie rynek jest w fazie totalnej paniki, przez co tym razem AI się nie przetoczy, czyli mieliśmy już firmy zajmujące się po kolei, tak dostarczaniem oprogramowania. trafione firmy Wealth Management, trafione firmy kancelarie prawne, trafione firmy podatkowo-kosięgowe, trafione firmy logistyczne, trafione firmy z pośrednictwa nieruchomości trafione. Generalnie wszystkie sektory, jakie sobie rynek teraz chyba tam jakby ma na tapecie, no to zostają trafione przez chaos związany z wdrażaniem AI do każdej kolejnej branży, co tworzy ponad przeciętną zmienność na akcjach poszczególnych spółek. Jak widzimy tutaj nawet jeszcze porównywarki ubezpieczeń też trafione. No generalnie ludzie już teraz nie będą korzystać z różnych firm i ich usług, tylko po prostu sami sobie odpalą agenta AI czy tam w ogóle najlepiej 10 i on będzie szukać wszystkiego. No jakby pomijam poziom. No nie chcę nikomu tutaj jakby źle mówić, ale no umówmy się drodzy państwo, że dzisiaj nawet nie wszyscy mają maila, nie? [śmiech] prawdopodobnie nie mówiąc już o tym, że nie wszyscy mają chociażby podstawowe wersje LLMów. No nie mówiąc już o tym, że później nie każdy będzie potrafił takiego takiego agenta w ogóle sobie stworzyć i go obsłużyć. No ale oczywiście wdrażania korporacyjne, no to jest jakby to, że firmy oczywiście płacą za stanowiskowe subskrypcje, czyli nie wiem, pracuje 1000 osób w firmie, jest 1000 subskrypcji czy tam 900 subskrypcji. No i te subskrypcje mają zjechać do, nie wiem, 10 załóżmy. No to to jeszcze rozumiem. Natomiast no można powiedzieć, że rynek jest też w fazie sprzedaj najpierw, pomyśl później, bo tak zresztą jest to przedstawiane na szerokim polu. Ale no co to powoduje? To powoduje generalnie bardzo dużą zmienność portfeli i to w miejscach, które były do tej pory spokojne. No bo logistyka, amerykańska gospodarka prężnie zaczyna się rozwijać, indeks zaskoczeń makro szybuje do góry. Main Street ma być teraz głównym tutaj celem administracji, żeby tu się poprawiła poprawiło funkcjonowanie. No to logistyka na zdrowy rozsądek jest miejscem, które powinno na tym wszystkim zyskiwać, a nie tracić. Nagle bum, firma od karaoke robi AI i generalnie, której wykres w ogóle wygląda absurdalnie, uderza w sektor logistyczny. No zresztą sam prezes tej firmy mówi, że w ogóle się nie spodziewał, że to doprowadzi do takiego szoku. Może tylko tak mówił, a miał puty na całej logistyce, nie wiem. Ale warto prześledzić transakcje przed publikacją, czy ktoś przypadkiem jakiś putów na na logistyce sobie nie brał. No i do czego to prowadzi? Czyli mamy różne sektory, które są trafiane niczym drodzy państwo, jakby była recesja. To jest tak jakby wczoraj coś pękło, nie wiem, Berstern się wysypał czy inny Leman i dzisiaj już nie ma niczego. Jest próżnia, pustka, wszystko się, świat się kończy i tak działa aktualnie aktualnie automaty, czyli tak jakby nie wiem, trafiła nas recesja, meteoryt spadł na ziemię, covid ponowił się w formie takiej drastycznej, w jakiej był parę lat temu. Tak, aktualnie spadają ceny akcji poszczególnych spółek z taką siłą w ciągu bardzo krótkiego czasu i to powoduje bardzo dużą zmienność na portfelach funduszy inwestycyjnych, ogromną zmienność na portfelach funduszy inwestycyjnych, które nie były na to przygotowane. Natomiast ich reakcja jest automatyczna, czyli bronią się przed taką zmiennością sprzedając wszystko, co mogą, żeby ratować też to, co muszą. No bo fundusz przez to, że nagle jest jakaś duża zmienność na jakieś logistyce, nieruchomościach, wealth management, ubezpieczeniach i tak dalej, no nie będzie też sprzedawać nie wiadomo jak ważnych dla niego strukturalnie i w ramach modelu czy też strategii inwestycyjnej spółek, które chwilowo cierpią. No ale dostaje na nich baty, więc sprzedaje wszystko to, co może. No i między innymi na przykład złoto. No bo to, że Bitcoin obrywa i krypto obrywa, to wszyscy wiemy. Natomiast porównywałem też państwu przy okazji spadku Microsoftu, bo od tego się tak naprawdę wszystko zaczęło, jak Microsoft walnął najbardziej od COVIDu, że złoto, srebro, ropa, no to wszystko jest ze sobą połączone w portfelach wielkich, gigantycznych funduszy inwestycyjnych, które jak widzą spadek na bazowym rynku, a bazowym rynkiem jest rynek akcji cały czas. No nie ma tak, że hedgefund ma y nie wiem ekspozycję jakąś większą niż na amerykański rynek akcji. Amerykańskie hchfundy mają głównie ekspozycję na amerykański rynek akcji, ale jak dochodzi tam do takiego łupnięcia, no to cała reszta działa tak samo jak ten rynek akcji. Dlatego złoto na przykład wczoraj, ale też i przy okazji wcześniejszych krachów zachowuje się identycznie jak techy. Srebro wczoraj przecież 9% przy spadku niecałe czy tam około 2% na Naszdaku, tak? Czyli jakby arkusz zleceń czy w ogóle głębokość rynku srebra jest dramatyczna. A hedgefundy wcześniej też miały momentum trade i na złocie i na srebrze miały momentum trade, więc sprzedają to na czym jeszcze wcześniej zarobiły, żeby też chronić sobie depozyty czy marginy na innych częściach rynku na akcjach amerykańskich, ale też przy okazji, żeby redukować ryzyko. No bo indeksy zmienności dla srebra są w kosmosie, indeksy zmienności dla złota też są w kosmosie, więc rynek nie może mieć ekspozycji na dużą zmienność w momencie, kiedy dostaje takie strzały. I co najgorsze, te strzały są praktycznie z dnia na dzień. To nie jest tak, że yyy to się dzieje od wielkiego dzwona, tylko to jest po prostu dzwon codziennie. Codziennie jakiś sektor upada w cudzysłowie oczywiście, jakby go trafił meteor yyy i leci na łeb na szyję, więc to nie są normalne rzeczy. Tak, statystycznie no to jesteśmy w jakimś właśnie czwartym czy nie wiem piątym odchyleniu standardowym od normalnych realiów rynkowych, co jeszcze nie jest do końca normalne, no to jest i pocieszające i niepocieszające. Co mówi nam ten wykres, który tutaj widzimy? No bo jeżeli teraz tak ktoś ma w portfelu, nie wiem AMD, ktoś ma Microsoft, no to krwawi, nie 30%, ktoś ma Netflixa tam 40 czy tam ileś, 50% od szczytu. O Palantirze nie wspomnę, o Coinbaseie, Robin Hoodzie też nie wspomnę. To wszystko się po cofało chyba po 70%. Jakby Coin chyba wczoraj jeszcze po wynikach tam zleciał do chyba 60 czy 70% od szczytu. Więc jest duża część spółek, które wyglądają tak, jakby trwała jakaś recesja, pandemia, meteory waliły w ziemię. A jest też druga część spółek, która na luzie na to patrzy i się nic nie dzieje. I właśnie ten wykres nam pokazuje jak bardzo rynek zazwyczaj reagował, gdy ponad 115 spółek, ponad 115 zasp 500, czyli duża część indeksu, no nie większość, ale duża część indeksu spadała przynajmniej o 7% w ciągu jednego dnia. I co to powodowało? Jeżeli ponad 115 spółek w ciągu jednego dnia spadało ponad 7% z indeksu S&P 500, to przeważnie ten indeks nurkował o średnio 34%. Taka była siła uderzenia z ponad 115 spółek, które spadało ponad 7% w ciągu jednego dnia. To była zazwyczaj, jak państwo widzą, pęknięcie docomów, 2000 rok, lewa strona wykresu, później GFC, wielki kryzys finansowy, później dopiero COVID, a później te temat 2022-2023. Natomiast no i jeszcze mieliśmy Cła Trumpa, a teraz te spółki dalej gro tych spółek leci o te 7 i więcej procent na sesji z S&P 500, ale indeks stoi wysoko. No i nasuwają się wtedy dwa wnioski. Albo trwa gigantyczna rotacja wewnątrz samego S&P czy Nasdaca, czyli odrzucane są spółki, które do tej pory były liderami, albo inaczej do tej pory wszystko rosło razem. To też jest taki taka prawda. No wszystko rosło razem w 2025 roku, a od 2026 roku już razem albo nie rośnie, albo część stoi u góry, a część tylko spada. Ale zyskują też inne sektory, więc te pieniądze rozlewają się poza y S&P 500, jak na przykład Russell 2000 i sektory, o których sobie też wspominamy. Więc konkluzja na razie jest taka, ta pozytywna, załóżmy, zacznijmy od wersji pozytywnej. Pozytywna wersja jest taka, że rynek odpina tych, których uważa, że oni niestety będą na tym wszystkim tracić na czym nadzieje były, że zyskają w 25 roku. No ale no sorry, jest jak jest. I część spółek po prostu już nie odzyska swojej pozycji, którą miała do tej pory. Albo odzyska, ale musi najpierw zmienić model biznesowy, musi zmienić sposób działania i zajmie im to trochę czasu, więc może tam się wyrobią za d lata, wrócą tam skąd spadli, albo może za rok wrócą tam skąd spadli. Załóżmy. Wersja pozytywna. Reszta spółek jest doważana, no bo jest uznawana, że ich to albo nie dotyczy, albo oni na tym wręcz zyskają pieniądze na tym, że ci inni stracą. Więc gitara, czyli trwa gigantyczna rotacja. Zresztą no przykładem znowuż był ten Microsoft i Meta. jak Microsoft dostał najbardziej od COVIDu, to Meta przechwyciła wszystkie te pieniądze albo jeszcze więcej, bo mieliśmy w tym samym dniu wyniki. Czyli tam już był ten jakby element tej gigantycznej rotacji wewnątrz samego indeksu. Już nie mówię o rotacji poza ten indeks S&P czy poza NASDAQ. Natomiast na przykład w samym NASDA co się dzieje? No mamy generalnie w samym NZDA 100 od początku roku połowę spółek, która rośnie i połowę spółek, która spada. I tutaj na dole, no wiem, że małe, małe yyy cyferki, ale generalnie no mamy odchylenia, powiedzmy, bardzo podobne. No maksymalnie mamy spółki, które rosną po 60% od początku roku, WDC, STX czy MU. Natomiast mamy też spółki, które spadają ponad 40, czyli Team czy Uplovin wczoraj Into 3, PayPal niestety też oberwał, czy Work Day, czy Shopify, Dordash, Palantir, Take to Interactive, Adobe. No to wszystko leci jak państwo widzą po z 30%. Czyli rozkład generalnie w samym S&PU jest nawet nieźle symetryczny. Nawet nieźle. Oczywiście to nie jest ważone kapitalizacją, tylko to jest po prostu zwykłe stopy zwrotu poszczególnych spółek. No i mamy drodzy państwo jedną jedyną spółeczkę, [śmiech] która jest na zero w tym roku i jest to Nvidia. NVIDIA, która poda wyniki. No i Google, tak? Google też się trzyma nieźle. No meta jest na lekkim minusie, ale jakby generalnie ten core też tych spółek wielkich jest w okolicach zera. Tu jak popatrzymy sobie wyżej, no to aż tak takich gigantów raczej nie zobaczymy. Natomiast no Nvidia, no Nvidia wiadomo, że jest sercem wszystkiego, jest największą pozycją też w duszach hedgingowych, które to mają ekspozycję na techy, no bo to był ten momentum trade też, no ale również i trade na diametralną poprawę wyników tych spółek w ubiegłych kwartałach czy w kolejnych. Will se. W każdym razie Nvidia jest na zero. No i wydaje się, że od jej wyników, tak jak są te memy, że Nvidia i te słupki podpierające ich logo, że na czy tam balkon z logiem Nvidia i że jak to tylko pyknie, to pyknie cała reszta, no to jest to prawda, wydaje mi się. Dlatego, że jeżeli Nvidia miałaby cokolwiek złego pokazać w swoich wynikach, no to ta struktura tutaj zmiany tych słupków chyba się przechyli w tę stronę na minus. A jakby pokazała neutralnie lub dobrze, no to z kolei rynek odetchnie z ulgą. Okej, okej, tu doszło do jakichś przetasowań i wcale nie ma. Jakby tutaj przesadziliśmy trochę, nawet niektóre głosy się pojawiają z niektórych banków, że te SASy to chyba rynek przegiął, bo SASy spadły bardziej niż w covidzie. Oczywiście tam był szok jakby covidowy, natomiast tutaj mamy element próby wyceny, jak bardzo te spółki stracą swoją rentowność, marżę, sprzedaż produktów dzięki zmianom AI. Jakby w tę stronę rynek sobie poszedł to to myśląc. Także Nvidia stoi generalnie pośrodku tej stawki. Ani nie rośnie, ani nie spada dzis w tym roku, więc być może od jej wyników będzie zależało to, czy rynek będzie się bać, czy nie, bo jakby jaka jest druga wersja tego wykresu, który tutaj sobie o nim opowiedzieliśmy. No druga wersja tego wykresu, drodzy państwo, jest niestety gorsza taką terminologią trochę wojenną, czyli najpierw giną na na froncie żołnierze, a na końcu giną generałowie. Więc jeżeli właśnie giną poszczególni żołnierze, czyli poszczególne spółki się odpinają i tak mocno spadają, tak jak widzieliśmy przed chwilą na grafice od początku roku, jaka jest seria dziesiątek procent na minusach wielu, wielu znanych spółek, no to tak na końcu oberwą te największe, czyli na czele z Nvidią na przykład, gdyby tam Nvidia nie dowiozła. No i to jest takie największe ryzyko, którego rynek się bardzo być może boi, że najpierw okej, odstrzelimy jakieś tam mniejszej kapitalizacji spółki, ale na końcu przyjdzie czas na odstrzelenie tych największych. I gdyby tak się stało, no to wtedy robi się taki problem generalnie krach wszystkiego, jakby Nvidia nie dowiozła. Zobaczymy jakie będą wyniki. Możemy sobie też sprawdzać na bieżąco, gdzie znajduje się taki poziom krytyczny dla Nvidi na podstawie rynku opcji, czyli gdzie jest Gex Flips na Nvidii. Bo jeżeli uznamy, że Nvidia jeszcze przez te 12 dni będzie trzymała rynek do 25 i będzie tą ostatnią nadzieją, że wszystko jest dobrze w AIU, że okej, software może tak, ale hardware ma się świetnie, no to wtedy rynek nie powinien jej zrobić jakoś za dużego tego flipa. Flip jest na 180. To jest bardzo blisko bieżącej ceny akcji yyy bo mamy yyy na premarkecie 186 do 92 centy za akcję, a 180 13 to jest y flip. Jeżeli kogoś to interesuje, no bo my sobie mówimy o flipie yyy dla całego indeksu i tam wiemy, że on znajduje się poniżej, czyli wali głową w sufit. I wczoraj dokładnie to samo. Na samej sesji jeszcze rynek próbował sobie rosnąć, a potem bach głową w sufit i się odpiął do dołu. To podsyłam państwu również link tutaj do barcharta, żeby sobie to móc obserwować, gdzie ten flip się znajduje. To jest oczywiście darmowe, ale również podsyłam państwu link do innej stronki z opcjami, jeżeli kogoś interesuje właśnie to, jak widzą sytuację najwięksi na rynku, czyli jak widzą sytuacje fundusze hedgingowe, dla których ten szok to jest po prostu zwyczajnie wybicie się zmienności ceny akcji z band zmienności. Czym są bandy zmienności? No to my sobie o tym mówimy na podstawie tam wskaźnika, gdzie sobie z wixa bierzemy tą rozpiętość dla SNP. No ale każda spółka ma swoje opcje, więc tak naprawdę jeżeli mamy spółkę typu Nvidia, na przykład na dzisiaj rynek szacuje, że Nvidia dziś ma się poruszać w zakresie 1,65% co daje 3,09. I teraz kiedy następuje właśnie ten war szok, czyli to uderzenie w współczynniki zmienności w funduszach, no wtedy kiedy spółki wylatują z tej oczekiwanej bandy zmienności, bo nie chodzi o to, że one spadają, one mogą sobie spadać, ale w sposób zorganizowany. Jeżeli jakaś spółka ma na przykład tak jak tu Nvidia szacowaną zmienność na 1,65% na dziś, a na przykład do wyników na 27, bo nie ma opcji na 25, ale są na 27 ma Nvidia zmienność na 8% to założenie jest takie, że Nvidia może sobie spaść o te 8% do 27. Nie ma problemu, niech se spada. Tylko chodzi o to, żeby ona nie spadała o więcej, więc NVIDIA też nie ma problemu, jakby dzisiaj na przykład spadła o 1,6%. Spoko. W poniedziałek, jeżeli ta zmienność wtedy by sobie wzrosła do, nie wiem, 1,8 czy 2%, to jak Nvidia spadnie w poniedziałek o 1,9, też nie ma problemu. Jak znowu zmienność się podniesie wtedy, bo ona sobie spada do, nie wiem, to jest taki scenariusz jakby, żeby zrozumieć o co chodzi. Nie wiem, do 22 rośnie ta zmienność na kolejny dzień, a ona spada o dwa, też spoko, nic się nie dzieje. Ale jeżeli jednego dnia, tak jak w tej logistyce, w tych ubezpieczeniach, w tych softwarach, w Microsofcie etca, rynek wycenia 2%, a dostaje 5, a nie daj Boże wycenia pić, tak jak w Microsofcie, czy 6% na wynikach, a dostaje 12, dwa razy więcej, no to tego się rynek nie spodziewał. To wszystkie czerwone lampki ryzyka się świecą. po prostu i automaty tną ekspozycję gwałtownie, dlatego że zmienność wystrzeliła powyżej progów, które były uważane za bezpieczne, czyli jakby żyjemy wtedy w środowisku takiego totalnego chaosu. No i wtedy te lampki, jeżeli zmienność na bazowych spółkach. Tak. Przepraszam państwa najmocniej, ale Windows też nie ma kiedy się aktualizować, także no wycena chyba uzasadniona. Niech idzie po prostu tam, skąd przyszedł, bo No dobra, wracając drodzy państwo do do tematów, które oczywiście aktualizacja wybiła wszystko z rytmu, ale dobra, to przejdźmy sobie może do y do tego, jak wygląda sytuacja właśnie spróbujmy skwantyfikować to, co się dzieje, czyli jak długo jeszcze rynek może pozostawać w tym strachu. No bo to nie jest tak, że rynek non stop będzie sobie w takim strachu mógł żyć. No bo kiedyś będzie musiał podjąć jakąś decyzję, czy ten strach jest uzasadniony, czy uzasadniony nie jest. No i ten strach sobie próbujemy cały czas kwantyfikować poprzez to, co się dzieje na Okej, dobra. Jeszcze zobaczmy sobie wyświetlanie wykresu. Widzę niebieski ekran. Dobra, to już sobie przejdziemy do wykresu. Już powinno zacząć zaraz działać. Dobra, chyba działa. Więc jakby próbujemy to kwantyfikować tym, co się dzieje na wixie w porównaniu do tego, co się dzieje na S&P. Jak wiemy, generalnie cały rynek jest w negatywnej gammie w tym momencie, czyli cały czas mamy do czynienia z sytuacją, w której no notowania są narażone na tego typu strzały w dół, ale rynek cały czas też obawiając się kontynuacji tej niepewności kupuje sobie zabezpieczenia, kupuje opcje put. No bo proszę zauważyć, że cały czas rynek stoi w miejscu, tak naprawdę znajduje się w konsolidacji, a VIX systematycznie sobie rośnie. W związku z tym no mamy ten popyt na puty dosyć dobrze tutaj widoczny. No i to się może skończyć tylko na dwa sposoby. Tu nie ma innego sposobu, żeby to się skończyło. Pierwszy sposób jest taki, że S&P zaczyna lecieć na łeb na szyję w stronę m dołków gdzieś 6500, 6400, a wix w tym momencie wystrzeliwuje bardzo mocno w górę. E, no i mamy wtedy taką klasyczną już y dosyć dużą panikę. W negatywnej gamie sprzedaż generuje sprzedaż i to wszystko wtedy się mocno napędza. No a druga opcja jest taka, że mamy do czynienia z sytuacją, w której no w jakimś stopniu Wix zostanie zgaszony, czyli Wix sobie spada najlepiej poniżej linii trendu, a w tym czasie S&P broni dołków. No tu innych wyjść z sytuacji za bardzo to nie mamy, bo no tak się zazwyczaj to musi kończyć. Tu nie ma trzeciego wyjścia z sytuacji. Albo to się skończy potężnym łupnięciem i wystrzałem Wixa, albo odwrotnie tąpnięciem zmienności i rynek stwierdzi, dobra, chyba trochę przesadziliśmy z tymi obawami, może nie jest aż tak źle, albo w jakiś sposób zostanie to wszystko za pudrowane, zatuszowane, że nic złego się nie stało i nie ma sensu się z tej zmienności wybijać dołem. to jak bardzo rynek się boi, jak bardzo przepłaca ubezpieczenia. O tym sobie mówiliśmy, bo zakres implikowanej zmienności jest dwukrotnie wyższy niż zakres zrealizowanej zmienności. Proszę zobaczyć, że rynek w tym momencie porusza się około 3%, tak mniej więcej 3% w dół, następnie w górę 3,5% i tak się buja S&P cały czas. Natomiast zakres band zmienności w takim no tutaj załóżmy standardowym przedziale rynek mówi, rynek kupuje zmienność na 8%, a dostaje na 3, 3,5% zmienność. Tak, no jakby to jest cała ta idea tego, że rynek się tak panicznie boi, yy, że przepłaca razy dwa, a nawet więcej, jak widzimy, za zmienność, której nie dostaje. To znaczy, że ten, kto kupuje opcje PUT, no po prostu płaci wywrotkę pieniędzy i traci na nich. traci, czyli zwyczajnie kupuje po prostu ubezpieczenie, na którym to ubezpieczeniu traci pieniądze, ale uważa, że warto, bo ogień już się zbliża, już widzi te po prostu lejącą się benzynę i za moment już widzi, że ktoś rzuci zapałkę i za moment wybuchnie. Mniej więcej taka jest teraz interpretacja tej zmienności przez rynek, że coś się czai gdzieś w tle, już słyszę, że za chwilę będzie strzał, więc kupię sobie ubezpieczenie, trudno, przepłacę. Ale za chwilę ono mi się przyda. To jest narracja rynku w tym momencie. Każdy oczywiście musi samodzielnie rozważyć, czy mu się to ubezpieczenie przyda, czy mu się to ubezpieczenie nie przyda. W każdym razie to też pokazuje, że rynek chce chronić to, co posiada, a nie sprzedaje w tym momencie akcje. No bo jeżeli ktoś uważa, że za chwilę będzie jakiś hit, mocne uderzenie, no to po co mu to ubezpieczenie? Jeżeli ktoś chce uważa, że jest nie wiem Bessa czy cokolwiek na rynku nieruchomości, to nie kupuje ubezpieczenia domu, tylko sprzedaje dom. No bo za chwilę będzie tańszy i tańszy i tańszy i tańszy i tańszy. No to po co ubezpieczenie? A tutaj rynek mówi: "Okej, no może przyjść jakieś uderzenie, ale ja swoich akcji sprzedawać nie chcę. Ja chcę się ubezpieczyć i chcę trzymać puty. Najwyżej jak minie zły czas, to wtedy sobie je zamknę, wix spadnie, akcje moje wzrosną i odrobię to, co straciłem na kupnie tego ubezpieczenia. Tak, jesteśmy dziś w takim miejscu. Co przeważy? Na razie nie wiem do końca co przeważy. Wiem jedno, że Nvidia jak spadnie poniżej 180 i tam gdziekolwiek ten flip się pojawi, tak, bo ten flip może być w różnych miejscach, on się będzie przesuwać, więc trzeba to sobie na bieżąco śledzić. No to tam, gdzie Nvidia spadnie poniżej Flipa, no to wtedy już nic raczej S&P nie utrzyma, czy Nasda też nie utrzyma. Więc cała zabawa polega na tym, żeby y żeby tam wszystko się jeszcze utrzymało gdzie należy, czyli powyżej flipa. No bo wiadomo, że wszystko zależy znowu od Nvidii. Natomiast są też miejsca, gdzie jest troszkę lepiej. Nie wszędzie jest tak nerwowo. Na przykład rentowności obligacji spadają w Stanach Zjednoczonych. To dobra wiadomość. Spadły ceny y metali, spadły ceny y ropy naftowej. To bardzo dobre informacje akurat w tym wypadku, bo rentowności są niższe, a to trochę też łagodzi. Donald Trump coś tam kombinuje z cłami na Kanadę, w sensie żeby było lepiej. Kombinuje też z cłami na aluminium, żeby też było lepiej aluminium, przecież to metal, który wystrzelił gigantycznie. być może no dochodzi do wniosku, że jednak jak chce się robić supply side economy to surowce jednak powinny być tanie, a nie drogie, więc te metale przemysłowe powinny być tańsze, żeby można było łatwiej z nich cokolwiek budować, a nie droższe. Więc być może zarobili sobie chłopaki na rally cen surowców na na cłach, a teraz stwierdzili, dobra, dobra, czas je obniżyć, bo trzeba w końcu coś pobudować. Wracając jeszcze na nasze podwórko, bo tutaj też jest bardzo spokojnie, a wręcz jest gigantyczny popyt na polskie obligacje. 4,98% tyle płacimy, czy też inwestorzy dostają za 10olatki, ale nie o to chodzi, że to jest mało, tylko chodzi o to, że cena ich rośnie, bo proszę zauważyć, że pomimo tego, że spadają rentowności polskich obligacji nominalnie, to w porównaniu do stopy referencyjnej one wcale aż tak gwałtownie nie spadły. One wręcz nawet jak tu spadały to rosły, bo mieliśmy obniżki stóp procentowych, więc stopa referencyjna szła w dół. O tutaj i ona szła w dół szybciej niż te rentowności spadały. I teraz co się dzieje? Jakby bazowy konsensus, tak jak państwu o tym wspominałem, na rynku polskich obligacji jest taki 10oletnich, że no docelowy poziom stopy procentowej w Polsce na razie jest szacowany na 3,5 do 3,25%. Więc siłą rzeczy, skoro teraz mamy 4%, a jeszcze przynajmniej 50 punktów, y, stopy procentowe mają spaść, no to 4,5% to jest tak minimalnie w tym momencie na 10olatkach, ale przez to, że różnica jest bardzo duża, no bo widzą państwo, że to jest jeden punkt procentowy w tym momencie różnicy 4 do 4,98 i to jest bardzo duża różnica i ta różnica ma się kurczyć. Więc jeżeli różnica skórzy się na przykład do 75 punktów, no to nie dość, że 50 punktów wynika z cięć stóp przez RPP, to jeszcze 25 wynika na domknięcie spredu troszeczkę między 10olatkami a stopą referencyjną. Więc nie jest wykluczone, że rentowności polskich obligacji będą wręcz zmierzać do poziomu 425% tworząc całkiem całkiem niezłą dalszą kontynuację dalszą kontynuację hossy na na polskich obligacjach, na polskich papierach. Popyt jest gigantyczny. Popyt jest gigantyczny, jeżeli chodzi o yyy jeżeli chodzi o hym inwestorów krajowych, jak i również inwestorów yyy zagranicznych. Więc ten popyt faktycznie się potwierdza i w tym momencie mamy do czynienia z sytuacją, w której yyy inwestorzy po prostu kochają polskie papiery, kochają polskie obligacje. No i teraz czym więcej inwestorów zagranicznych będzie kochało polskie obligacje, no to tym jest potencjał do tego, żeby euro do złotego dalej albo się stabilizowało, albo wręcz traciło na wartości. To co jest bardzo ważne, drodzy państwo, to fakt, że nie ma ranu do do dolara. No bo można by patrząc na to co się dzieje, tak że okej, techy lecą, srebro, złoto, wszystko leci, no dobra, no to jest jakiś liquidity crunch tak zwany, czy jakiś problem z wielką, wielki problem z płynnością, ale w liquidity crunch to dolar jest miejscem, do którego te pieniądze wracają. Czyli nie ma generalnie jako takiego liquidity crunchu, takiego powiedzmy wielkiej histerii, tylko wręcz właśnie mamy do czynienia z tą albo rotacją na razie przynajmniej dopóki Nvidia trzyma, bo no na niej się skoncentrowałem, no bo wiadomo, że na niej trzeba się koncentrować, bo jak tam się coś stanie, to wszędzie też się stanie. Natomiast kapitał wcale nie widzi tutaj jakiegoś wielkiego gigantycznego problemu. No gdyby nawet ktoś komuś brakuje pieniędzy, no sprzedaje to co ma pod ręką, żeby właśnie ten szok zmienności sobie pokryć. Ale to nadal nie jest liquidity crunch. No bo w liquidity crunch powinniśmy zobaczyć rajd dolara. Jak zobaczymy, że spada nazdak, ale tak już solidnie, a dolar się umacnia w tym czasie, no to wtedy powiemy sobie: "No dobra, sytuacja nabrała rumieńców i jest faktycznie jakby źle". Ale na razie tak nie jest. Na razie mamy takie powiedzmy warszoki. Mówi się też, że rynek potrzebuje około dwóch tygodni, żeby je rozmasować, czyli od walnięcia Microsoftem już dwa tygodnie minęły. No od SASów jeszcze dwa tygodnie nie minęły, ale że tyle potrzeba troszkę czasu, żeby rozmasować sobie ten szok. No i na razie jakby temat też jest taki, żeby nie było nowych szoków. No bo jak rynek co chwilę dostaje takiego spikea na wixie, nagle spokój, spokój, bum, uspokajamy się i znowu bum. Dobra, znowu się uspokajemy. Bum. To tu widać ten rytm uderzania poszczególnych szoków związanych nie z gospodarką. Właśnie to jest. A to to jest też najtrudniejsze, bo tu nie chodzi o to, że da się to przewidzieć w sensie, nie wiem, gospodarka chyli się ku upadkowi i w końcu swoim ciężarem runęła. No nie. Tu po prostu przychodzi łupnięcie, bo coś tam, bo łupnięcie, bo coś tam. No wczoraj łupnięcie, bo firma z 6 milionami kapitalizacji, co robiła wcześniej karaoke, ma wywalić, ma wywalić systemy w logistyce. No, no. Zdają sobie państwo sprawę, jak to teraz jakby tak w rzeczywistości od podszewki wygląda, nie? jakby rynek musi przestawać dostawać te strzały, no bo one powodują ciągle to rozwalanie zmienności w portfelach funduszy i ciągle dołowanie różnych aktywów, które są niedoważane. Też trzeba o tym pamiętać, że jeżeli rynek przestanie dostawać strzały, to te aktywa, które były niedoważane, no są jednak strategie funduszy. One nie mogą sobie tak niedoważyć i to zostawić. One będą z powrotem doważane. Tylko rynek nie może dostawać codziennie albo co drugi, trzeci dzień strzału. Tak. łup, łup, łup. No bo to są ciągle jakieś trafienia, trafienia w głowę. Natomiast nasz rynek pozostaje bardzo, bardzo silny. Spadek tych rentowności jest bardzo krzepiący. Dodatkowo oczekiwanie na spadek stóp procentowych też waluta pozostaje stabilna, akcje pozostają stabilne. No jak widać generalnie kapitał woli na razie obligacje niż akcje. No bo akcje dostają te strzały z zachodu, nie? jakby też znajdujemy się w konsolidacji podobnie jak i S&P 500, więc w najgorszym wypadku no dojdzie do tego, że właśnie spred z tych 5% do 425 no domknie się szybciej gdyby akcje dostały strzała. Tak? Jeżeli akcje odpięłyby się w dół, bo coś się znowu tam gdzieś wysypie, no to wtedy obligacje to będzie turbopyt prawdopodobnie. No bo jeszcze dojdzie popyt nie tylko inwestorów z rynku długu, ale inwestorów z rynku akcji, którzy zrotują się na chwilę do bezpieczeństwa, czyli zrotują się do obligacji, zwłaszcza, że ten rynek jakby nie jest wykupiony w sensie oprocentowanie. To oprocentowanie jest nadal bardzo atrakcyjne i nadal ma miejsce, gdzie się zmniejszać. Czyli to nie jest tak, że wchodzimy z deszczu pod rynne, że w rynek, który jest turbo w złym miejscu wyceniony, tylko ten nasz rynek obligacji jest nadal bardzo atrakcyjnym rynkiem, więc wtedy rotacja z akcji do obligacji też by mogła mieć miejsce w przypadku jakiegoś znowu łupnięcia i negatywnego scenariusza. No ale wchodzimy drodzy państwo już od przyszłego tygodnia w tydzień, w którym to Amerykanie zaczną dostawać całą masę czeków. Tylko trzeba pamiętać, że poniedziałek jest jeszcze dniem wolnym, więc dopiero we wtorek yy ruszą te największe wypłaty yyy pieniędzy OBBA i Amerykanie dostaną i kasę na konta, i system bankowy zostanie zasilony pieniędzmi. No jak widać tych pieniędzy trochę inwestorom czy funduszom inwestycyjnym w tym momencie brakuje. No bo z tej perspektywy muszą cashzować jedno miejsce, żeby uzyskać pieniądze w innym miejscu. W związku z tym, jeżeli dojdzie do sytuacji, w której yyy w której będziemy mieli yyy dodatkowe pieniądze dla funduszy hedgingowych, no to być może nie będą one musiały y tak panicznie m tak panicznie yyy dodawać inaczej tak panicznie rotować z aktywów do aktywów, tylko po prostu dostaną dodatkowy zastrzyg pieniędzy, którymi już nie będą musiały jakby jednym rynkiem ratować drugiego rynku, bo po prostu pieniędzy będą miały więcej i to oczywiście też może prowadzić do uspokojenia tej nerwowej sytuacji. No bo wczorajsza historia na złocie jasno pokazuje godzina 17:00 up zjazd na srebrze zjazd na złocie no zjazd na srebrze który jest rynkiem mniejszym łup tak no wszystko poszło razem z razem z tym łupnięciem w innych rynkach no srebro sobie spadło choć nie wygląda to na wykresie okazale no ale to jest 10% ruchu to jest naprawdę bardzo, bardzo dużo. Także te łupnięcia na razie są dosyć spore. No nie wspominając już o rynku krypto, który odjechał od tejże systemowej płynności w sposób istotny poprzez właśnie wzrost swojej zmienności. Ale tutaj też jest taka jaskółka w tunelu. No bo pokazaliśmy sobie drodzy państwo jak bardzo spadają spółki techowe w Nasdau. Część tych spółek, nie cały indeks, ale część leci po prostu na łeb naszej. No Bitcoin zleciał 50%. Ale widzieliśmy spółki, które latają po 40% z techów. No to warto, ja ciągle tutaj podkreślam w tym momencie, że warto brać jakąś tam poprawkę na skalę wydarzeń. Że to, że indeks stoi, to nie znaczy, że zmienność portfeli, funduszy też stoi, bo ona się gwałtownie zmienia. Co do tego, jak bardzo rynek odjechał, teraz tutaj sobie jakoś to dopasujemy, no to wszyscy wiemy, że odjechał bardzo, bardzo, bardzo mocno od tej modelowej płynności fedu, która będzie sobie niebawem, o damy tygodniowy, będzie sobie niebawem rosnąć, no bo musi tak, no bo przelewy z TGA wejdą, więc płynność systemowa sobie zacznie rosnąć, żeby to sobie dopasować, no to jest mniej więcej mniej więcej coś takiego. No ja się na razie tego trzymam, bo uważam, że to co tutaj było, no to jest właśnie Divol, który wystrzelił, no to jest tylko i wyłącznie taki takie zdarzenie jak kwiecień, czyli w kwietniu, gdy Trump walił cłami też wszystko po prostu na łeb, na szyję przecież cały indeks, nie, że pojedyncze spółki, cały SNP się zwalił na łeb, na szyję, ale czy były tam wtedy problemy jakieś płynnościowe? Żadnych. Czy wyciągnęli Aspaka? Wyciągnęli. Czy teraz są problemy jakieś tarcia w dostępie do pieniędzy? Nie ma. No czy rynek dostaje jakimiś szokami po głowie jak w kwietniu? Tak. No w kwietniu było o tyle lepiej, że dostał raz szokiem i koniec, a teraz dostaje po prostu co parę dni w łeb nowym tematem. Przepraszam za kolokwializm, no ale tak to wygląda. No po prostu rynek sobie już się uspokaja i to nagle bum po głowie. Yyy, no tak jak państwu wspominałem, jakby w Hatchfundach pozycje Bitcoina czy Etherium są jednymi z większych zaraz po nawet Microsofcie, yyy, nawet większe niż SPY, ETF na S&Pa, bo tam akurat przez yyy przez innego ETFa grają S&Pa, ale generalnie te pozycje są naprawdę bardzo duże, więc jakby warto jakby mieć to na uwadze, że jak Hatchman dostaje po głowie w jednym miejscu, no to inne miejsca odpina, zwłaszcza, że tu zmienność jest relatywnie wysoka. Więc co teraz się dzieje pod podszewką? Czy brakuje pieniędzy? Nie. Czy rynek się odkleił istotnie od systemowej płynności? Tak. Czy systemowa płynność ma rosnąć do połowy kwietnia? Tak. No czy rynek może dzięki temu zmniejszyć swoją zmienność? Myślę, że tak, bo historia pokazuje, że zmienność gasi się płynnością. Co jeżeli wypada jakiś kryzys gospodarczy? No Wix strzela w kosmos. I co robi rząd? Co robi bank centralny? No dodaje pieniądza. Mamy COVID. Co się robi w covidzie, kiedy Wix strzela? No dodaje się pieniądza. Mieliśmy upadek banków w 2023 roku. Co się robi na upadek banków? No robi się program BTFP, czyli dodaje się pieniądza. Co teraz się stanie? No nie żadnymi programami specjalnymi doda się tego pieniądze ani nie kółe, tylko doda się po prostu przelewami na wielką skalę zwrotami podatków. Ale to też jest forma dodania pieniądza, tylko nie oficjalną taką drogą, że tak ratujemy teraz wszystkich bailouty, tylko po prostu tak wypada w terminach podatkowych akurat, że przychodzą pieniądze. podnosi rezerwy, więc hfandy też mają więcej pieniędzy i tylko rynek musi przestać dostawać strzała po prostu co dwa dni jakimś nowym tematem, bo wzrost pieniądza plus spadek ryzyka równa się no dwa razy więcej wydawania tego pieniądza ile relewarowania, bo teraz to co się dzieje wśród hwandów to jest zwyczajne delewarowanie, czyli gazu. Jeżeli chodzi o Jeżeli chodzi o Jeżeli chodzi drodzy państwo o ten temat, no więc generalnie zmienność sobie spada, więc to jest akurat dobra informacja i będziemy mieli do czynienia z sytuacją z sytuacją, w której to zmienność powinna jeszcze być niższa. No i zobaczymy później w kwietniu jak sprawy się potoczą. Okej. I zobaczmy sobie jeszcze dalej tym razem co ciekawego dzieje się na rynku walutowym, bo na rynku walutowym mamy przeważnie spokój i tutaj żadnych wielkich ruchów. Mimo takich drastycznych zmian z punktu widzenia rynku poszczególnych spółek czy innych rynków jak złoto czy srebro, to tutaj na rynku walutowym tak naprawdę niewiele się dzieje. USDPLN dosyć stabilny, kurs euro do dolara też dosyć stabilny, więc tutaj żadnych zmian wielkich to nie mamy i z tej perspektywy taka niska zmienność może pozostawać, ale być może z presją na nieco słabszego dolara. Także nie wykluczałbym jeszcze próby przy oczywiście braku jakichś drastycznych wydarzeń typu NVIDIA spada o 10%. yyy to spoglądałbym sobie tutaj z powrotem na próbę retestu ostatnich yyy szczytów. Kolejny rynek dosyć ważny to jest oczywiście rynek ropy naftowej, który wczoraj sobie zawrócił ze szczytów. Tam zmienność też zaczęła gwałtownie spadać. W związku z tym sytuacja na rynku ropy też próbuje się stabilizować. Mamy nowe dwa poziomy, które rynek w miarę respektuje, czyli okolicy 66 dolarów oraz 62 2 dolarów 25 centów. Więc z tej perspektywy czekamy sobie na jakiś breakout, na wybicie, ale też przy spadającej zmienności to jest dobra informacja. Jeżeli chodzi o rynek gazu, no to tamte czynniki pogodowe, które miały miejsce już sobie poszły w niepamięć, więc rynek gazu wrócił tam, skąd wystrzelił. Ponieważ za moment, no być może zima będzie się kończyć, no to tych strzałów na gazie już tyle nie będzie. rynek zrobił to w sumie o czym sobie wspominaliśmy, czyli pojechał dwoma wielkimi falami w górę, a następnie miał największe największą różnicę między bieżącą serią kontraktu a kolejną od ponad dwóch dekad przez tą falę zimna, która przetaczyła się wtedy przez stany. No i teraz to się wszystko wyzerowało. Już nie ma żadnych napięć na rynku gazu, zwłaszcza na tym krótkim końcu, więc i nie ma napięć na na cenie. I ja nie mam już więcej historii w tym sezonie na na nadgas, bo te największe historie już się wydarzyły. Także no z tej perspektywy sobie długo tu czekaliśmy na te ABC. Czekaliśmy sobie jeszcze na czy to połamanie wsparć, czy na korektę pędzącą, a później pierwsze czynniki pogodowe łup, później zwykłe ABC, kolejny czynnik pogodowy łup, kontango gigantyczne, no gigantyczne od dwóch dekad takie ceny są nie do utrzymania tak wysoko i łupnięcie z powrotem. Także no więcej historii na na nadgas wymyślę w tym momencie, drodzy państwo. Yyy, okej. Czy jeszcze sobie coś możemy zobaczyć? Tak, no zobaczmy sobie smally. Jak właśnie small cupy sobie radzą w tym środowisku, powiedzmy, m, takiej różnej rotacji czy podwyższonej zmienności. Na small cupach pełen spokój znajdują się bardzo blisko ATH w tym momencie, bo do ATH mają tam 4,5%. Tutaj zmienność też jest oczywiście ciut wyższa niż na innych indeksach. Natomiast no pokazuje nam to jedno, jak ten rynek jest relatywnie m znaczy nie rynek, tylko ten indeks, jak on też jest spokojny i jak on właśnie może być jakby korzystać na tym, że są szoki w innych sektorach, bo dopóki nie ma, dopóki nie ma szoku jakiegoś takiego gigantycznego z punktu widzenia z punktu widzenia gospodarki, no to dlaczego Russell miałby jakoś bardzo bardzo mocno spadać. No chyba, że znowu go AI jakoś mocno mocno dojedzie. Natomiast no ciągle można sobie wracać do do tej rotacji sektorowej, która jest ewidentna. Spółki za ostatni miesiąc, spółki finansowe słabo, consumer discretionary słabo, technologia słabo, sektor energetyczny super, consumer staple super, materials industrial super i tak dalej. Więc no ta rotacja nie dość, że występuje pomiędzy poszczególnymi spółkami w ramach indeksów, dlatego jeszcze nie mamy 30% spadku, choć część spółek spada po ponad 7%, ponad tych 115 spółek spada o ponad 7%, to nie mamy gwałtownej wyprzedaży na na indeksie. A z kolei jeszcze część przejmują sektory czy też indeksy poza Nasdakiem czy poza SNP, więc ten kapitał troszkę szerzej sobie również ucieka. No i Nvidia, do której będziemy sobie wracać, ale to jeszcze mamy parę dni do tego, do 25 lutego. A tak, jeżeli ktoś chce tak sobie trzymać na żyletki po prostu na ostrzu noża czy Nvidia, za chwilę też się wysypie, no to polecam sobie sprawdzać właśnie tego Gex Flipa, gdzie on się znajduje i czy rynek się do niego zbliża, czy może się od niego oddala. I tam jest taki barometr, powiedzmy, czyli żołnierze, część żołnierzy poległa, część generałów została i walczy dalej dzielnie o utrzymanie indeksów przy wysokich poziomach. Dziękuję państwu serdecznie za dziś. Zapraszam na kolejne spotkanie, życząc mimo wszystko spokojnego, udanego piątku 13. No miejmy nadzieję, że dziś piątek 13 niczego złego nie przyniesie. Wszystkiego dobrego.
