O czym jest film?
Prezydent, Pepco, polska gospodarka – czy te trzy elementy mają ze sobą coś wspólnego? Okazuje się, że tak! W najnowszym filmie analizujemy wpływ wyborów prezydenckich na GPW, omawiamy najnowsze dane z polskiej gospodarki i przyglądamy się wynikom finansowym spółek takich jak Pepco, Shoper i Allegro.
- Dowiesz się, czy wybory prezydenckie realnie wpływają na notowania giełdowe?
- Poznasz najnowsze dane dotyczące polskiej gospodarki i ich potencjalny wpływ na rynek.
- Przeanalizujemy wyniki finansowe Pepco, Shopera i Allegro, zwracając uwagę na kluczowe czynniki wpływające na ich sytuację.
- Zastanowimy się nad perspektywami tych spółek w kontekście obecnej sytuacji rynkowej.
- Poruszymy temat kontrowersji wokół kredytów ze stałym oprocentowaniem.
Nie czekaj, obejrzyj film i zdobądź cenną wiedzę na temat polskiej giełdy i gospodarki!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Festiwal prezydencki trwa w najlepsze. Tylko czy naprawdę to, kto zostanie prezydentem ma jakiekolwiek znaczenie dla polskiej giełdy? Zobaczymy. A polski przemysł wraca z kolei w końcu do wzrostów i zalicza najlepszy okres od października 2024. I to są kolejne pozytywne informacje z polskiej gospodarki i trzeba się nimi cieszyć. Do tego warto się cieszyć wynikami Shzopera i Allegro, bo te pokazały wyniki fenomenalne albo niezłe. Polski e-commerce więc trzyma się dalej bardzo mocno. Wyniki pokazało też Pepco i chociaż kurs zawalił się o ponad 10% to tutaj też widać w końcu światełko w tunelu, a wyrzucenie z grupy zgniłego jajka i spadek stóp procentowych na pewno powinny w tym pomóc. A propos spadku stóp procentowy, no to jak można się było spodziewać już pojawiały się pierwsze głosy nabitych w stałą stę procentową od tych co brali kredyty na stało stopę na szczytach stóp. Naprawdę jesteśmy krajem ekonomicznych idiotów. Cześć, tutaj Piotr Cymzyk. To jest gospodarczy przegląd wydarzeń i odcinki, w których omawiam dla was to, co ciekawe z polskiej giełdy i z polskiej gospodarki. A jeśli interesują was rynki zagraniczne i gospodarka ogólnoświatowa, to koniecznie trzeba też oglądać te niedzielne wydania Fin Weeka jak o tutaj. A my zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu, o którym więcej opowiem na końcu tego materiału. Dołącz do prawie 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Powiem wam coś o wyborach prezydenckich w kontekście giełdy. Jesteście gotowi? Nikogo to nie obchodzi. What? Na poniedziałkowej sesji w ubiegłym tygodniu WIG 20 spadał nawet o 3% prawie w trakcie całej sesji. A taka reakcja była na początku przypisywana wynikom pierwszej tury wyborów prezydenckich w Polsce. Ta, realnie wybory prezydenta nie mają dla giełdy żadnego znaczenia, a już na pewno nie w takim jednodniowym albo nawet tygodniowym horyzoncie. Takie reakcje to jedynie szum rynkowy. Zresztą wystarczy zobaczyć co rynek zrobił dalej w ten sam poniedziałek. Już na tej samej sesji odbił ze spadku o prawie 3% i zrobił się z tego spadek jedynie o 0,8%. To już mało ekscytujące, prawda? Kompetencje prezydenta, moi drodzy, są ograniczone. Samorząd w Polsce to jedynie plebiscyt popularności, który nie wiadomo po co organizujemy, ale lubimy, więc organizujemy. Tymczasem główne decyzje budżetowe przechodzą w praktyce przez Sejm i Senat. I w praktyce wpływ prezydenta na kształtowanie się gospodarki jest naprawdę niezwykle mały. Co nie znaczy, że prezydent nie powinien ogarniać gospodarki. I o tym, o jak sobie rozmawiali Trzaskowski, Nawrocki, Mencen, będziemy nagrywać osobny materiał jeszcze przed drugą turą, żeby wypunktować całą trójkę w ich ekonomiczno-gospodarczych głupotach. Ale tak czy inaczej, wpływ prezydenta na gospodarkę jest niewielki. Fundusze, inwestorzy instytucjonalni skupiały się na długoterminowych trendach makroekonomicznych, głównie na inflacji, na wzroście PKB, kondycji sektorów, wynikach spółek. Zmianę prezydenta rzadko zmienia te parametry. Szczególnie jeśli jest to osoba z ciągle tych samych środowisk politycznych, które nie zapowiadają jakichś radykalnych zmian w polityce danego kraju. A pod tym kątem zarówno PiS jak i PO, no ciężko nazwać radykalnymi partiami. PiS nie jest dla polskiej polityki i dla inwestorów zagranicznych czymś nowym. PO też nie jest czymś nowym. Realnie wynik wyborów prezydenta nie powinien w kontekście inwestowania interesować w zasadzie nikogo. O wiele lepiej wyjdziesz na tym, jeśli czas poświęcisz na spojrzenie na ostatnie dane z polskiej gospodarki, które to po raz kolejny zaskoczyły pozytywnie. [Aplauz] W kwietniu polski przemysł dał nowe oznaki ożywienia po długotrwałej stagnacji. I chociaż do trwałego przełomu potrzeba jeszcze kilku silnych miesięcy wzrostu, no to trend zaczyna być pozytywny. Produkcja przemysłowa wzrosła o 1,2% w ujęciu rocznym i o 1% względem marca już po odsezonowaniu danych. A to stanowi najlepszy odczyt od października ubiegłego 2024 roku. Utrzymuje się jednak dalej zróżnicowanie branżowe. Gałęzie nastawione na rynek wewnętrzny i inwestycje radzą sobie lepiej, a te nastawione na rynek eksportowy dalej słabo sobie radzą, ale jednak je również zaczynają notować jakieś wzrosty. Przemysł chemiczny pozostaje głównym hamulcowym, ale pozytywne sygnały z europejskich wskaźników koniunktury, PMI czy produkcje również ze strefy euro sugerują, że odbicie popytu zagranicznego powinno przyspieszyć w kolejnych miesiącach. Na rynku pracy również nastąpiło wyraźne ożywienie. Przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach przyspieszyło do 9,3% wzrostu rok do roku, częściowo za sprawą efektu niskiej bazy sprzedroku, przesunięcia wypłat związanych z Wielkanocą i jednorazowych premii w wybranych sektorach. Ale tak czy inaczej to wszystko jest dobry i solidny rynek pracy. Mimo że część tych elementów jest jednorazowa, no to wyższa dynamika płac wzmocniła konsumpcję i może też wpłynąć na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w kwestii stóp procentowych. Samo zatrudnienie z kolei spadło nieznacznie, bo 0,8% rok do roku, ale znowu ta ujemna dynamika okazała się łagodniejsza niż w marcu, a w skali miesiąca odnotowano nawet wzrost liczby etatów o 3000. To też pierwszy sygnał, że firmy zaczną jeszcze bardziej rozszerzać zatrudnienie, gdy tylko inwestycje przyspieszą. Połączenie poprawy wyników w przemyśle i odbicia na rynku pracy tworzy naprawdę solidne podstawy pod przyspieszenie wzrostu PKB w drugim i trzecim kwartale, jeśli tylko kolejne miesiące potwierdzą te tendencje. Zwłaszcza, że wcześniej mieliśmy całkiem dobre dane o sprzedaży detalicznej. Polska więc może w końcu wyjść z okresu stagnacji i zyskać jakiś silniejszy impuls do dalszego rozwoju gospodarczego. I na tym ożywieniu powinny korzystać również polskie spółki. A niektóre z tych polskich perełek już pokazały świetne wyniki. Shoper pokazał, że zwiększył przychody o 17% w pierwszym kwartale 2025 roku, a wyniki Ebidda o 24%. Wszystko to pobiło oczekiwania analityków. Jednocześnie były to też pierwsze wyniki spółki po przejęciu przez Cyberfolks i zmianie zarządu. W reakcji na dobre wyniki spółka wystrzeliła nawet o 13% na kolejnej sesji, ale ostatecznie cena zamknięcia była na plus tylko 9,6%. Najważniejsze jednak nie były tutaj cyferki. Najważniejsze były informacje o tym, jakie zmiany zachodzą w spółce po przejęciu sterów przez Cyberfolks. Prezes Jakub Dwernicki podkreślił, że obecnie kluczowym obszarem, nad którym pracuje Shopper jest doświadczenie użytkownika zarówno pod kątem wyglądu platformy, jak i łatwości całej obsługi platformy. I dotyczy to zarówno klientów końcowych, jak i merszantów, czyli osób tworzących sklepy internetowe na platformie, z których to potem shoper czerpie bezpośrednio korzyści. Prezes Dwernicki zaznaczył, że obecnie 100% swojego czasu zawodowego poświęca integracji Shoopera z Cyberfolks. Dodatkowo Cyberfolks też wspiera zespół Shoopera w zakresie obsługi klienta, żeby podnieść jakość i zwiększyć satysfakcję użytkowników. No synergie, synergie. Jeszcze raz synergie. A pierwsze efekty tych synergii między spółkami są już widoczne gołym okiem. Sklepy Shopper i Apilo pojawiły się na stronie internetowej Cyberfolksa, a domeny Cyberfolksa są automatycznie podpinane dla wszystkich nowych klientów Shopera. Shopper więc intensywnie się rozwija i intensywnie rozwija te synergie, a także intensywnie rozwija obszar Crossborder, czyli możliwość sprzedaży produktów przez polskich merzantów na rynkach zagranicznych. Ważnym krokiem w tym kierunku było nawiązanie współpracy ze Strapem, co z kolei umożliwia zagranicznym klientom wygodne, łatwe i szybkie dokonywanie płatności. Cała integracja ze spółkami z rodziny Cyberfolksa więc postępuje i ma postępować dalej, a dzięki niej Shzoper może zyskać naprawdę sporo nowych klientów. No pięknie się to wszystko dla inwestorów całej tej trójcy Cyberfolksa, Shoopera i jeszcze Wyrkomu układa. A zostając w branży e-commerowej wyniki pokazało też Allegro i w sumie rynek nie może się zdecydować co o tych wynikach myśleć. W trakcie czwartkowej sesji cena akcji Allegro spadała nawet 5%, ale do końca dnia połowa tego spadku została odrobiona, a już w piątek cena znalazła się nawet nieznacznie wyżej niż przed publikacją samego raportu. Wyniki były bowiem minimalnie lepsze od prognoz analityków, ale najważniejsze pytanie no jak zawsze brzmi co dzieje się pod maską, pod tymi widzianymi na pierwszy rzut oka cyferkami? Otóż Allegro jest w trakcie końcowej fazy transformacji zagranicznego segmentu MAL, który był nieudaną akwizycją i do tej pory mocno obciążał wyniki grupy. Proces ten zakłada rezygnację z prowadzenia sklepów internetowych MAL w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech oraz przeniesienie całej sprzedaży na platformę Allegro w modelu, gdzie Mal będzie po prostu sprzedawcą na zagranicznym Allegro. W tym segmencie zredukowano zatrudnienie, wyprzedano zapasy i mocno uproszczono wszystkie operacje. Od kwietnia 2025 roku MAL działa już wyłącznie na platformie Allegro, a cała transformacja ma zakończyć się jeszcze w tym roku. No i pierwsze efekty tej optymalizacji już widać. Mimo spadku sprzedaży poprawiła się rentowność Ebitdamal. Spółka też przewiduje, że w 2026 roku segment zacznie pozytywnie w końcu kontrybuować na całe wyniki grupy. Dobrze radzą sobie też organiczne operacje zagraniczne, czyli zagraniczne platformy Allegro. Sprzedaż w Czechach, na Słowacji i na Wegrzech tym kanałem wzrosła o ponad 80% dzięki właśnie uruchomieniu nowych platform Allegro SK, Allegro Hu. Ten segment wciąż jest oczywiście niewielki w skali całej grupy, ale z czasem jego udział w przychodach będzie tylko wzrastał. Allegro za granicą konsekwentnie buduje więc wizerunek takiego wiarygodnego sklepu. No trochę tak jak jest postrzegane od dawna w całej Polsce. Spółka nie zamierza konkurować bezpośrednio z tanimi platformami typu temu i widać to po decyzji o usunięciu z zagranicznych platform ofert charakteryzujących się długim czasem dostaw, czyli pochodzących najczęściej jednak od dostawców spoza Europy i często o niższej jakości produktów. Celem ma być wyróżnienie Allegro na tle pozostałych platform i zwiększenie zaufania konsumenta jako właśnie takiej wiarygodnej, dobrej platformy. No wygląda to naprawdę bardzo, bardzo dobrze jeśli chodzi o przyszłość i ciekawie też wygląda przyszłość Pepco, bo Pepco po tym jak odbiło od swojego dołka wszech czasów na początku kwietnia urosło o 50% w zaledwie miesiąc, to potem zawaliło się w ubiegłym tygodniu o 11% w trakcie jednej sesji. i po raz kolejny wróciło do obszaru konsolidacji, gdzie tkwi od wielu, wielu miesięcy. Sieć sklepów PEPCO zanotowała w pierwszej połowie roku finansowego 2024-2025, mają przesunięty rok, stratę netto w wysokości 155 milionów euro, choć przychody wzrosły o 4,3% do 3,3 miliarda euro. No wyniki w sumie nie wiadomo, czy rozczarowały inwestorów czy jednak nie rozczarowały inwestorów, nie patrząc tylko oczywiście na sam kurs, bo sprzedaż porównywalna LFL w całej grupie spadła o 0,7%, ale głównie z powodu słabych wyników brytyjskiej sieci Poundland, gdzie LFL zmniejszyło się o 7 ponad%. Dla porównania Pepco i Deals odnotowały wzrosty LFL odpowiednio o 2,3 i 2,9%. Ale słaba kondycja Poundlandu skłoniła firmę do rozważenia jego wydzielenia. I ta decyzja ma zapaść do końca obecnego roku obrotowego, czyli do września. I są podobno oferenci, są spółki, które chcą Pondlanda z PEPCO zabrać, bo samo PEPC i Deals radą sobie bardzo dobrze i trzymają się wyznaczonych przez grupę celów. Tym bardziej, że w Polsce mimo spadku całego rynku odzieżowego o 4,4% Pepco zwiększyło swoje udziały, więc wyzwania stanowią te słabo radzące sobie sklepy Poundlandu, co jest efektem zbyt szybkiej, nieprzemyślanej ekspansji w przeszłości. No ale to trochę mija i minie. Jeśli w końcu ktoś Poundlanda z Pepco zabierze. Więc trochę myśląc o tym, czy Pepco ma perspektywy, czy nie, należy myśleć nie o Pepco obecnym, tylko co by było, gdyby z Pepco tego Poundlanda to zgniłe jajo wywalić. I wydaje mi się, że gdyby je wywalić, to byłoby całkiem nieźle, bo Pepco utrzymuje stabilną pozycję finansową, nie rezygnuje z polityki wypłaty dywidendy, a ekspansja na nowe rynki została wstrzymana, gdzie priorytet został ustalony jako praw rentowności i jakości tej istniejącej już sieci Pepco w Polsce. No to gdyby udało się spółce sprzedać Poundlanda to inwestorzy na pewno bardziej przychylnie spojrzeliby na cały biznes, bo samo Pepco ma całkiem niezłe perspektywy, zwłaszcza teraz, gdy konsument w Polsce powinien radzić sobie coraz lepiej między innymi na spadku stóp procentowych. O, no właśnie spadek stóp procentowy. Oczywiście spadek stóp mógł się u nas w Polsce skończyć tylko jednym biadoleniem, jak to kogoś nabito w kredyty o stałej stobie procentowej. Sam kredyt o stałej stole procentowej od lat był podnoszony jako taka przez kredytobiorców był podnoszony jako bezpieczna oaza dla kredytobiorców. No klient zna wysokość raty cały czas ta rata się nie zmienia. Wspaniale, prawda? W końcu nie zaskoczy go nagła zmiana stóp procentowych NBP. We Francji przecież na przykład 95% kredytów to umowy na z góry ustaloną stowę procentową trwające 20-25 lat. W Holandii 80% nowych hipotek zakładanych jest na 10 lat z oprocentowaniem stałym. Ale w Polsce ta bezczelność ekonomiczna musi wyglądać zawsze w ten sam sposób. Jak stopy są niskie to bierzecie kredyty o zmiennej stopie i potem narzekacie, że raty rosną jak stopy rosną. A jak stopy są wysoko, to bierzecie kredyty o stałej stopie i potem narzekacie jak stopy spadają. Bo przecież kredyt o zmiennej stopie na starcie zawsze kusi niższym oprocentowaniem niż ten porównywalny na stopie stałej. No nie. A przecież potem może spróbujemy się posądzić, nie wiem, bo frankowicze przykład dali. Ludzie, mówię to do tych, którzy mają z tyłu głowy, że będą biadolić. Weźcie wy się ogarnijcie. W Polsce w trakcie cyklu podwyżek stó%owych pojawiła się masa oburzonych klientów, którzy wtedy ogarnęli, czym jest Wibor i jak to jest, że kredyt o zmiennej stopie oznacza, że coś się zmienia. Wtedy też Polacy przerażeni wzrostem stóp zaczęli coraz częściej brać kredyty na stałą stopę w obawie przed tym, że nie wiem, stopy zawsze będą rosły do końca świata. No tak się złożyło, że akurat robili to w większości w czasie kiedy stopy były na szczytach. Nie wiem co mam na to powiedzieć. Bardziej niż przed wzrostem stóp ochronili się przed spadkiem stóp, które teraz trwają i na co teraz biadolą i narzekają. Wtedy zgłaszali swoje żale do KNFU i Okiku, żeby blokować im raty kredytu, a teraz będą narzekać na to, że zostali wrobieni w stałą stopę, o którą wcześniej sami zabiegali. Nie wiem, kto ich wrobił, ale wiem, że zaraz na pewno, na pewno zlecą się jakieś para kancelarie prawne i zaczną naganiać na taką usługę walki z kredytami o stałej stopie. Na pewno tak będzie i nic z tego nie uzyskacie, więc przestrzegam was zawczasu, zanim tego typu głupie oferty zaczną się pojawiać. wasz finansowy analfabetyzm to nie jest żaden spisek, to jest wasz finansowy analfabetyzm. Każdy kredyt ma swoje zalety, każdy kredyt ma swoje wady. I ten ze stałą ma swoje zalety i wady. I ten ze zmienną ma swoje zalety i wady. Klucz w tym, żeby mieć świadomość z czym się wiąże dany wybór i naprawdę macie pierdyliard możliwości, żeby jakkolwiek się tego dowiedzieć. No to już wszystko w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń i pamiętajcie, że z kolei niezależnie od tego co dzieje się na rynkach w gospodarce i ze stopami procentowymi to najgorsze co możecie zrobić dla swojego portfela to czekanie, bo nie ma co czekać. Jak czekacie to skazujecie się na pewną stratę, a jak inwestujecie to możecie spać spokojnie, jeśli tylko będziecie inwestować długo. A żeby inwestować to trzeba mieć dobre konto takie na przykład gdzie nie ma prowizji. W XTB nie ma prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. I do tego, jak sobie wykorzystacie kod DNA rynków, widoczny teraz na ekranie jak to zrobić, to dostajecie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, więc możecie trochę szybciej ogarnąć jak najlepiej zacząć inwestować. Może trzeba też zrobić takie materiały o kredycie. tą ktoś ogarnie, czym się różni stała stopa od zmiennej stopy. Nie wiem. A jeśli chcecie też być bardziej na bieżąco z tym, jak będą na przykład wyglądały stowy procentowe albo sytuacja w spółkach, które była omawiane w tym odcinku, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do prawie 2200 już inwestorów, którzy dostają codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach i ode mnie, i od całego naszego zespołu i mają też możliwość oglądania, jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złot. Wszystko to jest na giełdzie, a to na pewno duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale przede wszystkim dają masę nauki i naukę jesteśmy wam w stanie zagwarantować. Więcej na ten temat jest na premiumdarynków.pl. Link w opisie tego nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
