SpaceX ujawnia CENĘ AKCJI! Kurs spółki wystrzelił o 40% przez to JEDNO zdanie [Debiut SpaceX i rynek finansowy]

W najnowszym odcinku FxMag poruszamy kluczowe wydarzenia finansowe tygodnia, były między innymi cennik akcji SpaceX na debatym debiucie, nowe produkty Nvidii oraz decyzje Berkshire Hathaway. Przewodniczący NBP Adam Glapiński podał istotne sugestie dotyczące polityki monetarnej, a prezydent RP Janusz Szczęsniak wyjaśnił, dlaczego inflacja może wpłynąć na stabilność rynku. Z analizą najważniejszych zjawisk na GPW i Wall Street, w tym kursu złota i ropy, przechodzimy również przez wykonywane transakcje przez Glen Glaissons i rynek walutowy. Zapraszamy do pogłębienia wiedzy finansowej!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Tylko jedno zdanie. Raptem tyle wystarczyło, by wystrzelić kurs pewnej spółki technologicznej w górę o aż 40%. I co najlepsze, tego zdania nie wypowiedział nikt, kto byłby w tej spółce zatrudniony. Jakie to zdanie i kto je wypowiedział? Między innymi o tym opowiem w dzisiejszym odcinku, ale nie tylko, bo właśnie szczególnie w sektorze technologicznym wydarzyło się w ostatnich dniach wiele ciekawego. Nvidia na przykład zapragnęła podbić kolejną niszę w branży i na początku tygodnia zaprezentowała swoje nowe dziecko. To, jak zapowiedział sam CEO spółki ma zrewolucjonizować nasze komputery osobiste. Bez wątpienia rewolucyjny będzie też debiut SpaceX, który zbliża się coraz większymi krokami i o którym wiemy też już coraz więcej. Pojawiły się na przykład informacje mówiące o tym, ile mają kosztować akcje kosmicznego giganta w trakcie emisji, a sam debiut może nie okazać się aż tak potężny, jak pierwotnie sądzono. Głośno było też o innym pierwszym razie, tym dotyczącym Grega Abela, następcy legendarnego Warena Buffetta w roli zarządzającego holdingiem Berksher Hatway. Biznesmen dokonał pierwszego poważnego zakupu na tym stanowisku. Która spółka została wybrańcem? Szerzej porozmawiamy sobie o tym w dalszej części filmu. Będzie też o zawirowaniach na rynku ropy spowodowanych kolejnym zamieszaniem w bliskowschodnim kotle. Naturalnie omówimy sobie też największe ruchy na GPW, a także porozmawiamy o tym, co ważnego do powiedzenia miał prezes Narodowego Banku Polskiego, bo kilka istotnych sugestii nam zarzucił. A jakich? Poświęć mi te 20 minut swojego czasu, a poznasz odpowiedzi na wszystkie te pytania. Zapraszam na film. Inwestowanie to nie tylko giełda. Szwajcarska platforma MACIAR pozwala zarabiać na pożyczkach dla europejskich firm zabezpieczonych realnymi aktywami. Aż 90% wniosków jest odrzucanych po rygorystycznej analizie. To szwajcarska precyzja w służbie twojego kapitału. Kliknij link w opisie, aby odebrać 3% cashback przez pierwsze 90 dni. Partnerem odcinka jest walutomat, gdzie tanio i przyjemnie wymienisz waluty. Skorzystaj z linku w opisie i zaoszczędź 50% przy pierwszej wymianie. Ja nazywam się Michał Fitz. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli nie chcesz, żeby ominęły cię rzeczy ważne dla twoich finansów, to koniecznie dołącz do grona ponad 100 000 subskrybentów naszego kanału. Jak zwykle najpierw rzućmy okiem na kluczowe wydarzenia z minionego tygodnia, które miały miejsce na naszej rodzimej giełdzie papierów wartościowych. Można było spodziewać się, że poniedziałek mocno zacznie się dla spółek z polskiego sektora zbrojeniowego, a w szczególności dla Lubawy. Dlaczego? Otóż jeszcze w weekend agencja uzbrojenia ogłosiła umowy dotyczące realizacji ważnych projektów militarnych. Jednym z głównych beneficjentów okazała się właśnie Lubawa. Ta podpisała kontrakt na maskowanie i pozorację systemu Wisła 2, który jest warty 586 milionów zło. Można wręcz stwierdzić, że w poniedziałek tuż przed rozpoczęciem sesji inwestorzy już byli w blokach startowych, by rzucić się na akcję Lubawy. Jej kurs tylko tego dnia skoczył o ponad 31%. Ten wzrost był kontynuowany we wtorek. Wówczas akcje Lubawy podrożały o kolejne 11%. Warto dodać, że w poniedziałek o ponad 6% skoczyły także akcje innych spółek z sektora zbrojeniowego, protektora oraz zrębu. W poniedziałek notowania Luba wygonił komp. Jego spółka zależna podpisała bowiem dwie umowy z centrum zasobów cyberprzestrzeni sił zbrojnych. Ich łączna wartość to 910 milionów złot netto. Pierwszego dnia tego tygodnia akcje kompu podrożały o ponad 21%. Była to jednocześnie kontynuacja wzrostów z ubiegłego tygodnia. Jeszcze w poprzednią środę za jedną akcję spółki trzeba było zapłacić około 60 zł. W poniedziałek południu ta cena wynosiła już 96 zł. Kolejne dni przyniosły korektę, co jest prawdopodobnie odzwierciedleniem realizacji zysków inwestorów. Udanego początku tygodnia na giełdzie nie miała za to spółka PKP Cargo. Jej akcje tego dnia potaniały o ponad 14%. Główną przyczyną tego tąpnięcia była informacja dotycząca planowanej emisji akcji. To element postępowania sanacyjnego. PKP Cargo chce zrestrukturyzować blisko 3 miliardy złotych zadłużenia. Część planuje spłacić gotówką, część umorzyć, a sporą część zamienić na akcje. I to właśnie ta kwestia mogła przejąć inwestorów. Spółka planuje wyemitować niemal 59 milionów nowych akcji serii D po 12 zł za sztukę z pominięciem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy. A do tego dojdą kolejne emisje, między innymi dla PKP, by utrzymać jej 33% pakiet. Dla obecnych akcjonariuszy oznacza to potężne rozwodnienie. Dodatkowo spółka podzieliła się wynikami finansowymi za pierwszy kwartał tego roku. Skonsolidowana strata netto przypisana akcjonariuszom jednostki dominującej okazała się co prawda nieco mniejsza niż rok wcześniej, ale wciąż wyraźna. Wyniosła 45,8 miliona złot. Znacznie większa niż rok temu, niemal dwukrotnie większa. była natomiast strata operacyjna, która zatrzymała się na 39,2 miliona złot. PKP Cargo w komunikacie poinformowało, że takie wyniki za pierwszy kwartał tego roku wynikały przede wszystkim z trzech czynników: niższych wolumenów przewozowych na początku roku, wzrostu jednostkowych kosztów zmiennych oraz wyższej amortyzacji będącej konsekwencją niezbędnych inwestycji zrealizowanych w 2025 roku. Niemniej cytowany w komunikacie prezes Zbigniew Prus szukał także pozytywów. Tu cytat. Pomimo czynników wpływających negatywnie na wyniki finansowe w całym pierwszym kwartale, poprawiliśmy udziały rynkowe, a w marcu odnotowaliśmy odbicie zarówno w przewozach, jak i w przychodach. Poniedziałkowa sesja ogólnie była nieciekawa dla największych spółek z GPW. Notowania indeksu WIG20 spadły o 1,5%. Aż 11 firm zaliczanych do grona tak zwanych blue chipów zaliczyło spadki większe niż 2%. We wtorek głównym indeksom udało się jednak odbić. Wówczas notowania WIG 20 skoczyły o 1%. Z gigantów tamtego dnia najlepiej poradził sobie KGHM. Jego akcje podrożały o 7%. Co za tym stało? To samo co za większością wahań cen tej spółki w ostatnim czasie, czyli zmiany cen srebra i miedzi na rynku surowców. Tym razem główną rolę odegrał drugi z metali. Mieź w poniedziałek i wtorek podrożała łącznie o ponad 4%. Dla KGHM była to piąta kolejna sesja wzrostowa. Ta środowa zaczęła się od spadku, ale z jej biegiem akcje znów podrożały. Wszystkie trzy sesje przed Bożym Ciałem zamykały się na spadkach notowań sektora bankowego. Łącznie w tym czasie WIGB banki stracił 2,3%. Sektor w tym tygodniu oczekiwał na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych, a także, a może nawet przede wszystkim na konferencję prezesa Adama Glapińskiego. Rynek oczekiwał bowiem, że poziom stóp nie zostanie zmieniony i tak też się stało. Jednak w środę południu profesor Grapiński mógł rzucić pewne sugestie dotyczące tego, jak polityka monetarna będzie prowadzona w kolejnych miesiącach. No i rzucił nawiązując przy tym do ostatniego odczytu inflacyjnego. Tu cytat: "Inflacja się lekko obniżyła. GUS podał inflację niższą niż się wszyscy spodziewali. Trudno to interpretować inaczej niż jako element, który zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżki. Dodał także, że inflacja znajduje się w przedziale wychylenia celu NBP. Dlatego decydenci nie widzą powodów, by zmieniać czy nawet dyskutować na temat zmiany poziomu stóp procentowych. Jednocześnie zaznaczył, że ten powód może się pojawić, jeśli ceny paliw ulegną trwałej podwyżce, a rząd zdecyduje się zrezygnować z tarczy, która obecnie stabilizuje te ceny. Prezes Glapiński podzielił się jeszcze jednym istotnym ogłoszeniem. Jak się okazuje, Narodowy Bank Polski wykorzystał ostatnie obniżki cen złota do kolejnych zakupów. Jeszcze w maju rezerwy złota wynosiły 595 ton, a teraz mowa już o 613 tonach. Celem jest 700 ton kruszcu. Swoją drogą w pierwszej połowie tego tygodnia cena złota znów spadała. W efekcie znalazła się w okolicach 4450 $ar za uncję. Przypomnijmy, że jeszcze pod koniec stycznia ta sama ilość tego metalu szlachetnego była o niemal 1000 $arów droższa. Jeśli chodzi o surowce to w pierwszej części tego tygodnia konsekwentnie drożała ropa. Baryłka WTI od poniedziałku do środy podrożała o ponad 7%, a brand o prawie 6%. To efekt kolejnych zawirowań na Bliskim Wschodzie, a te małe nie były, tylko że rynek zdążył się już do nich przyzwyczaić. Co więc się wydarzyło? W poniedziałek wieczorem Iran ogłosił zawieszenie wszelkich negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Tę nagłą decyzję tłumaczono postępującymi działaniami militarnymi Izraela w Iranie. Dla inwestorów był to wyraźny sygnał i to właśnie po tym, jak te wieści obiegły media, ceny ropy zaczęły rosnąć. W dół nie pociągnął ich nawet fakt, że raptem po kilku godzinach Donald Trump ogłosił, że rozmowy z Iranem jednak trwają. Ten sytuację naprostował w zasadzie dwoma telefonami, a przynajmniej tak twierdził. Miał zadzwonić do premiera Izraela Beniamina Netaniachu, by ten wstrzymał swoje wojska na libańskim froncie, a o zaprzestanie ataków poprosił także przedstawicieli Hezbollachu. Choć ci drudzy teoretycznie są przeciwnikami, to szczególnie ta pierwsza z rozmów miała przebiegać w trudnej atmosferze. Asios powołując się na dwa niezależne źródła z wewnątrz białego Domu podał, że Trump miał wręcz wrzeszczeć na Netaniachu. Rzekomo stwierdził też, że gdyby nie on, to premier Izraela gniłby już w więzieniu. Nic więc dziwnego, że w kolejnych dniach zaczęło się pojawiać więcej doniesień sugerujących pęknięcia w do tej pory trwałym sojuszu Izraela z USA. W środę premier Izraela zdecydował się na udzielenie wywiadu dla CNBC, by nieco tę sprawę naprostować. stwierdził wówczas, że choć on i prezydent Trump czasem mają spory dotyczące taktyki, to bez wątpienia są jednomyślni, jeśli chodzi o ogólne cele operacji. W czwartek pojawiły się doniesienia, że pomimo naruszeń zawieszenia ognia oraz kryzysu w negocjacjach pokojowych, Donald Trump jest niechętny do tego, by ponownie rozkręcić wojnę do takich rozmiarów, jak miało to miejsce na początku. Dzięki temu ceny ropy poleciały w dół o 3 do 4%. A co na rynku walut? Do tej pory dolar przeważnie zyskiwał na momentach eskalacji bliskowschodniego konfliktu i tym razem nie było inaczej. Kurs USDPLN od poniedziałku rósł. W tym czasie skoczył o niemal 1%. W efekcie dobił do poziomów najwyższych od początku kwietnia. Za jednego dolara znów trzeba zapłacić w okolicach 3 zł i 66 gr. Złotówka osłabiła się również na tle euro, choć nie tak bardzo jak to miało miejsce w przypadku jej relacji z dolarem. Kurs euro do złotego od poniedziałku do środy wskoczył o 3%. Teraz rzućmy okiem na amerykańską giełdę. Ta pierwotnie nie przejęła się zamieszaniem na Bliskim Wschodzie. Notowania S&P 500 rosły zarówno w poniedziałek, jak i we wtorek. Niemniej w środę te niewielkie wzrosty już na starcie zostały wymazane. Analitycy tłumaczyli to nieco opóźnioną reakcją inwestorów na kryzys negocjacyjny. Ci nauczeni podobnymi chwilowymi problemami z ostatnich tygodni nie chcieli reagować pochopnie. Ale gdy już sobie wszystkie informacje przetrawili, widocznie uznali ten czynnik za ciążący akcją. Ni mniej początek tygodnia był udany przynajmniej dla trzech konkretnych spółek. Warto zacząć od tej największej, czyli Nvidii. Jej akcje w poniedziałek podrożały o ponad 6%. Był to efekt nowego ogłoszenia spółki. Jeszcze zanim sesja w Ameryce się otworzyła, Jensen Juang, czyli CEO Nvidzł na konferencję w Taipei, gdzie przedstawił przełomowy, przynajmniej jego zdaniem, produkt firmy. To Superchip RTX Spark. Ma on rywalizować z procesorami CPU na rynku, który do tej pory dominował Intel. Branża może jednak wkrótce ulec przetasowaniu. Inwestorzy zresztą mają tego świadomość. Ogłoszenie to nie dość, że wybiło w górę kurs Nvidii, to jeszcze pociągnęło w dół notowania czołowych spółek z branży CPU. Nie tylko Intela, ale także AMD oraz Qualcomu. Czy faktycznie jest się czym tak ekscytować? Zdaniem Huanga jak najbardziej. Ten bowiem nie bał się używać na scenie naprawdę ambitnych stwierdzeń. Mówił chociażby, że nowy procesor jego firmy zrewolucjonizuje komputery osobiste. Dodał, że dzięki temu przejdą one podobną ewolucję do tej, którą przeszły telefony zmieniając się w smartfony. Nowe procesory NVIDi mają niedługo zadebiutować w nowych modelach laptopów od takich producentów jak Lenovo, MSI, Asus czy Dell. A co ciekawe to nie na Nvidię Huang miał największy wpływ w tym tygodniu. Z jego ust padło bowiem jeszcze jedno, inne ciekawe stwierdzenie. które znacząco wywindowało w górę Marvel, ten przez 2L na końcu. Tej spółki proszę nie mylić z twórcami komiksów i filmów na ich podstawie. W tym wypadku mowa o spółce produkującej układy scalone, która zwięźle współpracuje z Nvidią. Huang stwierdził, że w jego odczuciu Marvel ma potencjał, by zostać kolejną spółką w gronie tych z kapitalizacją rynkową powyżej biliona dolarów. Efekt, już we wtorek akcje tej firmy podrożały o ponad 30%, a w kolejnych dniach ta cena jeszcze nieznacznie podskoczyła z delikatną środową korektą po drodze. Ni mniej od poniedziałku do wczoraj notowania Marvela skoczyły o łącznie 40% tylko przez to jedno zdanie. Innym głośnym poniedziałkowym wydarzeniem giełdowym była pierwsza poważna decyzja zakupowa zastępcy Borena Buffetta Grega Abela. To znaczy sama decyzja zapadła dzień wcześniej, ale jej efekty na rynku obserwowaliśmy w poniedziałek. Legendarny holding Berkshire Hafay, którym teraz zarządza już Abel, kupił za gotówkę amerykańskiego dewelopera Taylor Morrison Home za około 72,5 dolara za akcję. Względem ówczesnej ceny akcji na giełdzie była to znacząca przebitka. Mowa dokładnie o premii rzędu 24%. Dlatego w poniedziałek notowania starały się doskoczyć do tego poziomu cenowego i prawie im się udało. Sam Buffet przez wielu uznawany za najlepszego inwestora w historii publicznie pochwalił te decyzje. W rozmowie z CNBC stwierdził, że Abel całą transakcję przeprowadził szybciej i sprawniej niż on sam by to zrobił. Firma doradcza Glenview Trust wyjaśnia, że ta transakcja to swoisty zakład na odbicie branży deweloperskiej w USA. Tam sektor od jakiegoś czasu jest w dołku. Nie można wykluczyć, że Abel w przyszłości pozyska dla Berkshire Hafeway także innych deweloperów. Już wcześniej zapowiadał, że planuje dążyć do unifikacji spółek z tego sektora pod szyldem holdingu. Z kolei we wtorek swój najlepszy dzień na giełdzie w historii zaliczył Hulet Packart Enterprise. Spółka słusznie może budzić skojarzenia z producentem laptopów, ale to nie o nią chodzi. HP kilka lat temu rozdzieliło się na Incorporated i Enterprise. Ta pierwsza wciąż zajmuje się laptopami, za to ta druga, o której będziemy teraz mówić, zajmuje się serwerami AI. No i ten biznes teraz ewidentnie się opłaca. Spółka pokazała wyniki finansowe, które zachwyciły rynek. Oczekiwany przez analityków zysk na akcję wynosił 54 centy. Tymczasem ten zaksięgowany to 79 centów. Mało tego, spółka podniosła prognozy dotyczące zysku na akcje w przyszłym całorocznym raporcie o całego dolara. Przychód natomiast wzrósł o 40% w ujęciu rocznym i również pobił oczekiwania rynku. Spółka dodatkowo szczyciła się swoim portfelem zamówień. Ten uległ wręcz podwojeniu. W efekcie na otwarciu sesji akcje podrożały o ponad 30%. Ostatecznie jednak sesja zamknęła się na wzroście rzędu 19%. Tak jak HPE zachwyciło wynikami, tak jeden z gigantów technologicznych i czołowy przedstawiciel sektora półprzewodników, czyli Broadcom, zawiódł inwestorów swoim raportem. Ten na pierwszy rzut oka nie wyglądał tak źle, ale gdy mówimy o tak rozgrzanej na giełdzie branży, spółki nie mają w zasadzie żadnego marginesu błędu. Przychody ze sprzedaży chipów AI co prawda wzrosły w ujęciu rocznym o 140% ale całkowite przychody okazały się mniejsze od tego, czego oczekiwali analitycy. Nieznacznie, ale mówimy o istotnej rubryce. Z kolei odwrotnie było w przypadku prognozy przychodów na kolejny kwartał. Ta dotycząca przychodów całkowitych była większa od oczekiwań, ale ta dotycząca stricte segmentu chipów AI była mniejsza. Te uchybien zostały przez inwestorów surowo ocenione. Akcje Broadcom potaniały na kolejnej sesji o prawie 14%, a wraz z nimi w dół poleciały też kursy innych spółek z sektora półprzewodników. 6% stracił Mikron, a pierwotnie ze spadkiem mierzył się też wcześniej omówiony Marvel, ale ostatecznie nieco się odbił. W ostatnich dniach pojawiły się jeszcze dwie inne istotne informacje dotyczące spółek, które na giełdzie dopiero mają się pojawić. Pierwsza to ta mówiąca o Antropik, które oficjalnie złożyło wniosek o wejście na amerykański parkiet. O tym nie będę się dzisiaj rozgadywał, bo dwa dni temu szerzej w swoim materiale omówił to mój redakcyjny kolega Przemysław Tabor. Zapraszam do nadrobienia jego materiału. Druga z tych informacji to kolejne coraz bardziej szczegółowe doniesienia dotyczące debiutu SpaceX. Ten pierwotnie był planowany na 12 czerwca i choć były wątpliwości, czy uda się dotrzymać tego terminu, to według Wall Street Journal wszystko pójdzie zgodnie z planem. Reuters z kolei doszedł do informacji, dzięki którym dowiedzieliśmy się ile trzeba będzie zapłacić za jedną akcję kosmicznej spółki. Mówi się o 135 dolarach za sztukę. Później pojawiły się też informacje mówiące o 137 $ za sztukę. Dzięki temu spółka planuje w IPO zebrać około 75 miliardów dolarów. a jej wycena osiągnęłaby poziom 1 biliona i 750 miliardów dolarów. To dolna granica widełek przewidywanej wcześniej wyceny. Spodziewano się bowiem, że ta może sięgnąć nawet 2 bilionów dolarów. To nieco studzi emocje wokół debiutu. Dodatkowo Bloomberg zwraca uwagę tu na nietypową zagrywkę. Przeważnie spółki, za wyjątkiem co najwyżej tych małych, na spotkaniach z inwestorami przed debiutem ogłaszają przedział cenowy, a nie jedną stałą cenę. Jak widać Elon Musk po raz kolejny ma gdzieś konwenansę. Zobaczymy jak na tym wyjdzie. A o tym jakie mogą być scenariusze przebiegu tego debiutu opowiem w jednym z kolejnych materiałów w przyszłym tygodniu. Jeszcze przed piątkowym debiutem. Oczywiście na ten film już teraz serdecznie zapraszam. Jeśli ten materiał przypadł ci do gustu, to zostaw łapkę w górę.

Przewijanie do góry