Najważniejsze tematy:
W tym filmie Kacper Snela wyjaśnia, dlaczego rosnące przychody spółki nie zawsze oznaczają wzrost kursu akcji. Przedstawia praktyczne przykłady z Meta Platforms i Nvidia, pokazując, jak rynek wycenia przyszłości, a nie przeszłości. Dowiesz się, jakie wskaźniki fundamentalne warto śledzić przed zakupem akcji, jak unikać psychologicznych pułapek inwestycyjnych i jak myśleć o inwestowaniu w sposób efektywny.
- Psychologia inwestowania – FOMO, błąd potwierdzenia, efekt zakotwiczenia
- Wskaźniki fundamentalne – PE, EV/EBITDA, marże, free cash flow
- Cykliczność rynków – jak sektor i ogólny sentyment wpływają na spółki
Film zawiera praktyczne porady dotyczące analizy spółek z wykorzystaniem narzędzi takich jak Investing Pro i TradingView. Przedstawia również strategie wybierania akcji w oparciu o zbieżność warunków – dobra narracja, faza cyklu gospodarczego i chwilowy spadek kursu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Wyobraź sobie taką sytuację. Spółka ogłasza wyniki. Przychody urosły o 68% rok do roku. Zysk na akcje pobił wszelkie prognozy analityków. Zarząd zapowiada kolejny rekordowy kwartał i wszyscy świętują. No i co? I ty kupujesz akcję, a kurs spada o 15, 20, 30%. No i jak to jest możliwe? Przecież fundamentalnie jest świetnie, wszystko rośnie, a mimo to kurs jest na czerwono. Dokładnie o tym jest dzisiaj ten film. Pokażę ci, dlaczego rosnące przychody nie zawsze idą w parze z rosnącym kursem, a czasem w drugą stronę. Jak to może być tak, że przychody spadają, a kurs jednak rośnie. Pokażę ci też, jakie wskaźniki warto śledzić, zanim w ogóle klikniesz kup i jak myśleć o inwestowaniu w taki sposób, który naprawdę działa. Bez jakiś turbo skomplikowanych modeli, których większość z nas i tak nie rozumie, bez jakiegoś też akademickiego żargonu. Zostań ze mną do końca, bo powiem ci w tym filmie też o czymś, czego większość inwestorów kompletnie nie bierze pod uwagę. przy wyborze aktywów i co może decydować o tym, czy w ogóle masz rację, niezależnie od tego, jaką spółkę wybierzesz. Mam na imię Kacper, a to 30 odcinek z serii w Sam środek. Tym razem nie do końca taki newsowy, co bardziej po prostu poradnikowy. Tak czy inaczej, myślę, że warto go obejrzeć. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB, polski broker, u którego możesz kupować akcje i ETFY do 100 000 € obrotu miesięcznie bez żadnych prowizji. A jeśli myślisz o emeryturze, to konta IKE i XE również możesz tam założyć. Link do rejestracji znajdziesz oczywiście w opisie. Jeśli przy rejestracji użyjesz kodu Snella, to wspierasz ten kanał, a przy okazji otrzymasz od XTB za darmo kurs dla początkujących. Myślę, że warto z tego skorzystać. Musimy zacząć od pewnej podstawowej zasady, której spora część osób nie rozumie, kiedy zaczyna inwestować. Sam tego nie rozumiałem i nie jest to coś, o czym mówi się, że tak powiem, wszędzie, wszem i wobec. Kurs akcji nie do końca odzwierciedla to, co spółka robiła w przeszłości. Kurs bardziej odzwierciedla nam to, czego rynek oczekuje w przyszłych latach. To jest tak naprawdę wzięta pod uwagę wartość przyszłych zysków i to powinno kompletnie zmienić nam myślenie. Bo teraz tak, jeśli ty patrzysz w zamiony kwartał i mówisz sobie: "Wow, ale świetny wynik", to ta informacja została już dawno dawno wyceniona. Ktoś już kupił pod informacje od to o to, że będą takie, a nie inne przychody. Widzimy przeszłość. Natomiast to, na co patrzy większość kupujących to przyszłość. I niekoniecznie przyszłość, która jest gwarantowana, tylko przyszłość na zasadzie obietnic, na zasadzie prognoz, na zasadzie zapowiedzi, że będzie dobrze. Spójrzmy sobie na pierwszy przykład tego, jak to co się już wydarzyło nie ma za bardzo znaczenia. Mamy spółkę Metaplatforms i sytuację dokładnie z lutego 2022. Spółka opublikowała wyniki za czwarty kwartał 2021 i mieliśmy tutaj świetne wyniki. Mieliśmy tutaj przychody na poziomie 33 miliardy dolarów, wzrost na poziomie około 20% rok do roku, gdzie to była na ten moment jedna z największych firm na świecie. Absolutnie w topce. Wzrost przychodów rzędu 20% to jest rewelacyjny wynik. A mimo to zaledwie kilka dni później tu na niebiesko kurs akcji. Na ten jasny zielony mamy wzrost przychodów procentowy rok do roku, a tym ciemnym zielonym mamy same przychody. Więc jak widzicie wzrost wciąż był na poziomie 20%, przychody 33 miliardy. No i co? I chwilę później kurs runął nam o 20 parę%. Jak to jest możliwe, że przychody urosły, to widać gołym okiem, że wzrost przychodów procentowy jest 20% to naprawdę dużo i nagle kurs wali się o 26%. Otóż dlatego, że w tej samej chwili zarząd opublikował prognozy na kolejny kwartał i te prognozy z perspektywy inwestorów były fatalne, bo tam prognoza wzrostu przychodów było nieco poniżej 10% zamiast oczekiwanych kilkunastu. Do tego w tym samym czasie, powiedzmy, nie do końca konkurencja, ale pośrednio tak, Apple jabłuszko prowadził nową politykę prywatności w swoich systemach, co według mety miało ich kosztować jakieś 10 miliardów dolarów w przychodach z reklam w samym 2022, bo jak wiecie czy nie, na iOSy weszła taka aktualizacja, że dużo trudniej jest śledzić ruch użytkownika korzystającego z iOSa. Czyli przykładowo, jak ktoś kliknął w reklamę na fejsie i przeszedł do jakiejś strony, to nie dało się śledzić jego ruchu. A przynajmniej tak Apple zapowiadał. Czy tak jest, to nie wiem, ale z perspektywy kogoś, kto w tamtym czasie puszczał reklamy, mogę powiedzieć, że wyniki rozjeżdżały się z tym, co pokazuje Facebook, a tym, co jest naprawdę. Więc te iPhony chyba faktycznie były niewidoczne. Dodatkowo mieliśmy cały ten metavers, czyli te Google VR i sprzedawanie historii o tym, że cały świat będzie cyfrowy, że będziemy bawić się w 3D, że będziemy kupować sobie, wiecie tam nieruchomości w jakimś wirtualnym świecie. Do dzisiaj przepalają na to kasy, ale wtedy narracja szczególnie była nieciekawa. Podsumowując, wyniki z przeszłości świetne. Opowieść o przyszłości kiepska. I jak się okazało te ta opowieść o przyszłości faktycznie była słuszna. No bo kwartał do kwartału mieliśmy spadek przychodów i tak naprawdę ten poziom 33 miliardów w przychodach osiągnęliśmy z powrotem no dopiero powiedzmy półtora roku później, kiedy ta dynamika wzrostu przychodów nam zaczęła rosnąć. Weźmy sobie teraz drugi przykład. No bo wiadomo, Meta to jedna spółka, ale weźmy jeszcze jeden. Mamy Nvidia. Dzisiaj to już chyba każdy wie, co to za spółka. Największa firma na świecie. Na tamten czas jeszcze nie taki gigant, bo AI w sumie jeszcze nie było w takiej narracji rynkowej, bo to 2018 rok chcę wam pokazać. Natomiast mamy piękną sytuację, w której to historia jest super, a przyszłość niekoniecznie. Mamy wyniki za trzeci kwartał roku fiskalnego 2019, czyli te, które były opublikowane w 2018. I teraz co tutaj się wydarzyło? No okazało się, że mieliśmy przychody na poziomie około 3 miliardów dolarów i wzrost rok do roku o 21% jak możecie przeczytać tu w lewej górnej części tego wykresiku. Więc generalnie rewelacja. No znowu przychody 20% rok do roku nam urosły. To jest super wynik. Poprzednim razem kiedy mieliśmy wzrost o 20% no to spółka kosztowała niecałego dolara, a tutaj była już po cztery, więc kurczę, no powinno być dobrze, prawda? No i co? No i kurs spadł nam o 20% niemalże w ciągu kilku tygodni. Jak to jest możliwe? No tym razem przyczyną był bum na karty graficzne ze strony ze strony górników yyy kryptowalut, a raczej to, że ten bum się skończył. Rynek kryptowalut no mocno spadł po roku 2017. po tej euforycznej hossie, na której rosła również Nvidia, no bo sprzedawali karty do koparek kryptowalut, ci górnicy Krypto przestali kupować GPU i doszło do sytuacji, w której magazyny Nvidi się zapchały po brzegi towarem i nikt tego towaru nie chciał kupić. I kiedy zarząd, no biorąc to pod uwagę, opublikował prognozę na kolejny kwartał, czyli tu mieliśmy 3,1, oni opublikowali, że ma być 2,7, jak się później okazało, było 2,2 i to było podane 2,7, a prognozy wynosiły 3,4, a dowiezione zostało jeszcze mniej. To swoją drogą różnica między tym, co się spodziewano, czyli 3,4, a tym, co faktycznie opublikowano 2,7, była ogromna. No i to był jasny sygnał, że narracja, która pompowała ten kurs przez ostatnie miesiące, po prostu się skończyła. I tu ciśnie mi się na usta takie powiedzonko: "Buy the rumor, sell the news." To jest pojęcie, które myślę, że warto znać. Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. To oznacza, że kiedy zaczyna się mówić o tym, że jakaś spółka będzie miała potencjał i przychody, to trzeba ją kupić. A kiedy zbliżamy się do terminu, kiedy to zostanie faktycznie opublikowane, to przeważnie warto się zastanowić, czy lepiej nie sprzedać. Przykładowo, jeżeli wszyscy, dosłownie wszyscy wiedzą, że Nvidia w tym kwartale zrobi świetny wynik, zarobi bardzo dużo, to to już jest w cenie. Jak teraz damy sobie na bieżącą wycenę, no to jak widzicie Nvidi stoi dość wysoko i mimo ostatnich problemów spółek technologicznych za bardzo nie chce spadać, co znaczy, że rynek no mocno wierzy w Nvidię. Nie ma się co dziwić, prognozy są wysokie. Natomiast to, co tu wyceniamy, to są już te wysokie prognozy. A co jeżeli wynik rzeczywisty będzie troszeczkę niższy? Co jeżeli no wydarzy się coś na świecie, co sprawi, że Nvidia jednak sprzeda mniej i nie zarobią w danym roku, czy nie będą mieli przychodów w danym kwartale 60 tam 8 miliardów, prognoza kolejna jest chyba 70 parę, czy nawet 80. Załóżmy, że zrobią kilka miliardów mniej. No rynek się rozczaruje i mimo, że to będzie wzrost względem 68 i to gigantyczne w ogóle przy takiej skali, że oni tak rosną, to jest niesamowite, to kurs i tak spadnie. I tutaj kłania nam się coś, co w inwestowaniu jest niestety bardzo ważne i nie jest łatwe, czyli psychologia. Jeśli chodzi o Nvidię, to szef Nvidi Jensen Juang na ostatnim Earning Scholu, czyli takim wydarzeniu, gdzie publikowane są wyniki i często właśnie czy to szef, czy dyrektor finansowy się wypowiadają, co o tym sądzą, jakie widzą prognozy, no takie pitu pitu, żeby po prostu inwestorzy mniej więcej wiedzieli co się dzieje. Powiedział, że widoczny popyt na ich nowe układy na 2027 przekracza już bilion dolarów w zamówieniach. Bilion, tylko że to nie jest jeszcze wynik, to jest obietnica. I właśnie te obietnice w tak wysokiej wycenie akcji kupują dzisiaj inwestorzy. Tylko, że narracja może się zmienić. Kiedy Meta przestała być platformą społecznościową, a stała się firmą, która pali pieniądze na Google VR i ogólnie to nikt jej nie chce i jeszcze kampanie im się popsują, bo Apple zmieniło system, no to nagle się zawaliło i kiedy się na przykład okaże, że AI nie może się rozwijać tak szybko, bo jest jakieś wąskie gardło energetyczne i Nvidia się zatowaruje i nie sprzeda, to znów możemy mieć powtórkę tej samej historii. I tu mamy kilka takich psychologicznych, powiedzmy, efektów takich jak FOMO, czyli strach, że ominie nas okazja, że już rośnie, że idzie, że idzie ta spółka, że to wystrzeli w kosmos i wszyscy o niej mówią. Każdy ci poleca inwestowanie, no i musisz brać w tym udział. To jest pierwszy błąd, który można popełnić właśnie przy takim kupowaniu. Kolejny błąd to błąd potwierdzenia, czyli szukasz wyłącznie informacji, które potwierdzają twoją tezę. Jeśli kupiłeś Nvidia, to na siłę szukasz wszystkich argumentów, które twierdzą, że będzie kiedyś droższa, nie biorąc w ogóle pod uwagę tych, które mogą temu zaprzeczyć. tak jak chociażby powiedziałem, no jakieś szoki energetyczne związane z AI, niemożność zasilania tych centrów danych. Co z tego, że nakupujesz sobie kart graficznych, jak nie ma prądu. Kolejny to jest efekt zakotwiczenia, czyli kupiłem Nvidię tutaj o na górce za 202 $, teraz jest 177. No i jest taniej, tragicznie zainwestowałem. Może uczciwa wartość to i 150, może 120. Kto to wie. Tutaj trzeba patrzeć na to, że kupiłeś kawałek firmy, a nie na to jaki jest kurs. Jeżeli warto ją dalej trzymać, jeżeli te opowieści, które firma sprzedaje są dobre i będą na to pozytywne reakcje, no to po prostu trzeba trzymać. I ostatni błąd, taki psychologiczny, to jest heurystyka takich ostatnich zdarzeń. Czyli jeśli Nvidia przez ostatnie lata urosła o 500%, no to znaczy, że od teraz też urośnie przez 500, prawda? Że znów będzie powtórka z rozrywki, że mieliśmy wzrost o 10 razy, to teraz znowu urośnie o 10 razy. Tylko, że to nie działa liniowo. I taka pułapka wciąga najwięcej ludzi właśnie przy największych trendach, bardzo często przy bardzo wysokich wycenach. Więc to co chcę ci tutaj powiedzieć, wracając do tytułu tego filmu, czyli jakie spółki sprzedać teraz i uciekać, to takie, które przeważnie są przehajpowane. Wyniki finansowe pozwalają kupić spółkę, kiedy kurs mocno spadł i prognozy się trzymają. Natomiast wyniki finansowe nigdy nam nie powiedzą, kiedy spółkę sprzedać. One zaczną się psuć. Jeżeli one zaczną się psuć, to w sprawozdaniach zobaczymy to z opóźnieniem i to dużym. I bardziej trzeba tu patrzeć na emocje, że kiedy jest zbyt dobrze i zbyt pozytywnie, to wtedy trzeba spółkę wywalić i też zestawić to z pytaniem do samego siebie, czy na przykład przy obecnej cenie chciałbym to kupić, czy chciałbym to mieć w portfelu. Patrząc na to, jakie są w tym momencie, jaki jest kurs akcji, jakie są przychody, jakie są prognozy przychodów. No i dobrze. Teraz pokażę ci osiem wskaźników, które sam śledzę i właśnie na tym żywym narzędziu jakim jest Investing Pro. To jest takie narzędzie do analizy spółek od strony investing.com.com, tej, gdzie możecie czytać chociażby newsy na bieżąco i pokażę ci jak to wygląda od środka, żeby móc tutaj zrozumieć, żebyś też ty wiedział dokładnie yyy jak z tego korzystać. I pokażę to także przy wykorzystaniu Trading View, czyli takiego narzędzia do analizowania już samych wykresów, bo tam jeden wskaźnik po prostu będzie no lepiej się przeglądało niż w Investing Pro. Także lecimy z tematem. Pierwszy wskaźnik to jest taki, który większość osób kojarzy, ale niekoniecznie każdy dobrze na niego patrzy. Jest to wskaźnik cena zysk. I wskaźnik cena zysk ma to do siebie, że wiele osób patrzy na niego nominalnie. To znaczy w taki sposób, że no nie wiem, cena zysk jest 20 tutaj prawie trzy, powiedzmy, że 23. No to hm, inna spółka ma osiem. Microsoft drogi do kosza. Tak nie można do tego podchodzić. Cena zysk mówi nam o tym, ile płacimy w cenie akcji za zyski, jakie firma odnotowuje. Czyli jeśli jest 23, no to jedna akcja kosztuje 23 razy tyle, co zysk przypadający na jedną akcję. Jeżeli spółka zarobi ileś tam kasy, podzielimy to przez liczbę akcji, to wychodzi nam ile zarabia na akcję. Czyli gdyby generowała takie same przychody przez następne lata, to potrzebujemy teoretycznie 23 lat, żeby inwestycja się zwróciła w całości. natomiast przychody rosną, więc ten wskaźnik yyy 22 nominalnie nic nam totalnie nie mówi. No bo jak mamy takiego Microsofta, no to obok możemy mieć na przykład spółkę taką jak Oracle i tu mamy 25. To znaczy, że co? Że Oracle jest droższy i trzeba wziąć Microsofta. A może jak popatrzymy sobie na Teslę, to Tesla ma na poziomie 313, to może lepiej jednak Tesli nie kupować, bo Tesla do bani. A jak jeszcze popatrzymy sobie chociażby na Brodcom, no to tutaj będziemy mieli 62. Jezu, jaka droga spółka. Tak samo jak Testa. O co tu chodzi? A kiedy popatrzymy sobie na coś, co na przykład jest na GPW, powiedzmy na PCC Rockita, to mamy 22. To znaczy, że PCC Rockita jest tak samo droga jak Microsoft ta spółka, a tu żadnych wzrostów nie było. Jak popatrzymy sobie jeszcze na coś, powiedzmy Electro Team, no to tutaj mamy na poziomie 21. Kiedy popatrzymy sobie na, nie wiem, PKO, to tu mamy w ogóle na poziomie 8. No to PKO jest tak zarąbiście tanie, że nic tylko brać. Tutaj kiedy patrzymy na PE, jedyna miara jaka cokolwiek nam mówi to patrzenie w kontekście tego jak historycznie wyglądało PE, bo wartość nominalna niestety nic konkretnego nam nie powie. I teraz wracając do Microsoftu, bo to jest przykład, na którym ładnie to widać. Musimy zestawić obecny poziom cena zysk z tym, co było wcześniej, czyli porównać jak była wyceniana spółka względem swoich zysków w przyszłości. Nie teraz, tylko w przeszłości. No i okazuje się, że w tym momencie mamy PE na poziomie 22 i ostatni raz tak niskie PE mieliśmy chociażby na dołku w roku 2022. Idąc dalej na dołku po krachu covidowym, jeszcze idąc dalej tutaj na dołku w 2018, jak widzicie tak niski poziom nie był tutaj widziany gdzieś od 2016, nawet 15 roku, gdzie spółka w tym momencie jest kilka razy droższa. Z 50 $arów poszła na 360. I co jeszcze ciekawsze, teraz skupcie się. Dzisiaj płacimy mniej za zyski tej spółki niż powiedzmy gdzieś tu w roku 23, bo tu mieliśmy cena zysk 2930. Mimo że cena nominalna akcji jest wyższa. Czyli jeszcze raz, nominalnie Microsoft jest droższy o 30%, czyli płacimy zamiast tutaj 280 $arów płacimy 370. Ale kiedy popatrzymy na stosunek do zysku, to jest 26% tańszy. Czyli de facto nominalnie spółka droższa, ale względem tego co zarabia tańsza niż była wtedy. I w takim kontekście trzeba patrzeć na cena zysk. No i w tym przypadku jeżeli mamy firmę, która jest jedną z największych na świecie i ma jeden z najlepszych bilansów ze wszystkich spółek, bardzo zyskowną, która raczej no ciężko, żeby padła, no to widząc takie PE powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę, bo jest po prostu tania. Także na PE patrzymy historycznie względem tego, co było wcześniej na PE. Warto też patrzeć na PE forward, czyli takie z wyprzedzeniem o jeden rok do przodu, czyli tam gdzie bierzemy pod uwagę przyszłe zyski prognozowane. Tylko, że prognozy są błędne, więc czasem lepiej spojrzeć na to PE, które bierze pod uwagę zyski już raportowane, a nie te, które dopiero będą. Kolejny wskaźnik, który możemy sprawdzić to enterprise value do ebidy. Teraz przekładając to na jakiś normalny polski język patrzymy jaka jest wartość przedsiębiorstwa z aktywami i długami względem tego jakie odnotowuje zyski. Czyli innymi słowy, no jeżeli firma jest wyceniana na nie wiem 100 miliardów a zarabia miliard rocznie no to jest to strasznie duża wycena. Ale jest, jeżeli jest wyceniana na 100 miliardów i zarabia na przykład 20 miliardów, no to nie jest to tak dużo. Jest to trochę lepsze niż PE, bo no nie patrzymy nominalnie na cenę akcji, tylko na wartość przedsiębiorstwa, bo cena akcji to wiecie, to jest odklejone, to jest wynik tego, czy ktoś w danym momencie chciał kupić, czy sprzedać, ale wartość przedsiębiorstwa no nie zmienia się w losowy sposób, bo to ile firma ma aktywów czy długów wynika stricte z tego, jak jest prowadzona, z tego jak nabywa te aktywa, inwestuje i tak dalej. No i kiedy popatrzymy sobie na właśnie EV do EBIDA, to widzimy, że w tym momencie na Microsofcie bardzo nam EV do EBIDA spadło. Być może jak poznamy wyniki za kolejny kwartał będzie jeszcze niżej. Patrząc na to gdzie jest kurs. Średnia jest na poziomie około 20, czyli w tym momencie mając wartość 15 widzimy, że jesteśmy znacząco poniżej średniej wartości tego wskaźnika. Innymi słowy, skoro on nam mówi o wartości przedsiębiorstwa w stosunku do tego ile zarabia, to dzisiaj Microsoft jest dużo tańszy niż zazwyczaj, co jest generalnie dobrym sygnałem i to można de facto zrobić dla każdej spółki. W Investing Pro, jak wejdziecie sobie tutaj w zakładkę chart, czyli wykresy, no to możecie sobie wpisać każdą spółkę i sprawdzać sami dla siebie, co tam tylko chcecie. Kolejna rzecz, którą trzeba sprawdzić to marże. Jeżeli szukamy spółek, które być może warto sprzedać. Słabnące marże oznaczają, że spółka będzie zarabiać mniej, jeżeli przychody nie będą wzrastać. Po prostu ze sprzedaży w firmie zostaje coraz mniej pieniędzy, jeżeli jest niska marża. Jeżeli chodzi o Microsofta, to tak jak mówiłem, jest to bardzo stabilny biznes. Gdyby ten wykres jeszcze oddalić, to te marże są cały czas stabilne. Ale co nas bardziej interesuje, to to, że prognozy tych marsz są również dość wysokie. Pamiętajmy, że prognozy są barczone błędem. i że mogą być nietrafione, ale to jest to, co rynek wycenia. I teraz, jeżeli te marże mają rosnąć, a widzimy taką akcję na kursie, po prostu taki zjazd pod newsy, które ostatnio się na świecie pojawiają, to może się zapalić taka lampka, że raczej tego na spadkach nie powinienem sprzedawać. Skoro ta firma ma ogromne szanse na to, że będzie zarabiać jeszcze jeszcze więcej niż zarabia dziś i staje się coraz tańsza względem swoich zarobków, no to dlaczego miałbym to sprzedawać? I tak jak sami widzicie, na kolejne lata mamy prognozę coraz wyższych marsz. Mimo że one już są gigantyczne, to mamy 60, 61, 63, 66 rosnące wyniki. Taka marża to już jest bardzo dużo. Natomiast jeszcze ta marża powinna rosnąć. Pamiętajmy, że to są tylko prognozy, ale to one są wyceniane, więc nawet jeżeli są z dupy, to my musimy je śledzić, bo pod to ludzie kupują bądź sprzedają akcje. Teraz kolejna rzecz, którą sprawdzimy, to gotówka, która w firmie jest bądź jej nie ma. Tak swoją drogą, jeżeli już jakiś wykres sobie stworzycie, to możecie go sobie tutaj zapisać. To jest bardzo fajna rzecz. Możecie tam sobie ustawić jakąś nazwę. Ja tu mam akurat Microsoft Gotówka i sobie możecie taki wykres zapisać. Fajna opcja, bo potem tylko na przykład, no nie wiem, sprawdzicie Microsofta, tak? No weźmy sobie Nvidę, wpisujecie sobie tylko Nvidę i ten sam wykres robi wam się dla Nvidi. To jest fajna rzecz. No i teraz dobra, wróćmy do naszego Microsoftu i popatrzmy sobie jak wygląda sprawa z gotówką w tej firmie. Od razu tak uprzedzę, że wygląda bardzo dobrze. Ale co my tu mamy? Mamy kilka wskaźników. Po kolei na niebiesko cenę, czyli to co się dzieje w ostatnim czasie. Raport kwartalny będziemy mieli niedługo, więc te wyniki nam się zaktualizują. Większość spółek będzie miała w kwietniu właśnie te wyniki. Patrząc na to, co tu jest, po pierwsze mamy cash from operations, czyli taki wykres, który pokazuje nam taką danę jak gotówka z działalności operacyjnej, bo gotówka do firmy może spływać na różne sposoby. Może wynikać na przykład z tego, że firma sprzedała jakąś fabrykę i spłynęła do nich gotówka. Tylko, że takiej gotówki nie chcemy. No bo jak sprzedają fabrykę, to raczej biznes się zwija niż rozwija. Chyba, że to są jakieś toksyczne aktywa. Już temat rzeka, może nie wchodźmy w to, ale na ogół nie chcemy, żeby firma sprzedawała swoje aktywa w popłochu. Gotówka z działalności operacyjnej to jest tylko ta, która wynika z tego, że firma wykonuje swoją działalność, sprzedaje swoje usługi, sprzedaje swoje produkty i to są te pieniądze, które już im zostają po tym wszystkim. Więc jeżeli gotówka rośnie, to świetnie, bo za gotówkę można inwestować, za gotówkę można robić badania, rozwijać się. Za gotówkę można zatrudniać nowych ludzi, chodzić na nowe rynki, przejmować konkurencję, wszystko. Jeżeli jest gotówka, to znaczy, że biznes ma za co żyć. No i jak widzicie, tej gotówki jest tutaj coraz więcej. Dodatkowo mamy też coś takiego jak cashfow do total dept, czyli jakie są przepływy gotówkowe względem zadłużenia. To nam pokazuje, czy firma zbańczy, czy może nie do końca. Innymi słowy, ile ma gotówki względem tego, ile ma długu, czy jest w stanie bieżącą gotówką spłacić dług. No i Microsoft w tym momencie ma to na poziomie 130%. Czyli samą gotówką bez sprzedawania czegokolwiek mogliby spłacić całe swoje zadłużenie, więc ryzyko bankructwa takiej firmy jest właściwie zerowe. Natomiast gdybyśmy mieli tutaj, nie wiem, 3%, no to może lepiej jednak z takiej spółki uciekać. Tak, żeby wam pokazać jakieś coś dla kontrastu, to myślę, że możemy pokazać Oracla, bo tutaj tej gotówki jest znacząco mniej. Jak widzicie sami, 14,5%. Oracle jest bardzo zadłużony i w ostatnim czasie ma free cash flow na minusie, bo bardzo dużo inwestują na dług, na kredyt. Z tym, że tutaj narracja jest bardzo sprzyjająca mimo tych ostatnich spadków i dlatego ja sam w tej spółce siedzę. Mimo że ten dług jest duży, to jest ryzykowny bet, ale no jest wiele innych czynników, które sprawiają, że Oracle może naprawdę dobrze sobie radzić i chociażby te ostatnie zwolnienia, te 30 000 zwolnień z perspektywy pracownika tragedia, ale z perspektywy dalszego rozwoju biznesu, który bardzo dużo zaoszczędzi i będzie mógł to reinwestować, to może być bardzo dobra informacja. Teraz te wszystkie wykresy i analizy, najważniejsze dane możecie zobaczyć w takim jednym miejscu, korzystając z Investing Pro. Nie musicie sobie sami wchodzić na wszystkie wykresy, tylko możecie wejść w daną spółkę, waszą watchlistę, gdzie macie spółki, czy po prostu ją tu wpisać. I macie coś takiego jak Pro Research. I Pro Research to jest taki PDF, który możecie sobie pobrać i w tym PDFiE widzicie bardzo, bardzo ważne rzeczy. Teraz przejdziemy sobie do rewizji i prognoz zysków na akcje. Jak sobie zjedziecie w tym PDFie troszeczkę w dół, to macie coś takiego jak EPS revisions, czyli rewizję zysku na akcje za dany rok fiskalny. Fiscalier 26 to będzie za poprzedni, tylko że niektóre firmy zaczynają go od połowy, to po prostu sobie możecie wygoglać fiscali dla spółki takiej i takie i zobaczyć kiedy się zaczyna, kiedy kończy. Tak czy inaczej na tej części mamy po pierwsze EPS Revisions, czyli jak zmieniają się prognozy zysków na akcje. Jak widzicie prognozy są podnoszone, dobra informacja. Macie też ostatnie ratingi ze wszystkich tak naprawdę ważniejszych banków inwestycyjnych, funduszy i tak dalej. No i jak widzicie dla Microsoftu właściwie nie ma żadnej rekomendacji sell, a to są świeże dane, no bo w tym momencie mamy z 31 marca ten ten PDF. Jak to oglądacie to może jest nawet świeższy, więc mamy albo hold, albo buy. Bardzo ciekawa informacja. Tak samo w kolejnej sekcji, gdzie mamy przedstawione finanse naszej spółki, widzimy dokładnie w jaki sposób i na czym zarabia i ile jej koniec końców z tego zostaje jako net profit. Na idąc dalej mamy zyski w dolarach. Mamy także zyski na akcje przedstawione właśnie na wykresach. Te wykresy, które pokazywałem przed chwilą, macie tutaj po prostu jeden przy drugim pokazane. Idąc jeszcze dalej, mamy to samo tylko dla kwartału ostatniego, który był opublikowany i także taką zakładkę, gdzie możecie porównać sobie tę konkretną firmę z konkurencją z sektora. No bo powodem do sprzedaży spółki nie musi być wcale to, że jest przewartościowana, bo może to też być po prostu lepsza opcja do wyboru, czyli możecie sprzedać Microsoft, bo na przykład widzicie, że na horyzoncie jest coś lepszego, co można by kupić. No i tu możecie zestawić sobie yyy metryki chociażby Microsoftu z firmami konkurencyjnymi. Z tym, że na wartości nominalne nie ma co patrzeć, bo one nam totalnie nic nie mówią, ale takie wartości jak chociażby yyy cena zysk czy nawet peg ratio. PEG ratio to są to jest obecna cena zysk względem przyszłych zysków na akcje. Brzmi skomplikowanie. Jak jest poniżej jeden, to jest fajnie. A także możecie sobie patrzeć na sam wzrost tych firm. No i przede wszystkim jak zmienia się, jaki jest wzrost przychodów, jaki jest za ostatnie 5 lat uśredniony, jak zmieniają się zyski oraz jakie są prognozy. No i widzicie tutaj już, że na chociażby na podstawie prognoz na kolejne 5 lat, no Microsoft bije na głowę tutaj te dwie firmy, które są konkurencyjne. Tak samo jeśli chodzi o zyski netto. No może tutaj ma troszeczkę mniejsze, ale tu już jesteście w stanie tak z marszu porównać, czy to jest droga spółka względem danej branży, czy może nie. No idąc dalej, mamy coś takiego jak latest Insights i tu macie opisane scenariusze krok po kroku. Co musi się wydarzyć, żebyście trzymali bądź dokupowali, albo co musi się wydarzyć, żeby spółka się zesła spadła i trzeba ją sprzedać. Taki w sumie gotowiec. To można sobie w ogóle przetłumaczyć. Dzisiaj mamy takie możliwości bez problemu. Mamy czata, mamy Google Tłumacz, który jest już też oparty o AI. Bez problemu sobie to przetłumaczycie. I co jeszcze ważne, mamy takie informacje z ostatniego earning scola, czyli właśnie z tego wydarzenia, gdzie spółki publikują swoje wyniki, gdzie wypowiada się szef, dyrektorzy finansowi i tak dalej. To jest bardzo ważne. Mamy wyciągnięte z tego najważniejsze informacje, które wtedy się działy. Jeżeli ktoś ma spółkę w portfelu, no to to trzeba te earning z koleś śledzić i zamiast oglądać je przez trzy godziny, no to cyk, dostajecie po prostu gotowy materiał i także dostajecie takie najświeższe newsy, najważniejsze informacje dotyczące stricte naszej spółki, nawet z oceną, która mówi nam, dlaczego powiedzmy w ostatnim czasie jest jakaś presja na na kurs akcji i wszyscy wyprzedają Microsofta i zestawcie to z fundamentami. czy wyprzedają, bo bo tak, czy może faktycznie coś się popsuło. To wszystko może trochę przytłoczyć, ale taki jest stock picking. Jeżeli ktoś chce inwestować w pojedyncze spółki, to musi się z tym liczyć, że tutaj dużo pracy trzeba wykonać i może być to praca na marne. Można spędzić setki godzin na analizie i potem się okaże, że nasza spółka była fatalnym pomysłem. Więc jeśli ktoś na przykład no nie chce tego czasu tak aż tak zużywać, to też są tutaj gotowe portfele. Jeśli chodzi o nie, to ja jeden z nich śledzę, nazywa się Quality Compounders i prowadzę go właśnie na XTB. Teraz widzicie screeny na ekranie, jak w tym momencie wyglądają wyniki tego portfela po mojej stronie. Zacząłem go prowadzić gdzieś w listopadzie. Mówię: "Kurczę, gotowe portfele, wygląda baktest całkiem dobrze, trzeba to sprawdzić". Jak na razie spada mnie index, co już jest dobre. Zobaczymy jak będzie performował, kiedy przyjdzie jakaś intensywna faza wzrostowa, ale po tych paru miesiącach patrzę na to dość optymistycznie i okazuje się, że to nie jest ściema, tylko faktycznie te wyniki są dowożone, tak jak tutaj wykres pokazuje. Śledzę to pół roku, jest tak jak być powinno. Zobaczymy, co będzie dalej. Natomiast na początku byłem dość sceptyczny, ale teraz mówię kurczę, faktycznie ten portfel robi takie wyniki. I teraz przy wybieraniu spółki, zarówno jeżeli zastanawiasz się czy ją kupić czy sprzedać, to warto popatrzeć na trzy warunki. Po pierwsze czy ta dana klasa aktywów ma sens i teraz. Czy ten sektor jest gorącym tematem? Czy ten sektor ma zainteresowanie, ma przyszłość, czy nie. No bo może być spółka z dobrą wyceną, fajnymi fundamentami, ale jeżeli nie ma narracji, to i tak nie poleci. Kolejna sprawa, musisz też popatrzeć na cykliczność rynków. O tym powiemy sobie za chwilę troszeczkę szerzej. Wytłumaczę o co chodzi. W każdym razie cykliczność rynków mówi nam o tym, że nawet jeżeli kupisz wyśmienitą spółkę, ale jesteśmy w fazie powiedzmy takiego spowolnienia gospodarczego, to ona i tak raczej nie urośnie. I to, że spada to nie jest oznaka tego, że biznes się popsuł, tylko po prostu szersza skala, nie nasza pojedyncza spółka, którą wybraliśmy, tylko wszystkie wydarzenia na świecie dookoła niej nie sprzyjają. I trzecia sprawa to jest stricte to, jaki jest sentyment w danym momencie. czy jest on pozytywny, czy negatywny. Paradoksalnie, kiedy sentyment jest negatywny, to wtedy lepiej nie sprzedawać. A kiedy jest taki mega pozytywny i nakręcony jak jeszcze pół roku temu, no to to są właśnie momenty, w których trzeba uważać, w których trzeba się zastanowić, czy czasem nie patrzy rynek zbyt optymistycznie na te wszystkie spółki i czy wyceny PE na poziomie 300 mają na pewno sens. I fajnie jest wtedy, kiedy ogólna narracja rynkowa i perspektywy dla danej branży są git, kiedy fundamenty są git, ale sam sentyment danym momencie, chociażby z powodu wojny, tak jak teraz jest negatywny. To jest idealna sytuacja, w której warto się zainteresować takim stock pickingiem. Jeśli chodzi o samo narzędzie Investing Pro, jest to narzędzie płatne. Jeżeli chcecie z niego korzystać, to możecie zgarnąć zniżkę z linku w opisie z kodem Snela. Możecie zarejestrować się i wtedy zapłacić po prostu niższą kwotę o 15%. z moim kodem właśnie macie taką zniżkę. Link jest zarówno w opisie, jak i w przypiętym komentarzu. Nikt nie musi na siłę z tego korzystać. Nie chce być jakimś naganiaczem. Jak masz ETFY to super, inwestuj w ETFy, inwestuj bezpiecznie. Ale jeżeli ktoś chce spróbować ST stock pickingu, czyli takiego wybierania akcji nawet w jakimś mniejszym portfelu, no to z takim narzędziem nie chodzicie po rynku na ślepo, tylko faktycznie wiecie co robicie i uważam, że posiadanie czegoś takiego może naprawdę wam pomóc. No to teraz wracając do tej cykliczności. Przykładowo, spółki wzrostowe w środowisku wysokich stóp procentowych no nie będą miały się dobrze, szczególnie te, które są bardzo zadłużone. Z drugiej strony surowce energetyczne w czasie kryzysu geopolitycznego to jest jak najbardziej dobry moment na to, żeby się nimi zainteresować. Każda klasa aktywów ma swoje 5 minut. I szerzej o tej cykliczności rynków mówiłem w tym konkretnie materiale, więc do niego cię odsyłam. W każdym razie musisz wiedzieć, że ten szerszy obraz powinien wiać się, że tak powiem, w plecy temu naszemu sprinterowi, w którego chcemy zainwestować, a nie w twarz. Jeżeli mamy napięcia geopolityczne, jeżeli mamy niepewność na świecie, jeżeli mamy wachliwą wiarygodność Stanów Zjednoczonych, to trudno jest oczekiwać, że ryzykowne aktywa jak spółki z USA, to takie wiecie technologiczne, że będą rosły w takich warunkach. Z drugiej jednak strony, kiedy mamy mega optymistyczny sentyment, to trudno oczekiwać, żeby ludzie się interesowali inwestowaniem w jakąś miedź czy czy inwestowaniem, nie wiem, w zboża, bo podrożeją. No nikogo wtedy nie interesuje. Wtedy wszyscy kupują spółki technologiczne, kryptowaluty i zostają oczywiście milionerami tylko na papierze. Więc to jest ta sytuacja, której nie chcemy dla spółek, kiedy mamy super mega optymistyczne narracje. Takie są z reguły po prostu ryzykowne. I tutaj cytując klasyka, cztery najniebezpieczniejsze słowa, jakie można usłyszeć w inwestowaniu, to że tym razem będzie inaczej. No to teraz zbierzmy to wszystko do kupy, żeby to było w jednym miejscu. Po pierwsze, rynek wycenia przyszłość, a nie przeszłość. Rosnące przychody do tej pory nie gwarantują, że będą rosły dalej, że kurs będzie rósł dalej. Kolejna sprawa. Inwestowanie to w dużej mierze psychologia. Narracja, emocje, obietnice biorą udział po prostu w tym jaka jest wycena i to w znacznej większości. Oczywiście emocje rodzą się w wyniku dobrych prognoz, w wyniku rosnących zysków, natomiast no to one koniec końców sterują. Innymi słowy, zyski, wyniki wpływają na emocje. Emocje wpływają na decyzj, decyzje wpływają na to, czy rośnie, czy spada. Tak to mniej więcej wygląda. Takie wskaźniki, na które warto patrzeć. Cena zysk również forward, cena zysk. Wartość przedsiębiorstwa względem zysków, czyli EV do ebidy, marże, czy są stałe, czy spadają, czy może rosną. free cash flow, czyli czy w firmie w ogóle jest gotówka, czy firma ma z czego się finansować, czy leci na długu, jakie są rewizje zysków na akcje. Jeżeli są prognozowane coraz większe zyski na akcje, to fajnie i najlepiej jest patrzeć na to wszystko całościowo. Tutaj jeszcze wracając, można to sobie też zestawić w jakiś skaner, no bo ktoś teraz zapyta, no dobra, ale jak ja mam kupić tych spółek, nie wiem, 30, no nie będę z 10 000 spółek szukał ich ręcznie. No można wklikać sobie chociażby takie parametry. To są przykładowe. Nie ma skończonego modelu na wyszukiwanie akcji. Jeden będzie lepszy, drugi będzie gorszy. No ale w taki sposób z 10 000 schodzimy do 40 i stąd dopiero możemy sobie gdzieś tam szukać spółek, powiedzmy, do inwestycji. To też jest funkcjonalność wbudowana w Investing Pro. Czwarta rzecz, którą chcę, żebyś z tego wyniósł, wyniosła, to szukanie zbieżności tych warunków, czyli dobra narracja, wzrostowa faza cyklu gospodarczego, o czym mówiłem w poprzednim filmie i na przykład chwilowy spadek kursu z powodu jakiegoś tymczasowego strachu, który po głębszym zbadaniu okazuje się być tylko i wyłącznie szumem, który nie ma nic do rzeczy. To są właśnie takie okna, w których warto jest coś kupić. No i piąte, zanim wybierzesz spółkę, sprawdź, czy ta klasa aktywów względem tego, co się dzieje ma sens. No bo jeżeli jest źle na świecie, to ryzykowne aktywa raczej nie będą rosły. Chyba, że chcesz poczekać, aż zacznie się dziać dobrze. Natomiast to, co mówiłem, jak jest źle, to ryzykowne nie radzą sobie dobrze, a z drugiej strony, jak jest bardzo dobrze, to te bezpieczne aktywa też nie radzą sobie najlepiej. W takim miejscu jeszcze taka szósta porada z gwiazdką. Warto jest chociażby zasięgnąć opinii innych osób, osób bardziej doświadczonych. Tym może ci pomóc przystań Inwestorów. To jest serwer na Discordzie, gdzie możesz dołączyć za free do naszej społeczności, zapytać bardziej doświadczonych, wymienić się pomysłami, poglądami. Co niedzielę robimy sobie też takie pogadanki, gdzie omawiamy co się wydarzyło w ostatnim czasie, na co warto zwrócić uwagę. Mamy sekcje o książkach, które warto przeczytać, mamy sekcję o krypto, o akcjach. Myślę, że na pewno znajdziesz tam kogoś do rozmowy na temat tego, co cię interesuje. Także śmiało wbijaj. I to by było na tyle w tym filmie. Jeśli się przydał, podobał, to bardzo się cieszę. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym
