Srebro. Inwestowanie, monety, ETFy. [Monety, ETFy, Wydobycie]

Srebro – inwestycja z potencjałem?

Odkryj świat srebra! W tym filmie dowiesz się:

  • Srebro jako metal szlachetny i przemysłowy: Poznaj unikalne właściwości srebra i jego wszechstronne zastosowanie w jubilerstwie, elektronice, medycynie, fotowoltaice i motoryzacji.
  • Polska potentatem srebra: Zobacz, jak KGHM Polska Miedź winduje Polskę do czołówki światowych producentów srebra.
  • Złoża srebra w Polsce: Przeanalizuj mapy występowania złóż i dowiedz się, gdzie kryją się największe rezerwy.
  • Zakup srebra fizycznego (monety i sztabki): Praktyczne porady dotyczące zakupu srebra w postaci monet i sztabek – gdzie kupować, na co zwracać uwagę.
  • Inwestycja w ETFy na srebro (PSLV, SSLV, ISLN, XAD6): Poznaj różne fundusze ETF inwestujące w srebro fizyczne, ich zalety i wady, oraz na co uważać przy wyborze.
  • Spekulacja na cenie srebra: Czy warto spekulować na cenie srebra? Analiza ryzyka i potencjalnych zysków.
  • Srebro jako prezent: Sprawdź, czy srebrne monety to dobry pomysł na prezent.

Film analizuje zarówno inwestowanie w fizyczne srebro (monety, sztabki), jak i instrumenty finansowe oparte na srebrze (ETF-y). Dowiesz się m.in. o popularnych monetach (Kangur Australijski, Filharmonik Wiedeński), funduszach ETF od Sprott (PSLV) i innych dostępnych w Europie. Ostrzeżenie przed inwestowaniem w ETF-y na spółki wydobywcze oraz lewarowane ETF-y na srebro. Jeśli rozważasz szeroką dywersyfikację portfela i inwestowanie w metale szlachetne, warto poznać różne strategie. Pamiętaj, że złoto i srebro często traktuje się jako bezpieczną przystań i ochronę przed inflacją.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Nie wszystko złoto, co się świeci. Świeci się również srebro. Zapraszam na odcinek poświęcony temu metalowi, który wraca do łask po kilkunastu latach. Cena srebra przekroczyła 45 arów za uncję, to jest jakieś 160-170 zł. I są to poziomy niewidzialne od 2011 roku. Srebro jest ciekawszym metalem niż złoto, ponieważ w przeciwieństwie do złota srebro jest metalem zarówno szlachetnym jak i przemysłowym. Znajduje zastosowanie oczywiście w jubilarstwie, ale też w elektronice, medycynie, fotowoltaice czy motoryzacji. Szacuje się, że przemysł zużywa ponad 40% światowej produkcji srebra. Dodatkowo Polska jest w absolutnej czołówce producentów srebra na świecie z produkcją przekraczającą 1200 ton rocznie. To jest oczywiście sprawka KGHM Polska Miedź ze względu na to, że jest to jeden z większych producentów miedzi na świecie, a srebro wydobywa się przede wszystkim przy okazji wydobywania miedzi. Jeśli chodzi o zasoby w Polsce to bardzo fajne informacje znajdują się na stronce Państwowego Instytutu Geologicznego. Mamy tutaj oczywiście podstawowe informacje dotyczące lokalizacji złóż oraz tego w jaki sposób występują. Możemy też spojrzeć na mapy występowania tych złóż. Na mapie ogólnej widzimy, że większość złóż znajduje się na monoklinie przedsudckiej, ale mamy też oczywiście złoża w nowej soli, żarach czy slimierzycach. Tutaj złoża oznaczone są jako złoża zarówno miedzi i srebra, tym takim znakiem przypominający znak B2 Zakaz wjazdu. Na mapie szczegółowej możemy zobaczyć, które złoża są zagospodarowane, a które nie. I tutaj właśnie te ogromne złoża w okolicach Nowej Soli nie są właśnie zagospodarowane. No ale te w okolicach Polkowic czy Lubina oczywiście są intensywnie eksploatowane. Możemy też spojrzeć na bardzo fajny wykres pokazujący coroczne wydobycie, jak i poziom odkrytych do tej pory złóż srebra. No i tutaj widzimy, że od 2019 zaczęło to rosnąć i tutaj mamy skok od 100 000 do prawie 166 000. No i przy okazji w prasie były tam artykuły typu śpimy na 500 miliardach dolarów. Chyba taka była kwota. Czemu nikt tego nie wydobywa i tak dalej. Mogą być tu oczywiście pewne kwestie polityczne, natomiast to też nie jest tak, że można sobie skalować wydobycie jak się tylko chce, a z drugiej strony działa też oczywiście ekonomia, szczególnie w tym przypadku, że tu gdzie odkryto nowe złoża, to one są w zasadzie dwa razy głębiej niż te powiedzmy popularne w okolicach Lubina i Polkowic. No i właśnie oryginalne mamy na głębokości 1000 do 1400, a te, które odkryto, można powiedzieć ostatnio, no to są dwa razy głębiej, czyli mamy ponad 2 km, żeby się do tego dokopać. No i pytanie, czy w ogóle na przykład robiąc to dzisiaj byłoby to opłacalne, czy w sumie nie jest to dobry pomysł, żeby faktycznie czekać na odpowiednie ceny i wtedy dopiero zacząć to wydobywać. Y, no ja nie znam się oczywiście na tyle na górnictwie, żeby wiedzieć ile dokładnie kosztuje dokopanie się do takich złóż i ich eksploatacja i czy to by było opłacalne dzisiaj, czy nie. Natomiast oczywiście nie ma wątpliwości, że że te nowe złoża będą trudniejsze do wydobycia. Nie jesteśmy tutaj jednak po to, aby dyskutować o geologii czy głównictwie. Więc przejdźmy do tematu zakupów. Najpierw ten fajniejszy, czyli zakup srebra w formie fizycznej. Najłatwiej nabyć je podobnie jak złoto w postaci sztabek lub monet. Wiele sprzedawców z tych, którzy sprzedają złoto, ma również w ofercie monety lub srebrne sztabki. Polecam też dokonywać zakupów osobiście, nawet jeśli wiąże się to z dojazdem i poświęceniem dodatkowego czasu. Przetestowałem osobiście też zakupy przez internet i nie było tam żadnych problemów. Oczywiście jednak powinniśmy zachować podobne środki ostrożności jak przy zakupie złota i nie kupować byle gdzie i unikać jakiś dziwnie okazyjnych cen. Mocno preferowaną przeze mnie i jedną z ogólnie popularniejszych form są monety jednounucjowe. One są fajne, bo nie mają dużego narzutu cenowego, który obserwujemy przy monetach typu ćwierć albo uncji. Natomiast zaznaczam, że taka moneta jest dość duża. Dla porównania mam tutaj chińską pandę i możemy sobie zobaczyć jak to wygląda na tle monety pięcizłotowej. Jak widać różnica jest drastyczna. Gdyby ktoś rozważał zakup właśnie monet srebrnych na scenariusz typu katastrofa, to rozważałbym drobniejsze monety, pomimo iż cena będzie mniej korzystna. Oczywiście można to też podzielić, kupić sobie trochę malutkich monet, natomiast jakby bazową część przechowywania w postaci metalu szlachetnego zostawić na coś, co jest po prostu bardziej korzystne cenowo. Jednym z takich miejsc, gdzie możemy kupić sobie monety jest Tavex. Oni mają taką sieć ogólnopolską w większych miastach generalnie. Natomiast nawet jeżeli ktoś mieszka dalej, to ja polecałbym się przejechać i kupić po prostu osobiście y tak aby mieć pewność co do dostawy i nie stresować się. Gdyby na przykład nawet u zaufanego źródła wystąpiły jakieś opóźnienia, czego doświadczyłem kiedyś, no to nie jest to szczególnie przyjemne, więc lepiej kupować osobiście. Zaznaczam też, żeby w przypadku dojazdu do jakiegoś na przykład Tavexu czy innej mennicy uzgodnić sobie ten zakup, bo oni nie muszą mieć tego po prostu w sklepie. Mogą mieć to gdzieś niedaleko w magazynie, ale no na pewno nie chcielibyśmy się rozczarować. Drugie miejsce, o którym chcę powiedzieć, to metalelokacyjne.pl z siedzibą w Warszawie, więc to nie jest jakiś sklep internetowy, który działa nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy przestanie działać, więc można tam kupić osobiście. Ja natomiast do Warszawy mam raczej nie po drodze. Y i kupowałem tutaj przez internet. Miał to miejsce jakiś czas temu. Natomiast nigdy nie miałem problemu z tym, że brałem te monety, które są dostępne od zaraz i polecam właśnie tego typu zakupy. Druga sprawa to oczywiście wybór jest niesamowity. Można mieć takie monety bardziej kolekcjonerskie, jakieś ciekawsze, pamiątkowe i tak dalej. Natomiast polecam zdecydowanie te popularniejsze typu australijski kangur, czy Koala, czy Britania, czy klasyk Filharmonic. Krugerand jest oczywiście szeroko rozpoznawalny czy kanadyjski liść. To są wszystko monety, które raczej mają szeroką rozpoznawalność na świecie. No i nie kupowałbym do celów inwestycyjnych jakiś klocków z Tetrisa czy innych tego typu cudów. Natomiast czasem można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa, no i kupić jakąś ciekawą monetę. Tutaj na metalach lokacyjnych czasami pojawiają się jakieś ciekawostki chociażby z private mint i no i czasami można sobie dobrać coś do powiedzmy kolekcji. Także dalej nie jest to coś dziwnego, co ludzie raczej mogą nie rozpoznawać i nie wiem czy w warunkach kryzysowych ktoś przyjmie klocek Tetrisa jako rzekomo poważną metodę płatności. Ja nie uważam, że zakupy takich półkolekcjonerskich monet to jest coś złego. Generalnie ważne, żeby po prostu nie przepłacać za nich jakiś wielkich pieniędzy. Jak ktoś jest na przykład takim fanem kryptowaluty i chce sobie kupić Etherium w formie fizycznej, jak widać da się, no to spoko. Myślę, że po prostu koniec końców jedna uncja srebra to jedna uncja srebra. Natomiast no mamy tu oczywiście mnóstwo różnych cudów typu właśnie monetki z Marvela czy Disneya i to jest fajne nawet. Zdarza mi się właśnie takie kupić, ale ważne, żeby za nie bez sensu nie przepłacać. Zwróćmy uwagę tutaj, że mamy coś takiego jak spot i plus ileś tam procent. No i generalnie w normalnych warunkach to będzie tam plus około 205% dlatego, że w tej cenie będzie VAT. A spot to cena taka giełdowa za uncję po prostu srebra. Więc no nie przepłacajmy jakoś bezsensownie za te monety, ale można sobie wyhaczyć kilka perełek. Nawet takie fizyczne Etherium to pewnie chciałbym mieć w swoim portfelu. Z takich monet łączących przyjemne z pożytecznym udało mi się kiedyś nabyć w standardowych rynkowych cenach. na przykład monetę z Gwiezdnych Wojen i monetę wiedźmińską. Ostatnie życzenie. Jeśli chcemy zobaczyć, czy aktualne ceny są atrakcyjne, no to możemy po prostu sprawdzić wykres XAG PLN i zobaczyć jak to w tym momencie wygląda. No i tutaj dochodzi on w zasadzie do 170 zł, więc ta cena y spod plus 14% jest generalnie bardzo atrakcyjna i ja spodziewam się w najbliższym czasie y zwiększania tej ceny. Po prostu fakt, że z jednej strony może to się wydawać dość drogo jak na srebro. Ja na przykład kupowałem srebrne monety rok temu w cenach typu 120-130 zł. Natomiast jak na dzisiaj to i tak jest dobrze i spodziewam się, że ta cena po prostu będzie rosła. Myślę, że nie ma problemu, że dobije do tam 230 250 zł. Oczywiście to są takie moje zgadywania. Nie mówię tego po to, żeby tutaj namawiać jakoś na zakup koniecznie teraz, bo to też nie o to chodzi w fizycznym srebrze, żeby je kupić teraz i patrzeć na cenę i zobaczyć czy ona urosła czy nie. No raczej traktujemy to jako pewnego rodzaju zabezpieczenie na lata, a przynajmniej ja tak to traktuję. Jeżeli chodzi o spekulacje na cenie srebra, no to jednak polecałbym to robić na giełdzie. I przejdźmy teraz do tego elementu. Moim ulubionym funduszem na fizyczne srebro, z którego korzystałem wiele razy, jest PSLV od Sprota. Zresztą inne fundusze od Sprota na różne surowce fizyczne. Jak najbardziej również polecam. Tutaj ten fundusz jest również dodatkowo bardzo duży i bardzo płynny, co jest niewątpliwą zaletą. Koszty tego funduszu nie są jakieś odbiegające od tego, co możemy z reguły znaleźć na rynku. Wcześniej korzystałem z tego funduszu na zasadzie zabezpieczenia portfela srebrem. Natomiast zrezygnowałem z modelu zabezpieczania portfela złotem i srebrem papierowym. A po przerzuceniu się na fizyczne srebro, które stanowi innego rodzaju zabezpieczenie i jest to poniżej 1% mojego portfela, na tych ETfach została tylko funkcja spekulacyjna i takiej spekulacji dopuściłem się w 2024 roku, gdzie w styczniu kupiłem, a w październiku sprzedałem udziały w funduszu inkasując ponad 40% zysku. Transakcja w zasadzie udana, ale oczywiście ktoś może powiedzieć, że głupio zrobiłem, bo przecież mogłem sprzedać później, na przykład dzisiaj, inkasując ponad 100% zysku. Oczywiście to prawda i znając przyszłość w październiku 2024, pewnie dokonałbym innego wyboru. Tylko, że takie rozważania to przykład zawsze skutecznej wstecznej analizy. Fakty są takie, że mój wycinek rzeczywistości wyglądał wtedy tak. I nie miałem jasnego przekonania co do dalszego rajdu na srebrze i dokonałem racjonalnej decyzji zgodnie z moją strategią wymagającą asymetryczności z drastyczną przewagą potencjalnego zysku nad potencjalną stratą. Zresztą myśląc logiką Twitterowych oceniaczy, no to zwróć uwagę, że do stycznia 2025, czyli gdzieś dotąd, no to w zasadzie byłem guru, bo sprzedałem idealnie na górce i super, rewelacja. No ale potem był rajd, więc potem jednak okazało się, że jestem frajer, bo sprzedałem tanio i przegapiłem cały rajd. Generalnie mówię o tym, abyś uważała, uważał na tego typu pułapki psychologiczne, bo one do niczego nie prowadzą. Ważne jest to, aby realizować swoją strategię inwestycyjną. Jeśli chodzi o srebro fizyczne, to oczywiście można je sobie kupić. Natomiast spekulacyjnie trochę inaczej wygląda ta perspektywa. No bo pytanie, czy ten rajd ma szansę dalej trwać? Oczywiście on ma szansę dalej trwać, natomiast tam ze srebrem jest bardzo dużo czynników i generalnie spekulacja na srebrze jest dość trudna i nietrafienie dobrze może spowodować no małą tragedię w naszym portfelu i poziomie zysków. Tutaj jak widać dzieje się bardzo dużo. Handlowane jest na srebro na bardzo wysokich wolumenach. I to co ciekawe no to nie doszliśmy jeszcze do poziomów tych szczytów srebrnych z 2011 roku. No ale też pamiętajmy o tym, czym to się potem skończyło. Tak, potem mieliśmy po prostu zjazd w dół i długie lata na dołku. Więc no pytanie jak to będzie wyglądać teraz. Ja nie znam na nie odpowiedzi. Natomiast ze względu na różnego rodzaju czynniki i fakt tego, że srebro jest materiałem przemysłowym, więc ono będzie działać trochę inaczej niż złoto. Pomimo iż te metale są ze sobą w jakiś sposób skorelowane, no to dla mnie nie jest to aktualnie bezpieczna opcja do spekulacji, tak abym miał właśnie tą asymetrię na korzyść zysków. Tutaj oczywiście po tego typu rajdzie pojawiają się takie wspaniałe sugestie typu o wejdź w zalewarowany w ogóle jakiś ETF na srebro. No i z tymi zalewarowanymi ETFami na srebro no to właśnie wygląda to tak, że na przestrzeni 10 lat to zauważmy, że tutaj no to byliśmy w zasadzie w zasadzie na zero dopiero ten ostatni rajd. spowodował bardzo fajne zyski. Natomiast oczywiście jak nie trafimy, no to będzie katastrofa. Jak trafimy, no to fajnie. Czyli generalnie ruletka, tak? Tutaj na przestrzeni jednego miesiąca na takim ETFiku można być 40% do przodu. Oczywiście jeżeli dobrze się trafi i dobrze się wejdzie oraz dobrze się wyjdzie. W tym momencie moim zdaniem to jest trochę późno. Zresztą unikam generalnie zalewarowanych ETFów i uważałbym na tego typu inwestycje. Główny problem oczywiście polega na tym, że jeżeli nie trafimy dobrze w normalnej inwestycji, no to na przykład tutaj takie rzeczy jak złoto, srebro z czasem nam to wybaczą. Natomiast ETFy zalewarowane już nam tego nie wybaczą, no bo będzie po prostu gruby zjazd w dół i już może być tak, że nigdy z tego nie wyjdziemy na zero albo z zyskiem, tylko jedyne co to możemy inkasować straty. Przejrzyjmy jeszcze ETFY szeroko dostępne w Europie. Wybrałem kilka, jest ich oczywiście więcej. pierwszy dość ciekawy, którego małą wadą jest to, że no niestety jest trochę mały, bo bo niecałe 3 miliardy PLN to to bez szału, ale generalnie ten SSLV jest dostępny dość szeroko u brokerów. Tu przy okazji widzimy, że na wykresie takim od 2011 to właściwie wracamy na zero w tym momencie. Oczywiście perspektywa pięcioletnia wygląda już bardzo ładnie. Trzyletnia wygląda rewelacyjnie. Wracając do samego ETFU to oczywiście musimy sprawdzić opis i na czym dokładnie polega to zabezpieczenie, bo niestety czasami emitenci tych ETFów używają jakiegoś takiego powiedzmy mieszanego dziwnego języka, w którym chyba próbują trochę powiedzieć, że no niby to mamy zabezpieczenie tym fizycznym srebrem, ale w sumie to tylko jakimiś tam kontraktami na fizyczne srebro, a to już jest dosyć duża różnica. No i tutaj ten ETF wydaje się być w porządku. Ja przeczytałem tutaj ten fact sheet i to jest właśnie fajny dokument, który absolutnie zawsze należy czytać przy wyborze jakiegoś ETFU. Natomiast można oczywiście i i zachęcam do czytania prospektów i innych dokumentów. Czasami można wyłowić tam ciekawe szczegóły. No ale w każdym razie tutaj wynika z tego dokumentu, że faktycznie to srebro leży gdzieś tam w tych kryptach banku JP Morgan Chase gdzieś w Londynie, więc wygląda to dość dobrze. No i tutaj widzimy też, że ten fundusz nieźle sobie radzi ze śledzeniem faktycznych cen srebra na giełdzie. Inny ETF ISLN. Kiedyś z niego korzystałem. Wyniki daje w zasadzie bardzo podobne. Czytałem też o nim. Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o zabezpieczenia, to tutaj jest wszystko okej. Główną zaletą tutaj tego Ishersa jest to, że jest dużo większy, więc dużo mniejsze zagrożenie płynnościowe istnieje. A tutaj przy ETfach na fizyczne metale szlachetne oczywiście ta płynność jest bardzo istotna, no bo nie chcemy skończyć w sytuacji, gdzie faktycznie jest jakiś krach, ale nie taki totalnie rynków finansowych, tylko jakiś giełdowy, który powoduje jakiś absurdalny wystrzał srebra, a my nie możemy tego srebra na przykład spieniężyć. bo po prostu nie ma na ETFie płynności. Następny przykład to taki negatywny, czyli po pierwsze mały ETF, a po drugie generalnie z tego co tutaj przeczytałem to wynika, że on jest zabezpieczony wyłącznie papierem. Dodatkowo koszty i wydajność tego ETFU jest widać gorsza. Po prostu nie są to jakieś drastyczne różnice. Natomiast no 9% w 3 lata no to już jest spory rozjazd. No i przede wszystkim ta wielkość tego funduszu to już jest absolutnie niedopuszczalne, żeby w tak małym funduszu trzymać swoje środki i traktować to jakoś rodzaju zabezpieczenie. Ostatni fundusz. XAD6. On jest notowany na giełdzie w Niemczech i jest w euro, co może być zaletą. Jeżeli ktoś ma konto typowo w euro, no to może kupić właśnie ten fundusz w przeciwieństwie do innych, które były generalnie w dolarze. Tutaj możemy oczywiście uniknąć kosztów przewalutowań i tak dalej, więc to jest zaleta tego funduszu. On też wygląda sensownie od strony zabezpieczenia, bo tutaj też wygląda na to, że mamy fizyczny metal przechowywany w skarbcach JP Morgan Chase. Natomiast oczywiście wadą tego funduszu jest wielkość. Wybrałbym go tylko i wyłącznie ze względu na to właśnie, że jest dostępny w euro, bo jeżeli normalnie kupowałbym fundusz w dolarze, no to poszedłbym raczej w ISLN albo SSLV. Dla kompletności dodam, iż możemy inwestować w srebro pośrednio inwestując w spółki górnicze lub ETFy na spółki górnicze. To jest zdecydowanie wyższa szkoła jazdy i do tego bardzo ryzykowna. Ja przestrzegam przed tego typu inwestycjami, ponieważ ETFY często dają poczucie bezpieczeństwa, a to nie jest w ogóle prawda. a już szczególnie w przypadku takich specjalistycznych branży jak górnictwo. Jeśli nie wierzysz, to wczuj się w rolę inwestora, który na bazie rosnących cen srebra wszedł w taki ETF w 2010 roku i przez rok liczył kosmiczne zyski, tam powiedzmy 40 50%. A po czterech latach, no to już pozostawało liczyć tylko w zasadzie grube straty i siwe włosy na głowie. Moim zdaniem naprawdę dobrze trzeba znać branżę, żeby wchodzić w tego typu ETFY. Szczególnie, że w górnictwie mamy ogromną ilość ryzyk od wypadków i polityki władz lokalnych poprzez wydobywanie w bardzo niebezpiecznych krajach, aż po załamania przy łańcuchach dostaw i wahania na rynkowej cenie metalu. Mamy też sytuacje w spółkach, które po okresie niskich cen surowca dalej radzą sobie koszmarnie, bo nie mogą na przykład wyjść z długów, albo niesamowicie rozwadniają akcjonariat, ciągle emitując akcje. No albo na przykład w określonej kopalni przestało się opłacać wydobywać, a to była na przykład jedyna rentowna i funkcjonująca inwestycja w tej firmie. Na zakończenie dodam, iż srebro może posłużyć jako ciekawy prezent na różne okazje. Życzę ostrożnych i udanych inwestycji. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry