TO SIĘ NIE ZDARZYŁO OD 50 LAT! Złoto RUNĘŁO jak nigdy dotąd! W co inwestować? [Wojna w Zatoce Perskiej i Złoto]

Co warto wiedzieć o złocie i wojnie w Zatoce?

W tym filmie Michał Szukalski i Michał Stanek omawiają dynamiczną sytuację na rynkach finansowych w kontekście wojny w Zatoce Perskiej. Analizują, dlaczego złoto, tradycyjnie uważane za bezpieczną przystań, odnotowało niespotykane spadki o ponad 10% w ubiegłym tygodniu – najgorszy wynik od 40 lat. Wyjaśniają, że przyczyniły się do tego zarówno spekulacyjne nabycia krótkoterminowe, jak i fundamentalne czynniki takie jak wzrost dolara i rentowności obligacji. Omawiają też, czy następny etap konfliktu z Iranem może zmienić sytuację i czy złoto wróci do roli bezpiecznej przystani. Wartościowe spojrzenie na ryzyko geopolityczne i jego wpływ na portfele inwestycyjne.

  • Spadek złota – najgorszy tydzień od 1983 roku, spadek ponad 10%
  • Przyczyny – spekulacja, wzrost dolara, rentowności obligacji, algorytmy
  • Wojna w Zatoce Perskiej – Trump, Iran, Izrael, Chiny i ich role
  • Perspektywy – czy złoto wróci do roli bezpiecznej przystani?

Zachęcamy do oglądania, aby lepiej zrozumieć sytuację na rynkach i przygotować swój portfel na ewentualne zmiany.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

z piekła do nieba, bo to dzisiaj musimy powiedzieć poniedziałek 23 marca, godzina 14:00 i robię to z premytacją na samym początku, ponieważ amplituda emocji, amplituda tego wszystkiego, co się dzieje właściwie na każdym aktywie od samego poranka jest przerażająca i jak jest moim gościem Michałem Szukalskim. Michał cześć, dzień dobry, dziękuję za przyjęcie zaproszenia. >> Umawialiśmy się na naszą rozmowę, to byliśmy zupełnie gdzie indziej, natomiast mam wrażenie, że taki jest back to business. Może koniec wojny. Pojawi się tweet Trumpa. Zmienność na ropie sięgająca wysokich dwucyfrowych liczb. Zmienność na giełdach z minus5 w Azji. No Azja się pozamykała, ale u nas było 3,5. Jesteśmy na plus pniej więcej plus 1. Już w tej chwili patrzę na kontraktach. Stany jest minus3 na kontraktach wyszły na plus 2 z hakiem. Złoto, które miało być za 6000 było za 4000. Teraz mamy 4400. Krypto było ich dużo niżej. jest dużo wyżej. Wszystko co sobie założyliśmy rano, no to już tego absolutnie nie ma. Natomiast ja to mówię z premacją, że spotykamy się w poniedziałek 23 marca. U mnie jest 14:3, bo jeżeli będziecie to drodzy państwo oglądali za godzinę, dwie, to może się okazję, że tak jak od rana wszystko już jest zupełnie gdzie indziej, tak to się wszystko o 180 stopni zmieni w tym w tym czasie, ale tego nie przeskoczymy. Natomiast Michał, abstrahując od tego od tej zmienności, która była, to może pierwsze pytanie, które mi się nasuwa. Jesteśmy blisko zakończenia wojny po tym, co dzisiaj obserwujesz. Myślę, że tutaj odpowiedzi są dwie. Obie równie prawidłowe albo równie prawdopodobne. Pierwsza odpowiedź. Jesteśmy zdecydowanie bliżej niż rano. Tutaj mówię o tym tweet Trumpa. Druga odpowiedź. Wcale nie musi tak być, że jesteśmy bardzo blisko końca wojny, no bo jest to tylko tweet Trumpa, więc Iran już odpowiedział. że tak właściwie rozmów, o których Trump pisze, żadnych nie było. No zresztą tego można było się domyślać, więc może się okazać za 5 dni, że jesteśmy w tym samym miejscu, w którym byliśmy wczoraj. Yyy, dlatego rynki yyy z jednej strony w dość y oczywisty sposób zareagowały odwróceniem. Yyy bym powiedział, że takiej huśtawki yyy w przeciągu tak naprawdę kilku minut to nie pamiętam yyy nastrojów i yyy i kursów. Z drugiej strony nie zdziwiłbym się wcale, gdyby ta, powiedzmy sobie, hossa okazała się relatywnie krótkot trwała. To znaczy przypuszczam, że jeszcze dzisiaj potrwa. Natomiast czy do końca tygodnia dotrwają wzrosty? Bardzo trudno powiedzieć. Znaczy ja mam nadzieję, że to nie jest zabawa rynkiem, bo jakby to jest pierwsza myśl, która mi się nasunęła, jak zobaczyłem informacje o odnośnie informacje płynącą z tego konta socialowego Trumpa o przedłużeniu niebombardowanie, niszczenie o 5 dni. Jeżeli się okazało, że będzie coś innego, to ja bym nie chciał, żeby był scenariusz, który już rynki obserwowały przez ostatnie półtora roku drugiej kadencji Trumpa. Czyli jednak informacje skrajnie różne, które powodują, że Dyrnek jedzie od prawa do lewa, od góry na dół. Jeżeli ktoś tylko wiedział o tym wcześniej, to mógł zarobić na tym straszne pieniądze, bo to jest i granie z życiem i granie właściwie z gospodarką światową, jeżeli by tak było. Więc ja absolutnie odcinam te myśli, aczkolwiek przyznaję się publicznie, że to była pierwsza myśl, która yyy mi się nasunęła do głowy. Natomiast Michał, jeżeli jeżeli tak nie jest, odcinając tą moją teorię spiskową, to skąd taki nagły zwrot sytuacji po de facto czterech tygodniach? Odpowiadając na twoją pierwszą wątpliwość czy pytanie to czy to nie jest tweet pod to żeby zarobić pieniądze mówiąc już otwartym tekstem nie mam pojęcia zwrócę uwagę że o ile wszystkie generalnie aktywa poruszały się dzisiaj rano zgodnie z rytmem rosnącego ryzyka czyli akcje spadały złoto No tutaj może jak gdyby jest lekkie zdziwienie, ale też spadało tak jak spadało w ubiegłym tygodniu. Złoto zresztą idzie w najlepszym kierunku, żeby mieć najgorszy miesiąc od 40 czy 50 lat. Rosły te akcje, które były uzależnione od cen ropy, czyli na przykład PKN. Dzisiaj rano jeszcze rósł yyy Bogdanka produkująca węgiel, która może, który może być substytutem y w dłuższym okresie, czy w czasach kryzysu wobec gazu, czy czy ropy. Y rosły ceny ropy, ale tutaj z zastrzeżeniem spadały ceny ropy brand. I to było takie pierwsze moje zdziwienie dzisiaj rano. Mówię, co się dzieje? No skoro ryzyko rośnie, za chwilę będziemy mieli pogrom. nie tylko nie tylko instalacji roponośnych, ale również instalacji produkujących front elektryczny. No to czemu czemu spada ropa brand? Więc to jest jak gdyby troszkę taki kamyczek do tego ogródka, który który mówi być może ktoś już coś wiedział na temat tego tweeta Trumpa, który pojawi się pojawił się o 12:00 naszego czasu, czyli popraw mi, jeżeli się nie mylę, koło 7:00 rano czasa amerykańskiego, czyli bardzo wcześnie. No więc jak gdyby to jest całkiem możliwe. Myślę też, że rynki pamiętają, że niecały rok temu, czyli w kwietniu ubiegłego roku, to tweety Trumpa tak naprawdę zapoczątkowały powrót giełd do hossy. Przypomnę, że wtedy był pierwszy taki tweet chyba w poniedziałek, że będzie dobrze, żeby kupować akcje i później chyba następnego dnia Trump się wycofał przynajmniej częściowo, czy przynajmniej czasowo z tych nałożonych ceł. No i mieliśmy taką naprawdę tak naprawdę Vłkę. Nie było już potem momentu, kiedy można było te akcje dokupić po podobnie niskich cenach, więc wcale bym nie wykluczył, że teraz rynki pod to przynajmniej czasowo grają. Natomiast to, co jest różnicą obecnie to jest to, że tutaj już nie wszystko jest w rękach Trumpa, bo ile wtedy to tak naprawdę to jego decyzja wystarczyła, aby zakończyć konflikt czy zakończyć problemy związane z cłami i później to się jakoś rozeszło po kościach, chociaż te cła tak naprawdę zostały, które on zaplanował. No to teraz to nie on, albo przynajmniej nie do końca on trzyma przycisk oznaczający kontynuację czy zakończenie konfliktu. Mamy tutaj poza Amerykanami, którzy są oczywiście bardzo istotnym elementem tej układanki. Mamy Izrael, mamy Iran. Dwa kraje, które mogą zagrać troszeczkę inaczej niż w tej chwili Trump by sobie tego życzył. Tak. Zakładam, że już od ubiegłego tygodnia Trump zastanawia się jak zakończyć ten konflikt w taki sposób, żeby to, żeby móc ogłosić, że zwyciężył. wycofuje się, osiągnął swoje cele i tak właściwie to już jest yyy wszystko za nami. Tak, mamy spadającą giełdę w Stanach Zjednoczonych. y coraz szybciej spadające spadające ceny akcji. Mamy obligacje 10oletnie amerykańskie, które są na poziomie w tej chwili rentowność 4,4 obecnie trochę spadła, natomiast zwrócę uwagę, że to są już poziomy, które obserwowaliśmy w szczytach kwietniowych w ubiegłym roku, więc to na pewno też doradcy informują go, że wzrastają potencjalne ceny amerykańskiego długu. Mamy wycenę końca obniżek stó%ow, a już pojawiają się głosy, że będą podwyżki 100%owych w Stanach Zjednoczonych. Mamy rosnącą inflację, no i na dokładkę rosnące ceny ropy i benzyny w Stanach Zjednoczonych na stacjach, a w listopadzie mittermy, o czym myślę, że Trump musi doskonale pamiętać, więc tutaj coraz silniejszy nacisk, żeby tą wojnę w taki czy inny sposób kończył. No ale mamy yyy Iran, który yyy na razie przynajmniej nie okazuje chęci zakończenia tego konfliktu yyy w taki sposób, żeby Trump mógł ogłosić zwycięstwo. Tak na razie Iran stawia warunki, mówi o wycofaniu się ba amerykańskich, więc to jest jedna niewiadoma. No i druga niewiadoma, no to jest Izrael, który też nie wydaje się być do końca kontrolowalny przez Stany Zjednoczone. I tutaj widać, że każda eskalacja ze strony Izraela powoduje, powiedziałbym, proporcjonalną odpowiedź ze strony Iranu. Więc gdyby tutaj się okazało, że Stany Zjednoczone mówią: "Dajemy wam czas na dogadanie się, dajemy sobie czas na dogadanie się", a któraś z tych stron pokaże, że oni jednak chcą dalej eskalować konflikt, no to mamy kolejną falę. Obawiam się Bessy i yyy kolejne pytanie, jak długo to, jak długo to potrwa. Natomiast jeszcze raz powtórzę, gdybym yyy gdyby to chodziło tylko o Stany Zjednoczone czy o Trumpa, to moim zdaniem yyy bylibyśmy już na dobrej drodze do zakończenia tego konfliktu i do powrotu może nie jakiejś wielkiej hossy, natomiast yyy przestalibyśmy w tej chwili rozmawiać o potencjalnej besie, o czym absolutnie na dzisiaj nie możemy tego wykluczyć. No dobra, ale to jakby zostańmy jeszcze przy tym, co powiedziałeś, bo oczywiście, że tutaj nie jest tylko Trump władny zakończyć tą wojnę, bo oczywiście jeszcze jest dwóch uczestników tego konfliktu. Powiedziałeś o Izraelu, natomiast czy Izrael da sobie radę i czy sam będzie ciągnął wojny bez pomocy amerykańskiej, przede wszystkim bez pomocy militarnej, bo jednak on te zapasy swoje dosyć mocno wykorzystuje. Ani ty, ani ja nie wiemy jakie te zapasy są duże, jak były zgromadzone i na ile pozwoli to Izraelowi samemu walczyć. Ale z drugiej strony mamy też dosyć czytelne oczekiwania Iranu, który powiedział wprost: "Gwarancja bezpieczeństwa, koniec ataku ze strony obu krajów i opłata za przepłynięcie cieśninom Ormus i to płacone o dziwo w Juanach". Czyli to jest odejście od petrodolara. Czy to są oczekiwania, które myślisz, że mogą być utrzymane i to będzie determinant zakończenia tej wojny? na koniec dnia, jeżeli będzie odejście od petrol dolara tylko będzie juano dolar, petroan, jeżeli tak możemy powiedzieć, ale tak naprawdę to jest też scenariusz, którego Trump nauczył rynków, że robimy deale ińczycy mówią: "Zróbmy deal, przepływacie u mnie, to płaćcie mi jak za autostradę A4". >> Znaczy ja na razie traktuję to jako takie wstęp do negocjacji, tak? To znaczy Trump nauczył chyba nas czy strony, które negocjują, że jego sposób negocjacji to jest jak ja to mówię bardzo dalekie zarzucenie gotwicy, tak? A potem zobaczymy, co będzie dalej. Jak osiągnę połowę tego, co powiedziałem na początku, a tak naprawdę to będzie dwa razy to, co sądziłem, że uda mi się osiągnąć, no to jest super. I zakładam, że troszeczkę w tą samą grę gra Iran, to znaczy wysuwa żądania jako taka taki początek negocjacji. Nie traktuję tego w żaden sposób, że to są warunki ostateczne. Jeżeli nie zostaną spełnione, no to Iran nie skończy strzelać. No, no nie oszukujmy się, no Iran w tej chwili nie jest w pozycji takiej, żeby dyktować w 100% warunki. oczywiście postawił Trumpa w ciężkiej sytuacji. Y dość dobrze moim zdaniem rozgrywa w tej chwili te swoje dosyć y marne karty, tak bym powiedział. Tak. No jednak przewaga militarna Izraela czy Stanów Zjednoczonych jest miażdżąca i co do tego chyba nikt nie może mieć wątpliwości. A mimo tego Iran potrafi tą swoją zerową, jak to już powiedział Trump, siłą cały czas dość silnie razić. Tak, ostatnie ataki na to miasto w Izraelu, gdzie jest zgromadzone są te zasoby nuklearne, czy przy którym są zgromadzone zasoby nuklearne, pokazało, że pomimo tego, że jest to jeden z najlepiej chronionych punktów w Izraelu, irańskie rakiety są w stanie się tam przebić. Więc to jest kolejny dowód na to, że nie warto tak do końca wypróbowywać jak daleko mogą się posunąć. To z jednej strony. Druga strona to jest Izrael. No i tutaj tak jak powiedziałem, no tego obawiam się trochę bardziej, bo z jednej strony no oczywiście no sam Izrael nie ma takiej siły, żeby walczyć z Iranem przy jak gdyby dodając do tego bardzo mocną ofensywę na na Liban, którą w tej chwili prowadzą i która być może jest jeszcze dla nich ważniejsza, no bo tutaj zdobywają realnie teren, z którego być może nie będą chcieli już nigdy wyjść, a przynajmniej z części nie będą chcieli wyjść. Więc, więc to jest to. Natomiast z drugiej strony przypomnę słowa Rubio sprzed kilku tygodni, który uzasadniał atak Amerykanów w tym, że Amerykanie wiedzieli, że Izrael i tak zaatakuje i po to, żeby chronić swoje bazy, zaatakowali pierwsi. No co troszeczkę sugeruje, kto był tak naprawdę inicjatorem tego ataku, czyli Izrael tak naprawdę wciągnął Amerykanów do tej wojny troszeczkę wbrech w ich woli. Czy tak było do końca, czy nie, to oczywiście tego nie dowiemy się. Natomiast widać, że Izrael cały czas ma na tyle silny lobby, na tyle silny pole nacisku na Amerykanów, że ci nie do końca chyba robią to, co większość większość komentatorów sądzi, że jest zgodne z ich interesem. Tak powiedział. No dobra, a jeżeli byśmy do tego równania włączyli Chiny, które mogą być cichym poprcznikiem, myślę, że są Iranu i stąd tego typu żądania, które irańska władza stawia, ale też być może komfort z zaplecza logistycznego, zaplecza finansowego, być może militarnego. Czy to jest myślisz w grze też jako wojna dwóch mocarstw jednak przepychanka między Chinami i Ameryką? Chiny zachowują się wyjątkowo, bym powiedział, neutralnie przy tym konflikcie. Tak, oczywiście standardowe komunikaty o tym, że chcieliby, żeby ta wojna się zakończyła, że to są niedopuszczalne działania i tak dalej. normalna rzecz w dyplomacji, nic nadzwyczajnego. Natomiast yyy poza tym nie widać żadnych ruchów Chin, które miałyby zmierzać do tego, żeby w mocniejszy sposób pomóc yyy Iranowi. Yyy można założyć, że ten statek chiński, który tam stoi przy ciśnienie Ormus y w jakiś sposób pomaga namierzać cele, które potem są podawane Irańczykom. Natomiast no nie widać innych działań ze strony Chin, które byłyby kierowane przeciw Ameryce czy przeciw Izraelowi. Z drugiej strony tak jak powiedziałeś, no nie wydaje się, żeby ten konflikt, przynajmniej jeżeli to nie nie przerodzi się w trwający rok, dwa, trzy, ctery lata, nie przerodzi się w trwającą tyle lat wojnę, która zablokuje skuteczne cśnienie Orm, żeby Chinom bardzo przeszkadzał. Y wiadomo, że Chiny mają największe na świecie rezerwy yyy ropy naftowej. Więc jak gdyby na bieżąco te przerwy w dostawach nie dotykają ich tak bardzo. Wiadomo, że zarówno Chiny jak i Indie wysłały już swoje floty po to, żeby w określonym czasie chroniły statki, które miałyby przepływać przez cieśninę Ormus z ropą z ropą do Chin. Więc tutaj też mamy tak naprawdę z punktu widzenia Chin dosyć klarowny moment, kiedy ten konflikt przestanie im dokuczać jeśli chodzi o przerwy w dostawach ropy naftowej. Z drugiej strony no ich konkurent, tak? Czyli Stany Zjednoczone wykrwawiają się w sensie wyczerpują swojej zapasy broni w tym konflikcie i ich odtwarzanie potrwa. y wiele tygodni, jak nie miesięcy. Tracą też wydaje się troszeczkę swoją wiarygodność sojuszniczą w stosunku do krajów arabskich, gdzie gwarantowały bezpieczeństwo. Tutaj okazuje się, że jednak Iran jest w stanie skutecznie razić cele w tych krajach i jest w stanie skutecznie paraliżować ich gospodarki. Więc tak naprawdę ze strony Chin czy z ich punktu widzenia, o ile nie założymy, że w Iranie zmieni się reżim na bardziej bardziej przyjazny krajom zachodnim czy Stanom Zjednoczonym, a NATO się chyba jednak nie zanosi, to ten konflikt, o ile nie potrwa, tak jak mówię on jeszcze kilka lat, jest raczej plusem niż minusem. Więc stąd wydaje się dosyć takie stonowane i spokojne zachowanie. Chińczyków w tym w tym momencie. No to >> Michał, ja zostanę jeszcze przy tym temacie chińskim. Ja dlaczego go zacząłem? dlatego że jeżeli to wszystko co powiedziałeś ma rację, że faktycznie, ale to absolutnie tak jest, że sojusznicy na Bliskim Wschodzie zobaczyli, że jednak ten parasol ochronny nie działa tak jak powinien działać, czy to nie jest, czy taki, w którym Chińczycy przyjdą i powiedzą: "Słuchajcie, no Amerykanie wam nie pomogli, nie ochronili, my położymy taki parasol ochrony na całym Bliskim Wschodzie od Teheranu po Riad i będziemy was chronili. Róbmy razem biznesy, eksplorujmy zasoby, które macie. Pływajcie spokojnie w świec w świat, a my wam zapewnimy spokój po obu stronach. Przestańcie się wy wzajemnie naparzać i wtedy niezależnie od biznesu, od reżimu biznes się będzie toczył ponad podziałami, ale już bez udziału Amerykanów albo z istotnie mniejszym udziałem. Czy to jest teoria spiskowa? Czy widzisz realnie tego typu scenariusz, który być może w zaciszu planu stuletniego w Chinach został napisany? Widzę taką możliwość i widzę logikę tego scenariusza, zarówno z punktu widzenia Chin, jak i tym bard jak i co ważniejsze, tak z punktu widzenia krajów zatoki perskiej. Natomiast jak szybki on jest do wdrożenia, to to jest zupełnie inna sprawa. Tutaj nie widzę możliwości, żeby to był bardzo szybki do wdrożenia scenariusz. Na dzisiaj wydaje się, że jednak arsenał amerykański jest trudny do przecenienia. Siły wojskowo amerykańskie są cały czas w krajach zadokiperskich. Więc ten scenariusz, o którym powiedziałeś, jest jak najbardziej wydaje się realny, jeżeli mówimy o tym, że w tej chwili strony zaczynają o nim myśleć albo nawet zaczynają o tym mówić. Natomiast to nie jest scenariusz, który jest do wprowadzenia w przeciągu dwóch, trzech, a nawet myślę pięciu lat. To jest scenariusz na następne 10, 20 albo 30 lat. Yyy, jak najbardziej. Tym bardziej, jeżeli założymy, że Chiny gwarantowałyby yyy w jakiś sposób, że y Iran yyy stanie się krajem przewidywalnym, tak bym powiedział, bo z punktu widzenia krajów zatoki perskiej bardzo dużym problemem jest to, że one mogą obawiać się, że Iran jeżeli nie zostanie pozbawiony w efekcie tego konfliktu swoich zasobów rakiet, czy nie daj Boże dorobi się jednak znak broni atomowej będzie kimś takim troszeczkę jak Rosja wobec wobec wobec Europy czy wobec Europy Wschodniej. To znaczy relatywnie słaby gospodarczo, bez wielkich przychodów, bez wielkich zysków, natomiast będący w stanie tyranizować te kraje w pewien sposób swoim swoim arsenałem, arsenałem wojskowym czy nuklearnym. Jeżeli Chiny będą w stanie zapewnić tym krajom bezpieczeństwo z tego punktu widzenia, to moim zdaniem mogą być yyy w dłuższej perspektywie całkiem niezłą alternatywą wobec Stanów Zjednoczonych. >> Okej, to zobaczymy, czy czy jak ta teza się rozwinie w czasie. Tak powiedziałeś, to nie zadzieje się tu i teraz, tylko to będzie wymagało dłuższego odcinka czasu, więc będziemy mieli okazję, żeby potencjalnie, jeżeli ten proces się rozpocznie i będziemy będziemy go obserwować, to wrócimy do tego, żeby go skomentować. Ale wróćmy proszę jeszcze do tematu złota. Co się stało ze złotem? Bo ja mam wrażenie, że dzisiaj wielu się zastanawia co się wydarzyło. Czy jest to po prostu szukanie gotówki po nocnej sesji mergin które wołają i proszą daj pieniądze i najprościej zamknąć złoto po to, żeby dosypać po po tak spadkowych sesjach azjatyckich. Czy co się wydarzyło, że złoto, które pojawiły się prognozy 6008 10, a tu zb zbliżyliśmy się do czterech? >> No to trzeba wrócić do ubiegłego tygodnia, tak? No jak gdyby spadek złota to nie jest historia dzisiejszego dnia. No ubiegły tydzień był najgorszym tygodniem na złocie od bodajże 83 roku, więc od ponad 40 lat nie mieliśmy tak złego tygodnia na złocie ze spadkiem ponad 10%. Tak. Gdybyśmy zakończyli miesiąc, tak jak ten tydzień, ubiegły się zakończył, to byłby najgorszy miesiąc od października 2008 roku, czyli od kryzysu finansowego, który zaczął się w Stanach Zjednoczonych. Także tutaj nie ma jednej dobrej odpowiedzi na to, dlaczego złoto tak spada. Myślę, że takim największym czynnikiem tych bardzo silnych przecen złota jest fakt, że to stało się w ostatnich miesiącach nie aktywem zabezpieczającym portfele czy dywersyfikującym, tylko to stało się aktywem spekulacyjnym. To znaczy inwestorzy zobaczyli, że na złocie można bardzo dobrze zarabiać, często lepiej niż na akcjach. Tak przypomnę, w zeszłym roku złoto urosło ponad 60%. Więc zdecydowanie więcej niż praktycznie wszystkie wszystkie giełdy na świecie. Złoto rosło do 29 stycznia i takim pierwszym sygnałem ostrzegawczym, no to był bardzo silny spadek przecena w dniu 30 30 stycznia. Potem to złoto rosło, więc tak naprawdę efektywnie i styczeń i lut okazały się całkiem niezłymi miesiącami dla złota. Natomiast widać już było wtedy, że ta ilość pozycji spekulacyjnych na złocie powoduje, że to jest aktyw bardzo wrażliwe na sentyment, sentyment międzynarodowy. No i takim triggerem uruchałamiającym w tym miesiącu spadki złota, no to był początek wojny w Zatoce Perskiej. Widać było już w zasadzie na początku, od początku marca, że złoto zachowuje się dziwnie, nietypowo, w odwrotny sposób niż powinno przy rosnącym ryzyku geopolitycznym. No bo tak jak powiedziałeś intuicyjnie, no i do tej pory było tak, że im większe ryzyko, tym lepiej dla złota, które było takim sehe bezpiecznym, bezpieczną przystanią. Więc to jest jak gdyby pierwszy i podstawowy moim zdaniem podstawowa przyczyna tak silnych spadków na złocie to jest zajmowanie pozycji spekulacyjnych przez inwestorów krótkoterminowych, którzy chcieli na tym złocie szybko zarobić. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, no to to są przyczyny, powiedziałbym, fundamentalne, tak, o których się w tej chwili wszędzie mówi. To znaczy wzrost ceny dolara, rosnące rentowności obligacji w naturalny sposób powodują, że złoto staje się aktywem mniej, mniej atrakcyjnym. Jeżeli nałożymy na siebie te dwie rzeczy, no to jest jeszcze trzecia rzecz, która kilkadziesiąt lat temu nie występowała. No to to są algorytmy. To jest jak gdyby gra nie przez ludzi, tylko przez komputery. To są stop losy. Czyli jeżeli złoto spada, to złoto po prostu spada dalej. Tak, to znaczy jest sprzedawane. Jak jest sprzedawane, to spada. No jak gdyby to kółko, dopóki coś go nie zatrzyma, toczy się dalej i bardzo mocno przyspiesza spadki, spadki cen złota. Więc jak gdyby spadek ceny złota spowodował, że było sprzedawane, a jak było sprzedawane, to spadało dalej. Y, więc jak gdyby ten wzrost ryzyka, który spowodował na początku dzisiejszych sesji, że spadały wszystkie walory poza ropą i PKN Orlen, no to spowodował również, że dalej wyprzedawane wyprzedawane było złoto. Natomiast z drugiej strony moim zdaniem przy cenie w okolicach 41 4200 jak dzisiaj obserwowaliśmy, no to już tutaj nawet biorąc pod uwagę wzrosty ubiegłoroczne, to aktywo staje się znowu fajnym aktywem do dywersyfikacji portfela i nawet do trzymania w dłuższym terminie. No bo uważam, że cały czas złoto jest takim aktywem, które w momentach y w dłuższym oczywiście okresie czasu, nie w na przestrzeni jednego, dwóch, trzech dni czy tygodnia, kiedy potrzeba jest uwolnienia płynności, złota może być najbardziej płynnym aktywem. Natomiast w dłuższym okresie w obliczu jednak rosnących napięć geopolitycznych, nie sądzę, żeby na świecie stało się spokojnie w najbliższych latach, to złoto jest czymś, co będzie portfel zabezpieczać i dywersyfikować. I tutaj stawiam kropkę, bo czasem się nieubłaganie kończy, ale dorzucę jeszcze jedno zdanie, które pojawiło się w trakcie twojej wypowiedzi, szefa Black Rocka, który zachęca do pozostania na rynkach, pozostania zainwestowanym mimo zmienności. Ja do tego też zachęcam. Michał Szukalski, Michał Stanek. Dziękujemy.

Przewijanie do góry