Analiza spółek:
Szukasz okazji inwestycyjnych na drugą połowę 2025 roku? Ten film przedstawia 5 spółek z różnych sektorów i rynków, które mogą zaskoczyć inwestorów.
- Novo Nordisk: Czy duński gigant branży farmaceutycznej odzyska pozycję lidera?
- Grab: Czy fuzja z GoTo w Indonezji przyniesie monopol na rynku mobilności i dostaw?
- JP Morgan: Jak deregulacja sektora bankowego w USA wpłynie na giganta?
- AMD: Czy premiera MI400 zagrozi dominacji Nvidii?
- Zalando: Czy niemiecki program inwestycyjny napędzi wzrost konsumpcji i e-commerce?
Oprócz analizy spółek, film omawia trendy rynkowe, takie jak boom na AI i zmiany regulacyjne. Znajdziesz tu również informacje o strategiach inwestycyjnych i potencjalnych zyskach.
Dodatkowe informacje:
- Dostęp do Saxo Banku i bonus 250 euro.
- Darmowy dostęp do StockScan.
- Informacje o strefie premium DNA Rynków.
Uwaga: Inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Przeszłe wyniki nie gwarantują przyszłych zysków. Warto zawsze stosować dobre praktyki zarządzania ryzykiem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W tym odcinku nie będzie o Nvidia, nie będzie o Tesli i nie będzie ETFów. Będą za to spółki, które świadomie omija dziś tłuma, a które mogą wysadzić wasz portfel w powietrze. Tylko potrzebują jednego właściwego katalizatora. Kiedy giełdy są znowu na szczytach, a inwestorzy są znowu w euforii, a wszystko wygląda dobrze, to właśnie wtedy jest najgorszy moment na takie ślepe kupowanie, ale też najlepszy, jeśli tylko wiesz, gdzie spojrzeć i gdzie szukać. od Azji po Stany Zjednoczone od słuszną inteligencję po mobilność. Pięć firm w tym odcinku i pięć historii, które mogą i myślę, że zdominują drugą połowę 2025 roku. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Saksobank, duński bank inwestycyjny, w którym zyskujesz gwarancję depozytu aż do 100 000 € oraz praktycznie zerowe prowizje przez nawet trzy miesiące. Załóż konto i dodatkowo odbierz bezpłatnie nasz comiesięcznik Stockcan, w którywiamy aż 190 spółek. Dołącz do ponad 2300 już inwestorów w strefie premium DNA. To naprawdę najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze już prawie 72 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Jeszcze w kwietniu wydawało się, że rynek odcięto trochę od tlenu. Korekta była szybka, korekta była głęboka i korekta dotknęła niemal wszystkich sektorów jednocześnie. Ale maj przyniósł zwrot, a dziś S&P 500 jest praktycznie przy nowych historycznych maksimach. Europa z kolei wraca do łask, a rynki wschodzące odżywają. Gdy optymizm leci niemalże na inwestorów z każdej strony, to naprawdę najłatwiej jest popełnić jakiś błąd. Łatwo pomyśleć, że wszystko mi uciekło i rzucić się w pościg za tym, co akurat już ekstremalnie urosło, albo jeszcze gorzej po prostu stać z boku i czekać no trochę nie wiadomo na co. Prawdziwe okazje są tam, gdzie patrzy jeszcze naprawdę niewielu inwestorów. I tym razem ten odcinek zaczniemy od Danii, w której to z zespołem mieliśmy zresztą okazję niedawno być na miejscu. Tutaj są jakieś przebitki z tego tytułu. Lokalny tamtejszy champion Novo Nordisk to ikona branży ochrony zdrowia. ikona, która nagle ostro się potknęła i prawdziwe pytanie brzmi, czy to tylko chwilowy kryzys, czy początek końca tej dotychczasowej narracji? Rok temu takie pytanie naprawdę nikomu nie przyszłoby na myśl. Nowo Nordisk był nie tylko najdroższą spółką całej Europy. Novo Nordisk to była narracja sama w sobie i topik nie tylko Duńczyków, ale też inwestorów wzrostowych, inwestorów jakościowych, traderów w zasadzie wszystkich. Duński lider linku rynku GLP1 jako pierwszy w zasadzie gracz na rynku szybko zaczął być przez cały rynek uwielbiany. Na początku 2024 roku wszystko jeszcze grało. Zyski rosły o 20- 30% rocznie. Popyt nie nadążał za podażą. Rządy rozważały refundacje, a każda kolejna rewizja szacunków rynkowych wyglądała trochę jak pościg za rozpędzonym pociągiem. W wycenach zrobiło się w efekcie trochę ciasno. Akcje przebiły 1000 koron duńskich za jedną. Wskaźnik cena do dysku sięgnął 50 i nowo w sumie przestało być wyceniane jak spółka farmaceutyczna. Zaczęło być wyceniane jak spółka technologiczna, czyli taka z wysokim zwrotem zainwestowanego kapitału, dynamicznym wzrostem, efektywnym modelem biznesowym, wielkim rynkiem do zdobycia i wielką narracją o leku, który ma zmienić świat. fundusze ESG, fundusze longly, fundusze Hedge emerytalne. Wszyscy chcieli mieć nowo Nordisk w portfelu. A potem, a potem raptem przyszła brutalna rewizja oczekiwań, bo w grudniu 2024 roku pojawiły się pierwsze pęknięcia i KAGISMa, kombinacja GLP1 z analogiem Amyliny, miała być wtedy nowym królem, miała być kolejną fazą innowacji. No tylko, że dane kliniczne okazały się być tylko dobre. redukcja masy ciała na poziomie 23% a rynek oczekiwał 25% przynajmniej oficjalnie, bo tak naprawdę oczekiwał pewnie pobicia tego oficjalnego poziomu i wyniku gdzieś na poziomie 26 27%. No to jest niby mała różnica, ale ta mała różnica sprawiła, że kurs spadł o 27% w jeden dzień. W normalnych warunkach to nie byłby problem, ale nie dla spółki z ceną do zysku równą 50. Tam każda niedowieziona obietnica oznacza wyciek powietrza z balonu. No i akcje nowo Nordisk spadły dość szybko, łącznie o ponad 60% od szczytu. Razem z nimi zniknęła sympatia inwestorów do spółki, a efekty rozlały się też na samą firmę, bo w maju CEO Nowordisk ogłosił, że odchodzi. Oficjalny komunikat spółki był dość stonowany. Czas na nowy etap rozwoju, ale prawda była prosta. Został po prostu zwolniony. I tu pada najważniejsze pytanie, czy ta zmiana to jest ofensywa, czy próba ratowania przez nowo nordisk twarzy? No i dziś oczywiście jeszcze tego nie wiemy, nie wiemy też kto go zastąpi. Wiemy jednak, że stawką nie jest tylko odbudowa zaufania, ale i nowa strategia komercyjna. Coraz więcej wskazuje na to, że nowo Nordisk szuka kogoś spoza organizacji, być może kogoś ze Stanów Zjednoczonych, być może kogoś z większym doświadczeniem w innowacjach, a tego teraz potrzebuje właśnie NovoNordisk. Czy w tym wszystkim w takim razie jest jeszcze jakiś potencjał do wzrostu? No i tutaj warto sobie zerknąć na kilka podstawowych faktów. Po pierwsze, do gry weszli aktywiści. Parbus Asset Management to fundusz znany z bardzo ostrych interwencji, czy to w Ryanerze, czy w Unikredicie. I buduje on pozycję w nowo Nordisk i otwarcie sygnalizuje chęć wpływu na wybór nowego CEO. A to może oznaczać, że nowy lider będzie kimś o wyraźnym profilu rynkowym, kimś, kto ma atakować, a nie tylko biernie patrzeć. To pierwsza pozytywna potencjalnie informacja. Po drugie, rynek czeka na dane i to czeka na dane dosłownie. Wszystko teraz rozgrywa się wokół nowych wyników badań fazy trzeciej dla Kagrisemy. Jeśli te okażą się lepsze niż ostatnie, nawet nieznacznie, to narracja może się odbudować. Analitycy zresztą z TD Cohen już sugerują i to jest niezwykle istotne, że wcześniejsze badania były obciążone błędami metodologicznymi. Zbyt krótka obserwacja, zbyt męska grupa. No bo stara się to teraz naprawić i jeśli się uda, no to rynek zareaguje natychmiast. A po trzecie nadchodzi koniec ery tanich kopii leków GLP1 w Stanach Zjednoczonych, bo FDA ogłosiło, że markowe preparaty, na przykład wegowy i Ozempik, nie są już w niedoborze. W efekcie apteki i firmy telemedyczne nie mogą dalej oferować ich zamienników. A to oznacza, że tysiące pacjentów stosujących dotąd tańsze wersje będą musiały przejść na oryginalne droższe leki, co może wpłynąć zarówno na popyt, no jak i na ceny terapii od nowoordisk i od Elilili. A to z kolei oznacza też, że od drugiej połowy 2025 roku oficjalni producenci, czyli Nowo i Lili będą znów kontrolować większą część całego rynku, a to może oznaczać powrót do zwiększonej dynamiki przychodów. Mamy więc spółkę, która w ciągu roku przeszła drogę od naprawdę niekwestionowanego ulubieńca rynku do pacjenta pod mocną obserwacją na intensywnej terapii. Ale to wciąż ta sama maszynka do robienia gotówki. I jeśli nowe dane kliniczne, choć minimalnie, poprawią narrację, a nowy CEO wprowadzi jakąś rynkową dyscyplinę i bardziej ofensywną wizję, no to odbudowa zaufania w Novo Nordisk może przyjść o wiele, wiele szybciej niż wiele dziś osób zakłada. Novo Nordisk przy obecnej wycenie i jednocześnie swoim profilu naprawdę idealnie wręcz pasuje do publicznego portfela spółek defensywnych, który dla was prowadzę w Saksobanku. Na dziś są tam obecne takie jak Google, Ferrari, Taiwan Conductor, New Holdings, Autodesk, argentyński YPF i niemiecki Event Team. Mamy zaraz nowy miesiąc, co też oznacza, że do portfela wpada dopłata rzędu 2500 zł i sam portfel radzi sobie naprawdę dobrze od początku marca 2025, bo akurat ten jest prowadzony od tego momentu, zrobił dla was już solidne ponad 16% zysku. Żadnej spółki na razie nie chcę się z tego portfela pozbywać. A ponieważ mam jeszcze miejsce na dobranie nowych, nie chcę przekraczać jedynie 10 pozycji tutaj, to nowa dopłata na 2500 zł przeznaczona jest w 500 zł na dokupienie akcji Tand Semiconductor Manufacturing, bo ich udział w portfelu odbiega trochę na minus od pożądanego przeze mnie, a pozostałe 2000 w całości idzie właśnie na zakup akcji NovoNordisk. Sami możecie sobie też cały taki portfel bez problemu i bez prowizji odzwierciedlić dzięki rachunkowi w Saksobanku. A do tego uwaga można dostać też naprawdę mega bonus prosto od naszego zespołu, bo otwierając konto z linka w opisie tego materiału otrzymujecie zarówno 250 € bonusu do wykorzystania na prowizję w Saxo do handlowania przez trzy miesiące bez żadnych kosztów. A do tego możecie odebrać bezpłatnie najbliższe wydaje naszego miesięcznika Stockcan. Stockcan to takie miejsce, gdzie szczegółowo omawiamy sytuację ponad 190 spółek. A to Pixy Stokana, no to również biją szerokie indeksy o solidne kilkadziesiąt procent od samego początku powstania nawet Stockcana. A sam produkt jest naprawdę, zaręczam was, jedynym takim na całym polskim rynku. Zresztą zobaczcie tylko sami jak to wygląda i naprawdę gwarantuję, że warto. Zwłaszcza gdy można go sobie przetestować bezpłatnie. Więcej informacji o Stockanie i tym jak go odebrać po założeniu konta w Saakso znajdziecie już w linku w opisie tego materiału. A my z Dani lecimy do Azji, bo spółka numer 2 to Grab. Operujący głównie w Azji południowo-wschodniej. Tam wśród motorów, skuterów, dymu z gark kuuchni, z ulicy i rosnącego popytu konsumenckiego wyrósł lokalny gigant, który zrobił coś, czego nie udało się nikomu innemu. Zmusił Ubera do odwrotu. Co gra to taka super aplikacja, która nie tylko przetrwała bitwę z globalnym konkurentem, ale wygrała ją z taką przewagą, że dziś sama rozdaje tam karty, przewozy, niedzenie, płatności ubezpieczenia, mikrokredyty, a wszystko to w jednej aplikacji. Wszystko osadzone lokalnie w języku i z dostosowaniem do kultury, religii, zwyczajów i tego co naprawdę działa w Indonezji, Malezji, Tajlandii czy w Wietnamie. Przez lata Grab był przykładem takiego klasycznego Grow wzrostu za wszelką cenę. Firmy, która paliła gotówkę w błyskawicznym tempie. No tylko coś się w końcu zmieniło. W ostatnim kwartale firma pokazała pierwszy w historii zysk netto. W tej branży i w tym regionie to naprawdę jest niemały sukces. Dźwignia operacyjna w końcu zaskoczyła i gdy już to zrobiła, to zrobiła to z wielkim hukiem. Segment mobilności w Azji Południowo-wschodniej, który latami był synonimem palenia kasy, nagle pokazał, że potrafi być rentowny. To był taki moment, kiedy nagle okazuje się, że model działa, a zaskoczenie działa w tym wypadku bardzo na korzyść spółki. Takie przełomy są naprawdę trudne do przewidzenia też nawet dla analityków. Zresztą sam Uber też zaskoczył wszystkich, gdy dźwignia nagle kliknęła. Jego wystrzał generowania gotówki zaskoczył wtedy największych rynkowych optymistów. A w Grabie, nawet poza tą rentownością chodzi o coś więcej. Firma przeprowadziła niedawno emisję obligacji konwertowalnych na 1tora miliarda dolarów bez żadnego kuponu i to z nadubskrypcją, a jednocześnie robi to przy 6 miliardach gotówki na koncie. Dziwne, prawda? Po co im więcej gotówki? To na pewno nie był ruch ratunkowy. To, moi drodzy, było ustawianie szachownicy na kolejne zagranie, bo CFO spółki Peter przyznał, że popyt był znacznie większy niż oczekiwano i jasno zasugerował, że te środki pójdą na ekspansję. zarówno organiczną, jak i no właśnie nieorganiczną. W tym samym czasie zaczęły też krążyć plotki o możliwej fuzji z Goto, największym konkurentem Graba w Indonezji. Rynek szeptał sobie, inwestorzy kalkulowali, a analitycy zaczęli powoli zadawać pytania. Na konferencji wynikowej Graba padło jedno z tych pytań. Pół żartem, pół serio, czy gra randkuje z GO to? Odpowiedź CFO była następująca: I can't say no. Krótkie zdanie, które powiedziało tak naprawdę wszystko i nie powiedziało niczego istotnego. Oficjalnie firma twierdzi, że obecnie nie prowadzi rozmów, ale takie sformułowanie zostawia naprawdę otwarte wszystkie drzwi, zwłaszcza gdy rozmowy toczą się pod nakazem milczenia z podpisanymi umowami NDA. Strategicznie taka fuzja miałaby gigantyczny sens, bo Indonezja to największy rynek w regionie, ale nadal niezdobyty do końca przez Graba. Spółka ma tam około 50% udziałów, a Goto to lokalny champion, który kontroluje całą resztę. Te połączenie oznaczałoby nie tylko koniec wojny cenowej, oznaczałoby w zasadzie monopol z ponad 90% rynku mobilności i dostaw. Wszystko to w rękach wtedy jednego gracza. W regionie, który opiera się na skali, na efektywności kosztowej, no to jest różnica między bardzo dobrym biznesem, jak teraz a hegemonem i monopolem na całym rynku. Czy graba stać na taki ruch? Oczywiście, że tak. bez problemu. A co więcej, pojawiły się sygnały, że indonezyjski fundusz państwowy Danantara, świeżo utworzony, suwerenny Wehikuł, rozważa objęcie mniejszościowego pakietu właśnie w takim połączonym podmiocie. To niby nic nie znaczy, ale to w zasadzie jest polityczna zielona flaga, bo władze Indonezji oczywiście nie chciałyby pewnie raczej, żeby narodowy champion Go przeszedł całkowicie w ręce zagranicznego podmiotu, ale jeśli ten nowy podmiot będzie miał lokalnego inwestora instytucjonalnego, no to opór regulatorów może zniknąć. Takie rzekome rozmowy z Go miały ciągnąć się już od miesięcy, ale blokować ich tempo miały właśnie zastrzeżenia antymonopolowe. Zaangażowanie Danantary może być właśnie tym brakującym ogniwem, które pozwoli te rozmowę zakończyć. Okej, ale jeśli do fuzji jednak nie dojdzie, historia się nie kończy. Grab wciąż siedzi na górze gotówki, a jeśli nie wydaj jej na takie przejęcie, to naturalnym krokiem będzie na przykład nowy programu akcji własnych. Jeden został już nawet zatwierdzony wcześniej w pierwszym kwartale, tylko że nic z nim nie zrobiono. Ciekawe dlaczego, prawda? No dziś grab tak czy inaczej wygląda jak taka napięta sprężyna, bo wszystko się tam zgadza. Gotówka, fundamenty, strategiczne opcje i możliwości. Ta konfiguracja nie potrwa wiecznie i coś tutaj się wydarzy i ja ze swoim portfelem chcę być na to coś spozycjonowany dużo wcześniej. No a my kontynuujemy naszą podróż. Tym razem z Azji lecimy do Stanów Zjednoczonych. dokładniej do największego banku na świecie. Niezła sektorowo-geograficzna zmiana, prawda? Więc naprawdę każdy w tym odcinku i w tym materiale znajdzie coś dla siebie. J Morgan. Dlaczego JP Morgan? dlatego że w Stanach Zjednoczonych nadchodzi pokoleniowa niemalże zmiana regulacyjna, która może diametralnie poprawić sytuację całego sektora bankowego. Administracja Donalda Trumpa zapowiada największą od 2008 roku falę deregulacji sektora bankowego, o czym opowiadałem zresztą w tym odcinku, gdzie prognozowałem, że w najbliższe 12 18 miesięcy plus 30% na S&P 500 nie będzie zaskoczeniem. Kluczowe zmiany tej deregulacji mają objąć obniżenie wymogów kapitałowych, zmniejszenie kosztów związanych z nadzorem oraz otwarcie drzwi do szerszej działalności w obszarach takich jak kryptowaluty. Celem tych działań jest uwolnienie kapitału, zwiększenie zdolności banków do udzielenia kredytów i poprawa rentowności. I choć reformy te niosą ze sobą oczywiście pewne ryzyka, to stanowią też wielką szansę na poprawę wskaźników i w efekcie wzrost wypłat dla akcjonariuszy. Dzięki poluzowaniu przepisów banki zyskują większą swobodę w dysponowaniu kapitałem, a to jest klucz do szybszego zwiększenia zysków i wypłacania akcjonariuszom środków, zarówno w formie dywidend, jak i w formie baybacków. Zwłaszcza duże instytucje takie jak JP Morgan będą tu w uprzywilejowanej pozycji. Dlaczego one? Bo to one mają największe nadwyżki kapitału. Od czasów kryzysu finansowego 2007-2008 banki musiały gromadzić większy kapitał i poprawiać jakość swoich bilansów. To z kolei znacznie zmniejszyło ryzyko systemowe, poprawiło jakość portfeli kredytowych i obniżyło zmienność wyników. I w rezultacie zyski banków są dziś bardziej stabilne, a wypłacane przez nie dywidendy lepiej zabezpieczone. To prawda, ale jednocześnie mocno tłumi o to wzrost. Wiele banków przygotowało się też na bardziej rygorystyczne przepisy, które według najnowszych sygnałów nie wejdą jednak w życie w takiej formie i te zbudowane nadwyżki kapitałowe mogą zostać zwrócone inwestorom albo zreinwestowane w akcję kredytową. Niezależnie od tego, co będzie wybrane, to wszystko to sprawia, że sektor bankowy, a szczególnie jego największe podmioty mogą być jednym z głównych beneficjentów nowej polityki gospodarczej Stanów Zjednoczonych. Jamie Diamond, szef JP Morgan, w swoich ostatnich wypowiedziach nie mówi o tym wprost, ale da się między wierszami wyczytać, że ma już pewien plan i ten plan nie zakłada tego, żeby sobie biernie siejeć i obserwować rynek. Wręcz przeciwnie. Jeśli rzeczywiście dojdzie do zmian regulacyjnych, to JP Morgan może z dnia na dzień przestawić się z trybu defensywnego na pełną ofensywę. [Muzyka] Dlaczego więc wybierać tylko takiego molocha, a nie mniejszy bank regionalny, może zapytacie. Otóż moi drodzy, JP Morgan i inne największe banki z tak zwanego GCIB są najlepiej przygotowane do skorzystania z deregulacji, bo to właśnie one przez lata podlegały najsurowszym wymogom i teraz to one odczują największą ulgę. zostańmy jeszcze w Stanach Zjednoczonych. No bo jeśli AI półprzewodniki, to tylko Stany Zjednoczone i wszystkie znaki pokazują jedno. Bum na infrastrukturę AI nie tylko się nie kończy, tylko dopiero się rozkręca i to wchodząc w najbardziej kapitałochłonną przemysłową fazę. TSMC notuje rekordy sprzedaży. Oracle chwali się skokowym wzrostem w chmurze. Amazon, Microsoft, Meta, Google. Każdy z nich ogłasza miliardowe inwestycje w data center, serwery, układy stalone i chłodzenie. Ale to nie tylko prywatna kasa, bo do gry wchodzą też rządy. Arabia Saudyjska, Francja, Stany Zjednoczone, które wszystkie same chcą budować narodowe klastry obliczeniowe. AI przestaje być domeną eksperymentatorów z działów R&D. AI staje się fundamentem współczesnej gospodarki, nową stalą i nową ropą XX wieku. W samym środku tego krajobrazu jest wiele spółek i jest też AMD, w którym w drugiej połowie 2025 roku wydarzy się coś, co może zmienić dotychczasowe reguły gry. Premiera MI400. Nowa generacja akceleratorów, która może bardzo mocno nakręcić sprzedaż AMD. Widać również coraz bardziej rosnące przekonanie wobec perspektyw AMD wśród inwestorów, bo kurs w ciągu ostatniego miesiąca, kiedy akurat powstaje ten materiał, wzrósł dwa razy bardziej niż kurs Nvidia. Wraz z trwałym wzrostem zapotrzebowania na inferencje, coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz, w którym inwestorzy zaczną wyceniać jeszcze większy udział AMD w rynku GPU w latach 2026-2027. I dla hyperskalerów i państw budujących własną infrastrukturę obliczeniową platforma AMD staje się coraz bardziej atrakcyjną alternatywą. Sama technologia to jedno, ale kluczem jest dystrybucja też. I tu AMD naprawdę zaczyna błyszczeć. Nowe dane z ostatnich miesięcy mówią jasno: "Segment data center to już niemal połowa przychodów firmy." To oczywiście nadal dużo mniej niż w Nvidia, gdzie to 90% niemalże, ale to właśnie ta różnica pokazuje jak wiele AMD ma jeszcze do ugrania w obrębie zmiany własnego tylko biznesu. I w tle tego wszystkiego pojawił się nowy gracz Open AI. I nie jako klient, ale jako partner projektowy. AMD i Open AI razem pracują nad MI400. A to oznacza tylko jedno. Najważniejsza firma świata AI nie tylko testuje chipy AMD, ona pomaga je tworzyć. No i to jest sojusz, który zyskuje naprawdę realny wymiar. W czerwcu 2025 AMD oficjalnie zaprezentowało MI 400 i system Helios, czyli kompletny RCK AI zaprojektowany jako jedna spójna jednostka. Na scenie obok Lisy SU, szefowej AMD pojawił się sam Altman, zapowiadając wykorzystanie tych chipów przez Open AI. To jest jasny sygnał dla całego rynku. AMD nie jest tanią, słabą alternatywą. To partner pierwszego wyboru dla największych i najważniejszych instytucji AI, szczególnie tam, gdzie rośnie zapotrzebowanie na inferencj, a stosunek ceny do wydajności jest coraz ważniejszy. I do tego wszystkiego dochodzi trzeci niedoceniany filar. Rządy. AMD ogłosiła niedawno strategiczne partnerstwo z Humane w Arabii Saudyjskiej. Cel: Wspólna inwestycja do 10 miliardów dolarów w centra danych o mocy 500 MW. W tle firma pokazuje jeszcze więcej. Wiarę w swoją niską wycenę, zbyt niską wycenę. uchwaliła nowy program skupu akcji własnych za 6 miliardów dolarów, co w połączeniu z poprzednim daje w sumie prawie 10 miliardów dolarów. I dlatego właśnie AMD wpada hukiem na listę spółek z chyba najmocniejszymi katalizatorami na drugą połowę 2025 roku, gdzie premiera MI400 może być momentem przełomowym zarówno dla inwestorów, jak i dla całego rynku, bo to nie będzie tylko test innowacyjności AMD, to będzie test gotowości świata na alternatywę wobec dominacji Nvidia. A wszystko wskazuje na to, że świat i inwestorzy naprawdę są na to gotowi i ja ze swoim portfelem również jestem na to gotowy. A z tej podróży do Stanów Zjednoczonych wracamy jeszcze na koniec do Europy, konkretnie do Niemiec, bo ostatnim pikiem będzie Zalando. Druga połowa 2025 roku to nie jest nudny, kolejny nudny etap w niemieckiej gospodarce. To punkt zwrotny tej gospodarki, bo po dwóch dekadach trzymania się fiskalnej ortodoksji, ograniczania deficytu, nadwyżek eksportowych, niemal religijnej wręcz wiary w Niemczech w hamulec zadłużenia się, Niemcy ogłosiły program, który oznacza całkowitą zmianę tego podejścia. 500 miliardów euro w wydatkach publicznych to przełamanie tego paradygmatu i paradygmatu, w którym państwo niemieckie było bardziej księgowym niż inwestorem. Budżet na 2025 rok zatwierdzony niedawno przez gabinet Fredricha Merca, nowego kanclerza, zakłada 82 miliardy euro nowego długu już w tym roku i wzrost tej kwoty do 126 miliardów rocznie w 2029 roku, gdzie łącznie zadłużenie sięgnie 500 miliardów euro. Cel: zwiększenie wydatków na obronność do poziomu 3,5% PKB zgodnie z wymogami NATO, choć pod naciskiem prezydenta Trumpa pojawia się już po 100 lat sięgnięcia nawet 5%, ale to odłóżmy na bok. Barkley w swoim czerwcowym raporcie zresztą pisał też niedawno, że to Niemcy, a nie Francja czy Włochy, to Niemcy mają największy potencjał względny w Europie, bo mają przestrzeń fiskalną, mają zgromadzone przez lata nadwyżki i mają polityczne przyzwolenie na uruchomienie tych środków, które mają nie tylko łagodzić stagnację, która była dotychczas, ale zmienić gospodarkę na nowe tory. To nie jest impuls jednorazowy. Program inwestycyjny został łącznie rozpisany na 12 lat, a zmiany konstytucyjne, które go umożliwiły, wskazują, że jest to ruch systemowy, a nie ruch doraźny. Ten sam Barkleace przewiduje, że już w 2026 roku niemiecki PKB może rosnąć w tempie 2% rocznie. To jak na Niemcy jest kolosalny wzrost, a liderem tego wzrostu będzie sektor obronny, infrastruktura i przemysł. Wszystko to prawda, wszystko to oczywiste, ale naszym zdaniem również pośrednio mocno zyska na tym konsumpcja. cykliczne spółki konsumenckie w Niemczech, które mają silną infrastrukturę operacyjną, niskie zadłużenie i skalowalny model, powinny również być beneficjentami tej zmiany. No i Zelando w tym kontekście jest oczywiście tylko jednym z przykładów. Jest też spółką, która przez trzy lata po pandemii dostosowała się do świata wyższych stóp i niższej konsumpcji, a teraz może wejść w środowisko, które jest dokładnym przeciwieństwem tego, z tańszym pieniądzem, z inwestycjami publicznymi i powracającą skłonnością do wydawania. Perspektywa na 2025 rok dla Zalando pozostaje bardzo konserwatywna. Sama spółka prognozuje wzrost GMV i przychodów o 4 do 9%, a wydatki inwestycyjne mają spaść od 180 do 280 milionów euro. Do tego kapitał obrotowy znów ma stać się ujemny, co łącznie powinno przełożyć na lepsze przepływy pieniężne. Równolegle Zalando rozwija dwie kluczowe osie przyszłego wzrostu. Program lojalnościowy i segment B2V. Ten pierwszy obejmuje już 10% klientów i ma być rozszerzony na kolejne kraje, wspierając wzrost częstotliwości zakupów przy niższych kosztach marketingu. A z kolei segment B2B nadal co prawda młody i kapitał chłonny, ale w 2025 roku nakłady na niego mają się ustabilizować i lepiej pokazywać poprawiającą się rentowność tego segmentu. Kolejnym kluczowym krokiem ma być przejęcie About You. Transakcja warta 1,2 miliarda euro, czyli aż 67% powyżej kursu spółki sprzed ogłoszenia. Wycena budzi oczywiście tu pewne kontrowersje, ale szacowane przez spółkę synergie kosztowe na poziomie 100 milionów euro rocznie, no jeśli się zrealizują, to mogą zaskoczyć naprawdę wielu niedowiarków i szybko uczynić te inwestycję atrakcyjną z perspektywy i przepyłów gotówki i Ebidda. Zalando weszło w cały 2025 rok z dużo bardziej zbalansowaną strukturą kosztową i jasnym planem na wzrost. I jeśli do tego dojdzie dalsza uprawa otoczenia makro, to spółka ma naprawdę solidne fundamenty, żeby pozytywnie zaskoczyć wszystkich w drugiej połowie. W drugiej połowie 2025 roku, moi drodzy, nie wygrają ci, którzy będą stać z boku. Wygrają ci, którzy wiedzą gdzie szukać nieoczywistych pomysłów. Nowo Nordisk, Grab, JP Morgan AMD, Zalando. Każda z tych spółek ma w sobie coś więcej niż tylko dane z Excela. Jeśli chcesz być z tym inwestycyjno-technologicznym światem bardziej na bieżąco, to pamiętaj też, że zawsze możesz dołączyć do wersji premium D na rynku, gdzie jest już z nami ponad 2300 innych osób. yyy wielka społeczność, która rośnie każdego dnia i każdego dnia staje się coraz lepszymi inwestorami. Wszyscy zyskują tam masę materiałów edukacyjnych, masę analiz, masę przemyśleń o rynkach i gospodarce, a także o różnych spółkach ode mnie i całego naszego zespołu. Także możecie tam podglądać jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony zł. To oczywiście duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale przede wszystkim dają masę nauki i to właśnie naukę jestem wam w stanie zagwarantować. Więcej na ten temat znajdziecie na stronie premiumdnarynków.pl pl i nie zapomnijcie też skorzystać z oferty partnera odcinka Saksobanku przez link w opisie i odebrać Stockana. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
