Trump UPOKORZYŁ Izrael! Ukraina krok bliżej do członkostwa w Unii Europejskiej [Porozumienie USA-Iran i UE-Ukraina]

Analiza aktuowania w dziedzinie relacji międzynarodowych i finansów
W tym materiale omówiono kluczowe wydarzenia związane z negocjacjami pokojowymi USA i Iranu, procesem wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej oraz najnowszymi wiadomościami z rynków finansowych.

Porozumienie zawarte między Stanami Zjednoczonymi a Iranem określone jest jako memorandum o porozumieniu, a nie traktat. Dokument ten zawiera 14 punktów, w tym aspecty związane z cieśninou Ormus, sankcjami oraz programem nuklearnym Iranu. Mimo oficjalnych zapowiedzi o „końcu wojny”, eksperti wskazują, że umowa to kompromis, który może trwać nawet dwa miesiące, a wielu kwestii, takich jak status aktywów zamrożonych lub opłaty za przesmyk, pozostaje nieokreślona. Eksperci krytykują braki w garantach dotyczących programu nuklearnego i potencjalne konsekwencje polityczne dla Izrael.

Ukraina i UE

Ukraina oficjalnie rozpoczyna proces negocjacji dołączenia do Unii Europejskiej, co oznacza superkorytek po wycofaniu VETA Węgier. Przed dołączeniem kraj musi dostosować systemy prawne, zwalczyć korupcję i dopasować instytucje do norm unijnych. Proces ten będzie długotrwały, jednak tę informację przedstawia się jako kluczowy krok w integracji Ukrainy.

Rynki finansowe

Na giełdzie wyróżnia się wzrost akcji SpaceX i Nvidia. SpaceX podaje, że przychody w 2030 roku mogą przekroczyć 1 bilion dolarów, co podgrzewa spekulacje. Nvidia ogłosiła emisję obligacji o wartości 25 mld dolarów, co jest widziane jako inwestycja w rozwój sztucznej inteligencji. Te wydarzenia wpływają na nastroje inwestorów, szczególnie na rynek technologiczny.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Jeśli ktoś z was wylogował się z sieci i weekend spędził na łonie natury lub po prostu w gronie bliskich, poniedziałek prawdopodobnie był wręcz bombardowany informacjami mówiącymi o pokoju na Bliskim Wschodzie. O oficjalnym porozumieniu mówił najpierw prezydent głównych mediatorów, czyli Pakistańczyków, a później potwierdziły to obie strony konfliktu z Donaldem Trumpem na czele. Mało tego, on sam wraz ze swoim zastępcą J. Vem złożyli nawet odpowiednie podpisy, na razie w formie elektronicznej. Podobnie zrobił przewodniczący irańskiego parlamentu Mohamed Galiffaw. Fizycznie dokument ma zostać parafowany w piątek 19 czerwca w Genewie. Niektóre media zdążyły odtrąbić koniec wojny i nawet rynki zachowały się tak, jakby do tego doszło. Cena za baryłkę ropy spadła do poziomów ostatnio widzianych na samym początku marca. Jest już naprawdę bliska wartości sprzed wojny. Amerykański rynek akcji wyraźnie podskoczył. Podobnie zresztą jak cena złota, która przez ciągnącą się wojnę tylko spadała. Powojenna euforia ewidentnie zaczęła się nakręcać. No tylko sęk w tym, że konflikt jeszcze się nie zakończył. To, co póki co obie strony elektronicznie podpisały, nie jest tym czego tak naprawdę oczekiwaliśmy. To nie umowa pokojowa, która rozwiązuje sprawę na lata w przód. Niewykluczone, że co najwyżej wstrzymuje zamieszanie na kolejne dwa miesiące. Czym więc jest ów świstek? Jakie ma luki i czego tak naprawdę dotyczy? Dziś przyjrzymy mu się dokładnie, jednocześnie nieco tonując teura optymistyczne nastroje. Porozmawiamy sobie także o tym, co głowy najpotężniejszych państw na świecie omówiły na szczycie G7, który trwa od poniedziałku w jednym z francuskich kurortów. W agendzie była oczywiście wojna w Iranie, ale nie tylko, bo także ta na Ukrainie. Prezydenci i premierzy rozmawiali o tym, jaką postawę przyjąć wobec naszego zachodniego sąsiada oraz Rosji. Zresztą to nie był jedyny istotny temat dotyczący Ukrainy. Ta bowiem oficjalnie rozpoczęła rozmowy z Unią Europejską w sprawie wejścia do wspólnoty. Jakie są na to szanse? Dzisiaj się temu przyjrzymy. Na tapecie znajdzie się też giełda i SpaceX, które po piątkowym debiucie wyraźnie się rozkręca. Notowania spółki we wtorek wystrzeliły głównie z uwagi na jedno ważne ogłoszenie. Inną ważną informacją podzieliła się Nvidia. Okazało się, że spółka o największej kapitalizacji giełdowej na świecie, szacowanej na ponad 5 bilionów dolarów zamierza się zadłużyć. Dlaczego i po co? To także sobie wyjaśnimy. Drogi widzu, odpocznij sobie nieco od tego mundialu, a ten materiał potraktuj jako przerwę na nawodnienie głowy istotnymi informacjami. Później z czystym sumieniem będziesz mógł wrócić do oglądania szlagierów z udziałem Uzbekistanu czy Wysp Zielonego Przylądka. Zapraszam na materiał. XRP to jeden z najważniejszych projektów krypto mający zrewolucjonizować globalne rozliczenia międzybankowe. Jak zainwestować w niego bezpiecznie bez zakładania kont na niesprawdzonych giełdach? Rozwiązaniem jest VJCN XRP ETP. To regulowany instrument finansowy notowany na GPW, który daje bezpośrednią ekspozycję na XRP. Produkt jest w 100% zabezpieczony fizycznymi aktywami, co oznacza, że za każdym certyfikatem stoi realne krypto. Kupisz go szybko i wygodnie za PL u swojego tradycyjnego brokera. Dodaj XRP do portfela jednym kliknięciem. Link w opisie. Twój portfel zależy tylko od giełdy. Zabezpiecz go Grundlandingiem z platformą MACIAR. Finansuj pożyczki dla realnych europejskich firm i zarabiaj do 15% rocznie w euro, niezależnie od wahań rynkowych. Sam wybieraj projekty lub włącz auto Invest. Bezpieczeństwo zapewnia szwajcarski scoring oraz zabezpieczenie pożyczek nieruchomościami lub innymi aktywami. To idealna dywersyfikacja. Kliknij link w opisie i odbierz bonus na start. 3% cashback od inwestycji przez pierwsze 90 dni. >> Ja nazywam się Michał Fit. stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli nie chcesz, żeby ominęły cię rzeczy ważne dla twoich finansów, to koniecznie dołącz do grona ponad 100 000 subskrybentów naszego kanału. A jeżeli szukasz wartościowych analiz, to zapraszam do zapisywania się na nasz FX Magowy inwestycyjny newsletter. Link znajdziesz w opisie. Negocjacje pokojowe Iranu z USA trwały tak naprawdę od pierwszej połowy kwietnia. W tym czasie trwało zawieszenie broni, które było wielokrotnie naciągane. Choć stronom zależało na wypracowaniu porozumienia, bo przeciągająca się wojna przestawała być korzystna dla kogokolwiek, to rozmowy trwały i trwały, bo kości niezgody było kilka. Wśród nich kwestia zarządzania ciesiną Ormus, program nuklearny Iranu, sankcje oraz relacje Izraela z Libanem. Czas jednak biegł nieubłaganie, a ekonomiczna pętla zaczynała zaciskać się na szyjach wszystkich uwikłanych w konflikt. Iran tracił dziesiątki, jak nie setki milionów dolarów dziennie przez amerykańską blokadę tamtejszych portów. A z kolei Stany Zjednoczone zderzyły się z największą od trzech lat inflacją wywołanym niczym innym jak właśnie wojną na Bliskim Wschodzie. Jakiś kompromis, nawet taki, który obydwu stronom nieco śmierdział. Trzeba więc było dogadać. No i go dogadali. Za pośrednictwem Pakistanu udało się wypracować 14 punktowe memorandum o porozumieniu. Jak wspomniał wiceprezydent USA J. Dvce, to dokument długi na całe półtorej strony. Podkreślam, to memorandum określane też czasem listem intencyjnym, a nie umowa pokojowa czy traktat. Czym to się różni? Otóż memorandum określa tylko konkretne ramy i intencje, a nie prawnie wiążące zapisy. Innymi słowy, taki dokument pozostawia znacznie więcej miejsca na interpretację, bo jego zapisy są w założeniu bardzo ogólne. A żeby było zabawniej, jeśli porównamy oficjalne komunikaty obydwu stron w sprawie tychże zapisów, to nawet w tak niekonkretnej formie nie są one ze sobą zgodne. Na przykład Donald Trump we wpisie, w którym ogłaszał dogadanie porozumienia, pisał o całkowitym zniesieniu opłat za przepływ przez cieśninę Ormus. Natomiast minister spraw zagranicznych Iranu Abas Arakci mówił, że reżim nie będzie pobierał ceł od przepływających statków, bo w świetle międzynarodowego prawa morskiego nie można ich pobierać, ale będzie pobierał opłaty. Już wcześniej strona irańska mówiła, że mają one finansować działalność nowoutworzonej agencji pod nazwą Zarząd Cieśniny Zatoki Perskiej, która to ma zapewniać spokój i bezpieczeństwo na tym obszarze. Już tu mamy sporą rozbieżność, bo jedna strona chce powrotu do stanu sprzed wojny, gdy przepływ statków był całkowicie bezpłatny, a druga chce coś na tym zarobić. Araki w jednej ze swoich wypowiedzi wprost zresztą wspomniał, że przyszłość nie będzie taka jak przeszłość. Jak widać memorandum jednoznacznie nie rozstrzyga tej kwestii, albo obie strony inaczej interpretują ten sam zapis. Niemniej, coraz więcej tankowców zaczyna niezależnie od ustaleń przepływać przez cieśninę. Pisał o tym sam Donald Trump, który już w poniedziałek ogłaszał, że ruch handlowy w Cieślinie powoli się wznawia, gdyż jej południowa część jest już całkowicie bezpieczna. Te statki, które w te zapewnienia jeszcze nie do końca wierzą, gnieżdżą się tuż u jej granicy, czekając na oficjalne podpisanie porozumienia i ogłoszenie zasad. To oczekiwanie świetnie widać na tej mapce opublikowanej na łamach Bloomberga. Te żółte kropeczki to właśnie kotłujące się tankowce. Te, które czekają na wypłynięcie stacjonują w okolicach Dubaju, a te, które chcą do Zatoki Perskiej wpłynąć czekają w okolicach Fujiry. A sprawa cieśniny Ormus i pobieranych opłat to nie jest jedyna kwestia sporna, która pomimo ogłoszenia porozumienia nie została rozwiązana. Kolejna to sankcje i zamrożone irańskie aktywa. W ostatnich tygodniach, gdy media pisały o zablokowanym irańskim kapitale, najczęściej przewijała się kwota 24 miliardów dolarów. Zdaniem wcześniej wspomnianego Arakcchiego aktywa te mają zostać uwolnione zaraz po podpisaniu memorandum. Mało tego, minister spraw zagranicznych Iranu twierdzi także, że w dokumencie znalazł się zapis mówiący o finansowaniu planu odbudowy irańskiej infrastruktury. Tym stwierdzeniom wprost zaprzecza JD Vans, chociażby w wywiadzie dla telewizji ABC. Ten zapytany przez dziennikarza o natychmiastowe odmrożenie aktywów powiedział wprost, że to nieprawda. Stwierdził wręcz, że to element irańskiej propagandy. Dodał, że Iran nie dostanie ani centa, jeśli nie spełni określonych warunków. Tu chodzi o bliżej nieokreślone długoterminowe cele. Jak to określił Wans, chodzi o zobowiązania, które są niezbędne, by być normalnym państwem. Z kolei w innej rozmowie, tym razem na antenie CBS mówił, że pojawiającej się w mediach kwoty rzędu 24 miliardów dolarów nie ma nigdzie w uzgodnionym dokumencie. Tam też przedstawiał porozumienie niemalże jako zbiór nagród, które Iran otrzyma, jeśli z czasem będzie spełniał kolejne warunki. Tymczasem według strony irańskiej niektóre kwestie, jak właśnie zamrożone aktywa należą im się z miejsca. Wersje VANSA niejako potwierdzają doniesienia Axios, który powołuje się na jednego z amerykańskich urzędników zaznajomionych ze sprawą. Jak czytamy na łamach źródła, memorandum to umowa typu pay for performance, co można przetłumaczyć na polski jako płatność za wyniki. W tę retorykę wpisuje się także wspólne oświadczenie przywódców państw G7. Ci w komunikacie w sprawie wojny w Iinformowali, że są przygotowani do zniesienia sankcji na Iran, jeśli ten podejmie przejrzyste kroki w kierunku odejścia od tworzenia broni nuklearnej. Na tym nie koniec rozbieżności. Sprzeczne sygnały docierają też z obydwu stron, jeśli chodzi o walki Izraela z Hezbollachem na terenie Libanu. Arakci wyraźnie podkreślał w irańskich mediach jeszcze we wtorek, że memorandum zapewnia zawieszenie broni na wszystkich frontach, także tym libańskim i wzywa Izraela do zaprzestania okupacji terytorium Libanu. Tymczasem Izrael i Stany Zjednoczone twierdzą, że uzgodnione za pośrednictwem Pakistanu porozumienie nie obejmuje tego, co dzieje się na terenie Libanu. Jeszcze w niedzielę Izrael przeprowadził uderzenia na przedmieścia stolicy państwa Bejrutu. Co ciekawe, w tej sprawie mamy spór nie tylko na linii USA Iran, ale także na linii USA Izrael. Już w minionych tygodniach dochodziło do sytuacji, w których Izrael miał podejmować różne działania eskalujące wojnę bez konsultacji z USA. Donald Trump w międzyczasie wykonywał kilka telefonów do premiera Izraela Beniamina Netaniachu. Według medialnych doniesień niektóre z tych rozmów były bogate w nerwy, a nawet w obelgii. Głównie wygłaszane przez Trumpa pod adresem Netaniahu. Drugi z panów w mediach prostował te doniesienia, mówiąc, że nie zawsze zgadza się z prezydentem USA co do strategii, ale zdecydowanie są zgodni co do ogólnych założeń. Mniej powściągliwy w tej kwestii jest za to Donald Trump, który nie boi się publicznie krytykować swojego przyjaciela z Izraela. Niektórzy komentatorzy uważają wręcz, że Netaniahu został przez niego ośmieszony podczas spotkania z dziennikarzami w trakcie wcześniej wspomnianego szczytu G7. Trump powiedział wówczas, że jego zdaniem sprawą Hezbollachu powinna zająć się Syria, bo prawdopodobnie rozwiązałaby te kwestie lepiej niż Izrael. Zresztą przytoczę kilka cytatów z tej konferencji, bo one dobitnie pokazują, że wsparcie USA dla Izraela słabnie. Izrael bije się z Hezbollachem zbyt długo i zbyt dużo ludzi przy tym ginie. Nie musisz rozwalać domu za każdym razem, gdy kogoś szukasz, bo w tych domach żyje mnóstwo ludzi i nie wszyscy to Hezbollach. Sugeruję, żeby Izrael przekazał sprawę Hezbollachu Syrii, bo jeśli mam być z wami szczery, to Syria zrobi to lepiej. Z kolei opowiadając o ostatnich atakach Izraela na Bejrut, Trump mówił w ten sposób: "Tu cytat: "Widziałem ten atak, widziałem jak uderzyła bomba. Widzieliście to? To było okrutne. To było za dużo. No i na koniec prawdziwa gorzka wisienka na torcie o smaku upokorzenia. Bez Stanów Zjednoczonych nie byłoby Izraela. Beze mnie nie byłoby Izraela, bo żaden prezydent nie zdecydowałby się na to, co ja zrobiłem. Miałem świetną relację z Bibim, ale on musi być teraz bardziej odpowiedzialny wobec Libanu. Financial Times pisze, że memorandum jest dla Izraela szalenie niekorzystne, bo w konsekwencji sprawia, że ten może być nawet silniejszy niż był przed 28 lutego, czyli przed rozpoczęciem operacji militarnych. The Economist z kolei zaznacza, że dokument nie rozwiązuje jednocześnie najważniejszej dla Izraela kwestii, czyli zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu. Dokument ma bowiem zakładać, że USA i Iran dają sobie dodatkowe 60 dni na rozwiązanie tej kwestii. Nie ma żadnej gwarancji, że po takim czasie rozmowy rozstrzygną się jakimś kompromisem. Na tej płaszczyźnie również występują bowiem ogromne rozbieżności stanowisk obydwu stron. Stany Zjednoczone chcą wstrzymania programu na przynajmniej 20 lat i przekazania im całego wzbogaconego uranu, również nuklearnego pyłu powstałego w wyniku bombardowań placówek, w których Uran był wzbogacany. Z kolei Iran może zgodzić się co najwyżej na kilkuletnie zawieszenie programu. Część wzbogaconego uranu chce rozcieńczyć, a o przekazywaniu czegokolwiek w ręce Amerykanów nie zamierza nawet słuchać. Można mieć wątpliwości, czy tak odległe stanowiska uda się zbliżyć w dwa miesiące. The Economist pisze także, że takie porozumienie najpewniej zaszkodzi szansom Netaniaahu na reelekcje w październikowych wyborach. Financial Times idzie o kilka kroków dalej. Na jego łamach czytamy, że memorandum w takiej formie to prawdopodobnie polityczny wyrok śmierci dla obecnego premiera Izraela. Wojna z Iranem była jednym z tematów rozmów głów największych mocarstw świata na szczycie G7. Poza standardowymi przedstawicielami elity zaproszono także liderów Unii Europejskiej, Indii, Korei Południowej, a nawet Kenii czy Egiptu. Tak prezentuje się cała ta wesoła ekipa. Spotkanie miało trzy główne tematy. Pierwszym z nich była oczywiście wojna w Ianie. Zadecydowano chociażby o tym, że kraje G7 są gotowe do zniesienia sankcji na Iran, o czym mówiłem chwilkę wcześniej. Francuzi i Niemcy zadeklarowali się za to, że wyczyszczą cieśninę Ormus z min. Drugim tematem była kwestia nierówności handlowych i gospodarczych. Szczególnie debatowano nad regulacją handlu metalami ziem rzadkich. Jak wiadomo, te są w dzisiejszej gospodarce szalenie istotne, a kontrolę nad większością rynku mają Chiny. Francuzi chcieli powołać sekretariat do spraw surowców krytycznych, który gwarantowałby ciągłość polityki handlowej na tej płaszczyźnie, niezależnie od zmian administracyjnych w danych krajach. Na to nie zgodzili się Amerykanie, którzy zdecydowanie wolą trzymać się swojej strategii umów dwustronnych. Jedna z takowych przeszła także głosowanie w Parlamencie Europejskim. Dokładnie wczoraj, we wtorek 16 czerwca. Mowa o umowie handlowej między Unią a Stanami Zjednoczonymi. Warto przypomnieć, że ta została wstępnie dogadana niecały rok temu, ale z uwagi na wyrok Sądu Najwyższego USA, który unieważnił większość ceł wzajemnych Trumpa, ratyfikacja umowy została wstrzymana. Te były bowiem podstawą ustaleń umowy. Przez minione miesiące trwały przepychanki w tej sprawie, ale ostatecznie strony doszły do porozumienia. Teraz umowę muszą zatwierdzić państwa członkowskie. Symbolem tego porozumienia i ponownego zbliżenia relacji amerykańsko-europejskich jest także prezent, który Donald Trump dostał od kanclerza Niemiec Friedrichia Merca. Ten z okazji 80 urodzin prezydenta USA, które miały miejsce w niedzielę i trwającego w USA mundialu, podarował mu koszulkę reprezentacji Niemiec z numerem 47. Warto przypomnieć, że Trump ma niemieckie korzenie. W ubiegłym roku Merc w trakcie wizytacji w białym Domu sprezentował mu niemiecki akt urodzenia jego dziadka. To było symboliczne i nieco zabawne odejście od poważniejszych kwestii. Trzecim kluczowym tematem szczytu G7 była natomiast wojna na Ukrainie. Drugiego dnia na rozmowę zaproszono z tej okazji Wołodymira Zełeńskiego. Ten rozmawiał ze wszystkimi liderami. Wymienił też kilka zdań na osobności z Trumpem i Marco Rubio. Prezydent USA po rozmowie ocenił ją jako bardzo dobrą. Po tych spotkaniach liderzy zgodzili się co do strategii zwiększenia presji na Rosję, na przykład poprzez sankcje na sektor naftowy. Uzgodniono także dodatkowe dostawy obrony powietrznej i innych środków ochrony na Ukrainę. Wszystko wskazuje na to, że po podpisaniu memorandum z Iranem Trump skupi swoją uwagę z powrotem na Ukrainie. Jak cytuje Reuters, miał powiedzieć reporterom, że teraz zrobi wszystko, co w jego mocy, by doprowadzić do porozumienia z Rosją. A to nie są jedyne dobre wieści dla Ukrainy. W poniedziałek wreszcie rozpoczął się proces negocjacji w sprawie wejścia tego kraju do Unii Europejskiej. Tę możliwość otworzyło zniesienie węgierskiego VETA. Jak poinformowano, otworzono pierwszy klaster negocjacyjny, który obejmuje wiele ważnych warunków, które muszą zostać spełnione, by Ukraina mogła dołączyć do wspólnoty. Innymi słowy, nasi wschodni sąsiedzi muszą dostosować swoje prawo do standardów unijnych. W pierwszej kolejności będą prowadzone rozmowy w sprawie takich kwestii jak praworządność, niezależność sądownictwa, walka z korupcją i prawa człowieka. Financial Times podkreśla, że najbardziej drażliwą kwestią jest walka z korupcją. Źródło przypomina zeszłoroczną aferę korupcyjną, przez którą Wołodymir Zełeński musiał żądać dymisji wielu ministrów oraz pracowników swojego biura. O tym, że korupcja jest tam dużym problemem mówił też doktor Damian Kazimierczak w naszej niedawnej rozmowie, którą możecie nadrobić na naszym kanale. Rozpoczęcie rozmów to więc ważny formalny krok, ale do dołączenia Ukrainy do Unii jeszcze długa droga. Prawdopodobnie przed nią do wspólnoty zostanie dodana Czarnogóra, która proces legislacyjny prowadzi już od jakiegoś czasu i niedawno dopięła dwa kolejne rozdziały negocjacyjne. W efekcie ustaliła już blisko połowy warunków z Unią. Szczyt G7 trwa jeszcze dziś. Na środę zaplanowano lunch, podczas którego omówione zostaną kwestie bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. W tym celu zaproszono specjalnych gości. Wraz z liderami państw rozmawiać mają Dario Amodei, czyli CEO Antropic, Sam Altman, czyli CEO Open AI oraz szef Google Deep Mind Demis Hasabis. Jednym z głównych tematów rozmów ma być ostatnia decyzja amerykańskiej administracji o ograniczeniu dostępu do nowych modeli Antropic. Na początku weekendu Departament Handlu zakazał udostępniania modeli Mytos 5 i Fable 5 dla obcokrajowców. Te zdaniem administracji mogą zagrażać bezpieczeństwu narodowemu. Jak podała spółka w oficjalnym oświadczeniu, nie otrzymała ona dokładnych wyjaśnień od departamentu, ale podejrzewa, że chodzi o możliwości obejścia zabezpieczeń modeli, dzięki którym można używać ich do hakowania. Antropik będzie się w tej sprawie odwoływał, bo wierzy, że to nieporozumienie. Można podejrzewać, że dziś Amodei w rozmowie z liderami innych krajów lobbował w tej sprawie. Na koniec rzućmy też okiem na giełdę. W tym tygodniu notowania SpaceX wystrzeliły nawet bardziej niż w trakcie piątkowego debiutu. Tylko w poniedziałek kurs spółki wzrósł o około 20%. Dlaczego? Przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze, Elon Musk konkretnie podjudził inwestorów rzucając bardzo ambitną prognozę w mediach społecznościowych. skomentował wpis jednego z analityków, który powołując się na raport Morgan Stanley stwierdził, że przychody SpaceX w0 roku powinny wynieść 330 miliardów dolarów. Mask w odpowiedzi napisał, że według jego szacunków przychody SpaceX w 2030 mogą wynieść bilion dolarów, a nie 330 miliardów dolarów. dodał, że byłby zdziwiony, gdyby tego pułapu nie udało się przebić do 2031 roku. To nakręciło inwestorów, a dodatkowo pomógł fakt, że w wolnym obrocie była tylko niewielka liczba akcji spółki. Przez to ich cena wystrzeliła. Z kolei we wtorek spółka ogłosiła umowę przejęcia Enisphere, właściciela narzędzia AI o nazwie kursor. Transakcję wyceniono na 60 miliardów dolarów i przeprowadzono ją w akcjach, a nie w gotówce. Tego dnia kurs wystrzelił o dodatkowe 12%, ale później doszło do pewnej korekty, przez co wzrost zatrzymał się na 5%. Niemniej na tę chwilę akcje SpaceX już kosztują 2011 $ar, a przecież jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia przy emisji były warte 135 $arów. Ważnym ogłoszeniem w poniedziałek podzieliła się także Nvidia. Spółka poinformowała o emisji obligacji o wartości 25 miliardów dolarów. Co ciekawe, chętnych było więcej. przyciągnięto zamówienia o łącznej wartości 85 miliardów dolarów, więc mówimy tu o ponad trzykrotnej nadsubskrypcji obligacji. To pierwsza emisja obligacji przez Nvidię od 2021 roku. Dlaczego spółka emituje dług? A no po to, żeby jeszcze więcej zainwestować w sztuczną inteligencję, choć w dokumentach widnieje szeroki i otwarty do interpretacji powód, czyli cele korporacyjne. Informacja ta została przez inwestorów odebrana pozytywnie. Akcje na poniedziałkowej sesji podrożały o 3,5%. We wtorek ten wzrost został skorygowany, a kurs spadł o 2%. Jeśli ten materiał przypadł ci do gustu, to zostaw łapkę w górę. Do usłyszenia.

Przewijanie do góry