Analiza PKB USA i Wpływ na Rynki Finansowe
Zapraszamy do obejrzenia filmu, w którym Daniel Kostecki analizuje nadchodzące dane dotyczące PKB USA za pierwszy kwartał. Omawia on potencjalny wpływ tych danych na rynek finansowy, uwzględniając różne scenariusze i prognozy.
Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:
- Prognozy PKB USA za pierwszy kwartał
- Konsensus rynkowy vs. modele Atlanta Fed GDP Now i New York Fed Nowcast
- Wpływ wydatków konsumpcyjnych (PCE) na PKB
- Analiza indeksu VIX i jego wpływ na zmienność rynku
- Sytuacja na rynkach wschodzących, w tym w Polsce
- Wpływ kursu dolara na WIG20
- Analiza Bitcoina i jego korelacja z płynnością w systemie finansowym
- Omówienie indeksów giełdowych: S&P 500, Dow Jones, DAX, Euro Stoxx, FTSE 100, Nikkei 225
- Analiza walut: EUR/USD, GBP/USD, USD/CHF, USD/JPY, AUD/USD, NZD/USD, USD/CAD, EUR/PLN, USD/PLN, PLN/JPY
- Omówienie rynku surowców: złoto, srebro, miedź, ropa naftowa, gaz ziemny
- Analiza rynku kryptowalut: Bitcoin, Ether, Solana, Litecoin
Film skierowany jest do inwestorów zainteresowanych:
- Analizą fundamentalną i techniczną
- Zrozumieniem mechanizmów rządzących rynkiem finansowym
- Prognozowaniem trendów rynkowych
- Inwestowaniem na różnych rynkach: akcje, forex, kryptowaluty, surowce
Nie przegap okazji, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat rynków finansowych! Obejrzyj nasz film i bądź na bieżąco z najnowszymi trendami.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie. Drodzy państwo, w tygodniu, w którym w Polsce rozpocznie się święto i festiwal karkówki. Natomiast nim do tego dojdzie, to poznamy dane dotyczące PKB Stanów Zjednoczonych za pierwszy kwartał. W momencie kiedy my będziemy szykować już grille w ten sposób świętując podpisanie konstytucji to będziemy mieli wcześniej właśnie te kluczowe dane ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego one mogą być tak istotne? Dlatego, że wszędzie gdzie byśmy nie spojrzeli, to oczekiwane są inne rezultaty publikacji tych danych. Dlatego te dane dotyczące PKB Stanów Zjednoczonych są jedną wielką niewiadomą, a ich rezultat nie wiemy jaki będzie. Teraz tym bardziej nie wiemy jaki będzie. Zazwyczaj gdzieś te dane no próbują oscylować wokół konsensusów rynkowych, ale teraz będzie to wyjątkowo być może trudne. Tak się może zdawać na początek to jakby zobaczmy te konsensusowe jeszcze wartości. A więc kalendarz na platformie CMC mamy oczywiście z Reutersa, więc zobaczmy, co nam tutaj Reuters próbuje pokazywać. Dane dotyczące PKB wstępne 4%. Oczywiście to są dane annalizowane. Wcześniej jak widać to PKB Stanów Zjednoczonych miało ciut wyższe wartości niż 4%. No tutaj najniższa wartość ta skala może wygląda, że to jest niski słupek, ale ta skala się zaczyna od 1,5%. Więc mówimy o możliwym odczycie na poziomie 4% w ujęciu anualizowanym danych o PKB Stanów Zjednoczonych. Więc proszę się też, jeżeli takie dane by wyszły mniej więcej, no to jakby proszę się też nie nie dziwić, jeżeli one będą właśnie tak niskie. No bo jak państwo widzą generalnie tak niskie to one dawno dawno dawno nie były. No ale nadal jest duża niepewność jakie one faktycznie wyjdą. Oczywiście też jakie będą pozostałe składniki tych publikacji, dlatego że mamy też chociażby indeks PCE bazowy i tutaj również dane dotyczące chociażby cen inflacji 3,2% takie mamy oczekiwania, ale również cała seria publikacji jak dochody chociażby Amerykanów. Więc tu mamy jakby komponent w PKB indeksu cen, ale jeszcze mamy samo PC rok do roku i miesiąc do miesiąca. Więc to też są jeszcze te dane, które się wkomponują. Jak będziemy bliżej tej publikacji, czyli spotkamy się jeszcze w środę, to sobie do tego bardziej szczegółowo będziemy przechodzić. Natomiast to jest konsensus Reutersa, czyli te ekonomiści sobie po prostu dostają ankietę i wpisują co tam sobie myślą. Jaki jest rozrzut w tych ankietach, to może znajdę do środy, żebyśmy sobie zobaczyli, bo jak jest stworzony konsensus, to o tym mamy na naszej playliście. yyy edukacyjnej, gdzie po prostu wartości są układane w kolejności na przykład od najmniejszej do największej. No i wartość środkowa jest tymże konsensusem tak zwanym rynkowym. Więc tu jest jeszcze kwestia rozrzutu y tych yyy odpowiedzi ankietowanych. Natomiast mamy też y modele ogólnodostępne do do sprawdzania. Jak jak mamy ochotę, możemy sobie je sprawdzać. Jednym z tych modeli, który ma publikować przewidywalną wartość PKB, to jest model od Atlanta Fed GDP now, który pokazuje nam w zależności od tego skorygowania o import złota lub nie skorygowania o import złota tego typu wartości. No oczywiście bardziej jakby można przyjąć, że w danych o PKB no nie powinniśmy mieć importu złota, dlatego że bardziej chodzi o dobra, które się konsumuje chociażby, czyli import dóbr czy usług, a niekoniecznie złota, tak? Chociaż faktycznie no w bilansie handlowym import złota jest widoczny. Ni mniej no nie powinno być to brane pod uwagę stricte w PKB, no bo to jakby nie dotyczy w ogóle PKB, to jest tylko przez wzór do PKB mamy właśnie tak duży wpływ mieliśmy, dopóki Atlanta Fed tutaj nie zrewidował swojego modelu, no bo głupoty zaczęły wychodzić. Ale już pomijając właśnie zakładkę Net Export, tak? No bo to robi właśnie ten wynik, y, to złoto czasami w tych wcześniejszych wartościach. No to to, co nas najbardziej interesuje to jest drodzy państwo consumer spending, tak? Czyli PCE. To w jaki sposób te consumer spending wpływa na wartość tego PKB? I to jest tutaj o ta wartość. Jak sobie wszystkie inne odhaczymy, to widzimy jak to wyglądało. Najpierw prognozy mieliśmy jeszcze w lutym, czyli consumer spending na wartościach typu 1,5%, a później nagle załamanie. Na początku marca już ciach, consumer spending 0,01. Taka wartość wyskoczyła tutaj 1 kwietnia. To nie było pryma aprylis w modelu, ale tak się złożyło, że consumer spending na minusie 4% wkładu do PKB za pierwszy kwartał, czyli dramat. No i teraz ten dramat trochę się odkręcił, bo wychodzi, że mamy to consumer spending na poziomie 91%, co i tak jest niżej niż jak było na koniec jeszcze lutego 1,5%. W ramach oczywiście tego modelu jak będzie zobaczymy w twardych danych. Tylko próbuję państwu pokazać też y co tutaj jest najważniejszego. No najważniejsze są wydatki oczywiście konsumenta, ale to jest model Atlanta Fed, który tam sobie prognozuje z lekką recesję w ujęciu anualizowanym, czyli wartość poniżej zera. Oczywiście dwa kwartały z rzędu powinny być, żeby nazwać taką techniczną recesją to, co się działoby w Stanach Zjednoczonych. No ale mam mamy szacunek poniżej zera. Natomiast zupełnie inny szacunek mamy już w modelu New York Fed Naukast, który pokazuje 205 rok, tak pierwszy kwartał, model Naucast 2, 63%. No i tu jakoś nie widać żadnego załamania się w tych prognozach. Także jak będzie zobaczymy drodzy państwo, oczywiście podczas tejże publikacji. Natomiast z racji tego, że że te dane były tak bardzo zmienne w ostatnim w ostatnich miesiącach, to myślę, że stawianie jakiś test czy prognoz jest naprawdę obarczone dość dużym ryzykiem błędu. No oczywiście teraz tak, jeżeli dane będą yyy no bardzo bardzo złe, no to wtedy wzrośnie szansa, że coś z tym trzeba zrobić, że trzeba tej gospodarce pomóc. Jeżeli będą bardzo dobre, no to być może kapitał wróci do Stanów Zjednoczonych na zasadzie Goldilox ekonomii i odporności gospodarki na wszystko. Tak? Czyli rentowność obligacji może i pozostanie wyższa, ale umocni się zdecydowanie dolar. Mogą wzrosnąć też indeksy giełdowe czy inne aktywy amerykańskie z racji tego, że gospodarce nic nie jest. Miało być bardzo źle. Model Atlanta Fed mówi nam tutaj o jakimś minusie, nawet poniżej zera, natomiast nic się złego nie stało. No i to jest oczywiście kwestia otwarta później już interpretacji i wpływu samej publikacji na na rynek. Natomiast rynek w tym tygodniu przed tym odczytem próbuje wracać do normy, czyli to na co sobie spoglądamy, czyli ta negatywna gamma już próbuje wejść w terytorium. Pozytywne przekroczenie 5600 według jeszcze zamknięcia z końca ubiegłego tygodnia. To jest ten moment, kiedy moglibyśmy zobaczyć wejście w środowisko tej mniejszej zmienności, tego większego spokoju, co również mogłoby oznaczać próbę zwyczajnie ponownie odwrócenia krzywej wixa na taką normalną krzywą wixa, czyli taką, gdzie bieżąca seria jest notowana po prostu niżej niż kolejna seria. No bo teraz jest odwrotnie, tak? Dlatego te wartości tak wyglądają, bo teraz krzywa wxląda w ten oto sposób. Dlatego mamy tu wartość dodatnią, bo bieżąca seria jest notowana po prostu wyżej niż kolejna, co nie jest normalne, bo normalny kształt krzywej Wixa jest taki, bieżąca seria poniżej kolejnej, bo przyszłość jest mniej niepewna niż teraźniejszość, ale jak widać z Trumpem jest odwrotnie. Wszyscy uważają, że kiedyś to się wygładzi, że i w przyszłości będzie lepiej, nie będzie tak dużej niepewności, że w końcu się to jakoś unormuje, ale dzisiaj nadal nie wiemy, co wymyśli. Niemniej my patrząc sobie na te inne zagadnienia związane z próbą szacowania, co może dziać się też z amerykańskim indeksem, mówiliśmy sobie o HGU i Hyg jeszcze w piątek próbował iść na wyższe poziomy, dotarł do najwyższego poziomu w pewnym momencie od 26 marca, więc czekamy, aż na takie poziomy też nieco wyższe jeszcze dotrze sobie S&P 500, no bo wtedy moglibyśmy mówić o okolicach 5700. punktów i to nadal jest powiedzmy możliwe, tylko właśnie strach musi opaść. Jak widzimy też jednodniowy Wix znajduje się na poziomie 2359, co implikuje nam dzienną zmienność nadal w okolicach 1,5%. I oczywiście po dziennym wixie też zobaczymy, czy rynek wszedł w tą pozytywną gammę, no bo wtedy te wartości tego jednodniowego Wixa będą musiały być odpowiednio niższe, jak państwo widzą. przez bardzo długi czas, załóżmy od kwietnia 2023 roku, ten jednodniowy Wix gdzieś tam sobie średnio oscylował może w okolicach 1%, może w okolicach 9%, no a teraz sobie oscyluje w okolicach 1,5%, także są to wartości zdecydowanie powyżej normy, powyżej średniej i i z tego tytułu gdzieś kiedyś oczywiście do tej średniej powinniśmy sobie zmierzać. Więc czy rynek też oczekuje jakiego, jakiś wielkich fajerwerków na podstawie tych danych? No to zobaczymy jeszcze w środę, kiedy będzie minutowanie jednodniowego WIAxa z terminem na czwartek i wtedy zobaczymy jak bardzo rynek uznaje te dane o PKB za dane mogące stworzyć bardzo dużą zmienność. No bo na razie jedyny jedyne co to tylko Wix nam próbuje te dane po prostu sobie ogarniać, tak? A to jest 25 i 8. No więc też relatywnie Wix y podwyższony. Y także podsumowując y konsensus rynkowy jest na 4%. Modele Atlanta Fed czy New York Fed pokazują nam zupełnie inne rzeczy w stosunku do do odczytu tych danych. A z kolei sam rynek próbuje mimo istotności publikacji wracać gdzieś do środowiska nieco niższej zmienności, ale jeszcze potrzebuję przekroczyć 5600 punktów, żeby w to środowisko, przynajmniej na podstawie piątkowych danych, sobie wejść, aby VIX mógł spaść i aby wrócił relatywny spokój na amerykański rynek akcji. A na razie próbuje nam S&P podążać za HYG. Natomiast cały czas dobre nastroje na rynkach wschodzących, w tym i w Polsce, gdzie wciąż znajdujemy się między dwoma między dwoma, nazwijmy to, kursami walut, bo to dosyć ciekawe. Z jednej strony, gdyby WIG 20 miał podążać tylko i wyłącznie za dolar złotym, no to już mógłby być w okolicach 3100 punktów. Natomiast gdyby miał podążać za euro złotym, no to z kolei wtedy mógłby być w okolicach 2 300 2 400 punktów. No i jesteśmy ani tu, ani tu. Także jesteśmy gdzieś pośrodku. Z czasem z pewnością rynek nam się zbliży do którejś z tych dwóch wartości, albo 2300, albo 3100. I od czego to może zależeć? A w tym momencie rozbieżność kursów walut i tego, że WIG 20 znajduje się pomiędzy, a nie podąża za jednym albo za drugim, no wynika z dwóch rzeczy. Pierwsza rzecz to jest kapitał, który odpłynął z Polski w stronę Europy po zapowiedzi prezesa Glapińskiego o cięciu stóp procentowych już w maju. Poniekąd tak można było z tego wnioskować i niewykluczone, że będzie to 50 punktów bazowych. Więc z jednej strony kapitał wyleciał z PLNa do Euro, sobie wrócił, no ale z drugiej strony przecież automatycznie od razu niemal w tym samym czasie weszło zamieszanie z cłami Trumpa, które z kolei popsuło wizerunek dolara na świecie, delikatnie mówiąc. Czyli tak jak sobie tam ileś tygodni temu wspomnieliśmy, czy dolar stał się memcoinem. No i ta memcoinowatość dolara spowodowała, że skoro nikt go nie chce, to nawet zmiana stóp procentowych i narracja o zmianie stóp, która była widoczna tutaj właśnie w kursie też dolar złotego, automatycznie została wymazana. Nikt się już narracją o o zmianie 100% w kontekście do dolara nie przejmuje na tę chwilę. No bo ta memcoinowatość dolara powoduje, że i tak go nikt nie chce. Nawet polski złoty będzie tam załóżmy 50 punktów niżej oprocentowany już niebawem, już w pierwszym tygodniu czy drugim tygodniu maja, to wszyscy mówią: "Dobra, dobra, lepiej 50 punktów, ale mieć złotego niż tego memina w postaci dolara". Więc trzeba odwrócić sentyment memcoinowatości dolara, żeby dopiero wszedł w kursie tak jak na euro złotym, gdzie teraz euro jest twardą walutą, a dolar mcoin, to żeby żeby właśnie wszedł ten efekt zmiany stóp procentowych w naszym kraju w kontekście do dolara. No i co może Memcoinowatość zmienić dolara? No to oczywiście cały czas temat polityki celnej, jak i również m same twarde dane, czyli te dane z 30 kwietnia też mogą na to istotnie wpłynąć. Natomiast właśnie WIG 20 ani nie chce za jednym podążać, ani za drugim, ale te rozbieżności w kursie są bardzo duże. Dawno, dawno czegoś takiego, aż takiego rozjazdu to nie, nie było. Także zobaczymy jak to się nam tutaj zamknie. A na razie na WIGu 20 podbijamy pod szczyty z końca marca, czyli kolejny epizod 20% korekty, wyjścia na nowy szczyt, 20% korekty, podbicie pod znowuż szczyt, także no też niesamowita zmienność. No i vkształtność tych odbić też jest całkiem interesująca. Yyy, natomiast idąc sobie jeszcze troszeczkę dalej, mamy yyy Bitcoina, który trzyma się bardzo, bardzo, bardzo wysoko. I tutaj z tej perspektywy, tak jak sobie mówiliśmy wcześniej, Bitcoin o wiele lepiej sobie radzi niż yyy Aders, które lepiej podążały za indeksem warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych. Natomiast Bitcoin sam z siebie no próbuje pchać się oczywiście na wyższe poziomy, wykazując relatywną siłę. Aczkolwiek jak popatrzymy sobie jeszcze na Aders, no to też to źle nie wygląda. No i ten kolejny epizod, tak, który będzie prawdopodobnie przed nami, no to będzie ten epizod znowu wlewania się tej szerokiej płynności na rynek amerykański, co rozpocząć się powinno od 1 maja. Teraz mam jeszcze taki jeden tydzień być może ściągania tej amerykańskiej płynności do końca tygodnia, więc zobaczymy jeszcze jak to się pokryje z danymi, bo to wszystko powinno trwać do 1 maja, a później już od 1 maja znowu do momentu, kiedy nie zostanie ustanowiony limit zadłużenia, zawieszony limit zadłużenia, cokolwiek tam z nim nie zrobią, powinniśmy zacząć obserwować kolejną falę napływu coraz to większej ilości dolarów do jakby dostępności dolarów w systemie. Czy one gdzieś napłyną, to się okaże, ale będzie ich po prostu w systemie więcej, więc będzie szansa, że wtedy Bitcoin również za tym będzie istotnie podążać. No bo kiedy, jak nie, jak nie właśnie wtedy. Jak to wygląda aktualnie? Jak sobie dodamy ten wskaźnik, no to widzimy, widzimy to w taki sposób. Ukryjemy sobie Chicago Fed. No i mamy coś coś w tym stylu. Yyy, jakbyśmy chcieli sobie to jakoś lepiej tam dopasować, powiedzmy, do tych ostatnich yyy zmian ceny Bitcoina i tutaj wcześniejszych zmian ceny Bitcoina, to mniej więcej mamy o coś takiego już to sobie zeskalujemy jakoś, żeby było widoczne, gdzie jesteśmy i gdzie być później możemy. Tak, mniej więcej w przeszłości Bitcoin się poruszał z tematem dostępnych środków w amerykańskim systemie finansowym. No już teraz jesteśmy prawie na jakby Bitcoin jest w tym miejscu jakby domyka lukę, tak? Płynność spada, dostępnych środków w Fedzie, Bitcoin rośnie, więc już prawie tę lukę domknęliśmy i może jeszcze właśnie do końca maja ta płynność może być jeszcze niższa. No to być może Bitcoin będzie ciut wyżej, to domkniemy. No niestety szorta na na płynności netto się zrobić nie dało, ale o co chodzi dalej? No dalej chodzi o to, że y być może dojdzie do sytuacji, w której te środki będą rosnąć do połowy czerwca. Tak mniej więcej tak pi razy oko coś takiego. To powinno tak wyglądać. No to jeżeli ta korelacja powróci, którą mieliśmy tutaj, czyli Bitcoin poruszający się do tego dokładnie momentu jeszcze do 3 marca, potem dopiero to się odkleiło, no to jeżeli Bitcoin znowu chwyci yyy czy też te pieniądze chwycą Bitcoina i on będzie rosnąć razem z systemową płynnością, no to wtedy mamy tutaj te poziomy. Tak, ale zobaczymy, czy tak będzie. Jak widać, może tak nie być. Może to się rozjeżdżać, bo nikt nie chce. jakby środki są, ale nikt nie chce z nich korzystać. Natomiast myślę, że są na to jeszcze jakieś szanse, że w ten sposób Bitcoin zostałby ewentualnie wyciągnięty, ale to się okaże wtedy w połowie czerwca, bo na razie to okienko, które miało miejsce, jak widać, nie zostało wykorzystane, ale wielkich strat dla Bitcoina, bo to zaczęło się od spadku, spadku TGA, tak wtedy sobie o tym mówiliśmy, więc TGA zaczęło tutaj spadać, no to jesteśmy na zero. No to niewielkie znowu szkody poza jakimiś tam nerwami po drodze, ale generalnie jesteśmy w punkcie wyjścia. Tak jak ktoś nie jakby pod to nie podjął żadnych decyzji w lutym, no to teraz jest dokładnie ten sam poziom i jakby znowu ta sama historia dolewania środków do systemu, które rozpocznie się od początku maja. Czy tak samo jest Aders? No to już tam zależy kto jakie memcoiny posiadał. No niestety tak jeszcze nie jest, bo adres są niżej, a Ether to już w ogóle nawet nie wspomnę, który jest o wiele niżej, tak? Bo zaczęło się wszystko w lutym. Bitcoin wrócił do tego miejsca, w którym był. No a Etherowi to jeszcze tu kawał drogi brakuje, żeby chociażby dotrzeć do punktu startowego, czyli mniej więcej tutaj luty, tak? 47% jeszcze wzrostu, żeby być w miejscu, w którym wtedy wszystko się zaczęło. Więc no niestety Aders tak, Bitcoin tak, ale Ether musi się nie wiadomo co na nim wydarzyć, żeby zaczął podążać również za tym wszystkim, za czym mógłby podążać Bitcoin, czy podążają właśnie pozostałe poza dziesiątką największych krypto. No dobra, to tyle jeszcze o spojrzeniu na Bitcoina, a teraz przejdźmy sobie, drodzy państwo, do wykresów i po kolei możemy sobie też je omówić. No dobra, dane wiemy czwartek 30 dzień kwietnia przed majówką, karkówką. Jeszcze trzeba będzie popatrzeć na dane i dopiero potem wrzucić wszystko do marynaty. Natomiast y postaram się jeszcze w środę znaleźć więcej szczegółów na temat tego, czego konkretnie można się spodziewać. No bo teraz już widzieliśmy na co zwrócić szczególnie uwagę i jakie są rozbieżności, ale jeszcze powiemy sobie o tym czego rynek oczekuje przed samą tą publikacją. Na razie SNP technicznie jest wydaje się w całkiem niezłym miejscu, bo jesteśmy nad tym szczytem. Czy Hyg, czy możliwość wejścia w pozytywną gammę na 2600 mogą powodować, że że S&P mógłby zachowywać się lepiej. Oczywiście zawsze gdzieś z tyłu głowy można mieć rozbudowane korekty, nawet na zasadzie typu A, B, C, tak, coś takiego. Możemy mieć nawet taką taki układ rozłożenia się w czasie. Jest to całkiem całkiem możliwe w tym kontekście. Natomiast no nie jest to powiedzmy bazowy scenariusz. Bazowy scenariusz bardziej zakłada tak jak na naszdaku 100 wyjście już nad ostatni szczyt i możliwość rozwoju ewentualnie kolejnej nogi w górę. I tak samo wyczekiwanie na Dow Jonesa, który również ma całkiem ciekawe poziomy, być może przed sobą, bo mamy tutaj do czynienia z potencjalnym wsparciem, które następnie zamieniło się w opór. I z tej perspektywy musielibyśmy zobaczyć przebicie 40630 punktów, aby znowu wsparcie i opór rozegra jak zagrały tę samą rolę. No właśnie z tym majem odpowiadając na pytanie wygląda to dosyć interesująco, no bo jakby to się te spadki, tak jak wcześniej państwu wspominałem, pokazywał się sobie wykresy na przykład dotyczące dźwigni finansowej w stosunku do dostępnych środków, że no generalnie tych pieniędzy będzie bardzo dużo w systemie. Akurat w tym od tego maja do połowy czerwca będzie ich przybywać. Dlatego jedyna rzecz, która powoduje tak jak tutaj te cła i to zamieszanie to spowodowało delewarowanie, spowodowało kaskadę margin coli etc. Ale to nie wynika z tego, że tych pieniędzy jest mniej, tylko z takiej powiedzmy na razie wstrząsu, jakiegoś jednorazowego wstrząsu. Więc znowu musiałoby się pojawić coś, co spowoduje, że uczestnicy rynku nie będą chcieli sięgnąć po pieniądze, które są dla nich dostępne, bo to o to chodzi. I to jest to jest jak jakby nam na koncie przybywało pieniędzy. Albo inaczej rosła nasza zdolność kredytowa z dnia na dzień. Na przykład tak porównuję, tak przez półtora miesiąca z dnia na dzień rośnie nam nasza zdolność kredytowa, a my nie wykorzystujemy jej do zakupów czegokolwiek, do zlewarowania się. Czyli musi być jakiś szczydnik, który nas zniechęca, mimo że mamy coraz wyższą zdolność do zaciągania kredytu. No bo trzeba pamiętać, że uczestnicy rynku nie robią tego za swoje, tylko za pożyczone i za klientów pieniądze. No to w tym układzie no musi coś ich zniechęcać do do budowania tego lewara, mimo że ich zdolność rośnie. Ale jeżeli nie pojawi się taki czynnik tak jak tutaj, tak, tu trzeba było się zdelewarować i nie wiadomo co dalej, więc okej, zdolność mi rośnie, ale ja nie pożyczam. Teraz się to trochę tam powiedzmy wyklaruje, więc no musiał być taki czynnik. Jeżeli takiego czynnika nie będzie, te czynniki niepewności załóżmy będą sobie gdzieś tam spadać, a nie rosnąć, no to wtedy od maja do połowy czerwca ta zdolność, powiedzmy, do zaciągania pożyczek uczestników rynku będzie rosnąć, więc w teorii powinni chcieć wykorzystać to i zacząć się lewarować. Dlatego znowu no musielibyśmy mieć to samo, co było w marcu, żeby przy wzroście dostępnych środków była niechęć do skorzystania z tych środków. Ale no to chyba jest już ten pierwszy wstrząs za nami. No i czy będzie następny, no to coś nowego z kapelusza musiałoby wyskoczyć, ale inaczej nadal to wygląda na chęć być może z właśnie ponownego zalewarowania się dostępnymi środkami i jest to całkiem wtedy prawdopodobne. No i wtedy selline May no nie zadziała, więc więc tak bym to mógł podsumować. Natomiast co do Daxa to właśnie czekamy czy amerykańskie indeksy będą wyglądać tak jak on. No bo proszę zobaczyć w Polsce mamy WIG 100 000 punktów. Bardzo fajnie. Mamy Daxa, który też jest relatywnie wysoko. Przebił właśnie ten opór pierwszej stworzony przez tą pierwszą świecę. I pamiętają pewnie państwo już kiedyś taką historię, że różne indeksy giełdowe tworzyły nowe szczyty, natomiast amerykańska giełda nie. No i zazwyczaj historia pokazywała, że no nie ma takiej historii, żeby cały świat robił szczyty, a amerykańska giełda ich nie robiła. Tu wiadomo mamy tą niechęć tego memoina, że nikt nie chce amerykańskich aktywów, bo Trump namieszał. Okej, no jakby jest to zrozumiałe, że tak wcześniej nie było faktycznie. Natomiast no zobaczymy czy czy czy faktycznie tym razem jest inaczej, czy to jest tylko kwestia czasu, żeby amerykańskie indeksy podążyły za europejskimi również w stronę nowych nowych szczytów. I teraz no co indeks europejski to oczywiście inna historia, inna bajka. Eurostock też do momentu, kiedy nie przejdzie 5283 to wygląda gorzej niż DAX na przykład. No bo nadal może rysować nam tą ewentualnie korekcyjną czwórkę jako układ typu ABC od dołka, tylko bardzo mocny i bardzo wyciągnięty. Jest to prawdopodobne wtedy. To samo tyczy się brytyjskiego indeksu do momentu, kiedy też nie przekroczy trwale 8472 punkty. No to też na razie mamy ze szczytu jakiś zjazd, korektę, wielki zjazd, odbicie, tak korekta. Więc to też nawet może z tej perspektywy w ten sposób wyglądać. indeks francuski. No podobnie jak Eurostock, tak? Też mamy odbicie na trzech falkach. Tutaj ta siła jest mniejsza znowuż niż na przykład na Daxie. Zupełnie inaczej to wygląda. Zupełnie inaczej wygląda ten marcowy układ szczytów. Dlatego trochę te indeksy inaczej wszystkie wyglądają na na wykresach. Na części można by mówić o jakimś nowym impulsie, a na części o o korekcie. Tak samo indeks japoński też wygląda trzema falami odbicie. No i też to wygląda jak próba rysowania korekty, zwłaszcza, że wbijamy się tutaj w te w tę strefę. Co tam z PLNJPY? Padło pytanie. No to sobie zobaczmy na wykres. PLN JP Py. No nadal jesteśmy w środku flagi. Nic się nie zmieniło. Szanse na większe zmiany stóp procentowych w naszym kraju jakoś istotnie też nie wpłynęły nam na kurs PLNJPY. Kurs nadal bardzo yyy atrakcyjny dla wycieczek do Japonii. To nic się akurat tutaj też nie zmieniło. No i cóż, no czekamy na wybicie z flagi. Ja myślę, że nie nie będę jakoś spekulować o tym, co może zrobić Bank Japonii, bo też tak jak niektórzy co obserwują Bank Japonii, to nawet mówią o tym, że nasza Rada Polityki Pieniężnej i nasz prezes Narodowego Banku Polskiego to jest po prostu wzór i przykład jak robić forward guidance. w porównaniu do banku Japonii. Oczywiście jest to sarkazm. Yyy, natomiast czyli Bank Japonii jest jeszcze bardziej chaotyczny w swoich decyzjach niż komunikacja prezesa yy NBP. W związku z tym ja się nie podejmę, bo aż tego nawet tak nie śledzę, więc nie podejmę się dyskusji na temat co zrobi Bank Japonii. Wiemy jedno, że zapowiedzi cały czas były takie jakie jakie były, czyli jeżeli dane będą wskazywać na konieczność podwyżki stóp, to je po prostu podniesiemy. Ale wiadomo, że w międzyczasie wystrzeliły mocno rentowności i trzeba będzie też coś z tym fantem zrobić i to jest ich pewien mankament. Ale wpływ na kurs czekamy na wybicie z yyy z wielkiej flagi po prostu. Ale skoro już jesteśmy przy walutach, to przejdźmy sobie do majorsów. No mamy tego eurodolara, który jest w miejscu, w którym mógł się zacząć umacniać, czyli od 14 kwietnia. Na razie jesteśmy dokładnie tam w tym samym punkcie. Dlatego też tak jak tutaj część z państwa czy czy gdzieś w socialach zaznaczała, no co z tym dolarem miał się umacniać? No okej, no miał się nie wcześniej miał się osłabiać, osłabił się, teraz miał się umocnić, nie umocnił się, no cóż zrobić, ale tak jak próbowaliśmy sobie tu wytłumaczyć, spadła podaż dolara w systemie, ale popyt też spadł, bo stał się z tą narracją Memcoina. Okej, ale no myślę, że yyy jak coś no krzywdy nie ma, bo jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu, z którego miało rozpocząć się umocnienie, więc ciągle jest tak jak powtarzałem to wcześniej, powtarzam teraz jak jakieś pole manewru będąc przy zerze. No to nie ma tragedii. Nie odjechał nam rynek w drugą stronę, czyli jakiś taki fatal error, że jesteśmy kilka figur wyżej, a miał się umasnąć, a jesteśmy tam 300 pipsów tam gdzieś, nie wiem, na 117. No nie jesteśmy, także jesteśmy w tym samym miejscu, co byliśmy, więc nie ma tragedii. Co dalej? Tak, no bo to jest zawsze to ważne pytanie. No dalej jeszcze mamy ten tydzień do 1 maja. Zobaczymy, co tutaj nam dolar zrobi. Ewentualnie jeszcze po pierwszym tygodniu maja, kiedy właśnie czasami z jakimś opóźnieniem to wszystko funkcjonowało. Sprawdzimy to jeszcze po danych z 30 kwietnia. No to będzie też kluczowe oczywiście do tego jaki będzie sentyment do dolara na początku maja. to, że teraz się dzień do dnia nic nie wydarzyło. Okej, historia pokazuje, czasami jest przesunięcie kilku tygodni wręcz, żeby żeby to zaczęło funkcjonować. Zobaczymy. Yyy, tu oczywiście nie mówimy o jakimś zwrocie totalnym, nie mówimy o parytecie, nie, absolutnie nie. Mówimy tylko o ewentualnie korekcie na kilka figur. To 108, 1.09 tutaj w obszar po prostu tej konsolidacji. To tylko o tym na razie wspominam. nie wspominam o o żadnym jakimś wielkim y wywrotowym ponownie zwrocie sytuacji. Absolutnie nie. Bardziej mówimy o o takim powrocie po prostu po wzrostowej piątce w ten obszar i na razie to wszystko, a potem zobaczymy co dalej, jak jak żeby już być tak w miarę klarownym w tym przekazie. I to samo tyczy się funta brytyjskiego. Też nie mówimy nie wiadomo o czym, tylko bardziej mówimy o jakimś powrocie chociażby w te rejony. Tak. I na razie to tyle. Jeżeli chodzi o ten dolarowy ewentualnie zwrot, który może jeszcze nadejść yyy tak samo jak troszeczkę nadchodzi właśnie na yyy franku szwajcarskim, gdzie mamy całkiem ładny ten układ, konsolidacja, wybicie dołem, spring, pokaz siły i teraz próba zwrotu. Może z testem nawet jeszcze tej strefy to się okaże. Natomiast na razie próba zwrotu jest tutaj bardziej wyraźna na USDCHFie niż na innych parach dolarowych. To samo tyczy się dolar jena. No i znowu dolar jentaż kluczowa para do ponownego zalewarowania się. Na pewno ktoś wpadnie na pomysł, żeby wznowić chociażby troszeczkę carry trade. Jak widać teraz tego carry trade nie było aż tak dużo, dlatego że indeksy giełdowe rosły wtedy, kiedy dolarien spadał, czyli indeksy giełdowe odbijały wręcz. Także nie jest tutaj w 100% tak, że dolar jen jak będzie spadać dalej, to rozsypie nam już całą układankę rynków finansowych. No pewnie do jakie po przekroczeniu jakiegoś poziomu być może by tak było, ale na razie widzimy, że tego carry trade aż tak dużo nie ma. No i w sumie słusznie, bo mówiliśmy sobie kiedyś o tym, że jest bardzo wysoka oczekiwana zmienność na parach z jenem. Do tego mamy zmniejszony korytarz stóp procentowych, więc naprawdę tylko ekstremalni degeneraci mogą wtedy robić carry trade w takich warunkach. Ale jeżeli sytuacja znowu się ustabilizuje, no to jak jacyś ekstremalni degeneraci mogą się pojawić i zacząć się znowu finansować jenem, zwłaszcza jeżeli zapewni ich do tego bank Japonii, że nie będzie straszyć podwyżkami stóp, czyli ten koszt pożyczania jena po prostu dla tych, którzy lubią carry trade nie będzie większy. Zobaczymy. Na razie jesteśmy na mega ciekawym wsparciu, dlatego że to wynika zarówno z dołka z końca grudnia, jak i z połowy września. No i to jest ta gigantyczna formacja ewentualnie głowy z ramionami. Obronione 140 w miarę w punkt. Jeżeli chodzi o dolara australijskiego, to zaczynamy na to, może tu pokasuję część tych linii wcześniejszych. Zaczynamy na to patrzeć z jeszcze jakby większej odległości. Yyy, i tutaj mamy wykres dzienny, ale to chyba trzeba zacząć przechodzić już na wyższe ramy czasowe, dlatego że ten, powiedzmy, trójkąt rozszerzający się, no to on już za moment nam zajmie tutaj całą przestrzeń. No ale jeżeli to jest trójkąt, no to on jest gigantyczną formacją wtedy w tym, co działo się wcześniej. I teraz właśnie albo trójkąt, albo niestety nie trójkąt, bo druga wersja bardziej obejmowałaby jakiś proces konsolidacji. Spring, wyjście, test. Tak. No i trójkąt czy nie trójkąt, to dopiero nam się to powiedzmy w jakiś sposób wyklaruje. Jeżeli zostałoby wybite górne ograniczenie w tym trójkącie, no to wtedy właśnie możemy przejść do yyy formacji, którą tutaj mieliśmy, czyli trend boczny, spring, powrót, test, pokaz siły, wybicie górą z trójkąta, powrót tutaj w stronę 0,69, 0,68, 0,69. Ale to znowu to jest wykres już tygodniowy. Dlaczego? No bo musimy wchodzić na tak wysokie ramy, ponieważ ta konsolidacja no zajęła mnóstwo czasu. Ona się tworzyła od stycznia, a spring mieliśmy na koniec marca. Jeżeli to jest spring, tak? Ale jeżeli z drugiej strony to jest wielki trójkąt, no to też musimy wejść na tygodniowy, bo to w drugą stronę oznaczałoby, że tu jest jakiś impuls w dół, tu jest jakiś wielki trójkąt, korekta, no i wtedy szykuje się jakiś gigantyczny w ogóle kolejny impuls w dół ewentualnie, ale na razie powiedzmy w ramach tej całej narracji dolarowej korekta może tutaj mieć miejsce w tę strefę, podobnie jak i cała reszta par dolarowych, o czym była mowa przed chwilą. Natomiast dalej no jakby nie szukamy tutaj próby zwrotu w dolarze w jakiś istotny sposób, tylko bardziej korekcyjnie, czyli na przykład zejście w tę strefę i potem w długim terminie na ten moment o tym mówiąc i patrząc na to, co się dzieje, no to jeżeli doszłoby do tego zejścia w środek tej strefy konsolidacji, to być może zostałoby to wybronione i potem rynek próbowałby iść wyżej zgodnie już z koncepcją właśnie akumulacja, spring, wyjście, jakiś tam powrót do środka strefy. test i kontynuacja w górę. Tak na ten moment można byłoby to opisać. No i tu jeszcze większą siłą charakteryzuje się z kolei dolar nowozelandzki, dlatego że ten już wybił nam linię zarysowaną po szczytach, czyli to czego nie zrobił dolar australijski. No i tu bardziej możemy spojrzeć właśnie pod tym kątem, czyli to był jakiś obszar załóżmy akumulacji. Tu był spring i to zrobiony bardzo szybko, więc teraz też brakuje testu, czy to chociażby tej strefy 0,58, 0,57 i potem kolejnego ewentualnie impulsu w górę. To też wygląda podobnie. Podobnie to wygląda także na dolarze kanadyjskim, który nawet mimo tych ceł umocnił się w sposób zdecydowany. A tu jest właśnie ta historia, jak to czasami wygląda. Konsolidacja, tutaj uptrast, zejście, test. Tego brakuje właśnie na przykład na dolarze australijskim czy nowozelandzkim tego ruchu i potem kontynuacja. I to też jest wykres tygodniowy. Także tam wygląda jak ten Kanadyjczyk, tylko że jesteśmy o tutaj gdzieś 8 lutego. Brakuje tych powrotów i potem kontynuacji. Zobaczymy, czy te wykresy ułożą się w podobny sposób, bo na razie po prostu podobnie do tego wszystkiego wyglądają. No i zobaczmy sobie jeszcze polskiego złotego, który do euro idzie sobie w bok. Na razie niewiele się tutaj dzieje. Kolejny tydzień wyczekiwania. Wyczekiwania oczywiście już teraz pewnie na na początek maja, aczkolwiek dane z 30 kwietnia też mogą mieć wpływ istotny na rynki wschodzące. Czyli czy gospodarka amerykańska jeżeli okaże się bardzo odporna na te wszystkie zawirowania, no to może znowu ściągnąć kapitał do USA. Wtedy z rynków schodzących tego kapitału zejdzie. No bo przecież wiemy, że on tam trafił, bo nie jest w USA. to pokazuje nam kurs. No i wtedy yyy ten kapitał sobie do USA poleci, pofrunie, dolar się umocni, część rynków schodzących na tym troszeczkę ucierpi, być może zyska Ameryka. Tak jak to miało miejsce w okolicach wyboru Trumpa na prezydenta. No przecież leciały yyy w listopadzie rynki wschodzące, polska giełda leciała, wszystko leciało, dolar się umacniał, bitcoin drożał, indeksy amerykańskie drożały, reszta nie. Potem ta wajcha w drugą stronę, czyli dolar jest moim coinem, nikt już nie lubi amerykańskich aktywów, wszystko poza stanami wypompowane, a stany pompują się same, jak wiemy, retailem, który jeszcze za skórniaki jakieś wygrzebał i na obkupił się po prostu pod korek. Windując windując też poniekąd ceny. No pomijam algorytmy i niską rekordowo prawie że płynność na amerykańskiej giełdzie, co ułatwia oczywiście robienie dużych ruchów. W każdym razie te dane mogą nam po prostu ten sentyment wzmocnić albo go odwrócić w zależności od publikacji, ale ja tak jak wspomniałem strzelać nie będę, bo margines błędu jest gigantyczny. No i to również może wpływać wtedy w konsekwencji na kurs dolar złotego, który też jak wiemy na razie jest no nie skorelowany w żaden sposób z rentownościami obligacji, które już teraz są bliżej poziomu o chyba 3,90, ale znowu no nie podąża nam rynek za rentownościami obligacji dolar złotego ze względu na fakt, że jeszcze ta narracja tego memoina jest utrzymywana. No bo inaczej to by zaczęło znowu działać. I jak to nie działa, a jak to wyglądało w przeszłości, no to jeszcze raz tutaj, drodzy państwo na dole tego wykresu rentowność obligacji Polski, która zjechała zjechała bardzo mocno w oczekiwaniu na cięcie stó procentowych, natomiast w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się na poziomie 3,6. To nam daje rozbieżność w stopach procentowych rynkowych na podstawie rentowności dwulatek na -6%. No było rekordowo tutaj w dołku - 1,4%. Złoty jak widać też z pewnym przesunięciem w czasie potrafił reagować. Jeżeli to był tego typu przesunięcie tak 30 32 sesje 49 dni kalendarzowych. Jeżeli mamy tego typu przesunięcie, a mniej więcej mamy, tak proszę zobaczyć, że tutaj szczyt, szczyt, to niebieskie to jest rozbieżność w rentownościach obligacji, to żółte to jest odwrócony kurs dolar złotego, nie, przepraszam, nie odwrócony, zwykły kurs dolar złotego. No to widzimy, że szczyt tutaj się przesunął, potem dołek, rentowność obligacji zrobiła dołek, czy też rozbieżność w rentownościach obligacji zrobiła nam dołek. 11 marca kurs nam zrobił dołek 22 kwietnia. 32 dni. No to znowu jeżeli tu mamy szczyt albo niech już tu mamy ten szczyt tak w rozbieżności obligacji, no to wychodzi, że nawet 9 czerwca jakby nam kurs zrobił dołek czy dopiero ruszył, to nie byłoby to nic dziwnego w relacji do tego, jak działo się wcześniej. Jak widać historia pokazuje, że mamy okresy, kiedy to idzie jeden do, tak jak tutaj na przykład lipiec 2023, spre obligacji, kurs walutowy, spred obligacji, kurs walutowy i to są miesiące. Tak, tutaj mamy dopiero gdzieś tu zaczęło się rozjeżdżać w lutym 24, czyli od sierpnia, lipca, sierpnia 23 do lutego 24 mamy 1:1 kurs walutowy podążający za spreem obligacji. Potem znowu to się zaczęło zjeżdżać od sierpnia 24, no mniej więcej właśnie do listopada 24, czyli znowu no okres niekrótki. Potem to nam się rozjechało, najpierw spre obligacji, potem kurs walutowy, no i teraz dalej jesteśmy w tym rozjeździe dużym, który nawet jak widać może nas przeciągnąć aż do czerwca, jeżeli historia z tego punktu widzenia miałaby się powtórzyć. Natomiast no nadal kurs jest w złym miejscu w stosunku do spredu obligacji. I przypomnę tylko, że na amerykańskie dwulatki ten temat dotyczący braku zaufania do Stanów Zjednoczonych jako partnera handlowego czy kraju, któremu można powierzyć swoje pieniądze, no jest mniejszy niż na 10olatkach. Tak to jednak y pożyczanie na długi termin jest obarczone właśnie takim ryzykiem zaufania niż na krótki termin. No bo tutaj dwulatki nie ucierpiały tak jak 10olatki właśnie z tytułu tej narracji, zmiany narracji o o Stanach. Tu bardziej poruszamy się wraz z oczekiwaniami co do zmian stóp procentowych na rentownościach dwulatek, co obrazuje właśnie zachowanie polskich obligacji i amerykańskich. No i co do zachowania obligacji, drodzy państwo, jeszcze jak ktoś kupuje obligacje skarbu państwa, które emituje skarb państwa, no to już nam minister finansów obniżył oprocentowanie o 20 punktów bazowych, także jeszcze cięcia stóp oficjalnego nie mamy. Ale rynek już wierzy, że ono będzie, więc jej minister też w to idzie i 20 punktów od maja już będzie mniej. Także jeszcze być może przelew dojdzie. Ostatni gwizdek, żeby jak ktoś miał zamiar kupić jeszcze obligacje skarbu państwa, no to jeszcze na ten pierwszy rok zdąży. A pozytywna informacja jest taka, że marża się nie zmieniła, ale to są te negatywne konsekwencje zmiany 100% dla oszczędzających, że mają problem, bo zarobią mniej. No natomiast zobaczymy, czy kurs wróci do tej starej zależności z rentownościami obligacji. No bo kiedyś przecież powinien. Zobaczymy, może z opóźnieniem. W każdym razie wróćmy sobie do kolejnych rynków i zobaczmy jeszcze drodzy państwo rynek. A skoro było o obligacjach, no to może obligacji właśnie amerykańskich, które na długim końcu próbują troszeczkę odbijać, próbują drożeć, także już się troszeczkę inwestorzy przepraszają z nimi. Przepraszam, to było to największe uderzenie 7 kwietnia. Tu już troszeczkę są inwestorzy z nimi przeproszeni. To samo na średnim terminie, czyli pięciolatki, no i dwulatki, które czekają na właśnie też przede wszystkim dane dotyczące PKB. W Europie z kolei cały ten rajd dotyczący czy też spadek rajd rentowności, a spadek cen dotyczący zmiany zasady wydatkowej w Niemczech został już szybciutko zdyskontowany. No i teraz wraca zagrożenie z kolei ponownie ponownie jakimś słabszym wzrostem gospodarczym ze względu na cła, co nam trzyma. Ceny dwulatek niemieckich bardzo wysoko, a rentowności nisko. No licząc, że Europejski Bank Centralny jeszcze nie skończył cyklu cięcia stóp procentowych. Na rynku surowców oczywiście, jeżeli dolar miałby się umocnić, no to również złoto mogłoby troszeczkę tych ostatnich wzrostów oddać. Mamy takie lokalne wsparcie na złocie wyrysowane na 300 o gdzieś 3260 $arów. Być może jego złamanie prowadziłoby rynek na nieco niższe poziomy. Ale tutaj właśnie musielibyśmy zobaczyć wzrost rentowności obligacji z tego tytułu umocnienie dolara, ale to wszystko w akompaniamencie powrotu zaufania do USA. To wtedy no powrót zaufania do USA jest teraz niekorzystny dla złota. Tak w skrócie. Podobnie mogłoby to wyglądać ze srebrem, które też po tym bardzo ważnym odbiciu Vkształtnym może złapać oddech. Podobnie zresztą Miedź, która też zrobiła Vkształtne odbicie też może złapać oddech, jeżeli dolar miałby się umocnić. Z kolei ropa naftowa utrzymuje się cały czas poniżej wcześniejszych poziomów wsparcia, a teraz oporu, więc dopiero wyjście na 66 $ 50 cent mogłoby troszeczkę te narracje yy zmienić. Gaz ziemny jeszcze troszeczkę. Ciągle gdzieś w okolicach tych trolarów się znajdujemy, ale jeszcze sobie do niego wrócimy. Natomiast na razie ta wcześniej oczekiwana korekta właśnie w stronę trójki już jest. Zbliżamy się do okresów wiosennego, potem wakacyjnego, ale jeszcze chwilkę i wrócimy do tego tematu rynku gazu. Czy on przypadkiem z czasem nie będzie chciał wracać na piątkę albo wyżej, zobaczymy, ale jeszcze jeszcze trochę. I zobaczmy sobie na zakończenie drodzy państwo, rynek krypto, bo już o Bitcoinie była mowa, ale on już wychodzi, próbuje wyjść na 95000 i tam powyżej 95 000 cały czas mamy ten temat ewentualnego squeezu, który mógłby się pojawić. I tak jak wspomniałem od 1 maja znowu kolejna runda wlania płynności. Sam Bitcoin znowu podobnie jak ten dolar od inaczej Bitcoin mógł zyskiwać od lutego, no nie zyskał. Ale dziś jesteśmy w tym samym miejscu, w którym wtedy byliśmy. Więc znowu tragedii nie ma. To jest podobnie jak z tym euro czy eurodolarem, który też miał spadać, nie spadł, ale jest w tym samym miejscu, z którego miał spadać, a nie spadł, więc też w sumie tragedii jakiejś wielkiej y nie ma. Nadal są, nadal jest pole do manewru, można to tak określić, ale z kolei zobaczymy, co się stanie z Bitcoinem właśnie od początku maja do połowy czerwca. czy systemowy wzrost kasy chwyci i czy inwestorzy będą chcieli jeszcze wyciągnąć ryzyko na maksa, bo potem przypomnę przecież, że w lipcu mija te 90 dni i znowu nikt nie będzie wiedział, co się będzie działo ewentualnie, jakie decyzje podejmie administracja Trumpa. E, więc kto wie, może do lipca jeszcze chłopaki na Wall Street będą chcieli zrobić takie max grid, czyli albo grid is good, jak mawiał Gordon Geeko. Po prostu wyciągnąć wszystko jak leci i potem zobaczymy, nie? Niech takie jolo, czyli wyciągamy na maksa co się da, bo kasa w systemie jest, a potem niech ten Trump przyjdzie, niech robi co chce, ale my już jesteśmy po pachy po prostu zarobieni, skorzystaliśmy ze środków, zrobiliśmy wielką pompę, a potem zobaczymy. Może tak być. Może tak być. Także będziemy sobie obserwować na pewno mówić o tym na bieżąco. Wspomniany ether no ma długą drogę z kolei tutaj, żeby wrócić do miejsca, z którego mógł odbijać, czyli do połowy lutego. Kawał drogi. Zobaczymy, czy mu się uda to odzyskać. Solana również ma w sumie nie aż tak mało, ale już ta próba odrabiania tych strat jest nieco większa. No i Litecoin podobnie po tym tąpnięciu, ale nadal na strukturze korekty, bo tak to wygląda od góry. A, B, pięciofalowe C wybicie linii trendu, no i już teraz systematycznie wyżej. Także Litecoin wtedy minimalnie, no to jest górne ograniczenie w ramach y układu korekty. Tutaj takie nadbicie dołem, powiedzmy, powrót, to mówimy o poziomie 120. No ale jeżeli chłopaki na Wall Street i inni wpadliby na pomysł, ej, dobra, robimy teraz pompę, bo mamy za co, a potem jakoś to będzie, czyli Yolo i Only Lef ones, no to mogą to wyciągnąć. Przecież ile to trwało tutaj? Tak na Trumpie listopad chwila. Tak, 6 listopad cyk, szczyt miesiąc później. No to ile jest od początku maja do połowy czerwca to powtórzyć? Chwila, moment i jesteśmy z powrotem, tak przy tych poziomach 145. A jak się bardziej rozpędzą to i wyżej, bo pieniądze na to będą. To jest kwestia chęci, nie pieniędzy. Także będziemy też to obserwować. A to okienko już niebawem może zostać otwarte. Natomiast okienko naszego dzisiejszego programu, drodzy państwo, dobiega końca. Więc ja serdecznie dziękuję za obecność. Jak coś, jak ktoś ma skrócony tydzień, to życzę już udanego odpoczynku, udanego świętowania, święta pracy i oczywiście konstytucji. Może w ramach odpoczynku od rynków zawsze można sobie trochę konstytucji poczytać, jak to z nią jest w obecnych czasach. E, także za dziś państwu dziękuję i zapraszam oczywiście jeszcze na środę. A więc jak ktoś nawet jest na już dłuższym weekendzie, no to zawsze na urządzeniach mobilnych można można posłuchać, bo wtedy mam nadzieję, że przyniosę więcej szczegółów przed samymi danymi z ze Stanów dotyczących PKB. Wszystkiego dobrego i do kolejnego spotkania.
