Wyprzedaż polskich obligacji, akcji i waluty. Zmiana sentymentu do polskiego rynku? | "AleAkcja" [Deficyt, Rentowności Obligacji, Wpływ na Rynek]

Kluczowe zagrożenia dla inwestorów

Serdecznie zapraszamy na analizę najważniejszych wydarzeń na polskim rynku finansowym. W dzisiejszym materiale szczegółowo omawiamy konsekwencje uchwalenia budżetu i jego wpływ na krajowe aktywa. Skala zadłużenia Polski w kontekście struktury długu i polityki fiskalnej wymaga szczególnej uwagi inwestorów.

Ostatnie decyzje rządowe spowodowały niepokojące zjawiska:

  • Systematyczną wyprzedaż polskich obligacji, akcji i złotego
  • Wzrost rentowności polskiego długu do najwyższych poziomów od czerwca
  • Presję zwiększonego deficytu budżetowego na rynek kapitałowy

Mechanizm wpływu na rynek

Prezentujemy łańcuch przyczynowo-skutkowy: powiększający się deficyt → wzrost potrzeb pożyczkowych → zwiększona podaż obligacji → spadki cen → wzrost rentowności → negatywne konsekwencje dla pozostałych rynków. Dla pełniejszego obrazu warto przeanalizować jak deficyt i rynek obligacji wpływają na indeks WIG oraz kursy walutowe.

Dodatkowo porównujemy sytuację w Polsce z rynkiem amerykańskim, gdzie podobne zjawiska występują w kontekście polityki fiskalnej administracji Trumpa. Analizujemy również potencjalny wpływ na:

  • Kierunki ruchów indeksu WIG20
  • Kurs EUR/PLN i inne pary walutowe
  • Sentyment inwestorów zagranicznych

Podsumowanie zawiera ocenę zmian w trzech segmentach: obligacji, akcji i waluty, z prognozą dalszego rozwoju sytuacji w kontekście globalnych uwarunkowań rynkowych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie. drodzy państwo, od sprawy polskiej, dlatego że wczoraj mieliśmy uchwalenie budżetu, no i tak pięknie, ładnie to wszystko w mediach brzmiało. Natomiast jakoś rynek z tego wszystkiego się nie cieszy. Przede wszystkim nie cieszą się inwestorzy, którzy powierzyli pieniądze polskiemu rządowi, ponieważ zaczynają sprzedawać i to dosyć szybko polski dług, wymagając coraz wyższych rentowności ze względu na podniesiony deficyt budżetowy. W związku z tym, że deficyt się powiększa, prezydent wetuje możliwe, większe wpływy z podatków. W związku z tym potrzeby pożyczkowe z rynku rosną. A jak rosną potrzeby pożyczkowe z rynku, no to zwiększa się podaż obligacji. A jak się zwiększa podaż obligacji, spada cena. że cena i rentowność idą w przeciwnych kierunkach, no to rośnie rentowność obligacji. No i to wszystko może mieć wpływ na pozostałe również rynki, sentyment do polskiego rynku jako takiego. To celowo przedstawiam tutaj bardziej artykuł z Reutersa niż z jakiś polskich mediów, no bo tutaj lepiej jest to po prostu bardziej obiektywnie ujęte. No i finalnie właśnie to, co dzieje się na polskim rynku. Na razie bardziej mówimy o kierunku niż o skali, bo czytając dzisiej tytuł dzisiejszego live'a nie chodziło o to, żeby pokazać, że o nie wiadomo jak duże rzeczy się dzieją w sensie zakresów ruchów, tylko bardziej o kierunek jaki się dzieje. A czy z czasem te zmiany cen się powiększą poszczególnych na poszczególnych rynkach? to dopiero się okaże. Natomiast chodzi bardziej o kierunek i o tym kierunku już sobie wcześniej też yyy mówiliśmy, że pojawia się pewnego rodzaju rozbieżność między kilkoma rynkami jak rynek obligacji walutowy a rynkiem akcji. No i rynek akcji właśnie zaczął nadganiać tę rozbieżność. Także zaczyna się kierunkowo wszystko zgadzać. Jak reaguje rynek obligacji? A na rynek obligacji reaguje wzrostem rentowności do najwyższego poziomu od czerwca. Zobaczymy dokąd dojedziemy, bo na razie jak widać mimo że na krótkim końcu bardziej idziemy w stronę obniżek 100%owych, może nawet we wrześniu kolejna obniżka, to na długim końcu rentowności rosną. To jest podobny case jak w Stanach Zjednoczonych, bo przecież w Stanach Zjednoczonych też na krótkim końcu j mocniej spada, dwulatek, a 10olatek czy 30latek wcale tak mocno spadać to nie chce. I tam jest ta sama sprawa, tak? Czyli pomysły fiskalne Trumpa generalnie zwiększają deficyt, a jak zwiększają deficyt, zwiększają potrzeby pożyczkowe, a jak zwiększają potrzeby pożyczkowe, to zwiększają presję na podaż długu. Z tym, że Amerykanie, jak wiemy, łatają to trochę poprzez emisję ogromnych ilości bonów skarbowych zamiast obligacji długoterminowych. W Polsce nie wiem, czy to by przeszło, więc generalnie presja jest na długi koniec krzywej i 10y rośnie. I teraz jak rośnie jeszcze Y 10Y to niestety wcześniejszy wpływ o którym też była mowa, że obniżki 100%owych w Polsce mogą wpłynąć generalnie na obniżenie całej krzywej rentowności obligacji, a czym niższe rentowności, tym niższe stopy dywidendy powinny w ślad zatem iść polskich spółek, a jak niższe stopy dywidendy, to muszą być wyższe ceny akcji. natomiast rosnący długi koniec przez znowu rząd, czyli rząd dowalił giełdzie przez pomysł Ministerstwa Finansów z CITEM na banki, to pierwsze dowalenie ze strony rządów rynek akcji, a drugie dowalenie to ten budżet. dlatego że jeżeli mamy do czynienia ze wzrostem y rentowności 10olatek, to jest znowu wzrost stopy wolnej od ryzyka rentowności obligacji, a co za tym idzie również wzrost stóp dywidendy. A jak wzrost stóp dywidendy, no to spadek z kolei cen akcji spółek dywidendowych. Także nieźle w sierpniu z dwóch stron. Ten sam rząd, który na początku sierpnia chwalił jeszcze oki, dowalił polskiej giełdzie. No i jak to wygląda tak w całokształcie? A no w całokształcie wygląda to w ten sposób, że złoty na wartości traci, zwłaszcza traci do euro. To jest ta niebieska linia. Dalej do dolara nieco mniejsza zmiana kursu walutowego, natomiast do euro bardziej koresponduje też z tym co się dzieje w tym momencie na futuresach na WIG 20. Być może. Znaczy dolar oczywiście może żyć swoim własnym życiem. Może być tak, że część europejskiego kapitału, która była w Polsce idzie z powrotem do Europy, ale już poza Polską. Natomiast nie idzie do Stanów. No jakby poszła do Stanów, to byśmy to widzieli w kursie euro dolara. Więc na razie mamy taką roszadę europejską. większy ruch na Europellenie niż na USDPLie. Zgodny z kierunkiem zachowania kursu walutowego i rynku obligacji jest już teraz też rynek akcji. Natomiast ten sentyment do polskiego rynku pojawia się taki czerwony słupek, kiedy on się pojawia, no wtedy, kiedy właśnie mamy do czynienia z trzema czynnikami oddziałującymi na raz. A więc wyprzedaż obligacji, wyprzedaż waluty, wyprzedaż akcji. No to lepszej kwintesencji tego, że generalnie jakiś kapitał stwierdził, dobra, wystarczy, no to to nie możemy mieć. No i właśnie mamy to jakby potwierdzone. Natomiast to jest też tak, że to nie musi trwać nie wiadomo jak długo, jeżeli chodzi o te czerwone słupki. No bo raz to bywało dłużej, raz bywało krócej, więc pozostaje nam temat obserwacji tego, co się będzie działo. No niemniej cały ten rajd sierpniowy, tak jak tutaj się pięknie rozpoczął w dniu 4 sierpnia, to jest futures Navig 20, tak się teraz pięknie kończy. No a ten sentyment zbliża się do do poziomów jakby najgorszych od czerwca. Natomiast nie są to poziomy jeszcze skrajne. Skrajne są gdzieś tutaj na min1, 13 punktach czy 14 punktach. Także yyy jeżeli miałoby się coś pogorszyć, to przestrzeń nadal istnieje. Co może wpływać dalej na mki dziś? No dziś oczywiście mamy temat inflacji PC w Stanach Zjednoczonych, aczkolwiek rynek amerykański jakoś nie widzi tego, żeby to były dane, które mogą spowodować jakąś dużą zmienność. Jeżeli chodzi o SNPA, mamy do czynienia z sytuacją, w której w której jednodniowy Wix nie wycenia jakieś wielkiej zmienności na podstawie tych dzisiejszych danych. Jednocześnie mieliśmy wczoraj kolejne rekordy na higheldach, na obligacjach korporacyjnych. Krzywa VIXA nadal bardzo mocno odwrócona, sam VI wix też bardzo nisko, więc S&P też przy swoich rekordowych poziomach na tę chwilę. Także widać, że w Stanach Zjednoczonych super, w Polsce mniej super. No gdybyśmy mieli znowu sobie szukać jakiś miejsc docelowych dla ewentualnego, dla ewentualnej korekty, większego cofnięcia, to myślę, że w przyszłym tygodniu na spokojnie do tego tematu sobie podejdziemy, gdzie takie poziomy mogłyby się na WIGU 20 znajdować. Oczywiście może dojść do jakichś odbić. Na razie mamy nawet coś w rodzaju tutaj niższego szczytu, wyższego szczytu. na tutaj ten dołek pośrodku, no to też się prosi o wyrysowanie jakiejś struktury bardziej przypominającej na przykład chociażby RGR. Także podsumowując, politycy drugą połowę sierpnia mają bardzo udaną w negatywnym wpływie generalnie na giełdę papierów wartościowych w Warszawie. A teraz idźmy sobie dalej drodzy państwo. Okej, tutaj się odniosę jeszcze do wpisu na czacie, czy tym razem cykl będzie dłuższy. Ludzie coraz częściej wycofują się z rynku, bo zbliża się koniec, czy to nie wywoła fali. No jak wszyscy liczą, że będzie koniec w październiku, to w teorii we wrześniu już powinno wszystko spaść i cykl powinien się zakończyć. albo nawet teraz już mogłoby zacząć spadać, żeby cykl się zakończył, bo jeżeli wiemy, że coś wystąpi w październiku, no to możemy zareagować już wcześniej. Natomiast jeżeli chodzi o długość tego cyklu bitcoinowego, to sobie też o tym jak gdyby wcześniej troszeczkę mówiliśmy na zasadzie, że to jest nawet nie tyle, czy się skończy cykl jak cykl halvingowy, tylko też cykl koniunkturalny, z którym powiedzmy Bitcoin jest powiązany. A na ten cykl koniunkturalny można powiedzieć, że sobie patrzymy przez pryzmat tych warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych. I z tej perspektywy właśnie cyklu koniunkturalnego bardziej to mówimy sobie o tym, jaki kanał teraz musiałby zostać rozruszany, żeby doszło do sytuacji, w której ten cykl się wydłuży, bo ten cykl głównie za niego odpowiadają te bardzo silnie rozluźniające się warunki finansowe w Stanach Zjednoczonych, które z kolei głównie napędzał rynek akcji. A w mojej opinii głównie napędzała ta nadpłynność z Reverse Repo, która się niemalże skończyła. Natomiast jeżeli chodzi o jeżeli chodzi o temat kanałów rozluźniających te warunki finansowe, przedłużających tą całą dobrą passę i dla rynku obligacji korporacyjnych w Stanach i dla S&PA, Nasdaca, dla Bitcoina i tak dalej, to jeszcze nie został ruszony w ostatnich miesiącach bardzo ważny kolejny kanał przekładający się właśnie właśnie na zmianę tych warunków i tym kanałem są rentowności obligacji. Jak widzimy, jak sobie odejmiemy pozostałe czynniki, które tutaj nam się pojawiały, to widzimy, że ten ogólnie indeks się jak gdyby rozluźniał, bo spadał. Wartości ujemne to lepiej. Natomiast mamy takie trzy komponenty, które są niemalże płasko i to w ostatnim roku czy w ostatnich miesiącach, tak? I płasko widzimy FFR, czyli federal funds rate, stopa funduszy federalnych nie wpływa pozytywnie w tym momencie na te warunki finansowe, bo jest blisko zera, tak? Czyli czym niżej tym lepiej, czym wyżej tym gorzej. Zero, nic neutralnie, tak? Nie ma wpływu. 10latki obligacje też praktycznie bez wpływu i rata kredytów hipotecznych bez wpływu, rynek nieruchomości bez wpływu. Kiedy w teorii powinien rozruszać się rynek nieruchomości? No wtedy, kiedy spadnie stopa procentowa. Czy spadek bieżącej stopy procentowej Fed może wpłynąć na 10olatki i ratę kredytu 30letniego? W jakim stopniu może, jeżeli zostanie zakomunikowany cykl obniżek, to może na to wpłynąć. Co bardziej by wpłynęło na 30latki czy dęciolatki? No oczywiście jakiś jakaś redukcja deficytu w Stanach, ale to się nie wydarzy, no bo to już klepnięte. No to co jeszcze? No zwiększenie popytu na obligacje długiego końca. Kiedy może nastąpić zwiększenie popytu na obligacje długiego końca? Jak klepną SLRa i amerykańskie banki będą miały możliwości większych inwestycji w obligacje skarbowe, no to okej, to może obniżyć faktycznie rentowność obligacji długiego końca. Kiedy jeszcze rentowność obligacji długiego końca może spaść? Kiedy spadnie perspektywa dla wzrostu gospodarczego? No ale po to się obniża stopę procentową na krótkim końcu, żeby właśnie nie spadła ta perspektywa wzrostu, tylko wzrosła. Kiedy jeszcze? No kiedy ucichnie presja inflacyjna, czyli kiedy dowiemy się, że czy to cła, czy inne czynniki proinflacyjne nie są tak silne w długim terminie i doprowadzą do spadku długoterminowych oczekiwań inflacyjnych w Stanach Zjednoczonych. Te jak wiemy ostatnimi czasy no niestety bardziej rosną niż spadają. to jest ta zielona linia do 241, co daje nam poziomy takich y powiedzmy maksów, jakie widzieliśmy już od lutego 2023. Czyli trzeba coś zrobić, żeby te długoterminowe oczekiwania inflacyjne spadły. Jak one spadną, czy to nie wiem, cenami ropy, cenami metali, czy jakimikolwiek innymi cenami, żeby to spadło. Jak to spadnie, to spadnie JELT na długim końcu i wtedy Trump z Besentem też będą zadowoleni. Także po raz jak gdyby no chyba kolejny zwracam uwagę, że głównym kanałem wpływającym na pozytywny sentyment na rynkach prawdopodobnie będzie kanał stóp procentowych, który do tej pory w ogóle się nie ruszał w jakiś istotny sposób. Ruszały się ceny akcji, być może napędzane właśnie tą nadpłynnością z Reverse Repo. Natomiast teraz czas na klasyczną politykę monetarną, bo kiedy akcje drożeją? wtedy, kiedy stopy procentowe spadają, najlepiej kiedy realna stopa procentowa jest poniżej zera, kiedy oszczędności wypychane są właśnie w kierunku ryzyka, bo nie opłaca się oszczędzać, bo dostaniemy ujemną realną stopę, czyli inflacja jest powyżej stóp procentowych, ale to akurat nie grozi nikomu w Stanach Zjednoczonych na razie, a bardziej chodzi o zmniejszanie tej realnej stopy i wtedy ma to sens. No więc na to jak gdyby czekamy. Dzisiejsze dane dotyczące inflacji PC mogą w jakiś sposób na to wszystko wpływać. Wyższe dane załamią prawdopodobnie rynki, niższe dane dadzą rynkom kopa, bo o nie ma presji inflacyjnej, jest super. Niestety zbliżamy się do właśnie takich tematów loteryjnych ponownie, czyli albo tak, albo tak. Natomiast jakby wiemy na co zwrócić uwagę, co teraz ma y dużą siłę y potencjalnego wpływu na m na kolejne ruchy cenowe, czyli klasycznie już teraz wrażliwość na stopy procentowe po prostu powinna być o wiele o wiele większa. Więc tak można by było to podsumować. A za moment przejdziemy tak po prostu do do Bitcoina czy do krypto. Jeszcze tylko właśnie zerknijmy sobie na oczekiwania co do danych inflacyjnych w Stanach Zjednoczonych. Czyli deflator PC% miesiąc do miesiąca. Y jeżeli chodzi o rok do roku 2,6% indywidualna konsumpcja miesiąc do miesiąca pó% dochody Amerykanów 4 no i tutaj jeszcze widzimy PCE bazowy miesiąc do miesiąca 3 i rok do roku 2,9%. Takie mamy oczekiwania dane dziś popłudniu i oczywiście na nie rynek będzie sobie z utęsknieniem czekać. Jeżeli chodzi drodzy państwo o yyy całą resztę wydarzeń, no to zerknijmy sobie właśnie na na rynek walutowy, bo tutaj widzimy polską giełdę, która za sprawą pana ministra a potem budżetu zanurkowała sobie o 7 niemalże procent na futersie na 20. Natomiast w otoczeniu, jeżeli chodzi o pozostałe giełdy, no mamy S&P, który znajduje się cały czas przy szczycie, cały czas nad linią trendu. Tu się akurat na razie nic nie zmieniło przy bardzo niskich wskaźnikach zmienności. Nie trzeba dodawać, że jeżeli dane inflacyjne wyjdą o wiele wyżej niż się tego oczekiwało, no to tutaj pojawi się wejście w negatywną gammę, indeksy zmienności wyskoczą, pojawi się dosyć silny ruch, prawdopodobnie w dół. Więc znowu, skoro my nie wiemy jakie dane wyjdą, bo nie wiemy, to możemy sobie wyznaczyć jakieś kluczowe poziomy. I w tym wypadku, jeżeli chodzi o próbę szacowania, który poziom musiałby zostać jakoś bardziej przełamany, aby mogło dojść do jakiegoś większego nakręcenia się ruchu w dół, no to patrzymy sobie na 6467. to oczywiście przy założeniu, że dane wychodzą gorsze od oczekiwań i wtedy wydaje się, że złamanie tego poziomu po prostu odpala wodospad, tak jak wcześniej złamanie 6400 odpalało ten ruch wzrostowy w oczekiwaniu na Jeroma Powera. Też przecież nikt nie wiedział, co on powie oprócz niego samego czy jego asystentów. Natomiast tutaj też oprócz tych co liczą inflację też nikt ma nie wiedzieć w teorii jaki ten jaka, jakie te dane wyjdą. Natomiast oczywiście dane pokazujące nam nieco słabszy obraz inflacyjny pobudzą giełdę z wyobrażeniem tego, że teraz już na pewno będzie przyklepana obniżka. przyklapana obniżka, to ostatnie szczyty powinny zostać pokonane. No i tutaj też duża uwaga już raz skupiona na Dow Jonesie czy na Russelu, dlatego że to te indeksy właśnie w środowisku zbliżających się cięć stóp procentowych mogłyby radzić sobie najlepiej lepiej niż S&P czy czy Nasdaq, czyli taka rotacja już mocna między wielkimi spółkami, gigantami do tych spółek albo też dużych jak w Dow Jonesie, ale zależnych od zupełnie innych czynników niż w tym wypadku spółek technologicznych czy hypu na AI. a z drugiej strony tych małych spółek, których wyceny są bardzo uzależnione od kosztu kapitału chociażby, czy kosztu obsługi ich długów. Czym one są niższe, tym wyższe wyceny tych spółek i to będzie też ciekawa ewentualnie rotacja w kolejnych no miesiącach, jeżeli Fed dowiezie cięcia stóp procentowych. Jeżeli chodzi o niemiecki indeks, ten spada w stronę linii zarysowanej po dołkach, czyli jesteśmy w czymś, co przypomina trójkąt. Żeby to był dalej trójkąt, to ta linia powinna zostać wybroniona, nie może zostać złamana i wtedy rynek musiałby zacząć odbijać z powrotem w stronę ostatnich szczytów. Złamanie linii w teorii z punktu widzenia analizy technicznej mogłoby otwierać drogę w stronę 23379. Jeżeli chodzi szerzej o Europę, Eurostox 50 w strukturze w zasadzie trendu bocznego z takim nadbiciem szczytu, wcześniej tutaj z nadbiciem dołka, natomiast na razie bez jakiegoś ciekawszego układu technicznego. Giełda we Francji. No dopiero wotum będzie głosowane za dwa tygodnie, więc jeszcze chwila, ale też jesteśmy w trendzie w trendzie bocznym na na giełdzie francuskiej. Giełda z kolei chińska cofnęła się poniżej czegoś, co przypominało w zasadzie dolne ograniczenie w klinie. Porównywa sobie te struktury tutaj wcześniej. Skoro jesteśmy niżej, mamy retest, no to może też oznaczać, że troszeczkę ten sentyment na chińskim rynku m się nieco zmienił. Mamy nowy niższy dołek, więc jeżeli to nie jest jakiś jakaś pułapka, tak na niedźwiedzie, że z wyższego szczytu spadliśmy do niższego dołka, no to w teorii kolejny kolejna noga lekko w dół mogłaby się tutaj pojawić. No a w Polsce tutaj jak wspomniałem przyjrzymy się temu szerzej w przyszłym tygodniu. Natomiast zobaczmy sobie te obligacje, bo mówimy, że polskie są wyprzedawane, to czy jakieś inne też są? Bo może to nie jest kwestia tylko Polski, że inwestorzy nagle obrazili się na polski dług. Może to jest kwestia szersza? No to sprawdźmy, czy to jest kwestia szersza. Jeżeli chodzi o długi koniec amerykańskiej krzywej, cofa się, natomiast no nie ustanawia żadnych ekstremów, ale kierunek jakby się pokrywa. Pięciolatki amerykańskie. No tu się kierunek nie pokrywa, bo mamy właśnie cały czas oczekiwanie na cięcie stóp procentowych, więc ten długi koniec, ten krótki koniec powinien być wysoko w cenach, a długi koniec nie musi być wysoko w cenach. Co to oznacza? No to oznacza, że krzywa rentowności w Stanach Zjednoczonych robi się coraz bardziej stroma. Czyli na krótkim końcu mamy mamy niższe o wiele rentowności niż na długim. Tuż chła ponad 130 punktów bazowych różnicy między dwulatkami a 30latkami. No i ta krzywa się coraz bardziej wystramia. Co to jak gdyby daje? Jakie możliwości? No niwykluczone, że właśnie część banków, jeżeli dostanie pozwolenie na kupowanie długoterminowego amerykańskiego, znaczy długoterminowego, no po prostu amerykańskich obligacji, zdecyduje się też poniekąd ruszyć z akcją kupowania czy też pożyczania na krótkim końcu i lokowania tych środków na długim końcu. No bo to jest zysk bez ryzyka. Pożyczamy krótką stopę, lokujemy na długą stopę, zarabiamy różnicę. być może ta różnica musi się wspiąć do jakiegoś poziomu, żeby uruchomić ten mechanizm, co z kolei zablokuje wzrost długiego końca, co jest pozytywną informacją. Tak wygląda aktualnie krzywa, czyli różnica między e 10olatkami do dwóch do dwóch lat. Nie jest ona jakoś istotnie stroma. Natomiast no jak na ostatnią historię to jest najbardziej stroma od 2022 roku. Natomiast jak widzimy no historycznie te poziomy wystromienia krzywej bywają jeszcze większe. Kiedy bywały największe te poziomy wystromienia krzywej? No oczywiście wtedy, kiedy krótki koniec leciał na łeb, na szyję. A kiedy leciał, no wtedy, kiedy zbliżała się recesja, bo te wyszarzone słupki pionowe to jest recesja w Stanach Zjednoczonych według Enber. A więc tych oficjalnych danych statystycznych. Przeważnie Enber podaje, że była recesja około rok po faktycznej inaczej występuje tutaj ten punkt pierwszy szara ten kreska. Natomiast Enber dopiero po roku mówi, że tutaj wystąpiła, tu się zaczęła recesja. Tak to mniej więcej w Stanach wygląda. Czyli oni po roku stwierdzają, że od roku są w recesji na przykład. Y no natomiast jak gdyby dlatego historycznie ta krzywa tak mocno wtedy się wystrawia, no bo oczywiście stopy procentowe spadają w pobliże zera. te krótkoterminowe, no a długoterminowe są chociażby te dwa punkty, jak tutaj widzieliśmy, powyżej stopy krótkoterminowe, czyli wtedy rentowność 10olatek spada do dwa z hakiem procent z tych czterech z kawałkiem teraz. No oczywiście to tylko w sytuacji, kiedy pojawia się widmo y recesji. Yyy natomiast właśnie tak mocno odwrócona, takż ta wystroiona krzywa daje też potencjał inwestycyjny pożyczania na krótkim końcu i lokowanie kapitału na długim końcu, co siłą rzeczy trochę amortyzuje wzrost długiego końca, ale do tego jeszcze te zmiany w prawie muszą wejść w życie. No bo z tego co kojarzę to w życie jeszcze nie nie weszło, ale to jest jakby kolejny element poprawiający funkcjonowanie rynku obligacji ograniczający wzrost na długim końcu, a być może nawet powodujący, że będziemy mieli na długim końcu spadek rentowności, czyli coś, co chce i Trump i IBENT cały czas, bo jak widzieliśmy, jest to jedna ze składowych znowuż tychże warunków, który to kanał na razie jest nieruszony. wpływ 100% na na gospodarkę aktualnie jest totalnie według tego wskaźnika neutralny, a powinien być pozytywny już niedługo, czy też może być. Natomiast zobaczmy, czy też yyy inwestorzy tak znielubili jak polskie obligacje, obligacje Niemiec. No nie znielubili, jeżeli chodzi o szace, krótki koniec czy bundy dłuższy koniec. Jeżeli chodzi o obligacje Niemiec to nie obserwujemy tutaj żadnego wielkiego wywalania tych papierów. które obligacje, których obligacji najbardziej z kolei inwestorzy yyy nie lubią, no to nie lubią oczywiście też yyy ze względu na te wydarzenia polityczne obligacji francuskich, które te obligacje francuskie, zwłaszcza w relacji do niemieckich, y zaczynają silnie rosnąć. Sam jeld obligacji francuskich, co też jak gdyby może kłaść się trochę cieniem ogólnie na europejskie rynki. No jak widać jest relatywnie wysoki historycznie, a właśnie w relacji do obligacji Niemiec też bije nowe y nowe szczyty. To jest kolejne to zagrożenie polityczne, jakie się pojawia. A rozwiązanie tego zagrożenia politycznego mamy poznać m 8 września, jak dobrze pamiętam. To z kolei wydarzenia z Francji. Yyy, okej. Przejdźmy sobie dalej, drodzy państwo, po rynku obligacji, to zerknijmy sobie na rynek walutowy. Była mowa o PLN, czyli tracą polskie obligacje, tracą polskie akcje. Czy PLN też traci, w jakim kierunku i do czego? Najmniej do dolara. Najmniej do dolara. Tutaj akurat oczywiście jesteśmy głównie uzależnieni od sytuacji na parze euro, dolar, czyli takim globalnym barometrze dla rynku walutowego bardzo istotnym. Dzisiejsze dane inflacyjne będą też kluczowe yyy dla zachowania się dolara amerykańskiego w kontekście wpływu tych danych inflacyjnych na decyzję w sprawie stóp procentow. No a już niedługo też dane z rynku pracy. Y więc do dolara to jest osobna bajka, ale do euro to już jest inna kwestia. Mamy kolejny dzień próby rysowania nowych wyższych szczytów. Tak jak państwu powiedziałem, nie chodzi o siłę tych ruchów. jak mamy w tytule, tylko o kierunek tych ruchów. No bo ani ta wyprzedaż obligacji nie jest jakaś turbo wielka. No spadek WIGU 20 od szczytu 7% to też jeszcze jakiejś tragedii nie ma. Natomiast euro złoty też nie ma żadnej tragedii w ruchu w kursie walutowym, ale bardziej chodzi o kierunek i to czy ten ruch przerodzi się w coś takiego bardziej zorganizowanego i systematycznego, no czy jest tylko jakimś tam ruchem powiedzmy, krótkoterminowego, negatywnego sentymentu. Potem wszyscy się jak gdyby schłodzą w swoich myślach i kalkulacjach i stwierdzą, że w sumie to nic się nie stało. Wracamy. Tak, no to też spróbujemy sobie to omówić, bo na razie omawialiśmy sobie, że coś nie gra z WIG 20 w stosunku do waluty, do obligacji. No to się WIG 20 już naprawił, już wszystko gra. E, jak się to zmieni w drugą stronę, że o dobra, może znowu coś nie gra, to też sobie powiemy. Po to przypomnę, że w w tym jakby w spadkach na WI WIGu 20 jeszcze wcześniej w ubiegłym roku, gdzie rynek poleciał o 20%, to wszystko się podobnie układało. Później przegapiony był ten to zbieranie z dołka po doktrynie Putina, który zrobił dołek na WIGu 20. Potem powstał wskaźnik, który ma spowodować, że nie unik, że nie przeoczy się już takich rzeczy dla polskiego rynku. No i właśnie dalej sobie na nim bazujemy. Yyy, mówiąc, że w tym momencie no już wcześniej ta dywergencja występowała dla polskich aktywów. Natomiast jak się zmieni na pozytywnie, to żeby znowu nie było tak, jak wcześniej to miało miejsce m z tym wzrostem WIGU 20. Po to był stworzony ten wskaźnik, żeby wszystko mieć na tacy wyłożone i niczego nie przegapić. A na japońskich obligacjach, no tak, no mały, mały krach, ale mały krach, no tam jest duży, duży zjazd, natomiast w tym momencie nie wpływający negatywnie na pozostałe rynki, oprócz samych oczywiście japońskich instytucji finansowych, które na tym cierpią, bo czy fundusze emerytalne, czy firmy ubezpieczeniowe, czy banki japońskie, no oczywiście mają rekordowe straty z posiadania japońskiego długu. No i być może tam jakaś drobna korekta oczekiwań też się pojawi na zasadzie, że może nie już tak jastrzębia ta polityka monetarna, tylko coś trzeba będzie wymyśleć, żeby zatrzymać ten ten rajd. Ale to jakby ten temat jest wałkowany od długiego czasu i jak coś przełomowego się wydarzy, jakieś dokumenty się pojawią, czy jakieś opinie japońskich decydentów, to też sobie o tym powiemy. Na razie no to by było tylko takie spekulowanie. Tak więc mamy euro złotego, mamy też franka do złotego, który też jest w systematycznym ruchu wzrostowym. Znowu skala nie jest duża, nie ma ekstremów żadnych. Jesteśmy dalej w przedziale konsolidacji, natomiast jakby bardziej chodzi o tenże kierunek. No i ewentualnie czy euro złoty, czy frank złoty mogą zbliżać się do górnych ograniczeń w tychże konsolidacjach bądź próbować nawet je wybijać górą. A jeżeli chodzi o funta brytyjskiego, 5 zł wydaje się być takim poziomem psychologicznym, kluczowym. Poniżej 5 zł szansa na konsolidację bądź cofnięcie. Natomiast powyżej 5 zł być może ruch wzrostowy na GBPLN mógłby nam przyspieszyć. Jeżeli chodzi o majorsy, na razie kurs eurodolara znajduje się w wąskim przedziale wahań. Nic ciekawego tutaj się wielkiego nie dzieje, drodzy państwo, z perspektywy z perspektywy właśnie notowań y kursu euro. Jakby cała reszta tych wskaźników, o których sobie wielokrotnie mówiliśmy, bardziej pokazuje na niższy kurs eurodolara niż na wyższy kurs. No niemniej na razie przełożenia na sam same notowania euro dolara to to nie ma. Czyli mówimy sobie tutaj o spadającej płynności nettofedzie, mówimy sobie o jelspreadzie obligacji. Jedyne rzeczy jeszcze jakie widziałem takie tłumaczące słabość dolara to są już jeszcze głębiej trzeba by wejść różnica w realnych rentownościach. To znaczy jak sobie weźmiemy 10olatki na przykład amerykańskie czy dwulatki amerykańskie odejmiemy inflację bądź oczekiwania inflacyjne, które rosną, to obniża nam siłą rzeczy realną rentowność i do tego weźmiemy sobie niemieckie dwulatki plus inflację, gdzie jest to to flat, bo tam już się ta realna rentowność skurczyła. No to wtedy faktycznie to powoduje nam, że że różnica w realnym oprocentowaniu działa na niekorzyść dolara amerykańskiego. No ale to już jest tak powiedzmy wcześniej nominalne nominalne wartości wystarczyły, a teraz trzeba by się już tak mocno mocno wgryzać. Jeszcze teraz w tym momencie sobie spoglądam na oczekiwaną zmienność z perspektywy kursu pary euro dolar. Czy tutaj może dzieją się jakieś ciekawe rzeczy, ale widzę, że na razie to nie. Czyli indeksy zmienności dla euro na tę chwilę znajdują się w rejonie ośmiu punktów, bo niestety EVZ został wycofany, więc patrzymy sobie na Sivalla, na CMI Group i z tej perspektywy tych 8% to nie jest żadna wielka oczekiwana zmienność dla kursu, wręcz taka neutralna. Także no nic więcej tutaj za bardzo nie wymyślę, dopóki nie pojawi się coś ciekawego na wykresie. No w przeciwieństwie na przykład do franka, gdzie cały czas trwa ta potencjalna flaga i to akurat wygląda nieco ciekawiej w tym wypadku. I z tej perspektywy mamy z kolei właśnie flagę, więc może bardziej skupimy się na kursie franka szwajcarskiego niż na eurodolarze. Jeżeli chodzi o kurs dolara względem jena, no to idziemy sobie w bok. Tutaj odpowiadając na pytanie na czacie, czy mogą zejść te oczekiwania na podwyżki stóp? No mogą zejść, tak, mogą zejść te oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, zwłaszcza, że te oczekiwania na razie niewiele zmieniały oprócz właśnie krachu na długim końcu krzywej, ale na kurs miały niewielki wpływ na razie walutowy. Te dysproporcje, dywergencje między kursami, znaczy między oczekiwaniami co do zmian stóp a kursami walutowymi w stronę jena na tego flow absolutnie nie ma. Patrząc na meksykańskie PESO czy na Reala brazylijskiego, nadal widać, że tam trwa z kolei carry trade ze względu na dużą różnicę w stopach procentowych, więc carry trade na tych walutach wróciło. Pamiętamy wybory w Meksyku, jak się carry trade zwaliło na yy na jenie. Natomiast teraz to carry trade ma na tym jenie ponownie do chociażby tych walut wracać. No czy wróci do do dolara? No jeżeli dolar będzie, jeżeli Amerykanie będą chcieli stopy procentowe jakoś w miarę sensownie i w długim terminie, no to to carry trade raczej do do do dolara jakoś prędko nie wróci. Natomiast na razie czekamy na wybicie któregoś z opisywanych poziomów. Zerknijmy sobie na surowce. Ostatnio pojawia się prognoza bodajże Goldman Zaks, który widzi baryłkę ropy, podobnie jak opowiadaliśmy sobie o agencji AIA na poziomie 50. No to będziemy bacznie obserwować, czy Goldmanowi ta prognoza się sprawdzi, czy agencji AEA ta prognoza też się sprawdzi. Na razie ceny ropy naftowej przy linii wyrysowanej po szczytach jako potencjalny układ korekty ABC. Oczywiście do spadku znowuż jeldów na długim końcu, 10olatek, 30olatek, bieżące ceny ropy też by się mogły przyłożyć pozytywnie. A więc gdyby faktycznie Goldmanowi ta prognoza weszła, czyli nie z tytułu inflacji, znaczy inaczej nie z tytułu hamowania wzrostu gospodarczego, a z tytułu po prostu nadpodaży na rynku ropy. Gdyby udało się cenie zejść do tych poziomów, no to też spadłyby oczekiwania inflacyjne i byłoby super wtedy dla tego kanału właśnie stóp. procentowych. Jeżeli chodzi o gaz ziemny, tutaj ewentualne, no jakby ewentualnie będziemy się przyglądać możliwemu zakończeniu korekty ABC. Natomiast żeby dostać lepsze potwierdzenie z tego tytułu, musielibyśmy zobaczyć wybicie linii zarysowanej po poszytach. To tak oczywiście od strony analizy technicznej. Srebro zbliża się do swoich ostatnich szczytów. Zobaczymy, czy uda mu się je wybić, czy otworzy się droga do historycznych szczytów. No bo jeżeli mówiliśmy sobie wcześniej już tam kiedyś kiedyś o altonie na metalach, czyli palat, platyna, srebro, wszystko kosztem złota, bo złoto nadal w trendzie bocznym, no to ten alt season powinien wybijać chociażby nowe szczyty na rynku srebra z czasem, a więc piątka z przodu w notowaniach mogłaby się wtedy pojawić. Natomiast złoto na razie w bok, co złotu może pomóc w najbliższym czasie, to znowu jest to samo co wszystkim innym rynkom, czyli zwyczajnie nieco niższe rentowności, stopy procentowe. Ten kanał stó procentowych staje się po prostu mega kluczowy. Mieliśmy kanał rynku akcji, jest lepiej. Kanał dolara przecież potanął, zleciał na łeb, na szyję, jest lepiej. I teraz ostatnia rzecz, jakiej brakuje, to jest właśnie stopa procentowa przy jednocześnie utrzymującym się relatywnie nisko dolarze i wysoko rynku akcji. I zobaczmy sobie krypto, które dzisiaj też w odwrocie, nie wiem, zagapiło się na WIG 20 chyba, ale na razie ten odwrót i tak powiedzmy, no nie jest większej większej skali, tylko skali nieco mniejszej. wracamy do poziomów wcześniejszej konsolidacji na Bitcoinie. Zatem z tej perspektywy ten obszar może być obszarem potencjalnego wsparcia. Nowe dołki mogą też być nadbijane. Trzeba pamiętać o tym, że na produktach lewarowanych typu futures, na giełdach krypto, no tych pozycji jednak jest od groma. Więc z tej perspektywy mamy do czynienia z oczekiwaniem też na oczekiwaniem też na zatrzymanie niebawem tych korekt. Natomiast co do Etherium mówisz sobie ostatnio, że no nie wiemy gdzie się może zatrzymać ta fala ewentualnie trzecia, czy to już, czy to jeszcze nie teraz. Natomiast tak czy siak perspektywa fali czwartej z nowym szczytem czy bez niego, no jest jest tutaj do do rozrysowania. Czy to jest fala czwarta, czy też jakaś podfala czwarta, być może. Natomiast tak czy siak z tej perspektywy kolejny impuls jeszcze mógłby się pojawić i to tyczy się pozostałych również par krypto, tak jak Litecoin, czy Kardano czy Solana, które wszystkie notują podobne układy. No może poza Solaną, bo ta pozostaje w tym momencie najmocniejsza. Co do pytania o rentowności obligacji polskich, to na krótkim końcu, tak? Dlatego jak tam też jeżeli patrzymy na polskie obligacje, to bardziej patrzymy na ten krótki koniec niż na ten długi koniec, bo niestety długi koniec jest bardziej uzależniony od w tym wypadku chociażby tych większych potrzeb pożyczkowych. No bo skąd państwo ma pieniądze? No państwo ma pieniądze spływów podatkowych, innych opłat, danin i tak dalej od obywateli. No to jedna rzecz, ale deficyt to jest różnica między zaplanowanymi wydatkami a wpływami z podatków. Więc skąd reszta pieniędzy? No można by powiedzieć, że obywatele pokryją w całości deficyt i kupią obligów za tam ponad 200 miliardów. No nie kupią. Polacy kupują obligacje skarbowe chętnie, nawet ostatnio ciut chętniej niż wcześniej. No ale tylu pieniędzy nie wydadzą, więc nie można powiedzieć, że tak odwołując się do wcześniejszego jeszcze pytania na na czacie, że deficyt to nadwyżka w budżecie Polaków, no nie? Przecież głównie zakupy czynią instytucje finansowe, czy międzynarodowe instytucje finansowe, czy polskie instytucje finansowe. Stąd się biorą pieniądze w budżecie, jeżeli chodzi o pokrywanie różnicy we wpływach do do wydatków. My to nie jest Japonia. To w Japonii można by rzec, że Japończycy, którzy mega chętnie kupują obligacje skarbowe, to to jakby japoński dług jest w japońskich rękach i to jest okej, bo to nie spowoduje niczego w teorii, tak jak gdyby nie jest się uzależnionym od innych czynników. Natomiast jeżeli chodzi o Polskę, no to tak nie jest. Nasz dług jest oczywiście po części w rękach Polaków, nas, ale w dużej jednak mierze jest w rękach instytucji finansowych, a i jeszcze w części tej miary jest w rękach zagranicy, bo przecież jak wiemy w ostatnich kwartałach Polska też emitowała obligacje chociażby dolarowe, więc wszystko jest fajnie dopóki ten dług się emituje wewnątrz kraju lub kupują go zwyczajnie obywatele i nie oni nie sprzedają, tylko kupujemy sobie, wchodzimy do serwisu obligacji. skarbowych kupujemy, trzymamy do wygaśnięcia, do dnia zapadalności tych obligacji i git. Nie sprzedajemy, nie handlujemy tym. Natomiast instytucje finansowe tym handlują. A jeżeli to są jeszcze zagraniczne instytucje finansowe yyy czy też dolarowe y obligacje, no to tym bardziej się tym handluje i niestety to nie jest tak, że cały deficyt to kupią Polacy na na na swoje rachunki, no nie. No i dlatego to powoduje później zmienność większą, jeszcze bardziej zmienność na na jeldach i odłączenie innych czynników. No ale o tym i przede wszystkim i teraz kwestia jest najważniejsza. Czy ta tendencja się zwyczajnie utrzyma? Tak, bo jeżeli ona jest przejściowa, no wiemy, że rynki reagują reagują czasami impulsywnie na jakieś wydarzenia, że czasami to jest po prostu skok, powrót, czy przypadkiem nie jest to jakaś tendencja trwała. Więc będziemy sobie o tym wszystkim mówić. Do jakiego stopnia można sprzedawać sobie dług? A no to jest dosyć łatwe. Do momentu, kiedy ma się cały czas wiarygodną ocenę kredytową, czyli dopóki agencje ratingowe nie dobiorą się do skóry danego emitenta czy też danego w tym wypadku kraju, bo pierwszym ostrzeżeniem dla inwestorów instytucjonalnych jest to, że wchodzi agencja ratingowa i na przykład zmienia perspektywę ratingu na negatywną ze względu. No i sobie tam punktuje wtedy. Więc do momentu, kiedy rating się trzyma, to po prostu jest nie chodzi o to, czy czy nie uda się tego sprzedać, tak? No bo bo się uda sprzedać bez problemu, tylko po prostu ciut drożej. Przecież też ta zmiana rentowności to nie jest kosmiczna zmiana rentowności. Tak jak wspomniałem, nie mówimy dzisiaj o jakiś dużych zmianach nominalnie, tylko mówimy o kierunkach. Yyy, a duże zmiany to są dopiero wtedy na rentownościach obligacji, kiedy yyy popyt wyparuje, bo jakość tego długu jest kiepska, wiarygodność spłaty jest kiepska, agencja tnie rating i wtedy nam dopiero, znaczy nie nam, tylko wtedy dopiero strzela rentowność obligacji. Także będziemy się temu, drodzy państwo przyglądać. A za dziś już serdecznie dziękuję i do usłyszenia spokojnego, udanego weekendu.

Przewijanie do góry