Czego dowiesz się z tego filmu?
Odkryj inspirującą historię Krynola, byłego żołnierza wojsk specjalnych, który po 23 latach służby z sukcesem przeszedł na trading! W tym wyjątkowym wywiadzie dzieli się on swoją drogą od początków w tradingu, jak zostać traderem firmy prop, przez porażki i momenty zwątpienia, aż po osiągnięcie profitu.
- Jak Krynol łączy trading z pracą w cyberbezpieczeństwie i jak wygląda jego typowy dzień tradingowy.
- Jakie strategie i podejście do rynku pomogły mu osiągnąć sukces, w tym unikalne podejście do zarządzania kapitałem i ryzykiem.
- Jakie były kluczowe momenty „klik” w jego karierze tradera i jakie rady ma dla początkujących.
- Na czym polega projekt „Łyżeczka” i jak budować kapitał od małych kwot.
- Dlaczego warto skupić się na samokształceniu i unikaniu płatnych grup sygnałowych.
Ten wywiad to kopalnia wiedzy dla każdego, kto interesuje się tradingiem, niezależnie od poziomu zaawansowania. Krynol szczerze opowiada o swojej drodze, błędach i sukcesach, dając praktyczne wskazówki i inspirację. Dowiedz się, jak skutecznie łączyć trading z pracą, jak zarządzać kapitałem i jakie pułapki omijać na początku swojej drogi. Konto fundowane w firmie prop tradingowej może być jednym z rozwiązań. Obejrzyj ten film i zainspiruj się do działania!
Uwaga: Treści prezentowane w filmie nie stanowią porady inwestycyjnej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Siemanko, tutaj Pablo. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Spodobały wam się ostatnio wywiady? Ostatni wywiad z Amberem. Jeśli nie oglądaliście, możecie zajrzeć i zobaczyć. A dzisiaj porozmawiamy też z wyjątkowym gościem, bo porozmawiamy z Krynolem. Krynol, przywitaj się. Siema wszystkim. Tu Krynol. Maciek inaczej. No i co? Może na wstępie po prostu przedstawimy kim jest Krynol, kiedy może dołączyłeś do dżungli? Co cię przekonało do tego, żeby dołączyć do dżungli? jak zacząłeś ogólnie z całym tradingiem i pogadamy sobie po prostu na ludzie, tak jak było to wcześniej. Spoko. Wielu mnie już pytało na prywatnych wiadomościach, jak długo jestem w dżungli, ile mi zajęło zostanie zyskownym traderem. A więc tak, już do wszystkich. Yyy, generalnie do dżungli dołączyłem jakieś c lata temu, około trzech lat temu, tak odchodząc na emeryturę po 23 latach służby w Monie, postanowiłem uporządkować swoją wiedzę w ramach tradingu, którą zdobywałem wcześniej bardziej w oparciu o YouTubea i różnych gości. Nigdy nie byłem w żadnych płatnych grupkach. Nie płaciłem za to, zawsze sam się uczyłem, ale wiedziałem, że czegoś mi brakuje. I kiedyś spotkałem na YouTubie, zobaczyłem jakiegoś dziwnego papieża tradingu, którego styl mówienia i podejścia do rynku bardzo mi się spodobał. Mówię: "A próbujmy". No i z chwilą podejścia zaczy wcześniej i dołączyłem do grupy poobserwując zrobić rekonesans co tam się dzieje i już otrzymując decyzję o odejściu do cywila na emeryturę zostałem uczniem pro i tak Pablo wziął mnie pod swoje skrzydła, poukładał wiedzę, którą miałem i powiem wam, że jakoś to poszło. Byłem bardzo zadowolony z wyników, bo mniej więcej po dwóch czy po trzech miesiącach zrobiłem pierwszego funda też szybko go ujebałem, ale dostałem z niego wypłatę. No. No ja pamiętam, bo jak nawet zaczynałeś, to generalnie tak jeśli chodzi o Krynola, to bardzo szybko progres był. Pamiętam, że właśnie jak dołączałeś, a wtedy jeszcze wprowadzałem na Discordzie te rangi trader i tak dalej, to pamiętam, że byłeś jednym z niiczych, co miał tą trader fioletową. O, pamiętam, że wtedy wchodziły, jak właśnie zaczynaliśmy współpracę. i bardzo szybko ci poszedł ten rozwój. Myślę, że możesz też powiedzieć bardziej o samym oprócz tego jak właśnie mówiłeś, że odeszedłeś na emeryturę po służbie, jak wygląda właśnie taka praca na służbie i jak to łączyłeś jakby po fakcie, bo wiadomo, emerytura, no to i że tak powiem, nie miałeś zajęcia, ale dlaczego właśnie akurat trading? Dlaczego się na niego zdecydowałeś? Bo to myślę, że też możecie ciekawić osoby. Generalnie tak zaczynając od tego to mówię 23 lata byłem w Monie. Zrobiłem wszystko o czym marzyłem, bo tak naprawdę ostatnie 10 lat spędziłem w wojskach specjalnych połowo. Parę razy powyjeżdżałem na misję, wróciłem cały i zdrowy, nic się nie stało, ale że tak powiem, cała służba była powiązana u mnie gdzieś z jakimś ryzykiem, ze stresem i nigdy nie miałem problemów osobiście, żeby ten stres, ryzyko, żeby je podjąć, a ze stresem sobie radziłem bardzo dobrze. I kiedy nadchodził ten czas taki, że trzeba było pomyśleć, co dalej, no było jeszcze drugie połowy życia przede mną, tak? Bo odchodząc na emeryturę miałem 43 lata. Odchodząc dalej mówię, trzeba coś zrobić. Wybrałem se dwie ścieżki, tak naprawdę cyberbezpieczeństwo. Tym się zawsze interesowałem i pomyślałem o tradingu, bo to tak ładnie wygląda. Trading za mną był trochę wcześniej już po pierwszy po pierwszych hosie na krypto, gdzie zobaczyłem, że to łatwo, ludzie zarabiają miliony, włożyłeś 100 dolarów, wygrałeś 100 milionów i zacząłem tak sobie samodzielnie w pracy coś tam dubać. Miałem taką możliwość akurat tak dubać z tym krypto. Pierwsze sukcesy, pierwsze dwie dychy do przodu, później Zaorski, szortowanie Luny, kolejne sukcesy, później zbyt zbyt za duże pozycje. No i pierwsze pierwsze to co zarobiłem plus jeszcze trochę w plecy i tak to się zaczęło tak naprawdę, ale nigdy się nie poddawałem. Zacząłem bardziej się zagłębiać. tą mechanikę rynku, zrozumienie rynku, co to są, co to jest w ogóle krypto do Forexu to mi było tak daleko, że mówię bez sensu tamto w ogóle można stracić tracąc o jeden pipsik. No ale tak jakoś powoli powoli yyy konta demo, prywatne konta i były to jakieś większe kwoty później, ale zacząłem to tak powoli się w tym zagłębiać. Tu się ucieszłem, że wygrałem 10 $ar tutaj, że udało mi się na trejzie zostać 100 $arów. No i tak w wolnych chwilach pracy, kiedy z telefonu na tym na telefonie robiłem te wejścia, postanowiłem, że mówię kurde skoro ja dziennie jestem w stanie 10, 20, 100 dolarów zrobić. Oczywiście to były przypadki też jeszcze, no to mówię, może zająć się tym trzeba tak na poważnie. To nie było tak jeszcze bardzo popularne na YouTubeach, na tych wszystkich portalach społecznościowych napędzanie, że trading jest łatwy. Dołącz do naszej platformy: różowa, żółta, zielona, niebieska, nieważne jak, ale mówię spoko, zobaczymy. I tak zbliżając się właśnie do podjęcia decyzji odejście na emeryturę, zacząłem tego szukać, zacząłem się uczyć tego. No i później dopiero faktycznie dżungla i Pablo ułożył tą moją wiedzę taką do końca. Ja miałem czas też na to już później i tak się zaczęła ta moja przygoda i do dzisiaj trwa. Faktze nie jest to mój, że tak powiem, główne źródło dochodu, bo pracuję w cyberbezpieczeństwie, ale nie ukrywam mam możliwość, przełożeni umożliwiają mi, że mam w pracy możliwość otwarcia sobie tego tradingu, śledzenia rynku i zawarcia pozycji w trakcie, kiedy jest to zgodne z moim trading planem. No to może ja tak wtrącę od siebie. Miałeś w ogóle taki moment właśnie podczas tej swojej przygody, że chciałeś zrezygnować po prostu z tradingu? Jakby okej, to nie jest dla mnie. Nie miałeś takie chwilę zwątpienia, czy raczej mimo tego, że gdzieś tam były jakieś porażki, to po prostu wiedziałeś, że to jakby jest wina leży po twojej stronie i w braku jakby wiedzy, czy jednak klapki na oczy i do celu? Nie miałem nigdy jako tako momentu zwątpienia. No było parę razy, że chciałem tym pierdolnąć i tak dalej, bo było, mówię, rekord mój to jest 27 stop losów pod rąb. No mój 23 i generalnie 90 parę procent z tych pozycji to było zawarte zgodnie z tr planem, ze wszystkimi zasadami. No ale po prostu rynek mnie dymał. Niemniej jednak pierwszy rok pamiętam na emerturze, bo zająłem się tylko tradingiem. Jeszcze tam kończyłem szkolenia z cyber. Zająłem się tylko [Muzyka] tradingiem. Początek roku, pierwsze pół roku pamiętam było fajnie, super. Pierwsze zyski, dochody, później drugie półrocze było ciężkie dla mnie i naprawdę, jeżeli to był mój jedyny źródło dochodu, to kiedy nie dostawałeś kasy, to zaczęło ci się, mówię, grunt pod nogami palić. próbujesz wchodzić więcej, nadrobić to i no miałem wtedy takiego jakby złapałem doła. Ja nie jestem człowiekiem, który łapie doła, ale wtedy poczułem coś takiego, taki kryzys, że może nie, że to nie jest dla mnie, ale nie mogę robić tylko tego, no siedząc w domu, że ja potrzebuję być między ludźmi, muszę iść do pracy i tym się zająć. może zmienić trochę podejście z minutówek, znaczy zmienić trochę timeframe grywania, ale muszę być między ludźmi, muszę robić coś innego. To nie może moje być główne, to może być dodatkowe i mówię i będzie dobrze. No to w mumie się można zamienić robiąc tylko to tak na dobrą sprawę, jeśli ktoś już jest profitowy i siedzi w tym tak jakby wiesz, bo ja pamiętam nawet tak wspomnć taką historię, żebym też się to odezwał, że no my w sumie 2 lata temu to w zasadzie cały czas razem gdzieś tam byliśmy na tradingu na żywo i trejdowaliśmy, nie? Czy to sesja Londyn, czy to Nowy Jork, to my siedzieliśmy i DAX i DAX i Gold i coś tam, nie? I cały czas coś. Także tak jeszc No, no mów. No mówię, tak to siedzieliśmy, to pamiętam, to było fajnie. Tam tych ludzi na grupie było dużo mniej wtedy, więc też się to inaczej rozwijało, ale pamiętam, że tam w trójkę czy w czwórkę zawsze jeszcze z Radkiem. No właśnie i rozgrywaliśmy te pozycje, nie? Pozdrawiamy Radka się tego słucha. Nie wiem czy słucha, ale kurde fajnie go posłuchał. Pwno tak pamiętam jeszcze pamiętam sytuację to dla innych nieraz było Pablo siedzimy w trójkę w czwórkę czy tam na jakimś otwartym kanale. Pablo mówi że wchodzi w longa mówię że wchodzę w sorta i generalnie każdy mówił że a robisz to z błędem idziemy inaczej no a suarą wyszło tak że na koniec dnia jeden i drugi w tej pozycji miał do przodu, nie? No tak, no bo jakby czas rozegrania był totalnie inny. Też nie, ale to też właśnie pokazuje, że można można obstawić kierunek, jeden obstawi short, drugi rąk, ale ostatecznie i tak na koniec dnia wszyscy mają rację, bo zależy od właśnie trading plan i nawet, że tak powiem, czasu rozegrania danej pozycji, nie? Bo wiele osób też tego nie rozumie, nie? Że na przykład wchodzą na live trading, ja gram dajmy na to longas z D1, no a ty grasz dajmy na to short 15 intraday, nie? W trakcie sesji jakby to są całkowicie inne pozycje i czas ich rozegrania też się całkowicie różni. No oczywiście. Jeszcze tak, żeby już jakby powiem to skrócić też, bo nie wiem czy nas będą słuchać. Słuchajcie, ostatnio się zdziwiłem, bo bardzo dużo osób słuchało do końca, więc to też takie pozytywne odbiór tego rodzaju materiałów. Chciałem się zapytać jak wygląda teraz twój dzień właśnie taki typowy tradingowy właśnie łącząc też pracę, bo to jest fajnie, że to poruszyłeś. Chciałem ogólnie cię zapytać o to, czy masz jakieś inne źródła dochodów, bo tak już jak sam wspomniałeś, masz jakby nie polegasz tylko na tradingu, także też jakby powielasz to podejście, które ja mam, że ja jednak jestem za tym, żeby z kilku źródełek kapało, bo moim zdaniem wtedy masz jakby wiesz się tylko na zarabianiu na prawdopodobieństwie. że ty już jakby sprawdziłeś jak wygląda zarabianie tylko na prawdopodobieństwie i to jako główne źródło dochodu bez dodatkowych i wiesz, że ten stres towarzyszy temu. Mimo że wiesz, że jesteś profitowy, to jednak brak tej takiej w 100% świadomości tego, że w tym miesiącu będzie dajmy na to 30%, a nie jeden. To zmienia całkowicie perspektywę i jakby postrzeganie tego stresu i tej presji, którą na siebie narzucamy. Także możesz powiedzieć jak taki twój dzień typowy wygląda właśnie teraz aktualnie, gdy już jesteś profitowy, odbyłeś tą całą drogę, jakby przeszłeś przez te porażki, bo myślę, że to będzie też ciekawe dla słuchaczy. Właśnie tak tu się z tobą zgadzam. Jeżeli ktoś chce być zająć się tylko tradingiem i tylko z tego żyć, to proponuję, żebym miał kasę albo pierw kapitał ułożony przynajmniej gdzieś na rok, dwa, że spokojnie może nie być profitowym, wtedy nie będzie miał presji. Inaczej to myślę, że to jest ciężkie. Jak ktoś ma jeszcze rodzinę do utrzymania albo coś to no to może być ciężkie to ci może być ciężkie psychicznie. A jeżeli chodzi o mnie no to sorry bo się ten, bo się wbiłem tobie. Myślałem, że będziesz dalej mówił. Potem dodam. Dobra. A a jeżeli chodzi o mnie, no to mówię, ja zajmuję się cyberbezpieczeństwem. Jestem analitykiem bezpieczeństwa i to jest moje, znaczy moje, no z dochodu jedno z dwóch, bo mam jeszcze emeryturę już jakby nie było jakąś. Generalnie pracuję w normalnych godzinach od 8:00 do 16:00. Patrząc z mojego wcześniejszego życia. Także ja i tak jestem w pracy dużo wcześniej, bo jestem na 7:00, więc mam czas, kiedy sobie tam przychodzę. Odpalam sobie swoje stanowisko pracy, odpalam sobie wykres, przeglądam co się dzieje. Później sprawdzę, mam do 8:00 czas, żeby sobie przejrzeć rynki, co się dzieje. Później większy większe poświęcenie muszę skupić na na swojej normalnej pracy. Niemniej jednak już po tej godzinie jestem gotowy do zajęcia pozycji w sensie takim, że mam już wyrobiony swój trading plan, wiem gdzie będę chciał wejść, co będę chciał zrobić i gdzieś tam z boku ekran z ze świeczkami sobie świeci. Oczywiście nie zawsze mi się uda wejść ze względu na pracę, no bo różnie może być, ale generalnie patrząc jak ja spoglądam na M15, godzinówki i wejścia tylko na piątkach, więc jest tego czasu trochę, żeby wejść. Nie ryzykuje jakoś dużych pozycji. Jest okej. Mówię w pracy nie robią mi z tym problemów, więc spokojnie mogę sobie rozegrać to otwarcie Frankfurtu czy Londynu. No i sporadycznie rozgrywam sobie Nowy Jork, ale to z reguły jestem już w komunikacji miejskiej. To też nie są trejy z dupy, tylko mówię przygotowane wcześniej, że jeżeli by tak było na otwarciu Nowego Jorku, to jest miejsce, jest sposobność do zajęcia pozycji. No jest dajmy na to strefa, są alerty, jakby, no wszystko wiesz co masz zrobić po prostu w jakim danym momencie, nie? Jakby no metodę masz dobraną i trading plan pod swój styl życia, więc jakby to też nie powinno nikogo dziwić. yyy nawet ta wielkość pozycji czy coś tam, jeśli po prostu ja wiem jak po prostu wygląda twój aktualnie trading plan, bo jakby współpracowałem z tobą też jakby pokazywałeś to, że te pozycje jakby nie zagrywasz tak jak niektórzy za 1 2% zazwyczaj, tylko no masz po prostu swój sposób zarządzania kapitałem do swojego trading planu, który ma sens i ja jakby go znam. Także tutaj, żeby osób nie zdziwić, bo wiesz, ludzie mają coś takiego, że powiesz małe pozycje i jakby oni już szukają chuja do dupy, nie? A co to? To jest ta mała pozycja 1 czy pół czy 0,25%. Nie no, ale to myślę, że możemy pominąć ten temat, bo to jest indywidualna kwestia, także no jakby większego znaczenia nie ma. Chodzi właśnie bardziej o to, jak ten jak połączyłeś pracę z tradingiem. Te co chciałem cię zapytać, czy masz coś takiego, bo też dużo słuchaczy o to pytało. Czy masz jakieś taką rzecz, która pomaga ci w koncentracji podczas jakby zanim rozpocznie swój trading? Masz jakiś taki swój rytuał, czy nie masz czegoś takiego? No to też takie pytania ludzie zadają. Może będziesz chciał odpowiedzieć. Jeż jeżeli byłem w domu, siedziałem tutaj, to tak, miałem swój raporanny rytuał typowe, mówię wstawanie wcześniej, zimny prysznic, wyjście z psem czy tam jakiś jogging z psem i siadanie. W tej chwili nie. W tej chwili to robię w sumie robię to samo. Też rano muszę wstać, ogarnąć to, co mam do ogarnięcia. Jadę do pracy. Ale jedyną rzeczą, która pozwala mi się tak naprawdę, żebym był skupiony. O tak, bo to nie to, że pozwala mi się skupić, ale żebym był skupiony, albo jak jestem wkurwiony i mi nie idzie, to po prostu potrzebuję się przepierdzielić na treningu. Nie, ja w tej chwili mówię dużo na rowerze jeżdżę, ale akurat to jest dla mnie najlepszy sposób, że po prostu się zmęczyć. chciał radzi. No ja tam widziałem jak wstawiasz, że jazda na szosę na grupie. Tak ja teraz szosa i gravel mówię w najbliższych dniach czeka mnie 500 km po białym po okolicach Puszczy Białowieskiej, więc myślę, że będzie dobrze. No nie, nie są już strzelewki takie dystanse. Ostatnio z kumplem wróciliśmy właśnie z Helu do Warszawy na rowerach. Ja to kiedyś zrobiłem 120, to myślałem, że jestem kozakiem. Przy moje powiem ci tak, chociaż teraz już nie z perspektywie jak tak ktoś mówi. No ci co jeżdżą na na rowerach jeżdżą, mówię jeżdżą więcej, to wiedzą, że stówa to jest spoko, nie? Ci co mało jeżdżą to mówią o to spoko, zajebiście, ale tak naprawdę jak ktoś jeździ na szosie czy na gravelu, powiesz mu, że stówka, nie? No to on powie nie no super, zajebiście, ale nie jest to jakieś, że tak powiem, nie wiadomo jaki wynik dla ludzi, którzy jeżdżą. No tak samo jak gdy ty chodzisz na siłownię i mówisz, że ktoś ci mówi, że wdziął stówę na klatę, a waży 90 kg, to mówisz chłopie, no to [ __ ] no jak żadne osiągnięcie, nie poliz żadne osiągnięcie mleko pod nosem poliz, chyba że 40 kilowy gościu jak ci powiem, że masz stówę na klatę, no to już wtedy jest. A zauważyłeś jakieś zmiany w swoim życiu, jak zacząłeś traktować trading na poważnie jako taki biznes w relacji z bliskimi na przykład w swoim? życiu myślę, że nie nie miało toś wpływu. Okej. Jakby bliscy reagowali w taki normalny sposób do tego. Powiem ci, że tak trochę moja kobieta się wkurzała, no bo poświęcasz temu trochę czasu jednak, nie? siedzisz w domu, zamiast siedzieć z rodziną, no to się czasami za dużo płaczesz tam w telefon, w komputer, mówię szczególnie początki, kiedy jeszcze siedzisz na tym dużo. M to też będzie jako rada dla początkujących. siedzisz, patrzysz przed sesją, godzina, dwie, trzy, no to blisy też potrafią się wkurzyć, że poświęcasz ten czas na patrzenie w monitor cały czas, a nie zajęcie się nimi albo myślenie yyy albo zajmuje cię tylko myślenie, że jak to się mówi, yyy pozycja odjeżdża, kurde, nie zarobiły tak, że pozycja odjeżdża i to dalej zamiast skupić się na czymś innym. Ale generalnie chyba z początkującymi osobami tak zawsze jest, że na początku poświęcają przed wykresem masę czasu, a im jesteś bardziej zaawansowany, tym mniej tego czasu przed wykresem poświęcasz. To nawet widzę po sobie, że kiedyś to ja siedziałem po 12 godzin, a teraz to ja siedzę może z dwie. Tak dokładnie. A miałeś jakieś takie momenty, jak ja to nazywam, momenty klik, takie wiesz, przełomowe w swoim tradingu, które jakby pamiętasz, które jakby jakieś wywołały na tobie zmiany? No to powiem ci, były takie dwa, trzy w sumie. To pierwsze było Pablo, ja zacząłem współpracę z tobą. Tak, to był ten klik, kiedy mi się ułożyło trochę w głowie. ta moja wiedza się ułożyła, zaczęła być, zacząłem z niej dobrze korzystać. Drugie to było jak po tych stratach, po tym roku na emeryturze, kiedy poszedłem do pracy, kiedy więcej czasu poświęcałem na pracę, a mniej na trading. I wtedy tak naprawdę z doświadczenia poczułem to, że więcej nie znaczy lepiej. siedzenie przed wykresami. No w kontekście tradingu to nigdy nie oddaje. Tak to trzeba właśnie na spokojnie, że poświęcasz czemu innemu, a wtedy nie ma problemu z cierpliwością i z czekaniem. Tak, bo jak wszyscy wiemy 90% to jest czekanie na swoją pozycję tradingu. No reszta to i w tym momencie to był drugi, to był taki drugi mój ciał. Trzeci. Zrozumiałem, że niekoniecznie duże konta. Lepiej mieć konto 2550 dla mnie niż 100, 200, bo mimo wszystko, że każdy mówimy wyłączmy tą cenę, wyłączmy, ale te pozycje to gdzieś tam zostaje w podświadomości i każdy patrzy, o [ __ ] jestem już 1000 na plusie, zamykam pozycję, a ona i tak dochodzi do tego TP, którego chciałeś. I ja doszedłem do wniosku, że łatwiej mi na tych mniejszych kontach. I tak z reguły jak grałem teraz ostatnio to jest 2550, nie wchodzę w większe konta. 400 gdzieś tam leży, czeka na wejście, bo mi jest łatwiej jakoś nie wiem. No posiadom ja mam też wyłączone ile tam z tej pozycji jest, bo z reguły do TP mi dochodzi i to był taki trzeci klik dla mnie. Ale to też fajnie fajnie pokazuje jak wykorzystujesz jakby wiedzę o o samym sobie, nie? Że nie masz tak, że o dobra Pablo powiedział tylko duże konta, to walę tylko duże konta, tylko jakby no dobra u mnie się to nie sprawdza, wezmę sobie mniejsze konta, ale na przykład kilka ich i zepnę w całość. Jakby fajnie pokazujesz to, że wiedza wiedzą, ale wykorzystanie i tak mu trzeba dostosować jakby narzędzia do swojej osoby personalnie, nie? To jest właśnie fajne, że że to pokazałeś, nie? Bo jest to coś innego. No i dlatego teraz rozpocząłem ten projekt łóżeczka. O tym też muszę powiedzieć. Chciałem też chciałem pokazać sobie i wszystkim, że nie trzeba, nie wiem mieć gotówki na wejście, tylko można sobie to budować z powoli, bo wielu ludzi do mnie pisze, że nie wiem, ma problem z kasą i potrzebują potrzebują się jako zwinąć, a w trading i szybko da kasę na propach. Tak, na propach może dać ci kasę. Pierwsze, drugie konto, pierwsza wypłata, później strzał, top los i to niekoniecznie to cię nie wyciągnie z długów, z długów czy nie w długim terminie nie pozwoli ci czerpać korzyści finansowych z tradingu według mnie. Więc y też patrząc na jednego gościa z netu Pawlo, o którym wszyscy wiemy, tak? No, no. Połączyłem twoją swoją strategię i rozpocząłem ten projekt łyżeczka, czyli zaczynając pierwszy to był taki runowy, ten od 1 K do 50, a w tej chwili jest od 100 do 1000 dolarów. Jak sami tam bierzecie postęp na grupie, idzie to całkiem nieźle. Prywatne konto pozwala na to, że nie ograniczają ci daily drawdown. No i inne te zasady. Te propy teraz to tyle zasadów wprowadzają, że mam wrażenie, że chyba do końca roku to ja nie wiem, czy w ogóle jakakolwiek prop firma będzie użyteczna, nie? Bo te na przykład zasady antyhazardowe, że możesz pozycję zagrywać za 0,25% na koncie live, jakieś te daily drawdowny liczone na equity, czyli dajmy na to jesteś w proficie 6%, spadnie ci do 1% zysku i ci zamyka konto. Tak, tak właśnie dokładnie to. Ale dlatego ten projekt wzka też jest pod to trochę dopasowany, bo tak naprawdę mając to swoje prywatne konto i wszystko co powyżej tysiaka idzie na propy, a na propie mówię ryzykowanie pozycji to jest kwestia, żeby nie przesadzić 0,01 do 01% ryzyko na pozycję. Więc z założenia oczywiście na chwilę obecną propy nie powinny się przyczepić do ilości do ryzyka do kasy, która będzie do wyciągnięcia z danego konta, bo tych kąt ma być dużo, ale sumując powiedzmy z 10 kąt z każdego tysiaka, z każdego mieć je 1 2% z skali miesiąca. 10 kąt to masz 20% z tego wszystkiego. Więc myślę, że ten kur jak ja chciałem to powiedzieć to się myślę, że wygląda wygląda to dobrze i będziemy to sprawdzali, że tak powiem, bo jest ta dywersyfikacja kilka kąt, kilkanaście kilka kątwicieli, mały procent wypłaty, więc to nie powinno ich tak boleć, bo to są po dwa, trzy konta u jednego providera, więc Jak któryś wypadnie, to zostaną jeszcze inni. Nie no, zobaczymy jak to wyjdzie. Na razie zbliżamy się do końca pierwszego etapu i za chwilę będziemy podpinali poszczególne konta, jak już na siebie zarobią. Mówię, zaczynając od stówki, lecimy dalej. Projekt długoterminowy. Zobaczymy jak to pójdzie. Ryzyko jest różne. Pytają ile ryzykuje. No mów. Ja dla ciebie teraz będę miał jeszcze dwa pytania. W sumie, ale dokończ to, co mówiłeś, bo tam widzę, że chcesz, chciałeś ten wspomnieć o ryzyku, jak pytanie ile ryzykujesz, więc możesz dokończyć. Chciałem po prostu ci powiedzieć, że jeszcze dwa pytania ci zadam, bo fajnie, że nawiązałeś do tego projektu, który robiłeś właśnie od 1000 do 50 000 doarów, który dokumentowałeś na grupie tego przysłowywanego rana. Bardzo fajnie to wyszło i myślę, że to też będzie duża inspiracja dla osób, nie, co właśnie mają mały kapitał, ale jak macie umiejętności, no to da się, że tak powiem, z gówna ulepić coś, nie? Bo jednak 50 dolarów piechotą nie chodzi i to na koncie live, nie? Oczywiście kwestia ryzyka jest taka, że no mówię masz płacasz stówkę tak jak wtedy zaczynałem powiedzmy na ranie, no to ile ile ryzykowałem? Ciężko powiedzieć, bo nie miałem ustalonego ryzyka. Powiedziałem, że na pozycję nie będę ryzykował więcej jak 10%, tak powiem, na jedną pozycję. Mało kiedy gram na minutówkach, więc te 10% jakoś tam nie boli. Tak, masz 1000 doarów na koncie, to tak naprawdę masz tyle, co na propie masz. Masz 1% na propie i ter masz na propie stracę dziennie pierwszej pozycji 10 100 do$larów, czyli 10% z mojego konta to mnie nie boli. Ryzykowałem czasami 20. Mówię, to była kwestia tego, no jaki był setup, w którym miejscu była cena, no jak wychodził mój setup, prawdopodobieństwo. Generalnie ostatnimi czasy moje win ratio to jest między 50 a 70%. To wszystko zależy od tego jaki jest rynek w danej chwili. To przyjmijmy średnio, niech to będzie 55% win rato, gdzie pozycje minimum mi wchodzą 1 do TR. To jest minimum. W inną pozycję nie wchodzę. Więc myślę, że jest to okej. Ludzie, ludzi boli, bo tak, bo na propie nie wejdziesz za 10%, bo cię wyjebie. 1% to już jest dużo. 10 pozycji nie masz konta. A tutaj jedyne jedyne zauważyłem co sprawia mi ból, znaczy ból, no ból taki dziwny mentalny, może nie ból, a to jest zaczynając od 100 doarów i ryzykując nawet 10%. Kiedy widzisz, że 100 plus jest za jednego dolara, a ty a ty dostaniesz trzy z tego, to to jest na początku bardzo śmieszne tak naprawdę, jak to każdy zobaczy. Ale widząc już po kilku pozycjach już nagle ci się z tego jednego tr dolarów zysku robi 30 arów zysku i to wychodzi po tygodniu tak naprawdę. Tak zwany procent składany toad niedokładnie to, bo to nie chodzi o tylko 1%. No ale każdy wie o co chodzi w tym skrócie myślowym. Odszedłem odszedłem trochę, ale tak ryzykuję tam dużo. 10% do 20% nawet na pozycję. Tak jak w typowym ranie. Jakby stop los jest na kapitale, nie? Jakby wpłacasz tysiaka i jakby godzisz się z tym, że ten tysiak jest stracony, nie? To też jest metoda zarządzania kapitałem, bo zaraz ktoś oczywiście napisze: "O nie zarządza kapitałem". No jak nie zarządza, jak to jest właśnie element zarządzania kapitałem, że jego stoplos jest na kapitałem. No właśnie. No ale to też ludzie muszą Ja nie ryzykuję. Nie ryzykuję całościowo, ale mówię te 10 20% w zależności od setupu. Nie no, rozumiem. No bo generalnie run to jest nic innego jak metoda zarządzanie kapitałem. Też trzeba powiedzieć, bo ludzie po prostu nie rozumieją takich rzeczy, nie? Tak, dokładnie. No i co? Ja myślę, że że możemy, że możemy właśnie zakończyć i ty podsumować takim pytaniem, jaką radę dałbyś sobie na początku albo jaką radę dałbyś osobie początkującej, która się zastanawia czy dajmy na to wejść w trading, czy nie wejść. Myślę, że to jest dobre takie pytanie. Co byś jej doradził, jakbyś miał? Powiem ci, zastanawiam się tym parę razy, ale tak teraz patrząc z twojej perspektywy, to przede wszystkim znaleźć sobie jakiegoś wzór mentora, który ci, który ci pomoże w to wejść. Dobrze rozpoznać rynek, no mówimy te grupki, tam jest dużo naganiaczy, dużo zachęcaczy i warto jest mieć kogoś, kto pomoże ci w to wejść. A taka rada, od czego byś na przykład nie zaczynał w ogóle? Od czego bym nie zaczynał? Płatnych grupek sygnałowych. Od płatnych grupek sygnałowych i czekania na sygnały, żebyć sygnały. To jest zgubne, bo to nagle stajesz się, myślisz, że jesteś bogiem, bo masz grupkę sygnałową, dostajesz, a na chwilę, a w którymś momencie ta grupka znika albo gościu cię wydyma, a ty jesteś dalej z ręką w nocniku. No jakby no musicie, jeśli chcecie liczyć to liczcie na siebie i na swoje umiejętności, nie na kogoś. Tak, dobre rozpoznanie rynku, mówię samokształcenie to podstawa, no i znalezienie dobrego mentora, który pomoże wam przez to przebrnąć i przez te pierwsze kroki, załamki i i wasze porażki, bo to jest najważniejsze. No. No. Kto cię nie zabije, to cię wzmocy. Porażki to chyba jest najlepsza lekcja w tradingu i umiejętność wyciągania z nich wniosków, nie? Bo niektórzy przegrają i ao rynek zrobił to i to, albo albo rynek jest nieprzewidywalny, ale jakby wiesz, nie patrzą w ogóle na to, co oni robią, nie? A dla tutaj dla młodych na grupie, że tak powiem, dla wszystkich młodych traderów, jakie są moje rady? To tak przede wszystkim tak patrzcie na wojowników, ale wyciągajcie z tego wnioski, a nie dopytujcie się jak oni w to weszli. Przeanalizujcie, spytajcie się. Pewno wam powiedzą wszyscy, bo po to jesteśmy też. Ale każdy myśli, że zaraz będzie mógł tak samo wchodzić. Nie, na pewno nie. Przestańcie overtrjować. Jak widzę wszyscy siedzą pocałymi dniami, [ __ ] na tych na wykresach, analizują te wykresy, to nic nie daje. Dwie, trzy godziny dziennie, trade, wejście, toplos, alerte. Dziękuję. Zamykam i nie patrzę co się dzieje. Kości są już rzucone, nie? Tak, nie liczcie na to nic nie da, że będziecie patrzeć czy wam cena idzie do TP czy do stop losa. To jest tylko strata waszego czasu. Idź lepiej pobiegaj, zjedz sobie, posiedź kobitą z dzieckiem, porób coś innego. Nie liczcie na szybki zysk, bo one mogą być chwilowe. Dzisiaj zrobiłeś, jutro nie zrobiłeś. Przez ktoś pomyśli, dobra, zrobiłem 200 000 w dwa miesiące. Super. zajebiście stary, ale kolejne 10 miesięcy miałeś wszystko w plecy. Ile ci w ciągu roku wychodzi? Masz tysiaka na plusie na przykład albo i mniej. To trzeba patrzeć długoterminowo, tak jak to mistrz zawsze mówi. Nie patrzcie pod stopy, tylko patrzcie daleko na horyzont. No ludzie, ludzie zawsze wyciągają w tradingu, nie wiem skąd to się wzięło, wnioski, na przykład pięć razy dostanie stop losa i on już zmienia strategię, nie? To jest też niepojęte, nie? Nie, nie, strategia trzeba, trzeba zaufać strategii, patrzeć co się dzieje, dobrze ją przebestować, a później jej ufać, ale ją trzeba przetrzymać przez kilka miesięcy. Jeżeli widzisz, że ona jest profitowa, a w jednym miesiącu zaczyna coś do niej szwankować, to albo patrzysz, gdzie popełniłeś błędy, albo po prostu sytuacja na rynku się trochę zmieniła, ją dopasować, ale nie zmieniaj strategii, trzymaj się tego. uczą się. Ter mamy na dżungli strategię naszą. Trzymajcie się, nauczcie się jej. Zrozumiecie rynek, podejście, co robi cena. Później kombinujcie i przystosowujcie se tą strategię pod własne umiejętności, pod własny styl życia, pod własne emocje. I myślę, że takimś możemy zaskoczyć, zakończyć tym możemy. Myślę, że takie fajne podsumowanie tego całego. Ja myślę, że tak. No to co? Dziękujemy wam za wysłuchanie. Dziękuję ci w ogóle Krynol na to, że się zgodziłeś podjąć w ogóle wywiadu, że chciałeś opowiedzieć swoją historię. Myślę, że część też zainspiruje szczególnie no ten run, który zrobiłeś z 1000 do 50 000 doarów. Myślę, że to też fajnie fajnie pokazuje inną perspektywę. jakby widać tą personalizację u nas, nie, że jakby ty całkowicie robisz coś innego niż na przykład robi to Amber, a na przykład zaproszę kolejnego tradera i on też będzie zupełnie robił coś innego, że to jest wszystko indywidualne i ta droga jakby i tak musicie ją ułożyć sami, mimo że macie szkic, nie? To coś jak każdy samochód ma opony, tak, ale każdy ma inny rozmiar, każdy ma inną średnicę koła i tak dalej, nie? No oczywiście każdy z nas ma inny charakter, każdy z nas ma inne cele, każdy z nas ma inne możliwości, więc to wszystko musimy dopasować do siebie. Dżungla daje nam bardzo dużo. Daje nam materiał, daje nam możliwości nauki, dyskusji, ale reszta zależy tylko wszystko indywidualnie od każdej osoby. Jednemu to pójdzie szybko, drugiemu trochę dłużej, ale zawsze do przodu. Liczy się dążenie do celu, nie poddawanie się. Żadna praca nie idzie na marne. No i tymi słowami zakończymy. Pozdrawiamy was serdecznie. Jeszcze raz dziękuję za wysłanie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.










