ETF-y dywidendowe – Przegląd:
Chcesz generować pasywny dochód dzięki dywidendom, ale nie masz czasu na analizowanie spółek?
Ten film omawia 4 ETF-y dywidendowe, które mogą Ci w tym pomóc. Dowiedz się, jak działają fundusze takie jak Invesco S&P 500 High Dividend Low Volatility ETF (HDLV), Amundi Stocks Europe Select Dividend 30 (SD), iShares Emerging Markets Dividend ETF (EUNY) oraz VanEck Global Real Estate (REET).
- HDLV: Inwestuje w spółki S&P 500 o wysokiej dywidendzie i niskiej zmienności.
- SD: Europejskie spółki o najwyższych stopach dywidendy.
- EUNY: Spółki z rynków wschodzących o wysokim potencjale dywidendowym (ale i ryzyku).
- REET: REIT-y, czyli spółki inwestujące w nieruchomości, generujące stabilny dochód.
Porównujemy strategie, koszty (TER), stopy dywidendy i potencjalne ryzyka. Zastanawiasz się nad inwestowaniem pasywnym? Ten film dostarczy Ci wiedzy na temat ETF-ów dywidendowych i pomoże w podjęciu decyzji.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
A życie rentiera, plaża kaska, drineczek z arbuza. Kaska wpadająca tylko za to, że oddycham. Wszystko dzięki zgromadzonej kasi. Tak, w jednym z filmów wyśmiewałem takie marzenia, ale jeśli nie macie przynajmniej grubych kilku milionów złotych w gotówce, ale załóżmy, że macie. Jak wtedy sobie ułożyć życie na takie rentierowanie? Spójek dywidendowych na świecie jest od groma. W Stanach, w Europie, na rynkach wschodzących. Do tego są możliwe rejy, które mogą dzielić się zyskiem. A jakby tego było mało, to można dżycić sobie obligacje, które często też płacą jakieś odsetki, prawie jakbyśmy byli wtedy na ich etacie odsetkowym. Tylko czy naprawdę na tym rentierowaniu będziecie mieli czas i ochotę, żeby całymi dniami grzebać w raportach i selekcjonować spółki, które są najlepsze do tego? No właśnie. Ja raczej też nie. Dlatego mądrzy ludzie wymyślili ETFy dywidendowe, które całą tę brudną robotę odwalają za nas i dokonują selekcji, zapewniając dywersyfikację jednocześnie. Waszym zadaniem jest tylko patrzeć, jak co miesiąc albo co kilka miesięcy na konto wpływa sobie przelew z tych wszystkich dywidend. Brzmi dobrze, prawda? No to zapraszam was na przegląd kilku naprawdę ciekawych ETFów dywidendowych dla przyszłych i obecnych rentierów. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Dołącz do prawie 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] No a my zaczynamy. Na pierwszy ogień bierzemy klasyka, czyli Invesco S&P 500 High Dividend Low Volatility ETF wersji dystrybucyjnej, który znajdziecie pod popularnym tickerem HDLV. Jak sama nazwa nieco przydługa, co prawda wskazuje, fundusz inwestuje w akcje spółek z amerykańskiego indeksu S&P 500, które są jednocześnie o wysokiej stopie dywidendy i mają historycznie niską zmienność kursu. To czyni go relatywnie defensywnym i konserwatywnym podejściem do właśnie inwestowania w dywidendy. Główny cel tego ETF jest 1. Ograniczenie wahań wartości portfela przy jednoczesnym utrzymaniu relatywnie wysokich i stabilnych wkład dywidend dla jego posiadaczy. Fundusz uruchomiono w maju 2015 roku i jest zarządzany pasywnie, stosując pełną fizyczną replikację swojego indeksu, co w praktyce oznacza, że rzeczywiście posiada on w swoim portfelu akcje wszystkich spółek, w które inwestuje. ETF jest całkiem nieźle zdywersyfikowany pod względem sektorowym. Największe udziały w tym portfelu mają obecnie sektor nieruchomości około 20%, niezwykle popularny w ogóle wśród inwestorów dywidendowych. Do tego sektor użyteczności publicznej około 17% i defensywny sektor dóbr podstawowych około 15%. Geograficznie oczywiście dominują Stany Zjednoczone, no ale w końcu mówimy o spółkach wybieranych z indeksu S&P 500. No to ciężko, żeby nie dominowały Stany Zjednoczone. Składa się z około 50 bardzo starannie, naprawdę starannie wyselekcjonowanych spółek, jeśli chodzi o spełnienie tych założeń. A największą pozycję obecnie kiedy to nagrywam w portfelum funduszu stanowi 3,4% Altria Group, czyli gigant branży tytoniowej będący właścicielem zdanej marki Malboro na rynku amerykańskim i kontrolujący też spółkę Philip Morris ze Stanów Zjednoczonych. Oprócz tej tradycyjnej produkcji papierosów, Altria od lat intensywnie inwestuje też w rozwój i promocję tak zwanych wyrobów bezdymnych jak popularne saszetki nikotynowe czy systemy podgrzewania tytonium. Firma posiada również udziały znaczące w spółce JLE Labs produkującej papierosy oraz Kronos Group działającej w dynamicznie rozwijającej się branży konopi indyjskich. No Altria od lat słynie z regularnych bardzo wysokich wypłat dywidend, jak cała zresztą ta branża około tytoniowa. Ale trzeba też przyznać, że cała branża ma jednak jakąś presję regulacyjną ze strony rządów i systematycznie malejącą liczbę tradycyjnych palaczy na wielu kluczowych rynkach. No ale jak na razie spełnia idealnie założenia, żeby być na pierwszym miejscu dla takiego funduszu ETF. Całkowicie roczne koszty utrzymania tego funduszu, czyli TER wynosi obecnie 0,3%, co jest stosunkowo niskim i akceptowalnym poziomem, biorąc pod uwagę specyficzną bądź co bądź strategię. HDLVAL wypłaca dywidendy kwartalnie. Robi to regularnie w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu, a jego obecna roczna stopa dywidendy wynosi całkiem atrakcyjne około 4%. Na wykresie, który macie przed sobą, dobrze widać, że w tych słabszych, bardziej niepewnych okresach rynkowych takie regularne i stabilne wypłaty z dywidendy mogą w istotny sposób poprawić całkowite wyniki funduszu i łagodzić ewentualne spadki wartości samych akcji. HDLV to jest więc całkiem ciekawa propozycja dla takich inwestorów, którzy są zainteresowani i ekspozycją na amerykański rynek akcji, ale też poszukują relatywnie stabilnej inwestycji generującej regularne i w miarę przewidywalne przepływy gotówkowe. Dla porównania w tym samym okresie, kiedy istnieje ten ETF, szeroki indeks NP 500 bez szczególnego nacisku na dywidendy wzrósł o 177%, czyli dużo więcej niż sam ETF. No ale trzeba też pamiętać, że głównym celem istnienia HDLV nie jest maksymalizacja całkowitej stopy zwrotu i ściganie się z indeksem, tylko właśnie zapewnienie inwestorom możliwie największej stabilności portfela i regularnych w miarę przewidywalnych wypłat gotówki. Dobra, to mamy Stany Zjednoczone za sobą, ale przecież nie tylko Stany Zjednoczone mają swoich dywidendowych arystokratów. Więc teraz spójrzmy dalej na innych. Odpowiedni dywidendowy fundusz ETF, który działa z kolei na naszym europejskim podwórku, Amondy Stocks Europe Select Dividend 30, oczywiście w wersji dystrybucyjnej, który znajecie pod krótkim tickerem SD, czyli Seld. To fundusz oferujący inwestorom bezpośrednią ekspozycję na 30 wyselekcjonowanych europejskich spółek o najwyższych bieżących stopach dywidendy. Fundusz śledzi wyniki indeksu Stocks Europe Select Dividend 30, który to właśnie wybiera spółki z tego szerokiego, pełnoeuropejskiego indeksu Stocks Europe 600. Głównie na podstawie aktualnej atrakcyjności dywidendowej i historycznej stabilności i regularności wypłat tych dywidend. Celt uruchomiono 25 października 2006 roku i stosuje on tak zwaną replikację syntetyczną. To z kolei oznacza, że nie posiada on w swoim portfelu rzeczywistych akcji spółek wchodzących w skład indeksu. Co możecie się teraz tylko zastanawiać w takim razie jak ten ETF jest w stanie wypłacać inwestorom dywidendy, skoro nie posiada akcji, które te dywidendy generują. Otóż ETF odwzorowuje wynik swojego indeksu bazowego za pomocą instrumentów pochodnych, a konkretnie przez kontrakty typu Swop. Jak to działa? Teraz chwila mocnego zmużdzenia i skupienia. Skupcie się. Okej. Fundusz Amundi inwestuje zebrane od inwestorów środki w tak zwany portfel zastępczy. To mogą być na przykład akcje zupełnie innych spółek niż te, które znajdują się w indeksie Stocks Europe Select Dividend 30, który to ma odzwierciedlać, albo nawet zupełnie inne klasy aktywów jak obligacje. I wszystko jest zgodnie z wewnętrzną polityką inwestycyjną funduszy i obowiązującymi regulacjami. Równolegle fundusz zawiera sobie specjalną umowę typu Total Return Swop z dużym kontrahentem, najczęściej jakimś bankiem inwestycyjnym, który to zobowiązuje się regularnie wypłacać funduszowi dokładną stopę zwrotu generowaną przez indeks bazowy, uwzględniając w tym zarówno zmiany ceny akcji wschodzących w skład tego indeksu, jak i wszystkie dywidendy wypłacane przez te spółki. W zamian za to ETF Amundi przekazuje swojemu kontrahentowi od tej umowy słapowej cały dochód wygenerowany przez posiadany przez siebie portfel zastępczy lub inną z góry uzgodnioną kwotę. Zapytacie po co? Po co tyle komplikacji i po co tak to utrudniać? No w dużym skrócie chodzi tu o przede wszystkim kwestie regulacyjne, operacyjne i podatkowe. Bezpośrednie kupowanie i utrzymywanie w portfelu akcji 30 różnych spółek pochodzących z wielu różnych krajów Europy, co oznacza różne waluty, różne giełdy, różne systemy podatkowe, procedury rozliczeniowe, wiąże się z bardzo wysokimi kosztami transakcyjnymi, bardzo wysokimi opłatami za przechowywanie tych wszystkich papierów wartościowych i często bardzo długim czasem rozliczenia transakcji i samych dywidend. No to jest problematyczne i kosztowne właśnie w przypadku funduszy dystrybucyjnych, czyli tych, które mają wypłacać te wszystkie dywidendy, muszą zbierać te wszystkie dywidendy regularnie z różnych rynków, przewalutowywać, wypłacać swoim inwestorom, kupa zachodu. No jak w przypadku ETFA opartego na replikacji syntetycznej, te wszystkie problemy są skutecznie omijane właśnie dzięki zastosowaniu kontraktu Słop, który to i tak idealnie odwzorowuje wynik indeksu bazowego bez konieczności fizycznego posiadania tych wszystkich aktywów. A do tego jest dużo prostszy od strony operacyjnej. No i istotnie ogranicza też koszty. A mniejsze koszty funkcjonowania funduszu ETF to mniejsze koszty, które są przerzucane bezpośrednio potem na was. I w efekcie mroczny koszt tego ETFa, czyli znowu ten total expense ratio jest identyczny jak w przypadku amerykańskiego odpowiednika HDLV. Wynosi 0,3%. Ale siłą rzeczy sam w sobie już fundusz musi być trochę mniej zdywersyfikowany niż HDLV, no bo ma 30 podmiotów w sobie. Znaczy w sobie ma dużo więcej, ale czerpie tak jakby z tych 30. Odętu uruchomienia w 2006 roku Sell osiągnął łączny zwrot na poziomie 68%, co na pierwszy rutka może wydawać się wynikiem niezbyt imponującym, ale znowu warto pamiętać, że ten fundusz na przykład startował na rynku tuż przed samym szczytem hossy poprzedzającej wielki globalny kryzys finansowy z lat 2008-2009. A z kolei po tym kryzysie europejskie giełdy przez wiele wiele lat wyraźnie ustępowały dynamiką wzrostu amerykańskim odpowiednikom. Ale jeśli ktoś wierzy, że obecne warunki się trochę zmieniają od strony fundamentalnej i ten trend sell America by Europe utrzyma się na rynkach trochę dłużej, no to może się okazać, że ten europejski fundusz dywidendowy jest całkiem sensowną i ciekawą alternatywą, albo przynajmniej uzupełnieniem do portfela. Bo jeśli z kolei spojrzymy na to w krótszym pięcioletnim horyzoncie, to fundusz SL uwzględniając oczywiście wypłacone i reinwestowane dywidendy zarobił całkiem przyzwoite 96% i tylko nieznacznie gorzej wypada od S&P 500. Do tego aktualna stopa dywidendy SEL wynosi imponujące 5,2%. No co też jest bardzo atrakcyjną wartością, szczególnie w obecnym kontekście tego, że mamy spadające stopy procentowe. Ale trzeba mieć na uwadze, że wypłaty dywidend z tego konkretnego ETFA następują znacznie rzadziej niż w przypadku omawianego HDLV. Obecnie jest to raz w roku w grudniu, choć wcześniej przez wiele lat były to dwie wypłaty rocznie. Okej, no to były Stany Zjednoczone, była Europa, to teraz może czas na coś bardziej egzotycznego, czyli na spółki dywidendowe z rynków wschodzących. Skoro fundusz ze Stanów Zjednoczonych płaci niecałe 4% dywidendy rocznie, taka jest stopa, ten z Europy ponad 5%, no to jak myślimy, ile może zaoferować podobny dywidendowy fundusz ETF inwestujący w akcje spółek z rynków wschodzących, gdzie wyceny są z reguły dużo niższe, więc potencjalna stopa dywidendy powinna być teoretycznie wyższa. mniej niż zero. No i odpowiedź brzmi nawet 8%. Tyle właśnie średniorocznie wypłaca swoim inwestorom Isares Emerging Markets Dividend ETF. Oczywiście w wersji dystrybucyjnej, który jest na giełdzie pod popularnym tikerem EUy. Nie mam tu ładnie wypowiedzianego skrótu. Fundusz wystartował pod koniec 2011 i od tego czasu osiągnął łączny zysk na poziomie 64% licząc z dywidendami, które były wypłacane i teoretycznie reinwestowane. Niestety, gdyby nie te regularne dywidendy, to sam kurs jednostek ETF byłby na mocnym minusie, niemal 25% w stosunku do ceny z dnia debiutu. Dla porównania w tym samym dość długim okresie jednak amerykański indeks NP 500 wzrósł o 630%. No to pokazuje jak trudno i mało wdzięcznym rynkiem dla inwestorów były w ostatniej przynajmniej dekadzie rynki wschodzące. Z racji specyfiki i koncentracji na mniej płynnych rynkach fundusz też jest dość drogi w utrzymaniu. Koszty roczne znowu ter wynoszą w tym wypadku 0,65% czyli ponad dwa razy więcej niż w przypadku tych dwóch wcześniejszych omawianych funduszy. Podobnie jak HDLV EUNY stosuje fizyczną replikację i jest dość dobrze zdywersyfikowany pod kątem geograficznym i sektorowym. Jeśli chodzi o strukturę geograficzną, to obecnie 24% wszystkich aktywów jest w Brazylii, ponad 20% w Chinach, a kolejne znaczące miejsce zajmuje Indonezja i Indię. No z tej z tego grona, jeśli ten fundusz tak wygląda, to też nic dziwnego, że miał takie wyniki, bo jednak i Chiny i Brazylia w ciągu ostatnich 10 lat nie miały się, jeśli chodzi o rynek kapitałowy i wynik tego rynku kapitałowego najlepiej. Ale jeśli obejrzycie kilka moich filmów poprzednich, to okaże się, że chyba to się trochę zmienia, bo i Chiny mają przed sobą całkiem niezłą perspektywę i cała Ameryka Łacińska ma przed sobą całkiem niezłą perspektywę. Największa pozycja w portfelu tego ETFa, która stanowi ponad 6% aktywów to Petrobrasz, potężna brazylijska państwowa spółka naftowa założona jeszcze w 1953 roku. Sam Euny wypłaca dywidendy swoim inwestorom cztery razy w roku. Regularnie również w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu. W ciągu ostatnich czterech lat jego roczna stopa dywidendy wahała się w przedziale od 6,5 do nawet 8,5%. Obecnie wynosi 8%. No to jest kusząca propozycja dla tych inwestorów, którzy obecnie szukają wysokich, regularnych przepłyów gotówkowych ze swoich inwestycji. No ale jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że taka wysoka, ponadprzeciętna dywidenda, stopa dywidendy nie bierze się znikąd, bo ryzyko tutaj jest podwyższone. Ale jeśli ktoś faktycznie trochę tak jak ja uważa, że ten czas kiedy i Brazylia i Chiny będą się lepiej schowywały na rynku nadchodzi, no to w połączeniu z 8% yeldem na dywidendzie to może być naprawdę niezły ETF na najbliższe lata. A my idziemy do ostatniego, bo wśród spółek typowo dywidendowych są przecież zawsze wymieniane rejty. To są też chyba najpewniejsze i najbardziej przewidywalne pod względem regularnych wypłat dla akcjonariuszy, bo są do tego zobowiązane specjalnymi przepisami prawnymi. Zerknijmy więc sobie na popularny Vanek Global Real Estate, który na giełdzie znajdziecie pod tikerem Thread. Fundusz oferuje inwestorom globalną ekspozycję na światowy rynek nieruchomości przez bezpośrednie inwestycje w akcje 100 największych i najbardziej płynnych spółek z tego właśnie sektora. ETF został uruchomiony 14 kwietnia 2011 roku. Jest zarządzany w pełni pasywnie, precyzyjnie śledząc wynik globalnego indeksu GPR Global 100. W jego zdywersyfikowanym portfelu znajdziecie akcje spółek działających w bardzo różnych segmentach na globalnym rynku nieruchomości, takich jak nieruchomości mieszkaniowe, nowoczesne biurowce, obiekty przemysłowe, magazyny, popularne hotele, specjalistyczne placówki opieki zdrowotnej, czyli domy startów, duże obiekty handlowe, galerie handlowe i nawet co obecnie chyba najważniejsze zaawansowane technologicznie centra danych. Ten fundusz inwestuje swoje aktywa głównie w spółki pochodzące z Ameryki Północnej. To 70% jego portfela i z Japonii to około 10% obecnego jego portfela. Typowe spółki typu RID stanowią 85% całego portfela, a pozostałe 15% to inne tradycyjne bardziej spółki deweloperskie zarządzające nieruchomościami. Wśród tych największych, najbardziej rozpoznawalnych pozycji w portfelu funduszu macie takie znane na cały świat rejty jak na przykład prologis, czyli lidera w sektorze nieruchomości logistycznych, Well Tower specjalizujący się w nieruchomościach dla sektora opieki zdrowotnej, Simon Property Group, czyli jeden z największych operatorów centrów handlowych, Realty Income, który słynie z regularnych miesięcznych Dividend, czy Digital Reality Trust, jeden z wiodących operatorów centrów danych. Czym tak właściwie są te całe rejty? No to taki specjalny rodzaj spółek, których głównym podstawowym celem działalności jest nabywanie i profesjonalne zarządzanie i długoterminowe wynajmowanie różnego rodzaju nieruchomości komercyjnych. Nie będę się tu w to wgłębiał, bo na kanale macie osobny na temat rejów odcinek jest o tutaj link w opisie. Jak ktoś jest zainteresowany, niech sobie obejrzy. A sam w sobie Tred wypłaca dywidendy z inwestorom cztery razy w roku w podobnych terminach jak większość wcześniej omawianych ETFów akcyjnych. Aktualna roczna stopa dywidendy wynosi 3,7%, a w okresie ostatnich 4 lat wahała się w przedziale między 2,5 a 4%. Od momentu swojego uruchomienia w 2011 roku fundusz ten zrobił dla swoich inwestorów łącznie 134% uwzględniając wszystkie wypłacone i reinwestowane dywidendy oraz niecałe 50% bez uwzględniania tych dywidend. Dla porównania szeroki amerykański indeks NP 500 w tym całym dość długim okresie wzrósł o niemal 600%. No ale znowu nie o to chodzi w tych ETF, żeby zarabiać na ich wzroście ich wyceny. Macie po prostu dostawać od nich pieniądze. Jeśli chodzi z kolei o TER, to tutaj są bardzo, bardzo niskie koszty zarządzania, bo wynoszą zaledwie 0,25% rocznie. No to jak widzicie opcji dla rentierów nie brakuje. Każdy z tych ETFów ma swoje zalety, ma swoje wady, ma swoje ryzyka, ma swoje okazje, ale każdy ma też jedną wspólną cechę. Zamiast bawić się w wybieranie pojedynczych spółek i codzienne śledzenie rynku, jeśli już faktycznie chcesz sobie rentierować, no to możesz sobie wziąć głęboki oddech i naprawdę patrzeć wtedy jak te pieniądze dla ciebie pracują. Jak się komuś marzy taka finansowa niezależność albo po prostu chcecie mieć spokojny dodatek do emerytury spokojny, to właśnie tego typu fundusze powinny być dla was pierwszym wyborem. Gdzie można takie ETFy kupić do swojego portfela? Wszystkie znajdziecie dostępne na platformie Freedom 24, która jest partnerem tego odcinka. Freedom 24 to część notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAK grupy Freedom Holding, gdzie dodatkowo możecie też w bonusie odebrać darmowe akcje na swój rachunek za założenie konta. Żeby to zrobić, wystarczy sobie założyć konto z linka w opisie, wpłaćcie odpowiedni depozyt, podać specjalny kod promocyjny i już możecie odbierać jedną, 4, 10 albo nawet 20 darmowych akcji. Każda może być warta nawet 800 $arów. To ile akcje odbierzecie zależy tylko od tego jakiego depozytu dokonacie, a jedną można dostać już przy wpłacie 1000 €. Listę dostępnych w takim losowaniu akcji widzicie teraz na ekranie. A jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z sytuacją na rynkach i na przykład w tym jakie jeszcze ETFy są ciekawe, to koniecznie sprawdźcie też wersję premium portalu DNA rynków, gdzie można dołączyć już do prawie 2200 inwestorów, gdzie codziennie dostajecie różne analizy, różne przemyślenia i o rynkach, i o gospodarce, i ode mnie, od całego naszego zespołu, a także macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję aktywnie, jeszcze nie rentiersko. Własne oszczędności w portfelach łącznej wartości ponad 4 miliony zł. To duże pieniądze, dają dużo emocji, ale przede wszystkim dają masę nauki i tą naukę jestem wam w stanie zagwarantować. Więcej na ten temat znajcie na stronie premium danynków.pl. Link w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
