Co wydarzyło się na Wall Street i GPW?
Globalna panika na rynkach finansowych! Giełdy na całym świecie odnotowują spadki, a wojna handlowa eskaluje.
W poniedziałek, 7 kwietnia, giełdy zanurkowały w dół. Indeks Nasdaq Composite przekroczył próg bessy, a S&P 500 jest na krawędzi. Na warszawskim parkiecie doszło nawet do godzinnego zawieszenia handlu z powodu przeciążenia systemu. WIG20 ostatecznie spadł o 1,5%, a inwestorzy nerwowo reagują na informacje o wojnie handlowej między USA a Chinami.
- WIG20 na granicy bessy
- Zawieszenie handlu na GPW
- Relatywna siła trzech spółek: XTB, RAFAKO, Vigo Photonics
- Spadek cen surowców i złota
- Ucieczka kapitału z rynków
Analiza techniczna i prognozy
Czy bessy na Wall Street i GPW to już pewnik? Analiza techniczna wskazuje na negatywne formacje, takie jak „krzyż śmierci”. Sytuacja ta wymaga uważnego monitorowania i ostrożnego zarządzania ryzykiem, o czym więcej przeczytasz w naszym artykule na temat efektywnego zarządzania ryzykiem w tradingu. Czy sytuacja na rynkach powtórzy scenariusz z czasów pandemii, czy czeka nas długotrwała bessa? Piotr Zając omawia bieżącą sytuację i analizuje potencjalne scenariusze.
Dowiedz się więcej o:
- Wojnie handlowej między USA a Chinami
- Reakcji rynków na eskalację konfliktu
- Spółkach, które wyróżniają się relatywną siłą na GPW
- Prognozach dla głównych indeksów giełdowych
Obejrzyj film i bądź na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami na rynkach finansowych. Aby lepiej zrozumieć mechanizmy rynkowe, warto zapoznać się z naszym przewodnikiem po prop tradingu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W poniedziałkowym podcaście Szybka chińska reposta Wall Street w Bessie, 14 z 500 spółek na plusie surowcowy amortyzator WIG 20 na granicy, trzy spółki idące pod prąd i godzinne zawieszenie obrotu na warszawskiej giełdzie. Na liczby dnia zaprasza Piotr Zając. Finsite.pl. Jeśli lubisz liczby dnia, nie zapomnij zostawić łapki w górę. Dla ciebie to tylko jedno kliknięcie, dla mnie ogromne wsparcie w rozwijaniu kanału. Z góry dziękuję za pomoc. Partnerem podcastu jest duński Saksobank, który oferuje dostęp do wielu instrumentów i rynków zagranicznych przy konkurencyjnych prowizjach. Bank nie pobiera opłat za prowadzenie konta, brak aktywności i nie wymaga depozytu minimalnego. Wolne środki na rachunku od kwoty 10 000 euro są oprocentowane, a na koniec roku bank przygotowuje raport podatkowy w języku polskim. Środki zgromadzone na koncie są objęte gwarancjami Duńskiego Funduszu Gwarancyjnego do kwoty 100 000 €. Więcej szczegółów dotyczących oferty Saakso znajdziesz pod linkiem umieszczonym w opisie tego podcastu. Dzień dobry państwu. Jest poniedziałek 7 kwietnia. Handel na warszawskim parkiecie dobiegł już końca, więc zapraszam tradycyjnie na podsumowanie. A jest co podsumowywać, bo Donald Trump rozpętał nam, proszę państwa, globalną wojnę handlową i mamy na rynkach spadki o skali niewidzianej od czasu pandemii. Dziś doszło też do zawieszenia handlu na warszawskim parkiecie, więc sprawa niespotykana, ale po kolei. Zacznijmy od Wall Street, gdzie to wszystko się tak naprawdę zaczęło. Nazdak composyt spadł w piątek o 5,8% do poziomu 15587 punktów. To oznacza, że od szczytu Hossy z 16 grudnia stracił już 23%. Próg Bessy, przypominam 20% został tym samym już z nawiązką przekroczony. Dodając do tego fakt, że od miesiąca notowania tego indeksu są poniżej średniej z 200 sesji, no to mamy na Wall Street spełnione dwa warunki bezsy. Po skali tej trwającej przeceny świadczy nie tylko ten procentowy spadek, ale też fakt, że proszę zwrócić uwagę średnia 50 sesyjna jest tylko 200 punktów nad średnią z 200 sesji, więc niebawem dojdzie tutaj do skrzyżowania, czyli powstanie negatywna formacja krzyża, która niestety zgodnie z japońskim podręcznikiem analizy technicznej potwierdza długoterminowe przesilenie na korzyść podaży. Na indeksie S&P 500 sprawy techniczne mają się niewiele lepiej w tym sensie, że skala spadku od szczytu hossy do piątkowego dołka to 17,5% czyli do progu Bessy brakowało 2,5 punktu procentowego. No ale dzisiejsze otwarcie sesji przyniosło już naruszenie tego progu. Do tego indeks też pozostaje poniżej średniej z 200 sesji, a wspomniana formacja krzyża też wydaje się być tutaj tylko kwestią czasu. Warto też dodać, że w piątek w indeksie S&P 500 tylko 14 spółek zdołało zamknąć dzień na plusie. Najwięcej, czyli 45% zyskały trzy spółki Deckers, DR Horton i NVR. Poniedziałkowa sesja na Wall Street otworzyła się ponad 2% lukami spadkowymi na dwóch głównych indeksach. No ale szybko zostały one domknięte. Mamy więc na rynkach spory roller coaster odkładając na bok technikalia. Trwająca przecena ma solidne podstawy. Mowa tutaj oczywiście o wojnie handlowej, jaką w ostatnią środę rozpoczął na dobre. Tak mi się przynajmniej wydaje Donald Trump. zapowiedział on, przypominam, nałożenie drakońskich stawek celnych na wiele krajów, w tym 34% stawkę na Chiny. Na reposte z państwa środka nie trzeba było długo czekać, bo już w piątek Chiny odpowiedziały takim samym ciosem, czyli 34% cłem. Donald Trump groził w ubiegłym tygodniu, że jeśli jakieś państwa będą podwyższać swoje stawki, to on będzie jeszcze bardziej te śrubę dokręcał. Jak widać Sidin Pink to tego się nie boi. Czekamy jeszcze na Unię Europejską i Japonię. Wprawdzie dziś pojawiły się informacje, że Urszula Wonderleyen zaproponowała zerowe stawki celne na produkty przemysłowe, ale podobno już ta propozycja padała wcześniej i Donald Trump nie był nią zainteresowany. No musimy jeszcze trochę poczekać i zobaczyć jak będą przebiegać te negocjacje i co jeszcze pojawi się na stole na ten moment. Natomiast no po prostu wygląda to wszystko na wojnę handlową w takim globalnym ujęciu. No i w tym kontekście ta giełdowa panika, jaką obserwujemy już trzeci dzień z rzędu jest całkiem uzasadniona. Inwestorzy boją się, że przerzucanie się podatkami celnymi tak obniży aktywność ekonomiczną na świecie, że wiele kluczowych gospodarek wpadnie w recesję lub poważne spowolnienie. Kapitał uciekał w ubiegłym tygodniu z rynków w tempie podobnym do tego, jak widzieliśmy podczas wybuchu pandemii 5 lat temu. I tutaj można się doszukiwać swego rodzaju światełka w tym czerwonym tunelu, bo ta pandemiczna Bessa miała taki vkształtny przebieg, co oznacza, że tak jak rynek panicznie dyskontował wtedy negatywne scenariusze, tak potem szybko uznawał, że ceny się dostosowały i był już od razu czas na dyskontowanie poprawy sytuacji. Oczywiście obecnie nie wiadomo czy dołek jest już za nami, zwłaszcza, że Chiny odpowiedziały ciosem. Na Unię wciąż jeszcze czekamy. No i nikt nie wie tak naprawdę jaki Donald Trump ma na to wszystko plan. Może nawet on sam tego do końca nie wie. Tylko jest to taka jedna wielka improwizacja. A jeśli ktoś wie co się stanie na Wall Street i szuka brokera z dostępem do zagranicznych rynków, to zachęcam do zapoznania się z ofertą Saxobanku, który jest partnerem tego odcinka. Jeśli ktoś z państwa zdecyduje się na otwarcie konta, to proszę skorzystać z linka, który jest w opisie i przypiętym komentarzu. Dzięki niemu zyskacie 250 € na pokrycie prowizji przez pierwsze trzy miesiące handlu. A przechodząc do innych aktywów, w zasadzie podaż pojawiła się na wszystkich rynkach. Fatalnie tydzień zaczęły giełdy azjatyckie Nike 225, czyli tokijski indeks spadł dziś o 7,8% i dotarł do dołków z sierpnia ubiegłego roku, które to dołki osiągnął po tym, jak Bank Japonii podniósł stopy procentowe. Hangseng był jeszcze słabszy. Był najsłabszy w ogóle w Azji, bo spadł aż o uwaga 13,2%. zniósł za jednym zamachem niemal cały tegoroczny dorobek i zatrzymał się w punkt na średniej z 200 sesji. Jeśli chodzi o surowce, ropa WTI zaczynała kwiecień z ceną 71 $ar za baryłkę, a 7 dni później jest kwotowana w okolicach 60 $ar, czyli 15% niżej. Ropa nie była tak tania od blisko czterech lat. Złoto jeszcze w czwartek biło rekord historyczny sięgając poziomu 3167 dolarów za uncję, a dziś w dziennym minimum sięgało 2972. Niektórzy analitycy pisali w swoich komentarzach, że to schłodzenie bezpiecznej przystani to efekt likwidacji pozycji przez duże fundusze, które musiały uzupełniać depozyty na innych mocniej przecenianych aktywach. Złoto pozostaje jednak relatywnie silniejsze od innych aktywów, a kurs wrócił dziś po południu nad 3000 doarów i utrzymuje się cały czas powyżej średniej z 50 sesji. Tak więc bezpieczna przystań wydaje się, że nadal działa prawidłowo. Dodam tutaj, że indeks CRB będący takim surowcowo-towarowym agregatem stracił w ostatnie dwie sesje 8% i naruszył średnią z 200 sesji, czyli tę umowną granicę hossy. I to w moim odczuciu dobrze pokazuje, że te obawy o globalne spowolnienie mocno ostatnio wzrosły. Plus jest taki oczywiście, że spadki cen surowców będą amortyzować w pewien sposób ewentualny skok inflacji wywołany polityką celną. Jeśli chodzi o waluty, tutaj kurs euro do dolara zatrzymał się na poziomie 11150 i dziś oscylował 200 150 pipsów niżej. Od złotego kapitał ucieka. Dolar podrożał w dni z 380 na 3,92. Euro skoczyło dziś nawet do 4,30, naruszając po drodze średnią 200 sesyjną, a Frank drożał w porywach do 4,60 i również te granice naruszył. Bitcoin do soboty trzymał się zaskakująco mocno, ale w niedzielę spadło 5%, dziś dokładał po południu kolejne trzy i już był kwotowany w pewnym momencie po 74400 $arów, co oznacza, że kurs przebił marcowo lutowe dołki trwającej korekty bez SY. Południu, tuż po starcie Wall Street i ujawnieniu się popytu, kurs wrócił do 80 000 doarów. A jak na tym tle wyglądał rynek warszawski? WIG 20 zaczął poniedziałek 4% luką spadkową, ale do południa rynek odrobił niemal całość tych strat. Obroty, co ciekawe, już w pierwszej godzinie handlu sięgnęły na GPW 930 milionów złotych, a w południe było to już 1,6 miliarda. Po południu pojawił się niespodziewany komunikat, że władze giełdy postanowiły zawiesić notowania na całym rynku w godzinach 15:15, 16:15. Jako powód podano bezpieczeństwo obrotu. Wygląda na to, że system UTP, z którego korzysta giełda, zbliżył się do granic swoich możliwości, jeśli chodzi o obsługę napływających zleceń. Na szczęście w listopadzie planowana jest wymiana tego systemu. Po wznowieniu handlu nasz rynek rósł w ślad za Wall Street. Pojawiły się w tym czasie bowiem plotki, że biały Dom jednak zawiesi cła na 90 dni z wyjątkiem Chin. No ale potem główne media amerykańskie dementowały te informacje i rynki znów zaczęły tracić. Znów wróciła olbrzymia nerwowość. Mam takie wrażenie, że historia rynkowa pisze się trochę na naszych oczach, przynajmniej jeśli chodzi o zmienność, twisty, plotki i te olbrzymią rynkową niepewność, jaka obecnie panuje. Finalnie WIG 20 spadł dziś o 1,5% do poziomu 2431 punktów, więc nie jest najgorzej. Mik 40 spadł o 1,3%, a SWIG 80 o 1,8. Cała trójka naruszyła gdzieś średnią z 200 sesji, ale udało się ją przynajmniej jeśli chodzi o ceny zamknięcia obronić i to jest plus. Skala strat licząc od szczytu hossy do dzisiejszego minimum wynosi dla WIGU 20 18,8%, dla MWIGu 14,8, a dla Swigu 10,7%. Tak więc w przeciwieństwie do Wall Street u nas wciąż ten drugi warunek Bessy. No i pierwszy zresztą też nie zostały spełnione, choć w przypadku WIG 20 jest już dosyć blisko. I tu warto dodać, że oprócz globalnej paniki mamy też dodatkowy niestety czynnik podażowy w postaci zmiany retoryki RPP. Prezes Adam Glapiński podczas czwartkowej konferencji niespodziewanie zgołębiał i zapowiedział, że Rada może w najbliższym czasie obniżyć stopy. Skali cięcia nie podał, ale eksperci, którzy potrafią interpretować jego słowa, czyli ekonomiści, uważają, że w tym roku zobaczymy dwie obniżki po 50 punktów bazowych każda, co by oznaczało, że na koniec 2025 roku stopa referencyjna wyniesie 4,75%. I ten retoryczny twist, że tak sobie go pozwolę nazwać, ciążył dodatkowo bankom. A wiadomo jak ważne dla nastrojów ogólnych na warszawskiej giełdzie są banki. WIG, który reprezentuje ten sektor stracił w piątek 5%, przepraszam, w czwartek 5%, a w piątek dołożył kolejne 10, więc w dwa dni taka skala spadków raczej rzadko spotykana. No dobrze, bo cały czas mówię o czerwieni, więc może trochę wlejmy pozytywów. Jeśli chodzi o takie zielone wyróżnienia podczas tej poniedziałkowej sesji, to tu na pewno wyróżniał się XTB. Akcje brokera wzrosły dziś o 5,9% przy dużym obrocie 90 milionów złot. Dziś nie było żadnego komunikatu ze spółki, ale być może rynek gra już pod przyszłe wyniki brokera, które mogą, tak mi się wydaje, przynajmniej taka narracja tutaj się chyba pojawia, że te wyniki zaskoczą pozytywnie w związku z tym, że panuje wysoka zmienność. A skoro panuje wysoka zmienność, to będą też zyskiwać na zainteresowaniu kontrakty CFD, dzięki którym broker będzie po prostu zarabiał. Ponadto mocno, bo o 10,7% drożało dziś Rafo. W związku z informacją z piątku, że Polimex chce przystąpić do spółki z ARP ITF Silesia, by przejąć wybrane aktywa producenta kotłów. No wycena jednak pozostaje wciąż groszowa, a zmienność wciąż bardzo wysoka. I jeszcze jest trzecie pozytywne wyróżnienie, czyli Vigo Fotonics. Spółka zyskała dziś 8,7%, w czym prawdopodobnie pomogł komunikat, że spółka ma kontrakt na 200 milionów złot z PCO na dostawę matryc na podczerwień. Jak czytamy w komunikacie, matryce zostaną wykorzystane w najnowszych platformach bojowych, jak również w systemach przeciwlotniczych, zarówno w polskiej armii, jak i w europejskim przemyśle obronnym. Jeszcze dodam, że w WIGU 20 drżały gdzieś tylko dwie spółki. Pepco o 2,2%, a także PKOB o 1,4%. Pozostała 18 kończyła poniedziałek na minusie. Jeśli chodzi o negatywne wyróżnienia z szerokiego rynku, no cóż, dziś taniały akcje ponad 70% emitentów, więc w zasadzie cała GPW była jednym wielkim czerwonym rozczarowaniem. WIG 20 najmocniej taniała PGE - 5,9% w Mwigu ponad 6% straciły trzy spółki ASE, Poland, Nevak i Sinectic. A we Zwigu ponad 6% straciły Ferro, Airbut, Archicom, Captor Therapeutics, a także Forte. Za nami burzliwa sesja, a pytanie teraz kluczowe. Co czeka nas we wtorek? Jeśli chodzi o rynki, to nie mam bladego pojęcia. Jeśli chodzi o kalendarium makro, to mamy tu w zasadzie pustkę. W celach porównawczych ciekawy może być odczyt inflacji na Węgrzech. Co do raportów, wyniki pokażą jutro Benefit. JSW I VOTUM na New Connec debiutuje jutro kolejkowo i trzeba przyznać, że spółka ma niezły timing. Co do obligacji korporacyjnych trwa emisja Olivia Fin. Dziś nowy okres odsetkowy zaczęły papiery INPRO, a jutro zrobią to obligacje Bestu, Badlex Finance i Wałbrzycha. I na koniec, zgodnie z poniedziałkową tradycją, zapraszam na jakiś ładny cytat. Tym razem chciałem poszukać czegoś pokrzepiającego i zapraszam na słów kilka od Michela Monteina. Sztuka życia polega na znajdowaniu sensu w przeciwnościach losu. I tu stawiam kropkę. Dziękuję za uwagę. Zachęcam do komentowania tego materiału. Można w celach statystycznych zostawić dopisek liczby dnia. Mile widziane suby, lajki, udostępnienia. Życzę wszystkim spokojnego wieczoru i poranka i spokojnej jutro, mam nadzieję, sesji. I słyszymy się już we wtorek po zakończeniu handlu na warszawskiej giełdzie. Jeżeli podoba ci się ten materiał, możesz odwdzięczyć się wirtualną kawą. Link do wsparcia znajdziesz w opisie filmu i przypiętym komentarzu.
