Zbrojenia Niemiec i kryzys w Rosji! A mój portfel agresywny bije rekordy! [Niemcy, Rosja, krypto i platyna]

Niemcy i Rosja

DNA Rynków analizuje wpływ globalnych wydarzeń na rynki finansowe. W tym odcinku omawia rekordowe zyski portfela agresywnego w obliczu zbrojeń Niemiec, kryzysu w Rosji i rosnącej wartości platyny. Film porusza również temat Bitcoina jako zabezpieczenia majątku.

Niemcy rozpoczęły największy program zbrojeniowy od czasów zimnej wojny, co ma wpływ na gospodarkę Europy. Jednocześnie Rosja zmaga się z kryzysem i groźbą recesji. Jak te wydarzenia wpływają na inwestycje?

Bitcoin i Platyna

Czy Bitcoin może być realnym zabezpieczeniem majątku? Film omawia ten temat w kontekście globalnej niepewności. Dodatkowo, poruszony jest temat gwałtownego wzrostu cen platyny.

Portfel Agresywny

Autor dzieli się wynikami swojego portfela agresywnego, który bije rekordy. Przedstawia strategię i omawia zmiany w portfelu.

  • Analiza makroekonomiczna Niemiec i Rosji
  • Bitcoin jako zabezpieczenie majątku
  • Rajd cen platyny
  • Wyniki portfela agresywnego
  • Perspektywy rynków finansowych
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Na rynkach i w gospodarce czasem nic się nie klei, ale zawsze dzieje się bardzo dużo. Niemcy ruszyły z największym programem zbrojeniowym i infrastrukturalnym od czasów zimnej wojny, a Donald Trump robi wszystko co się da, żeby osłabić mandat szefa amerykańskiego banku centralnego. Platyna z kolei nagle rośnie o 30% w miesiąc, a w Stanach Zjednoczonych zaczną honorować twoje krypto pod ocenę kredytową. Tak, dobrze słyszycie. Im więcej masz krypto, tym większą masz zdolność kredytową. To nie był tydzień jednej historii. To był tydzień, w którym kilka różnych historii ma potencjał wywrócić twój portfel totalnie do góry nogami. W tym filmiku pokażę wam, które z nich to tylko mało znaczący szum, a które to początek bardzo dużej zmiany. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Dołącz do ponad 2300 inwestorów w strefie premium DNA. to najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze już 72 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Wchodzimy moi drodzy w nową erę rozwoju Niemiec po latach stagnacji. Ostatnio mówiłem o największych zmianach w polityce fiskalnej Niemiec od dekad, co pozwala im na zadłużanie się. A teraz wiemy również, że Niemcy zwiększą wydatki na obronność do 3,5% PKB do 2029 roku, czyli w ciągu najbliższych kilku lat. To część większego planu rządu zakładającego większe inwestycje wjaśnie w wojsko. Dzięki temu Berlin ma osiągnąć nowy cel NATO, czyli przeznaczanie właśnie co najmniej 3,5% PKB na obronność. Podczas szczytu NATO w Hadze ostatnio przywódcy państw członkowskich uzgodnili nawet podniesienie wydatków na obronność do 5% PKB i potwierdzili swoje żelazne zobowiązania do wzajemnej obrony. To historyczna decyzja, której celem jest wzmocnienie sojuszu w obliczu rosnącego zagrożenia. No ze strony w sumie zewsząd. Nowy cel. 5% PKB na obronność ma obejmować 3,5% PKB przeznaczane na wydatki stricte wojskowe, a 1,5% na inwestycje powiązane jak infrastruktura czy cyberbezpieczeństwo. Będziemy mocno inwestować w obronność nie dlatego, że chcemy wojny, ale dlatego, że musimy umieć się bronić. Tak powiedział minister finansów i wicekanclerz Lars Klingbale podczas spotkania z przedstawicielami przemysłu w Berlinie. Rząd kanclerza Friedrich Merca otworzony jest przez konserwatystów i socjaldemokratów. No i zobowiązał się tym samym do naprawy wieloletnich zaniedbań w Bundesberze. A to wszystko decyzje zapadające obok uruchomionego programu inwestycji infrastrukturalnych finansowanych z długu o wartości 500 miliardów euro, który ma pobudzić słabnącą niemiecką gospodarkę. Przepchnięcie tego właśnie programu było dla inwestorów absolutnie kluczowe, bo inwestycje infrastrukturalne o takiej wartości pozwolą niemieckiej gospodarce w końcu się podnieść, a pośrednio pomogą również polskiej gospodarce. Dlatego i my powinniśmy temu kibicować. Plan przewiduje nowy dług wysokości 82 miliardów euro w tym roku, a do 2029 ma on wzrosnąć do ponad 126 miliardów euro rocznie. W sumie przez te 5 lat nowe zadłużenie się Niemiec ma wynieść więc 500 miliardów euro. Kanclerz Mert podkreślił w swoim przemówieniu, że głównym problemem Bundeswery nie są nawet pieniądze, tylko brak odpowiednio wykwalifikowanego personelu. I dodał, że rząd może w przyszłości rozważyć przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Bundesvera musi znów stać się centralną częścią naszego społeczeństwa. Tak powiedział Merc. Jego zdaniem zawieszenie poboru w 2011 roku przez Angela Merkel było błędem. No i co by nie myśleć i nie mówić, to wszystkie te zmiany są w pewnym stopniu sporym sukcesem Donalda Trumpa, który od lat narzekał, że Stany Zjednoczone wydają za dużo na zbrojenia względem swoich sojuszników, którym potem zapewniają ochronę i wymuszał swoimi szantażami zmianę tego stanu rzeczy. No kim jednak byłby Trump, gdyby obok opowiadania o jego sukcesach nie można było wspominać o jego dziwactwach? Telenovela z atakowaniem przez niego szefa banku centralnego, nie ma końca, a w tle tych przepychanek dolar dalej traci na wartości. W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że już Trump może ogłosić swojego nowego kandydata na przewodniczącego Fedu tego lata. Na ten moment nie zapadła żadna decyzja dotycząca przewodniczącego Fed, chociaż prezydent ma prawo zmienić zdanie. Tak przekazał rzecznik Błego Domu w rozmowie z Financial Times. Po tej informacji kurs dolara w czwartek spadł o nawet 0,7% względem najważniejszych walut między innymi funta i euro, osiągając tym samym najniższy poziom od początku 2022 roku. Kadencja obecnego szefa Fedu Jeremy Powela kończy się w maju 2026, ale im rynek pozna następcę Powela szybciej, tym szybciej będzie dopasowywał swoją wycenę pod niego, a nie koniecznie pod Powela poglądy. Trump tymczasem regularniej, coraz głośniej krytykuje rezerwę federalną za to, że nie spieszy się z obniżaniem stóp procentowych, które na tle innych krajów rozwiniętych faktycznie są obecnie dość wysokie. Jeremy Powell z kolei wskazuje właśnie CUA Trumpa i niepewność gospodarczą tym z tym związaną jako czynnik, który jest jednym z ważniejszych powodów opóźniania obniżek stóp procentowych. Na razie biały Dom nie ujawnił, kto dokładnie znajduje się na liście potencjalnych następców, ale wśród faworytów wymienia się tu byłego gubernatora Fedu Kevina Warsha, obecnego sekretarza skarbu Scotta Besenta i Kevina Haseta z rady gospodarczej, a także obecnego członka zarządu Fedu Chrisa Wallera. Ktokolwiek z nich to nie będzie, to prawdopodobnie i tak będzie bardziej gołębie niż Jeremy Powell i bardziej skłonny do obniżek stóp procentowych, a to z kolei oznacza luźniejszą politykę monetarną i właśnie to dyskontuje dziś dolar, który stale się osłabia. Niższe stoły procentowe co do zasady sprzyjają osłabianiu się waluty. Częste ataki Trumpa na Powela wzmacniają też spekulacje, że nowy kandydat mógłby zostać ogłoszony dużo wcześniej i pełnić rolę trochę takiego cienia przewodniczącego, kogoś kto jeszcze przed objęciem stanowiska wpływałby na oczekiwania rynku. W ten sposób Trump mógłby osłabić trochę pozycję Pela i całego Fedu, który w odbiorze przez innych mówiłby dwoma głosami obecnego i niedługo będącego szefa Fedum. Chociaż z perspektywy politycznej spraw wygląda oczywiście no dziwnie i słabo, to rynek akcji na pewno ucieszyłby się z bardziej gołębiej polityki monetarnej, bo to tańsze kredyty i silniejszy konsument. No i na to też częściowo czeka mój publiczny portfel agresywny, który dla was prowadzę i który to ma za sobą kolejny świetny tydzień, powiększając swoją przewagę nad indeksami. Tylko w 2025 roku stopa zwrotu w walucie tego portfela to już 11%, a od początku 2024 wynosi ona z kolei prawie 60%. Przypominam, że publiczny portfel agresywny Freedom 24 ma agresywnie inwestować w indywidualne spółki zagraniczne i pokazywać wam, że da się tym samym bić szerokie indeksy w długim terminie. No i jak na razie świetnie mu się to udaje. To też jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jednym jest publiczny portfel kwartalny oparty na funduszach TF. Tutaj najnowsza aktualizacja będzie już 6 lipca. Zachęcam do obserwowania. A do tego prowadzę jeden portfel publiczny defensywny, gdzie inwestujemy w pojedyncze spółki, ale jednak trochę mniej szalone. No i jest jeszcze właśnie portfel Freum 24, gdzie jedziemy na całego i chcemy po prostu zarabiać jak najwięcej, nawet przy dużym ryzyku. uzbierałoś tam na razie 11400 € czystego kapitału. Za dosłownie kilka dni wpada kolejna dopłata w wysokości 600 €. W ostatnim tygodniu informowałem was, że trzeba trochę podkręcić agresję tego portfela i wtedy w całości sprzedano z niego akcje Google, ale uwaga, one realnie nadają się bardziej do portfela defensywnego i tam też przecież cały czas są. A za uwolniony w ten sposób kapitał kupiłem wtedy za 800 € akcję Lemonate, a za pozostałe 800 wleciało odpowiednio 200 € w AMD, 200 € w nowordisk i 400 € w Blocka. W tym tygodniu nie dokonałem tutaj żadnej zmiany, no bo nie chciałbym się na dziś żegnać tu z jakąkolwiek spółką, a za kilka dni wolne środki pojawią się same, więc mogę sobie chwilę na te środki poczekać i dopiero wtedy podjąć decyzję. Pełen portfel możecie za każdym razem i na bieżąco obserwować na portalu Myfund. Link jest oczywiście w opisie tego nagrania, ale przestrzegam was, że to jest portfel bardzo, bardzo ryzykowny i jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, to absolutnie nie powinien się nim w żadnym stopniu nawet inspirować. Na pewno jednak jeśli ktoś będzie chciał go sobie odzwierciedlić w całości to może to zrobić na koncie we Freedom 24, bo tam wszystkie te akcje znajdziecie, a niektóre z nich możecie nawet dostać do swojego portfela bezpłatnie, bo zakładając konto Freom 24 z linka w opisie tego nagrania dostajecie do nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ar każda. Jedną akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie 1000 €. Żeby odebrać te darmowe akcje, trzeba założyć konto z linka, wpłacić ten depozyt, no i podać specjalny kod promocyjny, który też jest widoczny gdzieś tam i już odbieracie jedną 4 10 albo nawet 20 akcji. Wszystko zależy od tego, ile wpłacicie. Oczywiście potem możecie ją sobie od razu sprzedać i zrobić z kasą co tylko sobie tam chcecie. Może na przykład kupicie coś powiązanego z kryptowalutami, bo te po raz kolejny wchodzą w nowy etap swojej użyteczności w światowej gospodarce. Fenny May i Freddy Mac mają uwzględniać kryptowaluty przy ocenie zdolności kredytowej. W ubiegłą środę gigantom tego rynku hipotecznego nakazano niemalże uwzględnianie kryptowalut jako składnika majątku przy ocenie ryzyka kredytowego w przypadku kredytów hipotecznych dla osób prywatnych. No taka decyzja w przyszłości umożliwia klientom korzystanie właśnie z inwestycji w krypto, by łatwiej uzyskać kredyt na normalny dom. William Pult, dyrektor Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa, napisał w mediach społecznościowych, że polecił Fennym May i Freddy Mac przygotować się do traktowania kryptowalut jako aktywów przy ubieganiu się o kredyt hipoteczny. Jego zdaniem wpisuje się to też w wizję prezydenta Donalda Trumpa, który chce i otwarcie mówi o tym, żeby to Stany Zjednoczone stały się kryptolicą świata. Agencja finansowania mieszkalnictwa nadzoruje Fenny May i Freddy Mac, które od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku działają pod kontrolą rządu Stanów Zjednoczonych. Obie te instytucje odpowiadają za gwarantowanie ponad połowy amerykańskich kredytów hipotecznych. W swoim środowym oświadczeniu PL dodał, że wliczanie takich aktywów jak kryptowaluty może pomóc Fanny i Freddy lepiej oceniać sytuację finansową klientów i ułatwić odpowiedzialne udzielenie kredytów osobom godnym zaufania. Nie wskazał jednak, które konkretnie kryptowaluty mają być brane pod uwagę. Więc czy to oznacza, że wszystkie? No pewnie nie. Ale skoro sam pylt posiada i bitcoiny, i Solanę, to pewnie nie ograniczy tego tylko do Bitcoina. Może na przykład za posiadanie Trump Coina będzie jeszcze lepsza zdolność kredytowa za wspieranie własnego prezydenta. Oczywiście nabijając się, ale decyzja agencji to poważne konsekwencje. Z jednej strony uznanie kryptowalut za aktywa przy ocenie zdolności kredytowej może ułatwić dostęp do kredytów osobom, które do tej pory miały trudność z udokumentowaniem swojego całego majątku. A z drugiej strony rodzi to pewne ryzyko, bo kryptowaluty dalej są bardziej zmienne niż jakiekolwiek inne aktywa. Ich wartość może się też załamać teoretycznie z dnia na dzień i jeśli banki zaczną udzielać masowych kredytów hipotecznych w oparciu o takie aktywa, a ich zmienność się utrzyma, no to jesteśmy na autostradzie do bańki kredytowej za kilka lat. Kiedyś też udzielano już kredytów osobom, które nie były w stanie ich spłacić przez brak rzetelnej oceny ryzyka. 2008 rok, świta wam coś? No mi niestety tak. Przed rosnącym ryzykiem staje też Rosja. Po latach wojny teraz już rosyjskie banki nawet ostrzegają przed nadchodzącym kryzysem zadłużenia. Według przedstawicieli rosyjskiego sektora bankowego sytuacja jest poważniejsza niż wynika to z oficjalnych danych. Istnieje realne ryzyko, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy kraj będzie mierzył się z systemowym kryzysem bankowym. Z informacji uzyskanych przez Bloomberg News wynika, że rosyjskie banki coraz bardziej obawiają się wzrostu złych długów, zarówno ze strony firm, jak i klientów indywidualnych. wysokie stowy procentowe sprawiają, że wielu kredytobiorców po prostu przestaje spłacać raty w terminie i oficjalne dane jeszcze tego nie pokazują, ponieważ część zobowiązań jest formalnie odraczana, ale w rzeczywistości coraz więcej kredytów nie jest spłacanych. Podczas gdy w większości krajów na świecie trwa już lub skończył się nawet cykl obniżek stóp procentowych, to Rosja musiała rozpocząć po raz drugi cykl podwyżek od czasu pandemii i obecnie stocentowe są tam na poziomie 20%. Szacunki banków wskazują, że wartość niespłacanych kredytów sięga bilionów rubli. A w związku z rosnącym ryzykiem kredytowym instytucje zaczęły ograniczać akcję kredytową, co też jest sygnałem nadchodzącego zatoru finansowego. W ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2025 roku portfel kredytów firmowych w rosyjskich bankach skńczył skurczył się o półtora biliona rubli, czyli około 20 miliardów dolarów. Obawy o przyszłość rosyjskiej gospodarki pojawiły się również podczas ostatniego międzynarodowego forum ekonomicznego w Petersburgu, gdzie minister gospodarki Maksim Reszetnikow, że kraj stoi na krawędzi recesji, co z kolei skontrowała prezes banku centralnego Elwiana Wojulina twierdząc, że to tylko konieczne spowolnienie. A minister finansów Anton Siłanow, że mamy teraz gospodarcze ochłodzenie. Mimo ogromnych sankcji nałożonych przez Zachód po inwazji na Ukrainę w 2022 roku Rosji dalej udało się utrzymać dość długo gospodarkę dzięki potężnym wydatkom publicznym, głównie kierowanym na przemysł zbrojeniowy i wsparcie firm dotkniętych ograniczeniami. Banki osiągnęły w 2024 roku w Rosji rekordowe zyski, prawie 4 biliony rubli, co stanowi wzrost o 20% rok do roku. Tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile podnosi się standard życia w gospodarce opartej niemal wyłącznie o produkcję sprzętu militarnego. Poza tym też presja związana z wojną doprowadziła do poważnych niedoborów siły roboczej i wzrostu płat, co z kolei napędziło inflację, bo ta przekroczyła po raz kolejny 10% w Rosji. I choć w 2024 PKB tego kraju wzrósło 4,5%, no to w pierwszym kwartale 2,25 to tempo spadło do 1,4%. Gospodarka w Rosji dzieli się więc coraz wyraźniej na dwa obszary. Przemysł wojskowy korzysta z olbrzymich zamówień państwowych, a sektor prywatny mierzy się z rosnącymi kosztami, malejącym popytem i spadającymi cenami eksportowymi. Banki często za naą Kremla udzielały korzystnych kredytów firmom związanym z wojną, ale teraz coraz trudniej odzyskać im te pieniądze, co też budzi dodatkowe obawy o ewentualny kryzys, który może zacząć się od upadłości jednego tylko banku, a potem przerodzić się już w efekt domina. Jest to trochę zabawne, kiedy ciągle od dwóch lat nawijam o tym, że żyjemy w analogicznym okresie dla rynków co lata 1995- 2000. I jakże zabawne okazałoby się, gdyby 2026 rok był kryzysem gospodarczym w Rosji, która to ostatnio zaliczyła taki w 1998 roku. Może zamiast tropy Rosja powinna zacząć wydobywać platynę, żeby podreperować swój budżet, bo od początku tego roku ten metal dał już 44% stopy zwrotu, chociaż formalnie to dał je dopiero w ciągu ostatnich półtorej miesiąca. Tylko w czerwcu platyna zdrożała o 25%, a dla porównania w tym samym czasie złoto urosło o zaledwie 3%. Co tam więc takiego się dziwnego wydarzyło? Poda surowca będzie mniejsza niż popyt. Yyy, ale to jest marny powód do wzrostów cen, bo tak jest od trzech lat. Wdrożej jednak od początku roku dalej złoto doprowadziło do tak zwanego zmęczenia złotem. Nie chodzi tu nawet o inwestorów, bo według firmy Indix jubilerzy, zwłaszcza w Chinach, coraz częściej wybierali platynę, bo była relatywnie tańsza niż złoto. Po kolejnym kwartale intensywnych wzrostów cen złota na początku 225, klienci ewidentnie powiedzieli pas i przerzucili się na tańszą alternatywę przy wyborze biżuterii. No i Lawina ruszyła. Jeśli ktoś myśli, że może to jednak ten wielki deficyt podaży, no to nie bardzo, bo CPM Group, firma zajmująca się badaniem rynku surowców, twierdzi wprost, że w 2024 był wręcz nadmiar platyny, a nie deficyt. Jak niektórzy twierdzą, w 2025 spodziewają się jeszcze większej nadwyżki w wysokości 330 000 uncji. Dyrektor CPMU Jeffrey Christian uważa, że panuje błędne powszechne przekonanie o rzekomym niedoborze platyny. Jego zdaniem inwestycyjny popyt, który nie jest uwzględniany w danych o zużyciu, sztucznie zaniża wyliczenia nadwyżek, bo platyna kupowana jako inwestycja nie znika przecież w magiczny sposób z rynku, tylko może zostać odsprzedana. Christian twierdzi nawet, że na świecie wciąż istnieją ogromne zapasy platyny, a zapotrzebowanie na nią spada i spadać będzie, zwłaszcza pod kątem przemysłowym. A z kolei rosnące zainteresowanie platyną jako alternatywą dla drogich złotych wyrobów biżuterii powinno być traktowane obecnie jako główny czynnik wzrostowy. Po prostu chińscy jubilerzy zaczęli ją kupować na potęgę z wyprzedzeniem przed innymi. Zresztą dane też to potwierdzają. W Chinach sprzedaż złotej biżuterii w pierwszym kwartale 2,25 spadła o 30% rok do roku, podczas gdy produkcja platynowej wzrosła o 26% rok do roku. W samym tylko kwietniu Chiny zaimportowały 11,5 tony platyny, najwięcej od roku. Ten czynnik nie będzie jednak trwały, no bo tak silny wystrzał cen mocno zniweluje tą raptem relatywną opłacalność. platyny versus złoto do biżuterii i wszystko niedługo wróci do normy. No ale dzięki temu po dekadzie kiszenia się cen platyny w końcu inwestorzy mieli okazję cokolwiek zarobić i mieli też okazję cokolwiek zarobić na akcjach Micron Technology za ostatnie dwa miesiące, bo ten amerykański producent układów pamięci komputerowej przedstawił wyniki za ostatni kwartał, które przebiły mocno oczekiwania analityków i wywołały naprawdę duże poruszenie na Wall Street. Firma zajmuje się między innymi produkcją nowoczesnych pamięci DRAM oraz zaawansowanych układów HBM, czyli high band with memory, które są kluczowym elementem systemów opartych na sztucznej inteligencji. Mikron zanotował 37% wzrostu przychodów rok do roku, a zarówno wyniki, jak i przyszłe prognozy spółki okazały się wyższe niż zakładali to analitycy. Mimo wszystko cena akcji zamknęła się na minimalnym minusie. Dlaczego? No częściowo to jest efekt pewnie jakiegoś rozczarowania niektórych inwestorów, którzy liczyli na jeszcze bardziej agresywną prognozę wzrostu w segmencie AI. Ale no opanujmy się trochę z tymi oczekiwaniami. Zresztą akcje od kwietniowego dołka urosły już o 110% więc możliwe, że po prostu chwilowa korekta była po prostu dla Mikrona nieunikniona, no bo nic nie rośnie pionowo przez cały czas. Mimo wszystko, jakby na to nie patrzeć, to wyniki były fenomenalne i są kolejnym potwierdzeniem, że AI to temat inwestycyjny dekady, a nie żadna bańka. Zresztą więcej o tym jaki wygląda cały łańcuch logistyczny obudowy półprzewodników opowiadałem w osobym nagraniu. O tutaj przychody Mikrona z segmentu wysokoprzepustowej pamięci HBM typowej dla AI wzrosły aż o 50% kwartał do kwartału. Z kolei segment Data Center pokazał przychody ponad dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej. Marża brutto wzrosła od 39%, a prognoza na kolejny kwartał to już 42%. Analitycy podczas rozmowy z zarządem dopytywali o rozwój produktów HBM, które odpowiadają za znaczną część obecnego sukcesu spółki. No i Mikron poinformował, że jego układy HBM są już całkowicie wyprzedane na 2025 rok, a popyt na nie na pewno utrzyma się też w 2026. W wyniku tej sytuacji co najmniej pięciu analityków podniosło swoje rekomendacje dla akcji Mikrona. No i myślę, że to jasno dowodzi, że to naprawdę jeszcze nie koniec drogi w świecie rozwoju półprzewodników i w świecie rozwoju AI na rynku. A na sam koniec szybka zmiana tematu. Pojawiły się plotki o wielkim przejęciu potencjalnym w świecie paliw. Jak to Shell chce przejąć BP? Przez lata BP próbowało budować wizerunek takiej nowoczesnej zielonej spółki energetycznej. Stąd też dawne hasło Beyond Petroleum. Jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że firma wraca do korzeni, czyli do ropy i do gazu. Ta strategiczna wolta, liczne porażki inwestycyjne i presja ze strony akcjonariuszy sprawiły, że BP zaczęto postrzegać jako potencjalny cel do przejęcia. Problemy tej firmy zaczęły się od katastrofy na platformie Deep Water Horizon w 2010 roku. Eksplozja i wycie kropy w zatoce meksykańskiej kosztowały wtedy życie 11 osób, a firmy kosztowały ponad 65 miliardów dolarów kar i odszkodowań. Spółka straciła połowę swojej wartości rynkowej i do dziś nie udało jej się jej odzyskać. Kolejne kłopoty przyszły z kolei wraz z inwazją Rosji na Ukrainę, bo BP musiało porzucić swój udział w rosyjskim Rosnifecie, tracąc aktywa warte około 25 miliardów dolarów, które odpowiadały za 1/3 całej produkcji spółki. W odpowiedzi na presję społeczną i modę na SG BP w 2020 roku ogłosiła ambitny plan osiągnięcia zerowych emisji netto. Do50 roku. Jednak po wzroście cen energii wywołanym wojną i presją inwestorów firma kompletnie zmieniła kurs. W lutym 2025 nowy prezes Ain Closs ogłosił fundamentalny reset, jak to nazwał. BP zwiększy inwestycje w ropę i gaz do 10 miliardów dolarów rocznie. ograniczy wydatki na transformację energetyczną o 70% i sprzeda aktywa warte 20 miliardów dolarów. Zmiana strategii no nie wszystkim się podoba, bo aktywistyczny fundusz Elliot Investment Management posiadający ponad 5% udziału w VP uważa, że działania firmy są zbyt ostrożne i domaga się głębokich cięć kosztów, sprzedaży kolejnych aktywów, porzucenia inwestycji w odnawialne źródła energii. W odpowiedzi na te naciski z firmą pożegnały się też kluczowe osoby odpowiedzialne za tak zwany zielony zwrot. w tym przewodniczący rady nadzorczej Helg Lund. W tym kontekście pojawiły się właśnie spekulacje o możliwym przejęciu BP przez Shell, którego to wartość rynkowa jest ponad dwukrotnie wyższa. W czerwcu media donosiły o rozmowach między tymi firmami, ale Shell szybko wydał oświadczenie, że nie prowadził żadnych negocjacji i nie zamierza składać oferty. Zgodnie z brytyjskim kodeksem przejęć taki komunikat wiąże Shell na 6 miesięcy. Chyba, że zajdą nadzwyczajne okoliczności. na przykład inna firma złoży. No mimo dementi zainteresowanie BP ze strony innych podmiotów nie słabnie, bo według doniesień Państwowa Spółka z Abu Dhabi rozważa zakup niektórych aktywów BP. Jeśli ta zdecyduje się na podział swojej firmy, no to może się okazać, że BP po prostu zostaje rozłożone na kawałki. Inni potencjalni nabywcy też mogą się pojawić, choć przejęcie przez firmę amerykańską mogłoby też napotkać sprzeciw brytyjskich władz, zwłaszcza w obecnym świecie napięć celnych. Dziś BP tak czy inaczej stoi na rozdrożu, bo między oczekiwaniami inwestorów, presją klimatyczną a kuszącymi zyskami z ropy i gazu, no to wszystko to jest dość niestabilne i ta niepewność czyni ją bardzo podatną na wrogie przejęcie. To wszystko moi drodzy w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. A jeśli uważacie go za wartościowy, pomóżcie znaleźć go też innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i napiszcie swój komentarz. Pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiają się treści, których nie ma i nigdy nie będzie nawet na YouTubie, więc też warto je śledzić. Linki oczywiście są w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry