WIELKI KRYZYS NADCHODZI? Trump ZAORAŁ giełdę. Dolar poleciał na łeb na szyję. Krach CEN ROPY [Cła, Kryzys, Ropa]

Analiza wpływu decyzji Trumpa

FXMAG 103 000 subskrybentów
46 909 1 757 04/04/2025

Czy nadchodzi wielki kryzys gospodarczy? Donald Trump wprowadził nowe cła, co wywołało zawirowania na rynkach finansowych. Dolar osłabił się, ceny ropy naftowej spadły, a giełdy zanurkowały.

Decyzja o nałożeniu ceł na towary importowane do USA wywołała falę niepokoju na światowych rynkach. W filmie analizujemy konsekwencje tej decyzji, w tym wpływ na kurs dolara, ceny ropy oraz notowania giełdowe. Podobne zawirowania obserwowaliśmy już wcześniej, gdy polityka handlowa administracji Trumpa wywoływała panikę na giełdach.

  • Wpływ ceł na gospodarkę amerykańską i światową
  • Reakcja rynków finansowych na decyzję Trumpa
  • Analiza polityki monetarnej NBP i jej wpływu na złotego
  • Komentarz do sytuacji na rynku ropy naftowej
  • Dyskusja na temat wpływu kultury „woke” na notowania spółki Disney

Dodatkowe tematy poruszone w filmie

Oprócz głównego wątku dotyczącego ceł, film porusza również inne ważne tematy, takie jak:

  • Radykalna zmiana polityki monetarnej w Polsce i jej potencjalny wpływ na kredytobiorców
  • Skazanie Marine Le Pen i jej wpływ na francuską scenę polityczną

Zapraszamy do obejrzenia filmu i zapoznania się z naszą analizą! Kluczowe w takich okresach jest odpowiednie zarządzanie ryzykiem, które pozwala zabezpieczyć swój portfel inwestycyjny.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

nadciąga wielki kryzys skali jak w 1930. Trump dosłownie wywołał rynkowy armagedon podnosząc cła do poziomów, które poprzednio zniszczyły gospodarczą rzeczywistość. Środa miała być dniem wyzwolenia Ameryki, a może okazać się początkiem końca wzrostu gospodarczego. Krwawi giełda, spadają ceny ropy naftowej, a państwa współpracujące z USA zastanawiają się w jaki sposób odpowiedzieć Trumpowi. Na łeb na szyję poleciał kurs amerykańskiej waluty, a taki był ładny, amerykański, szkoda. A zmienność nie przypomina tej, która zwykle kojarzy się z walutami. względem złotego kurs dolara spadłby do najniższych poziomów od pięciu lat. Ale przed takim scenariuszem rynek obroniła radykalna zmiana w polityce monetarnej NBP w specyficzny sposób ogłoszona przez Glapińskiego. Przychodzę jako gołąb na czele czy przylatuje na czele innych gołębi. Uwaga, nadciągają obniżki stóp, co między innymi pogłębiło tąpnięcie na warszawskiej giełdzie, na której przede wszystkim cierpiały akcje banków. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Ja nazywam się Dawid Augustyn. Ty trafiłeś na kanał FX Mac. A to rynkowy alert, w którym podsumowujemy wydarzenia ważne dla twoich finansów. Aż 73% oglądających nie subskrybuje naszego kanału, przez co omijaje mnóstwo wiedzy. Dołącz do subskrybentów dbających o swoje finanse. To był historyczny tydzień z absurdalnymi wydarzeniami, na którego podsumowanie serdecznie zapraszam. Partnerem odcinka jest i Europe, gdzie możesz handlować za pomocą kontraktów [Muzyka] CFD. Za nami dzień wyzwolenia Ameryki. W tym dniu zostały nałożone 10% cła na zamieszkały głównie przez pingwiny, wyspy Hert i McDonald. Na liście krajów objętych cyłami nie znalazła się za to Rosja czy Białoruś. Jak stwierdził Scott Besent, sekretarz skarbu, z tymi krajami USA nie handluje, ale jak widać z pingwinami już tak. Może chodzi o to, że pingwiny naturalnie noszą garnitury, a to dla administracji Trumpa istotne, ale czy chociaż raz powiedziały dziękuję? Żarty jednak na bok, bo to co wydarzyło się 2 kwietnia już teraz przeszło do historii i oby tylko wbrew prognozom nie okazało się początkiem. wielkiego kryzysu i ogromnej recesji, której prawdopodobieństwo wzrosło do 50%. W końcu w 1930 za jeden z czynników pogłębienia wielkiego kryzysu wymienia się politykę celną. A teraz Donald Trump poziomami ceł wrócił do poziomów sprzed 100 lat. Giełdowe tąpnięcie stało się faktem. Nie tylko amerykańskie indeksy poleciały na łeb na szyję. Złośliwi powiedzą, że Trump i Musk sprowadzają cenę akcji w dół, żeby przeciętny Amerykanin mógł sobie na nie pozwolić, ale to tylko śmiech przez łzy. Podobny los co rynek akcji spotkał dolara czy ropę naftową. Potężna zmienność nie może dziwić, w szczególności, że przed samą decyzją rynek wydawał się być przynajmniej na chwilę w miarę neutralnie nastawiony co do dnia wyzwolenia Ameryki. Prezydent USA rozpętał wojnę celną. Z resztą świata już na dobre. Konflikt doprowadzi do tego, że wszyscy wyjdą z niego poturbowani. Już teraz widać reakcję przedsiębiorstw. Koncern motoryzacyjny Stelantis ogłosił w czwartek, że tymczasowo zwolni 900 pracowników w zakładach w USA. Wstrzyma też na dwa tygodnie pracę w zakładach w Kanadzie i Meksyku. Będzie się działo. Tego możemy być absolutnie pewni. Od zaprzysiężenia Trumpa na prezydenta USA. Temat ceł nie schodził z czołówek mediów. W końcu nadszedł dzień wyzwolenia. Z przecieków medialnych wynikało, że na stole leży kilka propozycji, w tym ogólne 20% cła dla wszystkich krajów, przedziały taryfowe 10, 15 i 20% oraz podejście bazujące na podziale na kraje. Z zakulisowych doniesień, które miał firmować Scott Besent, sekretarz skarbu, dochodziły słuchy, że ogłoszone stawki wejdą w życie natychmiast i będą służyć jako maksymalny pułap, który państwa dotknięte taryfami mogą negocjować. Rzeczywistość trochę inaczej wygląda. Wystąpienie Trumpa zaczęło się niewinnie od ogłoszenia 25% ceł na wszystkie samochody wyprodukowane za granicą, które weszły w życie tego samego dnia o północy. Zapewne amerykańscy celnicy mieli gorące godziny służbowe przed wprowadzeniem taryf, a kapitanowie statków zdążających do USA nie żałowali mocy silników, żeby dobić do portów na czas. To jednak nie było najgorsze. W końcu prezydent zapowiedział ogólne 10% cła na partnerów handlowych z całego świata, które będzie podwyższone w szczególnych przypadkach. Taryfa podstawowa wchodzi w życie 5 kwietnia. Intencją Trumpa jest to, aby Stany Zjednoczone obciążyły taryfami inne kraje w wymiarze odpowiadającym mniej więcej połowie stawek, które są stosowane przez nie wobec produktów amerykańskich. Donald Trump podpisał stosowne rozporządzenie wykonawcze w kwestii taryf celnych, z którego pełną treścią zapoznasz się w linku w opisie. Jak cła wpłyną na gospodarkę? Każde 10% CUO ograniczy istotnie wzrost PKB. Cato Instytute, waszyngtoński fing tank, skoncertowany wokół myśli libertariańskiej, nie owijał bawełny w stosunku do inicjatywy prezydenta USA. nazwał nowe Cła podatkami. Wraz z dzisiejszym ogłoszeniem amerykańskie Cyła zbliżą się do poziomów niewidzianych od czasu ustawy celnej Smuta Hauleja z 1930, która wywołała globalną wojnę handlową i pogłębiła wielki kryzys stosowane w zawrotnym tempie bez autoryzacji Kongresu oraz wykorzystujące wątłe i sprzeczne uzasadnienia. Te tak zwane wzajemne cła nie odzwierciedlają barier w handlu zagranicznym i ignorują te nałożone przez Stany Zjednoczone. Eksperci obawiają się, że pomimo wszystkich słów prezydenta o nowym złotym wieku, ta ogromna podwyżka podatków nieuchronnie doprowadzi do wyższych cen dla amerykańskich rodzin, niższego wzrostu i inwestycji biznesowych oraz zmniejszenia eksportu i produkcji przemysłowej, ponieważ krajowe fabryki będą musiały stawić czoła odwetowi zagranicznemu i droższym wydatkom w kraju. Obawy co do negatywnego wpływu ceł podziela międzynarodowy fundusz walutowy. Fundusz przeprowadził symulację jak zachowa się gospodarka światowa w obliczu podwyżki amerykańskich ceł o 10 punktów procentowych. W tym scenariuszu należy spodziewać się proporcjonalnego odwetu ze strony Unii i Chin. Powszechny wzrost taryf o 10 punktów procentowych może obniżyć PKB USA o jeden punkt procentowy. W język nie gr się również Paul Krugman, noblista z dziedziny ekonomii. Wydaje mi się po prostu niemożliwe, że kiedy poznamy szczegóły dotyczące ceł Trumpa, będą one niższe niż to, co właśnie ogłosił, ale na podstawie tego, co powiedział, to on zwariował. Nie chodzi tylko o to, że zdaje się, iż nałożył znacznie wyższe cła niż ktokolwiek się spodziewał. Wygłosił również fałszywe stwierdzenia na temat naszych partnerów handlowych. Noblista odniósł się również do tablic pokazywanych podczas wystąpienia prezydenta USA w ogrodzie różanym. W lewej kolumnie tych infografik zostały pokazane cła, jakie zdaniem administracji republikańskiej nakładają inni na wyroby made in USA. Krugman zwrócił uwagę na dyskusyjną jakość podanych publicznie stawek celnych, jakie stosują partnerzy Stanów w handlu zagranicznym. Jak Trump obliczył wysokość ceł? Metodologia stojąca za obliczeniami po pierwsze nie jest jasna. Pojawiła się teoria, że po prostu podzielono deficyt handlowy przez wartość importu. W rozmowie z portalem Polskie Radio profesor Witold Orłowski podkreśla, że to absolutnie niespotykany sposób. Jak cła przełożą się na sytuację Polski? Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w najgorszym scenariuszu, czyli w przypadku wystąpienia wojny handlowej między Stanami a Unią Europejską, PKB Polski spadłby nawet o 4%. Czym kieruje się Trump? brutalnie podnosząc stawki celne. Między innymi chce zredukować wysokość deficytu handlowego, przekierować wpływy do budżetu z ceł, a także wzmocnić pozycję negocjacyjną USA wobec partnerów. Pytanie tylko, czy swoimi działaniami czasem nie zjednoczy państw, które zaczną wychodzić z założenia, że nie warto ufać komukolwiek, a na pewno nie Stanom Zjednoczonym rządzonym przez Trumpa. Przychodzę jako gołąb na czele czy przylatuje na czele innych gołębi. Tak, sytuację o radykalnej zmianie w polityce monetarnej żartobliwie skomentował na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej profesor Adam Glapiński. Wracamy zatem do czasów, w których komunikacja rady staje się dla rynku zaskoczeniem, a sytuację zmienić się może w krótkim czasie, wywołując rynkowe tąpnięcia i bardzo szybkie przemieszczanie się kapitału z jednych aktywów do drugich. Jeszcze na początku roku oczekiwania były jasne. W 2025 nie zobaczymy cięć. Kwiecień przyniósł jednak przełom. Szef NBP zaznaczył, że zdaniem większości członków rady radykalnie zmieniła się sytuacja. Co więcej, sam siebie wytłumaczył tym, że on sugerował już od kilku posiedzeń, że rada czeka na moment, kiedy dane o inflacji pozwolą na obniżanie stóp procentowych. Sytuacja wydaje się jednak nieco bardziej kontrowersyjna. Spadek inflacji był efektem rewizji koszyka inflacyjnego, a jej wpływ, jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, był największy od 20 lat. Zamiast 5,3% w styczniu mamy inflację na poziomie 4,9% w ujęciu rocznym. Cała sytuacja może wydawać się jeszcze bardziej podejrzana. Marek Cierpiał Wolan. został 2 stycznia powołany na prezesa głównego urzędu statystycznego. To oczywiście efekt decyzji podjętej przez Donalda Tuska, który w listopadzie odwołał ówczesnego prezesa. W efekcie pojawiło się mnóstwo komentarzy mówiących o tym, że teraz narracja i dany gó zmieną się na korzyść aktualnego rządu. To oczywiście w taki sposób się zmieniło, co tylko podsyca i tak już napięte nastroje. Warto dodać, że wysokość inflacji nie tylko ma znaczenie z perspektywy wydatków gospodarstw domowych, które i tak odczuwają w różny sposób wzrost cen, ale też sporo świadczeń, w tym renty, emerytury czy płaca minimalna waloryzowane są przy użyciu tego wskaźnika. Koalicja rządowa miała nawet propozycję, że w przypadku gdyby w pierwszym półroczu inflacja przekroczyła pułap 5%, mogłoby dojść do dodatkowej waloryzacji emerytur. Co ciekawe, inwestorzy też z tego tytułu oberwą, a oberwą ci, którzy kupili obligacje, w których wbudowany jest mechanizm inflacyjny. Czy zatem zmiana koszyka ma swoje uzasadnienie? Po pierwsze spór o koszyk inflacyjny to nic nowego i wie o tym sam prezes Glapiński, który w 2023 oskarżał GUS o taki dobór koszyka, który inflację zawyża. Dziś pojawiają się wątpliwości co do jej zaniżania. I tutaj przede wszystkim trzeba nadmienić, że koszyk inflacyjny jest dostosowywany co roku i to dostosowanie ma najczęściej miejsce właśnie w marcu. W jaki sposób się odbywa? odbywa się na podstawie ankiet 30 000 gospodarstw domowych, które monitorują swoje wydatki notując je w specjalnych książeczkach. Niestety nie mamy dostępu do pełnych informacji, które zbiera gust, co oczywiście rodzi podejrzenia o manipulację. Co było kością niezgody tym razem? I tutaj mamy kolejne podsycanie emocji. Spadł udział żywności w koszyku inflacyjnym, a to przecież one w ostatnich latach bardzo często rosły najmocniej. Obecna struktura koszyka inflacji coraz bardziej przypomina tę znaną sprzed pandemii COVID-19. Na tle Unii cały czas mamy bardzo wysoki wpływ żywności na koszyk inflacyjny. Według metodologii stosowanej przez Eurostat polskie gospodarstwa wydają aż 19% swojego budżetu na żywność. Dla przykładu Rumunii wydają prawie 30% co między innymi odzwierciedla kwestie zamożności. I tutaj też warto zaznaczyć, że to jak ty odczuwasz wzrost cen absolutnie może nie być tożsame z wysokością inflacji i w tym akurat nie ma niczego tajemniczego. Z pewnością do debaty na temat koszyka inflacyjnego wrócimy w 2026 przy okazji kolejnej rewizji. Jak natomiast może się kształtować wysokość inflacji? Przewidujemy, że ta inflacja będzie niższa i będzie maleć. także inflacja bazowa, co dla nas od dłuższego czasu jest najważniejsze. Obecnie inflacja jest skutkiem czynników regulacyjno-fiskalnych. Tak stwierdził prezes Narodowego Banku Polskiego. Według nowych prognoz stopa inflacji konsumenckiej spadnie w trzecim kwartale do 3,5% czyli górnej granicy celu inflacyjnego, w której miała się przed rewizją znaleźć dopiero w 2027. Kiedy zatem zobaczymy obniżki? Najszybciej już 7 maja. Co ciekawe, profesor Glabiński wspomniał o tym, że niektórzy członkowie rady zaproponowaliby już wcześniej obniżenie stóp, ale w obliczu nagonki na obniżenie głupio im było to zaproponować, żeby nie wyszło, że się słuchają poleceń politycznych. Wygląda więc na to, że o ile nic się nie zmieni, to w końcu ulgę poczują kredytobiorcy. Piwot w polityce monetarnej wywołał, co oczywiste, tąpnięcie na akcjach banków, które jeszcze mocniej zatopiły najważniejsze warszawskie indeksy po decyzjach podjętych przez Donalda Trumpa. Bardzo szybko na napływające informacje zareagował kurs złotego, który osłabił się zarówno w stosunku do euro, jak i dolara. Gdyby nie informacja o potencjalnych niemałych nadchodzących cięciach stóp, to jeszcze w tym tygodniu widzielibyśmy kurs dolara na poziomach najniższych od 5 lat. Walutowe zamieszanie trwa w najlepsze. A jeżeli o walutach mowa, to partnerem tego odcinka jest walutomat, gdzie sprawnie wymienisz złotówki na dewizy. Odbierz 50% rabat na prowizję przy pierwszej wymianie. Link znajdziesz w opisie. Marine Le Pen, a więc liderka francuskiej skrajnej prawicy i dotychczasowa liderka wyborczych sondaży w wyborach prezydenckich we Francji nie będzie mogła w nich wystartować. Taką decyzję podjął francuski sąd, który skazał ją na 4 lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu i pięcioletni zakaz sprawowania funkcji publicznych, a także wymierzył jej grzywnę w wysokości 100 000 €. Lepen stwierdziła po ogłoszeniu wyroku, że sąd wydał polityczną decyzję i naruszył prawo. Wyrok ten spotkał się z szeroką krytyką konserwatywnej części społeczeństwa, za co została ukarana była szefowa Zjednoczenia Narodowego. Lep ośmiu europosłów i 12 asystentów parlamentarnych zostało uznanych za winnych wyłudzenia środków z Parlamentu Europejskiego poprzez fikcyjne zatrudnienia. Sąd w Paryżu orzekł, że przestępstwo miało charakter systemowy. Strata dla budżetu miała wynosić prawie 3 miliony euro. Z wyrazami wsparcia dla skazanej liderki francuskiej z krajnej prawicy pospieszyli liderzy partii politycznych zrzeszonych w europarlamentarnej grupie Patrioci dla Europy, do której należy Zjednoczenie Narodowe. Premier Wiktor Orban, jeden z założycieli grupy, napisał na portalu X: Jestem Marin. Sami Francuzi są podzieleni co do zasadności wyroku. 57% z nich uznało go za uzasadnione, a 41% nie. Lepen dwukrotnie startowała w wyborach prezydenckich, zajmując w nich drugie miejsce. W 2027 miała po raz ostatni podjąć się tego wyzwania. Co jednak istotne w całej sprawie, sytuacja prawicy we Francji nie uległa wielkiej zmianie. Pierwsze sondaże po wykluczeniu Lepen z wyścigu o fotel prezydencki. Największe szanse na zwycięstwo dają Bardelli, a więc 29letniemu formalnemu przywódcy ugrupowania. Według sondaży może on liczyć na około 35% poparcie, czyli dokładnie tyle na ile mogła liczyć LEP. Wyrok wydany na LPM we Francji budzi kontrowersję, w szczególności w obliczu innych decyzji o politycznym zabarwieniu, które miały miejsce w Europie. 9 marca w Rumunii CBW odrzuciło kandydaturę Georgesku znanego z prorosyjskich wypowiedzi i pretensji terytorialnych wobec Ukrainy skrajnego nacjonalisty oraz przeciwnika integracji europejskiej, który w pierwszej turze unieważnionych przez sąd Konstytucyjny Wyborów prezydenckich z 2024 roku uzyskał najlepszy wynik. Czy aktualnie na obraz politycznego krajobrazu w Europie wpływ będą miały przede wszystkim sądy? Donaldzie, nie jestem z tobą po imieniu łobudzie. Dziękujemy. Oczywiście mowa o 47 prezydencie Stanów Zjednoczonych, a nie o premierze Tusku. Cena ropy tąpnęła w reakcji na nowe stawki celne ogłoszone podczas dnia wyzwolenia Ameryki. Tańsza ropa to potencjalnie niższe ceny na polskich stacjach. Stany Zjednoczone są największym konsumentem ropy na świecie. Zatem tak drastyczna zmiana polityki celnej miała przełożenie na rynek naftowy. Zaostrzenie wojny handlowej zapewne będzie miało wpływ na popyt na czarne złoto, ale także na wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych. Jeśli chodzi o rynek ropy naftowej, to analitycy spodziewają się teraz bardziej gwałtownych wahań cen tego surowca. Nie jest bowiem przesądzone, że ogłoszone przez Trumpa stawki celne nie ulegną zmianie. Z pewnością poszczególne kraje będą chciały negocjować ich wysokość lub wprowadzać będą wyższe cła odwetowe na drastyczną politykę zagraniczną Donalda Trumpa. Taki krok zapowiedziała zresztą przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Wonderlen. Przejdźmy od konfrontacji do negocjacji. Powiedziała w czwartek rano Wonderlan. Jestem gotowa wspierać wszelkie wysiłki mające na celu dostosowanie globalnego systemu handlu do realiów globalnej gospodarki. Jednak chcę też powiedzieć jasno, ksiąganie podsuła jako pierwsze i ostatnie narzędzie nie naprawi tego. Spadki na rynku ropy naftowej po decyzji Trumpa sięgały około 4%. Sytuację jednak dodatkowo zaognił OPEC Plus i ceny ropy spadły o ponad 6%. Organizacja krajów eksportujących ropę naftową zaskoczyła rynek planem zwiększenia produkcji w maju. Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem ośmiu członków sojuszu OPEC Plus podczas czwartkowego spotkania ministerialnego podjęło decyzję o zwiększeniu produkcji ropy naftowej o 411 000 baryłek dziennie w maju. Czy to dużo? Jak taka podwyżka wydobycia przekłada się na notowania? O tym dobrze wiedzą subskrybenci naszego kanału, bo dokładnie 20 marca pojawił się u nas materiał na temat rynku ropy naftowej i możliwych scenariuszach. Informowaliśmy w nim o tym, że wzrost wydobycia o 1% przekłada się na spadek ceny ropy naftowej o 82 cent. Wróćmy jeszcze do kwestii Stanów Zjednoczonych, największego konsumenta ropy. Zapasy surowca wzrosły w zeszłym tygodniu w tym kraju o ponad 6 milionów baryłek. To wyraźnie więcej od prognoz. mówiących o spodziewanym braku zmiany, co może być sugestią słabnącego popytu. Eksperci cytowani przez agencję Reuters ocenili, że jest to efekt gwałtownego wzrostu importu ropy z Kanady, która spodziewała się ceł na dostawy ropy naftowej z USA. Na amerykańskich akcjach nie da się stracić. Wystarczy zerknąć na notowania Disneya, żeby do inwestycji w amerykańskie spółki nabrać odpowiedniej pokory. Co ważne, sytuacja założonej w 1923 roku przez braci Roya i Walta Disneyów spółki nie jest efektem cełn nakładanych przez Trumpa, chociaż wiadomo, że rynkowe nastroje nie pomagają spółce. Dlaczego tak traci na wartości? To efekt przede wszystkim fatalnej premiery remakeu Królewny Śnieżki, która okazała się finansową klapą. Spółka na produkcję wydała 270 milionów dolarów, a na ten moment udało jej się odzyskać niecałe 50 milionów. Na IMDb Królewna Śnieżka uzyskała średnią ocenę 1,7 na 10 możliwych, co jest wynikiem szokującym. Nie chodzi jednak tylko i wyłącznie o aspekty nieudanej produkcji, ale przede wszystkim o to, że publice nie spodobało się nadmierne wtłaczanie ideologii Walk do filmu. Zegler, czyli odtwórczyni głównej roli, była krytykowana za wypowiedzi o oryginale z 1937 i wpisy polityczne, w których uderzała w wyborców Donalda Trumpa. Nadmierna poprawność polityczna połączona z jasnymi politycznymi agitacjami to nie jest coś, co lubi biznes. To tyle w tym rynkowym alercie. Mam nadzieję, że przypadł ci do gustu. Zostaw łapkę w górę i subskrybuj po więcej informacji ze świata finansów. [Muzyka]

Przewijanie do góry