Dokupuje AMD do portfela! | Czy rajd giełdy się utrzyma? | USA wolą Arabię od Chin – dlaczego? [AMD, Arabia Saudyjska, Giełda USA]

O Czym Jest Ten Film?

Dokupuje AMD do portfela! | Czy rajd giełdy się utrzyma? | USA wolą Arabię od Chin – dlaczego?

W tym odcinku omawiam swoje ruchy inwestycyjne, w tym kolejne zakupy akcji AMD. Analizuję również potencjalne przesunięcie w relacjach geopolitycznych, gdzie USA mogą faworyzować Arabię Saudyjską nad Chinami. Omawiam wpływ tych wydarzeń na rynki finansowe i giełdę.

Kluczowe Tematy:

  • Inwestycje w AMD: Dlaczego zdecydowałem się na dokupienie akcji AMD i co to oznacza dla mojego portfela inwestycyjnego.
  • Relacje USA-Chiny vs. USA-Arabia Saudyjska: Analiza zmieniającej się dynamiki geopolitycznej i jej potencjalny wpływ na gospodarkę.
  • Rajd Giełdowy: Czy obecny rajd na giełdzie jest zrównoważony, czy należy spodziewać się korekty?
  • Wyniki Spółek: Omówienie wyników finansowych wybranych spółek, takich jak Nu Holdings.
  • Nowości Airbnb: Przegląd nowych usług oferowanych przez Airbnb i ich potencjalny wpływ na rynek.

Film zawiera również omówienie sytuacji na rynkach finansowych i analizę potencjalnych trendów. Dowiedz się, co może wpłynąć na Twoje inwestycje!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Mocarny tydzień na rynku za nami. Tydzień, w którym umarły rynkowe niedźwiedzie, a byki przesadnie się podekscytowały. Tydzień, który jeszcze bardziej przekonał mnie do inwestowania w AMD i tydzień, po którym portfel publiczny jeszcze bardziej zwiększył przewagę nad indeksami. Będzie o umowie USA Chiny, będzie o umowie USA Arabia, będzie o wynikach New Holdings i będzie o nowym ekscytującym pomyśle Airbnb, z którego wszyscy, tak myślę, niedługo będziecie korzystać. A do tego będzie o tym, co myślę, że wydarzy się niedługo na rynkach akcji. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Już teraz jedną akcję możesz odebrać nawet za depozyt równy 1000 €. Dołącz do ponad 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze prawie 70 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Stany Zjednoczone i Chiny ogłosiły tymczasowe obniżenie wzajemnych ceł, co jest kolejną deeskalacją wojny handlowej zapoczątkowanej przez Donalda Trumpa i dało tym samym obu stronom 90 dni na dalsze rozmowy. Sła nałożone przez Stany Zjednoczone na większość chińskich produktów zostały zmniejszone ze 145 do 30%, a Chiny zredukowały swoje ze 125 na 10%. Sekretarz skarbu Scott Besent podkreślił, że Stany Zjednoczone nie dążą do pełnego rozdzielenia gospodarczego z Chinami. Wyjątek stanowią tu tylko branże strategiczne, takie jak półprzewodniki farmaceutyki czy stal, które zyskały na znaczeniu głównie w czasie pandemii. Besend zapowiedział również, że w przypadku dobrej współpracy Pekinu w sprawie fentanylu możliwe będą dalsze ustępstwa celne. Nowe porozumienie nie obejmuje ceł sektorowych nakładanych na wszystkich partnerów handlowych USA, ani wcześniejszych taryf z czasów pierwszej kadencji Trumpa, które nadal obowiązują. BSEN zaznaczył jednak, że jeśli rozmowy będą przebiegały w dobrej wierze, to rozejm celny może zostać przedłużony nawet po upływie 90 dni. Na wieść o tym porozumieniu giełdy zareagowały oczywiście tak, jak można się było spodziewać. Indeksy kolosalnie wręcz wzrosły, a dolar się umocnił. NZDAQ 100 wystrzelił o 4% do góry i tym samym znalazł się wyżej niż przed początkowym dniem wyzwolenia Trumpa z kwietnia. po kwietniowej panice, więc na giełdzie powoli nie ma żadnego śladu. Chiny ze swojej strony zapowiedziały zawieszenie lub zniesienie niektórych działań odwetowych niezwiązanych bezpośrednio z cłami, tak jak chociażby ograniczenia eksportu rzadkich surowców czy ban na samoloty Beinga. Mimo złagodzenia napięć historia podobnych rozmów pokazuje, że osiągnięcie jednak pełnej długofalowej umowy no zajmie jednak wiele miesięcy. Wcześniejsze porozumienia, jak tak zwana umowa fazy pierwszej z 2020 roku, nie przyniosły trwałych rezultatów. No na trwałe rezultaty naprawdę potrzeba więcej czasu do negocjacji niż jedno spotkanie w Genewie. Tym razem jednak obie strony wydają się bardziej zaangażowane w szukanie długofalowego rozwiązania. Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych wskazują, że celem jest redukcja deficytu handlowego z Chinami przy jednoczesnym zachowaniu możliwości prowadzenia wymiany handlowej. W tym samym tygodniu też istotne negocjacje były prowadzone również na linii Stany Zjednoczone Arabia Saudyjska. Administracja Trumpa ogłosiła podpisanie umowy obronnej zarabią o wartości 142 miliardy dolarów, nazywając ją największym kontraktem wojskowym w historii. Porozumienie miało dotyczyć szerokiego zakresu od systemów obrony powietrznej po system obrony przeciwrakietowej przez modernizację sił powietrznych aż po nawet zabezpieczenie wybrzeża. Problem w tym, że brakuje jakichkolwiek konkretów publicznie. Nie wiadomo jakie uzbrojenie miałoby zostać zakupione na jakich warunkach, ani kiedy miałoby zostać dostarczone. W sumie wątpliwości budzi nawet sama kwota, bo roczny budżet obronny Arabii Saudyjskiej to 78 miliardów dolarów łączny ogólny. No to sprawia, że deklarowana wartość umowy wydaje się dość trudna do zrealizowania, zwłaszcza, że mówimy o kraju, który obecnie zmaga się trochę z problemami finansowymi spowodowanymi między innymi spadkiem ten ropy, co też zmusiło ich ostatnio do rekordowego zadłużenia. Eksperci zauważają, że takie duże ogłoszenia często składają się z już wcześniej uzgodnionych kontraktów, które są potem opakowane na potrzeby wizyty dyplomatycznej. Podobna sytuacja zresztą miała miejsce w 2017 roku, kiedy również Trump ogłosił porozumienie z Rihadem na 110 miliardów dolarów i do tej pory zrealizowano z tego około 30 miliardów. Nice. No trochę mniej. Saudyjczycy na pewno chcą formalnego sojuszu obronnego ze Stanami Zjednoczonymi i rozwoju własnego programu cywilnej energetyki jądrowej, a jednocześnie nie ufają chyba do końca Stanom Zjednoczonym, bo utrzymują też mocne relacje z Chinami, z Rosją, deeskalują napięcia z Iranem, trochę zabezpieczają się tym samym na wszystkie strony. Wnioski są bardzo proste. ogłoszona umowa tego typu to bardziej deklaracja intencji obliczona głównie na efekt wizerunkowy, a realna wartość porozumienia będzie o wiele wiele wiele niższa niż ta deklarowana. Ale to nie był jedyny temat rozmów Amerykanów z Saudami. Administracja Trumpa przygotowuje też porozumienie, które ma umożliwić Arabii Saudyjskiej szerszy dostęp do nowoczesnych chipów sztucznej inteligencji, od firm takich jak Nvidia czy AMD, których to układy mają wesprzeć rozwój centrów danych w całym regionie Zatoki Perskiej. Porozumienie jest jednym z dwóch planowanych przez Trumpa. Drugie dotyczy tego samego, ale Zjednoczonych Emiratów Arabskich. No i oba wpisują się w o wiele szerszą strategię. łagodniejszego podejścia do eksportu zaawansowanych technologii do krajów Bliskiego Wschodu w porównaniu do polityki, którą wcześniej prowadził Joe Biden. No nie trzeba oczywiście chyba mówić jak zareagowały na to akcje spółek półprzewodnikowych, bo zarówno Nvidia jak i AMD poleciały w górę na fali masy pozytywnych informacji, bo rynek po prostu doszedł do wniosku, że nawet jeśli potencjalnie popyt z Chin zmaleje, to popyt z Arabii go zasypie. A skoro już wspomniałem o AMD, no to pójdźmy dalej tą ścieżką. Spółka poinformowała o nowym programie skupu akcji oraz również o planowanej współpracy z Arabią Saudyjską w obszarze sztucznej inteligencji. Zarząd AMD zatwierdził program skupu akcji o łącznej wartości 6 miliardów dolarów, co wraz z dotychczasowym planem oznacza, że firma może wykupić własne akcje za około 10 miliardów dolarów. Ruch pokazuje jednoznaczne zaufanie zarządu do długoterminowej strategii zdolności AMD do generowania większych przepływów pieniężnych. To też jasny sygnał dla rynku, że zarząd wprost uważa, że akcje AMD są niedowartościowane i warto jest kupować. Dodatkowym impulsem dla kursu akcji była też zapowiedź współpracy z saudyjską firmą Humine. Obie strony zamierzają zainwestować do 10 miliardów dolarów w rozwój sieci centrów obliczeniowych opartych na sztucznej inteligencji o łącznej mocy 500 MW. Podobny projekt z Humema realizuje też Nvidia. No i analitycy z Bank of America ocenili, że to krok w stronę wyrównania szans między obiema firmami i podnieśli docelową cenę akcji AMD ze 120 do 130 $ar. No dalej mało. Podniosą wyżej już niedługo. Skup akcji własnych to proces, w którym spółka notowana na giełdzie odkupuje swoje akcje z rynku. Akcje najczęściej są potem umarzane, a to sprawia, że zysk na akcje rośnie szybciej, bo zmniejsza się po prostu ilość akcji do podziału. Alternatywna forma zwracania kapitału do inwestorów względem wypłacania im dywidendy, no i jest bardziej efektywna, bo nie podlega wysokiemu opodatkowaniu. Od początku kwietnia, kiedy akcje MD zaliczyły lokalny dołek, odbiły już o ponad 50%. No i w efekcie między innymi tego odbicia portfel publiczny Freedom 24 już notuje wynik plus 8% w 2025 roku i prawie 52% na plusie od początku 2024 roku. Naprawdę sporawa przewaga nad indeksami. Przypomnę, że portfel publiczny Freon 24 to portfel mający agresywnie inwestować w indywidualne spółki zagraniczne i pokazywać wam, że da się bić szerokie indeksy w długim terminie. To swoją drogą jeden z trzech prowadzonych dla was portfeli. Jeden z nich to też publiczny portfel kwartalny oparty na funduszach ETF przeróżnych, którego najnowsza aktualizacja była 13 kwietnia. O tutaj i który to portfel bije obecnie szerokie indeksy w długim terminie o już ponad 80%. Mało tego, że dał lepsze stopy zwrotu, to miał też o wiele mniejsze obsunięcia niż te indeksy, więc, bo w sumie to są pasmo sukcesów. A drugi z kolei to portfel spółek zagranicznych, ale prowadzony na bardziej defensywnych podmiotach, by mniej agresywnych. I trzeci to właśnie portfel firm 24. Do niego wpłacamy 600 € każdego miesiąca. Uzbierało się tam na razie 10800 € czystego kapitału. No i w ostatniej aktualizacji sprzed tygodnia wtedy nie dokonałem żadnych zmian. No czasem trzeba było po prostu poczekać, ale w tym tygodniu, który jest za nami, coś zmienić musiałem, bo tempo odbicia na półprzewodnikach, które od roku już odstają tak naprawdę od szerokiego rynku, według mnie będzie przyspieszać to tempo odbicia będzie przyspieszać. To jednak jeszcze nie jest pora dopłat do portfela. Niestety na to trzeba było poczekać. Więc zdecydowałem się resztę zysków z Alibaby przenieść na właśnie akcj AMD. dokładnie około tam 800 € z tego portfela. Łączna pozycja w chińskiej Alibabie wygenerowała więc całościowo dla portfela solidne ponad 60% stopy zwrotu. No i teraz zobaczymy, czy te pieniądze będą lepiej pracować w całości na AMD. Przestrzegam was jednak, że to ogólnie portfel bardzo ryzykowny. Jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, to absolutnie nie powinien się nim w żadnym stopniu inspirować. W każdej chwili można jednak oczywiście podejrzeć go w linku, który znajdziecie w opisie tego nagrania. I jeśli chcecie i czujecie, że chcielibyście spróbować taki analogiczny portfel sobie odzwierciedlić, to na pewno w całości można to zrobić właśnie na koncie Freedom 24. A część z tych akcji, które są w tym portfelu, na pewno będzie też można dostać bezpłatnie, bo zakładając konto Freom 24 z linka w opisie możecie otrzymać od jednej do nawet 20 darmowych akcji o wartości 800 $arów każda. A pierwszą akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie 1000 € bo próg został właśnie niedawno obniżony. Jest bardziej dostępny już dla każdego. Jak to zrobić? Nic prostszego. Klikacie link w opisie, wpłacacie odpowiedni depozyt, podajecie kod promocyjny i już odbieracie 1 4 10 1 4 10 albo 20 akcji. Wszystko zależy od tego ile wpłacicie. Wpłata 1000 € daje wam jedną akcję, ale jeśli w okresie promocji uzupełnicie depozyt do kolejnego progu, na przykład czterech akcji od wpłaty 5000 €, to dostaniecie kolejne i tak dalej. Lista akcji dostępnych w losowaniu widicie teraz na ekranie. Ja sam też korzystam z Freon 24 i polecam również wam. No ale portfel trąbi [Muzyka] sukcesy i bardzo dobrze, bo sukcesy tego portfela wynikają z tego, że nikt tutaj nie spanikował, gdy były piękne przeceny, tylko realizował konsekwentnie swoją strategię. Teraz rynkowe nastroje się trochę zmieniły, ale zmienność na rynku wciąż pozostaje spora. I tak jak wcześniej ostrzegałem was przed paniką dotyczącą spadków, tak dziś trochę przestrzegam przed popadaniem w nadmierną euforię. To nie znaczy, że namawiam do realizacji zysków, ale warto przygotować się na możliwą korektę wzrostów, bo ta jest teraz całkiem prawdopodobna. Od kwietniowego dołka kontrakty terminowe nazdach 100 wzrosły o 31%, a na S&P 500 o 23%. To są stopy zwrotu, które w normalnych warunkach cieszyłyby oczywiście przez cały rok, a my mówimy przecież tylko o kilku tygodniach. Tylko w ostatnim tygodniu oba indeksy wzrosły odpowiednio o ponad 4, ponad 6%. No to oznacza, że rynek jest po prostu rozgrzany i po prostu mocno wykupiony. I choć ja nie jestem analitykiem technicznym, nie stosuję analizy technicznej, no to jednak trudno zignorować fakt, że masa spółek z indeksu NZDA 100 osiągnęła poziom powyżej 70 na wskaźniku RSI. Taka sytuacja miała miejsce 12 razy od czasów pandemii i statystycznie w 90 ponad procent przypadków w ciągu następnego tygodnia rynek spadał. średni spadek wyniół około 2,3%, więc to nie jest oczywiście nic katastroficznego. No i nie przytaczam tych danych po to, żeby namać was do sprzedaży akcji albo do szortowania rynku. Broń was przed tym wszystkim. Chodzi tylko o to, żeby mieć świadomość, że obecna euforia nie oznacza końca rynkowych turbulencji. Stosunki Stanów Zjednoczonych z Chinami nie będą wiecznie sielankowe. Negocjacje z innymi regionami jak Unia Europejska wciąż są otwarte. Temat potencjalnego szaleństwa w pomysłach Trumpa nie zniknął jeszcze całkowicie z radaru, więc rynek ma powody, żeby się trochę cofnąć. Także zachowajcie po prostu ostrożność. Dla tych, którzy teraz pomyśleli przez chwilę, że może w takim razie warto sprzedać wszystko i na chwilę zapomnieć o rynku. Skąd to zwątpienie? No nie sądzę, bo mam też dla was równie ważną statystykę. Średnia stopa zwrotu na S&P 500 rok po takiej korekcie, rok po takiej korekcie, jaką widzieliśmy w marcu i kwietniu, wynosi 38% plus 38%, a to znaczy, że potencjał wzrostu wciąż istnieje i w długim terminie wiele się może wydarzyć. Po prostu w krótkim terminie przygotujcie się na to, że rynek nie zawsze rośnie jak rakieta. No a teraz rzućmy jeszcze okiem na New Holdings, które także przecież było w portfelu. Było i jest w portfelu Freum 24. Akcje Nó wzrosły o 2% po publikacji wyników za pierwszy kwartał, mimo początkowych spadków i trudniejszego otoczenia rynkowego, to jednak fintech zanotował 40% wzrost przychodów i wzrost zysku netto o 74%. Rok do roku. Wow. Koszty New Holding wzrosły głównie przez intensywną ekspansję w Meksyku i Kolumbii, gdzie płacą oni wyższe stawki za depozyty, żeby pozyskać nowych klientów. No i firma ewidentnie stawia tam na wzrost kosztem rentowności. I bardzo dobrze, bo w ciągu kwartału bank zyskał 4,3 miliona nowych klientów, osiągając łącznie prawie 119 milionów klientów w trzech krajach. Wartość udzielonych pożyczek sięgnęła 24 ponad miliardów dolarów. Lubank zapowiada też dalsze inwestycje, nawet kosztem krótkoterminowych zysków i marży, stawiając na długoterminowy rozwój i ekspansję zagraniczną, zamiast skupiać się na krótkoterminowej optymalizacji kosztów. I w zasadzie jedyne co powinienem powiedzieć, żeby przekonać sceptyków do New Holdings to, że w Brazylii na swoim głównym rynku Nubank bije absolutnie wszystko co się rusza. ROE czyli stopa zwrotu z kapitału własnego wynosi 48%. 48% 48% a koszt obsługi klienta to 0,7 $ miesięcznie. Dobrze słyszysz? 0,7 $ miesięcznie. Z kolei ci bardziej doświadczeni klienci, tacy, którzy siedzą w aplikacji Nubanku od paru lat, generują ponad 25 $arów miesięcznie przychodu. 0,7 versus 27. No to jest coś pięknego. Nie istnieje bardziej efektywny Neobank o porównywalnej skali niż New Holdings. Nie istnieje. Serio ciężko o lepszy przykład tego, jak technologia i sprytna skalowalność rozjeżdżają klasyczny model bankowości. ROE 48% dla banku to nie jest spółka SAS to bank. To jest żywy dowód na to, jak sztuczna inteligencja i digitalizacja potrafią modernizować nawet tak sztywną branżę jak bankowość. Takie wskaźniki są totalnie nieosiągalne dla klasycznych banków z armią doradców i wynajętnymi biurami w centrum miasta. I ja zdecydowanie nie zamierzam żegnać się z tą inwestycją. Ale sukcesy na rynku ma za sobą nie tylko New No New Holdings, ale też Airbnb, które rozszerza ofertę o nowe usługi i wycieczki poza samymi noclegami. Firma ogłosiła spore zmiany w aplikacji, która do tej pory kojarzyła się głównie z wynajmem mieszkań na wakacje, a teraz stawia także na usługi lokalne i doświadczenia. Od teraz użytkownicy mogą zamawiać nie tylko noclegi, ale też na przykład prywatnych kucharzy, masaże, treningi personalne, usługi fryzjerskie czy zabiegi spa, nawet bez rezerwacji podróży. Nowa funkcja services dostępna jest na start w 260 miastach, a experiences, czyli wycieczki i warsztaty w 650. Airbnb zapowiada, że usługi będą starannie wybierane, a ich dostawcy będą weryfikowani pod kątem doświadczenia i jakości. Większość z nich ma co najmniej 10 lat praktyki, a część to osoby nawet bardzo znane w swoim fachu. Firma zamierza osobiście sprawdzać oferujących i nie dopuszczać do platformy przypadkowych usługodawców. Airbnb ograniczyło na razie liczbę wycieczek i warsztatów do około 20 000, stawiając głównie na ich unikatowość. Przykładowe oferty to na przykład zwiedzanie katedry Notreddam z architektem odpowiedzialnym za jej odbudowę. albo na przykład lekcja robienia ramenu z nagradzanym szefem kuchni w Japonii. Średnia cena doświadczenia to 66 $ar, a firma planuje też tymczasowe specjalne wydarzenia prowadzone przez znane osoby, jak na przykład wspólne grillowanie z futbolistą Patrickem Mholomesem. Rozszerzenie oferty to próba dywersyfikacji przychodów. W Airbnb szuka nowych źródeł wzrostu, między innymi też poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie inwestuje w lokalne metody płatności i kampanie marketingowe. Mają pobierać około 15% prowizji od usług i doświadczeń. Podobnie zresztą jak w przypadku oferujących noclegi. Zespół odpowiedzialny za nowe produkty, w sumie bardziej usługi, liczy setki osób, które głównie wyszukują i wdrażają najlepsze oferty w każdym mieście. Później Airbnb planuje też nowe funkcje społecznościowe. Jeszcze w tym roku użytkownicy będą mogli przeglądać profile innych uczestników doświadczeń i kontaktować się z nimi w aplikacji. A wszystko po to, żeby budować społeczność i inspirować do kolejnych podróży także z pomocą sztucznej inteligencji. Dodatkowo nie wykluczają też, że dodadzą w przyszłości funkcję wynajmu samochodów, ale na razie koncentrują się na unikalnych usługach, które mają wyróżnić tym samym platformę. No i faktycznie ją wyróżnią, bo niczego takiego nigdzie indziej na razie nie ma. Dzięki tym zmianom Airbnb chce stać się nie tylko miejscem do rezerwacji noclegów, ale też w sumie takim narzędziem do odkrywania miasta, także własnego miasta. Kurs zareagował pozytywnie, bo spółka urosła ponad 5,5% na jednej sesji w ubiegłym tygodniu. Nie wszyscy są jednak równie dobrze odbierani przez inwestorów, bo na przykład krach na akcjach United Health przejdzie zdecydowanie do historii podręczników inwestowania. Tym bardziej, że United Health to jedna z największych firm ubezpieczeniowych w Stanach Zjednoczonych, a jej akcje zawaliły się o ponad 50% w niecały miesiąc. No dla takiej firmy to nie jest normalne. Niespodziewanie zmieniła ona prezesa, wycofała prognozy finansowe na 2025 rok. Y, Andrew Witti ustąpił ze stanowiska z powodów osobistych rzekomo, a jego miejsce zajął były prezes i obecny przewodniczący rady nadzorczej Stephen Hemsley. Powrót Hemsleya to próba opanowania kryzysu, jaki dotknął firmy, która przez lata była uważana za stabilną i przewidywalną. Problemy United Health zaczęły się, gdy firma źle oszacowała koszty leczenia pacjentów korzystających z planów Medicare Advantage, prywatnej wersji państwowego ubezpieczenia zdrowotnego dla seniorów. Wzrost liczby pacjentów oraz ich większe niż zakładano potrzeby zdrowotne doprowadziły do spadku rentowności i konieczności obniżenia prognoz finansowych. No i firma przyznała, że jej strategia oparta na Medicare przestała przynosić oczekiwane efekty, a marże są poniżej zakładanych 3 do 5%. Według zarządu poprawa może nastąpić dopiero potencjalnie w 2026 roku. Sytuację pogorszył dodatkowo raport Wall Street Journal, według którego Departament Sprawiedliwości prowadzi śledztwo karne dotyczące możliwego oszustwa w programie Medical Advantage United Health rzekomo zawyżała stopień chorób pacjentów i diagnozowała na wyrost problemy pacjentów, żeby uzyskać wyższe dopłaty z budżetu państwa. Ale problemy United Health to nie tylko wynik błędów w prognozowaniu kosztów. Rząd Stanów Zjednoczonych wprowadza zmiany w finansowaniu Medicare, ograniczając możliwości zwiększania przychodów przez ubezpieczycieli. Jednocześnie konkurenci, jak na przykład Signa, wycofują się z tego rynku, uznając go za coraz mniej opłacalny. Stephen Hemsley zapowiedział powrót do podstaw, poprawę jakości, realizację strategii, skupienie na efektywnym zarządzaniu, bla bla bla bla. Na razie jest słabo. Firma wierzy, że jej model, który łączy ubezpieczenie, opiekę medyczną i usługi dodatkowe jest słuszny, ale wymaga precyzyjniejszego wykonania, czyli w sumie nie wiadomo, co z nimi będzie. Cała branża ubezpieczeń zdrowotnych swoją drogą w Stanach Zjednoczonych znajduje się pod coraz większą presją ze strony regulatorów, opinii publicznej, inwestorów. I kto wie, może to po prostu początek końca takiej opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych, jaką dziś znamy. To wszystko w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. A jeśli uważacie go za wartościowy, to pomóżcie go znaleźć innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach, o tutaj takich, często pojawiają się treści, których nawet nie ma i nigdy nie będzie na YouTubie, więc też warto je śledzić. Linki do wszystkiego są w opisie filmu. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry