Kluczowe rozmowy w Omanie i silny wzrost cen opcji zabezpieczających przed spadkiem BTC | "AleAkcja" [Geopolityka, BTC, Hedging]

Analiza Rynku Bitcoin i Geopolitycznych Ryzyk w Kontekście Wzrostu Zmienności

Kluczowe rozmowy USA-Iran w Omanie, spektakularny wzrost indeksów strachu na ropie i krypto, oraz mechanizmy zabezpieczania portfeli – to główne wątki najnowszej analizy Daniela Kosteckiego. W odcinku szczegółowo omówiono:

  • Implikacje geopolitycznych negocjacji dla światowego rynku ropy (wskazania OVX na 50% potencjalny wzrost cen baryłki)
  • Niekonwencjonalne powiązania między spadkami big techów (Microsoft -30%, Amazon -30%) a korektą Bitcoina spadki BTC
  • Mechanizm negative feedback loop na rynku opcji PUT BTC (historiczne maksima wskaźnika Put/Call Ratio)
  • Strategie hedge fundów zabezpieczających pozycje przed spadkami
  • Prognozę płynności systemowej i jej wpływ na rynek krypto po 16 lutego napływ płynności

W materiale znajdziesz również analizę raportu Challengera o rekordowych zwolnieniach w USA, potencjalne scenariusze dla dolara oraz ryzyka związane ze zmiennością metali szlachetnych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie. nim oczywiście przejdziemy do wątku związanego z krypto czy też ogólnie z atmosferą na bigtechach, bo warto zaznaczyć, że no skupiamy się na rynku krypto. Natomiast jak popatrzymy sobie na przeceny akcji bigtechów, no to nie za bardzo odstają od tego, co się dzieje z Bitcoinem yyy poprzez spadki Microsoftu o 30% od szczytu, Amazon 30% od szczytu, Broadcom Oracle 60% od szczytu, Netflix 40% od szczytu. No generalnie y rozchodzi się to całkiem szeroko. Y natomiast no część osób skoncentrowana na krypto patrzy tylko na krypto, ale jak się spojrzy na to jak wyglądają championy hosty IT, no to też nie wyglądają do końca najlepiej. Ale to nie żeby usprawiedliwiać. Za moment przejdziemy sobie do ostatnich wydarzeń i zobaczymy ile w tym spadku było wyprzedaży takiej prawdziwej, a ile było pogoni za ubezpieczeniem przed dalszym spadkiem. bez wyprzedaży monet. Natomiast zaczniemy sobie od wątku na dziś kluczowego, bo według przynajmniej do tej pory znanego nam rozkładu jazdy o godzinie 10:00, a więc już za niecałe dwie godziny mają rozpocząć się rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, co jest najważniejszym tematem geopolitycznym w tym momencie ze względu na fakt, że cały czas podkreśla się to, że to jest krytyczne rozmowy, które rozpatrzą się w Omanie, żeby nie doprowadzić też zapobiec wojnie. No jak mamy taki nagłówek, zapowiedź wojny i mamy do czynienia z cieśniną Ormus, mamy do czynienia z tym kluczowym portem w Iranie, no i tym, że tędy właśnie płynie sobie 20% światowej ropy naftowej. Te czerwone strzałeczki to są wszystko tankowce. No to z tej perspektywy rynek się po prostu boi. No rozmowy będą w Muskacie, więc w sumie tak niedaleko, chociaż w kilometrach to pewnie od cholery drogi. Natomiast natomiast cała zabawa będzie polegała na tym, żeby też troszeczkę zaprzestać nękania tych statków, które tędy pływają. No bo ostatnio mieliśmy ten incydent, gdzie właśnie bojówki irańskie chciały mno abortażować tak naprawdę y tankowiec amerykański, ale go tam skutecznie skutecznie nie powstrzymali. Więc w każdym razie chodzi o to, żeby nie dochodziło do tego typu incydentów w tym krytycznym dla światowego transportu ropy rejonie. No i teraz to ma swoje rynkowe konsekwencje, dlatego że indeks zmienności dla rynku ropy, on wystrzelił od początku stycznia z 28 punktów do 54 punktów. Jak popatrzymy sobie na historię tego indeksu, to zobaczymy, że nie są to wartości małe, tylko są to relatywnie wartości duże. No oczywiście największe mieliśmy w covidzie, a potem po covidzie duże wartości tego indeksu miały miejsce podczas wybuchu wojny. yyy Rosja yyy, która zaatakowała Ukrainę. Yyy natomiast teraz, jak widać statystycznie przy jakiś takich mniejszych eventach yyy no to ten yyy poziom indeksu strachu dla ropy, bo tak należy go nazywać, jest bardzo wysoki, czyli inwestorzy kupują w tym wypadku na masę opcje call, przepalając pieniądze, płacąc za to ubezpieczenie, bo boją się, że ewentualna eskalacja konfliktu doprowadzi do wzrostu cen ropy. No i do jakiego wzrostu cen ropy oni się boją, że ta eskalacja konfliktu może doprowadzić? No to jest akurat proste do policzenia, bo jeżeli indeks strachu wynosi 50 punktów, y, a jest to wartość uroczniona y dla 30dniowych opcji call, znaczy call, w ogóle opcji, no to w tym wypadku rynek zakłada, że w skali roku ceny ropy mogą wzrosnąć o 50 po prostu procent. tak no naprawdę łopatologicznie sobie to ujmując, czyli jakby rynek boi się czegoś takiego w skali roku. Oczywiście prawdopodobnie zadziałoby się to szybciej, gdyby doszło do jakiegoś faktycznego paraliżu fizycznych dostaw, bo na razie takiego paraliżu fizycznych dostaw ropy to my nie mamy. Mamy obawę przed tym, że taki paraliż może w przyszłości nastąpić, jeśli się nie dogadają, ale na razie wszystko płynie jak należy. Natomiast to jest koszt ubezpieczenia przed tego typu zakładanym, implikowanym ruchem cen ropy. Jeżeli doszłoby do jakiegoś paraliżu wciśnienie Ormus, czy też ograniczenia przepływu tankowców ze względu na przykład na ich nękanie przez te irańskie bojówki. Więc tego rynek się boi i tutaj oczywiście idąc dalej, tak? No jeżeli mamy tak duży strach o tak duży wzrost cen ropy, ewentualnie jeżeli sprawy wymkną się spod kontroli, no to wiadomo, że szok naftowy, szok naftowy to inflacja, inflacja to koniec obniżek stó procentowych albo podwyżki. Absurdalnie, ale tak. Yyy, a potem oczywiście temat dotyczący mnożników wycen, wszystkiego co ryzykowne, no bo wiemy co się dzieje z ryzykiem w momencie kiedy skacze nam yyy inflacja, kiedy skaczą stopy procentowe, no to wszystko co ryzykowne w piach. Więc generalnie rynek na razie boi się tego, ale no na razie tego nie dostaje. Symbolicznie ceny ropy wzrosły w porównaniu do skoku cen opcji, które zabezpieczają to przed dalszym wzrostem ewentualnie cen, gdyby rozmowy no spełzły na niczym. No oczywiście z punktu widzenia polityki Trumpa no tego typu sytuacja jak 50% wzrost cen ropy do listopada no to jest wykluczone więc niewykluczone też zrobi być może coś takiego jak z Grenlandią czyli nikt umowy nie widział ale powiedział że jest deal może będzie podobnie zobaczymy dziś po godzinie 10:00 albo po południu zależy kiedy ten temat wyjdzie na światło dzienne. No i wtedy co by się stało? Bo gdyby znowu był coś w stylu tak jedziemy do ściany, a potem robimy krok wstecz, no to wtedy OVX spada gwałtownie, wraca do swoich tam poziomów podstawy 30 punktów, ale ceny ropy nurkują i to bardzo, bardzo, bardzo mocno. I wtedy Trump ogłasza sukces, że ma deala z Iranem, którego nikt nie widział być może, a może jakiś faktycznie będzie. Chociaż jakby jak z tego co czytam to jakby eksperci, którzy wypowiadają się w tym temacie uważają, że no osiągnąć teraz porozumienie to naprawdę będzie turbo trudno. Więc to musi być taki powiedzmy deal w stylu Grenlandia. Nikt nic nie wie, ale jest deal. No i jest sukces oczywiście Trumpa. No i wtedy OVX w dół, ropa potężnie w dół. Jak ropa w dół, no to oczekiwania inflacyjne w dół. Jak to w dół, no to oczekiwania nacięcia stóp. Jeszcze przy wczorajszych danych raporcie Challengera, tym bardziej w dół. rentowności w dół. No a jak to wszystko w dół, no to ryzyko w górę. Więc tu tli nam się to po prostu taki niezmaterializowany strach, z którym coś trzeba zrobić. Albo w górę, albo w dół. Ten strach musi pójść. Znaczy inaczej albo cena ropy musi pójść w górę, w ślad ze strachem, albo strach musi wyparować, a cena ropy musi tąpnąć. I dziś te rozmowy zobaczymy, czy przyniosą jakieś rozstrzygnięcie, bo rynek nie może wiecznie w takim strachu trwać. No prędzej czy później ten strach musi minąć. Jak mija strach? No to możemy sobie to zobaczyć na podstawie wcześniejszych sytuacji na rynku ropy. Czyli mamy potężnie jakby tu wystrzelony do 407 punktów Divall. Przepraszam, nie Dvall OVX. Ceny ropy wyżej. OVX spada, ceny ropy spadają. Mamy tutaj to samo. Wystrzał do 64, bum, ceny ropy. Potem cofa nam się strach, cofają nam się ceny ropy. No i generalnie tak to z reguły wygląda. To samo tutaj duży strach, duży strach, potem strach spada, ceny ropy spadają i tak dalej. No to tak to zazwyczaj tutaj funkcjonuje. Po prostu nie może być eskalacji tego konfliktu w Iranie, żeby było dobrze. A jak ktoś liczy, że że świat stanie w płomieniach i że będzie eskalacja, no to już y tutaj patrząc będzie liczył na materializację wzrostu cen ropy. No ale to nikomu na świecie by nie służyło. Także tak zdrowo rozsądkowo warto by liczyć tu na deeskalację. A co z tego wyjdzie zobaczymy dzisiaj po południu. Natomiast co do wydarzeń na rynku krypto, gdzie mieliśmy do czynienia z dosyć sporymi spadkami, tyle tylko, że te spadki w głównej mierze wygląda na to, że wynikały z ilości zabezpieczonych pozycji na amerykańskim rynku. Zwłaszcza, bo tutaj patrzymy sobie na Ishera, czyli Ibita, jeżeli chodzi o ETF m amerykański, to jak widzimy, jakby taki dołek, powiedzmy, w ilości putów, czyli opcji, które zabezpieczają rynek przed dalszymi spadkami, wypadał 28 stycznia i od tamtego momentu gwałtownie obrót opcjami PUT zaczął rosnąć. na tyle zaczął rosnąć, że jego relacja obrotu do obrotu opcjami call, które z kolei są przeciwieństwem, a więc bardziej są nastawione na wzrost, wzrósł nam do poziomu ostatni raz widzianego tutaj w grudniu. A tak wcześniej sobie jeszcze patrząc, no to mieliśmy to w marcu 2025. No i generalnie w ciągu roku to chyba cztery razy tylko tak wysoki wskaźnik put call ratio nam się pojawił, czyli tak duży popyt na zabezpieczenie przed spadkiem. No i teraz jak popatrzymy sobie na cenę, no to mniej więcej od poziomu 50 $ar na Ibicie do obecnych tam 36, no to wszystko jest z hedgeowane. Oczywiście nie robi tego retail, no bo retail w dużej mierze, jeżeli hodluje sobie czy trzyma tego Ibita, czy trzyma Bitcoina, no to po prostu go trzyma i patrzy jak cena spada i cena krwawi i i jest zdenerwowany tym wszystkim. Nie mówiąc już o zawodnikach na lewarze, którzy też bardzo mocno są czyszczeni, chociaż te wczorajsze likwidacje nie były aż takie duże jak na skalę ruchu, bo tam chyba 2 miliardy dolarów w ciągu 24 godzin. To nie jest jakaś wielka kapitulacja longów. Więc podsumowując, mniej więcej od tego poziomu na na Ibicie, czyli od 28 stycznia cały ten czym cena była niżej, tym więcej putów było kupowane. Cena niżej, więcej putów. Cena niżej, więcej putów. To się też trochę napędza w taki, nazwijmy to, negative feedback loop, czyli taką pętlę sprzężenia zwrotnego, że czym więcej to jest dokładnie odwrotny mechanizm jak wzrosty, które były na złocie czy na srebrze, czyli tam inwestorzy czy też spekulanci, jak zwał, tak zwał, kupowali coraz wyższe strajki opcji call i dealer opcyjny musiał ciągnąć spota do tych poziomów do czasu, kiedy nie przyszedł jakiś flip. Tak, no nagle się wszystko wytrąciło z równowagi i ceny gruchnęły. Tu jest to samo tylko w drugą stronę, czyli zamiast kupować opcję K na coraz wyższych strajkach, kupowano opcję PUT na coraz niższych strajkach i cena tam do nich doganiała. I teraz jest kwestia, co wywoła jakiś flip, bo rynek znowu tak jak ten rynek ropy nie może żyć w takim strachu non stop. Ten strach z czasem przechodzi. Ktoś właśnie zapłacił wywrotkę pieniędzy za ubezpieczenie od spadku yyy ceny Bitcoina i na razie wartość yyy jakby cena opcji spadła z 90 punktów, którą mieliśmy jeszcze wczoraj wieczorem do 70 punktów. To jest bardzo, bardzo, bardzo dużo. Yyy, więc ktoś tutaj też zostanie z takim ubezpieczeniem niczym z ręką w nocniku. Skok wczoraj o godzinie 16:00. Potężny skok popytu na ubezpieczenie przed dalszymi spadkami. Kulminacja o godzinie 21:00 wczoraj. potężne skoki na indeksie zmienności, który jest reprezentantem po prostu ceny. No jak sobie przejdziemy do historii wykresu właśnie Divola, no to zobaczymy, że ostatni raz tego typu ubezpieczenie przed spadkami, no albo mieliśmy tutaj w sierpniu 2024, albo mieliśmy wręcz w samym dołku na krypto jesienią 2022. Czyli jakby konkluzja z tego na razie jest taka, że jeżeli ktoś by miał wyprzedawać spota w dużych ilościach typu właśnie czy też jednostki i bitu, to nie kupowałby hedgea. No bo po prostu zostawiłby tego hedgea w cholerę, stwierdziłby: "Dobra jest Bessa, sprzedaję to co mam. Dziękuję, do widzenia". No ale jeżeli ktoś zamiast sprzedawać to, co ma, ubezpiecza to przed utratą wartości, no to dalej to ma. Więc logika na razie jest taka, że gro tego ruchu wynika z popytu na ubezpieczenie przed dalszym spadkiem, gdzie marketer musi gonić cenę w dół do momentu, kiedy są chętni na dalsze ubezpieczenie. Natomiast gdy chętni na dalsze ubezpieczenie się kończą, no to w takim wypadku już marketm czy też dealer nie ma yyy potrzeby gonienia ceny w dół i zaczyna się okres stabilizacji. Pytanie, ile zostało jeszcze chętnych do sprzedaży ze spota tym razem i czy ktoś tego spota, skoro już się nie obawia dalszego spadku? No bo mechanika teraz tu jest prosta. Jeżeli divol nie zacznie dalej rosnąć tam w kosmos, to oznacza, że duzi się już nie obawiają spadku. To znaczy, że oni zamykają z zyskiem ewentualnie, jeżeli kupili wcześniej te puty i mają pieniądze na ewentualne odkupowanie spota, jeżeli ulica stwierdzi: "Dobra, ja już mam dosyć tego Bitcoina i zaczynam to zamykać". Więc oni wtedy zaczną to odkupować, bo zarobili wywrotkę pieniędzy na putach, a do o ile ktoś nie kupił na szczycie, no zawsze ktoś kupi na jakimś szczycie, tak? No zawsze ktoś będzie tym ostatnim. Yyy, natomiast yyy natomiast zostawili w kieszeniach swoje yyy coiny. Więc mniej więcej tak licząc po cenie, no to albo możemy szacować, że mniej więcej od 88, 89 000 lub no niech będzie od 77 000, że ten ruch jest w całości zhedowany yyy opcjami. Źle to wygląda na wykresie, wiadomo. Natomiast to nie jest tak, że ktoś się tutaj ostro wykrwawił, tylko ktoś kupił wywrotkę ubezpieczenia od dalszego spadku i to ubezpieczenie z czasem zniknie. No bo rynek zmienności ma to do siebie, że ma tak zwane min reversion, a więc wraca do średniej. Zmienność nigdy nie zostanie na podwyższonym poziomie yyy przez długi, długi, długi, długi czas. No i charakterystyka wyskoków zmienności jest taka, że tworzą się one nie w Besssach, bo w besie to rynek krwawi, spada, spada, spada, a w gwałtownych korektach typu kwiecień, wprowadzenie Cł Trumpa, potrafi tąpnąć, a potem zaczyna się zbierać do do kupy. No i teraz co dalej? No bo też tam dostaję pytania, Daniel, co z tą płynnością? No to odpowiadam, że timeline sobie powiedzieliśmy od 16 lutego za 10 dni dopiero ruszają te największe wypłaty departamentu skarbu. Emisje bonów już się dzieją. Departament Scarbo już emituje dużo bonów, które trafiają na rynek repo. No i teraz taki hedgechfund, który posiada sobie tego Ibita, czy posiada sobie bitcoiny na spocie czy też futuresy, zabezpieczył to wszystko putami. I niedługo już wjeżdżają bony, ale za niedługo zaczną wjeżdżać jeszcze rezerwy. Jak to wszystko się połączy, to prawdopodobnie taki fundusz zacznie odpinać hedgea i dodatkowo dokładać spota, bo będzie miał za co, bo pieniądze dopiero do niego wejdą. Jeżeli to, drodzy państwo, dopiero gdzieś w okolicach wiosny się nie zepnie, no to będziemy mogli powiedzieć, że ten model płynnościowy przestał funkcjonować. Natomiast na razie z tego co obserwujemy po twardych danych rynkowych, no gro tego spadku jest po prostu ubezpieczona i nie ma tutaj ze strony oczywiście fandów. A ulica, no to jak ulica, no wiadomo, że panika była jak widać największa praktycznie, jakby FTX wtedy upadł. Mniej więcej taki klimat. Y, co to spowodowało? Nie wiem. No jakby powodów może być wiele. Ja ciągle upatruję jeden, czyli Microsoft, że to był naprawdę duży czarny łabędź i czym wczoraj na przykład cena akcji Microsoftu się zmieniała w podobny sposób jak cena Bitcoina albo w zasadzie Bitcoin się zmieniał podobnie jak cena Microsoftu. Czym niżej Microsoft tym niżej Bitcoin i to praktycznie 1 do1 wczoraj szło na sesji, więc wydaje mi się, że to był taki technowy wielki czarny łabę dla funduszy hedgingowych i że oni muszą tam pokrywać duże margin więc sobie sprzedają to co jeszcze mają typu Bitcoin. No bo tu nie ma żadnych marginów. Natomiast natomiast tam brokerzy, od których to kupili, prawdopodobnie każą im uzupełniać jeszcze depo, więc to może być problem. Ale tak jak wspomniałem, no inne spółki techowe, te największe, najgorędsze, no wcale nie mają lżej, bo spadają po 30, 40, 60%. No nawet Amazon wczoraj po wynikach tąpnięcie łącznie od szczytu Amazon spada spadał wczoraj after hours po około 30% tak od szczytu. No to no proszę se wyobrazić, że mówimy o największych spółkach świata, które latają w takiej zmienności, a my to czego oczekujemy od Bitcoina, że on spadnie od szczytu o ile? O 10% jak się wywala Amazon o 30. No nie. Także jakby trochę logicznie rozumując trzeba to też w to wpiąć. Natomiast te wszystkie elementy układanki płynnościowej ruszają dopiero od 16 lutego, a fundusze są zhedowane pod korek, trzymając bitcoina. Jak do wiosny to się nie dźwignie, to wtedy stwierdzimy, że model płynnościowy przestał funkcjonować i tak jak funkcjonował mniej więcej od 2020 roku, tak po sześciu latach się nam rozjechał, ale trzeba dać mu czas. A na razie od tego momentu lub od tego wręcz momentu ten cały ruch w dół wynika głównie z apetytu na ubezpieczenie przed dalszym spadkiem, który to apetyt dziś o poranku zaczyna. spadać. Czy ropa ma coś do tego, czy geopolityka ma coś do tego? No myślę, że ma. No bo jeżeli no Bitcoin boi się jak ognia też stóp procentowych, więc wystrzał cen ropy załatwia sprawę całej reszty. Tak. Rozpoczyna nam się wtedy kolejna kaskada, no bo jak wysoko ropa, no to wysoko stopy. Jak wysoko stopy, no to fatalnie dla ryzyka. No to wtedy jakby spadek z dalszy Bitcoina to jest dalej pikuś, no bo zaczynają lecieć kolejne kolejne mnożniki na akcjach. typu growth bardzo, bardzo, bardzo mocno. Kapitał rotuje wtedy bardzo mocno do sektora energetycznego. Zresztą widzimy, co się dzieje na przykład naie i zresztą no wspominałem państwu, że jeżeli ktoś już ma dosyć techów czy uważa, że mnożniki są za wysokie, to mamy dwa sektory: Healthcare i energy. I to są dwa sektory, gdzie kapitał wtedy będzie szukać sobie schronienia rotacją, porzucając techy. Natomiast no na razie też nie ma czegoś takiego, że jest jakiś gwałtowny zwrot, bo jakby był taki bardzo bardzo duży riskow, tak globalnie wielki riskow, to mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której indeks dolara no wystrzeliłby bardzo silnie jak z procy. A na razie na indeksie dolara mamy stabilizację, odbicie. Historycznie taka stabilizacja może trwać nawet i 20 tygodni po uzyskaniu dołka, czyli mówimy sobie nawet o okresie wakacji, kiedy indeks dolara mógłby osiągnąć jakiś poziom, znaczy poziom, jakiś czas przesilenia. 1222 tygodnie mniej więcej tak to historycznie wyglądało na na indeksie dolara. Wczoraj mieliśmy EBC, natomiast nic ciekawego się nie dowiedzieliśmy. Reakcja rynku też praktycznie znikoma na decyzję czy konferencję prasową pani Lagard. W związku z tym na razie temat dolara może być też pod wpływem tego wzrostu amerykańskiej płynności, która dopiero wleje się, tak jak wspomniałem, od połowy listopada za 10 dni, bo wtedy fizycznie te przelewy będą schodzić z konta rządu. Natomiast już rynek jest uzupełniany o zabezpieczenia, czyli na razie rośnie nam ilość zabezpieczenia w systemie, ale nie rośnie ilość pieniędzy, które te zabezpieczenia mogą kupić. Dopiero jak ruszą rezerwy, to wtedy wzrośnie ilość pieniądza. I tego co jest najciekawsze, ilość pieniądza, która wzrośnie do kwietnia w stosunku do zabezpieczeń, to ilość pieniądza będzie cztery razy większa niż ilość zabezpieczeń. No pi razy drzwi tam może 3,5, ale no generalnie o wiele więcej wpadnie rezerw do systemu niż kolateralu i tego typu dysproporcje pomiędzy ilością rezerw a bonów na na repojawiają się tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia z dużym tworzeniem rezerw, a duże tworzenie rezerw ma jakby pojawia się w qe, więc nie będzie żadnego qe oczywiście, natomiast rynek dostanie tego typu zastrzyg dużej ilości rezerw, małe ilości zabezpieczeń. Co to oznacza? No dużo pieniędzy goni, mało mało towaru. No to oznacza, że jest duży popyt na ten towar. To znaczy, że cena tego towaru rośnie. A jak cena rośnie towaru, a tym towarem są bony skarbowe, to ich oprocentowanie spada. Więc siłą rzeczy zwyczajnie ta dysproporcja rezerw do bonów w tym okresie spowoduje, że te zabezpieczenia będą bardzo tanie i kto ma zabezpieczenia, ten się turbo tanio finansuje niczym w kółe. Natomiast cała reszta, która nie zdobyła bonów, a posiada pieniądze, no bo ma rezerwy, będzie wypychana w górę krzywej ryzyka, no bo coś musi kupić. To nie jest tak, że to można sobie, a dobra, posiedzę i popatrzę, tylko coś trzeba gonić z tymi pieniędzmi, więc pójdzie w górę krzywej ryzyka. Stąd jeżeli sytuacja globalnie nie będzie napięta w żaden sposób typu wx nie będzie strzelać OVX nie będzie strzelać tylko będzie cisza i spokój taki marazm w tym okienku czasowym no to hatchfandy czy czy też cała reszta operująca właśnie na dużej dźwigni finansowej po prostu będzie miała warunki do możliwości gigantycznego zalewarowania się w tym krótkim okienku nim przyjdzie Worsch i to jest cały plan i cała strategia na ten okres y od połowy lutego do połowy kwietnia. No bo wynika to po prostu z tych mechanizmów, które się będą działy w bebechach. Zobaczymy, czy sytuacja geopolityczna na przykład, czy też sytuacja związana, nie wiem, z jakimiś tam strachami o wyniki spółek pomoże zwyczajnie, no bo na to wpływu nie mamy. To, że będzie taka relacja pieniędzy w systemie, to wiemy. Natomiast czy te pieniądze zostaną wykorzystane do pompowania ryzyka, tego nie wiemy, no bo nie mamy znajomych w Hatchfandzie, którzy nam to powiedzą. Natomiast historia pokazuje, że ilość pieniądza zazwyczaj wygrywa z narracją. I tak było w kwietniu, kiedy Trump wprowadzał cła i tak było w każdym innym przypadku. Tak było w sierpniu, kiedy pojawił się temat Sam rul, że zaraz recesja, gdzie mówić sobie o największym fake newsie w ogóle w historii. Też pieniądze wygrały z narracją recesyjną, pieniądze wygrały z narracją z cłami Trumpa Liberation Day. No generalnie zazwyczaj pieniądze wygrywają, a narracja jest narracją i teraz tych pieniędzy będzie w tym okresie dużo. A narracja jaka jest? No taka jest. No dzisiaj drodzy państwo jest narracja jedna. No to jest koniec. Koniec wszystkiego. Koniec krypto. A krypto jest turbo zahedgeżowane w ostatnich około 20 000 doarów spadku, więc jakby miał być koniec, to nigdy tego nie ubezpieczamy domu, który ma się rozsypać, tak? Z którego już nie chcemy korzystać. po prostu go sprzedajemy, ale zobaczymy jak to jak to będzie, bo jeszcze te główne mechanizmy nie ruszyły, za 10 dni ruszą. Natomiast co do samego SNP, on nadal porusza się w dosyć wąskim zakresie wahań. Jak patrzymy sobie na bandy zmienności w stosunku do zmiany ceny, no to ta zmiana ceny jest relatywnie niewielka w stosunku do zmienności implikowanej, czyli zmienność historyczna jest niższa od zmienności implikowanej. Czyli inwestorzy generalnie znowu przepłacają przez różnego przed przez różne w różnego rodzaju zabezpieczeniach, a cena nie dowozi ruchu, cena nie dowozi zmienności. Cały czas, tak jak sobie wcześniej wspominaliśmy, S&P znajduje się w negatywnej gammie. No i pozytywna gamma jest dopiero powyżej, no prawie że 7000 punktów. No i to samo jest na Bitcoinie. Jak wpadł w ten negative feedback loop, czyli spadek generuje, spadek generuje spadek i tak dalej, no to tak się z tego podnieść nie może. Tam generalnie ten yyy gex flip to jest bardzo wysoko na ten moment. y rynek w ogóle odjechał jakby w miejsca, w których nawet sam nie wierzył, że się może znaleźć, bo wynika to z tego, gdzie znowuż znajdowały się kolejne struktury opcyjne. Jak widać te żółte słupki to jest tam, gdzie rynek postawił najwięcej opcji put. Natomiast tutaj no na 35 na Ibicie, na 36, ale tak to jest próżnia. Generalnie rynek nawet nie wyceniał, że może tak nisko spaść. Natomiast został putwall na 40. FWall generalnie działa trochę jak magnes. Skoro nikt nie przestawił tej wielkiej żółtej kreski, która tu kryje się za fioletową linią o wiele wiele niżej, to znaczy, że dealerzy już nie mają na razie przynajmniej do otwarcia Ibitu. Zobaczymy jak się otworzy póki co jakby interesu w pchaniu ceny w dół, tylko wręcz mają interes w jej wyciąganiu. No ale niestety ten Gamma Flip, tak jak mówimy sobie o S&PU na w okolicach 7000, no to na Ibicie jest 4525. Na dziś jak się rynek otworzy prawdopodobnie w jakiś sposób może to sobie przeszacować. Natomiast gdybyśmy mieli sobie tak Ibita przełożyć znaczy inaczej spojrzeć na Ibicie, gdzie jest 45, no to 45 na Ibicie jest gdzieś tutaj. Więc od ceny zamknięcia Ibitu wczoraj, no to mamy mamy 10 $ar do góry ruchu. Czy potężny ruch musiałby się pojawić, żeby dopiero zrobić tego flipa. Więc generalnie na razie musiałby być jakiś wielki squeez, żeby dojechać do tej strefy takiej bezpiecznej. No i podobnie jest na na S&PU też do tej strefy bezpiecznej dopiero powyżej 7950 mniej więcej musiałby rynek sobie wrócić. Oczywiście może to zrobić, no bo na razie mamy do czynienia z jakimś trendem bocznym od dłuższego czasu między 6718. Nawet jakby rynek sobie spadł do 6676, czy w te okolice, czy 6670, to jeszcze dalej nie wybija się z jakiejś równowagi. Dlatego, że jak popatrzymy na historię, no to rynek sam sobie nawet myślał, że w takim rangeu może pozostawać. No i pozostaje i na razie tu się nic nie zmienia, jeżeli chodzi o inne rynki, czyli hyg czy coś tutaj wielkiego się dzieje. Na razie na hygu się też nic wielkiego nie dzieje. Lekkie odsunięcie. No dzieje się na frontowej serii Wixa, która rośnie względem tej kolejnej serii Wixa, docierając sobie do jakiś poziomów, które ostatni raz widzieliśmy w październiku 25. No i dzieje się również na samym Wixie, który wystrzelił do 21 punktów, aczkolwiek nie są to poziomy znowu jakieś turbo na razie wysokie. No i jeszcze zmienność jednodniowa 1,4% wyceniona na dzisiejszą sesję. Tak rynek to wycenia. No i teraz takie znowu, no jeżeli sobie pójdziemy do geopolityki, to jeżeli Trump chciałby odwrócić całe całe te spadki, czy to na giełdzie, czy nawet na krypto, wydaje mi, tak mi się wydaje, no to musi coś zrobić w stylu Grenlandii, typu mam deala, nikt go nie, nikt go nie zna, ale jest dobrze. Ovx runie, ropa runie, ryzyko popłynie ostro do góry. To jest jedna jeden tweet czy jedna jakaś notatka do mediów, która załatwia apetyt na ryzyko. W innym razie rozpoczyna się materializacja strachu na ropie. To oznacza wzrost ceny ropy, to oznacza wzrost oczekiwań inflacyjnych i tak dalej, i tak dalej. i wtedy już ryzyko yyy no dobrze to się yyy nie ma niestety. Yyy i jeszcze zobaczmy sobie obligacje amerykańskie, bo te z kolei wczoraj ich rentowności gwałtownie tąpnęły, bo pojawiły się też dane yyy o zmianie zatrudnienia, czy też w zasadzie o planowanej liczbie zwolnień. Raport Challengera. No i tam co takiego się pojawiło ciekawego w raporcie Challengera? No to to drodzy państwo, że generalnie mamy najwięcej w Stanach Zjednoczonych zwolnień w styczniu od już państwu też powiem, może sobie odpalmy ten raport po prostu. Raport Challengera 118% wzrostu zwolnień planowanych w styczniu do stycznia ubiegłego roku, czyli mówimy o poziomie 108435 job cuts czy też etatów, które zostaną ucięte, więc jest to całkiem sporo. I jak sporo? No to jest to highest, jak państwo widzą, jakby największe zwolnienia w styczniu, ze wszystkich styczni, nie ogólnie, że z miesięcy, tylko z samych styczni. od 2009 roku. Natomiast mamy też do czynienia z bardzo niskim zatrudnianiem ludzi i jak widzimy lowest januar hiring on record, czyli najmniej ofert pracy wpłynęło w styczniu, ze wszystkich styczni w historii tego badania. Więc mamy dosyć dużą nierównowagę. Skoro firmy planują bardzo dużo zwolnień przy relatywnie niewielkiej ilości ogłoszeń o pracę, no to jest to duża nierównowaga na rynku pracy. Jak to wygląda ogólnie? No to jak państwo widzą ogólnie no bywało gorzej. Bywało gorzej. Tych w innych miesiącach zwolnień bywało więcej. Natomiast no gdzieś ta średnia po prostu się zaczyna podnosić. Gdzie te jobcaty mają występować? Może sobie to też szybko przetłumaczmy od razu. Sektor transportu, największa liczba zwolnień, 31 000 UPS zwalnia ludzi, zwolni 30 000 pracowników po zerwaniu współpracy z Amazonem. No to tu mamy pierwszego winowajcę. Dalej firmy technologiczne, 22 ponad ty000ce zwolnień. Większość z nich to Amazon, 16000 zwolnień, które ogłosił. Yyy dalej firmy zające się opieką zdrowotną. Producenci wyrobów medycznych w tym szpitale ogłosili 17 000 zwolnień, co jest największą redukcją zatrudnienia w branży od kwietnia 2020, kiedy 19, prawie półs ludzi zwolniono. Producenci chemikaliów, redukcja 4700 do ENC głównie, która powołała się na przejście na wdrażanie sztucznej inteligencji i automatyzacji. Więc tutaj mamy prawie 5000 ludzi bez pracy, bo AI i automatyzacja. No dalej mamy z kolei, no jeszcze to największa liczba zwolnień w tym sektorze od lutego 2016. Branża medialna 510 cięć, no ale to akurat nie jest jakoś tam dużo, więc no nie wygląda to najlepiej z tej perspektywy. Stąd co rynek zrobił? No rynek przeszacował możliwość cięcia stóp procentowych przez Fed na to, że będą większe szanse na te cięcia. Ale na razie przy tym sentymencie riskofu no rynek bardziej poszedł w stronę myślenia, że dobra będą cięcia, bo będzie spadek PKB, bo spadek miejsc pracy i tak dalej. Tak, czyli jakby na razie te cięcia są zbyt małe do tego, żeby podnieść gospodarkę. jakby rynek zapomniał o zwrotach podatków, myśli o ropie, która może kosztować 50% więcej w skali roku. I do tego jeszcze pogarszająca się sytuacja na rynku pracy, gdzie stopy nie mogą spadać tak szybko, bo czai się za rogiem wzrost cen ropy o 50% w skali roku, nie? Jakby strasznie duża łamigłówka, dlatego trzeba odcinać jakieś tam kupony ryzyka. No pierwszym kuponem ryzyka był budżet odcięty. Super. Kolejnym kuponem ryzyka Iran. Jak to zostanie odcięte, no to mamy kolejny element, gdzie rynek pracy mówi, że jest źle, rynek ropy mówi: "Nie będę już rosnąć, nie bójcie się". No i wtedy szanse na cięcie stóp gwałtownie wzrastają, podnosząc znowu apetyt na ryzyko tym razem, bo mogą adekwatnie stopy spadać do pogarszania sytuacji na rynku pracy, a nie bać się o to, że za chwilę ropa wystrzeli, bo się Trump nie dogada. No to byłoby polityczne znowuż samobójstwo, gdyby się nie dogadał albo gdyby sukcesu nie ogłosił. Natomiast no jest to sytuacja dobra dla obligacji skarbowych. Co jest jeszcze dobre dla obligacji skarbowych? No to oczywiście spadek cen metali. To jest bardzo dobre, bo spadły już oczekiwania inflacyjne, zielona linia. Giełda, drodzy państwo w Chicago podnosi po raz kolejny depozyty dla złota i srebra. Już jest trzeci raz w ciągu 10 dni, także te zmiany wchodzą w życie już od przyszłego tygodnia. Zatem giełda coraz to bardziej chroni się przed spekulantami. Wczoraj w Chinach w nocy widzieliście państwo pewnie spadek tąpnięcia na srebrze, to już giełdy chińskie zaczynają walczyć ze spekulantami również podnosząc te wymagania depozytowe. Więc jest taka ogólnoświatowa akcja antyspekulant na metalach, czyli giełda w Stanach, giełda w Szanghaju, do tego jeszcze giełda w Indiach MCX. wszyscy podnoszą depozyty, no bo wzrosła zmienność. Tak. Kto nakręcił zmienność? Spekulanci. Jakby nie to, że degeny się zaczęły rzucać na jakieś odległe strajki na kolach, czym spowodowały gigantyczne rozchwianie ETFów chociażby amerykańskich czy rynku futures. No to to takich rzeczy by nie było. To giełdy nie musiałyby się bać wzrostu zmienności. No ale ludzie sami sobie zgotowali ten los koniec końców na metalach. Ale nie mówię o tych, co kupowali fizyczne metale, bo ci sobie takiego losu nie zgotowali. Ale proszę pamiętać, że tak jak sobie wielokrotnie wspominaliśmy, jak zmienność na złocie wcale nie była tak wysoko wyceniona. Tam gdzie ceny złota czy srebra powędrowały, to są zyski, które powinniśmy ewentualnie obserwować w ciągu najbliższych trzech lat takie poziomy, a nie w ciągu paru miesięcy. Więc też trzeba pamiętać o tym, że jakby kupujący nawet fizyczny metal dostali gigantyczną premię czasową, że nie musieli czekać trzech lat na te ceny, tylko trzy miesiące, więc też warto brać to pod uwagę, a nie, że to the moon metale zawsze będą rosły, bo giełdy na to historycznie no nie pozwalają. Deficyty będą, ale te ceny są po prostu papierowo wykreowane zbyt wysoko w stosunku do nierównowagi popytowo-podażowej na rynku fizycznym. Jak widać, skoro gdyby zlikwidować wszystkie instrumenty pochodne, no to prawdopodobnie ceny metali byłyby w zupełnie innym miejscu na rynku spod fizycznym popytu i podaży na fizyczne metal aniżeli teraz są. A że znalazły się w odchyleniu totalnym od oczekiwanej zmienności, no to teraz powoli będą do tego korytarza zmienności pewnie historycznego sobie wracać. Dobra i zobaczmy sobie jeszcze. Okej. dolar. Przejdźmy sobie jeszcze do dolara i do części innych rynków, czyli struktura na eurodolarze. Na razie bez większych zmian, aczkolwiek z możliwością takiego pójścia sobie troszkę w bok, więc jest to też prawdopodobne, żebyśmy zobaczyli trend horyzontalny na parze euro dolar, a tym samym w konsekwencji na USD PLN. No dobiciem znowu dla ryzyka byłoby to, gdyby dolar gwałtownie zaczął się umacniać. Natomiast znowu w rękach administracji Trumpa, Kusnera czy Witkofa jest to, żeby cokolwiek powiedzieć, że jest fajnie z tym Iranem, żeby strach na ropie runął. Jak runie strach na ropie, runie ropa. Jak runie ropa, runą oczekiwania inflacyjne. Jak to runie, no to wzrosną szanse na cięcie stóp, bo jeszcze rynek pracy się z Challengera popsuł i wtedy dolar będzie miał szansę na dosyć szybkie osłabienie się w stosunku do innych do innych walut. Oczywiście ten strach przed wysokimi cenami ropy też nie jest tak, że nie dotyka jakby, że dotyka tylko te wysokie wysokoryzykowne aktywa, no bo dotyka wszystkich. No nie chcielibyśmy w Polsce zobaczyć nagle wzrostu cen ropy też w plnach wtedy już o 50%. Nie mówię, że na stacjach, tak, tylko ogólnie wycenę ropy o 50% wyższą w plnach licząc baryłkę. No tego też byśmy nie chcieli zobaczyć. No jakby szok naftowy tego typu uderza we wszystkich i nie ma tutaj nikogo, kto by mógł się jakoś gdzieś gwałtownie przed tym jakby schronić. schronić to się można instrumentami pochodnymi, co też rynek w dużej mierze w ostatnim czasie zrobił. A jeżeli chodzi o Europna, no tutaj jest pełen spokój. To jest jakby rynek pokazujący nam co się dzieje też na naszym podwórku. I tutaj na naszym podwórku na razie z Europnem idziemy sobie w bok. A zobaczmy jeszcze jak wygląda yyy jak wygląda taki ogólny sentyment do rynku polskiego. No i ten sentyment do rynku polskiego cały czas e pozostaje relatywnie dobry. Natomiast najbardziej dobry jakby móc wskazać rynek gdzie jest on super, no to jest to rynek obligacji skarbowych. Jak widzimy mniej więcej by to przesunąć tutaj w momencie kiedy ruszyły skarbówki w dół z 5,5% drodzy państwo jeszcze we wrześniu 25 tak dojechały do 5% no i ruszył w tym samym czasie WIG 20 więc generalnie widzimy że kapitał leje się do obligacji i do akcji. Teraz jest pewnego rodzaju perturbacja w postaci kursu walutowego, gdzie złoty stracił na wartości od 27 stycznia. Zarówno do euro troszeczkę, tak, ale no jakby stracił, jak i więcej stracił do dolara amerykańskiego. No tego akurat rynek do końca nasz nie lubi. Natomiast być może jest to temat przejściowy. Tak jak wspomniałem, wydaje się, że tym największym ryzykiem geopolitycznym będzie dzisiejszy temat ropy. W innym razie, jeżeli matropy się nie uda tam nic dobrego zrobić, to dolar się umocni, bo wzrosną oczekiwania inflacyjne w Stanach, bo mniej szans na cięcie stóp Fed i tak dalej, i tak dalej. A wtedy i emergingi też polecą, bo wzrost ropy. Jakby to już wszyscy grali, wszyscy jakby doskonale sobie zdają sprawę po wybuchu wojny w Ukrainie, co się dzieje wtedy na na rynkach. Czy to jest scenariusz bazowy? Ja się nie znam na geopolityce. Wiem tylko, że jakby taki scenariusz wypalił, to byłby to scenariusz fatalny dla administracji Trumpa i generalnie przed wyborami byłoby wtedy dosyć dosyć kiepsko. Tak więc podsumowując, apetyt na polskie aktywa jest dalej bardzo duży. przede wszystkim na polskie obligacje, na walutę troszkę mniejszy, co może lekko ciążyć na razie akcjom do momentu, kiedy waluty się nie poprawią i wtedy będzie dopiero wszystko znowuż w jednej linii, bo na rynku polskich obligacji jakby nie ma też powodów do tego, żeby inwestorzy mieli jakoś je zacząć masowo nagle porzucać, tylko dalej mogą dążyć w stronę stopy referencyjnej. Natomiast warto pamiętać o tym, że w Stanach Zjednoczonych trwa cały czas być może wielka rotacja kapitału i spółki bigtechowe nie są już takie sexy jak były, a ludzie muszą się przestawić, że liczenie na tak gigantyczne stopy zwrotu jak z Bigtechów powoli być może odchodzi do lamusa. Lub też trzeba sobie znaleźć jakieś inne ciekawe spółeczki do tego, żeby y tego typu stopy zwrotu wykręcać. Mówię, mówię tutaj o rotacji do small cupów, czyli hostsa. Generalnie ten tak zwany market breath, czyli ten oddech rynku, rozszerzanie się tego tego rynku trwa i coraz jakby jest więcej spółek, które zyskują, ale niekoniecznie są bigtechami, więc ilość spółek, które są w hossie rośnie, ale indeksy tego znowu nie pokazują, bo jak wiemy, mamy gigantyczną koncentrację bigtechów w S&Pu. Yyy, w związku z tym tego po S&PU do końca nie widać. Natomiast rotacja cały czas postępuje. Mamy consumer staples, bardzo gwałtowne napływy. Mamy sektor energetyczny, mamy sektor healthc. Wszyscy się zakochali w tych bigtechach, widząc w nich cały czas te wielkie stopy zwrotu. No może, może one będą, ale na razie są obarczone podobnym ryzykiem co co krypto. No bo jeżeli bigtechy spadają po 30%, a ludzie tam mają całe swoje pieniądze na emeryturę w tych bigtechach, no to wiadomo, że się trochę stresują. Nie mówiąc już o tym, że amerykańskie fundusze lewarowane też muszą troszeczkę dostosowywać swoją ekspozycję, bo i sprzedawać, no bo pospadały. No jeżeli mamy lewarowane ETFy na te najpopularniejsze spółki razy trzy, razy dwa, ostatnio chcieli wprowadzić razy 5, ale na szczęście im tego seklepnął. No wyobrażam sobie państwo ETF razy 5, jak spółka spada 30%, no to zero zostaje z takiego ETFa, nie? jakby wyparowuje wszystko. A więc dobrze, że im tego nie chlepnęli, bo to by oznaczało, że że Amerykanie no stracą wszystkie swoje pieniądze tak naprawdę. Yyy więc nie mamy tutaj na szczęście razy 5, no ale razy 3 razy 2 mamy, więc jak spółka spada 30% razy 3, no to już praktycznie nic nie zostaje, a jak razy 2, no to zostaje połowa, nie? Jakby taki Bitcoin wtedy tylko bez lewara na bitcoinie, a z lewarem na techach, na ETFach lewarowanych. A kiedyś sobie mówiliśmy ile tych pieniędzy, że to też rekordowe wpłaty i rekordowa popularność lewarowanych ETFów w USA na bigtechy. No bo wiadomo, emitenci robią wszystko, żeby sprostać popytowi klientów, a klienci gonią cenę do czasu, kiedy cena nie przestanie rosnąć, a potem zostają z tym i patrzą i liczą, że coś się zmieni, że będzie dalej dobrze. Natomiast rynek tak naprawdę od mniej więcej kwietnia 25 poprzez lipiec, sierpień, a później już od listopada 25 rotuje rotuje do IWMa. IWM no to jest oczywiście Russel, ETF na Russel 2000 w relacji do S&P. No i jakbyśmy nawet chcieli się bawić w jakieś tam techniki, no to moglibyśmy takąś linię trendu sobie wyrysować i tak dalej. Natomiast ostatni raz tak wielka rotacja do IWMA względem S&P miała miejsce po 2000 roku do wielkiego kryzysu finansowego. Wtedy IWM zyskiwał o wiele więcej niż S&P. No i niektórzy uważają, że właśnie znowuż to pobudzenie amerykańskiej gospodarki wielkimi wypłatami wielkimi wypłatami podatków czy obniżki stóp procentowych, za którymi będą już i Worsh, i Trump i Besent, wszyscy się na to będą zgadzać. yyy no to, że to spompuje po prostu szeroko już gospodarkę USA, a nie tylko będzie promować y największe bigtechy, bo z kolei redukcja bilansu, którą też chce Worsh zrobić, to to redukuje lewar. Więc yyy bigtechy, które są wysoce zalewarowane, krypto, które jest zalewarowane, to wszystko będzie odlewarowywane. I wydaje mi się, że y to jakby się z tym zgadzam. Rozumiem to i dlatego też nawet rozumiem, dlaczego Bitcoin czy reszta mogła polecieć na wybór Warsha, no bo on chce redukować bilans. Krypto żyje tylko żyje od czasu dużego bilansu Fedu, od po kryzysie, wielkim kryzysie finansowym. Krypto nigdy nie żyło w środowisku niskiego bilansu Fedów, nigdy. Więc to jest dla krypto szok prawdopodobnie negatywny. Natomiast te wydarzenia, które będą miały miejsce do kwietnia, wydaje mi się, że jeszcze będą w stanie zrobić jakby Wall Street to wie i po prostu podążyć tropem pieniędzy teraz czyszcząc sobie przed pole, mając gigantyczne hedge i zrobią taki ostatni taniec dzięki temu, że tych pieniędzy będzie po prostu wywrotka do połowy kwietnia, a później wiedzą, że chyba, że Wars coś zmieni, tak powie, nie wiem, rozmyśliłem się, nie chcę redukować bilansu, no ale wątpię, ale [śmiech] ale to na pewno też by na razie pomogło albo jakiekolwiek plany, że to nie będzie tak drastyczne czy cokolwiek, co co ostudzi jakby temat redukcji bilansu, bo bo w ten sposób można oczywiście łączyć worsha z tym, co się dzieje na krypto, redukcją bilansu. Natomiast ten bilans, on jeszcze nie tyle bilans, co rezerwy gwałtownie wzrosną, a bilans na razie też rośnie, bo Fed kupuje przecież bony skarbowe do połowy przynajmniej kwietnia, bo potem ma zredukować te zakupy bonów skarbowych po sezonie podatkowym, więc tworzysz środowisko takiego ostatniego y dodawania płynności, a potem zobaczymy, co z tym WARS zrobi. A tymczasem w Stanach Zjednoczonych no kwitnie nam ta rotacja sektorowa, o której była mowa też wcześniej. Chociaż no ludzie zostali w wchach. No proszę zobaczyć, co się tutaj dzieje. Tak, sektor wczoraj, wczoraj wszystko leci na łeb, na szyję, na zda i tak dalej. No jeden dzień. Sektor materials plus 2,3%, sektor energy 2,2%. Real estate nieruchomości 1,5%, consumer Staples na plusie, HCAR na plusie. Kto na minusie? Information technology, communication services i consumer discretionary. No ale consumer discretionary, no to jak sobie popatrzymy, no to mamy eBay, Carvana, ale przede wszystkim mamy tutaj Teslę, która robi ten wynik w XLK z kolei wczoraj największy zjazd AMD, który też robi wynik. No SanDisk jako tutaj hiper hiper twórca ostatnie jakby reinkarnacja dosyć mocna, no ale Palantir wczoraj 11% dołu. No ludzie się bali o spadek Bitcoina wczoraj o 14% w szczycie. No ale proszę bardzo, no AMD 17, Palantri 11, no to nie są też małe spółki, także są to gigantyczne spółki. A z kolei w Communication Services mieliśmy metę spadającą o 3%. Take to o ponad 5%. A w sektorze materials, jak już ktoś chce zobaczyć tych czempionów wczorajszych, którzy się oparli temu wszystkiemu, no to mamy cokolwiek to jest, bo nawet nie wiem, Smurfit Westrock można sobie wygooglować, ale Duponta to już bardziej ktoś zna doła, który właśnie zlikwidował te miejsca pracy. Proszę bardzo, jak się Dow Incorporated, jak się ładnie rynek ucieszył na przejście w AI i w automatyzację. Czyli znowu taki stary motyw, że jak ludzie tracą pracę z danej spółki, to muszą od razu kupować akcje tej spółki, bo to oznacza wzrost efektywności i produktywności w tej spółce. Kiedyś tak przecież było z techami. Jak zaczęły zwalniać po nadzatrudnieniu w covidzie, to też akcje tych spółek rosły. Sektor Energy wczoraj również wzrosty Devon Energy czy z takich bardziej znanych, jak sobie zobaczymy, no to Exon ponad 2% wczoraj. No i mamy też Oxi, czyli spółkę, którą kiedyś kupował sobie Buffet Baker Hug też na na plusie. Więc no jak państwo widzą, generalnie ten kapitał nie jest tak, że jest jakaś szeroka, bez jakieś szerokie spadki w Stanach, tylko po prostu kapitał sobie szybciutko rotuje od Tylko, że te ważą najwięcej, tak? I te też robią strach szerzej na rynku, no bo też i koncentracja kapitału ludzi jest bardzo duża w techach. No ludzie nie słyszeli przecież o takich spółkach, o których my sobie przed chwilą powiedzieliśmy i tam nie trzymają majątku życia. No ale NVIDIA, ale Apple, ale Microsoft, tak, który spadł o 30% z szczytu, no to są spółki, w których ludzie trzymają majątek życia jeszcze na lewarowanych ETfach, a na w tym wszystkim to nie jest w ogóle trendy, to nawet nie jest sexy, tak? Nikt tego nie zna. Także to to też jest jakby teraz to, co się może dziać w tym roku, czyli takie troszeczkę odwracanie odwracanie sektorowe, o czym zresztą no też sobie chyba mówiliśmy wcześniej, że że Healthcare, tak, i Energy to są te sektory topowe, dające sobie radę naprawdę w tych najtrudniejszych nawet nawet czasach. A z kolei dla sektora IT mnożniki mają w tym roku spadać, czyli po prostu rynek liczy, że wyniki nadgonią mnożniki. A na razie wszyscy pokazują ogromne kapexy, yyy, a część tylko pokazuje, że jest w stanie wynikiem te wielkie kapexy nadgonić. Rynek już nie szanuje tych wysokich nakładów inwestycyjnych, a przynajmniej traktuje jako zwyczajnie koszty, a nie traktuje ich jako przyszłe wielkie zyski porównywalne do dzisiejszych wydatków. Oczywiście te firmy mają konieczność ponoszenia takich kosztów ze względu na rozwój swoich usług, bo inaczej by musiały w ogóle ograniczyć ilość swoich usług. I teraz konkurencja sama się napędza w tych wydatkach na infrastrukturę. No ale inwestorzy chcą zobaczyć twarde pieniądze. Jak ich nie widzą, idą sobie w inne, jak widać, sektory, które były o wiele tańsze, o wiele niżej wycenione. Więc to tak, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone i tamtejsze spółeczki, a u nas, a u nas obligacje sobie świetnie radzą, bo cykl obniżek stóp jeszcze, jak widać się też prawdopodobnie nie zakończył po ostatniej konferencji prasowej. Dziękuję państwu serdecznie za dziś. Zapraszam na kolejne spotkanie życząc spokojnego, udanego dnia oraz spokojnego weekendu. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry