Duolingo już się nie podniesie? Jak analizować spółki SaaS? | Bartosz Szyma [Duoingo i spółki SAS]

Kluczowe spostrzeżenia:

Analiza spółek SaaS, w tym Duoingo, w kontekście zagrożeń ze strony sztucznej inteligencji i narracji o bańka AI. Omówienie ryzyka redukcji premium przez LLM, strategii przetrwania, oraz wpływu narracji Trumpa na sektor technologiczny. Dyskusja o przyszłości spółek SaaS w świecie, gdzie darmowe narzędzia AI mogą zastąpić płatne usługi. Przemyślenia na temat motywacji użytkowników, wartości dodanej, i możliwości adaptacji spółek do zmieniającej się rynkowej sytuacji.

  • Bańka AI – czy rynek jest przeinwestowany czy dopiero rozpoczyna się rewolucja?
  • Redukcja premium – jak LLM może zredukować warstwę premium w modelach SaaS
  • Motywacja użytkownika – dlaczego ludzie wciąż płacą za usługi premium mimo dostępnych darmowych alternatyw
  • Strategie przetrwania – jak spółki SaaS mogą się przystosować do nowej rzeczywistości
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Już niebawem konferencja Invests w Krakowie 2021 dzień marca. Jednym z prelegentów podczas tego dużego eventu będzie Bartosz Szyma, zawodowy inwestor. Tak można o Bartoszu powiedzieć. Bartosz nigdy nie ma problemu ze zgromadzeniem pełnej sali odbiorców, a w tym roku opowie o najciekawszych kierunkach inwestycyjnych w 2026 roku. Trochę do tego tematu dzisiaj nawiążemy, ale też porozmawiamy o ciekawych tematach rynkowych, które dzieją się wokół nas, między innymi o sporych spadkach związanych ze spółkami, które to no tracą po kilkadziesiąt procent, a ich biznesy są narażone na pewne problemy. Dlaczego tak jest, to już za moment. Natomiast tutaj na razie chciałem powitać Bartosza. Cześć Bartosz. >> Cześć Marcinie. Witaj. Dziękuję za zaproszenie. Oczywiście witam wszystkich naszych widzów i słuchaczy. Bardzo mi miło to takie ten taki wstęp, że nie mam problemu z zapełnieniem sali. No przyznam się szczerze, że pierwszy raz się stresowałem na tej dużej sali, ale fajnie było, publika dopisała, więc mam nadzieję, że również w tym roku będzie fajnie i ciekawie. E, także bardzo mi miło i zapraszam wszystkich oczywiście na konferencję Invest Cars. >> No ale to już chyba każdy kolejne wystąpienie takie na żywo sprawia, że już tego stresu jest mniej. A poza tym stres to akurat pozytywnie motywuje. Ja przynajmniej tak mam, nie wiem jak ty. >> Nie, no trzeba się rozwijać, wiesz. To jest to jest fajne. Ja to cenię odkąd nie muszę pracować na etacie, to jest właśnie fajne, że mogę robić to, co chcę i to, co lubię, ale też trzeba uważać na to, żeby się nie zastać w takim miejscu, które jest dla ciebie wygodne i nie chcieć z niego wyjść, nie? Więc jakby te wyzwania trzeba sobie samemu stawiać, ale to jest bardzo fajne właśnie takie rozwojowe. Super. Uważam, że że to każdemu się przydaje. >> Jasne. To tak jeszcze na wstępie do tej naszej rozmowy, bo przedstawiłem ciebie jako zawodowego inwestora. No to jak w tych dzisiejszych czasach ty właśnie jako jako zawodowy inwestor się odnajdujesz? Czy na przykład wszechobecny szum informacyjny jest dla ciebie problemem? Czy jakieś zawirowania rynkowe sprawiają, że od czasu do czasu twoja strategia musi być przemodelowana w kontekście podejścia do rynku, gdybyś mógł tutaj w kilku słowach powiedzieć. Ja zawsze lubię pytać o to praktyków, bo wiadomo teoretyków nie brakuje, ale to ci praktycy mają fachową wiedzę. Wiesz co, znaczy generalnie to jest o tyle zabawne, że rzeczywiście Trump dostarcza mi trochę wrażeń, bo jeżeli chodzi o takie nowe wybory, jeżeli chodzi o spółki, to zazwyczaj trafiam tak, że następnego dnia jak coś sobie wybiorę, to powiedzmy, no może nie następnego dnia, ale dwa, trzy dni później wychodzi Trump i nagle ta spółka znajduje się jakby w ogniu jakiś pomysłów Trumpowych, ale ale co do zasady jest okej. Jakby ta ta długoterminowa strategia się względnie sprawdza. Przynajmnie taka ta ta moja strategia taka oparta o fundamenty i o to, co te spółki robią. Yyy, wprawdzie no rynek amerykański no dosyć mocno rośnie na bigtechach, jakby nie patrzeć. Natomiast pozostałe spółki z indeksu np to wcale takich spektakularnych wzrostów nie zaliczają. Natomiast no ja już od kilku lat mówiłem, że ten sektor pspółprzewodnikowy dla mnie jest interesujący, ciekawy. No i to się gdzieś generalnie sprawdza wciąż te spółki półprzewodnikowe, tak? Nvidia, jedna z głównych spółek, które mam w portfelu, sobie radzi bardzo dobrze. Może ten rok ostatni nie jest już aż taki taki spektakularny jak wcześniejszy, no ale to są dalej bardzo zdrowe wzrosty na tej spółce, więc więc tak, no rynek jest na pewno ciekawy, na pewno dostarcza wrażeń. Natomiast wydaje mi się, że właśnie no trzeba się liczyć z tym, że każda strategia ma swoje gorsze i lepsze momenty. No i najgorsze co możemy zrobić, jeżeli oczywiście rozumiemy strategię i wierzymy w nią i jakby mamy ją gdzieś tam przetestowaną przynajmniej mentalnie, no to w tych momentach gorszych skakać na inne strategie, nie? Czyli zmieniać strategię z jednej na drugą, bo bo nastąpił jakiś gorszy gorszy kawałek czy gorszy okres na rynku. Więc ja się trzymam swojej strategii. Na razie wydaje się, że jest to dobre rozwiązanie. No oczywiście nikt nie zna przyszłości, ale ale póki co odpłukać jest okej. >> Okej. To jeszcze podpytam, bo wspomniałeś o Trumpie, o prezydencie Stanów Zjednoczonych i on faktycznie mocno wpływa na na rynki. No może nawet w ostatnim czasie troszeczkę mniej niż wpływał jeszcze powiedzmy w połowie 2025 roku. Ale czy ty, jeżeli opierasz swoją strategię właśnie między innymi o fundamenty, o te silne właśnie aspekty, które płyną z działalności danej spółki i jeżeli na przykład widzisz jakieś konkretne słowa, które wpływają jakąś paniką właśnie na konkretnych walorach, konkretnym sektorze, to bierzesz to jakkolwiek pod uwagę w kontekście potencjalnego wyjścia z pozycji, czy z racji tego, że jesteś pewnym fundamentów spółki, którą dokładnie przeanalizować, przebadałeś, no to ewentualnie coś tam możesz sobie, nie wiem, dokupić albo Po prostu spokojnie obserwujesz i czekasz na powrót kursu na właściwe poziomy, na właściwe tory. >> Wiesz co, ja wręcz zachęcam, znaczy jakby moje zachęcenia może dla prezydenta Trumpa nie są w ogóle istotne, nawet pewnie nie wie moim istnieniu, co naturalne jest. >> Tak, tak, przekaż proszę. A w każde się bardzo cieszę jak Donald Trump wychodzi coś, coś palnie takiego, że jakiś sektor nagle leci o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent. Yyy, no bo to ja uważam w ogóle, to jest takie moje powiedzenie, że zmienność to przyjemność, czyli ta zmienność yyy jako inwestor indywidualny się staram jej nie bać. Oczywiście wybierając właśnie te spółki yyy spółki, które są mocne fundamentalnie, czy które mają dobry biznes, stabilny, ale zleciały ze względu na jakiś jakąś zmianę sentymentu, to dla mnie jest y zazwyczaj okazja, więc ja się cieszę jak dziecko w sklepie ze słodyczami, a nie nie traktuję tego jako jakieś zagrożenie czy jako jakiś problem. I też może to jest to nastawienie, które ja mam, bo ono nie dla każdego będzie okej w tym sensie, że mi pasuje, że spółka będzie po tym jak ją wybiorę będzie dalej spadać. Nie mam z tym żadnego problemu i nie mam też problemu, żeby czekać na te wzrosty przez rok czy dłużej. Zdarzają się takie spółki, które które przez powiedzmy jeszcze kilka miesięcy spadają albo właśnie są jakimś tam męczącym dla niektórych trendzie bocznym. Ja nie mam problemu z tym, żeby poczekać. Generalnie te wyniki są dla mnie są całkiem okej. udaje mi się, że tak powiem, wygrywać z tym indeksem SNP 500. No i to jest w zasadzie w tej chwili chyba najważniejsze dla inwestora. No bo jeżeli możesz pasywnie zarobić tyle ile powiedzmy aktywnie, no to po co po co w ogóle poświęcać czas na te aktywne inwestowanie, nie? Więc to jest podstawa. Ale właśnie taki taki moment, kiedy ktoś przychodzi i na bazie sentymentu te spółki spadają, to jest dla mnie super super moment na dobieranie jakiś akcji, które mnie w danym momencie interesują. >> Czy w twojej opinii faktycznie tak jest? Jak możemy przeczytać w wielu publikacjach, że spółki, ci giganci technologiczni z Wall Street, z giełdy w Stanach Zjednoczonych przeinwestowali trochę właśnie w sztuczną inteligencję, w różne tematy związane z jej wdrożeniem, implementacją i te wyniki finansowe obecne i przyszłe wcale szybko nie będą tego odzwierciedlać, co między innymi było powodem, jednym z powodów ostatnich spadków, które obserwowaliśmy. Jak podchodzisz też do spółek z sektora SAS, które obserwujemy, a te spadki no niejednokrotnie nawet przekraczały poziom 50%. To nawet teraz ostatnio z modnym sektorem obok SASowego, który oberwał przez Antropica, czyli dostawcę jednego z bardziej znanych dużych modeli, czyli Clouda w tej wersji właściwie Opus 4.6, to oberwały bardzo mocno spółki cyber security obok SASów, także to jest nowy sektor, który teraz dostaje potyłku. Czy ja uważam, że przeinwestowały? No ja jestem właśnie w tym w tym w tym gronie osób, które od kilku lat mówią, że to wcale nie jest, że to wcale nie jest tak, że jest ta bańka AI od dobrych dwóch czy trzech lat, jak ktoś był na poprzednim wykładzie właśnie na Investach w 2025 roku, to miał okazję też to usłyszeć. Zresztą 2 lata temu też mówiłem o tym, że moim zdaniem ten sektor AI wcale nie jest przeinwestowany. Problem jest nieco inny. Znaczy problem jest taki, że dla myślę, że tak wśród inwestorów i też przeciętnego śmiertelnika, że tak się wyrażę, to wykorzystanie tych modeli powoduje, że wpadamy do jednej z dwóch grup. Pierwsza grupa mówi, że okej, te modele są kompletnie koszmarne, bezsensowne, tam się nic nie dzieje, to nic nie robi. Przecież jak przychodzę na ten czat, czy tam z nim coś gadam, to on mi gada bzdury. A ostatnio nawet jakiś taki mi mignął post na Facebooku, gdzie ktoś pisał, że jakiekolwiek obliczenia z tym modelem zawsze mu wychodzą źle. No. No tak. No właśnie. To jest ta pierwsza grupa, która nie do końca rozumie tą technologię, nie do końca wie, dlaczego to nie działa. A jest też ta druga grupa, myślę, że ja się do niej zaliczam, która zobaczyła jak to działa w praktyce i jest po prostu zachwycona. To znaczy ja się nie dziwię, że te wdrożenia póki co są dosyć wolne w wielu obszarach korporacyjnych, bo żeby modele i żeby ta sztuczna inteligencja dzisiaj, no utożsamiana powiedzmy z modelami, więc ja to będę trochę zamiennie nazywał. Oczywiście to nie jest tak, że wszystko co się dzieje w zakresie AI to są tylko modele, ale my to tak najbardziej utożsamiamy z takimi właśnie cloudami czy z takimi właśnie czatami GPT czy jakimiś tam deepsikami innymi. Więc ta grupa entuzjastyczna zobaczyła jak to działa. A te korporacje i jakby i umie to wdrażać we własnych projektach. Tylko, że problem w tym, żeby to dobrze wdrożyć to trzeba bardzo mocno zatomizować swój proces. No nie, że to nie jest tak, że ja mogę przyjść do tego modu i powiedzieć mi: "Słuchaj, przeanalizuj mi teraz Nvidię i powiedz mi ile ona jest warta i ja następnego dnia zarobię miliony." No to tak nie zadziała niestety. Jakby tu mam tu mam duży, znaczy tu trzeba sobie wylać ten kubeł zimnej wody na głowę, jeżeli ktoś tak myśli, bo to tak nie będzie działało. Natomiast jeżeli potrafimy przenieść nasz proces analityczny, tak naprawdę go rozbić na krok po kroku, czyli na przykład wchodzę na stronę internetową, ściągam sprawozdanie, tam krok drugi, tak? Z tego sprawozdania wybieram to, to i tamto, to jest krok trzeci. I tak sobie rozpiszemy tych kroków powiedzmy 60 czy 70 i następnie to wszystko zaimplementujemy z dużego modelu, żeby on to zrobił za nas, to on to zrobi z niemalże taką samą skutecznością jak my. Przy czym niejednokrotnie na przykład ja już zauważyłem, że kiedy ja jakieś tam dane sobie pobierałem czy sprawdzałem ręcznie, no to miałem większą ilość błędów czy większą ilość błędów popełniałem niż ten model. Yyy, więc z tej perspektywy ten model oszczędza mi mnóstwo czasu, naprawdę mnóstwo, mnóstwo czasu. Yyy, i kiedy wiem jakie są te krytyczne punkty, w których ja muszę sobie spojrzeć, sprawdzić, czy on to zrobił dobrze czy źle, no to jakby kontrola tego procesu czy tego co on robi jest niesamowita. I teraz dla przykładu, ja też jestem programistą z wykształcenia, już znaczy z wykształcenia, przepraszam, zawodowo, może tak, bo pracowałem między innymi w grupie CD Project. Yyy, w każdym razie od dłuższego czasu, jeżeli już coś programuję, to tylko i wyłącznie dla siebie, na swoje potrzeby. Natomiast obecnie jestem w fazie zrobienia takiego swojego własnego systemu i yyy jak patrzę na to, ile kodu zostało napisane, tak? Czyli około 100 000 linii kodu w tej chwili mam w tej aplikacji, którą robię, m jeszcze rok czy dwa lata temu musiałbym spędzić i gdybym to robił osobiście tak pełnoetatowo, myślę, że spokojnie 2 lata bym nad tym pracował. Yyy, teraz mam yyy tą aplikację napisaną w jakieś dwa, trzy miesiące. Ym, a jednocześnie jakby pisząc nowe narzędzia, które przyspieszają mi to pisanie tego kodu, to robię to coraz szybciej, nie? Jakby na tych nowych narzędziach napisałbym to pewnie w miesiąc. No i to jest niesamowite, jakby to oszczędza y czas, pieniądze dla mnie, no bo mogę się zająć czymś innym, chociażby z tej perspektywy, że mogę się zająć czymś innym, tak? Że że zamiast spędzać rok na napisaniu czegoś, no to mogę mogę to zrobić w miesiąc i mam kolejne 11 miesięcy na robienie czegoś innego albo nie wiem, na odpoczynek, jeżeli miałbym ochotę. y ewentualnie nie muszę kogoś zatrudniać, bo, bo w zasadzie część tych procesów obsługuje mi w tej chwili już lm. Jeszcze rok czy dwa lata temu zlecałem sobie pewne rzeczy związane z na przykład analizą moich spółek typu wydobywanie danych czy jakby sprawdzanie pewnych rzeczy, czego nie chciałem mieć z automatu robione w jakiś tam y spółkach, które dostarczają dane typu guru Fokusów. Nigdy nie wiemy co co w tych danych jest, więc zatrudniałem sobie kogoś, kto mi te spółki analizował, żebym sam tego nie musiał robić. No teraz nie muszę tego robić. jakby nie ma nie ma potrzeby, żeby tą dodatkową osobę zatrudniać, więc dla mnie to jest realna oszczędność pieniędzy. No widzę też po tych po znajomych czy kolegach, którzy pracują w branży IT, no że jednak lmyy trochę im przycinają. Znaczy to nie jest tak, że bardzo doświadczony programista ucierpi, ale programista, który chce wejść na ten rynek, ma już bardzo ciężko. No i nawet ci programiści już powoli tacy ze średnią tą korporacyjnym powiedzmy szczeblu typu MIT też zaczynają mieć pewien problem, bo bo te narzędzia są całkiem niezłe w tym, żeby ich w pracę w dużej mierze automatyzować. Nie mówię, że zastępować, bo dalej trzeba ten kod sprawdzić, szczególnie w takich krytycznych obszarach. No ale właśnie to jest już bardziej robota dla tych doświadczonych, bardzo doświadczonych programistów. Ci ci początkujący mają problem. No i oczywiście jest też problem z pensjami, tak? Już nie rosną tak szybko jak jak kiedyś. Więc na tym etapie jest to realna oszczędność. Ja myślę, że w systemach prawnych, no teraz może nie jest to najlepszy przykład, ale Chiny na przykład wdrażają swoje takie rozwiązania o które mają w pewien sposób pomagać sędziom. oczywiście pomagać w cudzysłowie, tak jak wiemy o co chodzi z tym pomaganiem, że sugerować sędziemu wręcz jaki ten wyrok ma wydać. Na razie jeszcze ci sędziowie mają pełną pewną autonomię i mogą się sprzeciwić temu, co sugeruje ten chiński system. Natomiast no myślę, że to prędzej czy później będzie to przyszłość prawa. No i pytanie, czy w takim kraju jak Polska, gdzie to prawo jest super nieprzewidywalne i jeden sąd przy takiej samej sprawie, no szczególnie to widać było w tych interpretacjach podatkowych sprzed kilku lat, że każda izba skarbowa na przykład wydawała, czy każdy każdy urząd skarbowy, przepraszam, wydawał inne interpretacje. Czy tego typu, czy tego typu zastosowania, czy wykorzystanie lmów w takim miejscu nie będzie bardziej deterministyczne ostatecznie dla obywatela, a prawo jakie by nie było, jeżeli jest przewidywalne, albo inaczej wiemy czego się możemy spodziewać w danej sytuacji, no jest to na pewno uprasza to prowadzenie biznesu czy no w ogóle funkcjonowanie w takim przewidywalnym otoczeniu, no nie. Więc ja myślę, że tutaj to zastosowanie też jest duże i generalnie y w całej analityce, w powiedzmy w finansach bardzo dużo tych tych zawodów związanych z finansami moim zdaniem jest y w tej chwili no pod pewną presją. No nazwijmy to najprościej w ten sposób, że pod pewną presją. Yyy więc jakby dla mnie tych zastosowań, które modele czy sztuczna inteligencja jako taka wdraża, to jest to są niesamowite rzeczy. Znaczy jakby ja mogę robić pięć razy więcej niż 2 lata temu, poświęcając na to połowę tego czasu co 2 lata temu. Więc to jest skala jest niesamowita. E, ja jestem ogromnym entuzjastą i i widzę jak to zmienia realnie realne projekty, realne tematy badawcze, jak pozwala analizować dane i tak dalej i tak dalej. Więc ja uważam, że to nie jest przeinwestowanie. Wracając do tego podstawowego pytania, że ten rynek wciąż nie jest przeinwestowany, że tam się wciąż nie zresztą widać te wyścigi rządowe, tak? Chińczycy i Amerykanie przede wszystkim się biorą w cudzysłowie za ubyw kontekście sztucznej inteligencji i każdy z tych krajów stara się promować swoje rozwiązania, ale też jakby coraz bardziej i bardziej w tym wyścigu uczestniczy. Czyli no jakby prymat w tym wyścigu jest już nie tylko o to, kto będzie miał lepszy model, kto go outsourceuje, kto go sprzeda, no ale kto będzie miał bardziej skuteczne narzędzia nawet. w zakresie militarnym jakieś rozpoznawanie nawet na polu bitwy już może nie wnikając tak bardzo w szczegóły jest to niesamowicie istotne żeby rozpoznać pewne pewne wzorce i zachowania powiedzmy drugiej strony. Więc coś, co się nigdy nie męczy, tak? Jakiś taki obserwator, który się nigdy nie męczy, który jest skuteczny, skuteczniejszy niż człowiek, nic nie rozprasza jego uwagi, też ma zastosowanie właśnie militarne. Nie tylko zresztą militarne, ale w przemyśle, w różnych innych miejscach. Więc zdecydowanie dla mnie to jest początek. być może jesteśmy na jakimś takim etapie, że to zaczyna troszeczkę przypominać yyy no nie wiem czy bańkę bym chciał powiedzieć, bo na przykład to wykupienie sprzętu komputerowego typu pamięci y RAM czy innych podzespołów rzeczywiście może wskazywać na to, że dzieją się rzeczy dziwne. Szczególnie, że firmy kontraktują sobie te y moce już na przykład na 2 lata naprzód. Natomiast yyy wciąż uważam, że te zastosowania są niesamowite w nauce. Bardzo dużo rzeczy możemy zrobić właśnie dzięki modelom yyy które pozwalają nam zupełnie inaczej spojrzeć na pewien problem albo zupełnie inaczej analizować gigantyczne zbiory danych. No oczywiście nie mówimy tu stricte o o to to jest bardziej szerszy temat machine learningu. Niekoniecznie to musi być duży model językowy, ale generalnie ta rewolucja, która jest no i w medycynie, we wszystkich właściwie obszarach takich związanych z nauką i z generowaniem wiedzy czy z takimi zawodami, które nazwalibyśmy kiedyś wysokomarżowymi jak jak właśnie programowanie, wszędzie tam te rozwiązania da się znaleźć i zaimplementować. Tylko właśnie no problem jest taki, że dla przeciętnego użytkownika korzystanie z tego okienka czatu dosyć często kończy się jakimiś no mniej lub bardziej shalucynowanymi odpowiedziami. Natomiast z sukcesem, żeby to, żeby tegu narzędzie używać, z sukcesem, no to trzeba niestety znać trochę, trochę tych technik wykorzystania czy trochę technik, które pomagają nam poprawić odpowiedzi, czy uzyskać czy uzyskać od modelu odpowiedź typu nie wiem, a nie a nie z pełnym przekonaniem jakąś bzdurę wygłoszoną, nie? Więc jakby tu jest moim zdaniem problem z postrzeganiem tego przez przeciętnego inwestora czy przeciętnego Kowalskiego. Natomiast zastosowanie jest mnóstwo i zdecydowanie nie uważam, żeby to było przeinwestowane. Rozgadałem się, przepraszam. Widać, że jestem chyba entuzjastą. >> Żaden problem. Żaden problem. Mniej pracy dla mnie, mniej pytań. Natomiast no żeby się nie okazało tak, że niedługo będziemy pytać czata GPT. Jak pytać czata GPT, żeby otrzymać dobrą odpowiedź, bo być może niektórzy też będą takich technik próbować. Też jeszcze nawiązując do twojej wypowiedzi w kontekście wyroków sądów yyy i jeszcze tego Donalda Trumpa, o którym też wspomnieliśmy, żeby się nie okazało, że jak już będzie słuchał tej naszej rozmowy, to powie, że aha, czyli dlatego w ostatnim czasie Sąd Najwyższy unieważnił cłaba, bo pewnie to sztuczna inteligencja to podpowiedziała, a nie wybrali sobie to sędziowie, którzy większością tak zagłosowali. Yyy, natomiast idąc już dalej, yyy, w kontekście właśnie też potencjalnych problemów dla spółek, które może yyy implementacja sztucznej inteligencji w różnych aspektach, sektorach yyy tworzyć, weźmy za właśnie taki przykład spółkę Duoingo. Myślę, że jest to spółka znana yyy tutaj naszym widzom. Yyy, ja sam w gronie moich znajomych niejednokrotnie widziałem, jak siedzieli z telefonami tam taki klasyczny dźwięk, jak wypełniali te swoje codzienne jakieś tam challenge, zadania, aplikacja oczywiście do nauki języków. Kurs 80% w dół od maja 2025. Yyy, no i tutaj co takiego się wydarzyło? Przecież to była aplikacja, którą zna cały świat. Dalej znowu. >> No właśnie, bo tutaj trochę pominąłem y tą w tej wypowiedzi swojej spółki Sasowe, o które też pytałeś, ale to właśnie fajnie to ten ten przykład Duolingo będzie fajnie pokazywał problemy, które są w ogóle w SASie czy w cyber security. M, otóż jak zacząłem mówić o tym, o tej aplikacji swojej, którą ja piszę tam pod siebie, no to na dzisiaj właściwie nie znając za bardzo programowanie jesteśmy w stanie sobie napisać bardzo dużo funkcjonalności na przykład analitycznych, które zastępują nam te drogie rozwiązania oferowane na przykład no już nie wiem czy będę tutaj no niech będzie jakiś tam Bloomberg czy inne narzędzie, które dostarcza danych, nie? No powiedzmy może sam Bloomberg jeszcze mniej, ale załóżmy taki guru focus, jeżeli mogę użyć tej nazwy publicznie, czyli jakaś jakaś jakaś firma, która dostarcza dane amerykańskie amerykańskich spółek takie dane finansowe, no pozwala je w jakiś sposób przeszukiwać, czy pokazuje jakiś dashboard finansowy, to to się dotyczy każdej tego typu spółki, nagle zostaje redukowana z tego produktu premium, czyli z tego przetworzenia danych zostanie zostaje redukowana do samego dostawcy danych. To znaczy, jeżeli ja mam dostęp do tych danych, to ja sobie napiszę ten dashboard sam z modelem w ciągu jednego dnia. On będzie równie fajny, równie ładny jak ten, który który mi oferuje ta spółka SAS. A wcale nie muszę za to płacić premium, nie? To jest trochę tak jak z ropą naftową, że te kraje, które wydobywają ropę naftową, ale jej nie przetwarzają, czyli nie mają tego value adet, czyli tej wartości dodanej do tego produktu, no nie mają zbyt dużych marsz. Oczywiście one przez wolumeny zarabiają gigantyczne pieniądze. No ale jednak dosyć często jest tak, że dopiero przetworzenie tego produktu, czyli tych danych w tym wypadku, w przypadku spółek sesowych daje nam tą wartość premium, która pozwala nam no na przykład co roku podwyższać podwyższać cenę naszego abonamentu czy naszej usługi. Natomiast no właśnie wejście tych LLMów albo redukuje nam ilość potrzebnych, że tak powiem, sitów, czyli tych licencji na czy użytkowników, którzy będą w firmach korzystających z tych spółek SASowych, z usług tych spółek SASch, czyli ilość tych miejsc, które te ci klienci tych spółowych wykorzystują. O tak, w ten sposób. No bo część część analityków czy część ich yyy personelu sobie te pewne rozwiązania będzie w stanie ogarnąć z lmem. Więc dostajemy ten tą tą ta wycena nam się kurczy z premium do jakiejś takiej zwykłej commodi to było też widać na telefonach, nie? W drugą stronę. Czyli przez długi czas telefony komórkowe były uznawane za takie commodity, czyli za taki towar, który każdy ma. No i dopiero to, co zrobiło Apple, czyli dodało tej tej wartości dodanej, czyli te wszystkich usług, opakowało ten telefon w usługi, w ekosystem i tak dalej, i tak dalej, to dało tą wartość premium tej spółce. No ale przez długi czas było tak, że właściwie tylko dwóch czy trzech producentów telefonów na świecie notowało zyski albo jakieś marże, powiedzmy powyżej 23%. No i to właśnie był Apple i najczęściej Samsung był wymieniany. Później te chińskie te chińskie yyy koncerny również również do tego doszły w tym sektorze może nie tak nie takim premium tylko tym tym bardziej tym sektorze takim tańszym segmencie takim tańszym. Natomiast wracając do samego Duolingo, no to jest ewidentny przykład tego jak przynajmniej narracyjnie, bo na razie to jest w takim aspekcie narracyjnym duże modele językowe podkopują postrzeganie tych spółek sasowych. No bo Dualingo to jest spółka, jak sam wspominałeś, która pozwala się uczyć języków. Oni obecnie wychodzą również na rynek szachów. Nie wiem, czy tam nie były jakieś plany typu matematyka i tak dalej. Natomiast na przykład ostatnio ostatnie te spadki na kursie były po tym, jak Google pokazało swoją swo zdaje się, że w notebooku LM, jeżeli dobrze pamiętam, była ta funkcjonalność, która też pozwalała nam jakby projektować lekcje językowe, no i uczyć się tego języka na przykład dowolnego, bo tam chyba nawet nie było ograniczenia, tylko do angielskiego, zupełnie za darmo. Czyli dostajemy to pytanie jako użytkownik, czy ja potrzebuję płacić za Duoingo dzisiaj ileś tam złotych czy dolarów, czy dowolne innej waluty miesięcznie, jeżeli mogę to samo dostać, czy dostaję to samo dzięki Googleowi, który mi to daje po prostu za friko. Tak, no kompletnie za darmo. Natomiast czy Duoingo i tego typu podmioty przetrwają? Yyy, jeżeli pamiętacie, jeżeli jesteście takim dinozaurem jak ja i pamiętacie takie spółki jak Garmin, czyli kupowało się kiedyś nawigację yy, która miała swoje własne mapy yyy i to to nie był telefon, bo dzisiaj mamy to wszystko w telefonie, tylko to było osobne urządzenie, które się brało ze sobą do samochodu i ono nas prowadziło. No i wydawało się, że yyy po tym jak Google wprowadziło swoje darmowe dla wszystkich dostępne Google Maps, no to, że tego typu spółki nie mają przyszłości. No a jednak Garmin przetrwał, tak? znalazł jakąś swoją niszę, opakował to w jakieś dodatkowe usługi i przetrwał i i wciąż jest na rynku, zdaje się, że wciąż jest notowany na na rynku amerykańskim, chociaż nie wiem dokładnie jak jego kurs teraz wygląda, ale generalnie spółka sprzedaje nawet swoje zegarki sportowe, które również wykorzystują wykorzystują nawigację, więc spora część tych spółek SAS, tak jak mówiliśmy, ona się będzie musiała zmienić. pytanie, czy dla użytkownika, tak przechodząc czy wracając znowu do tego Duolingo, czy dla użytkownika ta warstwa premium, która, którą dokłada Duolingo jest warta zapłacenia tej ceny? No bo yyy umówmy się, że już dzisiaj yyy na internecie mamy wszystko. Ja pamiętam, że za dzieciaka korzystałem z takie za dzieciaka, może powiedzmy inaczej za studenta y bardziej niż za dzieciaka, bo wtedy wtedy to było y bardziej potrzebne. Korzystałem yyy z takiego narzędzia darmowego, więc też myślę, że mogę mogę wymienić nazwę głośno. Czy narzędzia właściwie takiego portalu czy takiego miejsca, w którym się można było uczyć. to się nazywało Kan Academy. W tamtym czasie to było tylko i wyłącznie po angielsku, ale to był to był stworzony kanał Youtubowy, na którym człowiek zupełnie za darmo tłumaczył podstawy, znaczy nie nie tylko podstawy, ale bardziej zaawansowaną matematykę. Dzisiaj jest bardzo dużo takich projektów, które tłumaczą te lekcje z kana Akademii na język polski. To jest to jest otwarte dla wszystkich, więc jak ktoś potrzebuje, to może się tej matematyki na przykład nauczyć na YouTubie. jest bardzo dużo miejsc, które pozwalają za darmo się uczyć angielskiego czy innych języków i też moglibyśmy to robić, a jednak tego nie robimy. No z jakiego powodu? No właściwie powodem myślę, że są dwa. Pierwszy jest taki, że potrzebujemy takiego sensownego ułożenia tego materiału w jakąś w coś w rodzaju książki. Także potrzebujemy takiego zebrania, poukładania krok po kroku w jakąś logiczną całość. bardzo często przygotowania pod kątem jakiegoś egzaminu. No bo umówmy się, możemy znać język angielski, ale pytanie czy gdybyśmy dzisiaj tak wystartowali do jakiegoś certyfikatu typu FC, to czy byśmy go zdali czy nie. No więc jeżeli chcemy się nauczyć na FC, no to potrzebujemy materiału, który jest ustrukturyzowany czy przygotowany specjalnie pod naukę tego certyfikatu i później zanie egzaminu. Natomiast, no więc to jest ta pierwsza warstwa jakby, czyli Google nie daje nam, czy na razie przynajmniej te te rozwiązania darmowe LMO nie dają nam takiego poukładania pod kątem konkretnego egzaminu. One dają nam jakieś lekcje mniej lub bardziej skutecznie stworzone. Natomiast drugą warstwą, która powoduje, że możemy chcieć zapłacić za coś premium jest ta warstwa motywacyjna. No bo mówiłem o tym, że już dzisiaj możemy się uczyć za darmo yyy bardzo dobrej jakości materia, na bardzo dobrej jakości materiałach przygotowanych na przykład przez Academy, ale jednocześnie bardzo dużo osób wciąż korzysta z korepetycji, tak? Czyli idziemy na te korepetycje, czy wysyłamy dzieci na te korepetycje, bo a albo nie mamy wiedzy, że możemy to zrobić, albo właśnie b to ułożenie tego materiału plus jakaś motywacja ze strony tego, że no dobrze, ja się umówiłem z kimś i muszę teraz pójść na tą lekcję albo się do tej lekcji przygotować. powoduje, że my się uczymy. No i teraz pytanie, czy Duo Lingo, które ma naprawdę skuteczne metody, takie psychologiczne motywowania ludzi, tak, te wszystkie punkty, te wszystkie odznaki, jakieś tam yyy porównywanie się z z grupą znajomych i tak dalej i tak dalej. Tam jest bardzo dużo takich małych yyy dopalaczy włożonych, które mają ten dopalać, tą chęć naszej naszej nauki, tak że jeżeli się nie uczymy, to nam ta aplikacja przypomina i tak dalej, i tak dalej. Więc pytanie, czy to będzie tą wartością dodaną dla użytkownika czy nie. No ja obstawiam, że jeżeli ktoś się będzie chciał uczyć, to jest dokładnie tak jak ja mam dzisiaj z siłownią. Tak, teoretycznie mogę sobie pójść sam na siłownię, ale dużo bardziej mnie motywuje jak się umówię z trenerem, to już wtedy wiem, że nie mogę sobie odpuścić. Także nie nie ma takiego momentu na odd. Już umówiłem się na konkretną godzinę, więc nie mogę mu teraz powiedzieć, słuchaj, 5 minut przed czasem, że jednak nie przyjdę, bo bo mi się nie chce. Muszę tam po prostu być. I takie duolingo jest tym trenerem personalnym, który pokazuje jak się uczyć. ma to ten proces trochę lepszy, może nam przyspieszyć tą naukę, ma tą naukę ułożoną krok po kroku. No jest też tym aspektem motywacyjnym, więc ja będę z dużym zaciekawieniem obserwował wyniki Duolingo, aczkolwiek obstawiam, że one nie będą jakieś dużo gorsze. Ja też spodziewam się tego, że rynek też się nie spodziewa znaczy jakby też nie obstawia tego, że te wyniki teraz będą złe, tylko rynek już myśli tak długo w terminowo na przykład za d trzy lata, czy te czy to Duo lingo będzie w stanie utrzymać użytkowników. Wię melodia na jeden kwartał. Myślę, że tą tą przyszłość Duolingo poznamy gdzieś za trzy, cztery kwartały. Jeżeli utrzymają dobre dynamiki użytkowników i będzie niski ten czern, czyli czyli liczba tych użytkowników, którzy odchodzą czy czy przestają płacić w aplikacji utrzyma się na stabilnym poziomie, no to spółka ma szansę na całkiem ciekawy rozwój. No natomiast jeżeli te te wskaźniki się pogorszą i a jednocześnie te narzędzia AIowe, które są dostarczane przez Googlea będą coraz lepsze, no to będziemy mieli problem. to Duolingo będzie miało bardzo duży problem. Natomiast ja obstawiam właśnie, że Duolingo jest nazywany taką spółką tysiąca testów, że oni dosłownie każdą funkcjonalność swojej aplikacji testują bardzo, bardzo dokładnie. dosłownie do tego stopnia, że ile tych łez ma ronić ta to jest bodajże sowa jako maskotka Duoingo. Jeżeli się nie uczymy przez nie wiem tam dwa czy trzy dni, no to ta sówka nam wysyła takie powiadomienie i tam jest ilość US i oni to testowali w ten sposób, że części użytkowników wysyłali suwkę z jedną łzą, części z dwoma i z trzema łzami. No i sprawdzali jaka retencja jest użytkowników na poszczególny obrazek. Więc oni mają tysiące tych AB testów zrobione. To są to są testy tak zwane AB, które są wykorzystywane przez nich do do sprawdzania jakości czy wpływu tego rozwiązania, które implementują na ich grupę odbiorców. No i teraz Google tego nie ma, no nie. Więc jasne, my dostajemy darmowe narzędzia, my dostajemy ten Ala Khademy, który pozwala nam się uczyć, ale nie mamy tego tej całej warstwy motywacyjnej. Ona jest strasznie, ale to strasznie istotna, nie? jakby no niech każdy niech niech rzuci, niech jakby no dadzą znać osoby, które które same się są w stanie motywować, rzeczywiście z tych darmowych narzędzi czy z darmowych materiałów korzystają i rzeczywiście się tego nauczyły. Jednak większość z nas potrzebuje takiego bata nad sobą, szczególnie w takim długoterminowym zobowiązaniu, jak jest nauka języka. Tak? No bo umówmy się, że to nie jest tak, że ja się nauczę tego języka w dwa dni. No nie, no sorry, no to to trzy miesiące co najmniej, żeby zacząć jakoś sensownie mówić, a z dobry rok, żeby zacząć mówić, słuchać i czytać i pisać jeszcze jako tako, no nie, żeby już nie mówię o jakimś takim bardzo płynnym i bezbłędnym, bo to oczywiście zupełnie inna kwestia, no ale takim komunikatywnym stylu, no to jest zobowiązanie na około rok. No jak szybko nam się wypala motywacja do nauki, jeżeli korzystamy tylko i wyłącznie z darmowych źródeł, nie? >> No tak, to to na pewno jest czynnik, który może być tutaj pomocą. Co do Duolingo oczywiście zobaczymy, co czas pokaże w kontekście wyników finansowych, natomiast no inwestorzy już teraz podejmują zakład tego, że ta przyszłość nie będzie yyy zbyt dobra, no bo po prostu sprzedają akcje, akcje spadają, ale oczywiście jeżeli spółka pozytywnie zaskoczy przyszłymi raportami, może okazać się, że to świetna okazja inwestycyjna. I być może o tych okazjach właśnie inwestycyjnych opowiesz nam Bartoszu, podczas tegorocznej konferencji Invest. Twoje wystąpienie w sobotę na głównej sali od 10:15 do 10:45. najciekawsze kierunki inwestycyjne w 2026 roku. Tutaj dosłownie prosiłbym ciebie o kilka słów będących właśnie zachętą yyy do udziału, czy to w samej konferencji, czy bardziej właśnie obecności na twoim panelu. >> No właśnie, jak kogoś nie zmęczyło to moje gadanie o spółkach AIowych, to na pewno też będę o tym temacie rozmawiał, bo tak jak uważam, to jest ciągle ciągle w bardzo rozwojowy temat i na pewno warto będzie poruszyć warto będzie poruszyć kilka wątków. Na pewno będzie dużo jeszcze zmian. Ten ten rynek zmienia się tak szybko, że w ciągu, no powiedzmy pół roku to już można mówić o niemalże rewolucyjnych zmianach. Natomiast nawet miesiąc do miesiąca pojawia się dużo bardzo ciekawych informacji. Więc na pewno coś sobie porozmawiamy o o tej przyszłości sektora związanego, czy spółek AIowych, czy to Nvidii, czyli tych producentów, producentów no nazwijmy to łopat w trakcie tej gorączki złota związanej ze sztuczną inteligencją. czy o samych spółkach typu Antropic, czy Open AI, czy innych dostawcach tych rozwiązań, czy to właśnie o tych spółkach cyber security, które teraz wydają się przez Antropica no dobijane czy dojeżdżane tak jak spółki SAS. No ale zwrócimy sobie też uwagę może na inne sektory czy na inne niekoniecznie sektory rynku amerykańskiego. Poprzednio mówiliśmy też o rynku europejskim, o zbrojeniówce europejskiej. Tam też się trochę też się trochę działo ciekawych rzeczy, więc myślę, że spróbujemy sobie jeszcze zidentyfikować jakieś inne obszary, które mogą być tanie, a nie są tak bardzo tak bardzo medialne i i no nie są tak obecne w w świadomości inwestorów. Obecnie obecne obecnie no teraz na dzisiaj nie są tak bardzo obecne w świadomości inwestorów. >> Jasne. Dziękuję ci bardzo Bartoszu za twoją wyczerpującą odpowiedź na pytanie. I nie dlatego wyczerpującą, że nie wiem, ja się zmęczyłem czy zabrakło mi siły, tylko po prostu >> widać pot na twoim czole, także przepraszam. >> Do tego do tego podszedłeś, ale myślę, że tak trzeba, bo pewne półśrodki no nie do końca mają rację bytu, bo mogą sprawić, że pewien problem po prostu jest nie do końca zrozumiały przez na przykład właśnie inwestorów, którzy przez to podejmują później niepotrzebną błędną decyzję inwestycyjną albo taką w emocjach bez twardej analizy fundamentów. No i na przykład po czasie żałują. Bartoszu, jeszcze raz wielkie podziękowanie. No i co? Widzimy się za mniej więcej miesiąc w Krakowie. >> Dzięki.

Przewijanie do góry