Upłynnianie złota i srebro i najgorszy miesiąc dla DAX od pandemii | "AleAkcja" [Ceny złota i srebra oraz ryzyko geopolityczne]

Najważniejsze tematy:

W tym filmie Daniel Kostecki analizuje aktualną sytuację na rynkach złota, srebra oraz indeksów giełdowych w kontekście geopolitycznych ryzyk. Omawia wpływ konfliktu w Zatoce Perskiej na ceny surowców, oczekiwania inflacyjne oraz kurs dolara. Dowiesz się, jak zamknięcie Cieśniny Ormus może wpłynąć na gospodarki światowe i polską, a także jak banki centralne reagują na wzrost cen paliw. Transkrypcja zawiera również szczegółowe prognozy dotyczące rynku kryptowalut i sytuacji na giełdach amerykańskich i europejskich.

  • Analiza cen złota i srebra: Dlaczego ceny spadają mimo konfliktu w Zatoce Perskiej?
  • Wpływ geopolityki na rynki: Scenariusze zamknięcia Cieśniny Ormus i skutki dla PKB świata.
  • Ryzyko inflacyjne: Jak wzrost cen paliw może zmienić oczekiwania banków centralnych.
  • Sytuacja na giełdach: Analiza indeksów S&P 500, DAX i ich perspektywy w 2025 roku.
  • Rynek walutowy: Skrajne pozycjonowanie inwestorów na rynku eurodolara.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, w którym to trochę o złocie, trochę o srebrze, a także o bieżącej sytuacji związanej z już pojawiającymi się prognozami dotyczące dotyczącymi tego, jak blokada Ciny Ormus uderzy już w PKB chociażby światowe czy też amerykańskiej gospodarki, bo ten wpływ będzie rozłożony w zależności od tego gdzie znajdujemy się geograficznie. ale także pojawił się w weekend raport na temat polskiej gospodarki, jak przedłużająca się blokada Cieśniny Ormus może wpłynąć na nasz kraj. No a co za tym idzie również na aktywa polskie, bo na razie mamy do czynienia z otwarciem się naszego indeksu luką w dół, ale także kontynuacją wyprzedaży obligacji skarbowych, kontynuacją wzrostu oczekiwań co do stóp procentowych w Polsce, no i presją na złotego. Więc o tym dzisiaj, dlatego że wcześniej tak wymodelowanych projekcji wpływu na PKB jeszcze nie mieliśmy. dziś one się pojawiają, a niestety czym bardziej one będą się pogłębiać, jeżeli będą to coraz to gorsze prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego, no to tym później to się przełoży oczywiście na wyniki spółek na EPSy. A jak na EPSy przy wysokich rentownościach czy wyższych oczekiwanych stopach procentowych, to przełoży się na niższe wyceny akcji. I to wszystko do momentu, kiedy jakieś baryłki znowu nie zaczną płynąć przez Ciesiny Ormus, bo jak nieważne czy ten konflikt będzie trwać, czy nie będzie trwać, czy tam wejdą wojska, czy nie, czy nie wejdą wojska, czy będą bombardowania, czy nie będą, to już to nie ma w ogóle znaczenia, bo znaczenie ma to, czy płyną paliwa i baryłki przez ormus oraz czy infrastruktura do produkcji paliw, gazu, rafinacji ropy i tak dalej. Czy to wszystko działa i istnieje, czy zostało zmieczone z powierzchni ziemi? jakby te czynniki w tym momencie mają najważniejsze znaczenie. Natomiast patrzymy aktualnie na ceny złota, które to obrywają dosyć mocno wraz ze srebrem w czasie trwania tego konfliktu. Technicznie mamy drugą nogę po pierwszym shakeoucie takim dosyć mocnym. Próba podejścia nieco wyżej i kolejne strącenie, które pokrywa się w zasadzie dosyć y równo z tym, co dzieje się właśnie na rynku amerykańskich obligacji, czy też na to, co dzieje się z oczekiwaniami co do 100%ow, czy wcześniej co działo się z tym, na co wskazywał indeks dolara amerykańskiego. Jak popatrzymy sobie w kontekście właśnie rentowności obligacji, to druga fala, druga noga spadku cen złota pokrywa się z tą pomarańczową linią. A ta pomarańczowa linia to nic innego jak rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, które wystrzeliły wraz z oczekiwaniami co do zmian być może inflacji w przyszłości w USA. I na ten moment wraz z tym strzałem na rentownościach mamy strzał na złocie w dół. Wcześniej dolar złapał swój dołek. To był jeszcze styczeń. Złoto czy srebro złapało w tym samym czasie szczyt z kolei wtedy kiedy dolar złapał swój dołek. Więc pierwsza noga można powiedzieć, że to noga troszeczkę dolarowa gdyby tylko patrzeć na wykresy pomijając całą historię, która wtedy też się działa. Druga noga to jest noga rentowności. No bo często pojawiają się te pytania, dlaczego tak, a nie inaczej rynek złota czy srebra reaguje. No jeszcze dodatkowo może reagować w ten sposób, że złoto czy srebro było jednym z głównych składników portfeli, znowu funduszy spekulacyjnie nastawionych do rynku. I w momencie jak się walą i palą akcje chociażby azjatyckie, Azjaci też lubili sobie na złocie przyhandlować spekulacyjnie, no to ten kapitał spekulacyjny właśnie jakby złoto jest poświęcane na rzecz ratowania chociażby margin coli na akcjach, bo to jest najważniejszy dla nich rynek, jak i również rynek obligacji. Więc złoto czy srebro tak technicznie rzecz ujmując już pomijając rentowności obligacji czy czy dolara doświadcza tego, czego doświadczał Bitcoin czy IT ether Ether w czasie tego tematu, gdy najpierw dostał strzał Microsoft, zmienność portfeli HCHfundów się rozhulała, później powtórka na Sasach i wtedy też Bitcoin czy Ether dostawały po głowie, bo trzeba ratować margin call na spółkach. I to samo dzieje się teraz na srebrze czy na złocie. Akurat z tego punktu widzenia to są zwyczajnie bankomaty. Cashzujemy, bo tam było zarobione i pokrywamy marginy w innych miejscach. Natomiast no fundamentalnie, gdyby chcieć to ugrać, no to złoto czy czy srebro, a zwłaszcza złoto, no nie radzą sobie dobrze wtedy, kiedy mamy wysokie rentowności lub oczekiwania co do podwyżek stóp, ani kiedy dolar się umacnia, to też sobie dobrze przecież ten rynek nie radzi. W związku z tym, z tej perspektywy na razie mamy na drugą nogę, ale też ja ciągle przypominałem i przypominać będę, że złoto czy srebro zrobiło wynik za trzy lata do przodu. Tutaj będąc na koniec 2000 stycznia 2026, więc naprawdę nie ma co się martwić, bo generalnie około 20 30% taka zmienność cen złota była szacowana. Złoto zrobiło 30 20 30% ruchu już w maju 2025 roku. No a teraz teraz z kolei oddaje całe zyski z 2026 roku. Ale żeby nie być właśnie tak też jakby trzeba zdrowo rozsądkowo na tego typu hiperbole patrzeć, o czym też starałem się zazwyczaj mówić. No złoto zrobiło w szczycie roczny ruch w zasadzie w miesiąc. No warto na takie rzeczy też spoglądać, bo nigdy nie wiemy kiedy to dostanie po głowie. Ale drodzy państwo, złoto ma to do siebie, że dostaje po głowie zazwyczaj na początku, a później dźwiga się równie szybko ze zdwojoną siłą. I tak zazwyczaj to bywało w wielu różnych kryzysach, które przecież przez świat przechodziły nieeraz. 2008 rok, złoto pierwsze dostało po głowie, złoto było pierwsze wyciągnięte. Pandemia to samo, złoto dostaje złoto dostaje po głowie. Co prawda tutaj to troszkę dłużej trwało aż do 22 roku zostaje wyciągnięte. No generalnie nawet jeżeli mamy temat dotyczący inflacji to też jakby złoto jest oczywiście hedżem przed inflacją, ale trzeba rozważać też dwa elementy powstawania inflacji. Jeżeli mamy inflację monetarną, czyli banki centralne, nazwijmy to, drukują, no to złoto naturalnie staje się hedem przed taką inflacją. Czyli jak był jak był COVID czy był wielki kryzys finansowy, no mamy coś, co uderza w gospodarkę, mamy coś, co uderza w rynki, natomiast bank centralny odpowiada drukarkom. No i wtedy w pierwszym szoku złoto dostaje po głowie, no bo wszystko dostaje po głowie. W kryzysach wszystkie korelacje dążą do jedności, ale w dół. W momencie, kiedy otrząśniemy się z tego pierwszego szoku, złoto dostawało do ładowania. Natomiast to było to była odpowiedź zarówno na GFC jak i pandemię w postaci doładowania monetarnego. No i teraz mamy zupełnie inną sytuację, aczkolwiek też inflacjogenną. Natomiast to nie działania banków centralnych tej inflacje powodują tylko wysokie ceny paliw. W związku z tym tu jest troszeczkę zgoła odmienna sytuacja, bo inflacja inflacji też nie nierówna. Zobaczymy, czy banki centralne się jakoś odezwą poza tym, że być może chcą podnosić stopy procentowe, bo w zasadzie to naprawdę niczego nie da oprócz zduszenia wzrostu gospodarczego. Czy ktoś wpadnie na jakiś inny pomysł, no bo wtedy też te szanse dla odbudowania trendu będą większe. Ale na razie warto też pamiętać o tym, że złoto czy srebro było w ponadprzeciętnych kosmicznych trendach, które ulegają korektom. No i tak naprawdę co tutaj mamy? Tylko dwa miesiące zniesionych wzrostów, więc krótkoterminowo złoto wygląda źle, ale tak w średnim terminie zawsze dostawało po głowie na starcie, a później próbowało się odbudowywać. A aczkolwiek też trzeba o tym pamiętać, że kraje zatoki czy mieszkańcy Zatoki no mogą spieniężać swoje złoto, nie mówiąc już o bankach centralnych, aby pokrywać inne wydatki związane właśnie z tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Takie powiedzenie gdzieś mi wpadło dzisiaj na Twitterze, że złoto drożeje wtedy, kiedy obawiasz się o przyszłość, natomiast tanieje kiedy obawiasz się o dziś. W związku z tym coś w tym jest. Jak się boimy dnia dzisiejszego, a jest się czego bać w krajach zatoki perskiej, no to cash is king jak zawsze. Chyba, że jeszcze stable coiny też są kingiem, bo łatwiej je spakować i nie trzeba nikogo na lotnisku mówić mu, że wywozimy właśnie wywrotkę pieniędzy w gotówce. To jest taka taki plusik stable coinów. No bo złoto trzeba zgłosić jak chcemy fizyczne. Gotówkę jak więcej niż tam już nie pamiętam limitów trzeba zgłosić na lotnisku. Natomiast jak pakujemy stable coiny na pendrivea, to niczego nikomu zgłaszać nie musimy, a mamy dostęp do swoich pieniędzy. Także takie dziwne historie na tym świecie się aktualnie dzieją. Natomiast gdyby chcieć to ująć od punktu widzenia makro, no to z punktu widzenia makro ani silny dolar, ani wysokie jeldy historycznie złotu nie sprzyjały. Natomiast srebro, nieco płytszy rynek dostaje po głowie o wiele mocniej. Na srebrze mamy spadki rzędu w zasadzie 50% od szczytu mniej więcej, czyli srebro jest połowę tańsze niż jak było w tej epi epicentrum fazy wzrostowej. po 60 $arów już prawie nam było notowane. Tutaj z punktu widzenia tego układu zabrakło troszeczkę do wyrysowania jeszcze jednej falki wzrostowej w ramach korekty. Rynek wcześniej przebił dolne ograniczenie w ramach czegoś, co przypominało flagę. Natomiast to znowu jest układ trójfalowy, dlatego jeszcze nie wygląda to jakoś turbo tragicznie, mimo że ta zmienność jest duża. No ale była zmienność duża w górę, to teraz jest zmienność duża w dół, więc w zasadzie nie ma tutaj też oczekiwać, że że byłoby inaczej w momencie tego też dużego napływu kapitału spekulacyjnego, który po łapkach dostał. E czy zmienia się jakaś struktura popytu podaży na srebro? Czy zmienia się rynek fizyczny srebra? No niektórzy wspominają o postępie technologicznym. To jest w zasadzie coś na co warto zwrócić uwagę być może, no bo wszyscy wiedzą, że są te deficyty srebra, tak że już go brakuje od paru lat i ma dalej go brakować. Natomiast mniej się mówi o ewentualnym postępie technologicznym, czyli na przykład no gro popytu na srebro to jest przemysł fotowoltaiczny w Chinach. Natomiast coraz mniej tego srebra potrzeba, aby uzyskać taką samą moc paneli. I w zasadzie temu wątkowi warto by było się przyjrzeć, jak to wygląda z perspekty jeszcze się temu nie przyjrzałem, ale zasłyszane, więc jakby zwrócę na to uwagę, że być może te deficyty po prostu nie będą aż tak duże. Warto jakby temat sobie sobie odświeżyć. jak wygląda postęp technologiczny versus popyt na srebro fizyczne. Pomijam kapitał spekulacyjny. No kapitał spekulacyjny, żeby się odrodził na tego typu rynkach, to jest to dosyć trudne. Moda i narracja na razie sparzyła wszystkich po rękach i znowu przy tego typu tąpnięciach, no pamiętamy tak, te kolejki gdzieś tam Australia, Azja, ludzie stali kupowali, w Polsce też stali, kupowali. Nikt sztućców nie chciał sprzedawać, wszyscy chcieli kupować. No i generalnie każde podbicie zazwyczaj na takim rynku, który tak dostał po łapkach, zwłaszcza wśród retailu, jest podbiciem, które przeważnie retail bardziej by wolał sprzedawać niż dokupować, no bo już kupił stojąc w tej kolejce, tak mi się wydaje. Ale zobaczymy. No tak jak wspomniałem, to jest wszystko kwestia oczywiście znowu jeldu. J to ropa, dolar to ropa. Korelacje względem ropy dolara czy jeldu są ponad przeciętne. To jest ponad 90% korelacji między wxem a ropą, między dolarem a ropą. Co za tym idzie, między Jeldem również a ropą. I ropa te karty wciąż rozdaje. A co się dzieje obecnie w Iranie? Wszyscy znają te pogrózki prezydenta Trumpa. Na razie na szczęście w jakimś stopniu one się nie realizują, czyli włącznie z bombardowaniem elektrowni atomowej, która się w Iranie znajduje. No już jakieś w ogóle sceny czy historie jak z no ciężkich filmów na pograniczu trochę niestety science fiction, że coś takiego nie powinno się w ogóle wydarzyć. A teraz o tym mówimy tak na porządku dziennym, nie mówiąc już o tragediach, które tam się dzieją. Dziś też w nocy potężne naloty na Teheran. Przypomnę, że tylko w tym mieście żyje powiedzmy gdzieś tam między 8 a 10 milionów ludzi. Więc wyobraźmy sobie również próby wywoływania jakiejkolwiek katastrofy humanitarnej, która się może wydarzyć, a mówimy tylko o jednym mieście. Gdzieś ci ludzie, którzy też są w większości mogą być niewinnymi ludźmi, muszą się gdzieś podziać. No to w ogóle wykracza poza jakiekolwiek pojęcie, że Syria była problemem. A co dopiero Iran. Także tak od strony humanitarnej. Już teraz pojawiają się kolejne szacunki mówiące o klęsce głodu, o tym jak wiele ludzi właśnie padnie ofiarą tej wojny, ale nie dlatego, że zostali zbombardowani czy mieszkają akurat w Teheranie, tylko dlatego, że mnóstwo szlaków, którymi ta pomoc płynęła, zostaje zamkniętych ze względu na działania wojenne, ale również mnóstwo organizacji, która dostawała dotacje, już teraz ich nie dostaje, bo te pieniądze są przeznaczane w innym kierunku. Także skutki tego izraelskiego konfliktu, w który stany zostały wciągnięte, są naprawdę straszne. Tak globalnie rzecz ujmując. My tutaj patrzymy sobie na jakieś wykresiki, ale pamiętajmy, że za tym stoją gigantyczne tragedie milionów tak naprawdę ludzi. No i czy coś może uspokoić sytuację? Jakie są scenariusze w ogóle? to do nich sobie teraz przejdźmy, bo policzył nam to oddział rezerwy federalnej w Dallas. Oddział rezerwy federalnej w Dallas próbuje nam pokazać w jaki sposób ten konflikt może wpływać na zarówno gospodarkę, jak i również przede wszystkim jak jego czas trwania może się rozkładać. Tu mamy takie opracowanie bardzo szerokie. Geopolitical Oil Price Risk and Economic Fluctuations to jest opracowanie jeszcze drodzy państwo z 2024 roku. Jak ktoś ma ochotę sobie, nie wiem notebook LM wrzucić i poczytać to można śmiało. Natomiast na podstawie tego opracowania pojawiło się kolejne opracowanie. A więc jakie są skutki zamknięcia cieśniny Ormus dla globalnej gospodarki w zależności też od czasu trwania? to my tak na szybko yyy do tego sobie przejdziemy, dlatego że yyy tutaj akurat Dallas Fed podzielił to na kilka scenariuszy, no bo nikt nie wie, który będzie przecież grany, więc trzeba być przygotowanym na każdy z nich, czyli yyy w zależności od tego, jak długo będzie zamknięta cieśnina Ormus, to tak mamy takie mamy odchylenia procentowe od baseline, od ceny bazowej dla ceny ropy, czyli pierwszy kwartał, jeżeli tylko przez kwartał będziemy mieli zamknięcie, to jest 60% powyżej ceny bazowy cena baryłki ropy, a później trzeci, czwarty kwartał na spokojnie. Jeżeli dwa kwartały, mamy 90% wzrostu ceny ropy względem ceny bazowej, następnie uspokojenie, trzy kwartały, no to mamy 120% ceny od ceny bazowej ceny baryłki ropy, czyli podchodzimy gdzieś pod 150 wtedy za baryłkę jako średnia, tak? Cena, bo oni operują głównie na średnich cenach. No a później dopiero w pierwszym kwartale spada. Więc ten rok to byłby hardkorowy rok, gdyby trwało zamknięcie, no w zasadzie cały 2026. Konsekwencje dla PKB w przypadku tego pierwszego scenariusza tylko drugi kwartał dostaje po głowie - 2,9%. Znaczy w zasadzie w każdym scenariuszu dostaje drugi kwartał po głowie. - 2,9% w ujęciu anualizowanym spadek PKB kwartał do kwartału. Następnie w zależności od trwania tego szoku paliwowego, jeżeli tylko jeden kwartał, no to już mamy w Q3 odbicie, solidne PKB i wszystko wraca do normy. To również widzimy percentage point deviation from baseline, a więc rozłożenie od linii bazowej. yyy dwa kwartały czy trzy kwartały to już nie ma znaczenia dla drugiego i trzeciego kwartału. Później ma tylko znaczenie dla czwartego yyy kwartału, jak to byłoby y rozgrywane. Natomiast Global Real GDP, no to to już ma duże znaczenie. i znowu odchylenia od sceny bazowego. Jeżeli tylko kwartał, no to od razu wracamy. Jeżeli trzy kwartały, to wrócimy. Dopiero proszę zobaczyć, znaczy w zasadzie nie wrócimy do baselineu. A więc PKB nawet po otwarciuśny Ormus będzie i tak łącznie niższe niż się do tej pory wszyscy spodziewali, gdyby trwało to trzy kwartały, więc skutki będą bardzo trwałe i nie do nadrobienia w krótkim terminie kolejnego roku 2027, gdyby zamknięcie trwało dwa albo trzy kwartały. To niestety są już wtedy długo, długofalowe skutki dla gospodarki światowej. No i teraz znowuż gospodarka gospodarce nierówna. Azja dostaje po głowie najmocniej. Stany Zjednoczone dostają podobnie jak Global GDP Grove. Natomiast z tej perspektywy mamy jeszcze skutki na przykład dla Polski i tutaj Alliance próbował sobie policzyć jak to będzie wyglądało w Polsce. Raport z 19 marca. Koniec z wrzucaniem do jednego worka czyli gospodarki wschodząca. kwestię ciśnienia Ormus, potrójnego deficytu i nowej wyższej premii za ryzyko energetyczne. No i niestety według tego raportu Polska właśnie z tym potrójnym ryzykiem musiałaby się mierzyć, gdyby sytuacja naprawdę wymknęła się spod kontroli i gdyby doszło do właśnie takiej trwałej dwutrzykwartalnej dwutrzykwartalnych przestojów w cieśnienie Ormus. No i jak widzimy, niecałe dwa miesiące zakłóceń w Cesie mogłyby spowodować wzrost średniej inflacji na rynkach wschodzących gospodarek o 8 do j punktu procentowego przy ograniczonych skutkach recesyjnych. Wyjątkiem są kraje oczywiście GCC, czyli członkowie rady współpracy zatoki perskiej, no bo tam po minus 20%. Alliance szacuje zamknięcie się na Ormus na okres sześciu tygodni. spadek PKB 1,6 punktu procentowego w Arabii Saudyjskiej, 3 w Zjednoczonych Emiratach i tak dalej, ale mniejsza z tym generalnie bardziej rozchodzi się tutaj o Polskę, gdzie Polska w przypadku trwającego dłużej niż trzy miesiące niż kwartał znacznie więcej rynków schodzących będzie naraż na wysokie ryzyko recesji, ponieważ borykają się one z potrójnym deficytem budżetowym na rachunku bieżącym oraz energetycznym. Wpływ na wzrost PKB wschod gospodarek wschodzących wyniósłby średnio co najmnie pół punktu procentowego do 31 oprócz Chin i najbardziej narażone właśnie według Aliansa w wyniku przedającego się konfliktu byłaby uwaga Bangladesz, Egipt, Etiopia, Jordania, Kenia, Maroko, Pakistan, Polska, Rumunia, Sri Lanka i Tulezja. Proszę zobaczyć w jakim elitarnym gronie się znaleźliśmy. Jeżeli chodzi o najbardziej narażone kraje. Jesteśmy obok Keni, Maroka, Egiptu, Etiopii. Ja do tych krajów nic nie mam absolutnie. Czy Bangladeszu, Rumunii, czy Sri Lanka i Tunezji też nic do nich nie mam. Natomiast no takie grono wydaje się być dosyć elitarne, bo nie mamy tutaj żadnego innego poza Rumunią, jak na szybko patrzę, takiego no kraju, z którym moglibyśmy się gdzieś tam porównywać. Niemcy, Francja, no nie wiem, bo tak się do nich porównujemy, ale za bardzo takich krajów na tej liście nie mamy zdaniem aliance oczywiście. No więc jest to taki dłuższy raport, można sobie wygooglować. Ja nie mogę państwu wysłać linka, dlatego że YouTube ma ograniczoną ilość znaków w komentarzu, ale jak sobie wpiszą państwo Alliance, o tak jak tutaj Alliance Trade Polska, skutki Ormus, no to będziemy tutaj mieli od razu ten raport, jak ktoś ma ochotę poczytać. Ale co jest najważniejsze drodzy państwo, oby to się zwyczajnie nie zmaterializowało, oby to się nie zrealizowało i obyśmy się z tymi skutkami nie musieli mierzyć. Natomiast z czym się na dziś musimy mierzyć yyy no to są oczywiście ceny paliw, ale oprócz ceny paliw, zwłaszcza diesla, no to jeszcze mamy zmiany oczekiwań co do stóp procentowych plus zmianę samych już y stóp na rynku, czyli Wibor trzymiesięczny, sześciomiesięczny to już wpływa na zmianę rad kredytów. Natomiast FRA 912 szaleje, no bo podbija nam już pod poziomy rzędu pod poziomy rzędu yyy 4,8%. Więc widzimy, że w tym momencie tak naprawdę rynek zaczyna dyskontować 100 punktów bazowych podwyżek, ale to jest naturalne, bo również w innych częściach świata rynek zaczyna podnosić oczekiwania co do stóp. W strefie euro również dwie, trzy podwyżki nawet już są wyceniane przez rynek. W tym roku mamy końcówkę marca, więc trzeba by szybko gonić z tymi podwyżkami, z czego najbliższa miałaby być już drodzy państwo realizowana w kwietniu. No ja generalnie co do zasady no nie proponuję podwyżek stóp procentowych w kraju dotkniętym czy gospodarce dotkniętej szokiem paliwowym, dlatego że to automatycznie dalej dusi gospodarkę dosyć mocno bez działań osłonowych rządu. Jeżeli rząd wchodzi wtedy w gospodarkę i mówi: "Okej, my obniżamy, nie wiem, podatki, akcyzę, co już zrobiło parę krajów europejskich, natomiast Polska nie zrobiła tego w tym momencie, no bo znowu mamy deficyty i tak dalej, duże, bardzo duże, no to w tym układzie bank centralny mógłby reagować wtedy, kiedy rząd też by reagował. To się znosi, wtedy to jest okej. Natomiast no bank centralny na razie będzie pewnie w trybie white and sea, popatrzy co się dzieje i zadecyduje później co się może wydarzyć. Co nie zmienia faktu, że taki wzrost cen diesla 57% w skali miesiąca będzie musiał przełożyć się na inflację. czy tego chcemy, czy nie chcemy, dlatego że no to musi mieć odzwierciedlenie w kosztach transportu i kosztów produktów, które następnie kupujemy. Oczywiście to nie będzie 1 do1 z 22 rokiem, bo proszę pamiętać, że do tego dochodziły ceny zbóż, bo to była jednak Ukraina, spichlerz Europy, ceny prądu, które wystrzeliły. Teraz mamy tylko, jak głupio to nie brzmi, kryzys naftowy i kryzys paliwowy, a nie kryzys prądowy czy żywieniowy z punktu widzenia zmian cen produktów rolnych. Oczywiście mamy temat dotyczący nawozów, ale to nie powinno wywołać takiego szoku jak wojna w Ukrainie, która wywindowała natychmiast ceny zbóż. Więc te linie nie możemy je przekładać na CPI. około yyy punkta procentowego. Można się zgodzić, że może to przełożyć się na punkt procentowy wzrostu inflacji w kraju. Ja szacuję bardziej, że dotkniemy gdzieś tej górnej granicy odchyleń od celu, czyli z 3,5%, może tak 32 do 3,5%, że tutaj zobaczymy faktycznie efekty tejże inflacji, ale to zajmie parę miesięcy, bliżej koło wakacji, jeżeli ten kryzys dalej będzie się paliwowy utrzymywać. A jeżeli będzie trwalszy, no to wiadomo, Edo czy obligacje rodzinne. Jak ktoś ma możliwość, to w tym wypadku utrwalenia się inflacji na 2 lata około, to jest zawsze dobry pomysł, żeby dywersyfikować chociażby sobie takimi stałymi papierami portfel. Nie mówimy o rynkowych obligacjach, bo ich ceny też spadają dzisiaj. Natomiast mówimy sobie o obligacjach, gdzie czekamy do wykupu. Dobra, a teraz przejdźmy do rynków kapitałowych, które są pod nieco większą presją właśnie też wraz z pojawieniem się nowych prognoz dotyczących cofnięcia w gospodarce, co może pośrednio wpływać na zmiany zysków firm, czego jeszcze nie było do tej pory, bo do tej pory te szacunki EPS-ów były pozytywne, a teraz już pomalutku są troszeczkę obniżane. Było wielkie rolowanie. Były trzy wiedźmy w piątek 20 marca. Część tych opcji została zrolowana putów, no bo została zamknięta pewnie z jakimś zyskiem jeszcze w piątek przy tym spadku. Natomiast dziś mamy kontynuację, więc kto zrolował, ten już zarabia dzisiaj na putach i śpi spokojnie, nawet jeżeli rynek spada. Natomiast kto zamknął, no to ten w tym momencie jest poza rynkiem. to rolowanie było gigantyczne. Nie wszystkie opcje zostały też zrolowane tak patrząc po ekspozycji. Natomiast duża część tak. No i teraz z czym się mierzymy? Z punktu widzenia samego rynku amerykańskiego. Jeżeli chodzi o S&P 500. Kolejne bandy zmienności, które nam się tutaj otwierają, no to otwierają się dosyć szeroko na 5900 w dół w skali miesiąca, gdyby sytuacja miała się totalnie pogorszyć na zasadzie nie byłoby już szans na to, żeby szybko otworzyć przepływ pełnoskalowy wręcz w cieśnienie Ormus. No Goldman ma taki swój szacunek, że do 15 kwietnia wszystko wróci do normy. No jest mało czasu, zostaje nam parę tygodni. E, zobaczymy, czy im się to do 15 kwietnia wyrobi. Jeśli tak, no to sytuacja byłaby dosyć stabilna. To wszystko zostałoby w jakimś stopniu poodkręcane. Wtedy mamy w ciągu miesiąca 7023 punkty jako górną bandę szacowaną przez rynek, przez Wixa w tym momencie. Natomiast z perspektywy samego wykresu, gdybyśmy się mieli cofnąć do poziomów, które były wcześniej dosyć istotne dla notowań S&P 500, no to musielibyśmy się cofnąć do szczytów z początku 2025 roku, czy też tutaj lokalnych dołków w okolicach 6100, 6200 z kawałkiem, abyśmy tutaj mogli zobaczyć te ważne poziomy. Oprócz tego możemy sobie popatrzeć na to, gdzie znajduje się Gamma Flip. No bo znowu gamma flip powoduje, że wix gwałtownie wtedy zaczyna spadać. A jak zaczyna gwałtownie spadać, no to mamy dosyć szybki zwrot. Gamma flip teraz tak na oko patrząc na szybko to jest jakieś 6750 punktów na S&P 500, więc znowu przekroczenie tego poziomu 6750 czyli to jest powrót no mniej więcej do połowy tego ruchu spadkowego. Z kolei dusi wixa jak dusi wixa to podnosi apetyt na ryzyko. Więc tutaj wtedy mówimy sobie o przejściu tych poziomów żeby na dziś oczywiście czy też to jeszcze dane z piątku żeby sytuacja wróciła do normy. W ujęciu procentowym to nie będzie dużo, no bo w ujęciu procentowym to mówimy o 4,5% to nie jest jakoś nie wiadomo sporo. Z kolei wsparcia znajdują się 4,3% poniżej bieżącej ceny z punktu widzenia poprzednich lokalnych dołków czy szczytów, które na S&P występowały. Więc tutaj podsumowując, w piątek zostały domknięte wszystkie opcje, bo wszystko powygasało, posiadacze zarobili na nich i duża część z nich zrolowała te opcje na kolejny na kolejne w zasadzie część na kwartał, część na miesiąc, bo to już różna popularność tych opcji. Jak się dzisiaj rynek otworzy jeszcze, no to zobaczymy, bo już będziemy mieli tylko dane z tych nowych opcji, a nie z tych jeszcze piątkowych, tak? gdzie jeszcze część jakby wygasała, nie wszystkie się rolowały. No ale dzisiaj już będą wszystkie po rolowaniu, więc zobaczymy, co oni sobie wymyślili, gdzie nowe pozycje na opcjach będą się znajdować, jak duży sentyment też panuje do tego, żeby dalej zabezpieczać się przed spadkami. No plus jest taki, że no nigdy Bessa nie zaczyna się od momentu, w którym wszyscy spodziewają się spadku i się przed nim hedują. Przeważnie to trafia jak grom z jasnego nieba. Yyy, natomiast tutaj dalej wszyscy są zabezpieczeni przed y wszyscy no duża część uczestników rynku jest zabezpieczona przed spadkami. Y i co jeszcze? Skoro byliśmy tutaj przy Stanach, to musimy zobaczyć jak wygląda sytuacja w Europie, bo też tak jak była o tym mowa, ten konflikt w różny sposób wpływa na różne gospodarki, mocno na azjatycką również i na europejską, która pod chociażby wpływem i ciężarem Daxa ugina się dosyć mocno. zwraca do poziomów z kwietnia 2025 roku, notując na dziś w cenach zamknięcia, czyli pomijając tutaj to, co się działo w kwietniu 2025, tą wielką szpilę, to na razie jest najgorszy miesiąc od marca 2020 roku. Po sześciu latach też marzec i solidna pionowa ściana. No i wtedy pojawiły się banki centralne, które pomagały. A teraz co banki centralne mówią? No teraz banki centralne mówią, że pomagać w tym temacie za bardzo to nie będą. Y bo w zasadzie każda pomoc banku centralnego tylko i jeszcze mocniej wpływałaby na wzrost oczekiwań inflacyjnych. Każdy z kupligacji byłby traktowany jako potencjał do wywołania większej fali inflacji. Jeżeli chodzi o scenariusze EBC, bo przecież mieliśmy decyzję banków centralnych w ubiegłym tygodniu, no to baseline scenario dla EBC jest taki, że chwilowo zostanie podbita inflacja, a potem święty spokój, nawet wręcz na chwilę poniżej 2% i wracamy do 2%. Wiadomo, te modele zawsze zakładają drodzy państwo 2%, bo proszę zobaczyć jaki scenariusz by nie był, czy baseline, czy kolejne scenariusze włącznie z jakimś najbardziej hardkorowym, no to zawsze inflacja wraca do 2%. Tam nie ma modelu, żeby nie wróciło do 2%. Tak, co najwyżej oś czasu dorysowują kreskę w prawo i przesuwają ten poziom 2% gdzieś tam dalej w przyszłość, ale zawsze jest 2%. No to jakby zawsze działa, tylko co najwyżej w czasie nie trafią. trzeba odsunąć oś czasu. Y, no ale mamy to co mamy, więc o tym sobie mówimy. W scenariuszu takim powiedzmy pośrednim mamy skok inflacji do 4%, potem zjazd, no bo wiadomo, przyjdzie baza w 27 roku i dopiero powrót do 2%, a w takim hardkorowym scenariuszu mamy wystrzał inflacji powyżej 6% i dopiero gdzieś tam daleko, no bo tu jeszcze jest Q428, dopiero w 29 roku inflacja zaczęłaby wracać do celu. Więc mówimy sobie o tym, żeby po prostu popatrzeć na to, z czym się mierzymy w Europie. W Azji będzie to wyglądało jeszcze gorzej. Natomiast gdzie będzie wyglądało najlepiej? No zdaniem Fedu w Stanach Zjednoczonych, bo jak popatrzymy sobie na zmiany w realnym PKB według projekcji FOMC ostatnich, no to one są znakomite. Podniesiono ścieżkę wzrostu gospodarczego. Proszę bardzo. Stopa bezrobocia w tym roku pik te 4 i że to już gorzej nie będzie. Czyli te wszystkie newsy, które są o rynku pracy, tak jak my sobie też mówimy, że payrollsy, no to są miejsca pracy, których tak naprawdę nie było. Od 22 roku prawie półtora miliona miejsc pracy, których nie było, a były w headlinach, ale nie w trzecim odczycie korekty tych danych. Natomiast zdaniem Fedu 44 to jest pik i tu się nic złego ma nie wydarzyć. No wiadomo, są tematy typu private credit, które są jakby zalążkiem ryzyka systemowego, o czym wszyscy wiedzą. Natomiast no tak przedstawiam państwu to, co mówi mówi Fed. Więc wzrost gospodarczy w górę, inflacja w górę, inflacja bazowa wyżej też niż jak miała być na ten rok 2,7 PCE i bazowa PCE. Y natomiast stopa funduszy federalnych bez zmian, 3 i a więc dalsze obniżki. Jedyna stopa, którą podniesiono, to podniesiono stopę longer run do 3,1 z3%, czyli długofalowa stopa równoważąca gospodarkę jest już wyżej i ona już urosła o ponad 50 punktów na przestrzeni lat. Fed systematycznie co jakiś czas podnosi tą stopę longer run, co tylko pokazuje, że zdaniem Fedu gospodarka amerykańska no ma jakby jest rozpędzona zdecydowanie powyżej potencjału, więc trzeba ją chłodzić coraz wyższą stopą procentową taką docelową, czyli jak będą obniżki, no to mniejsze niż się wydaje. No nie jest to intuicyjne to co widzimy tutaj. PKB w górę, inflacja w górę, stopy dalej w dół. zdaniem Fedu, no absolutnie nie jest to intuicyjne. To co trochę pomaga Fedowi, no to oczywiście to, że jeden z głównych komponentów inflacji będzie bardzo mocno wygasać, czyli komponent shelter, który ma około nastęcznego opóźnienia i tamten komponent shelter sobie powinien już spadać właśnie w tym roku łagodząc presję inflacyjną. Natomiast oczywiście czy cła, czy paliwa, no to wszystko w tym roku inflację jak widać istotnie podbije, ale Fed wychodzi z założenia, że nie będzie na to reagować. Dlaczego? No bo jakby na to zareagował podwyżkami 100% to stopa bezrobocia istotnie mogłaby wzrosnąć. Więc Fed niczym Rada Polityki Pieniężnej w czasie naszego tutaj największego szoku energetycznego w Europie w 22 roku wybiera stabilną stopę bezrobocia względem chwilowo wyższej inflacji, żeby stopy procentowe nie zdusiły rynku pracy. Ale to Fed już o tym mówił wcześniej, że rozkład ryzyk, jeżeli będzie stopa bezrobocia w górę i inflacja też w górę, to będzie kierować się dobrem rynku pracy, a inflację uzna, że będzie chwilowo wyższa. Dopiero gdy uzna, że się utrwali, no to wtedy będzie musiał reagować stopą procentową. No być może rynek pracy poświęcając, ale na razie tak nie jest. Więc znowu podsumowując, kto jest największym wygranym tego konfliktu ekonomicznie? No są to Stany Zjednoczone, natomiast czy Europa, czy Azja są dalej w najgorszym z możliwych możliwej sytuacji. No i to też poniekąd widać na indeksach, bo choć amerykański się cofa, no to co się dzieje na japońskim, to co się dzieje na Daxie, no jednak ma o wiele większą większą większe uderzenie niż to co się dzieje na indeksach amerykańskich. Może musimy patrzeć na to też jakąś relatywną siłą, czyli S&P versus DAX czy tam jakiś inny indeks amerykański versus DAX czy versus, no bo tam mamy tylko 40 spółek, no to tak słabo 40 do 500 porównać. Natomiast natomiast Japonia no patrząc relatywnie amerykańskie indeksy mimo że się cofają trzymają się naprawdę solidnie. Co ciekawego się dzieje z kolei na rynku walutowym, drodzy państwo? Na rynku walutowym w miarę też spokój. Dolar już był dosyć mocno grany i wydaje się, że tak jak ostatnimi czas sobie mówiliśmy, że troszeczkę ten temat dolara się zgrał, no zgrał się jeszcze mocniej i już sobie na to popatrzymy przez pryzmat pozycjonowania inwestorów, bo doszło do naprawdę solidnej kapitulacji. Solidnej kapitulacji, zwłaszcza zarządzających funduszami, czyli tych, którzy hedżowali się przed dalszą słabością dolara, utrzymując amerykańskie aktywa. Proszę zobaczyć, to jest zmiana tygodniowa. Tak, takiej dużej zmiany tygodniowej nie było jeszcze w historii notowań kontraktów i raportów Comitent of Traders na euro. Z punktu widzenia tutaj akurat non commercial, gdzie głównym reprezentantem noncal są asset managerowie. Oni mają 67,7% pozycji long. Jak popatrzymy sobie na zmiany tygodniowe, skasowali yyy asset managerowie yyy ponad 62 000 pozycji yyy long. No w skali poprzednich jakichś zmian to jest to naprawdę solidna zmiana, solidne tąpnięcie, co widać tutaj też po tym wykresie, tylko że tutaj mamy net, a tutaj mamy same longi. Więc z tej perspektywy to cashzowanie, odpinanie hedgea było zrobione ponad przeciętnie. No gdyby kurs miał się słuchać tego co zrobili asset menagżerowie, no to powinien być na 1.08, nie na 116. Dalej, czyli tutaj powiedzmy, że kto miał odpiąć hedgea, to już go w dużej mierze odpiął, no bo naprawdę to pozycjonowanie robi się już takie dosyć lekkie. Jak popatrzymy sobie z kolei na hedgechfundy, co oni sobie tutaj wyrabiają, no to hgehfundy pozycje netto mają już też bardzo, bardzo niskie, najniższe od lutego 2025, ale proszę zobaczyć, co się dzieje na szortach. czwandów na euro. To znowu jest dołożenie kolejnych szortów i gra na spadek eurodolara, która jest największa od roku 2020. Mówię to tylko w kontekście znowu jakieś skrajności, bo w raportach Comaders wypatrujemy dwóch rzeczy. Albo wypatrujemy skrajnego pozycjonowania, że już naprawdę wszyscy co mieli zagrać jakąś pozycję, to już ją zagrali i mało kto dalej może to kontynuować. Tak było w przypadku 1,20 na eurodolarze, że ciężko było dalej to pchać wyżej. Natomiast teraz już hedgechfundy jadą po bandzie grając na szorta na eurodolarze. No to już jest też skrajne jakieś pozycjonowanie, nie jakieś turbo skrajne, bo widać, że może być bardziej. No ale w ostatnich latach jest skrajne. Tak. No okej, możemy dojechać do poziomów, które widzieliśmy w 20 roku, w 16 roku. Yyy, natomiast na razie na tę chwilę ostatnich lat jest to dosyć dosyć skrajne pozycjonowanie. Z punktu widzenia ogólnie znowuż pozycji netto też w ostatnich latach robi się to już bliżej tego pozycjonowania skrajnego. Chodzi mi tylko o to, że jeżeli pojawiłby się jakiś czynnik pozytywny w końcu w tym bardzo ponurym świecie, no to hatchfandy z taką ilością szortów stykną palcami i odepną te szorty. Tak jakby jakby potencjał do short squeezeu przy tak szybko budujących się szortach na euro też jest. Czyli mówimy sobie wtedy o tym, że w przypadku pozytywnego scenariuszu, no to jest pstryk palcami i naprawdę wszystko się bardzo gwałtownie może wtedy pozmieniać. Nagle znowu wraca apetyt na ryzyko. Mamy spadek ieldów, mamy słabszego dolara, wszystko się odwija tak jak teraz leci w jedną stronę, korelacje dążą do jedności w dół, tak potem dążyłyby ze zdwojoną wręcz siłą do jedności z kolei w górę. No ale musi pojawić się czynnik pozytywny. Na razie my możemy sobie tylko opowiadać yyy co się tutaj wydarzyło. A podsumowując dolara mamy asset menagżerów, którzy w dużej mierze największej w historii odpięli yyy hedge na na euro. Natomiast mamy też hedgech fundy, które z perspektywy ostatnich paru lat yyy są skrajnie spozycjonowane na dalszy spadek, ale nie z perspektywy nast lat. Tutaj wtedy jesteśmy w środku takiego pozycjonowania. Nie wiem czy to jest jakaś nowa norma, bo po prostu gdybyśmy mieli mieć tutaj w 21 roku takie podobne skrajne pozycjonowanie, no to też moglibyśmy mu jakby wtedy to by się zgadzało. Natomiast różnie bywa też jakby wewnątrz samych tych firm, więc być może to jest jakaś nowa nowa norma, że to są skrajne poziomy, a te już jakby nigdy nie będą osiągane. Ale ja tego nie wiem, tylko bazuję na tym, co obserwuję, że w tym przynajmniej ostatniej naszej historii są to poziomy dosyć dosyć skrajne. Natomiast co do rynku yyy krypto, to tutaj mimo yyy tego, że mamy mocnego dolara i mamy wysokie jeldy, pojawiają się też w miarę pozytywne informacje, dlatego że spada sobie stopa sofr, tak jak miała sobie spadać, czyli ta stopa yyy jednodniowych pożyczek i ona sobie już spadła do 3,62% i jest najniższa w ostatniej tam obserwowanej historii. Więc to jest taki pozytyw dla rynku ogólnie, nie tylko krypto, ale też rynku obligacji amerykańskich czy rynku amerykańskich akcji. Dlatego że koszt pożyczania pieniędzy na krótkim końcu spada. Mimo że rosną stopy dyskontowe na długim końcu, jak rentowności, obligacji czy oczekiwania inflacyjne etca, no to koszt pożyczki na repo spada i to w sposób dosyć istotny. No ma to związek też z tymi wszystkimi przepływami płynnościowymi, o których jest mowa do połowy kwietnia. I tu się nic nie zmienia. wojna jakby w ogóle nie ma na to żadnego wpływu, tylko oczywiście ma wpływ na risk on, risk off, więc ten kapitał ciągle gdzieś jakby ma możliwość sięgnięcia po tanią dźwignię, ultra tanią, bo najtańszą w ostatniej historii. Natomiast znowuż prawdopodobnie działy ryzyka mówią chłopaki: "No nie, no bo jak weźmiecie ryzyko na klatę, jak tu za chwilę może niczym bomba atomowa wybuchnąć centrum gdzieś tam w centrum Iranu typu bombardowanie elektrowni atomowej". to też miałoby swoje katastrofalne skutki jak takie plany czy plany, no pomysły. Być może to takie grożenie po prostu słowne i nikt nie chce doprowadzić do takiej katastrofy. No bo zważmy też, że w końcu Stany czy Izrael zostały postawione jako zbrodniarze wojenni, do czego pomału się szykują, jak tak dalej będą robić. Natomiast, natomiast z tej perspektywy wracając do samego rynku, mimo wzrostu kosztu pieniądza na dłuższym końcu krzywej, to na samym tym króciutkim końcu overnight ten pieniądz tanieje i tanieć dalej powinien do połowy kwietnia. I zobaczymy, czy do połowy kwietnia jeszcze się wyrobi jakiś risk on, bo później znowu przyjdzie sezon podatkowy. A potem co dalej? A potem dalej po sezonie podatkowym kolejne elementy układanki. No bo znowu te pieniądze po podatkach zaczną sobie spływać do gospodarki i znowu ta płynność zacznie po szybkim rakpulu do końca kwietnia rosnąć. A co dalej? A dalej to nie wiemy, bo Kevin Wars dalej nie został klepnięty jako prezes Fed. Paul ostatnio mówił, że będzie pełniącym obowiązki prezesa Fed do czasu rozwiązania finalnego sytuacji z Departamentem Sprawiedliwości. Więc Gali Matias jeszcze w banku centralnym może być kontynuowany. Sam Trump tego naważył. chciał szybko worsha, no to teraz proszę bardzo będzie się bujać z Puelem jako pełniącym obowiązki przewodniczącego FOMC, o czym sam Pael ostatnio też wspominał, że się nigdzie nie wybiera dopóki nie zostanie ta sprawa dokończona. Więc to też wpływa na postrzeganie, kiedy ewentualnie WARSH mógłby zacząć gadać z innymi członkami FOMC o redukcji bilansu przez redukcję MBS-ów. Więc to tak a propos tutaj tych spraw związanych z kolei z Fedem. natomiast na samym Bitcoinie dalej wieje nudą. Wróciliśmy do środka przedziału ostatniej konsolidacji i póki co w tej konsolidacji dalej rynek się znajduje. Niewiele się tutaj pozmieniało. Wiadomo, rysuje się kolejna półka jak ta wcześniejsza półka, więc wszyscy mają już przed oczami spadek, półka, spadek, półka, spadek, nie? Jakby to jest też zrozumiałe, że takich oczekiwań będzie tutaj również sporo. Żeby te oczekiwania jakoś odkręcić, no to należałoby powybijać ostatnie szczyty, bo bez powybijania tych ostatnich szczytów właśnie wraca ten element, że mamy podobne nadbicie jak tutaj 14 stycznia, no a potem cofnięcie. Więc wtedy takim większym yyy większym potwierdzeniem załóżmy takiego odwijania scenariusza yyy dla góry było przebicie linii trendu, więc taką linię trendu też możemy sobie tutaj rozrysować, do której Bitcoin się zaczął zbliżać. To znowu nie ma nic wspólnego z sytuacją, która dzieje się w Bbekach, bo o nich sobie przed chwilą powiedzieliśmy, że tam sytuacja jest w miarę unormowana. Natomiast oczywiście ma związek cały czas z sytuacją dotyczącym risk on, risk off, a nie tym, czy są pieniądze i czy te pieniądze są tanie, bo tak są pieniądze, tak są tanie. Czy ktoś po nie teraz sięga? No nie, nie sięga, bo jest ogromne ryzyko, więc ryzyko musi spaść, żeby po te pieniądze sięgnąć. Aczkolwiek napływy do ETFów nadal są całkiem duże w relacji do tego, jak zachowuje się cena Bitcoina, więc to jest akurat też najciekawsze. Być może jest to wykorzystywane w opcjach sprzedaży covert, które zarabiają YELT nadal na bardzo wysokiej zmienności BTC. I tak to drodzy państwo by wyglądało na dziś. Niestety z żadnymi dobrymi informacjami, żadnych dobrych informacji nie udało się przekazać, wręcz same złe. No ale cóż, no trzeba jakby być też świadomym, a te informacje złe przynajmniej są jakoś kwantyfikowane. Miejmy nadzieję, że w kolejnym spotkaniu czy jeszcze następnym uda się powiedzieć o jakichś dobrych informacjach, że sytuacja troszeczkę zaczyna się przynajmniej lekko stabilizować. A teraz za dziś serdecznie państwu dziękuję i do usłyszenia. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry