Co wpływa na siłę frank szwajcarski? Analiza rynkowa
Zapraszamy do obejrzenia cotygodniowego podsumowania rynków finansowych z dr. Przemysławem Kwietniem. W tym odcinku, nagranym w wakacyjnym klimacie, omawiamy nietypowy temat: frank szwajcarski. Pomimo spadku aktywności inwestorów, frank wyróżnia się jako najmocniejsza waluta w 2024 roku. Dlaczego tak się dzieje?
Dowiedz się:
- Dlaczego frank szwajcarski jest tak silny w 2024 roku?
- Jaki wpływ na rynki ma polityka celna Donalda Trumpa i tzw. „taryfowa środa”?
- Co z obniżkami stóp procentowych w Polsce i ich wpływem na złotego?
- Jakie są perspektywy dla dolar amerykański w kontekście polityki fiskalnej USA?
- Czy frank szwajcarski to „bezpieczna przystań” dla inwestorów?
Omówienie najważniejszych wydarzeń tygodnia:
- Decyzja RBA (Banku Australii): Jaki wpływ będzie miała na rynki walutowe?
- Min FOMC: Czego możemy się spodziewać po posiedzeniu Fed?
- „Taryfowa środa”: Czy czekają nas „fajerwerki” na rynkach?
Dr Kwiecień analizuje dane makroekonomiczne z USA, w tym raport ADP i NFP z rynku pracy, wskaźniki ISM dla przemysłu i usług oraz raport o nowych ofertach pracy. Omawia również sytuację na Wall Street i wpływ polityki celnej Donalda Trumpa na nastroje inwestorów.
Dodatkowo w filmie:
- Analiza kursu euro do franka (EURCHF).
- Perspektywy dla stóp procentowych w Szwajcarii.
- Wpływ inflacji i deflacji na politykę monetarną SNB (Szwajcarskiego Banku Narodowego).
- Ocena kondycji szwajcarskiej gospodarki.
Nie przegap cotygodniowej dawki wiedzy finansowej!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Witam państwa. Dzień dobry. Spotykamy się na naszym tradycyjnym cotygodniowym spotkaniu z rynkami finansowymi. Poniedziałek, godzina 7:50. I dzisiaj taki wakacyjny klimat, bo na rynku jest dość spokojnie. e, tematy w zasadzie mieliśmy mieć jeden taki temat, który na który wszyscy tak może bez takiego wstrzymywania oddechu, ale jednak trochę czekali, ale już on został trochę zdetonowany. Mowa o kolejnej taryfowej środzie, gdzie mija w środę ten trzymiesięczny zawieszenie taryf odwetowych, jak to nazywa je Donald Trump. Ale już wiemy teraz, że aż wielkich takich fajerwerków raczej nie będzie, bo termin już został gdzieś tam między wierszami przesunięty na 1 sierpnia, więc rynki są w takiej wakacyjnej sielance. A stąd nasz temat dzisiaj to y skąd tak mocny frank szwajcarski. Taki trochę nietypowy temat. Franku zwykle nie mówimy albo nie mówimy prawie wcale. Dzisiaj mamy kilka slajdów i właśnie tak zaczepnie skąd tak mocny Frank, bo Frank jest w tym roku najmocniejszą z głównych walut. Tak, trochę niepostrzeżenie, więc myślę, że warto sobie troszkę to odświeżyć i parę słów na ten temat powiedzieć. Ale zaczynamy najpierw od top news na poniedziałkowy poranek. No i cóż, my mamy właśnie to, co powiedziałem jeszcze wczoraj, jak pisałem dla państwa nitkę na Twitterze, to gdzieś tam sugerowałem, że może to będzie czymś takim na co warto być wyczulonym, bo rynki kompletnie tego jakby nie trawiły, kompletnie nie nie szykowały się tutaj na jakąś zmienność czy cokolwiek takiego. No w piątek może mieliśmy lekko lekkie ochłodzenie, ale po naprawdę bardzo silnych wzrostach na Wall Street, więc jakby nic szczególnego. No ale wydaje się, że podejście rynków było uzasadnione, bo już amerykański prezydent dał znać, jak i jego ludzie, że toczą się rozmowy, a więc ten termin wprowadzenia ceł przesuwamy na 1 sierpnia. Przy czym gdzieś tam była mowa o tym, że już w środę kraje zostaną poinformowane, jakie cła ich będą dotyczyć. Więc no taki trochę straszak, ale wydaje się, że to głównie będzie ten termin miał służyć temu, żeby wywierać presję na Unii Europejskiej, na Japonii, bo tam się toczą duże, tam jest duża stawka. A może w ten sposób toczą się jakieś rozmowy. Na razie wiele z nich nie wynika, więc jakby zobaczymy. Natomiast no można było się obawiać, że w tym tygodniu znowu Trump przewali tymi cłami na zasadzie: "A jak nie chcecie się dogadać, to macie, jak się dogadamy, to wtedy zdejmę wam te cła". I wydaje się, że tak nie będzie. Tak więc jakby z punktu widzenia rynków to jest oczywiście dobra informacja. O tym sobie będziemy mówić w dalszej części prezentacji. Podobnie jako danych ze Stanów Zjednoczonych. Na razie wspomnijmy o tym, że dane z rynku pracy, które mieliśmy w czwartek, bo w piątek w Stanach Zjednoczonych było święto, w czwartek lepsze dane z rynku pracy i mimo, że te ogólnie dane ze Stanów Zjednoczonych są takie trochę średnie w tym czasie, również z rynku pracy, to jednak ten mocniejszy raport NFP zredukował w zasadzie do zera szansę na lipcową obniżkę stóp procentowych. Więc na razie coś, co teoretycznie powinno pomagać dolarowi. Trochę może mu pomogło, ale jakby dolar cały czas nie jest jakoś przesadnie silny. Natomiast silny jest złoty. Mimo że Rada Polityki Pieniężnej tnie stop%owy, możemy od razu wskoczyć sobie na wykres, bo dalej już złotego nie mamy w tej w tym naszym dzisiejszym spotkaniu, w tej naszej dzisiejszej prezentacji. Możemy zobaczyć, że euro złoty ani myśli sobie coś robić z tych tutaj decyzji rady czy z innych czynników. jest w bardzo wąskim przedziale wahań od momentu, gdy prezes Glapiński zapowiedział dość gwałtowne obniżki stóp procentowych, wytrącając jakby złotego z w ogóle z takiej bardzo mocnej strefy. No ale jakby para ustabilizowała się w wąskim przedziale wahań 422 430 i na razie niewiele wskazuje na to, aby miała ten przedział opuścić. W każdym razie obniżka lipcowa, która wcale nie była tak przesądzona, o 25 punktów bazowych do 5%, jeśli chodzi o stopę referencyjną, sprawiła, że złoty tylko na moment osłab, ale bardzo szybko odrobił te straty i pozostaje no w dolnym przedziale tej strefy wahań. I no i tak na na złotego trzeba patrzeć. Czy mówimy o dolarze, czy mówimy o franku szwajcarskim, tak jak dzisiaj, to jakby para euro złoty trzyma jakby cały rynek złotego w garści i tu potrzebny jest jakiś impuls w jedną lub w drugą stronę, aby na złotym działo się coś więcej, ale jak widać nie ma chęci na to, no bo skoro mieliśmy wiele globalnych czynników, które na złotego nie wpłynęły, mamy obniżkę rady ze strony rady, która jakby nie była taka w pełni wyceniona i jak widać nie są to czynniki, które na rynku robią wiel Wielkie wrażenie. Co do samej rady należy się spodziewać dalszych cięć stóp%owych. Także jeśli państwo mają pieniądze podkładane na lokatach, to pewnie nie są to dobre informacje dla państwa i trzeba myśleć coraz goręcej o tym, co z nimi zrobić, gdzie je alokować, bo te odsetki będą coraz niższe. Myślę, że za rok o tej porze jak się spotkamy, to jest duża szansa na to, że stopa procentowa rady będzie poniżej 4%. Tak jak jest teraz 5, to będzie poniżej czterech, więc no trzeba się na to szykować. inflacja spada w Polsce, wreszcie spada w sposób trwały. Ona cały czas jest oczywiście powyżej celu, ale jest szansa, że na przełomie roku gdzieś się otrzemy o cel. Przypomnę, że byliśmy już w okolicach celu, natomiast to było trochę takie przejściowe, wywołane efektem bazy yy związanej z tymi wszystkimi tymczasowymi zmianami około podatkowymi. Natomiast teraz jakby już ten powrót w kierunku celu inflacyjnego ma charakter bardziej trwały i no o ile tutaj oczywiście nie dojdzie do jakiegoś szoku, to będziemy raczej szli w kierunku tego celu inflacyjnego. Warto zwrócić uwagę, jeśli mówimy o Polsce, bo też tutaj już nie będziemy wracać, że mieliśmy bardzo słaby indeks PMI. On ogólnie był jednym z najsłabszych i takie duże negatywne zaskoczeń i złotemu też to specjalnie nie zaszkodziło. To pokazuje właśnie jak stabilny jest teraz ten rynek i potrzebuje jakiegoś naprawdę większego impulsu, żeby z tego punktu wyjść. Dobrze, idziemy dalej. No i w tym tygodniu oczywiście zawsze na koniec pokazujemy sobie kalendarz, ale już teraz mogę powiedzieć trzy najważniejsze rzeczy. Minc FOMC, Decyzja Banku Australii i właśnie ta taryfowa środa. No i jakby proszę nie wstawiać popcornu do piekarnika, bo żadne z tych wydarzeń raczej nie wywoła jakiegoś większego, jakiegoś większego wstrząsu, jakiegoś większego szoku na rynku. Więc o ile nie wydarzy się coś, czego nie mamy w kalendarzu, to szykuje się raczej dość spokojny tydzień. Zacznijmy sobie od y sytuacji makroekonomicznej, bo w ubiegłym tygodniu pierwszy dzień lipca, pierwszy dzień miesiąca, więc klasycznie mamy sporo ważnych danych ze Stanów Zjednoczonych. No i mieliśmy taki lekki dreszczyk emocji, bo yyy pierwszy zawsze jest ten raport ADP, no i on pokazał spadek zatrudnienia, więc gdyby faktycznie raport NFP pokazał spadek zatrudnienia, no to pewnie Fed w lipcu obniżyłby stopy procentowe, bo Powel podkreślał zawsze, że będzie patrzeć na rynek pracy jako taki dość istotny czynnik w kontekście tego, czy te stowy procentowe obniżać, czy nie. Raczej nie był chętny obniżkom. mówił, że yyy no trzeba się szykować na jakiś jednak impuls inflacyjny wynikający z polityki celnej Donalda Trumpa. Yyy no ale gdyby właśnie rynek pracy bardzo mocno tutaj yyy zaskoczył in minus, no to wtedy dostałby oręż do tego, żeby te stopy procentowe yyy może jednak obniżyć wcześniej niż później. Natomiast tak się nie stało. Raport rynku pracy był solidny. Wzrost o prawie 150 000. I o ile pod spodem te dane nie wyglądają tak dobrze, bo tutaj jednak w dużym stopniu jest ten raport dobry ze względu na zatrudnienie w administracji, co wiadomo zawsze jest takie, powiedziałbym, niekoniecznie jest przejawem zdrowia gospodarki, to no to rynkom to wystarczyło. Tak jakby uznały okej dobra jakby odhaczone, Pael będzie mógł powiedzieć spokojnie czekamy. Tak. No jakby taki jest wydźwięk tego yyy raportu. Natomiast ogólnie rzecz biorąc y sytuacja na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych widać, że on trochę słabnie, tak? Jeśli weźmiemy sobie zatrudnienie w sektorze prywatnym, no to zobaczymy, że tutaj ta zgodność z ADP już jest większa. Tak jakby nadal to jest oczywiście tu plus 74, tu - 33. Ten minus ma takie psychologiczne znaczenie. Natomiast jakby biorąc pod uwagę to jaka jest y jaki jest próg niepewności w tych raportach, próg błędu, to naprawdę to nie jest duża różnica i raczej obydwa raporty pokazują to samo, tak? Czyli pokazują, że od pewnego czasu jednak ta tendencja jest malejąca, jeśli chodzi o zatudnienie w sektorze prywatnym, więc to zgadzałoby się z tym, że jednak ta koniunktura w Stanach Zjednoczonych stopniowo nam y słabnie. Tak. No i y i podobnie wskazuje na to raport ISM, czyli raport dotyczący koniunktury w przemyśle amerykańskim opublikowany w ubiegły wtorek i same te raporty ogólnie ASM, ASM usług, ASM przemysłu to będzie dalej tu z jeszcze wrócimy do tych poprzednich wykresów były niezłe, bo obydwa wzrosły lekko, więc to było takie no może nie zaskoczenie, ale obydwa lekko na plus. Natomiast w tych ankietach przejawia się taki, jak poczytamy wypowiedzi, że no jakby zwiększamy aktywność, bo zabezpieczamy się na na wypadek tego, że cła wzrosną, więc jakby to nakręca tą bieżącą działalność, ale te perspektywy naszym zdaniem wcale nie są takie super różowe. Tak więc no takie te ISMy nijakie, tak? Jeśli każdy zobaczy w nich to, co chce jeść. Ci, którzy będą chcieli widzieć pozytywy, no to popatrzą na ogólny odczyt, czyli poziom wskaźnika. Powiedzą: "No przecież wzrósł ci, którzy będą chcieli szukać dziury w całym, popatrzą na te komentarze i powiedzą: "Ale to te wzrosty są takie sztuczne, tak? I generalnie powinny być spadki". No w każdym razie ta sytuacja jest na tyle niejednoznaczna, że rynki po prostu ignorują te dane wychodząc z założenia, że wcale jakaś żadna wielka katastrofa z tymi cłami się nie dzieje na razie, więc nie mamy się czym tutaj przejmować. Tak? No wracając do tego rynku pracy, tak jak pokazałem tutaj ASM pokazał spadek w zakresie zatrudnienia w Przemyśle, więc no tutaj ten te tendencje są dość zgodne, że jednak tutaj jakieś osłabienie występuje, ale z drugiej strony na przykład we wtorek mieliśmy wzrost y w raporcie o nowych ofertach pracy, więc tak jak powiedziałem, te dane nie są na tyle mocne. sygnał nie jest na tyle mocny, żeby rynek z tego tytułu robił jakąś większą aferę i po prostu i po prostu one nie mają dużego wpływu na bieżące notowania i gdyby Fed chciał, to by zajrzał pod kołderkę i powiedział: "Dobra, no nie, jakby pod tymi, pod tym niezłym NFP kryją się tendencje, które jednak są gorsze, więc już powoli zaczniemy obniżać te stopy procentowe, bo jak gospodarka zacznie słabnąć, to wtedy będzie za późno." No bo wiadomo, że ta polityka pieniężna wpływa z opóźnieniem na te wszystkie procesy gospodarcze, ale ponieważ Paul z Trumpem jakąś wielką miłością do siebie nie połają, no to widać, że strony okopały się trochę na swoich stanowiskach i Pawel będzie raczej przeciągał ten temat obniżki stóp procentowych gdzieś tam przynajmniej do września, szanowni państwo. No i jakby co na rynki to wielkiego wpływu tak czy owak nie miało. Nazdak wyszedł w zeszłym tygodniu dużym, znaczy jeszcze w poprzednim tygodniu wyszedł z dużym impulsem na nowe szczyty. Ubiegły tydzień przyniósł kontynuację tych wzrostów. Ja pokazywałem tydzień temu państwu, że te wskaźniki y sentymentu, one wcale nie są przegrzane, więc to jeszcze jakby sprawia, że tutaj jest paliwo do tego, żeby sobie ten rynek gdzieś tam próbował szukać tych y maksimów i o ile właśnie nie przyjdzie coś, co storpeduje rynek tak jak mogła być to ta środa i już wszystko wskaz na to, że nie będzie, no to po prostu na razie brakuje jakiś tego zapalnika, który mógłby uruchomić realizację zysków. No bo ci, którzy tutaj kupowali wcześniej w tym trendzie wzrostowym, mają te zyski już naprawdę y pokaźne. Do walut zaraz przejdziemy, bo naszym drugim tematem jest frank szwajcarski. Tak jak powiedziałem, najmocniejsza z walut w tym roku. Oczywiście ktoś powie, no ale ta różnica wobec euro nie jest duża i jakby euro jest takim tutaj z jednej strony słabość dolara oczywiście, al bo jakby widać wszystkie te główne waluty zyskują w tym roku wobec amerykańskiego dolara. Z drugiej strony euro jako taki punkt powiedzmy zaczepienia dla tych europejskich walut takich jak frank szwajcarski. Tutaj zwykle nie ma dużych różnic. No bo ten eurofrank on jest dość stabilny. Szwajcaria i strefę euro są bardzo mocno zintegrowane gospodarczo, więc wiadomo, że tutaj o ile nie dochodzi do jakiś absolutnie no dużych rzeczy takich jak ładnych kilka lat temu ten zerwanie poziomu 120 na na franku gdzie na eurofrancku, gdzie wtedy mieliśmy szaloną zmienność i niebywałe historie. Tak normalnie na zmiany na eurofranku, one są raczej dość stopniowe. Zresztą możemy sobie to pokazać. na wykresie. Tym niemniej właśnie to, co tutaj może yyy nas to, co tutaj może nas który to jest ten Eurofrank. Tu będzie pierwszy pewnie, nie? Mamy Euronok. Eurofrank. Właśnie to co może nas tutaj dziwić to to, że te y, że Frank jest tą walutą, która jest mocniejsza. Tak jak widać nie ma tutaj ogromnych, ogromnych różnic. Natomiast no bywały momenty tak jak właśnie tutaj w kwietniu, gdzie no jednak było trochę więcej zmienności wywołanej tą polityką celną i wtedy Frank był tą bezpieczną przystanią sprowadzając kurs eurofranka naprawdę nisko. No i proszę zwrócić uwagę na to, że o ile na przykład ręki akcji od wtedy nie tylko odbiły, one w ogóle z nawiązką wymazały wszystkie spadki, o tyle właśnie tak na przykład taki eurofrank już kompletnie nie i został w okolicach tych no tutaj minimów, jak widać historycznych na tej parze walutowej. [Muzyka] I niewiele się tutaj dzieje. A jednak jeśli popatrzymy sobie na szwajcarską gospodarkę, to tam wcale nie jest aż tak przesadnie różowo. Przede wszystkim Bank Szwajcarii obniżył stopy procentowe już do zera i co prawda nie oczekuje się tutaj dalszych obniżek stóp procentowych w Szwajcarii. Na razie przynajmniej jest taki jest takie przeświadczenie, że to na razie jest ten moment, to ten poziom, przy którym SNB będzie chciał zostać. No bo ujemne stopy procentowe powodują szereg komplikacji dla systemu bankowego i oczywiście Szwajcaria już się przyzwyczaiła do tych ujemnych stóp poprzednio, tak jakby przed covidem, gdzie przecież były głęboko ujemne stopy procentowe Szwajcarii. No ale jednak pewnie Szwajcarze nie chcieliby do tego wracać. mieli przez jakiś czas pozytywne stopy procentowe, wrócili do zera przy EBC, który obniża stopy procentowe, ale jednak utrzymuje je na poziomie tych 2%, no to ta różnica jest dość zauważalna i powinna teoretycznie zachęcać do euro, zniechęcać do franka, ale tak się nie dzieje. Jak zobaczymy sobie ten mimo tego spredu na obligacjach dwuletnich, który pogłębia się na niekorzyść na niekorzyść Szwajcarii, to nie nie znajduje przełożenia na eurofranka. tak jakby tutaj kompletnie to y nie działa. Znaczy w tym sensie nie działa. Bywają momenty, gdzie tak tu 2024, gdzie ten Euro Frank trochę podąża za tym spreadem, ale finalnie finalnie jakby generalnie para idzie w swoją stronę, a gdzieś tam spread sobie zostaje na swoim miejscu. No i oczywiście oznacza to, że w przypadku dolara amerykańskiego, gdzie mamy od kilku właśnie od tej od tego kwietnia, gdzie jakby Trump zaczął mieszać i no mocno zaszkodził dolarowi, to jakby rynek walutowy w ogóle zerwał zerwał te relacje ze spreedem, które no bywało, że one zazwyczaj dość dobrze działają, gdzie jakby ten oczekiwania co do stóp procentowych są podstawowym czynnikiem, który wyznacza kurs walutowy. No i jakby generalnie takie sytuacje teoretycznie jak ta nie powinny trwać w nieskończoność. Tutaj teoretycznie powinno to być korzystne dla dolara amerykańskiego. Powinno to kreować duży potencjał do jego umocnienia. A tak się nie dzieje. Tak jakby i o ile tak się nie dzieje wobec euro, to tym bardziej nie dzieje się tak wobec Franka, no bo Frank jeszcze dodatkowo nie reaguje na ten spred wobec euro. Tak więc jakby po części dlaczego tak jest, już państwu mówiłem w ostatnich tygodniach, gdzie właśnie w ubiegłym tygodniu Kongres Amerykański przyjął ustawę budżetową, która jeszcze bardziej tnie podatki i w związku z tym pogarsza ścieżkę fiskalną w Stanów Zjednoczonych. No i mamy sytuację, gdzie mamy jedyną walutę rezerwową dolaru amerykańskiego i ale jednocześnie walutę, która no zdaje się mieć coraz bardziej podkopane fundamenty. No i tak rynek nie widzi tutaj takiej oczywiście typowej typowego nowego króla, który mógłby od dolara przyjąć pałeczkę, ale szuka sobie jakiś takich różnych alternatyw i jakby oczywiście tych rynków, które na tym zyskały już było trochę. Yyy, oczywiście jest to yyy złoto, oczywiście są to rynki kryptowalut, oczywiście też to sprawia, że yyy mamy tendencję właśnie ku hoście na rynkach akcji. No bo to są rynki yyy aktywów fizycznych, które no w pewnym sensie zabezpieczają przed deprecjacją waluty. Nie w krótkim terminie, ale w długim, tak? No i frank szwajcarski jest takim przejawem tego właśnie procesu na rynku walut. To oczywiście nie jest waluta, która może w jakimkolwiek stopniu być rozważana jako alternatywa w czystym sensie dla dolara, ale jako może być rozważana jako alternatywa taka powiedziałbym alternatywna, tak? Czyli generalnie aktywo, które m gdzieś jest jednym z wielu, gdzie można tą wartość trochę lepiej przechować, bo nie ma takiego efektu psucia y waluty. No i teraz mamy taką sytuację na na kursie realnym Franka, który jak widać jest absolutnie bardzo bardzo teoretycznie wykupiony, ale widzieliśmy w przeszłości sytuacje takie jak właśnie choćby tutaj w trakcie eurokryzysu, gdzie dochodziło do takich przesileń. Mimo że wydawało się, że Frank już był wtedy bardzo silny, to wtedy na przykład obawy o rozpad strefy euro spowodowały, że w ogóle ten kurs poszedł w kosmos i wymagał tej interwencji banku Szwajcarii, który ustalił sztywne minimum 1,20 na eurofranku, które się wtedy utrzymało przez kilka lat. Więc mamy obecnie sytuację znowu taką, gdzie ten frank jest trochę taką alternatywą bez konkurencji i mimo ten, że jest bardzo wykupiony, to wcale nie musi to oznaczać, że w najbliższym czasie gdzieś ten efekt powrotu do średniej zacznie naturalnie działać, bo po prostu na razie nie ma ku temu dobrych nie ma ku temu dobrych przesłanek. O stawach procentowych już mówiłem. No i jeszcze warto zwrócić uwagę na to, że mimo cięcia stóp procentowych w Szwajcarii do zera, że tutaj jakby wcale nie jest tak, że to jakoś będzie, nie wiem, proinflacyjne czy coś w tym rodzaju, dlatego że inflacji nie ma w Szwajcarii, tak jakby ona była przejściowo trochę wyższa, no bo mieliśmy ogólnie epizod inflacyjny. tak to nazwijmy na świecie. Tak widać, że w pewnym momencie ta inflacja w Szwajcarii przekroczyła 3%, co w ogóle było niesamowite, tak? No bo jakby tam zwykle historycznie w wielu ostatnich latach mieliśmy albo deflację, albo gdzieś brak zmian cen. No i wtedy w odpowiedzi na wzrost inflacji SNB podniósł stopy procentowy blisko do 2%. Szaleństwo, prawda? Natomiast jak widać historycznie to chyba już i tak było przesadzona reakcja, no bo ta inflacja już wróciła teraz w okolice zera i ponieważ mamy tak mocnego franka, no bo jakby mamy psucie psucie walut gdzie indziej i tak dalej, to pomimo obniżenia stóp do zera, to i tak większym zagrożeniem teraz jest deflacja niż inflacja. Więc jakby jeśli miałbym strzelać to prędzej SNB obniży stopy procent do ujemnego poziomu niż znowu wróci do pozytywnych nominalnych stóp procentowych. No jeśli popatrzymy sobie na ogólnie na gospodarkę to też zobaczymy na przykład na sprzedaż zaliczon na koniunkturę, że wcale tutaj nie jest tak różowo. No i wreszcie Szwajcaria też jest dość mocno zagrożona tłami. Co prawda, tak jak powiedziałem rynek raczej sobie obiecuje, że tutaj wszystko się ułoży, jakieś deale zostaną zawarte. Może te cła trochę wzrosną, ale nie jakoś spektakularnie. Natomiast Szwajcaria akurat jest dość mocno uzależniona do od eksportu do Stanów Zjednoczonych i gdyby tutaj doszło do jakiś podniesienia ceł mocnych, to mogłoby to spowodować bardzo istotny spadek eksportu szwajcarskiego i to uderzyłoby w tą i tak już nie najmocniejszą gospodarkę i mogłoby pchnąć właśnie bank Szwajcarii do tego, żeby te stopy procentowe obniżyć do poziomów ujemnych. Natomiast wydaje się, że natomiast wydaje się, że tak nie będzie, że jakby tutaj jednak dojdzie do jakiegoś porozumienia. No i właśnie do tego tematu celnego przechodzimy teraz. Już mówiłem na początku, że wczoraj właśnie padły te zapowiedzi, że raczej będzie przesunięcie tego terminu na 1 sierpnia. No te wypowiedzi oczywiście z amerykańskiej administracji, one są zawsze takie trochę mgliste y i zawsze pozostawiają trochę niedopowiedzeń, więc jakby nie nie wiemy tego wszystkiego jeszcze na pewno, ale jeśli popatrzymy sobie tutaj na tą mapkę Bloomberganu, to zobaczymy, że w zasadzie te deale to zostały dość szybko ogłoszone w ogóle zostało z Wielką Brytanią, taki trochę pokazowy jako takich dwóch sojuszników wielkich, nie zmieniający aż tak wiele w relacjach gospodarczych tych dwóch krajów. Niedawno mieliśmy deal z Wietnamem, który znowu amerykańska administracja podkreśliła jaki on jest świetny, bo będą cła na wietnamski eksport do Stanów Zjednoczonych, a w drugą stronę nie będzie ceł. To też pokazuje, że te porozumienia, że one jakby całkowicie nie przywracają nas do punktu sprzed prezydentury drugiej kadencji prezydentury Trumpa, bo Stany Zjednoczone będą szukać w tych porozumieniach sytuacji, gdzie jednak jakieś cła na impór do Stanów Zjednoczonych są. tak jakby tylko, że one będą mieć być mniej miały być mniejsze niż te, którymi Trump straszy, a z drugiej strony idealnie gdyby yyy partnerzy handelowi w ogóle nie stosowali ceł na import z USA. No bo jakby ideą Trumpa jest to, żeby ten deficyt y budżet yyy deficyt yyy handlowy się zmniejszał, co jakby jest trochę dziwną polityką, ale jakby to już pominę, nie o tym dzisiaj. Natomiast o tym, że proszę zwrócić uwagę na to, że tutaj te różowe y tym różowym kolorem mamy zaznaczone kraje, z którymi toczą się negocjacje, natomiast no jakby nie wiadomo y co z nich wyjdzie. Tak? No i jakby tak naprawdę mimo że tych kolorów tu jest jakby obszarowo dużo podobnych to te różowe obejmują tych najważniejszych partnerów handlowych, czyli Unię Europejską, Japonię, Indię, nie wiem, Indonezję jeszcze w jakimś tam stopniu, to oczywiście dużo mniej ważne, ale też tak więc jakby te najważniejsze obszary handlowe. No i tutaj jakby mamy tą zapowiedź, że [Muzyka] właśnie z tymi krajami, gdzie toczą się negocjacje, że tam będą odsunięte te ewentualne wyższe odsłana 1 sierpnia, żeby dać czas tym negocjacjom na zakończenie. No i tak jak widzimy tutaj najwięcej do stracenia ma Unia Europejska, czyli czy w ogóle ten handel z Unią Europejską i jakby też dość dużo do stracenia ma mają tutaj kraje azjatyckie, w tym oczywiście największe z największa z nich jest Japonia. yyy też sporo tutaj yyy ryzyka jest jeśli chodzi o handel z Indiami. Natomiast wszędzie tam toczą się yyy dyskusje, wszędzie tam toczą się rozmowy. No i ogólnie rzecz biorąc yyy wydaje się, że Japonia, Indie są trochę bliżej tego porozumienia. Przy czym jakby y Japonii bardzo zależy na tym, żeby zachować y dostęp do amerykańskiego rynku samochodów i tutaj a z drugiej strony nie otworzyć rynku na y towary rolne tak bardzo, więc tam nie jest jeszcze tak nie jest tak na finiszu ten to porozumienie. w Unii Europejskiej w ogóle mamy strasznie dużo przepychanek i i tutaj to porozumienie wydaje się bardziej odległe. Natomiast wydaje się, że w tym tygodniu tutaj nie będzie jakiś większych fajerwerków pomiędzy tymi najważniejszymi obszarami gospodarczymi. Tak, bo jeszcze raz podkreślę, gdyby było tak, że Trump w środę wychodzi i mówi: "Dobra, nie dogadaliśmy się, minęły trzy miesiące, bach, coa wchodzą w życie i ewentualnie zdejmiemy je, jak się dogadamy, to wtedy jakby wydaje się, że przy tych sielankowych rynkach, które tak mocno wzrosły do nowych maksimumów w Stanach Zjednoczonych, nie ogólnie wszędzie to ryzyko z kwietnia zostało w zasadzie całkowicie wyeliminowane, to powodowałoby ewentualnie jakieś y nerwowe reakcje, na pewno nie takie jak sprzed trzech miesięcy, gdzie rynek na poważnie brał to, że że Trump chce kompletnie rozwalić globalną gospodarkę. M natomiast pewnie to by wywołało jakiś efekt. Tymczasem w momencie, gdy to wszystko będzie takie rozwlekane, to wydaje się, że rynek specjalnie na to reagować nie będzie, dopóki ewentualnie faktycznie te cła wyższe nie wejdą w życie, bo Trumpowi skończą się argumenty. Także warto na pewno to obserwować, szanowni państwo. Natomiast tak jak mówię, nie nie przygotowałbym jakiegoś wielkiego popcornu na to, bo wydaje się, że to zostanie takie rozmyte w czasie. To oczywiście wszystko nie oznacza, że ten temat ceł jest nieistotny, bo to, że te to, że jakby yyy już pomijam sam efekt zamieszania, które już trwa ileś miesięcy i jednak wpływa na aktywność biznesową, na decyzje też bardziej długoterminowe dotyczące inwestycji, to jakby świat, który się potem wyłoni, na pewno będzie bardziej po ten mniej tam będzie wolnego handlu, jednak będzie więcej barier, jednak będą jakieś tam cła, więc to wpłynie. Natomiast ten wpływ jest bardziej długoterminowy, bardziej taki nieoczywisty, trudniejszy do wyłapania dla rynków, a na rynkach rządzi chciwość i strach. A więc jakby mamy sytuację, gdzie rynki dopóki nie widzą, że nie wiem, na przykład zbliża się recesja, no to jakby ciężko im oszacować, o to nie wiem pół punktu procentowego wzrostu te cła zabiorą, no to ile my w sumie mamy zareagować? Tak, no jakby rynek tak nie działa oczywiście, tak jakby na rynku mamy trendy tak jakby albo jest dobrze i wszyscy kupują, kupują, kupują dopóki nie będzie źle, a to źle no to gdzieś musimy mieć jasno przed oczami coś się dzieje. Tak więc jakby tu wygląda na to, że że właśnie tych fajwerków na razie przynajmniej nie będzie. Kalendarz, szanowni państwo, kalendarz w tym tygodniu dość spokojny, więc mówiłem, że taki trochę nasz webinar jest wakacyjny. Mamy teoretycznie teoretycznie na czerwone te trzy rzeczy, decyzje RBA, no ale to wiadomo, że to jest regionalne wydarzenie. Mamy środę min FOMC, ale skoro w odniesieniu do Fedu wiemy, że tej lipcowej obniżki już raczej na pewno nie będzie. Wiemy, że mamy Pela, który w wiosną przyszłego roku odejdzie, więc tam jeśli chodzi o Fed, no to większe emocje budzić będzie kandydatura nowego szefa yyy rezerwy federalnej, o czym mówiliśmy sobie ostatnio, że jakby generalnie tutaj to nowe nazwisko, tu będzie się toczyć gra wypowiedzi tych kandydatów, to będą elementy, którymi rynek będzie żył i one będą decydowały o tym, czy dolar gdzieś tam złapie jakiś oddech, czy tutaj dalej będzie trend spadkowy, który mamy obecnie. Tak. No i wreszcie ten cłan. To już sobie wszystko powiedzieliśmy y o tym coś się może zadzieje, ale jakby tak mówię, nie sądzę, żeby to było jakieś strasznie piorunujące. Pozostała część kalendarza, trochę danych makro, ale bez jakiś takich punktów, które mogłyby tutaj zmienić postrzeganie rynku. Szanowni państwo, yyy, ja w tym w tej w tym momencie chciałbym zaprosić państwa tradycyjnie do tego, żeby być z nami w pozostałe dni o 8:30 i w poniedziałki o 7:50 oraz w sekcji wiadomości w aplikacji. Natomiast ja się zobaczę z państwem dopiero na koniec lipca, gdyż wybieram się na urlop. Także życzę państwu wszystkiego dobrego w tych zbliżających się tygodniach, ale tak jak mówię, moi koledzy myślę dzielnie mnie będą zastępować. Także wszystkiego dobrego i do zobaczenia. [Muzyka]









