XTB zarabia krocie, insiderzy kupują akcje, a Orlen ma problem. Kto dziś wygrywa na GPW? [GPW i Strategie Inwestycyjne]

Gospodarczy Przegląd GPW – Analiza XTB, Żabka i Elektrotimu

W najnowszym odcinku DNA Rynków,matically dekonstruowana zostaje sytuacja na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) z perspektywy makroekonomiki i mikroosobnikowej ekonomiki. XTB dominuje w analizie ze względu na rekordowy kwartałowy zysk w wysokości 535 milionów złotych, który został wygenerowany głównie przez handel CFD na surowcach energetycznych (ropa, gaz) i drogocenne. Zanalizowano mechanizmy zarabiania brokera w warunkach zmienności, wskaźniki jak spready na złoto (pięciokrotny wzrost) oraz wyzwania związane z dawnym zależnością od spekulacji. Żabka omówiono z kontekstem dywidendy (pierwsza w historii) i ryzyka lockup-u, a także braku związku między wysłaniem towarów a rzeczywistą popyt klientów. Elektrotim prezentuje się jako przykład konkurencyjnego strategicznego wnioskowania insiderów, z inwestorami zakupiającymi akcje za 3 mln zł jako reakcję na transformację energetyczną i programy unijne. Orlen Analiza skupia się na nowym podatku dla gigantów (4 MLD zł), który może wpłynąć na przepracowane zyski, oraz na niepewność geopolityczną, która nadal wpływa na sektor energetyczny.

  • Rynki surowcowe jako driver rozwoju XTB (+89% przychodów z CFD)
  • ETFs i aktywa najbliższych’ znaczenie dla długoterminowego monetyzowania klientów
  • Strategie zakupów insiderów’ jako sygnał fundamenty dla Elektrotimu.
  • Podatek progresywny dla wiodących firm energetycznych RNEA (Orlen jako przykład).
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Ponad pół miliarda zysku w jednym tylko kwartale. Tyle wykręciło XTB. No pięknie się rozwija ten polski duch inwestowania. A gdybyście wy jeszcze tylko też inwestowali, a nie wyłącznie spekulowali na CFD, to nie tylko XTB, ale i wy byście coś zarobili. Ta. No więc w każdym razie na rynku finansowym ewidentnie są takie momenty, w których jedni widzą chaos, inni widzą wielki biznes. I dobrze, że widzą, bo od tego też są. wojna, skaczące ceny surowców, ogromna zmienność dla większości to środowisko dość trudne do odnalezienia się, ale dla części firm to są idealne warunki do zarabiania pieniędzy. I dokładnie taki moment obserwowaliśmy w pierwszym kwartale 2026 roku, kiedy rynek zaczął się mocno ruszać, wzrosła aktywność, to wzrosły obroty, no i wzrosły też zyski tych, którzy obsługują ten handel. I najlepszym przykładem tu jest XTB jeden kwartał i 535 milionów złot czystego zysku. Wszystko nakręcane przez zmienność i wasz degeneracki styl spekulacji. Nie jest to jednak jedyna ciekawa historia z tego tygodnia, bo w tym materiale przejdziemy sobie szerzej przez cały rynek od brokerów przez spółki konsumenckie jak Withen, gdzie wyniki wyglądają zaskakująco dobrze, ale pojawiły się jakieś znaki zapytania po żabkę, która rośnie i również zaskakuje wynikami. do tego wypłaca pierwszą dywidendę i mimo to rynek reaguje spadkami oraz nawet przez Electro Team, gdzie kapitał zaczyna ustawiać się pod przyszłe inwestycje energetyczne i robi to pieniędzmi insiderów i te zakupy są tam naprawdę solidne. To będzie taki klasyczny przegląd, gdzie są liczby, gdzie narracja, gdzie realna przewaga do zrobienia dla inwestora. Gospodarczy przegląd wydarzeń. A partnerem tego odcinka jak i całej serii GPW jest XTB, gdzie możecie inwestować sobie bez prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie na akcjach i na ETfach. Nie na CFDkach, na akcjach i na ETfach. A do tego, jeśli założycie konto z linka w opisie i użyjecie kodu DN na rynku, to dostajecie też specjalny pakiet edukacyjny, czyli możecie sobie pooglądać, czegoś się nauczyć, może troszkę też poinwestować, zamiast tylko spekulować, może kto to by wiedział. No w każdym razie link w opisie. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA, podobnie jak już prawie 5000 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już ponad 107 000 waszych subskrypcji dla tego kanału. To dla nas wiele znaczy, ale to dalej nie jest milion, więc nie czekajcie, klikajcie suby i pomóżcie nam dalej się rozwijać i do tego miliona dobić. Bardzo często to, co na świecie budzi ogólny niepokój dla brokerów giełdowych staje się paliwem do rekordowych zysków. Pierwszy kwartał 2026 w wykonaniu XTB jest tego najlepszym dowodem. Spółka zarobiła na czysto 535 milionów złotych, zostawiając w tyle oczekiwania i rynku i analityków, którzy i tak spodziewali się wysokiego wyniku, ale na poziomie 503 około miliony złotych. Głównym motorem napędowym tych wyników nie były nawet akcje czy waluty, ale surowce. Tym razem surowce. Konflikt wiraniu wywoł trzęsienie ziemi na rynku, zwłaszcza na rynku ropy naftowej. A to właśnie duża zmienność cen jest tym, co przyciąga inwestorów do handlu instrumentami CFD. A w CFD to broker jest drugą stroną transakcji i zarabia kiedy wy tracicie, no i odwrotnie. W minionym kwartale surowce odpowiadały za blisko 55 obrotów całej spółki, ale co ważniejsze wygenerowały aż 89% przychodów z kontraktów CFD. Na liście najchętniej wybranych aktywów znalazły się srebro, ropa i gaz. No a mieliśmy i gigantyczny rajd i zmienność, bo potem krach na srebrze i teraz mieliśmy gigantyczną zmienność na ropie i gazie. Dla porównania rok temu, kiedy nie było jeszcze wojny ani tych dziwactw na rynku srebra, to surowce odpowiadały za zaledwie 29% całych przychodów. Poza samą w sobie zmiennością jednak kluczem do zysków jest też spread, czyli różnica między ceną po jakiej możecie coś kupić, a ceną po jakiej możecie coś sprzedać. To jest ten główny w zasadzie zarobek brokera. A w czasach ogromnego zamieszania na rynku sprey naturalnie rosną, a w przypadku takiego złota spre wzrósł ponad pięciokrotnie z niewielkich wartości do poziomu pięci doarów. W efekcie gdybyś otworzył kontrakt CLD na złoto i od razu go zamknął to w okresie dużej zmienności na gorących aktywach od razu jesteś w plecy 5 dolców. To znaczy zawsze jesteś w plecy. Po prostu im większy spred tym więcej jesteś w plecy. Mimo że handel był jednak droższy, to klienci nie odpuścili, a to przełożyło się na rekordową rentowność. W przeliczeniu na lota, czyli standardową jednostkę wielkości transakcji XTB zarabiało średnio 439 zł. Dla porównania rok wcześniej było to 277 zł. To pokazuje jak bardzo efektywnie spółka potrafiła wykorzystać tą rynkową zawieruchę. Tylko, że w ogóle w szerszym ujęciu XTB wyrasta na giganta pod względem również skali. W samym pierwszym kwartale bazę klientów zasiliło 370 000 nowych osób, a łączna liczba klientów przekroczyła już 2,6 miliona osób. Mimo rosnącej bazy rynek ma jednak cały czas te same wątpliwości co od dawna, bo choć klientów jest mnóstwo, to pojedynczy inwestor handluje średnio mniej intensywnie niż wcześniej. Średnio mniej niż dwoma lotami. Spółka buduje więc masę, ale nie każdy klient będzie fanem CFD. Spora część zostanie po prostu przy akcjach i przy ETFach, których XTB de facto dalej silnie nie monetyzuje. Mogłoby się więc wydawać, że po takich wynikach kurs akcji na giełdzie powinien wystrzelić w górę, a cena spadła o 3,6%. Oczywiście nie ma co się tu doszukiwać nie wiadomo czego. Kurs w krótkim terminie zawsze może zrobić co mu się podoba. Rynek oczekiwał dobrych wyników, dostał te dobre wyniki, jednocześnie dalej zdaje sobie sprawę z tego, że kolejny kwartał raczej trudno będzie ten konkretny wynik akurat powtórzyć. No chyba, że znowu wydarzy się coś generującego kolosalną zmienność, więc drugi kwartał będzie gorszy niż ten pierwszy. Duża zmienność ma to do siebie, że jest raczej krótkoterminowa, a nie długoterminowa. Dodatkowo nad rynkiem wisi poważne ryzyko operacji ABB kolejnej zresztą, czyli sprzedaży dużego pakietu akcji przez głównych właścicieli. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w maju ubiegłego roku i regularnie od jakiegoś czasu ma miejsce. Teraz inwestorzy słusznie obawiają się jej powtórki, co zawsze wywołuje lekką presję na spadek ceny. Tak czy inaczej, XTB pokazało, że potrafi dowozić świetne wyniki w trudnych czasach i choć tak idealne warunki do zarabiania mogą się szybko nie powtórzyć, to ogromna baza klientów daje solidne fundamenty na przyszłość. Mimo wszystko jednak pytanie pozostaje otwarte, jak tę rosnącą kolosalną bazę monetyzować w przyszłości. A pozytywnie nie zaskoczyło nie tylko XTB, ale też Wthen, który pokazał zaskakująco dobre wyniki jak na siebie. Grupa zamknęła 2025 rok z przychodami większymi o 5%. Zysk lę to również delikatnie wzrósł, powiększając się o 3%, a te wyniki mogłyby być jeszcze lepsze, gdyby nie presja kosztowa, z którą spółka walczyła. Prawdziwy pokaz siły i odrodzenia nastąpił jednak w zasadzie tylko w czwartym kwartale, w ostatnim 2025 roku. Przychody ze sprzedaży wyniosły w tym czasie 151 milionów złot, to oznacza solidny wzrost o blisko 14% rok do roku. Natomiast dysk netto poszybował w górę o prawie 90% osiągając 16,7 miliona złot i wyraźnie poprawiając rentowność netto, która osiągnęła 11,1% marży. Skąd takie duże odbicie po katastrofie poprzednich kwartał 2025? No jak wyjaśnia wiceprezes zarządu, to jest efekt skutecznej wyprzedaży starszych kolekcji, co wsparto dużą liczbą promocji. Firma więc nie tylko odnotowała wyższą sprzedaż, ale też mądrze pozbyła się nadmiaru zapasów, a dzięki temu odzyskała gotówkę i zrobiła miejsce w magazynach na nowy towar, co w najbliższym czasie powinno obniżyć koszty utrzymania. Czysto operacyjnie to brzmi dobrze, ale jakby się tak przez chwilę zastanowić, to Witen, no już teraz chyba nie, ale przynajmniej do tej pory starał się pozycjonować w segmencie bardziej premium. O spółce Premium średnio świadczy fakt, że musi podbijać sprzedaż, robiąc wietrzenie magazynów i wielkie promocje. No przynajmniej to jest moje zdanie, o którym zresztą też mówiłem przy okazji upadku kursów spółek luksusowych. Tutaj o w tym materiale zarząd mocno inwestuje też w e-commerce. W każdym razie sprzedaż przez internet rozwija się dużo szybciej niż handel w tradycyjnych sklepach. W 2025 e-commerce generował już blisko 56% przychodów całej grupy, podczas gdy zaledwie rok wcześniej to było mniej niż połowa, więc faktycznie to się rozkręca. Coraz ważniejsi dla marki stają się też klienci z zagranicy. Sprzedaż poza polską wzrosła o 14% i przyniosła prawie 100 milionów złot. Ale to polski rynek dalej jest fundamentem. Tu jest prawie 380 milionów złot przychodu. No tylko oczywiście tempo wzrostu jest dużo, dużo, dużo wolniejsze, bo mówimy o wzroście rzędu 3%. Sieć stacjonarna na ten moment to 110 sklepów, z czego 24 za granicą, a plan na przyszłość zakłada skupienie się tylko na tych najlepszych adresach i odcinanie nierentownych lokalizacji. Spółka chce też wydać około 323 miliony złot na rozbudowę centrum logistycznego w Palmirach, z czego około 14 milionów przypadnie na rok 2026. Mimo dobrej bądź co bądź końcówki roku Wit podchodzi raczej z dość dużą rezerwą na 2026 i słusznie, bo pierwszy kwartał już potwierdził obawy, przyniósł spadek szacunkowych przychodów o 8% do poziomu niecałych 86 milionów złot. A powodem tego była mroźna zima, która nie sprzyjała wychodzeniu na zakupy. No cóż, zawsze znajdzie się jakiś tam problem. A no jeszcze trudna sytuacja geopolityczna, która zniechęciła do podróżowania. to uderzyło w zapotrzebowania nowe walizki, akcesoria podróżne i tak dalej, i tak dalej. Pewnie coś w tym jest, bo w 2025 walizki robiły 42% przychodów spółki, ale wciąż zawsze znajdzie się jakiś problem. Więc w efekcie kurs, mimo dobrych wyników za czwarty kwartał tutaj wcale nie zareagował, bo w zasadzie zarząd już powiedział, że w pierwszym 2026 znowu będzie gorzej. Ale tak czy inaczej były to jako tako lepsze wyniki niż spodziewane. A dobre wyniki pokazała też Żabka, która dodatkowo planuje mieć w Polsce aż 20 000 sklepów. A jej akcjonariusze mogą liczyć na pierwszą w historii dywidendę. I choć początek roku przyniósł spółce stratę netto na poziomie 73 milionów złotych, to jednak zarząd mu uznaje te wyniki za solidne i pobiły też one rynkowy konsensus. Obiektywnie są one solidne, bo trzeba pamiętać, że pierwszy kwartał w roku jest dla tej sieci naturalnie najsłabszy. Tu akurat zima nie sprzyja szybkim i impulsywnym zakupom, które są fundamentem tego całego modelu biznesowego, kiedy sobie spacerujemy i akurat coś kupimy, chodzimy i akurat coś weźmiemy. No jak jest zimno i nie chodzimy, to nic nie weźmiemy, ale mimo to sprzedaż i tak wzrosła o 12%. Kluczowym wskaźnikiem jest tu LFL, czyli like for like. To jest parametr, który pokazuje jak zmienia się sprzedaż w tych samych sklepach, które działy już rok wcześniej i pozwala oceniać jak te sklepy dojrzewają. W Żabce ten wskaźnik wzrósł o 3,2% co jest wynikiem powyżej rynkowych oczekiwań. Spółka pochwaliła się też wynikiem Ebidda na poziomie 674 miliony złot, co oznacza wzrost o 13% rok do roku, czyli szybszy niż w przypadku samej sprzedaży, co jest pozytywnym sygnałem, bo Ebidda to dysk operacyjny przed odliczeniem kosztów zużycia sprzętu czy lokali, co daje dobry wgląd w to, jak sprawnie sieć zarabia na tej swojej podstawowej działalności. A finanse firmy są traktowane już na tyle stabilnie, że Rada dyrektorów planuje zarekomendować wypłatę 50% zysku netto w formie dywidendy. I to będzie pierwsza dywidenda od spółki Żabka w historii, jaka trafi do inwestorów publicznych. Mimo wypłaty dywidendy plany ekspansji cały czas są ambitne, bo sieć liczy obecnie 12,75 000 punktów. W tym sklepy również liczone są w Rumunii pod szyldem FRU, ale docelowo w samej tylko Polsce ma ich być 20 000. Zarząd twierdzi, że dzięki algorytmom dokładnie wie gdzie postawić kolejny automat albo sklep, żeby był on rentowny. A równolegle trwa budowa całej organizacji w Rumunii, gdzie potencjał rynku oceniany jest na 7000 placówek. Mimo jednak solidnych wyników to inwestorzy zareagowali w pierwszym odruchu negatywnie i kurs akcji zanotował spadek około 2%. Co może za tym stać? No pojawiły się głosy, że pobicie prognoz zysku mogło wynikać z przesunięć w zapasach, a nie z trwałej poprawy sprzedaży do konsumenta. I o co tu dokładnie chodzi? Iabka jako ogromna sieć działa trochę jak hurtownik dla swoich franzeców, czyli tych ludzi, co to prowadzą sobie konkretne sklepiki. W ich raportach zysk często księguje się w momencie, kiedy towar wyjeżdża z centralnego magazynu do sklepów, a nie dopiero wtedy, gdy wy kupujecie w nim hot doga wodę. Jeśli więc pod koniec marca, czyli na koniec pierwszego kwartału, Żabka wysłała do sklepów mnóstwo towaru, to w dokumentach będzie to wyglądało na potężną sprzedaż, bo centrala wystawia faktury, zysk niby rośnie, analitycy widzą zielone słupki, ale to nie oznacza automatycznie, że klienci realnie kupili więcej produktów. I tu cały diabeł w szczegółach. Oczywiście nie jest to jakkolwiek weryfikowalne, więc tak trochę jesteśmy pozostawieni sami sobie w tym domniemywaniu. Ale dodatkowo, co chyba jest nawet ważniejszym problemem, w maju kończy się Lockup, czyli okter, z w którym akcjonariusze główni nie mogli sprzedawać swoich udziałów po rynkowym debiucie, a to rodzi słuszną obawę, że na rynek szybko trafi duża liczba akcji, co wywrze presję na ich cenę. Więc wychodzi na to, że zbliża się sezon na ABB, na GPW, a to w XTB, a to w Żabce, a to może jeszcze gdzie indziej. Ale są takie spółki, gdzie to nie ABB będzie głównym tematem, ale coś zupełnie przeciwnego. Ogromne zakupy insiderów, które pojawiły się w spółce Electroteam. Elektroteam to jest czołowa polska grupa kapitałowa wyspecjalizowana w wykonawie instalacji elektrycznych i systemów Automatyki. Spółka działa jak kluczowy partner dla operatorów systemów dystrybucyjnych i przesyłowych, tak jak PSE, Tauron czy Energa i realizuje sobie różne projekty w obszarze sieci elektroenergetycznych. Spółka na fali transformacji energetycznej i ogromnych wydatków kapitałowych polskich spółek energetycznych zalicza w ostatnich latach prawdziwy raj i dawa zarobić ponad 800% w 5 lat. Sam 2025 przyniósł pewne wyhamowanie tego trendu, przynajmniej do niedawna, kiedy akcje ponownie weszły na nowy szczyt. Poprawa wyników Electroamu opiera się przede wszystkim na transformacji energetycznej, o której szerszy odcinek był dokładnie o tutaj omawiany przeze mnie. Modernizacja sieci przesyłowych, integracja OZ, rozwój technologii, magazynowania energii. Wszystko to generuje stały dopływ wysokomarszczowych zleceń i widać to zresztą dobrze w wydatkach inwestycyjnych dużych spółek energetycznych. Z punktu widzenia inwestora główny katalizator wzrostu wartości jest bardzo powiązany z harmonogramem napływu środków unijnych. Rok 2025 był okresem przejściowym, w którym opóźnienia w finansowaniu z KPO i opóźnienia z funduszy strukturalnych przesunęły część projektów, a obecnie gra toczy się pod intensyfikację inwestycji w drugiej połowie 2026. To właśnie wtedy rynek spodziewa się kumulacji zleceń z programów unijnych i KPO, co ma pozwolić na dalszą uprawę wyników. Inwestorzy więc liczą chyba na to, że ożywienie w drugiej połowie roku pozwoli spółce osiągnąć jeszcze lepszą marżę brutto w okolicy nawet 15%, trochę kompensując tę obecną presję płacową. No i nie tylko drobni inwestorzy i fundusze rozgrywają ten scenariusz. Electroteam to jest firma, w której od początku 2026 roku Insiderzy kupili akcję za ponad 3 miliony złot. Jak na polskie warunki, to jest naprawdę solidny insiderski zakup. Jednocześnie jest to trzecia spółka z GPW z największymi zakupami insiderów od początku tego roku. Na pierwszym miejscu było ASECO, na drugim Dadelo, no i na trzecim Electroam. Ostatnie zakupy zostały dokonane nawet pod koniec kwietnia 2026, czyli cena nie grała roli jak widać i były bezpośrednim impulsem dla dwóch silnych sesji wzrostowych, które wypchnęły spółkę 10% w górę na nowe szczyty. No i warto przy tym pamiętać, że insiderzy mogą sprzedawać akcje z pierdyliarda różnych powodów, ale kupują. zawsze tylko z jednego. A na zakończenie tego materiału mam dla was nowy podatzek. Tym razem jednak was on nie będzie dotyczył. Będzie dotyczył Orlenu, żeby można było sobie sfinansować tańsze paliwa dla obywateli. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział wprowadzenie nowego podatku, który obejmie firmy notujące ponadprzeciętne dochody. Sasin Vibes znowu wraca. Wynikają one wprost z napiętej sytuacji geopolitycznej i wojny na Bliskim Wschodzie. Chodzi tu o sytuację, w której przedsiębiorstwa zarabiają gigantyczne pieniądze. Nie dlatego, że mają lepszą ofertę czy innowacyjne rozwiązania, ale dlatego, że korzystają z niestabilności na globalnych rynkach surowców. Znaczy wychodzi na to, że zarabiają więcej, bo są cykliczne. Taka jest natura niektórych firm po prostu. A z tego nowego podatku do państwowej kasy ma wpłynąć 4 miliardy około złotych. A głównym płatnikiem ma być oczywiście Orlen. No bo któż by inny. Cena akcji Orlenu wydaje się mieć na razie w pompie jakieś tam podatki i trzyma się beztrosko w okolicy szczytów. Ale czy słusznie? No to zobaczymy. Ja jestem dość sceptyczny. Na razie się tam trzyma, bo Orlen podbił sobie trochę renome podbijając dywidendę z założonych około tam 5 zł do nawet 8 zł na akcj, ale de facto w połączeniu z podatkiem to efektywnie wydrenuje zyskorenu z 2025 w zasadzie do zera. A cykliczność na kursie związana z cyklicznością na rynku surowców ma to do siebie, że jeśli na rynku surowców pokażą się spadki, to i na cyklicznych spółkach powiązanych z tym pokażą się spadki. Państwo w każdym razie pilnie szuka pieniędzy, bo budżet mierzy się z dużym deficytem i uznali, że Orlen troszkę tych pieniędzy odda. Z tego też powodu z dużego deficytu minister Domański wyraźnie studzi oczekiwania na podniesienie drugiego progu podatkowego, który obecnie wynosi 120 000 zł. Taką podwyżkę zaproponowała partia Polska 2050, ale jej koszt to aż 11 miliardów złotych, na co państwa teraz po prostu nie stać. Równocześnie w resorcie finansów trwają też prace nad zmianami w innych opłatach, takich jak akcyza na małe butelki alkoholu czy opłata cukrowa. Czyli moi drodzy, podatzków będzie więcej, bo wszystkie te plany dla przeciętnego Kowalskiego oznaczają dokładnie to samo. Może i miliony kierowców nie będą się zastanawiać co dalej z cenami benzyny, ale spokojnie gwarantuję wam, że kiedy te obecne zasady powstrzymujące wzrost cen na stacjach, które obowiązują tylko do 15 maja i nawet jak potem będą utrzymane na okres wakacyjny, to i tak w końcu sprawią, że spółki, które na tym straciły, odbiją to sobie na was, bo na tym to wszystko polega. To już wszystko, moi drodzy, w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń. Jeśli chcecie wiedzieć jeszcze więcej o gospodarce, rynku, konkretnych spółkach to po prostu dołączcie do wersji premium. portalu Deonado już prawie 5000 innych inwestorów, którzy ustają codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o spółce, o gospodarce ode mnie i całego naszego zespołu DNA. Także mają możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach łącznej wartości prawie 8 milionów złot. Duże pieniądze, dużo emocji, ale przede wszystkim masa nauki. A więcej na ten temat znajdzie na stronie premiumdnarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie nagrania. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.

Przewijanie do góry