Analiza Rynku Walutowego i Stóp Procentowych
W najnowszym wyemitowanym filmie CMC Markets Polska, prowadzony przez Daniela Kosteckiego, analizowane są aktualne trendy rynkowe w obszarze stóp procentowych i walutowego pozycjonowania inwestorów. Główne eje to: krzywe stawek FRA, carry trade oraz nastawienie rynku na potencjalne podwyżki stóp przez Federal Reserve, co wpływa na siłę dolara amerykańskiego.
Oczekiwania Rynku
- Rynek już wycenia podwyżki stóp procentowych w USA już od września 2025 r.
- Krzywe FRA USD i EUR są bardziej stromo ustawione, co wskazuje na faworyzację dolara.
- Dolar jenny (JPY USD) obserwuje rekordowe pozycje długie, co można skorelować z silnym dolarze jako „bezpiecznym” aktywa.
Sytuacja na GPW
- WIG 20 i złoty (EUR/PLN, USD/PLN) są odwzorowane, sugerując różnicę w dostępie kapitału krajowego i zagranicznego.
- Złoty osłabia, co może wskazywać na sabotaż rentowności przez fundusze handlowe.
Sprzeciwność Krypto
- Rynek kryptowalut nadal jest odłączony od indeksów finansowych, mimo koniunkturalnych wskazników takich jak indeks warunków rynkowych.
- Spadek popularności w ETF krypto sugeruje intermizjer期货inwestorów, wsp-artre silnego żalu na krótkoterminowe trendy rynkowe.
Perspektywa Tradycji
- Oczekiwania na ogólnoekonomiczne działania USA są kluczowe, ale scenariuszy są podzielone.
- Wojska analitykówŷ jest nieuzgadniona – różnice nationale oprzek¡d-Trumpa kontrastują wskaznikami inflacyjny i rynku tech.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie. No i dziś drodzy państwo przejdziemy sobie do tematu dolara amerykańskiego już z perspektywy zarówno rynku stopy procentowej jak i pozycjonowania inwestorów. o czym było podczas ostatniego naszego live'a. Natomiast rynek po prostu zaczął bardzo serio rozgrywać zmianę nastawienia co do poziomu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych przez prawdopodobnie bardzo silną też ekspozycję na dalsze umacnianie się amerykańskiej waluty. Na co patrzymy teraz? patrzymy na krzywe stawek FRA, czyli forward rate agreement, a więc tego, gdzie zdaniem rynku mają znaleźć się stopy procentowe, czy też rynkowe stopy procentowe w przyszłości za miesiąc, kwartał dwa i trzy kwartały do przodu. To co jest tutaj charakterystyczne to dwie nachylone krzywe, jedna nie nachylona do góry. A więc zarówno dla euro, jak i dla dolara amerykańskiego widzimy nachylone krzywę w górę, przy czym ta krzywa nachylona dolarowo jest nieco bardziej stroma. Mimo że ten wykres jest trochę wypłaszczony, bo wszystko jest na jednej osi, więc tutaj tych kątów nachylenia aż tak dobrze może nie widać. Natomiast jak popatrzymy sobie na to, jak wygląda sytuacja na przykład y krzywa dolarowa względem krzywa złotowa, no to mamy najlepszy z możliwych układów dla czegoś, co można nazwać carry trade. A więc nie dość, że oprocentowania dolara za miesiąc ma być wyższe niż oprocentowanie złotego za miesiąc, to jeszcze oprocentowanie dolara za trzy kwartały ma być wyższe niż za miesiąc, ale jeszcze wyższe niż PLN za trzy kwartały. Więc to oznacza, że w tym momencie rynek spodziewa się wypłaszczenia jak gdyby tego tematu związanego ze stopami procentowymi w Polsce. Czyli cieszymy się, że stopy procentowe w Polsce nie wzrosną, tak jak rynek wcześniej to wyceniał. To powoduje, że ta krzywa frasów jest płaska i po prostu dopiero rynek doleciał do tematu, który RPP wałkowała od początku, że raczej scenariusz utrzymania stóp na niezmienionym poziomie jest w tym momencie grany, ale dla dolara amerykańskiego rynek zrobił mocnego fikołka i zaczął wyceniać podwyżki stóp procentowych. To powoduje wzrost różnicy w stopach w przyszłości, pod co rynek walutowy zazwyczaj lubił sobie rozegrać tego typu trendy. Podobnie jest dla euro, czyli oprocentowanie euro w przyszłości ma być wyższe niż jest obecnie. Sam europejski Bank Centralny zresztą nie wyklucza jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych. Przy czym w Polsce brak zmian stóp procentowych. No ale tu jest tylko taka różnica, że bieżące oprocentowanie euro jest niższe aniżeli bieżące oprocentowanie złotego. Czyli to nie jest idealna sytuacja. Choć tak krzywa eurowa rośnie, a plnowa nie rośnie. No to jest to czynnik proeurowy w teorii, ale nie jest to krzywa powyżej krzywej PLNowej. Z kolei ta dolarowa no jest idealna, a więc nie dość, że rośnie, to jeszcze jest powyżej krzywej PLNOj. Więc to jest sytuacja, w której jakby daje to prawo rynkowi myśleć, że na przykład dolar może być mocniejszy chociażby do PLNA. No do euro również, ale znowu mamy krzywą dolarową powyżej krzywej eurowej, ale z kolei i jedna i druga jest nachylona wzrostowo, a więc to bieżące oprocentowanie jest na korzyść dolara. Natomiast sama skala jak gdyby nachylenia i wzrostu oprocentowania w przyszłości jest już dość podobna. dolarowa jest trochę większa, więc daje to jakby znowu trochę faworyzuje dolara względem euro, natomiast nie faworyzuje y znaczy jakby stromość tych krzywych, tak w przeciwieństwie do PLNA. Także to jest dosyć ciekawe, co gra rynek. No i rynek gra to bardzo mocno y zarówno przez indeks dolara, zarówno przez kursy i kontrakty na euro, ale również na jena japońskiego. Ostatnio jakieś nowe wypowiedzi się zaczęły pojawiać, natomiast no rynek nie bierze ich w jakikolwiek sposób serio, żeby przepraszam, pojawiła się jakaś większa interwencja, ale jest to cały czas jak najbardziej możliwe. Jak widzimy, traderzy bardzo mocno zwiększają swoje nastawienie na silnego dolara. Tutaj mamy aggregated USD, a więc zagregowane [parsknięcie] nastawienie na dolara amerykańskiego, noncial trader z raportów CFTC. Tu jeszcze z 9 czerwca, teraz są to pozycje wyższe, natomiast już wtedy to pozycjonowanie było bardzo istotne, prodolarowe i teraz ono się tylko zwiększa. I jak widzimy poprzez skalę pozycji krótkich na eurodolarze wśród hatchwandów to jest dosyć istotny wzrost. Widzimy skalę yyy skalę również dużych spekulantów pozycji długich na całym indeksie dolara, czyli USD index. Duzi spekulanci pozycje długie. One są już nie najwyższe od 2025, ale od nawet września 2024 roku. Więc tutaj też doszło do w ostatnim czasie do przyspieszenia budowania pozycji długich na całym indeksie dolara, jeżeli chodzi o jego kontrakt terminowy, jak i również widzimy bardzo mocną pozycję długą na japońskim jenie. Przypomnę, że kontrakty na jena są rozliczane w dolarach, więc mamy parę JPY USD, a nie USD JPY. Dlatego pozycje długie nie oznaczają y jakby oznaczają to, że to są pozycje długie w jenie. Dlatego ten kurs jak gdyby spada, ale to, że spada, no to oznacza, że tutaj traderzy mają mocne pozycjonowanie, przepraszam, pozycje długie w dolarze oczywiście, tak? Dlatego mamy spadający kurs JPY USD, czyli USD się umacnia do JPY i jednocześnie bardzo gwałtownie wzrosły pozycje długie. No i to są już w zasadzie rekordy pozycji długich. W ostatnich latach możemy sobie spojrzeć na historię jeszcze wcześniej to zobaczymy, że nigdy tylu longów fundusze lewarowane nie miały co mają teraz. Tutaj ostatnie poziomy szczytów 2008 rok, 2016 rok, a do tej pory takich poziomów jak te dziś na jenie nie obserwowaliśmy, więc ta spekulacja pod y mocnego dolara do jena cały czas trwa i jest to jedna też z nóg, która powoduje takie, a nie inne zachowanie całego koszyka dolarowego jako jen, jako jedna z tych głównych walut świata, których waga no jest na tyle duża, że to pozycjonowanie samo na jenie też może mieć istotny wpływ na całą resztę pozycjonowania dolarowego. Także tutaj jak to się może skończyć? Tak, no zobaczymy, co zrobi z tym, co zrobią z tym władze Japonii, bo zazwyczaj takie squey jak przychodziły, no to kończyły się dosyć silnym zrzutem, czyli umocnieniem jena do do dolara. Natomiast zobaczymy jak będzie tym yyy tym razem. W każdym razie na ten moment gdzie by nie spojrzeć czy na sam indeks dolara potężne pozycje długie czy na dolar jena potężne pozycje długie czy na z kolei cały koszyk jeżeli chodzi o euro FX czyli futures na euro również bardzo duże pozycje w tym wypadku krótkie czyli przeciwieństwo tak tego co co mamy na na jenie więc jest to sytuacja dosyć interesująca Ze względu na fakt, że z jednej strony mamy zmianę w oczekiwaniach co do stóp procentowych, mamy powrót powiedzmy nawet myślenia o carry tradzie na na dolarze, czyli większość walut jest po prostu niżej oprocentowana niż dolar. A jak teraz jeszcze doszedł temat wzrostu tego, że stopy procentowe mają być wyższe w przyszłości, no to już w ogóle jest to czynnik faworyzujący dolara. Sam rynek myśli o tym w ten sposób, że już we wrześniu stopy procentowe zostaną w Stanach Zjednoczonych podniesione i być może z tego powodu właśnie takie, a nie inne bardzo mocne prodolarowe nastawienie nam się zrobiło przez pryzmat kilku różnych rynków. y natomiast to też pokazuje, że jakby te opinie o tej podwyższe stó procentowy są różne. No tutaj część osób nawet nie bierze tego pod uwagę, że to jest w ogóle możliwe. To jest już osobna kwestia zastanowienia się, czy to w ogóle wejdzie w życie. Czy faktycznie we wrześniu Fed podniesie stopy procentowe, tak jak rynek teraz to wycenia. Natomiast pieniądze to wyceniają. E, potrzebujemy prawdopodobnie jeszcze trochę więcej informacji. Do września jeszcze mamy troszkę czasu, żeby się zastanowić, czy ta podwyżka jest faktycznie możliwa w obecnej sytuacji, czy też może rynek przeszacował. natomiast pieniądze zostały na to postawione na dolarze. Oczywiście jeżeli tej podwyżki by nie było, te pieniądze, które zostały postawione na tę podwyżkę poprzez pryzmat silnego dolara, no zostały prawdopodobnie bardzo mocno z tego rynku odwinięte, co prowadziłoby do różnego rodzaju squizów, y, jeżeli chodzi o Jeżeli chodzi o z kolei zmianę wtedy i nastawienie pozycjonowania. No teraz to trochę wygląda jak tuż przed prezydenturą Trumpa, czyli po prostu wszyscy wajcha na długo w dolarze. Dolar teraz to już król z powrotem. Przed chwilą dolar się nie liczył, nikt nie lubi dolara, a teraz wszyscy z chęcią chcieliby zarobić na jego sile. No może poza jakąś tam ogólną opinią publiczną, bo bo w pieniądzach widać, że są one postawione bardzo silnie na na wzrost wartości dolara. Natomiast każdy piwot taki gołębi Fedu powodować by mógł odwrócenie tego wielkiego pozycjonowania dolarowego. No i teraz tak jak sobie też wcześniej mówiliśmy i to będziemy sobie pewnie systematyzować w przyszłości ze względu na fakt, że mamy drodzy państwo jakby konkretne w miarę konkretne poziomy pokazane na kursie euro, czyli poziomy kiedy doszło do tego największego wzrostu pozycjonowania prodolarowego. To są okolice 1.16. Można więc przypuszczać, że dopóki to pozycjonowanie się w jakiś sposób istotny nie zmieni, to przejście poziomu typu 1.6 w górę mogłoby robić squeiz na tych wielkich pozycjach, które tu zostały zawarte do 23 czerwca. A więc po Fedzie, tutaj na na samym Fedzie sporo pozycji prodolarowych zostało otwartych. Tak, została odczytana konferencja Warsha i układ sił w rezerwie federalnej czy też W FMC. Dokładniej. Więc scenariusz na dziś jest taki, że skoro tu jest cała masa pozycji grających na dalszy spadek eurooara czy też na siłę dolara, to do momentu, kiedy te poziomy nie zostaną przebite, kiedy te pozycje nie zostaną odkręcone, no to tak rynek się ustawił, to tutaj nie będziemy na razie kombinować. Jeżeli ktoś chciałby grać przeciwko temu rynkowi, no to wydaje się, że bezpieczniej byłoby powyżej 116. Podobnie będzie wtedy w kursie USDPLN, czyli musimy wziąć sobie świece z konferencji, to mamy poziomy 3,65. A więc w teorii zejście poniżej 365 dopiero byłoby tematem grania pod piwot. Czyli mówimy teraz o tym, że rynek inaczej, że rynek stopy procentowej zrobił grubego fikołka, że w ogóle rozjechały się wszystkie oczekiwania co do stóp, jeżeli chodzi o tendencję dolarową, bo wcześniej dolar nie był na jakby nie wiódł prymu w oczekiwaniach na zacieśnianie polityki monetarnej, a teraz wjedzie prym, nawet nie strefa euro i nie Polska. Yyy, więc mamy tutaj do czynienia z sytuacją bardzo dynamicznej zmiany wyceny działań rezerwy federalnej. Uwierzenie w te działania, bo o ile my tutaj możemy sobie dyskutować, czy to jest w ogóle realne, że Fed podniesie stopy procentowe, o tyle rynek już w to uwierzył i postawił na to pieniądze właśnie przez dolara. Y, więc żeby ten rynek jak gdyby można było stwierdzić, że się pomylił, no to poziomami jeszcze to określając, to wydaje się, że o takich poziomach byśmy musieli mówić z okolic 17 czerwca dopiero. No ta strefa jest dosyć szeroka, tak? Bo niestety to nie jest precyzyjnie, że a gdzieś tutaj to już jakby neguje sytuację, tylko pamiętajmy też, że doszło do naprawdę dużego, dużej zmiany z punktu widzenia takiego fundamentalnego. M więc i potrzebny jest troszeczkę też duża zmiana w kursie, żeby można było stwier jakby to odkręcić. Także te poziomy sobie zostawimy zarówno na USDPLie, jak i na euro dolarze. Obserwując jeszcze przy okazji dolar jena, który nie ma ochoty, który nie ma ochoty za bardzo, za bardzo się cofać. Natomiast tak, no argumentacja za podwyżką stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych na razie jest też taka, że mamy z jednej strony hossę AIową i tutaj już nawet pojawiły się wyliczenia drodzy państwo, że sam wzrost cen pamięci, na czym zarabiają ostatnio niektóre spółki bardzo istotnie, powoduje wzrost inflacji bazowej o 3 do4 punktu procentowego, czyli HOS AI podbija inflację zdaniem niektórych researchów. Dalej mamy temat związany właśnie z tym, że ceny paliwa nie mają ochoty spadać tak samo szybko jak ceny ropy naftowej, na co już próbuje wpływać zarówno Donald Trump, jak i Scott Besent. Wczoraj się dołączył do Trumpa, gdzie jeden i drugi zaczęli mówić o tym, że coś z tym trzeba zrobić. No jak to tak? Ropa spadła, benzyna nie spadła. Weźcie coś z tym zróbcie, drodzy. retailerzy zaczęli mówić o tym, że źli są sprzedawcy paliw na na stacjach, że oni mają za wysokie marże, że podatki jeszcze niektóre stanowe, tutaj akurat było o Kalifornii, więc to zaczęło jakby tu widzimy gołym okiem, prawda, gdzie jest ropa, a gdzie jest kontrakt na benzynę. On jest o wiele wyżej niż jak był z przed wybuchu wojny. O ile ropa jest w miejscach, zanim wojna nie wybuchła, o tyle futures na na benzynę wcale w takim miejscu nie jest. Dopóki tam się nie znajdzie, no to mimo, że mamy ropę tu, gdzie mamy, nikt surowej ropy do baku nie wleje. Wleje tutaj airboba, czyli airbob to są kontrakty na benzynę w Stanach Zjednoczonych. No i niestety one są o wiele wyżej niż jak wskazywałyby na to ceny ropy. Więc ta presja na inflację od strony energii wcale tak pstrykając palcami niestety nie zniknęła. To samo tyczy się Polski. No zlikwidowaliśmy CPN. Wczoraj się cieszyliśmy z inflacji 2,5%. Natomiast samo zlikwidowanie teraz CPN-u i też fakt, że na przykład ceny diesla w Europie nie spadły do poziomów sprzed wybuchu wojny. one są o jakby to zindeksować to ropa jest już na tych samych poziomach plus minus o tyle ceny diesla w Europie są o ponad 20% wyższe czyli znowu paliwa gotowe nie potaniały do poziomów sprzed wybuchu wojny tak jakby sugerowała to ropa. Więc o tym też trzeba pamiętać, że niestety rynek paliw gotowych znajduje się nadal wyżej niż ceny ropy. Fajnie się o nich mówi, że o ropa wróciła, ale co z tego? ropy nie wlejemy do do baku. Aczkolwiek w Polsce o podwyżkach, tak jak wspomniałem, mowy nie ma, natomiast w Stanach jakby jest to argument za tym. Plus oczywiście cała reszta czynników, jak chociażby tematy związane z tym, że w gospodarce amerykańskiej po prostu jest dobrze. Tak jak sobie o tym wczoraj mówiliśmy, znaczy wczoraj, przepraszam, przedwczoraj indeksy zaskoczeń makro znajdują się wysoko, więc pokazuje to, że ogólnie odczyty makro są lepsze niż się tego spodziewano. Może to kolidować z na przykład wczoraj mieliśmy conference board odczyt odczyt dotyczący sentymentu konsumentów i tam za chwilę na przykład oceniający swoją sytuację finansową źle będzie więcej osób od większy odsetek w tym badaniu niż mówiących że oceniają swoją sytuację finansową dobrze co oczywiście też ma związek z inflacją w USA w ostatnich no miesiącach spowodowanych wojną więc [parsknięcie] to też jakby tam akurat jeszcze podwyżka stóp to już w ogóle troszeczkę części społeczeństwa, gdzie to jest takie keyape, czyli literka K. Ci co mają aktywa, zwłaszcza akcje na samej górze i są najbogatsi, to się cieszą. co są na dole literki K, y, to jeszcze im podwyżka stóp, to już w ogóle koszmarnie by to dla ich życia wyglądało. Y, więc więc z tej perspektywy to byłoby niestety nie najlepsze nie najlepsza sytuacja, zwłaszcza, że dochód rozporządzalny spada dla dużej części gospodarstw domowych, koszty rosną, a jeszcze tutaj rata też byłaby wtedy wyższa, więc no nic fajnego. No niemniej jest jak jest. Możemy to podsumować sobie tak, że wierzyć możemy w tę podwyżkę stóp lub nie wierzyć. Ja jeszcze się nie wypowiem, czy to ma jakiś sens, czy to sensu nie ma. Wiadomo, że z narracji Trumpa gra pod podwyżkę stóp w tym momencie przy Warshu czy przy jego argumentacji, że chce niższych stóp od Pawela, to już w ogóle byłby fikołek totalny. gdyby teraz stwierdził, że jednak podwyżka jest super, bo na przykład gospodarka jest super, więc jest fajnie, tak jak stwierdzał wcześniej, że 2 dolary za galon ma być, a potem stwierdził, że w sumie wysokie ceny paliw też są spoko, wysoka cena ropy też jest spoko, bo zarabiamy kupy pieniędzy. No jak zawieje, tak się powie. Natomiast, natomiast póki co rynek postawił grube pieniądze na to, że jednak dolar amerykański będzie o wiele silniejszy. No bo dodajmy, że te to postawienie tych pieniędzy zadziało się tutaj, więc to nie jest jak gdyby jakby przez dużą część mieliśmy squeiz dolarowy, a dopiero potem tutaj jest budowanie nowej pozycji na silnego dolara. Czyli tu trochę squeizu, zejścia powietrza z wcześniejszych pozycji, a tu dopiero dokładanie do gry na mocnego dolara. Zobaczymy, co z tym się stanie. yyy czy hym uda się te pozycje rynkowi utrzymać, czy może dojdzie do znowu jakiegoś tam piwotu, zwrotu gołębiego tym razem typu słabsze dane, które wyparują oczekiwania na na podwyżki stóp procentowych i wtedy squeez byłby bardzo duży, czyli rynek jest nastawiony na silnego dolara, ale wszelkiego rodzaju negatywne zaskoczenia z gospodarki USA są środowiskiem, które stworzyć może duży squeez. Jeżeli chodzi drodzy państwo o rentowności obligacji amerykańskich, te trzymają się nadal bardzo wysoko, chociaż nominalne lekko spadły, ale mamy nadal ich relatywnie wysoki poziom, czyli nie mamy też rentowności, nie wróciły nam do miejsca, skąd startowały podczas wybuchu wojny. Więc to jest kolejny z elementów. W ogóle też pojawił się ciekawy research mówiący o tym, że skoro to taka ciekawostka na przykładach liczbowych, skoro duże spółki chcą wyemitować pod AI 700 miliardów dolarów obligacji korporacyjnych, tego no nie wysokiego ryzyka, tylko właśnie tych porządnych obligacji, powiedzmy, o najwyższym ratingu, to pojawił się research, że to zrobi crowding out effect dla treasures, czyli treasury obligacje amerykańskie nie będą tak chętnie kupowane jak jak obligacje spółek zajmujących się AI, czyli inwestorzy będą woleli mieć akcje korporac obligacje, przepraszam, korporacyjne tych największych spółek, a nie obligacje skarbowe. I teraz z ciekawości patrząc na to, jakie są przewidywane przewidywana wielkość emisji w kolejnym kwartale, to jest 600 bodajże 78 miliardów dolarów jest potrzeb pożyczkowych Departamentu Skarbu. Czyli można powiedzieć, że te wszystkie emisje hyper hyperskalerów i spółek zajmujących się AI przekraczają kwartalne potrzeby pożyczkowe rządu Stanów Zjednoczonych. O takich pieniądzach jest mowa. Czyli trzeba będzie kupić i dług korporacyjny, który stanowi kwartalne zapotrzebowanie pożyczkowe USA i jeszcze kupić ten dług USA. Więc yyy trochę się zrobiło konkurencji po prostu na rynku długu, na co zwracana uwaga, że to może po prostu windować rentowność obligacji yyy Treasuries jako nie element gospodarczy, czyli nie, że oczekiwania inflacyjne, nie, że y polityka tam nie wiem Trumpa czy Benta, tylko po prostu pojawia się konkurencyjny produkt na rynku i część inwestorów go wybierze, a reszta po prostu zażąda wyższych odsetek od Treaseres, bo wolą obligacje Corpo. niż obligacje skarbowe. Także takiego elementu gry jeszcze nie było, a on się w ostatnim czasie miał pojawić. No i w ostatnim czasie silny dolar też póki co nie sprzyja notowaniom złota, które spadło poniżej 4000 do$arów. Aczkolwiek gdzieś tam pomału jakieś światełko w tunelu pojawia się ze strony realnych stóp procentowych, które naprawdę mają jeszcze sobie odświeżmy ten wykres mają nie aż tak dużą przestrzeń do tego, żeby znaleźć się na o wiele niższych poziomach, bo jak popatrzymy sobie po prostu na realne stopy procentowe, no to one tylko w 2023 roku były na poziomie 2,5%. Tu mieliśmy 2,29%, tu mieliśmy 2,2%. Teraz zeszliśmy do poziomów najniższych od początku 2025 roku, co oznacza, że tutaj naprawdę tej przestrzeni dla pompowania realnych stóp jest relatywnie niewiele. Także no gdzieś bliżej takiego zwrotu raczej możemy być aniżeli kontynuacji. I tutaj też jak historia nam pokazuje, rynek no nie nie robił konsolidacji jakoś długo przy jakimś poziomie, tylko jeżeli gdzieś zjeżdżał, to wracał, zjeżdżał, wracał, zjeżdżał, wracał. Nie było tak, że spadł sobie i utrzymał na przykład te realne stopy powyżej 2%. Przypomnę, to jest wykres odwrócony przez jakiś bardzo, bardzo, bardzo długi czas. Także to może być jakiś czynnik też taki troszeczkę pomagający z czasem notowaniom złota. No ale gra pod silnego dolara dla rynku surowców, dla metali to nie jest coś, co im sprzyja. No metale rozliczane na świecie w dolarze wolą jednak dolara słabego. No i też nie lubią podwyżek stóp procentowych. Natomiast temu wszystkiemu jak najbardziej opiera się w tym momencie rynek akcji i to nie tylko w USA, ale również chociażby u nas w Polsce, do czego za moment przejdziemy. No bo widzimy gdzie znajduje się chociażby Russel 2000, widzimy gdzie znajduje się NASDAQ, który próbuje podbijać pod swoje szczyty. Więc to nam pokazuje, że w tym momencie rynek akcji dalej żyje jakby swoim życiem. Nie obchodzi go to, co się dzieje z realnymi stopami. Nie obchodzi go to, co się dzieje z nominalnymi rentownościami. Nie obchodzi go to, że Fed może podnieść stopy procentowe. Nie obchodzi go to, że dolar może być mocniejszy. To wszystko gdzieś jest tam na uboczu i to jest sytuacja, która no jakby też rzadko ma miejsce, bo jednak zazwyczaj gdzieś ten system naczyń połączonych, wpływających na wyceny oddziaływał na na akcje, które z reguły w takim środowisku no obaw o podwyżkę stóp, o silnego dolara i tak dalej powodował troszeczkę zmniejszenie wycen albo przynajmniej kompresję mnożników. Y a tutaj takiej sytuacji na tę chwilę nie mamy. Także to jest też dosyć ciekawa sytuacja, zwłaszcza w small cupach, które były historycznie jednymi z bardziej wrażliwych na takie zmiany istotne w makro, a teraz nie są. Także to jest też dosyć interesujące. A co do tego, jak ma wyglądać sezon wyników na za drugi kwartał, to do tego też będziemy pomału przechodzić, dlatego że ten sezon przecież już za chwilę startuje. Czerwiec się skończył, a więc za moment przejdziemy sobie do sezonu wyników znowuż i oczekiwań przed tym sezonem wyników. Ten ostatni dał fenomenalny ruch wzrostowy na NZDA. rynek gonił po tych wszystkich, powiedzmy, strachach związanych z wojną i wyniki też były kosmicznie dobre. Więc będziemy sobie mówić o tym znowu, które sektory w jakich parametrach się znajdują co do wycen, co do historycznej poziomu wycen, ale też co do poprawy swoich zysków za ten drugi kwartał. Także do tego sobie jeszcze powolutku będziemy przechodzić. No a z kolei jeszcze te maluchy amerykańskie no są w na tyle dobrej pozycji, że jak popatrzymy sobie na historię ich notowań to widzimy, że radzą sobie lepiej niż S&P 500. E, także hossa w Stanach, która była skoncentrowana na tych największych spółkach. Teraz proszę bardzo, 2000 mniejszych spółek też radzi sobie świetnie i to lepiej niż te największe. Także wbrew pozorom, gdyby ktoś wcześniej powiedział, że będą rosły te spółki w momencie kiedy oczekuje się podwyżek stóp, no to można byłoby się trochę puknąć w głowę, że jak to. A tutaj jednak oczekiwania na wzrost zyskowności tych spółek w okolicach 40% EPSy rok do roku, no trzyma jednak wynik bardzo wysoko i to będzie też wydaje się, że jeden z ciekawszych elementów tego sezonu wynikowego. nie tylko co zrobią ci najwięksi, ale też co się będzie działo w tych mniejszych spółeczkach, które są zdecydowanie teraz wyżej jak gdyby wycenione, czy też radzące sobie lepiej aniżeli cały S&P czy nawet NASDAQ. Także to też jest dosyć dosyć ciekawe. Natomiast wspomniana wspomniana giełda w tym momencie warszawska również to też jest sytuacja, która rzadko ma miejsce, bo popatrzmy sobie na kurs walutowy i popatrzmy sobie na indeks WIG 20. To może też oznaczać jedno, że po prostu zagranicy w tym wypadku jakoś dużo na warszawskiej giełdzie nie ma ze względu na fakt, że nie reagujemy na tak duży odpływ kapitału od złotego. Wcześniej zachowanie kursu złotego i kursu czy też notowań futures na VIIG 20 szło sobie to wszystko za rączkę. Natomiast dziś jest to totalnie oderwane. Widzimy, gdzie mógłby być WIG 20, gdyby podążał za kursem walutowym, zarówno do dolara, jak i do euro, a jest tutaj, gdzie jest. Można też tutaj praść dodawać siłę rodzimego kapitału. Wczoraj Bloomberg też o tym pisał, że mamy bardzo silne nasze rodzime ręce, które y z chęcią coraz częściej są aktywne na warszawskim parkiecie, więc być może część z tego kapitału, powiedzmy bardziej instytucjonalnego, zagranicznego, przechodzi do nas i to my jesteśmy bardziej tutaj odpowiedzialni za to, co się dzieje na GPW, a nie tak zwani oni, czyli wielkie wielkie fundusze zagraniczne, bo kurs waluta i notowania WIGU 20 się troszeczkę rozjechały. To co pomogło w ostatnim czasie też warszawskiemu parkietowi od 19 maja to jest spadek Jeldu. Czym niższy jeld tym lepiej dla z kolei spółek dywidendowych, więc być może to w jakiś sposób powoduje, że mamy utrzymanie notowań też na warszawskim parkiecie c wyżej. Ale to też jest bardzo ciekawe, dlatego że przez znowu gro czasu mieliśmy sytuację, w której to właśnie obligacje były nabywane przez kapitał zagraniczny. Umacniał się złoty, zwłaszcza do euro i następnie szły w dół jeldy. Teraz mamy sytuację, w której kapitał ze od złotego ucieka, czyli złoty się osłabia do euro i do dolara. Natomiast yyy znowuż ktoś inny niż ten kapitał, który wcześniej siedział w polskich bondach, te bądy kupuje, bo Jelc spada, więc cena rośnie. Także widać, że troszeczkę być może struktura tego kapitału się przesunęła w stronę kapitału bardziej krajowego, aniżeli zagranicznego, bo gdybyśmy mieli podążać za kapitałem zagranicznym, no to ani jeldy by nie były w tym miejscu, a tym bardziej WIG 20 nie byłby w tym miejscu, w którym jest. Sentyment lekko neutralny. W tym momencie mamy cofnięcie na akcjach, no o wiele większe cofnięcie na walucie. Jedyne co to mamy popyt na obligacje w naszym kraju i to jest akurat największy popyt. Także może też doszło do jakiejś lekkiej rotacji z akcji do do obligacji wykorzystując właśnie ten bardzo wysoki j w okolicach 6%. Także podsumowanie tej sytuacji jest takie, że m ani obligacje nie podążają za walutą, ani akcje w tym momencie nie podążają za walutą. daje to wniosek jeden, że bardziej kapitał krajowy jest odpowiedzialny za to co się dzieje, aniżeli kapitał zagraniczny, który mógł się w jakiś sposób wycofać przez zmianę kursu walutowego. Natomiast nie porzucił w tym momencie akcji. Nie wiem czy je dystrybuował wcześniej czy jak uciekł z obligacji to to póki co nie wraca. Ale z drugiej strony daje to też nadzieję na to, że jeżeli faktycznie siła siła giełdy się utrzyma, to i ten kapitał do waluty też może zacząć powracać. Ale póki co mamy dużą słabość złotego, co bezpośrednio wreszcie wynika też z różnicy w stopach procentowych, o czym było na początku naszego dzisiejszego spotkania, bo jak popatrzymy sobie nie tylko na USD PLN, ale również na euro PLN, gdzie także ta krzywa krzywa jest wznosząca z punktu widzenia samego euro i oczekiwania są takie, że zobaczymy podwyżkę stóp w strefie euro, to podbijamy pod poziomy z marca 26 oraz kwietnia 2025, czyli okolice 4 zł 30 gros na euro złotym, czyli też poziomy, które być może mogą zostać pokonane, jeżeli ta narracja o o podwyżkach stóp w strefie euro się utrzyma. A póki co wczoraj Philip Lane, główny ekonomista EBC, bardziej sugerował, że no nie jest to nieprawdopodobne, żeby stopy poszły w górę w strefie euro na kolejnym posiedzeniu. Oni tam twardo uważają, że efekty drugiej rundy przyjdą i że dopiero będzie to widoczne jakby w presji na inflację mimo cofnięcia cen ropy. Także jesteśmy blisko poziomów najwyższych od grudnia 2020 4. Okej, przejdźmy sobie jeszcze do rynku krypto ze względu na ostatnie cofnięcie czy też kontynuację w zasadzie spadków, które są jak gdyby w zupełnie drugą stronę w relacji do miar, na które wcześniej sobie spoglądaliśmy, które to miary wskazywały często z jakimś wyprzedzeniem ruchy na rynku krypto, czyli czy to był indeks warunków finansowych, czy to była ta systemowa dolarowa płynność. Tak teraz indeks zarówno warunków finansowych, jak i systemowa dolarowa płynność wcale się nie zmieniają jakoś bardzo niekorzystnie, a wręcz nawet mieliśmy w ostatnim czasie rozluźnianie warunków finansowych. Natomiast to na ten moment, jeżeli chodzi o rynek krypto, go w ogóle nie rusza. Niestety pojawił się kolejny czynnik, który wcześniej jeszcze dawał większe szanse na być może wywołanie jakiegoś dużego squizu, czyli to był popyt ETF-owy. Mimo że mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której rynek krypto poleciał bardzo mocno, te ETFY jeszcze do 8 maja, do 7 maja bardzo mocno zbierały krypto. Natomiast teraz mamy w zasadzie kapitulację na ETFach, czyli Wall Street, które rzuciło rękawice i poddało się totalnie. Mamy jeden z, znaczy w zasadzie mamy największy odpływ z ETFów w historii. Tutaj mamy tygodniowe zmiany, tu mamy dzienne zmiany, także nigdy w historii jeszcze tak dużego porzucenia przez ETFY Bitcoina nie było. Więc mimo, że jak gdyby te holdings tak nadal są, no powiedzmy już nie tyle relatywnie wysokie, co po prostu w porównaniu do ceny to są wyżej zdecydowanie, bardziej w okolicach 100 000, gdyby Bitcoin miał poruszać się zgodnie z tym, ile jest utrzymywanych Bitcoinów w WTFach, to doszliśmy do poziomów najniższych od czerwca 2025 roku. Także w tym momencie założenia, które pojawiały się wcześniej, wobec których cena Bitcoina poruszała się, czyli do momentu wygaśnięcia totalnie nad płynności, na tę chwilę inne czynniki przyszły do rozgrywania, czyli też czynnik micro strategy, który się czy też samego strategy, który się ostatnio pojawił, czy czynnik zmiany w oczekiwaniach co do stóp procentowych. Więc co daje jeszcze jakąś szansę na zwrot sentymentu tutaj? No to daje jedynie szansę to, że rynek przeszacował grę na podwyżki stó procentowych w tym momencie oraz silnego dolara amerykańskiego. No jednak te czynniki powodujące jakby niekorzystne zachowanie się krypto to jednym z nich jest silny dolar amerykański. Y [parsknięcie] już nie mówiąc o grze na podwyżki stóp procentowych. Więc to też się dosyć mocno pozmieniało. Być może to spowodowało, że właśnie po konferencji czy też po decyzji Fed te odpływy zdecydowanie przyspieszyły, bo widzimy, że od 19, 18, 19, 22 czerwca to już jest totalna kapitulacja. Więc co się pojawiło po 17 czerwca? No pojawiły się jakby oczekiwania na zwrot w działaniu rezerwy federalnej. w tym wypadku dając jak gdyby być może jakby ostatnią kapitulację wśród posiadaczy ETFowego BTC i dumpując go na potęgę najbardziej w historii. No to w zasadzie można te fakty w ten sposóbć po połączyć. Natomiast mamy lipiec w tym momencie. Następne to decyzyjne posiedzenie jest we wrześniu, więc nawet jak ktoś patrzy sobie na cykliczność, no to od października do października mamy cykliczność rocznej korekty. Więc z tej perspektywy, jeżeli faktycznie patrzylibyśmy sobie na wrzesień, 12 dzień, 16 przepraszam, dzień września, potem 28 października, no to za moment nawet i cykliczny dołek tak na bardzo przykre pocieszenie mógłby się pojawić. E, natomiast jeżeli wcześniej doszłoby do jakiś istotnych zmian na rynku, to będziemy sobie też o tym mówić z perspektywy zwłaszcza dolara, który widać, że stał się tym dużym, dużym ciężarem na tę chwilę, zarówno dla rynku metali, jak i również dla rynku krypto. Ale o tym przy okazji kolejnych spotkań, a za to serdecznie państwu już dziękuję i do usłyszenia. Przypominam tylko, że mamy wcześniej payrollsy, że to się trochę pozmieniało, bo przecież jest święto w Stanach Zjednoczonych. Także wszystkiego dobrego i do usłyszenia.







