Główne tematy odcinka:
Daniel Kostecki z CMC Markets Polska przeprowadza szczegółową analizę najnowszych danych z rynku pracy USA (NFP, Household Survey) i ich wpływu na decyzje FED oraz ECB. Omówiono rewizje zatrudnienia, spadkowe oczekiwania inflacyjne (1,43% rocznie) oraz kluczowe pozycjonowanie rynkowe na dolatorze (EUR/USD, USD/JPY, USD/PLN).
- Rynek pracy USA: Słabe payrolls, drastyczne rewizje majowe/czerwcowe, spadek siły roboczej o 720 tys. i techniczny spadek bezrobocia do 4,2%.
- Polityka monetarna: Szansa na podwyżkę FED we wrześniu spada do ok. 50/50, Lagarde (ECB) sygnalizuje dalsze podwyżki – dysproporcja na korzyść euro.
- Surowce i metale szlachetne: Złoto (sezonowość, realne stopy, podwójne dno), srebro (korekta 54%, deficyty podażowe), ropa vs crack spready (problem paliw gotowych).
- Rynek Polski: Hossa obligacji przy wyprzedaży złotego (spread PL/US), neutralna giełda, brak kapitału spekulacyjnego zagranicznego.
- Krypto: Rekordowe odpływy z BTC ETF w czerwcu (4,5 mld USD, IBIT -58k BTC) i pierwsze znaczne napływy po payrollsach ($220 mln) – kapitulacja czy zmiana trendu?
Materiał dla inwestorów śledzących makroekonomię, analizę międzyrynkową i pozycjonowanie instytucjonalne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, od spojrzenia na to, co działo się w danych z amerykańskiego rynku pracy. Dlatego, że mieliśmy zdecydowane cofnięcie w zatrudnieniu w poszczególnych kategoriach, które wcześniej być może jednorazowo wystrzeliły na nieco wyższe poziomy. I za moment do tych kategorii sobie przejdziemy. No oprócz tego pojawiło się mnóstwo tematów związanych z tym, czy mamy tutaj do czynienia tylko z nieco mniejszymi payrollsami, czy może się dzieje coś więcej. Dlatego, że ankieta gospodarstw domowych, czyli ta Household Survey pokazała spadek zmiany liczby pracujących, nie etatów, ale po prostu ludzi, o ponad pół miliona. Siła robocza z kolei spadła o 720 000 osób w ankiecie gospodarstw domowych. Yyy, co pozwoliło też poniekąd również przez spadek yyy zmiany zatrudnienia yyy utrzymać stopę bezrobocia w okolicach 4,2%. Czyli zmiany w sile roboczej yyy również pomogły trochę w tym, gdzie kształtuje się stopa bezrobocia. Natomiast ta siła robocza istotnie spadła, a z kolei w etatach mamy plus 57 000 etatów. Natomiast rozkład tych etatów jest też dosyć interesujący, bo mieliśmy spore rewizje, ale przede wszystkim warto zerknąć na to, które kategorie przyczyniły się wcześniej do tego bardzo dobrego raportu, a teraz do tego słabego raportu, bo mówimy cały czas tutaj o kategoriach sezonowych i pytanie czy na przykład niepłączonych również z mistrzostwami świata w piłce nożnej ze względu na fakt, że mieliśmy wcześniej w maju pokazane odczy czyty zdecydowanych przyrostów zatrudnienia w kategoriach takich jak wypoczynek, hotelarstwo, zakwaterowanie i gastronomia czy gastronomia i bary, gdzie te zatrudnienie było łącznie bardzo wysokie. Następnie maj po rewizji pokazał nam, że wcale tak dobrze nie było w tym maju, dlatego że te rewizje były bardzo duże. Z 70 na 40 000, z 56 6 na 30 niemal jeden, 48 na 19500, więc spora rewizja. A czerwiec w ogóle przynosi odpływ etatów z tych kategorii i to też taki konkretny, czyli zobaczmy jakie mamy tutaj w ogóle rozstrzały, kiedy maj przed rewizją pokazuje, że niby jest plus 70 000, a z kolei w czerwcu te etaty niemalże w całości znikają, więc oczywiście będą kolejne rewizje, natomiast już tutaj te dwie rewizje, które się pojawiły, pokazały nieco słabszy obraz rynku pracy niż pierwotnie to wyglądało, czyli mieliśmy to nałożenie szoku. powiedzmy energetycznego, który już dał rynkowi wskazówkę, że o może Fed będzie podnosić stopy procentowe, a z drugiej strony mamy jeszcze wtedy silny raport z rynku pracy, który okazuje się, że taki silny wcale to nie jest. Więc wydaje mi się yyy wydaje mi się też, że yyy no tutaj te rewizje jednak będą dosyć istotne, które pokażą nam, że ten y jakby ten szał zatrudnienia wcale nie jest taki mocny, zwłaszcza to są kategorie sezonowe. I BLS w swoim raporcie jasno pokazało, że mówimy o sezonowym zatrudnieniu, które jest teraz słabsze niż wcześniej. Więc to jest taki drobny szczegół. Warto właśnie to rozbicie na kategorię jak gdyby sobie przeanalizować i z tego wynika, że mamy do czynienia z sytuacją, gdzie być może rynek nawet trochę zbyt euforycznie podszedł do tego tematu wcześniejszego zatrudnienia, gdzie dziś ten obrazek jest o wiele wiele słabszy. Ba. Co więcej, nawet jeżeli mówimy sobie o inflacji, to mamy kilka miar inflacji, które w tym momencie wcale nie wyglądają na takie, które miałyby nie wiadomo jak bardzo straszyć, dlatego że widzimy na przykład widzimy na przykład roczne oczekiwania inflacyjne i zaraz sobie na nie popatrzymy. roczne oczekiwania inflacyjne w Stanach Zjednoczonych, które to z kolei spadają do poziomu 1,4%. To też jest nie jest tak, że polityka monetarna, że podnosimy stopy i to natychmiast działa na gospodarkę, potrzebuje to wielu miesięcy przełożenia, a rynek dziś mówi, że za rok inflacja może wynieść 1,43%. Najpierw rynek bał się, że wyniesie 5,5, przestrzelił, a teraz mówi, że będzie 143. No pewnie też przestrzeli tylko w dół. No więc może średnio nie będzie aż takiej tragedii. Więc mówimy o sytuacji, w której Fed miałby podnieść stopy procentowe, gdzie rynek wycenia break evenami jednorocznymi poziom, więc trochę też bez sensu. No ale cóż, no rynek dalej swoje. Mimo tych zmian uparcie nadal twierdzi, że ta podwyżka stóp procentowych może mieć miejsce we wrześniu. Tyle tylko, że z mniejszym prawdopodobieństwem niż jak to było przed payrollsami. Teraz 61,5% szans na to, że stopy procentowe zostaną podniesione w Stanach Zjednoczonych we wrześniu. No wczoraj podanych to było 57%, więc to już tak praktycznie zaczęło się robić takie fifty fifty. Na wrzesień. Czekamy na kolejne dane. Natomiast rynek jak wiemy jest bardzo mocno spozycjonowany pod silnego dolara. No i jeżeli te kolejne dane będą wybijać rynkowi z głowy jakiekolwiek podwyżki, no to coś z tym pozycjonowaniem też sam rynek będzie musiał robić. Przypomnę, że na parze euro dolar mamy wyznaczoną taką strefę, która pokazuje nam maksymalne zaangażowanie czy też skokowe zaangażowanie w w pozycje prodolarowe. Wczoraj pojawiła się też przedwczoraj w ogóle ankieta Reutersa, gdzie spodziewany jest kurs walutowy eurodolara. yyy to tam bardziej mówimy o poziomach 117, 118, 119 na przestrzeni yyy na przestrzeni ostatnich yyy przepraszam na przestrzeni kolejnych yyy kwartałów. Yyy więc to zupełnie się nie spina z pozycjonowaniem. Yyy, dlatego to jest bardzo interesujące, czy dojdzie tutaj do y wysqueowania tych pozycji. Mieliśmy też i być może dalej będziemy mieć jeszcze yyy próbę zrobienia m interwencji walutowej na jenie. Wczoraj pierwszy zwrot, który nam się pojawił, natomiast oczywiście jego skala jest niewielka. To bardziej nie tyle wyglądało na interwencję, co na strach przed tym, że ta interwencja może nadejść. Czyli lepiej zamknąć pozycję przed payrollsami, przed długim weekendem, niż zostać z tym na payrollsy i na długi weekend. Y, bo dzisiaj w Stanach Zjednoczonych ten długi weekend startuje przed jutrzejszym świętem niepodległości. Y, więc czy tu była interwencja, nie wiadomo. Natomiast równie dobrze mógł być to strach przed interwencją w niskiej płynności, która będzie miała miejsce dziś na amerykańskim rynku. W związku z tym, jeżeli Japończycy chcieliby przyłożyć kolejną rundę interwencji, no to mają super dzień. No bo dzisiejsze popołudnie to będzie wyjątkowo niska płynność, więc jakby chcieli wystraszyć spekulantów na otwarcie poniedziałku i doprowadzić do squeezu, to mogliby to właśnie śmiało zrobić dzisiejszą popołudniową interwencją lub też raidekiem, tak jak już to raz zrobili. po prostu zadzwonili do oddziału nowojorskiego Fedu, żeby ten zadzwonił na Wall Street i się popytał po ile chodzą jeny. No i to wystarczyło, żeby wszystkich wystraszyć. Więc jeżeli jest okienko do interwencji, to jest ono najlepsze dzisiaj przy niskiej płynności, a to być może był tylko strach przed interwencją. No danych oficjalnych nie mamy, natomiast wiemy, że ten kurs jest za wysoko i ten za wysoki kurs może nadal prowadzić jak gdyby Japonię do tego, żeby coś z tym fantem zrobić. Także tutaj też przypominam, że że dzisiaj rynek amerykański za bardzo to nie funkcjonuje, dlatego dlatego też ta płynność będzie nieco niższa. Następnie zmiany, które obserwujemy dotyczą także złota. Złoto, które lubi raczej mniejsze stopy procentowe niż wyższe stopy procentowe. Zwłaszcza, że powoli gdzieś te realne stopy też się zaczynają zatrzymywać na tych poziomach, które jak sobie ostatnio mówiliśmy, że były to naprawdę historycznie wysokie poziomy realnych stóp procentowych. Tu przypominam, że mamy odwrócony odwrócony wykres. Yyy, więc wydaje się, że one też gdzieś powoli próbują łapać swoje dno i niewykluczone, że to będzie mogło pomagać notowaniom złota y ze względu właśnie na na fakt yyy gdzieś stabilizacji tych realnych stóp, a być może nawet ich spadku. Co jest też ciekawe, to tutaj mamy taki wykres sezonowości w ostatnich latach. Możemy sobie też zobaczyć jak to wygląda średnio, jak to wygląda na przestrzeni jeszcze poprzednich lat. Generalnie złoto, tak z perspektywy właśnie sezonowej to lubiło przynajmniej przestać spadać. No tu jeszcze w 2021 roku do sierpnia sobie pospadało, ale co do zasady w poza tym okresem to jak widzimy złoto y lubiło sobie w ostatnich latach też trochę poodbijać i to właśnie mniej więcej już z tego jak widzimy rok temu 2025 mieliśmy lokalny dołek w czerwcu na koniec czerwca. Później mieliśmy 24 rok też lokalny dołek na koniec czerwca. No tutaj nam się trochę ten dołek na początek lipca przesunął w roku 2023. Także gdzieś tam sezonowo złoto też lubiło łapać te lokalne dołki, czy też średnio po prostu zacząć od tego momentu, w którym jesteśmy dziś, próbować troszeczkę odbijać. Także to jest taki kolejny ciekawy element układanki na złocie. Nie mówimy o jakimś znowu nie wiadomo jak dużym rajdzie, tylko mówimy o tym, czy złoto gdzieś próbuje łapać dno. No technicznie też wygląda nieźle. Mieliśmy pierwszy dołek nadbity, mieliśmy kolejny raz nadbity dołek i próbę zatrzymania po dwóch nadbiciach dołków na rynku złota. Rynek wyczyszczony bardzo mocno z kapitału spekulacyjnego. Odpływy ZTFów bardzo duże. Jakby popyt ze strony banków centralnych oczywiście się utrzymuje popyt fizyczny na monety sztaby on zawsze był i będzie po prostu raz większy, raz mniejszy. Natomiast yyy na tę chwilę, jeżeli chodzi o takie typowe wyceny dla złota, no to spadek oczekiwań na podwyżki stóp jest dla niego bardziej korzystny. Plus być może łapiemy gdzieś to dno w tych realnych stopach procentowych, co miałoby również takie zbawienne przełożenie na dalsze notowania złota. Wczoraj sob przepraszam przedwczoraj sobie o tym mówiliśmy, że tutaj naprawdę tej przestrzeni jest już niewiele, żeby nawet bić rekordy wysokości realnych stóp, ale na razie nie ma takich czynników, które prawdopodobnie mogłyby do tych realnych stóp aż tutaj nas sprowadzić. Więc te poziomy, przy których teraz one są, wyglądają na relatywnie na relatywnie korzystne. No i kwestia kwestia nominalnych rentowności, bo te trochę się zawahały po odczycie danych, czyli mieliśmy wczoraj spadek, ale umówmy się, że to jest żaden spadek, to jest żaden spadek realnych rentowności wciąż na 10olatkach amerykańskich, więc one nadal próbują trzymać relatywnie wysoko. No mieliś być może rynek po części zinterpretował, okej. payle payrollami, ale stopa bezrobocia stopą bezrobocia i ta jest na poziomie 4,2%. Tylko jak sobie też powiedzieliśmy przed chwilą to ta stopa bezrobocia nie wynika z tego, że jest nagle jakiś gigantyczny szał zatrudnienia, tylko wynika jeszcze z dodatkowych czynników jak zmniejszenie siły roboczej, y jak relacja zatrudnienia do y do pracowników, y, którzy mogliby podjąć pracę, ale no jakoś jej nie podejmują i tak dalej, i tak dalej. I tam jest kilka tych statystycznych niuansów, które finalnie przez wzór na stopę bezrobocia ją ściągają niżej, ale same w sobie nie oddają tego, że jest jakoś super, tak że jest bum zatrudnienia nagle i dlatego stopa bezrobocia spada. bardziej mówimy o jakiś takich technicznych niuansach, które y ten obraz nam pokazują. Więc być może część rynku obligacji stwierdziła, że no fajnie, fajnie. Payrols, payrollsy słabe, ale spokojnie tutaj sytuacja jest taka, a nie inna na rynku pracy typu właśnie spadek stopy bezrobocia, więc Fed będzie dalej stopy mimo wszystko podnosić. No tylko, że tam jest taki zgrzyt. To nie jest taki czysty spadek stopy bezrobocia, więc jest pole do nadinterpretacji. Można to tak delikatnie powiedzieć. Więc o ile część rynków jakby zareagowała tak jak złoto chociażby czy czy dolar w ten sposób, że jest troszkę gorzej, no to o tyle rentowności obligacji twierdzą, że wcale tak źle nie jest, bo gdyby tak twierdziły, że złe dane to dobre dane, tak dla rynków, no to ten Yield 10olatek musiałby spaść, zwłaszcza, że w ostatnim czasie też, no tutaj jeszcze nie wiemy, bo te dane są opóźnione, jeżeli chodzi o premię terminową, no ale ona też się zaczęła zaczęła cofać. Natomiast oczekiwania inflacyjne wróciły do poziomu 2,23, zaliczając też swój dołek na 2 y 218 w ślad za spadkiem cen ropy naftowej, w ślad za spadkiem indeksu surowców ta pomarańczowa y linia. Więc podsumowując to w ten sposób część rynków uznała, że jest troszeczkę słabiej, a część rynków jak obligacji w ogóle jak gdyby nie zwróciła na to uwagi i mimo tego początkowego spadku jeldów dalej trzyma się relatywnie wysoko. Natomiast rynek akcji. No rynek akcji zareagował bardziej klasycznie, czyli złe dane to dobre dane. A więc cieszmy się z tego, że Fed być może stóp nie będzie musiał tak szybko podnosić. I mieliśmy y w pierwszej reakcji dosyć szybkie wzrosty. Później poszczególne spółki tak dostawały po głowie. Znowu półprzewodniki, znowu spółki z sektora AI. Tesla dostała też po głowie, więc jakby kilka czynników takich sektorowo albo pojedynczych, bo Tesla raportowała z kolei zamówienia, więc czy tam do dostawy. No i generalnie parę tematów się nałożyło poza tematem danych makro. Natomiast finalnie dla samego S&P 500 znowu te dane wyglądają na bardziej korzystne niż niekorzystne. Yyy czyli yyy leciutkie zejście z oczekiwań na podwyżki stó%owe. Gdzie jest rynek yyy dziś? A gdzie rynek? A gdzie z kolei rynek wyceniał, że być może? Jak popatrzymy sobie na to, gdzie byliśmy 30 dni temu z wycenami możliwych szczytów czy dołków w czerwcu, no to rynek zakładał, że albo będziemy na 7880, albo że na 7190. Jesteśmy dokładnie po środku, czy tam mniej więcej pośrodku tych widełek. W związku z tym mamy do czynienia z sytuacją, w której rynek ani nie goni tej zmienności w górę, ani też nie goni jej w dół. czeka na kolejne impulsy. No i być może się niebawem doczeka, no bo przecież wkrótce startuje po raz kolejny sezon wyników, który będzie też dosyć ważny z perspektywy z perspektywy tego, jak utrzymują się zyski. Natomiast te zyski przynajmniej do tej pory utrzymywały się jako konkretne wartości w spółkach tych nieco mniejszych, czyli cały czas gdzieś sobie o Raselu wspominamy, więc zobaczymy, czy ten Russel będzie w stanie i w tym sezonie wyników pokazać pokazać większą siłę od S&P 500, bo na razie taką większą siłę też pokazywał. Yyy, jeżeli chodzi o spojrzenie na sam nazdak, technicznie utrzymuje się nad linią zarysowaną po szczytach, czyli coś, co wcześniej mogło być oporem. Zostało wybite bardzo gwałtownym ruchem, bardzo dużą świecą. Teraz utrzymuje notowanie jako potencjalne wsparcie. Oczywiście cały czas gdzieś ta korekta mogłaby się rozwinąć, jakby zahaczyć ten dołek na nauwet sprać przetestować te szczyty na 26 170. Yyy, natomiast yyy to czy ona przyjdzie, myślę, że jeszcze damy sobie tydzień na popatrzenie na to jak spodziewany jest właśnie ten sezon yyy wynikowy, bo ostatni, jak sobie mówiliśmy na bigtechach był taki, że rynek dał im bardzo niskie mnożniki. Zniknęła premia bigtechów do szerokiego rynku, natomiast to rynek dla bigtechów uważał, że będą bardzo świetne, jakby będzie bardzo świetna poprawa EPS-ów. Więc przy bardzo niskich mnożnikach mieliśmy oczekiwania na bardzo wysoką poprawę zyskowności tych spółek. No i doprowadziło to do gigantycznego squeezu. Przecież to 30% rynek nam wzrósł od ostatniego startu sezonu wynikowego do dzisiaj. To jest gigantyczny gigantyczny wzrost w bardzo krótkim czasie. Od tego dołka szczytu paniki do teraz mieliśmy właśnie bardzo silny przepraszam to jest wykres tak tygodniowy. Mieliśmy bardzo, bardzo, bardzo istotny trend. O, tutaj tak od tego oczywiście dołka mieliśmy istotny trend wzrostowy na 33%, także no wiadomo, trudno będzie oczekiwać, żeby ten sezon wyników też przyniósł 30% kolejnego rajdu, bo tam mieliśmy kilka innych czynników, czyli właśnie schłodzenie schłodzenie mnożników, mieliśmy bardzo duże pozycjonowanie short, mieliśmy tych opcyjnych, którzy tam się w póty poobkupowali, doszedł czynnik squizu, jak gdyby kilka elementów, które oczywiście ście popchnął ten sezon wynikowy. Natomiast dzisiaj no tych elementów takich nie mamy. Nie mamy tej paniki, nie mamy festiwalu kupowania opcji pó, że za chwilę świat się skończy, tak jak wtedy, no nie mamy takiego nastawienia dużego na szorty i tak dalej, i tak dalej, więc ten element s quizu tutaj odpada, ale do tego będziemy sobie przechodzić w momencie, kiedy przyjdzie na to czas. Natomiast znowu te zmiany, które obserwujemy z perspektywy rynku walutowego, oddalające nieco widmo podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych, to jest czynnik, który troszeczkę pomaga złotemu, bo znowu ta dysproporcja w zmianie oczekiwań co do stóp jest bardziej na korzyść złotego niż euro czy dolara, bo szanse na podwyżki stóp w Stanach spadły mocniej niż szanse na podwyżki stóp w Polsce, gdzie one już w zasadzie nie istnieją, tylko mamy taki płaski rynek oczekujący stabilizacji stóp procentowych, czyli wreszcie polski rynek Frasów zszedł do tego, gdzie RPP od początku mówiła, że raczej się nie wybiera na podwyżkę stóp, więc to stworzyło szansę dla graczy na rynku obligacji, które podrożały od tamtego czasu. Natomiast dziś euro broni ponownie 4 zł 30 gros. A USDPLN jedzie na tym samym wózku, co jedzie na nim kurs pary euro dolar. A więc na wózku yyy tego ruchu, który został zrobiony i przyspieszony po Fedzie, kiedy mieliśmy yyy inwestorów ochoczo grających na podwyżki stóp Fed i mieliśmy też inwestorów, którzy zapakowali się po prostu pod szyję yyy czy też po uszy w pozycje prodolarowe. No i to będzie ta najciekawsza rozgrywka na najbliższe tygodnie. Czy uda im się te pozycje przytrzymać? Czy będą zmieniać te pozycje, czy dojdzie do squeezu, bo pozycjonowanie jest bardzo rozciągnięte, czy znowu się wszyscy pomylili co do dolara i tak dalej, i tak dalej. Bo z tym dolarem to jest tak, że najpierw wszyscy w niego wierzą, potem nikt w niego nie wierzy, potem gdy nikt nie wierzy, to on odbija, więc znowu zaczynają w niego wierzyć i tak w kółko. Taka zabawa w kotka i myszkę. Y, no my sobie patrzymy na niego przez pryzmat pozycjonowania, tu mówiąc, że było trochę zbyt optymistycznie antydolarowo, a teraz jest chyba zbyt optymistycznie prodolarowo. Plus układ na wykresie, na razie przypominający taką korektę typu ABC, a więc taka klasyczna korekta, która się tutaj pojawiła, czyli AB, B, C w górę. Można by też z tego próbować szukać innych formacji, tak czysto wykresowo, skoro mamy coś takiego, czyli tak po szczytach sobie rynek jedzie. Można z tego szukać jakiś rozszerzających się struktur, można z tego szukać jakiś diamentów, czyli struktury, gdzie będziemy mieli nieco tutaj linię zarysowaną po po jakby po przyszłych dołkach wyżej. Natomiast tego na dziś nie widzimy, więc można jeszcze z tego spróryować taki yyy trójkąt rozszerzający się. No i wtedy w ramach tego trójkąta mamy takie ABC w dół, mamy takie ABC w górę, więc potem ABC w dół, tak? Z jakąś jeszcze falą squeezu właśnie gdyby do tej do niej doszło dociąg dociągającą rynek na niższe poziomy, to mówimy wtedy, kiedy wszyscy by się po prostu pomylili co do znowu siły dolara i to był tylko taki jednorazowy strzał. który pomógł wynieść notowania na wyższe poziomy, ale wtedy to byłby koniec, tak, z tym z tym ruchem, jeżeli dojdzie do squizu. No i wtedy przechodzimy do takiego trójkąta rozszerzającego się z obserwacją tych niższych poziomów. Natomiast teraz jakby mówię to pod kątem jak gdyby pewnych założeń, że ten sentyment musiałby się zmienić i Fed nie mógłby stóp procentowych podnosić we wrześniu. No to przy takiej zmianie oczekiwań to wcale i takim pozycjonowaniu to nie byłoby w żaden sposób wykluczone. Ale zaznaczam, że żeby tak się stało, to musimy zobaczyć kapitulację tych grających na długo w dolarze. A na dziś dzień, jak to się zmieni, to też sobie o tym powiemy, ale na dziś 1116 czy 116 z groszem czy też z eurocentem lub z centem, to są poziomy, które muszą zostać przekroczone na parze eurodolar, żeby do tej kapitulacji doszło, bo tu mamy podobną historię, czyli mamy historię związaną z też takim poniekąd troszeczkę rozszerzającym się układem, więc linia zarysowana po dołkach, linia zarysowana po szczytach. Wygląda to też całkiem ładnie na tego typu układ typu ABC w górę, ABC w dół. Więc jakby tak miało to wyglądać, no to wtedy uptrast tak zwany, nawet próba wybicia być może tej linii zarysowanej po szczytach mogłaby mieć mogłoby to mieć miejsce. Zwłaszcza, że Europejski Bank Centralny tkwi w swoim przekonaniu, że wszystko dobrze zrobił. Christin Lagard wczoraj pytana w wywiadzie prasowym mówi, że ta decyzja z podwyżką stóp procentowych była jak najbardziej trafiona, że EBC już widzi rozlewanie się szerokiej inflacji, że to jest bardzo dobry, bardzo dobry ruch i EBC w ostatnich też wypowiedziach członków Rady Prezesów no mówi jasno, że nie zawahamy się podnieść stóp po raz kolejny, więc widać jakby troszeczkę taką dysproporcję znowu w podejściu, że Fedem to Tak, do końca już nie wiadomo. Rynek taki za chwilę będzie fifty fifty na wrzesień, ale EBC twardo nie mówi, że ani to był błąd, ani że zaprzestajemy podwyżek, tylko mówi twardo, będziemy chcieli dalej podnosić, jeżeli dane oczywiście nam na to pozwolą, ale EBC sam mówi, że widzi, że dane na to pozwolą, także jest to dosyć ciekawe. No i znowu przez różnicę w wycenie stóp procentowych, gdzie dla dolara trochę za bardzo to pojechało do góry, więc może spaść, a z kolei dla euro się utrzyma, no to wtedy nawet z tego, nawet z tego, z tego tytułu ten kurs parę euro, dolar były podatne na wysquizowanie. Także będziemy się wsłuchiwać w te komentarze przedstawicieli jednego i drugiego banku centralnego. No i wtedy zobaczymy jak los kursu eurodolara się potoczy, co by miało bezpośredni wpływ na kurs dolar złotego. Więc kwestia narracji. Na razie narracja jest taka, że EBC zrobił świetnie z podwyżką i że nie zawaha się podnieść stóp po raz kolejny. A z Fedem narracja jest taka, że Wars nic nie mówi, bo on nie robi forward guidance, więc nie wiemy co on, co on myśli. Ale widzimy, widzimy tylko dane, no i oczywiście wypowiedzi innych innych członków FOMC poza Worsham. A dodam tylko, że przecież ten ostatni dotplot, gdzie wars nie postawił swojej kropki, no pokazuje jasno, że tam też jest ostre 50y 50 na 50, tak? Tam jeden głos będzie albo dwa góra będą decydować o tym, jaki poziom stóp w Stanach będzie mieć miejsce. także zrobi się ponownie dość emocjonująco w momencie podejmowania tych decyzji. Dalej, rynek ropy naftowej, który zatrzymuje się w okolicach yyy w okolicach 69 $ar. Przejdźmy sobie do szczegółów obserwacji i notowań ropy tutaj na tym całym dashboardzie z dodatkowymi z dodatkowymi elementami. Dodatkowe elementy drodzy państwo, to jest proszę zobaczyć historia się dzieje, czyli spadek spredu kalendarzowego do zera w tym momencie, co jest sytuacją, która występowała już kiedyś. Natomiast wchodzimy w taką totalną sytuację, gdzie rynek, gdzie rynek zaczyna wyceniać sytuację, w której y no za moment będzie jakaś duża nadpodaż. Tak, jeżeli dojdzie nam do odwrócenia do odwrócenia krzywej, no to będzie sytuacja dosyć interesująca. Także ze średniej gdzieś tam 20 30 centów dojeżdżamy do zera na krzywej terminowej w bieżąco, a kolejna seria są notowane na tym samym poziomie. Także historia dzieje się w tym momencie też na naszych oczach. W drugą stronę mamy z kolei OVXa spadającego do 401 punktów. To jest ciut powyżej historycznej średniej sprzed jakiś wybuchów różnych konfliktów jak czerwiec 25, jak kwiecień 25. No i teraz więc zjeżdżamy sobie do tego powiedzmy yyy do tych wcześniejszych takich standardowych y stawek, które tutaj widzieliśmy, czy te zmienności 41 do 29 punktów. Także to też jest pozytywna wiadomość. No ale wciąż czekamy na to, co się stanie z paliwami gotowymi. Mówiliśmy sobie o crackspreadzie, tu patrzymy na amerykański crackspread i na akcj Orlenu, gdzie ten crackspread no idzie mocno w górę w Stanach Zjednoczonych. Akcje Orlenu też ostatnio ładnie odbiły, bo one sobie tak chodzą z opóźnieniem. Tak, tu Krak w dół, no to Orlen później w dół, Krak w górę, Orlen później w górę, wcześniej to samo, Krackspred w dół, Orlen w dół i tak dalej, i tak dalej. Nie, jakby to tak sobie chodzi z opóźnieniem. No to jest amerykański krak, ale w Europie wygląda to dosyć podobnie, no bo proszę zobaczyć, co się dzieje w USA. Tak. To na co to na co Trump też narzeka i do czego m i do czego zachęca. Y więc widzimy tutaj gdzie jest ropa, a gdzie są kontrakty na benzynę. Nadal na rynku paliw gotowych sytuacja nie jest tak optymistyczna jak na rynku ropy naftowej. Czyli problem ropy zniknął, ale paliw gotowych jak diesel czy benzyna czy pewnie paliwa lotnicza również do końca nie zniknął. Jest taniej niż w szczycie, ale jak widać jest dalej problematycznie. Więc z tej perspektywy to wlewamy do baku tę niebieską to fioletową linię, a nie tutaj ropę. Zresztą w Polsce też po likwidacji CPN y widzimy jakie są naprawdę ceny paliw, a jakie były przed konfliktem i że to nie jest to samo. Także mimo, że ceny ropy są tam, gdzie były przed konfliktem, to w tym wypadku ceny paliw gotowych na tych poziomach sprzed konfliktu się niestety nie znajdują. No i coś z tym fantem trzeba zrobić. No w Polsce już nic z tym fantem nie zrobimy, no bo cóż, już skończyliśmy nasze działanie, ale za to Trump z Besentem wzięli się za to, żeby naciskać na to, aby te ceny paliw w Stanach zaczęły spadać. Czyli innymi słowy cisnął kraks spreedy, aby te kraks spready były niższe. Więc sektor naftowy już wie, że swoje zarobił w Stanach Zjednoczonych i teraz administracja będzie cisnąć na zmniejszenie zmniejszenie krak spreów. yyy i obniżenie cen benzyny. Tak, złoto i srebro już sobie na nie popatrzymy i na Franka także. Więc tak jak o złocie, tak jak wspominałem, wracając do niego, ostatnia korelacja jest taką typową korelacją z realnymi stopami procentowymi. Wyjaśniliśmy sobie, że w obecnej sytuacji może być trudno yyy będzie trudno na zepchnię jakby na wypchnięcie tych realnych stóp na jeszcze wyższe poziomy, bo one znajdują się na naprawdę już wysokich poziomach, tak historycznie rzecz ujmując, więc jest raczej szansa na ich zwrot. Jeśli ich zwrot, no to wtedy ich zwrot na na złocie mógłby się pojawić. I to samo wtedy dotyczyłoby srebra. Jak popatrzymy sobie na srebro, które zostało jeszcze mocniej przecenione, yyy, to już sobie tu zobaczymy. Więc srebro w tym układzie y podobnym do złota, ale startującym z o wiele niższych poziomów. No przecież drodzy państwo, to jest y ponad 50% korekta cen srebra. Wszyscy tam się śmieją z bitcoina, że 50% zaliczył. No to można się też pośmiać ze srebra, że też zaliczyło 54%. zjazdu. Yyy, natomiast yyy sytuacja popytowo-podażowa na rynku srebra czy deficytów, tak jak sobie wcześniej o tym mówiliśmy, absolutnie się w żaden sposób nie zmienia. Więc te deficyty w jakimś stopniu nadal występują. One mogą być mniejsze niż pierwotnie zakładano, ale nadal są. No i dlatego też wydaje się, że srebro może dostać z tego tytułu wsparcie, czyli zwykle popyt, zwykłego popytu i podaży, ale oprócz tego może dostawać także wsparcie z perspektywy właśnie troszeczkę zmian dotyczących czy to realnych stóp, czy to sytuacji na dolarze. I wydaje się, że tutaj nawet tak patrząc po świecach, no wygląda to na próbę robienia takiej kapitulacji, czyli taka wielka świeca łubu yyy kończąca, tnąca stop losyt ciała stop losy z tego dołka, ciała stop losy z tego dołka, wielo wręcz dniowa konsolidacja i teraz próba wychodzenia na te świece. No tak, w teorii jest to jakiś tam potencjalny układ kapitulacji plus próby robienia właśnie akumulacji, a teraz pokazu pokazu siły na tym rynku, czyli próbę odzyskania wigoru. To znowu nie musi być nie wiadomo jak wielki trend, bo takiej spekulacji jaka miała miejsce trudno oczekiwać. Nawet w sumie nie sprawdzałem, czy giełdy wróciły do starych y wymogów yyy jeżeli chodzi o yy depozyty zabezpieczające, ale chyba nie, bo ich się to gdzieś przewinęło, więc te depozyty chyba nadal są takie jakie były, czyli podwyższone, więc to skutecznie zniechęca do takiej samej spekulacji jak wcześniej, ale od strony czynników makro i tak technicznej w zasadzie być może kapitulacja na złocie i srebrze jest y jakby bliżej końca, bo też jakby pod co tutaj dalej spadać może być Trudno przy faktycznych deficytach tego surowca. Co do Franka to dawno na Franka szwajcarskiego w sumie to nie patrzyłem, więc zobaczmy co tam na nim się dzieje. Dlatego, że na franku szwajcarskim może też przynajmniej do euro wchodzić w grę sytuacja związana ze stopami procentowymi. Szwajcarzy w ogóle się nie pchają do przecież podwyższenia stóp procentowych, a wręcz a wręcz do ich utrzymywania. Dlatego sytuacja na kursie Euro CHF może być o tyle interesująca, że z tej perspektywy mógłby on troszeczkę odzyskać formę. A na pewno gra na na Euro CHFie, no wiąże się oczywiście z bacznym obserwowaniem tego, co robi SNB. Natomiast no w tym wypadku też takich zmian w stopach procentowych wygląda to na sytuację, w której jak gdyby gdybyśmy wtedy stali po stronie razem z SNB. Co do kursu złotego do franka szwajcarskiego, tutaj mamy PLN, CHF. Dobra, to dajmy CHF PLN, żeby zrobić taki kurs, jak normalnie widzimy, to w tym wypadku no jest on nieco podwyższony, natomiast umówmy się, że też nie jest to sytuacja jakiegoś bardzo, bardzo wysokiego kursu franka szwajcarskiego. Także z tej perspektywy czy zobaczymy tutaj jakiś powrót poniżej 460. No może być to trudne, bo wyobraźmy sobie, że jedna i druga gospodarka jak gdyby idzie w stronę stabilizacji 100%. Tutaj nie mamy żadnego, żadnej gry pod yyy pod nie wiadomo jak duży dużą zmienność, więc bardziej idziemy w stronę stabilizacji kursu aniżeli jakiegoś potencjalnie większego trendu, bo ciężko by tutaj oczekiwać, żeby coś go mogło wywołać. No generalnie w tym wypadku kurs jest y bardzo stabilny i jeżeli taka stabilność zostanie zachowana to myślę, że że warto by było na jak gdyby z tego powodu się cieszyć. Ogólnie też można uznać, że PLN jako PLN no w realnym kursie walutowym to już w ogóle jest jakoś turbo przewartościowany, czyli biorąc pod uwagę to, gdzie znajduje się kurs nominalny do tego gdzie w teorii mógłby wypadać ten kurs realny. No zobaczymy jak wyjdzie też sytuacja z z polskim długiem, dlatego że na razie on staje się lekko mniej atrakcyjny wobec właśnie długu europejskiego, długu amerykańskiego. Nawet jeldy amerykańskie przeskoczyły nad jeldy polskie, więc jakby w przypadku jakichś złych wydarzeń negatywnych, no to nikt by się tutaj nie wahał przed wyprzedażą polskiego złotego, bo po prostu trzymanie go nie ma już takiego sensu jak wcześniej, bo właśnie perspektywa perspektywa zmiany jeldów nie jest na korzyść złotego, zwłaszcza na tym krótkim końcu. Nie dość, że nasz nasza waluta jest niżej oprocentowana dziś, to jeszcze w przyszłości ta różnica do USA ma być jeszcze jeszcze gorsza. Dlatego to co potrzebujemy to takiego dużego dużej zmiany nastrojów i oczekiwań co do Fedu i wtedy wszystko wróci do do normy. Pewnie będziemy mieli też polskie jeldy nad amerykańskimi, zwłaszcza na krótkim końcu i ta sytuacja wtedy dla złotego się poprawi. Na razie jak widać złoty i do euro i do dolara jest pod nieco większą presją właśnie prawdopodobnie przez ten korytarz stóp procentowych. A widzimy z kolei, że polski rynek obligacji przeżywa renesans. Wszyscy go kochają, bo od momentu, kiedy mieliśmy jeldy w okolicach 6% 19 maja, porównajmy sobie co się zadziało z jeldami, jak one bardzo mocno spadły do tego co się stało z kursem walutowym. Kurs walutowy złoty został wyprzedany. A co się stało na rynku akcji? Praktycznie niewiele. No jeszcze dwa dni temu akcje były na tym samym poziomie, co wtedy, kiedy zaliczyliśmy szczyt wieldach obligacji. Także dziś trwa y renesans polskiego rynku długu y i hossa na rynku obligacji przy wyprzedaży polskiej waluty, jednocześnie z neutralnym podejściem do polskiej giełdy, która znajduje się i tak przy szczytach. No ale chodzi o to, że że nie ma tutaj trendu, czyli trend wrócił, kapitał wrócił na rynek polskiego długu. Co jest też ciekawe, że to nie jest kapitał bardzo mocno zagraniczny, bo tutaj do momentu, kiedy to wszystko nie pękło właśnie na przełomie luty, marzec, no to mieliśmy sytuację, w której zarówno zyskiwała polska waluta, zyskiwała polska giełda i zyskiwały polskie obligacje. Było pięknie. Potem wszystko pękło, czyli straciły polskie obligacje, straciła polska waluta, straciła polska giełda, ale najmniej z tego wszystkiego. No i później to wszystko próbowało wracać do normy, czyli tutaj odbudował się delikatnie popyt na obligacje, na akcje i na walutę, a potem znowu zaczęło się wszystko mieszać, czyli waluta stabilnie, obligacje w piach, giełda stabilnie. Do czasu teraz, kiedy obligacje rządzą, waluta w piach, a z kolei giełda neutralnie. Nie ma tu ciągle jakiego jakby ciągle występuje jakieś przetasowanie między różnymi polskimi aktywami i nie ma tutaj na razie jednego, jednego sensownego trendu. Powiedzmy, że takim najbardziej sensownym trendem byłby powrót do waluty i próba bicia nowych szczytów na parkiecie warszawskim, dlatego że jeldy spadły, więc to jest dobra informacja dla akcji. tyle tylko, że jeszcze nie ma kapitału takiego czysto spekulacyjnego właśnie zagranicznego. No bo gdyby był kapitał czysto spekulacyjny zagraniczny, no to nie sprzedawałby polskiego złotego, tylko zacząłby go kupować, żeby podbijać również y później ceny y ceny akcji, bo obligacje już się podbiły, więc tutaj już jest w porządku. Natomiast no tak jak sobie mówiliśmy, jeżeli doszłoby do tego squeizu dolarowego, no to trudno tutaj nie oczekiwać, żeby nie zobaczyć wzrostu znowuż ponownie cen akcji i nowego ATH, bo ten popyt na walutę stałby się całkiem prawdopodobnie duży. Okej. Co jeszcze? No jeszcze mamy krypto, które przeżyło swój gigantyczny odpływ kapitału w czerwcu. Na funduszach ETF na Bitcoina miesięczny bilans pokazał nam ponad 4,5 miliarda odpływów. Sam tylko IBIT stracił ponad 58 000 bitcoinów w miesiąc. Więc jeżeli gdzieś szukać kapitulacji takiej rynkowej, no to nastąpiła ta kapitulacja, bo tutaj mamy flowy ETFowe od początku istnienia ETFów. Zatem widzimy, że gorzej nie było. Gorzej nie było niż jak teraz. Niemniej jednak wiadomo, że jeden dzień jaskółki nie czyni. Wczorajsza reakcja na payrollsy to już jest dodatni napływ ponad 220 milionów dolarów. Wiadomo, że po takiej serii to jest jakiś Deadcet Bounce, tak można by to określić, czyli odbicie zdechłego kota. Natomiast no jest to największy na razie napływ od początku pierwszego tygodnia maja. yyy i zobaczymy, czy ten jeden, jedno wydarzenie payrollsów spowoduje jakieś trwalsze zmiany. Na razie tutaj widzimy, że od momentu posiedzenia FOMC w zasadzie te outflowy tylko i wyłącznie przyspieszyły, także rynek mocno zareagował na jastrzębie, jastrzębie jak gdyby zagrożenie ze strony Fedu. Teraz, kiedy to zagrożenie troszeczkę gdzieś się cofnęło, no to widzimy widzimy ponowne ponowną próbę budowania napływów. Czy to będzie trwałe? To jest najważniejsze pytanie. czy napływy się odbudują, czy to jest tylko historia po prostu takiego risk on, risk, realnych stóp, nominalnych stóp, silnego dolara i tak dalej, czy to jest historia jakiegoś znowu zmiany sentymentu. Więc będziemy sobie to obserwować. Jeden napływ niczego na razie nam jakby nie jest w stanie potwierdzić, ale wiemy jedno, że w czerwcu doszło do totalnej kapitulacji, największego odpływu w skali miesiąca z ETFów na BTC. Więc będziemy sobie też to obserwować w kolejnych naszych transmisjach. A za te spotkanie już serdecznie państwu dziękuję. Życzę spokojnego, udanego weekendu i do usłyszenia wszystkiego dobrego.










