Jak zacząć inwestować: demo, pierwsze transakcje i nauka | Inwestowanie Przy Kawie #16 [Demo, gra inwestycyjna, dziennik]

Jak zacząć inwestować – demo, gra giełdowa i dziennik inwestora

W materiale omawiane są najważniejsze kroki dla osób rozpoczynających przygodę z rynkiem akcji. Ekspert wyjaśnia, dlacz warto najpierw otworzyć rachunek demonstracyjny, aby opanować technikalia składania zleceń bez ryzyka utraty kapitału.

Następnie przedstawia metodę przejścia na niewielkie kwoty rzeczywiste pieniędzy, co pozwala oswoić emocje związane z rzeczywistymi transakcjami.

Dużą część nagrody poświęcono wakacyjnej gry inwestycyjnej organizowanej przez partnerów, w której uczestnicy mogą wygrać nagrody pieniężne bez ryzyka utraty własnych środków. W rozmowie padają konkrety dotyczące możliwych strategii – koncentracja na jednej spółce, handl ETFami, czy krótkoterminowe spekulacje na małych spółkach z WIG80.

Omówiona zostaje także rola prowadzenia dziennika inwestora jako narzędzia systematyzującego naukę, zarówno przy aktywnym tradingu, jak i przy długoterminowym inwestowaniu. Autor podkreśla, że regularne notowanie transakcji i wyciąganie wniosków znacznie przyspiesza przyswajanie wiedzy i eliminuje powtarzające się błędy.

  • Dlaczego rachunek demo to nie strata czasu, a szybki kurs obsługi platformy.
  • Jak połączyć naukę na demo z pierwszymi rzeczywistymi inwestycjami.
  • Najważniejsze zasady wakacyjnej gry inwestycyjnej i sposoby na zwiększenie szans na wygraną.
  • Kiedy warto skupić się na ETFach, a kiedy na pojedynczych akcjach o wysokiej potencjalnej stopie zwrotu.
  • Praktyczne wskazówki dotyczące prowadzenia dziennika transakcji i analizy własnych decyzji.

Film jest skierowany przede wszystkim do początkujących inwestorów, którzy poszukują sprawdzonej metody na bezpieczne wejście na giełdę i rozwój własnych umiejętności inwestycyjnych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Ujęcie 126.
Szybkie pytania. Najbardziej niedoceniona forma nauki inwestowania.
Prowadzenie dziennika. Czy lepiej zacząć od demo, czy od
niewielkich prawdziwych pieniędzy? Zacząć od demo jest lepiej.
Najgorsza rada inwestycyjna, jaką słyszałeś.
Zaczynać od rachunku rzeczywistego. Nauka samemu czy mentoring?
Myślę, że początek samemu, bo to nie jest dużo wiedzy, ale w pewnym momencie
możemy spotkać się ze ścianami, które mentor czy osoba, która ma już tą wiedzę
nam pomoże przebić, więc najpierw samemu.
Cześć. W tej serii zadaję Marcinowi pytania jako inwestycyjny nowicjusz.
Inspiruję się waszymi komentarzami. Zapraszamy.
To ja jestem Marcin. Pierwsze swoje akcje kupiłem w 2008 roku podczas
ostatniej bardzo dużejsy. No i swoim doświadczeniem, które zbieram od tych 18
lat z przyjemnością się z wami podzielę. Serdecznie zapraszamy.
To ja bym zaczęła od tego, po co dzisiaj rozmawiamy o grach inwestycyjnych. Żeby
nie dochodzić do tego jakimiś ścieżkami naokoło. Zostałeś ambasadorem wakacyjnej
gry inwestycyjnej. i opowiedz nam o co chodzi. A jeśli was to nie interesuje,
to niech was to zainteresuje, bo można wygrać 20 000 chyba jest pierwsze
miejsce, czy I to są nagrody pieniężne, więc
nawet jeżeli inwestujecie już aktywnie, to nadal to jest 20 000, za które można
sobie kupić jeszcze więcej akcji i ETFów.
To ty powinnaś być ambasadorem tego konkursu. Natomiast jestem
Ja chcę być uczestnikiem i wygrać. A właśnie, bo ambasador nie jest
uczestnikiem. No faktycznie. W każdym razie konkursy, faktycznie ta wakacyjna
gra giełdowa jest bardzo dobrym pomysłem do tego, żeby jeżeli ktoś się waha, bo y
nie wie jak spróbować, jak zacząć, to właśnie to jest super, dlatego że mamy
to, co jest tym bezpieczeństwem, czy rachunek demonstracyjny, wirtualne
pieniądze, ale jednocześnie możemy wygrać coś prawdziwego, nie? Więc jakby
z tej strony dostajemy bez ryzyka szansę na wygranie czegoś więcej. Natomiast w
samych konkursach tam jest taki minus, że staramy się wygenerować najwyższą
stopę zwrotu, co powoduje, że automatycznie nie doszacowujemy ryzyka.
Chociaż w ramach tej gry giełdowej będziemy też to komentowali, więc myślę,
że ta część edukacyjna też będzie zaadresowana. Właśnie też moją rolą w
ramach jako ambasadora jest to, żeby komentować wyniki poszczególnych
portfeli y w taki sposób, żeby dawać trochę takich insów jak to robić dobrze
w przyszłości na rzeczywistych pieniądzach. Ale konkursy są
fantastyczną drogą i w ogóle moja droga, moja przygoda z giełdą zaczęła się od
gry giełdowej. Właśnie wtedy to była gra giełdowa po prostu. Teraz jest są inne
konkursy, ale tamta gra, ja ją zacząłem w liceum jeszcze z kolegami i dla mnie
to była taka forma doświadczenia tego, że możemy w sumie kupować jakieś firmy,
w czymś uczestniczyć i zarabiać na tym jeszcze pieniądze. I to jest takie
trochę jak gra planszowa, jak gra strategiczna. możemy coś planować sobie,
zobaczyć czy firma to realizuje czy też nie realizuje. Oczywiście za tym idą
pieniądze, więc jest jakieś ryzyko, jakieś emocje, ale najważniejsze właśnie
jest to, że taka gra inwestycyjna pokazuje, czy to w ogóle nas interesuje.
Możemy popełniać błędy, bo nie ponosimy konsekwencji żadnych negatywnych. A co
więcej, w ramach rywalizacji podglądamy siłą rzeczy, co inni posiadają, w co
zainwestowali, na czym zarobili. yyy poszerzamy spektrum spółek, którymi się
interesujemy. Czasami sięgamy do firm, w których realnie pieniędzy byśmy nie
zainwestowali, a na przykład w tym momencie uznajemy, że mają bardzo dużą
szansę, żeby w krótkim czasie wygenerować wysoką stopę zwrotu. Więc
konkursy trochę rządzą się swoimi prawami, ale w związku z tym, że dają
nam taką szansę, żeby bez ryzyka wejść w ten świat i spróbować tego wszystkiego,
no moim zdaniem są jedną z najlepszych form zaczęcia inwestowania. Ja nie mówię
nauki inwestowania, ale zaczęcia inwestowania, żeby trochę poczuć ten
klimat, poczuć trochę ryzyko, poczuć trochę fanu, a jednocześnie właśnie
nauczyć się operować, bo odpowiedziałem ci na samym początku, że uważam, że
zacząć się powinno od demo, dlatego że na demo jesteśmy w stanie nauczyć się
tego, gdzie się klika, co się kupuje, za ile się kupuje, jak to działa, jak to
prosperuje, żeby nie popełniać błędów technicznych później i tylko po to jest
demo. No właśnie ja spotkałam się z wieloma komentarzami, które stawiały
taką mocną kontrę, że nie powinno się zaczynać na rachunkach demo,
bo ci komentujący najprawdopodobniej utożsamiają inwestowanie na rachunku
demo jako proces, który trwa 2 lata i tam masz coś zrobić, żeby dopiero
zainwestować realne pieniądze. To to jest głupota. No bo marnujesz 2 lata, bo
argumentem, z którym się zgadzam w tych przetaczanych dyskusjach jest to, że na
rachunku demo nie masz emocji, nie poddejmujesz ryzyka. tak naprawdę.
A to właśnie pod wpływem tego ryzyka, tych emocji podejmujemy dobre lub złe,
czy podejmujemy złe decyzje najczęściej i nie da się jakby nauczyć tego czy
przewidzieć naszego zachowania na rachunku demonstracyjnym. Ale jeżeli
ktoś wpłaca pieniądze na rachunek rzeczywisty i od razu zaczyna operować
jakby pieniędzmi na na giełdzie, to nie dość, że ma te emocje, to jeszcze
dodatkowo jakby nie zna technikaliów, więc łatwiej
mu popełnić błędy. Więc ścieżka, którą ja polecam i uważam, że jest dobra, to
jest taka, że otwieramy sobie rachunek demonstracyjny, wirtualne pieniądze,
uczymy się zawierać transakcje, zajmuje nam to dwa dni, tydzień w zależności od
tego ile kto ma czasu. Później wpłacamy jakąś niedużą kwotę na ten rachunek już
rzeczywistych pieniędzy i nimi zaczynamy operować tak, żeby właśnie trochę poczuć
te emocje, zobaczyć jak w rzeczywistości te pieniądze pracują. No i dopiero kiedy
faktycznie zaczyna to w miarę działać to zaczynamy operować coraz większymi
kwotami. No to ta gra jest super motywacją, żeby
się jednak trochę postarać, no nie? No przede wszystkim wygrać. No to
wiadomo, trzeba wygrać nagrodę. No ale to mówiąc o tym, jak to zrobić, żeby
wygrać, dużo ludzi bierze udział w tej grze. To są ludzie, którzy właśnie
zaczynają. To są profesjonaliści, którzy chcą łatwo zgarnąć z 20 000.
Myślę, że każdy przekrój tam będzie. Profesjonaliści czasami traktują to
właśnie jako tą szansę na zasadzie, że na rynku rzeczywistym tego nie zrobią,
co zrobią w konkursie. No bo jest za duże ryzyko. A w konkursie jakby nie
ryzykują nic, a mają szansę wygrać y nagrodę, więc zdarzają się. Ale szczerze
mówiąc profesjonaliści w takich konkursach często stawiają wszystko na
jedną kartę, no bo uważają, że to jest po prostu możliwe do wykonania wtedy czy
wygranie tego konkursu. No i więc jakby to nie zawsze się sprawdza, więc to nie
jest tak, że profesjonalista na pewno wygra taki konkurs.
Minusem, ale to to tego się nie da obejść jest to, że to trwa tylko dwa
miesiące, czyli przez wakacje. No bo jednak siłą rzeczy to jest określony
czas i możemy mieć rację co do spółki. Tylko no nie zdążyła się rozwinąć w tym
czasie, w którym założyliśmy. Więc więc to jest ten minus. Dlatego to
trochę zmusza na patrzenie bardziej krótkoterminowe, czyli na operowanie w
ciągu kilku, kilkunastu dni na akcjach. No.
No właśnie dlatego chciałam zapytać, jaka jest najlepsza strategia, żeby
wygrać? Czy to jest all in na jedną spółkę, czy tam jest w ogóle CFD, czy to
jest tylko Nie, nie, to są akcje tylko i wyłącznie
akcje, ewentualnie ETFy, więc więc mamy te rzeczy, które są związane z GPW bez
dźwigni finansowej. Czy tak w krótkim czasie ta gra będzie
trwała dwa miesiące, opłaca się inwestować w ETFY?
Ogólnie myślę, że trudno byłoby pokonać ETFami stopę zwrotu z akcji. Natomiast
tutaj akurat organizatorzy fajnie wyszli naprzeciw, bo jest osobny ranking biorąc
pod uwagę tylko inwestycje w ETFy. Więc jeżeli ktoś się czuje tutaj lepiej i
chciałby na przykład nie wiem inwestować tylko poprzez ETFY, no to może to zrobić
i będzie brał jakby jego inwestycje w ETFy będą brane pod uwagę w osobnym
rankingu. A więc myślę, że warto. Partnerem dzisiejszego odcinka jest moja
aplikacja dla inwestorów giełdowych squabercom, która pomaga aktywnie
inwestować na giełdzie oraz XTB, największy dom maklerski w Polsce, który
do 100 000 € obrotu miesięcznie pozwala inwestować bez prowizji w akcje i ETFY.
Jednocześnie zakładając rachunek z kodem Marcin otrzymasz dostęp do unikalnego
pakietu szkoleń, który wprowadzi ciebie w świat inwestycji. Najlepszą receptą
moim zdaniem w tym konkursie jest szukanie spółki, która może wygenerować
ponadprzeciętną stopę zwrotu z powodu jakieś informacji, którą spodziewamy
się, że że będzie ujawniona, czy czy napłynie na rynek. Teraz się trochę
rozlicza jeszcze tematów KPO, trochę sejfu, czyli tego bezpieczeństwa całego.
Będą kontrakty podpisywane, więc w tym okresie wakacyjnym mogą pojawić się
spółki, które wystrzelą 20, 30, 50% dlatego, że pojawi się informacja na
rynku, która która jeszcze nie jest dyskontowana.
M alternatywą jest bardzo aktywne inwestowanie na mniejszych spółkach
przez mniejsze, rozumiem, te które są na przykład w Swigu 80 lub niżej, na
których tak mówi się takim żargonie giełdowym kręci się kółeczka, nie? Czyli
trafiamy na spółkę, która jest stosunkowo tania, kupujemy, ona zarabia
20 30%, sprzedajemy, spada z 15 20%, znowu kupujemy, znowu zarabia, czyli tak
sobie handlujemy w te i we w te. Tylko to już jest taki bardziej trading, bym
powiedział, więc trzeba tam troszeczkę tej analizy technicznej poczuć bardziej
w ten sposób, ale jeżeli chcemy po prostu w ciągu tych dwóch miesięcy
wygenerować stopę zwrotu taką ponad trzycyfrową, czyli te 100 i więcej
procent, to moim zdaniem trzeba szukać spółek raczej niewielka dywersyfikacja,
bardziej mocna koncentracja. No i wtedy znajdujemy spółki, które mogą
po mogą przedstawić jakąś informację, która zmienia ich biznes. To to takich
bym szukał. I to nie jest recepta na inwestowanie
rzeczywistych pieniędzy, bo w ramach inwestowania rzeczywistych pieniędzy
takie rzeczy też się szuka, ale jako fragment swojego portfela takiego
bardziej ryzykownego. Jakie są alternatywy dla takiej formy
nauki? Bo powiedziałeś, że dla ciebie to jest prowadzenie dziennika inwestora. To
takie nudniejsze. Ja dziennik inwestora zacząłem
prowadzić, kiedy zajmowałem się tradingiem. To było przed akcjami. W
sensie akcje się tam przenikały, ale głównie tradingiem się zajmowałem przez
wiele lat. I kiedyś miałem taki gruby segregator z
wydrukowanymi wszystkimi transakcjami, w sensie statementem, zestawieniem
transakcji z danego dnia i później z drugiej strony notatki, co się działo,
jakie były moje uwagi i tak dalej. To taki gruby segregator mi z tego wyszedł
i uważam, że to był najlepszy proces nauki jaki kiedykolwiek mogłem sobie
zafundować, bo za każdym razem codziennie robiłem podsumowania co
wyszło, co nie wyszło i wyciągałem z tego wnioski. A te wnioski one się
powtarzały, bo to też nie jest tak, że człowiek jest omnibusem i po jednym
razie już zrobi później dobrze, ale to wpada w pamięć. Jak sobie samemu coś
notujesz, coś powtarzasz, coś dzieje się trzeci raz ta sama rzecz, to w końcu
zapamiętasz. Więc ja uważam, że że dziennik bardzo mocno systematyzuje,
zwłaszcza przy aktywnym inwestowaniu. Przy długoterminowym inwestowaniu
dziennik raczej przybierze formę notatek, czyli spisywania decyzji czy
spisywania wniosków, dlaczego coś się robi. I to będzie dużo rzadszy proces
niż przy dayaringu, bo w dayingu to codziennie miałem informacje o na
przykład 30 transakcjach, które zawarłem i trzeba było sobie tam wyciągnąć z tego
wnioski, które były dobre, które były złe. Więc to jest troszeczkę inna forma.
Jeśli chodzi o jeszcze inne formy nauki, to ja wydaje mi się, że gdybym usłyszała
o tej grze wcześniej, albo gdyby ona się po prostu pojawiła wtedy, kiedy ja
zaczynałam yyy ja bym to nazwała bawić się moimi
pieniędzmi na giełdzie, yyy to uznałabym to za najlepsze środowisko, bo ja nie
potrafię uczyć się hipotetycznie. Ja nie wiem, czy rachunek demo coś by
dla mnie zrobił. Ja muszę właśnie wejść, wpłacić moje pieniądze i wtedy mi zależy
trochę, bo jednak to są moje pieniądze. Ja wtedy muszę popróbować, wtedy zobaczę
co jak działa. Y to nie jest strategia inwestycyjna, to jest y
twój sposób na nauk. Mój sposób, żeby się czegoś nauczyć. Y
czy to jest y, ja bym chciała powiedzieć,
nieprawidłowy, ale może jakiś Mhm.
warty polecenia. Tak jak wspomniałem, dla mnie rachunek
demonstracyjny jest nauką technikaliów operowania na rynku, nie nauką
inwestowania. Czyli zaczynamy po to, żeby nie popełniać głupich błędów
później. Ty pomijasz jakby ten krok zakładając, że możesz zrobić głupie
błędy na swoich rzeczywistych pieniądzach. Mało osób, szczerze uważam,
ma taki stosunek do pieniędzy, że sobie na to pozwoli. W sensie większość będzie
sobie wyrzucała, że ach, mogłem tego nie kupić, mogłem czegoś tam nie zrobić. No
ale cały czas powtarzamy, że można każdą sumę pieniędzy zainwestować. No nie, nie
trzeba od razu wejść 100 000, tylko ja sobie tam powrzucałam
to, co mogłaś. No.
No i i to jest okej. No ale część osób otwiera rachunek po to, żeby zarobić
pieniądze, a nie nauczyć się inwestowania. I to jest ten kłopot, że
wpłaca od razu pieniądze, które chce pomnożyć,
nie znając w ogóle technikaliów. Więc jeżeli miałbym dawać komuś radę, to
raczej bym dał w sposób taki, że otwórz rachunek demo, poklikaj tam, naucz się
jak to działa, gdzie się kupuje, gdzie się sprzedaje, jak złożyć zlecenie, bo
no podejrzewam, że no inwestując w XTB nie ma aż tak rozbudowanej tej
płaszczyzny, jak na przykład inwestując na rachunku tradycyjnym giełdowym, gdzie
mamy limity aktywacji, gdzie mamy warunek ujawnienia, mamy bardzo dużo
warunków do transakcji, które możemy zawrzeć i tym samym powodujemy,
że jesteśmy bardziej podatni na złe złożenie zlecenia. Ja na przykład w
swojej historii składałem zlecenia, które mi się zrealizowały nie tak, jak
chciałem, bo popełniłem błąd w ustawieniach tych zleceń, a kiedyś nie
było też takich warunków jak dzisiaj. Ale to bardziej mi chodzi o to, że ten
proces nauki tych technikaliów to jest krótki proces. To nie powinno trwać 2
lata. To dwa dni to jest okej, jeżeli ktoś na to może poświęcić 2 dni albo
tydzień albo dwa tygodnie, whatever, ale jakiś krótki czas, a później wpłacamy
małe pieniądze i próbujemy. I to ty przeskoczyłaś te demo, weszłaś od razu
na małe pieniądze i próbujesz. Więc ja nie uważam, to jest błąd. Jeżeli tak
uważasz, że to to lepiej działa, to tak rób. Nie tylko rozsądnie.
Ja bym tak polecała, ale ale to wiesz
właśnie procentem pieniędzy, na który możecie sobie pozwolić 50 zł w S&P 500,
50 zł w jakąś akcję i zobaczyć co tam się dzieje.
Ja uważam, że ja w ogóle polecam, jak ktoś ma problem,
żeby zacząć inwestować, to ja polecam zrobić sobie taki challenge, że są
rzeczy, których może nie powinniśmy kupować, albo nie powinniśmy jeść, albo
to zróbcie sobie przez wakacje postanowienie, że czegoś nie robicie, co
kosztuje 10, 20, 30, 50 zł, whatever, nie ma to znaczenia. albo zrezygnujcie z
Netflixa na trzy miesiące i wpłaćcie te pieniądze, których nie zapłacicie za
tego Netflixa, za ten obiad albo za tego fast fooda albo za cokolwiek takiego na
giełdę i kupcie za to akcję po prostu jakby i tak byście tych pieniędzy nie
mieli, więc w sumie nic nie ryzykujecie, a zobaczycie jak to działa.
Zróbcie to i weźcie udział w wakacyjnej grze inwestycyjnej. Jakiś link gdzieś
będzie. Tak, link damy w opisie oczywiście tego
materiału. Ja was gorąco zapraszam i zachęcam. Ja też będę na swoich social
mediach y zapraszał. Będziemy też komentowali wasze transakcje, ale też
przede wszystkim edukowali w ramach bardzo fajnego gremium właśnie osób,
które y dołączyły jako ambasadorzy. Tam jest i profesor ekonomii, pan profesor
Borowski jak i osoba, która zajmuje się z dziećmi codziennym inwestowaniem,
czyli Iza Kozakiewicz i osoba, która zajmuje się publikacjami naukowymi,
znaczy naukowymi też, ale ale przede wszystkim publikacjami popularno czyli
pan Janik, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, Michał
Masłowski, więc naprawdę gremium bardzo fajnych praktyków rynkowych, którzy też
dużo opowiadają i dadzą wam fajne, fajne raty. A czy my możemy yyy co tydzień w
niedzielę naszym słuchaczom przez wakacje dawać tipy?
Czy to oszustwo, biorąc pod uwagę, że jesteś ambasadorem?
Znaczy przede wszystkim jako ambasadorzy zostaliśmy postawieni w takiej roli,
żeby nie brać udziału y też w tym konkursie, tylko właśnie bardziej
komentować. Nie wiem, czy możemy dawać tipy.
A mi tylko mi. To, to, to
ja powiem wam. Dobra, myślę, że fajnie to sobie
podsumowaliśmy. Jakieś ostateczne słowo, zachęty. Gorąco was zachęcam, żebyście
wzięli udział w wakacyjnej grze po to, żeby właśnie może przełamać swoje jakieś
bariery, które zbudowaliście i bez ryzyka zacząć. Nie musicie przecież
później nic robić dalej. Możecie stwierdzić, że to jednak nie jest dla
was i z tego nie korzystać i po prostu zaprzestać swoją drogę inwestycyjną, ale
przede wszystkim dacie sobie szansę, żeby wygrać nagrody bez żadnego ryzyka,
a być może stanie się giełda waszą pasją tak jak moją te już ponad 18 lat temu.
Serdecznie zapraszam. Ja też gorąco was zachęcam, żebyście
próbowali tak jak ja 50 zł tu i tam i można się czegoś fajnego nauczyć.
Dzięki. Hej. Jeśli spodobał wam się ten materiał,
serdecznie zapraszamy do kolejnego odcinka, gdzie postaramy się
odpowiedzieć na wasze kolejne pytania. Oczywiście te pytania musicie zadać w
komentarzu, a jednocześnie zostawcie subskrypcję na tym kanale i dajcie
kciuka w górę, co oczywiście nam powie, że nasza praca się wam podobała.
Serdecznie zapraszamy. Cześć.

Przewijanie do góry