Główne Tematy Dyskusji
W najnowszym odcinku „W Sedno Rynku” poruszane są kluczowe tematy dotyczące zarządzania portfelem w czasie ekscytujących wzrostów rynków. Dyskusja koncentruje się na analizie obecnej sytuacji gospodarczej, prognozowania potencjalnych korekt oraz strategiach inwestorskich, które pomogą skutecznie reagować na zmiany rynkowe. Film podkreśla znaczenie elastyczności w budowie portfela oraz konieczność monitorowania różnych scenariuszy rynkowych, od kontynuacji wzrostu po ryzykowne korekty. Poruszane są także aspekty związane z rolem sztucznej inteligencji w kształtowaniu zachowań rynkowych oraz znaczeniem historii finansowej w ocenie obecnych trendów.
- Zarządzanie Portfelem – strategie balansujące między ryzykiem a potencjalnym wzrostem;
- Analiza Ryzyka Rynkowego – identyfikacja zagrożeń z emisji kapitału przez duże instytucje;
- Wpływ AI na Rynki – wpływ algorytmów na decyzje inwestorskie i konstruowanie scenariuszy;
- Porównania Historyczne – analogie między obecnym krzykiem dotcom a wzrostem technologicznym w 1999 roku;
- Scenariusze Rynkowe – różne możliwości rozwoju, w tym scenariusz „roty” sektorów inwestycyjnych.
Kluczowe Wnioski
Prowadzący apeluje do inwestorów, aby zamiast próbowania „prognozować szczyt” rynku, skupili się na budowie elastycznego portfela, który pozwala skutecznie reagować na zmiany. Zdanie takie podkreśla kluczową rolę zarządzania ryzykiem, szczególnie w sytuacjach, gdy indeksy notowane na-recordowych poziomach.
W opisie programu ustalono Istnieniowe Aspekty Portfela oraz znaczenie zarządzania kapitałem w przyszłości. Przeanalizowano także wpływ czynników zewnętrznych, takich jak rosnąca inflacja i zmieniające się stopy procentowe, a także strategie hedgingowe dostępne dla inwestorów.
Film kończy na zbudowaniu gotowości do częstotliwościowych korekt rynkowych oraz podkreśla, że rola AI i technologicznych rynków nie jest do końca zrozumiała – mogą one sterować tempem wzrostów, ale nie są jedynymi motorem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie. To cotygodniowy program w sedno rynku. Miało być trochę o geopolityce, ale jeszcze chyba za wcześnie. Poczekajmy na to, co się powydarza w najbliższym czasie, a wydarza się, jak widać bardzo dużo. Zatem czy można dzisiaj podyskutować? Wydaje mi się, że ważniejszym tematem jest popatrzenie na to, co wydarza się w tym tygodniu. Czyli w środa mamy sytuację, w której indeksy są na najwyższych możliwych w historii poziomach. Potem w czwartek rano okazuje się, że trochę się cofnęły po skutek tego, co się wydarzyło w Libanie, co się wydarzyło w Zatoce. No i oczywiście to co się wydarzyło później pop południu indeksy zaczęły rosnąć. Nie są to jakieś spektakularne wzrosty, niemniej ciąg na północ trwa. Zatem pojawia się w tym wszystkim takie bardzo ważne pytanie. Jeżeli indeksy są tak wysoko, to pewnie państwo czujecie taki dreszczyk FOMO, czyli strach przed tym, żeby nie stracić okazji. Z drugiej strony, druga połowa pewnie czuje strach przed tym, że za chwilę ma być korekta. Tu i gdzie wylewają się te informacje, że maj to jest taki miesiąc, w którym należy sprzedawać wszystko i wrócić na rynek w listopadzie. No i okazało się, że maj był bardzo dobry i w drugiej połowie maja zaczęli pisać o tym, że ten maj to nie jest taki do sprzedawania, tylko to jest taki do tego, żeby wyczuć ten ostatni moment, a dopiero potem przyjdzie gorzej. Czyli generalnie dziennikarze mają to do siebie, że piszą. No i dobrze, że piszą, a wy powinniście postępować zgodnie z tym, co dyktują wam wasze umiejętności, wasza wiedza i wasze doświadczenie. Dlaczego? No bo zarówno ten element strachu przed tym, żeby nie stracić okazji, jak i strachu przed korektą, to nie są takie dobre zachowania spekulanta czy też inwestora. No w przypadku tradera mamy też hossy kilkugodzinne, więc można by dołożyć do tego także jego zachodowania. Czyli krótko mówiąc, poddawanie się emocjom źle służy portfelowi inwestycyjnemu. Bowiem nie chodzi o to, czy będzie korekta, czy będzie nowy szczyt, tylko chodzi w tym wszystkim generalnie o to, czy twój portfel, mój portfel jest gotowy na obydwa scenariusze. I co się zdarzy wtedy, kiedy odpali scenariusz, dobra idziemy w górę albo co się zdarzy, gdy odpali scenariusz? Idziemy w dół. No idziemy w dół. 5, 10, 15, 20, 30, może 50%. No i pytanie, co z tego wynika dla naszych zachowań. Y, bowiem y w tym wszystkim, y, jak widzicie rynek generalnie jak się patrzy bardzo mocny, choć z drugiej strony wcale nie jest łatwy, bo nie tylko USA są na rekordach, także nasza rodzima giełda ma bardzo dobry moment w swojej historii, a jednocześnie mamy do czynienia z sytuacją, w której ropa poszła w górę, a rynki dalej pedałują w górę. Mamy do czynienia z rosnącą inflacją wskutek wzrostu elementów energetycznych, za chwilę surowców energetycznych, za chwilę inflacja zacznie dalej rosnąć wskutek tego, że przełoży się coś na jeszcze bardziej ważnego, czyli na naszą żywność. Banki centralne przyglądają się i w każdej chwili mogą zmienić narracje. Tak naprawdę to już sam nie wiem na jaką narrację i co one w ogóle tam myślą. A poza tym, że zaznaczają swoje istnienie. Zatem mamy sytuację, w której cały rynek jako taki jest okej. Z drugiej strony rajd sztucznej inteligencji i półprzewodników zaczyna łapać zadyszkę. O tym będzie dzisiaj trochę w czasie odcinka. Wik osiągnął pod koniec 28, czyli w czwartek około 136 z kawałkiem tysięcy punktów ma wzrost o ponad 5% miesiąc do miesiąca oraz 30% rok do roku. No to jest całkiem dobrze jak na nasz indeks i prawdę powiedziawszy wygląda na to, że na rynku ilość pieniędzy, która się w ten rynek wlewa jest ogromna, jak i dotarła do naszego kraju. No bo rynek o tak dużej ilości no nie rośnie z kapitału, że tak powiem, lokalnego, tylko potrzebuje być zasilany przez kapitał z albo z Berlina, albo z z Wiednia, albo z Londynu. Tak, nie mówię to o innych rynkach, dlatego że te inne rynki poza Europą inwestują przez te trzy hubby inwestycyjne. Pytanie, czy to się wszystko utrzyma? Tak jak powiedziałem, gdyż jakby nie było rośnie to wszystko przy tych negatywnych informacjach. No ale negacja dobrej, złej informacji jest dobrą informacją, jak to mawiał pewien klasyk. Pojawia się takie pytanie, na które zadaje sobie od pewnego czasu pytanie. To niezb dobra konstrukcja zdania. No cóż, no moje skrypty nie pisze jaj, tylko moja głowa w trakcie tego, jak z państwem rozmawiam. No i właśnie tutaj abstrahując od wszystkiego zadaję sobie takie pytanie, czy to już przypadkiem tym wszystkim nie zarządza nam sztuczna inteligencja, która ma zaprogramowaną funkcję celu, aby rosło i nie spadało. Rynki wyglądają dzisiaj zupełnie inaczej niż wyglądały kiedyś. Mamy ogromną koncentrację własności przez duże podmioty takie jak State Street, Vanguard, Black Rock i parę innych. które kontrolują w sposób w sposób w miarę przewidywalny ten rynek i pojawia się cały czas pytanie, dobra to komu to sprzedać, żeby potem on sprzedał i można było kupić, odkupić po taniości. To co można dostrzec w tej chwili na rynkach to taki rys przekładania ryzyka inwestycyjnego z dużych graczy na fundusze emerytalne i na i na inwestora indywidualnego. Tyle że ich zasoby nie są aż tak duże jak były kiedyś. Fundusze emerytalne potraciły ogromne ilości pieniędzy w 20089 roku, kiedy to pokolenie baby boomersów zbierało się do tego, że ma sprzedać swoje akcje zgodnie z zasadą, że masz sprzedać akcje i trzymać gotówkę w funduszach pieniężnych, aby ci starczało na emeryturę. No i za czym te baby boomersy to porobiły? To jakiś taki kryzys nam przed tym 2008, 2009. Już nie było potem specjalnie zbyt wielu z nich z czego sobie wypłacać. Zatem pojawia się takie wielkie pytanie, czy i w jakim stopniu może być tak, że AI posiada dominujący wpływ na rynki, także kształtuje ich zachowania. Dlaczego zadaję takie pytanie? Był kiedyś taki film z serii pod tytułem Rosyjski oligarcha poniesiony patriotycznym wzniosem chce dokonać uderzenia na amerykański rynek obligacji. No i posiada taki algorytm, który odpowiednio kupując, sprzedając jest w stanie ten rynek zmusić do upadku. pojawia się dziś z perspektywy kilkunastu lat, y, jakie minęły od tamtego czasu. Na ile to jest możliwe zbudować algorytm, który jest w stanie sterować rynkami globalnymi w taki sposób, aby trwały one w wiecznej hosie? To takie pytanie państwu zadam, szczególnie po tym, że miało spadać, a nie spadło, tylko wzrosło i to tak chyba nie pierwszy raz w ciągu ostatnich lat. ma spadać, a a nie spada i już nie. Zatem pojawia się pytanie, co robić, gdy indeksy są tak wysoko, kiedy rąpa pompuje inflację w sposób bezwzględny. A ponadto zaczyna być dyskusja na temat stó procentowych, czyli czy główne banki podwyższą stopę procentowe. Japońskiemu to idzie całkiem sporo. Dobrze, pytanie co z amerykańskim, pytanie co z europejskim i przy jakim poziomie one będą te stopy podwyższały, bo z drugiej strony podwyższanie tych stóp procentowych jest niezwykle szkodliwe dla rządzących. No bo ci rządzący mają problem z tym, żeby się coraz bardziej zadłużać, gdyż coraz y bardziej uwidacznia się problem odsetek od tego zadłużenia. No to jak podwyższymy, no to te odsetki mogą przestać być możliwymi do spłaty. Zatem można zadać takie wielkie pytanie, hossa trwa, ryzyko rośnie, no to kupować rekordy czy czekać na korektę? I tutaj pojawia się taka bardzo ważna kwestia w tym wszystkim. która dotarła do mnie wczoraj od jednego z kolegów. Wpis na portalu X znanego państwu z Big Shorta Michaela Barry czy Bury, jak go tam przeczytać, który czuje i znowu ma pewne przeczucia. Przypominam, że miał przeczucia Rnega i już się miał zwalić i jakoś się chyba nie zwalił i coś tam potracił. że jesteśmy i mamy ostatnie miesiące hossy, podobnie jak działo się to w roku 1999, 2000, tuż przed pęknięciem bańki internetowej. I co takiego on tutaj przytacza? No jeden jeden z takich ciekawszych elementów to, że NYXY będą w finale NBA, podobnie jak to było wtedy, kiedy upadała giełda w skutek bańki internetowej, czyli w 1999 roku. To co jest także istotne to, że NZDAQ w 99 roku urósł 84%, że spółki technologiczne stanowiły 33% S&P 500. Mówię [odchrząknięcie] cały czas o 99, że CP wskaźnik był w okolicach 40, że Merin Dept był na rekordowych poziomach, a także to, że fundusze hedgingowe miały 31% swojego portfolio umoczonego w spółkach technologicznych. To był rok 99. No i teraz i teraz 2026 Nexy są znowu w finale NBA. Nazdak urósł nam 31% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. No to trochę mniej niż wtedy w tym krytycznym roku, bo tam wtedy było 84%. Y, techy stanowią 32% udziału w S&P 500, w kapitalizacji indeksu S&P 500. CP Rio jest w okolicach 40, czyli prawie tyle samo co wtedy. Merging DET jest znowu na rekordowo wysokich poziomach. No i Hedgehfundy mają 33% swojego portfolia w bigtechach. No to jest takie dość intrygujące. Oczywiście można z tego tytułu wyciągać różne wnioski, dlatego zadałem sobie takie pytanie, no trzeba by tam zerknąć i zobaczyć jak to tak naprawdę szczegółowo wygląda i jakie jest porównanie pomiędzy tamtymi okresami. Potem zrobię państwu komentarz właśnie dotyczący pewnych różnic, bo jakby nie było minęło 26 lat od tamtego momentu. No i trochę się przede wszystkim pozmieniało, co też bardzo ciekawym jest, bardzo ciekawie jest widoczne na wykresach. No i teraz patrzcie S&P 500 w roku 199090, bo wtedy spadł nam wskutek wojny w Iraku, tak do poziomu 305. Potem jak widzicie rośnie bardzo dobrze do 95 w miarę stabilnie. od 95 nagle zaczyna bardzo agresywnie przyspieszać właśnie wskutek wzrostu kapitalizacji udziału w tym indeksie spółek technologicznych. No i jeżeli popatrzymy na to ile tam było, no to od 305 wzrósł prawie pięć razy w przeciągu 10 lat. No i niech mi ktoś powie, że na lokatach bakowych zarabia się tyle samo. Yyy, S&P 500, jeżeli popatrzymy teraz na znowu 10 lat do tyłu, czyli gdzieś tam 2016, koniec 2015, no to wtedy mieliśmy S&P 500 na 1810. Wartało kupować. A co wtedy mówili? Jedni mówili, że mamy szczyty, a inni mówili, że za chwilę będzie wielka obsuwa, nie? Czyż czyż tak pięknie to po prostu nie wygląda? No i teraz popatrzcie jak od tamtego czasu ten indeks urósł. Z 1810 do 7520 wzrost 415 razy w ciągu dekady. Dobry wynik, bardzo dobry. pod warunkiem, że nie sprzedało się w marcu 2020 roku, a potem nie zostało się owładniętym mitem pandemii i bało się, że za chwilę to wszystko runie i cała gospodarka światowa się rozleci, bo zawsze pamiętajcie w tych kryzysach wszystko się rozpada już i i to już za chwilę, prawda? Jeszcze nie w tym momencie, ale już za chwilę i i jako, że jeszcze się nie rozpadło, to wy sprzedajcie, bo wtedy jak to się rozpadnie, to będzie wam bardzo źle. Pamiętacie pewnie jak rysowałem wtedy trójkąt rozwarty. Popatrzcie co z tego wszystkiego w tej chwili wyszło. Pomiędzy 2021 kiedy startowałem z programem w sedno rynku jesteśmy na 7520. No i pojawia się wielkie pytanie i gdzie dalej? Tak popatrzmy na indeks nazda composite znowu 91 poziom 324 5132 na szczycie wzrost ile szanowni państwo? Nie. 15 razy. To był wzrost, to były czasy. A patrzcie jaka fajna linia. Oczywiście po drodze rodziły się i upadały fortuny, bo niektórzy sprzedawali wtedy, kiedy sprzedać nie trzeba. Odkupywali wtedy, kiedy też nie trzeba było odkupywać. No i tak to po prostu rosło nam do tego wielkiego piku. Jak widzicie, to co jest bardzo istotne na samym końcu tego wszystkiego, to ogromne przyspieszenie. Podobnie jak w 1929 i w innych yyy tego typu sytuacjach, w których pod sam koniec następuje bardzo agresywne przyspieszenie. Świetnie znają ten schemat yyy właściciele y kryptowalut, szczególnie bitcoina. Ukłony do zakonu bitcoinowców. Okej, nie będę robił dygresji. Teraz popatrzmy na na composite composite jak się zachowuje pomiędzy 2016 a a dzisiaj. Mamy wzrost 4350 punktów. Ja to było nisko do 20 6000 dzisiaj. Y, czyli popatrzcie, wtedy mamy wzrost 15 razy, teraz na razie wzrosło nam sześć razy, czyli można powiedzieć połowę tego, co wzrosło nam wtedy. Zatem pojawia się wielkie pytanie, czy jak tam u Michaela z tymi obliczeniami, bo mamy w tym momencie, jeżeli popatrzymy, wróćmy do SNP, SNP wzrosło nam cztery razy, raz tak nam wzdłuż sześć razy. A jeżeli wrócimy do tego jego wykresu, to jak widzicie tutaj ten SNP w porównaniu do tego, co on tutaj pokazywał na tych swoich wykresach, to tak marnie, a technologiczna bum, technologiczny bum poszedł bardzo mocno w górę. Żeby było jasne. Ja oczywiście nie mówię, że mamy do czynienia ze wzorcową sytuacją, w której wszystko jest po prostu pięknie, wszystko jest wspaniale i nic się nie może zdarzyć. Tylko pokazuję wam na ile w tym momencie próby prognozowania szczytu prowadzą to do tego, że tak naprawdę prognozuje się nie to co się zdarza. Zatem dlatego ta teza na samym początku, że portfel powinien być przygotowany zarówno na jeden, jak i na drugi scenariusz y daje najlepszą i najbardziej skuteczną strategię zachowania na rynku, bo my nigdy nic nie wiemy, co się jutro wydarzy albo co wydarzy się za chwilę. Popatrzcie, mamy do czynienia z różnego rodzaju zjawiskami naturalnymi, bo zjawiska wojenne, zjawiska polityczne, produkcja pieniądza są w miarę przewidywalne, ale gdyby tak spadł taki meteor, środek Pacyfiku i wielka fala tsunami zniszczyła zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych oraz wschodnie wybrzeże Chin, gdzie są, gdzie jest ta cała rozbudowana infrastruktura technologiczna zbudowana przez ostatnie 30 lat, produkcyjna, magazynowa, portowa. Prawda? To co byłoby wtedy z tego prognozowania? Co myślicie, że wtedy byłoby jakieś to, że ilu byłoby takich mówców, że oni prognozowali ATH? Przecież nikt nie jest w stanie przewidzieć takiej rzeczy. Albo gdzieś huknąłby jakiś wulkan podmorski, albo gdzieś na Atlantyku, może tak i zalał pół Europy. Więc zwróćcie uwagę na to, że żyjemy w świecie, który jest światem nieprzewidywalnym. A to co powinno charakteryzować każdego rozsądnego inwestora to żeby był przygotowany zawsze na jedną sytuację. Sytuację w której albo idziemy w górę albo idziemy w dół. I to jest dobrze skonstruowany, zrównoważony tak naprawdę portfel. Tak więc patrząc na to wszystko można sobie zadać pytanie czy to, że niksy są w finale [parsknięcie] to ma jakiekolwiek znaczenie dlatego, że coś nam się za chwilę, że tak powiem, myknie. Oczywiście mamy wiele różnego rodzaju zdarzeń, mamy ogromną ilość różnego rodzaju sytuacji. Niemniej o tym myślę, że sobie za chwilę skomentujemy. Popatrzcie teraz na S&P tygodniowo, S&P 500 tygodniowo. No i co u niego widać? No widać to, że wybił się, poszedł, wybił się z górnego ograniczenia tego takiego trójkąta, można by powiedzieć, rozwartego. No i widać wyraźnie w ciągu tych trzech tygodni pewną dynamikę stania w miejscu. Tak, góra, dół, góra, lekko w górę teraz poszedł, tak? Ale generalnie nie widać tutaj u niego jakiejś wielkiej dynamiki. A jeżeli w czymś nie widać wielkiej dynamiki, to czego się można spodziewać? No można się spodziewać tego, że rynek będzie potrzebował przetestować ilu jest wierzących w to, że to będzie szło w górę, czy ilu jest wierzących w to, że będzie korekta. I teraz wygra ta sytuacja, w której będzie, że tak powiem, większa podatność na spadki albo na wzrosty. Jedna ze strategii jednego z takich dużych graczy na rynku polega na tym, że on zawsze kupuje zarówno longi, jak i szorty, a potem w zależności od tego jak idzie, no to sprzedaje longi zostając na szortach. Potem szorty spadają, tak? otwiera wtedy longi i znowu kontynuuje drogę w drugą stronę. To jest taka strategia, która powoduje, że przy dużym, tak powiem, przy dużych zasobach kapitałowych można sobie, bo wtedy można obstawiać dużą ilość instrumentów, grać w miarę sensownie, zarabiać całkiem dobre pieniądze, jak w kasynie 3% więcej niż rynek i już wystarcza do tego, żeby były to ogromne pieniądze. Zatem zwróćcie uwagę to wybicie i ten ten element osłabienia. Jeżeli popatrzymy na wykres dzienny, to dostrzegamy to, co kiedyś wam pokazywałem, czyli układ pewny falowy, który tutaj się rośnie. Aczkolwiek budowanie tych fal to bardziej jest dobre do tego, żeby je zaznaczać na układzie godzinowym przy tak ogromnej dynamice. Niemniej tutaj, jak widać w tym obszarze żółtym buduje się jakaś pewna fajna struktura pięciofalowa. No i ona tak jak tam było w tym co wyznaczałem może dociągnąć do te 7900 punktów. No a wtedy będziemy zastanawiali się co tak naprawdę dalej się może wydarzać. Niemniej to co jest bardzo istotne to to jeszcze raz podkreślam, że cały czas konstrukcja tego co mamy w portfelu powinna adekwatnie odwzorowywać sytuację co będzie kiedy będzie ciągle szło w górę, co będzie kiedy spadnie w dół. Tak widzicie to szczególnie dobrze na zachowaniach ropy i złota. Jak ropa rośnie, złoto spada, ropa spada, złoto rośnie. Więc oczywiście dynamika tego wszystko jest trochę inna. Niemniej widać wyraźnie, że mamy do czynienia z różnego rodzaju aktywami, które są ze sobą w jakiś sposób wzajemnie lub skorelowane w sposób ujemny lub dodatni. Tak, skorelowany w sposób ujemny lub dodatni. Dobra, fajnie. Popatrzmy na kolejny wykres, którym zastanowimy się nad jedną rzeczą. czy warto kupować cały indeks, czy też gonić przodujące sektory. Niemniej w tym miejscu to taki krótki komentarz do tego, co Michael powiedział. Słuchajcie, no zwróćcie uwagę, że różnica pomiędzy wielkościami indeksów była 1 do 10, czyli można powiedzieć, że dołki z 2016, a dołki z 91 z punktu widzenia punktowego to było 1 do10. I czemu to czemu to odpowiada? No pewnie odpowiada ilości pieniądza, która została wtłoczona rynek, wielkości zysków, wielkości przychodów, które te firmy zaczęły generować. Niemniej układy indeksowe mają to do siebie, że ciągle rosną. Tak, jeżeli popatrzymy na S&P 500, to on rośnie od 1786 roku. Oczywiście te skale punkty zmiany są różne, niemiej indeksy mają to do siebie, że są adytywne, czyli rośnie. Pytanie jest takie, co by było, gdyby indeksy były nie takimi modelami ciągle addytywnymi, czyli ciągle dodającymi, tylko w jaki sposób można było bardziej je zbudować, tak, aby odpowiadały rzeczywistemu porównywaniu obrazów rynku w przeciągu, powiedzmy, dekad, które minęły. Zatem wyraźnie widać, że to co się na rynku zdarzyło to to, że wzrosły wartości przychodów, wzrosły wartości rynków, wzrosł wartości zysków. Rynki są w tej chwili pod silną presją ogromnych organizacji inwestycyjnych, o których wcześniej wspominałem. Na rynku jest zdecydowanie inna inna ilość pieniądza. Mamy do czynienia także z sytuacją taką, że banki dzisiaj mogą emitować kredyty bez żadnego zabezpieczenia w postaci depozytów. Mówię tu o rynku amerykańskim lub z niewielkim zabezpieczeniem w Europie i prawie niewielkim w Polsce. Zatem podaż pieniądza na rynki jest po prostu ogromna. Można po prostu wrzucać w dowolnej chwili być może dowolną ilość pieniądze, a potem oczywiście za pomocą różnych instrumentów je z tego rynku odciągać. Ale nie możemy porównywać tego, jak wyglądał rynek w 1991 do rynku w 2016. To są dwa różne modele i dwa różne systemy gospodarcze, które generalnie może i nazywają się gospodarką kapitalistyczną. A a systemy rządzone, które które rządzą naszymi państwami nazywają się demokracją. Dzisiaj demokracją, kiedyś demokracją, a ci demokracją liberalną. pytanie za 30 lat jaka będzie, jaki będzie przymiotnik definiujący daną demokrację, jeżeli w ogóle takowa się utrzyma, co do czego ma coraz większe i narastające wątpliwości. Zatem rynki są różne, zachowania inwestorów są różne. Dziś mamy systemy elektroniczne, które są w stanie obsługiwać transakcje ogromne transakcji w jednym momencie. W 90 91 roku to dopiero wszystko raczkowało, szczególnie po lejtach jakie systemy automatyczne dostały w 87 roku. Zatem rynki, porównywanie rynków na podstawie tak prostych przesłań jest po prostu nieadekwatne, co nie zmienia faktu, że być może Michael znowu ma NOSA i się tak zdarzy lub nie ma NOSA i się tak nie zdarzy. Ale pojawia się pytanie, co się zdarzy z waszym portfelem, jeśli rynki będą kontynuowały wzrosty lub co się zdarzy z waszym portfelem, jeśli rynki będą ulegały zaburzeniu? Zatem pytanie, co co tak naprawdę kupujesz do swojego portfela? Czy kupujesz ETF na cały indeks? Tak. Czy kupujesz ETFy na poszczególne wiodące sektory jako takie? No i teraz pierwszy z takich gorących podindeksów, czyli Philadelia Philadelphia Semiconductors Index w układzie tygodniowym. No i teraz mamy taką dość ważną sytuację moi drodzy tutaj. O, już ją widać. 3416 rok temu, dzisiaj 12822, czyli wzrost razy 4. A więc motorem napędzającym ostatnie wzrosty były półprzewodniki. Wzrost 375%, tak? 3,7 raza, 3,75 raza. No to dość dużo. No i co widzimy tutaj na końcu? No widzimy ten element dość charakterystyczny. Jak wrócicie sobie na filmiku do wykresu na Nasda czyli to bardzo agresywne i bardzo radykalne przyspieszenie. Obserwując zachowanie półprzewodników mam takie wrażenie, że inwestorzy zapomnieli o tym, że półprzewodniki są cykliczne. I teraz mamy oczywiście zapotrzebowanie na ogromną ilość półprzewodników wynikającą z centrów danych, ale nie mamy tego skwantyfikowane, nie mamy zmierzone. Inwestorzy podarzają jak stado lemingów za informacją będą potrzebne półprzewodniki. Naprawdę? A skąd to wiecie? jak wasz portfel jest przygotowany na sytuację, w której to było tylko hasło mające na celu przegonienie was po rynku. A ten element takiego gwałtownego przyspieszenia akurat tu mi się bardzo nie podoba. Popatrzmy na kolejny subindeks. To jest y ETF dotyczący firm ogólnie pojętych z ogólnie związanych z branżą sztucznej inteligencji. No i teraz popatrzcie tam był wzrost razy, jeszcze raz popatrzmy, 3,75%. Tu mamy wzrost na spółkach AIowych jedynie o 59%, czyli 1,5%. 1,5 x 76 daje nam 121. Czyli wyraźnie widać, że w sektorze firm związanych segmentem sztucznej inteligencji mamy do czynienia z dużo mniejszą dynamiką i dużo mniejszym wpływem na całokształt rynku jako takiego, czyli rynek AIowy siadł. Tak to można ująć. Nie wiadomo skąd mają brać się pieniądze na to. Nie wiadomo skąd ma się brać, mają brać się zasoby. Policzyłem. Posłuchajcie, to może się podzielę z tym wami następnym razem, bo za dwa tygodnie pokażę wam obliczenia zrobione. Co by było gdyby była sytuacja taka, że jeżeli pracownik przeciętny w Stanach kosztuje taki do wymiany, jakby to powiedzieć w ramach tych stanowisk do wymiany 12 13, przepraszam 120 130 000 doarów rocznie, a jest on zastępowany za licencję kosztującą około 3000 $arów, bo tak mniej więcej rozkładają się ceny licencji. No to nagle się okazuje, że te 2 biliony dolarów, które jest potrzebne do tego, żeby napchać rachunki przychodów firm zajmujących się AIem, nie wystarcza do tego, żeby pokrywać kapex taki, jaki jest dzisiaj wydatkowany na budowę tych wszystkich wielkich centrów. Tak, okej, ale to sobie zostawię na na kiedy indziej, żeby państwu pokazać pewien problem związany z jajem, tak? I myślę, że coraz bardziej ten element jest falsyfikowany, rozumiany i pytania, które będą padały spowodują, że coś z tym będzie, coś tu będzie zweryfikowane. Dotyczy to także różnego rodzajów nowych modeli, technologii, które się dynamicznie rozwijają. A więc przyszłość, szanowni państwo, jest trochę inna niż ta, którą rysują nam wielki wielcy piewcy, szczególnie ci, którzy zbliżają się do IPO i chcą, żeby to IPO było udane i dostarczyło im ogromnej ilości kasy do tego, żeby mogli się rozwijać. Yyy kolejny yyy kolejny wykres, który państwu przygotowałem to One Quantum Computing ETF. W układzie tygodniowym, jak widzicie w przypadku computingu obliczeń kwantowych mamy do czynienia z sytuacją, która no jest można powiedzieć tak jakaś wielka korekta typu ABC, która się odbyła pomiędzy jesienią a wiosną tego roku. No i w tej chwili wystrzał, [odchrząknięcie] którym mamy do czynienia. Także chyba dość mocno tam poszła w górę pierwsza polska i pierwsza europejska spółka kwantowa notowana na rynku publicznym. y w pewnym sensie wpisała się w trend, który zaistniał związany z nagradzaniem tych, którzy podejmują ryzyko w obszarze rozwiązań kwantowych. Co dalej się podzieje, oczywiście nie wiemy. Istotne jest to, jak zareaguje nasz portfel. Nie wiem, pokazuję państwu te technologie, które tutaj mają ostatnio ogromny wpływ na indeksy i na wyceny spółek. Y, ostatni z takich branżowych yyy to Arc Space Exploration Innovation ETF w układzie tygodniowym. Jak widzicie zzró z 15 do 36, czyli mniej więcej o 100% rok do roku, czyli space jest został dostrzeżony. Ten element emisji SpaceXa na pewno uwidacznia i pokazuje ten rynek jako rynek intrygujący. Idą za tym różne ciekawe informacje ze strony NASA dotyczące budowania pierwszej bazy kosmicznej do 2029 na Księżycu misji księżycowych, które mają na celu wozić tam ładunek, z którego te stacja stacja będzie wybudowana. A więc generalnie branża kosmiczna rozwija się w tej chwili z punktu widzenia giełdowego w miarę równomiernie i stanowi taki ciekawy obszar do tego, żeby poeksplorować pod kątem potencjalnego budowania do swojego portfela. Ale oczywiście to są państwa indywidualne decyzje. Zatem pojawia się takie pytanie, takie mamy czy scenariusze. Narysowałem, napisałem sobie to, co chciałem mieć na slajdzie. Oczywiście Kanwa z Jeminaja mi to narysowała. Okej. Popatrzyłem jak narysowała mi z antropika. Pokazałem jak narysowała mi z Openy. Ja i ta mi się najbardziej podoba. Jest taka fajna kolorowa i i i taka no taka fajna. O, ale generalnie scenariusze mają to do siebie, że powinniście je brać pod uwagę bardzo mocno. Scenariusz pierwszy, czyli takie zwane miękkie lądowanie i dalsza hossa. A więc indeksy utrzymują trend. Mamy do czynienia z jakąś niewielką korektą rzędu 5 10% dane inflacyjne nie straszą, a liderzy wracają do wzrostów, nie przejmując się ściągniętym z rynku pieniądzem na to, żeby objąć akcje tych firm, które szykują te wielkie emisje, czyli SpaceXa, Open AI i Antropica. To taki scenariusz, który bardzo lubimy. Kolejny jest scenariusz D, czyli rotacja zamiast Bessy. To jest ta kwestia, w której wzrosty w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostały podtrzymane tym, że wyrotowano spółki jajowe w miejsce i miejsce ich zajęły spółki związane z współprzewodnikami i pamięciami. Pojawia się pytanie takie, prawda, od jak się, gdzie by się nie poczytało, w jakiej mądrej gazecie finansowej, no to wszyscy piszą o tych spółkach technologicznych, tak jakby nie było spółek defensywnych, tak jakby nie było nieruchomości, tak jakby nie było użyteczności, nie było dóbr luksusowych i paru jeszcze innych grup, która jest reprezentowana w postaci różnych spółek, a szczególnie tak jakby nie było Bioteku. Tak. Na pewno te spółki są, czają się, idą ogromne postępy technologiczne w obszarze biologii syntetycznej, syntetic biology, w tym także biologia syntetyczna pracuje nad wytworzeniem półprzewodników biologicznych jako takich, co jest bardzo ciekawym nową ze względu na to, ile one zużywają energii do tego, żeby dokonywać, żeby za ich pomocą dokonywać obliczeń. Zatem scenariusz drugi. Mamy do czynienia z pewną rotacją. Rosną spółki defensywne, mamy wybrane spółki value, które rosną. No i tak fajnie po prostu to rotuje, tak jak to się dzieje od dobrych paru lat. No i scenariusz trzeci, czyli korekta przez drogą ropę i wysokie stopy procentowe. Czyli mamy do czynienia z tym, że ta inflacja nagle eksploduje, co spowoduje wzrost rentowności obligacji. Wtedy inwestorzy przesuną się z akcji na obligację, rynek zredukuje, rynek będzie redukował ryzyko. No i pewnie obudzimy się wtedy z jakimś rynkiem na jesieni, który będzie dopiero wtedy rozważany pod kątem wzrostów. Pierwszy i drugi scenariusz ma to do siebie, że im dłużej on trwa, tym oczywiście ryzyko jakiejś korekty rośnie, bo bo bo tak jest. Chyba, że tak jak powiedziałem mamy do czynienia z sytuacją, w której rynki m są już w jakiś sposób pod ogromnym wpływem modeli sztucznej inteligencji, które zarządzają przepływami kapitałowymi, wydają decyzję kupna, sprzedaży w taki sposób, aby nie naruszyć struktury rynku i żeby to wszystko się w miarę dobrze układało i toczyło. Na koniec, szanowni państwo, chciałem taką jedną rzecz wam pokazać, [odchrząknięcie] bo i podzielić się. O cóż mi chodzi? No chodzi o to, że zacząłem dostrzegać, posłuchajcie, niepokojącą rzecz i to jest akurat niepokojąca dla mnie rzecz w postaci narastaj miałkości informacyjnej. Jednocześnie nie wiem czy wy macie to czy ja także mam to, że się zmieniły algorytmy dostarczające informacji czy też dostarczające filmików do oglądania na YouTubie, bo mam takie wrażenie, że coś tu się po prostu pozmieniało, że zakładane są jakieś filtry, że informacja tworzona, pisana przez algorytmy, potem obrabiana filmikami przestaje nieść tobie wartość. I tutaj pozwoliłem sobie przytoczyć państwu taki element, który wyciąłem dzisiaj z jednego z portali internetowych pod tytułem Fala śmierci sunie przez południe Europy. Kilkadziesiąt zgonów. Jak się czujecie z takim tytułem? Jak się w ogóle czujecie z mediami, które w taki sposób podchodzą do nas oferując nam taką, a nie inną narrację tylko po to, żeby kliknąć, zobaczyć reklamę i więcej już nie ma chyba żadnego znaczenia. Pytanie, które ja sobie zadaję, to pytanie, co z tego wszystkiego wyjdzie, bo dostrzegam narastający poziom, o czym mówię już od szu, od 20 roku rosnącej entropii. Tak, rosnące entropia jest miarą chaosu. A więc to, co widzę po prostu to narastający chaos, który dotyka już mnie właśnie w tych strukturach informacyjnych, które docierają. Artykuły prasowe w prasie nawet zagranicznej, którą czytam, przestają też nieść jakąś wartość i to jest trochę dziwne. Wszystkiego dobrego, szanowni państwo. Pamiętajcie o tym, żebyście sobie odpowiedzieli na krytycznie ważne pytanie. jak zachowa się wasz portfel w tym wszystkim, czyli jak w przypadku hosy, jak w przypadku korekty, jak wasz portfel jest gotowy na obydwa scenariusze. Pamiętajcie o tym, żeby nie prognozować szczytu, lecz aby zarządzać ekspozycją na różnego rodzaju instrumenty i ryzyka, które się dzieją. Bo widzicie, największy błąd w każdym etapie rynku to nie jest to, czy kupujemy, tylko największy błąd to jest kupowanie bez jakiegokolwiek planu. Zatem przy zatem pamiętajcie o pięciu pytaniach. Te pięć pytań znajdzie się także w opisie do tego programu, żeby było prościej, można sobie skopiować, a brzmią one następująco. Taka checklista dla inwestora detalicznego. Czy moja ekspozycja na akcję wzrosła tylko dlatego, że rynek urósł? Czy dokupuje jakość, czy dokupuje momentum? Czy mam plan na korektę 5, 10, 20, 30%? Czy mam za dużo jednego tematu inwestycyjnego jak na przykład inteligencji, współprzewodników, banków, złota, obligacji. Okej. Czy czy jest coś nieproporcjonalnego, co zwiększa ryzyko? Czy wiem, które pozycje są inwestycją z tych, które dokonałem, a które są a spekulacją i czym jedno różni się od drugiego? I tyle na tyle. I tyle na dziś. Życzę państwu danego weekendu. Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia, do usłyszenia za, mam nadzieję, tydzień.







