Okładka The Economist odwróciła trend na rynku obligacji skarbowych? | "AleAkcja"

Okładka The Economist a odwrócenie trendu na rynku obligacji skarbowych

W materiale Daniel Kostecki analizuje, czy najnowsza okładka magazynu The Economist mogła wskazać szczyt rentowności amerykańskich obligacji skarbowych i zwiastować ich późniejsze spadki. Prezentuje mechanizm, w jaki wzrost stóp zwrotu z nowych emisji zmusza inwestorów do obniżania cen starszych papierów, co prowadzi do ruchów cenowych na rynku długu.

Omówione są także czynniki makroekonomiczne: presja inflacyjna (CPI, PPI), oczekiwania inflacyjne na 10‑lat, wpływ polityki Fed oraz zjawisko crowding out spowodowane przepływem kapitału do obligacji korporacyjnych i AI‑spółek. Autor zwraca uwagę na dywergencję między rzeczywistą rentownością a wskaźnikami zmienności, a także na sygnały pochodzące z rynku opcji na euro – rosnące zainteresowanie putami i ich późniejsze wycofywanie jako potencjalny zwrot dolara.

W części technicznej przedstawiono analizę poziomów wsparcia i oporu na wykresach rentowności, możliwe形成owanie fali C w układzie ABC oraz perspektywy squeeze na eurodolarze. Dodatkowo omawiane są konsekwencje dla rynku akcji, złota oraz kryptowalut, w tym Bitcoin i Ether, w kontekście zmieniających się warunków finansowych (NFCI).

Podsumowując, materiał łączy wskaźnik okładkowy jako narzędzie sygnalizujące zmianę trendu z analizą fundamentalną i techniczną, dostarczając inwestorom konkretnych punktów do obserwacji w najbliższych tygodniach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie od okładki The Economist. To jeszcze z początku. drugiego tygodnia października, gdzie zastanawiano się, czy will bonds blow up, no i czy będziemy mieli tutaj do czynienia właśnie jak ładnie widać z ze wzrostem oprocentowania obligacji. No i takie śrubki wyskakujące, że system się już tu przegrzewa, para ucieka i za chwilę to wybuchnie, bo ciśnienie jest tak wielkie. No i jak zawsze tutaj our cover, nasza okładka, ten cover indicator podobnie jak zresztą Forbesa. Forbs też jest znany, że jak umieszcza już jakąś osobę na okładce, no to jest blisko jakiegoś przesilenia. To znaczy, że pik jest popularność tej osoby jest w szczycie, a aktywa, które za nią idą też być może są w szczycie. No te okładkowe wskaźniki mają całkiem niezłą historię, jeżeli chodzi o ich trafność. No i tutaj The Economist być może wpisuje się właśnie w rolę taką, że wskazał nam tą okładką szczyt na na rentownościach obligacji i już nagle kryzysu nie będzie. Tego kryzysu, drodzy państwo, w ogóle nie było, bo popyt na obligacja, jak sobie mówiliśmy, cały czas jest i to bardzo silny. To, że inwestorzy wymagają większej stopy zwrotu z nowych emisji, bo wcześniej sobie nabyli obligacje na przykład dające im 4%. To wyobraźmy sobie, że mamy obligację, która kosztuje 100 zł i za te wydane 100 zł dzisiaj dostajemy po 4 zł przez 9 lat, no bo to jest 4% od nominału bez rocznej kapitalizacji, a na końcu w 10 roku dostajemy nasze 100 zł z powrotem. No i jeszcze tą czwórkę, no bo za ostatni rok też dostajemy procent. A dzisiaj na rynku inwestorzy mogli dostać 5 zł za każde 100 zł. No to ten, kto miał obligację wydaną za którą kupił za 100 zł i dawała mu ona 4 zł odsetek, no to wiadomo, że jej cena, jeżeli chce ją sprzedać, to nie sprzedaje za 100 zł dając 4 zł. Kiedy dzisiaj kupujemy za 100 zł daje nam 5 zł odsetek. Tylko musimy obniżyć odpowiednio cenę tej naszej obligacji. No i stąd te ruchy cenowe na rynku obligacji, bo inwestorzy zaczęli też dodawać czy to premie za ryzyko, czy to dodawać przede wszystkim inflacje, czy to stopy Fed i tak dalej. No ale ale też mamy funkcję, jak wcześniej sobie o tym opowiadaliśmy, tego crowding out effect, czyli crowding out wypychania trochę ze strony obligacji spółek AIowych i to one trochę zabierały też tego tego powiedzmy kapitału, który mógłby iść w obligacje dające te ponad 5% skarbówki, ale szedł sobie w obligacje Corpo. Natomiast na obligacjach drodzy państwo Corpo jak i również tych AIowych pojawiły się tam pewne wątpliwości. Ostatni raport Gartnera, który bardzo mocno uderzył w Corwave czy uderzył w Nebiusa mówił o tym, że zwyczajnie AI nie dowiezie takich wyników. Przychody będą o wiele niższe, część firm się wyłoży albo skonsoliduje, więc wcześniej to było widać na rynku właśnie długu tych spółek, tych zwłaszcza tak zwanych neocloudów. które rentowności wystrzeliły tam coravea do 15%. Teraz to się uspokaja. Wczoraj mieliśmy interwencję wręcz słowną prezesa Nvidii, który mówi, że scoravem jest super i generalnie spółka się świetnie rozwija i oczywiście tam nie ma żadnych napięć, więc rynek się zaczął uspokajać. Natomiast gdzieś ten kapitał być może stwierdził, dobra, dobra, fajnie tam było, a teraz zmieniamy troszeczkę miejsce lokowania kapitału, no bo widzimy, co się dzieje na obligacjach właśnie i na spreedach obligacji typu Junkbond. Widzimy, co się dzieje na sprech obligacji BBB, ale również delikatnie drgnęły w górę spreedy AA. Więc generalnie gdzieś leciutko rynek yyy zaczął być może rotować do bardziej bezpiecznych papierów i inflacja, to, że CPI było wyższe, to, że PPI było wyższe, owszem było. I faktycznie już teraz w relacji do miesięcy wakacyjnych, lipiec, sierpień, to już w tych danych wrześniowych widać to szersze rozlewanie się inflacji. To jest ostatni dzwonek do tego, żeby zacząć coś robić, aby ta inflacja faktycznie nie pojawiła się w coraz szerszej ilości kategorii. Już widać też w PPI przenoszenie tych cen na odbiorców finalnych mocniej niż jeszcze w miesiącach wakacyjnych. Tam biznes jeszcze aż tak gdzieś tam rozmasowywał sobie to w swoim łańcuchu dostaw te inflację. Natomiast teraz już zaczyna to iść do do tego odbiorcy końcowego. Także jesteśmy, czy też Amerykanie są, czy czy Trump jest jak zwał, tak zwał na takim w takim momencie, gdzie powinien zacząć coś już z tym robić, tym zacząć zarządzać, bo za moment faktycznie te ceny pójdą na odbiorcę końcowego w dosyć szybkim tempie. Więc to jest jedna sprawa, ale z drugiej strony no mamy też mechanizm kupujki, sprzedawaj fakty. No okej, będziemy mieli wyższą inflację dzisiaj, ale rynek absolutnie nie widzi zagrożenia wyższą inflacją w przyszłości. To są dane z wczoraj, to są oczekiwania inflacyjne w ramach 10olatek amerykańskich. No i widzimy, że tutaj te oczekiwania są jasno zakot zakotwiczone albo nawet spadają. Więc rynek uważa, że nawet ta presja inflacyjna, która jest dziś, ona nie przełoży się na presję, która będzie trwała, nie wiem, latami, tylko jest chwilowym epizodem. No wiadomo, różnie bywało z tymi chwilowymi epizodami, prawda? Już były historie, że miało być temporary, a jakoś nie było. No ale na razie rynek ponownie wierzy, że to jest tylko epizod i widzimy, że w tym epizodzie generalnie rynek nie odkleja w górę oczekiwań inflacyjnych. Inflacja w długim terminie nie jest problemem. No to co jest problemem? No realy dalej są bardzo wysoko, chociaż już zawracają. No raz premia terminowa, która też jest bardzo wysoko, aczkolwiek też próbuje zawracać. No indeks zmienności, który na razie się stabilizuje po lekkim cofnięciu. No ale sam jeld nominalny runął jak kamień w wodę i to runął tak, że mamy jeden z największych y spadków w ostatnich wielu miesiącach, bodajże od lipca albo od marca 2025 roku. Mamy w tym tygodniu silne cofnięcie w rentownościach. No stąd też ten cover indicator jako potencjalna wskazówka, że the Economist złapało idealnie szczyt w rentownościach obligacji skarbowych. Dodatkowo założenie jest też takie, że krzywa będzie się wypłaszczać, czyli im wyżej będzie krótki koniec, czyli jeżeli będą kolejne podwyżki w przyszłości Fed, to długi koniec będzie iść w dół. No bo wiadomo, że jeżeli mamy w długiej rentowności zaszyte nie tylko oczekiwania inflacyjne, tak? No bo oczekiwania widzimy, że są stabilne, ale mamy Real Yield, no to Real Yield poszedł w górę. Dlaczego? No bo też mamy gospodarkę, która jest nieźle rozpędzona, więc trzeba ją studzić wyższymi realnymi stopami, więc jeżeli pójdzie krótkoterminowa stopa, to długoterminowa rentowność obligacji powinna spadać, bo podniesienie dzisiaj krótkoterminowej stopy oznacza troszeczkę większe schłodzenie gospodarki w przyszłości. No i to właśnie powinno obniżać nam real yield. Yyy, więc niewykluczone, że też ten reality pomału gdzieś spróbuje łapać swój szczyt. Przypomnę, że yyy rentowność realna amerykańskich obligacji skarbowych jest naprawdę na poziomach, które ostatni raz widzieliśmy w 2008 roku. Niestety tutaj nie mam dłuższej historii od 2003 roku, ale to jest turbo wysoka realna rentowność, która właśnie jak być może przy tym pęknięciu w innych miejscach na rynku obligacji doprowadziła do tego, że inwestorzy stwierdzili, że to jest jednak dobry deal. Te skarbówki z taką realną rentownością bierzemy to. Także mamy zwrot być może nawet i trwały na rentownościach obligacji, że być może trudno już będzie tutaj doprowadzić do jakiegoś do jakiejś większej paniki. No już jest dużo w cenach, tak? Już inflacja się rozlewa, już mamy do czynienia, tak z apogeą nagłówków, że za chwilę to wszystko się skończy i ten dług to walnie i już niczego nie będzie. Także taki sentyment jest dosyć negatywny, wrzęcz bardzo negatywny, więc w sumie dobry moment do tego, żeby myśleć o tym, że być może coś się odwróci. I drodzy państwo, jeszcze co jest bardzo interesujące, to bardzo interesujące jest fakt, że inwestorzy na rynku opcji na euro, bo sobie o nim mówiliśmy bardzo dużo, prawda, że wszyscy są po prostu jednokierunkowo na dolarze nastawieni. Futures pod korek, short na euro, czyli mocny dolar grany. opcje do czasu, bo zobaczmy co się dzieje od października. Też byli nastawieni, bali się o spadek euro. Załóżmy, że tutaj nikt nie grał kierunkowo na spadek euro czy też umocnienie dolara, ale grał, bo się bał. Bał się, że ten dolar się umocni. No to mieliśmy mnóstwo putów. Ta fioletowa linia to jest SQ, to jest skośność. To jest różnica cen pomiędzy opcjami put, a opcjami call. Czym niżej, tym więcej putów. Ceny putów są droższe od coli. Puty zarabiają jakie kupimy wtedy, kiedy instrument bazowy spada. w tym wypadku kurs euro do dolara, czyli dolar się umacnia. Zatem jeżeli tutaj widzimy od początku października, tutaj mamy piąty października, fioletowa linia idzie w stronę zera. Zero oznacza, że ceny putów i koli są na tym samym poziomie, ale zaczyna zaczęło się to odwracać ta fioletowa linia wcześniej nim kurs. Jeszcze wcześniej jak popatrzyliśmy sobie na to, to mniej więcej to chodziło podobnie, prawda? Tutaj widzimy dosyć istotną dywergencję. kurs jeszcze sobie tam dołki niedawno tam dwa dni temu testował. Natomiast fioletowa linia już się odwraca. To oznacza, że inwestorzy na rynku opcji zaczynają redukować ekspozycję na spadek euro do dolara. Z różnych względów mogą to robić, tak? Mogą się już przestać bać, że ten dolar będzie mocny. Mogą też realizować zyski. Mogą stwierdzić, że dobra, teraz to będzie jednak squeiz na euro, to porzucamy te nasze zakłady albo te nasze hedge tutaj. jakby potencjalnych możliwości jest wiele, dlaczego to robią, ale to nie chodzi o to dlaczego w tym momencie, tylko co robią. Odpuszczają grę na mocnego dolara i to jako jedni z pierwszych. Więc zobaczymy, czy ten rynek, który już się odwija, da nam jakąś taką wskazówkę z wyprzedzeniem, że czeka nas squeeze na euro, bo przypomnę, że na futuresach wszyscy są pod korek ubrani w szorty na eurodolarze. Czy to asset menagżerowie, czy to fundusze lewarowane. No dzisiaj wyjdą kolejne dane CFTC raportu Con of Traders, więc zobaczymy jak to pozycjonowanie się wieczorem zmieniało do wtorku. Niestety, no w dobie tej technologii nadal mamy dane tak bardzo opóźnione. No ale to jest taki pierwszy potencjalny potencjalny zwrot dolarowy. No to jak do tego byśmy dołożyli zwrot w rentownościach, jeszcze w realdach, no to zaczyna to dosyć ciekawie wyglądać, żeby wszystkich tu na euro wysqueezować. Jak państwo wiedzą, ja lubię short squeezy, bo one dodają dynamiki do danych ruchów. Yyy, także jeżeli tutaj taki squiz miałby się pojawić, no to przypomnę, że na październik mamy połowę miesiąca, jeszcze druga połowa przed nami. Yyy zasięg ruchu z 1 października wyznaczony dla kursu eurodolara to jest 11.15 do 1.10. Zatem przy squizie 1.15 nie byłoby niczym dziwnym. Rynek już no chyba definitywnie pokonuje linię trendu, bo wcześniej tak z nią sobie flirtował jeszcze właśnie zaliczając ten lokalny dołek. Natomiast chyba teraz już z tym flirtem się skończyło. Zaczyna tworzyć się takie taka potencjalna rama wsparcia. To znaczy te poprzednie m poprzednie szczyty i dołki, które tutaj mieliśmy mogą zacząć oddziaływać jako wsparcie. Czy też jakaś faza potencjalnej akumulacji, strząśnięcie rynku i nagle powrót, retest albo jeszcze jeden retest, powrót do tej strefy. No wygląda to na próbę takiego klepania dna. Selling climax. winda, retest i być może squeeze dopiero y przed nami. Yyy, także z tej perspektywy, z tej perspektywy wygląda to dosyć ciekawie. No i przypominam ten scenariusz na razie z marca 26, kiedy rynek był bardzo podobnie spozycjonowany. Tam też takim przytup z przytupem zakończył to wszystko. 13 marca było takie łupnięcie, a potem winda. Winda, która była testowana wielokrotnie. No ale finalnie rynek do swojego potencjalnego zasięgu wynikającego z opcji wcześniej dotarł. Zobaczymy jak będzie tutaj. No to by miało swoje oczywiście szerokie konsekwencje, bo to nie tylko byłby zwrot na kursie euro do dolara, ale to również przede też byłby zwrot yyy na kursie yyy, który byśmy obserwowali USDPLN, y, czyli y potencjał do tego, że już za nami jest jakiś lokalny szczyt, też rośnie, no bo trudno byłoby inaczej o tym mówić. czyli pewnego rodzaju zakończenie no w sumie czegoś, co wygląda trochę jak taka turbo rozbudowana korekta. No bo mamy wtedy falę A, potem A, B, C, fale B i teraz falę C, która jest dosyć podobna długością, a zresztą sprawdźmy do tej pierwszej fali wzrostowej. nawet jest bardzo podobna. Także to też byłby taki potencjalny układ możliwego, możliwego rysowania końca korekty. Tylko, że jeszcze najlepiej gdyby rynek wrócił sobie nad linię zarysowaną po szczytach, a nie testował jej jako potencjalne wsparcie. Także wszystko nam się podwracało, ale nie dlatego, że inflacja wyszła większa. E, bo to raczej tego tak nie można traktować, tylko dlatego, że trochę rynek się przestraszył o AI. To wydaje się być tym głównym motorem napędowym dla skarbówek i dla zwrotu w dolarze, a nie dlatego, że doszło do jakiegoś tam przeszacowania inflacji w dół. No bo to się nie wydarzyło. Bardziej wygląda to na rotację kapitału. Trochę się wystraszył. yyy trochę pospadały przecież akcje. Yyy w Nasdaku. Zobaczyliśmy y nowe lokalne takie mocniejsze cofnięcie i w zasadzie teraz rysowanie korekty nieregularnej, czyli zejście poniżej dołków, poniżej 30 000 punktów jako potencjalny układ ABC. No bo okej, jeden raport, który strząsnął neocloudami jakby no nie powoduje, że za chwilę cała teza o tym, że AI będzie w przyszłych latach zarabiać krocie się sypie. Na razie być może część rynku potraktuje to trochę tak jak pamiętamy raporty nie wiem Hindenburga, tak? Czy innych firm, researcherów, które miały powodować jakieś tam załamanie za chwilę kursu czy w ogóle rozpad biznesu, cokolwiek. Tak, były przecież takie raporty. No okej, reakcja pierwsza była. Automaty sobie sprzedają, no bo wyszedł jakiś poważny raport, czy mniej poważny, no ale generalnie jest reakcja rynku na starcie, a potem co? A potem nic. Wszystko wraca do normy i rynek takie raporty sobie gdzieś tam szybko trawi, a potem zasuwa dalej głównym nurtem, głównym scenariuszem. Przecież tak też było na polskich spółkach. Nic się takiego nie wydarzyło. No i tutaj być może będzie podobnie. Jeśli będzie podobnie, no to mamy dopiero zakończenie wręcz korekty. A przypomnę, że spadek rentowności obligacji tylko podnosi mnożniki wycen spółek, zwłaszcza wzrostowych, ale również tych wyżej zadłużonych. Oczywiście o ile spreedy jeszcze obligacji korporacyjnych nie będą rosnąć, bo przecież może być też tak, że treasery się umacniają, rentowności spadają, ale yeld corporateów nie spada, bo spre się zwiększa, więc potrzebujemy tutaj kilku czynników. czyli zakończenie wzrostu spredu kredytowego i zakończenie wzrostu jeldów na skarbówkach. I wtedy wracamy do tezy niższe jeldy, wyżej akcje i jeszcze tańszy dolar, bo niższe jeldy i wtedy mamy taką fazę, kiedy wszystko układa się w jednej linii, dolar lekko słabnie, akcje zyskują, obligacje również zyskują, natomiast spadają ich rentowności. Także to jest to jest dosyć ciekawa układanka, bo w ogóle historia drodzy państwo pokazuje nam też jedno. Oczywiście, no nie jest to jakaś tam bardzo bogata historia, ale przynajmniej ta historia, którą mieliśmy, pokazuje nam jedno, że na razie w ostatnich tam powiedzmy współczesnej historii rynku obligacji i rynku akcji, czyli tam za ostatnich tam nie wiem dwie dekady, trzy dekady, nigdy nie było takiej historii, żeby szczyt na rynku obligacji w sensie rentowności pokrywał się ze szczytem na rynku akcji. Tak jeszcze nigdy nie było. Każdy może sobie odpalić wykresy na trading view i sobie popatrzeć. Ja tylko państwu w skrócie opowiem. Przeważnie wyglądało to tak, że najpierw był pik w rentownościach, potem rentowności już sobie spadały, a akcje jeszcze miały nawet kilkanaście tygodni albo więcej, zależy jak który okres do do tego jak gdyby ułożymy. No ale generalnie nie było to ani z tygodnia na tydzień, ani z miesiąca na miesiąc, tylko raczej tak nawet i kwartał do tego, że wraz ze spadkiem Jeldu jeszcze akcje ciągnęły cały czas w górę. Nie było takiej sytuacji, że pik jeld pik giełda. Dlatego nie uznaję, że skoro mówimy sobie o potencjalnym cover indicator tutaj i o tym, że to być może jest jakiś lokalny szczyt i zaczynamy próbę cofnięcia, a ta próba cofnięcia do takiego jakś sensownego poziomu na 10olatkach to jest przynajmniej dotąd. Tutaj też wypada wypada nam point of, czyli największy wolumen oczywiście obrotu na kontraktach na 10oletnie obligacje skarbowe USA. Więc cofnięcie tutaj robi się wtedy całkiem spore i to wystarczyłoby do tego, żeby znowu podnieść wyceny akcji. Także wydaje mi się, że że w taki scenariusz być może wejdziemy. No a do tego jeszcze dochodzi potencjalny dolarowy squiz. Także tutaj może nie dla przy dla 10olatek, ale nie dla 30latek patrząc na na czat, ale myślę, że tam będą podobne poziomy, no bo jak popatrzymy sobie na na te poziomy z 10olatek, no to 30latki mówimy sobie o cofnięciu do poziomów z końca sierpnia, połowa sierpnia, no w zasadzie cały sierpień tu się rynek przebujał, tak cały miesiąc w konsolidacji, więc mówimy sobie o potencjalnym zejściu do do tego typu poziomów. Natomiast na szerszym nieco niż Nazdak indeksie S&P, no nic się zupełnie nie zmieniło. Nadal jesteśmy w jakimś trendzie bocznym. Okej, cofnięcie do środka tego trendu bocznego, będąc o włos od rekordu. Natomiast cały czas proszę zobaczyć rynek pokazuje nam podwyższoną zmienność. Wcześniej mówiliśmy sobie o oczekiwaniu na dane, więc mieliśmy podwyższoną zmienność i teraz też dalej rynek żyje na sesji tą podwyższoną zmiennością, więc tutaj cały czas są pewnego rodzaju jakieś wyższe niż zazwyczaj obawy. No proszę zobaczyć, że wcześniej no mieliśmy dopiero miesiąc temu we wrześniu też podobne sesje, kiedy rynek wyceniał tak wysoko jednodniową zmienność, nawet wyżej niż wycenia ją dzisiaj. Oczywiście do tej układanki przydałoby się cofnięcie w notowaniach ropy naftowej. mieliśmy rolowanie, także proszę zwrócić na to uwagę na tę chwilę dotyczące też czy to wyliczania spreadów, krack spreadów i tak dalej. Natomiast no bez tego cofnięcia będzie trudno. Jeszcze wczoraj raport Reutersa o tym, że kraje zatoki perskiej jak gdyby zaniżały szkody wyrządzone przez bombardowania Iranu, czyli mówiły opinii publicznej, że jest lepiej niż jak jest. I to też był taki news, który mógłby doprowadzić do tego, że ta infrastruktura jest bardziej uszkodzona niż się wszystkim wydawało, że jest uszkodzona, co finalnie może prowadzić do do tych zakłóceń w podaży przez dłuższy czas niż wcześniej sądzono. Dodatkowo wczoraj Amerykanie czy też Trump sobie machnął tweeta czy wypowiedź tak, że mogą użyć tej tak zwanej Mother of all Bombs na Iran. Z tym, że ta Mother of all bombs to nie jest bomba jakaś głęboko penetrująca. skały, żeby dotrzeć do jakieś infrastruktury podziemnej, tak jak już raz takich bomb użyto, tylko jest bombą, która jak wybuchnie, to po prostu prawie jak atomówka zgładzi wszystko, co jest na powierzchni ziemi. No to jest oczywiście potężna broń masowego rażenia, ważąca wiele ton. No i wczoraj takie newsy też gdzieś tam sobie śmignęły. No ale wiadomo jak to jest z tymi newsami dotyczącymi tej wojny. Yyy, dzisiaj są takie, jutro inne, pojutrze jeszcze inne, więc nadążyć za tym ja nawet nie próbuję. No ale tak mignęło, to państwu wspominam, ale no to, że kraje zatoki zaniżały szkody związane z tym tymi atakami Iranu, no to akurat kiepska wiadomość. Także ropa z jednym z największych ciągów też już od długiego czasu, sześciu sesji wzrostowych z rzędu tutaj dawno dawno nie było. Natomiast technicznie obserwujemy, co tam dalej się wydarzy z punktu widzenia z punktu widzenia też techniki na tym wykresie. Dobra, sam indeks dolara, drodzy państwo. Indeks dolara trochę redukcja oczekiwań, tak, na podwyżki stóp. Tutaj mamy sobie ten terminal, nazwijmy to. Także polecam zabawę w różne wskaźniki na na Trading View. Więc podgląd widzimy jak to sobie zmalało, bo było o wiele więcej tych podwyżek na 2028, teraz nawet niecałe trzy podwyżki na rok 2027 i ogólnie rynek nawet na październik zredukował do 15% szansę na podwyżkę. To jest redukcja. Mieliśmy w nocy wypowiedzi Kevina Warsha tam w Bangkoku, w Tajlandii, także aż się przypominają scenki z Cat Vegas. No oczywiście tam takich scen nie było na tym na tym spotkaniu. Poważni ludzie w poważnym miejscu. Także nawet pan prezes Glapiński też cyknął sobie fotkę z Kevinem Worschem, ale też i z panią Lagard, więc ze wszystkimi istotnymi postaciami bankowości centralnej, światowej. I po słowach Kevina Warsza rynek trochę się jeszcze bardziej uspokoił w kontekście wyceny podwyżek stóp na przyszłe posiedzenie 28 października, ale nadal nie redukuje szans na podwyżki w kolejnych miesiącach czy w 2027 roku, co cały czas oznacza, że jest mocno odklejony od ścieżki projekcji makro członków FOMC z ostatniego posiedzenia. Ale ta odklejka, jak widzimy, trochę się redukuje. Czyli ta wstępna teza była taka, że rynek jest trochę za bardzo jastrzębio nastawiony w relacji do samych członków FOMC, a to przecież oni podejmują decyzję, a nie rynek. Więc teraz rynek zaczyna troszeczkę delikatnie ten hamulec wciskać, że hola, hola, chyba się z tymi podwyżkami to zagalopowaliśmy i być może wcale ich aż tylu nie trzeba będzie robić. W ogóle Kevin Wars w swoim wystąpieniu on jest fanem AI tego jak to wpłynie na produktywność gospodarki amerykańskiej jednocześnie mówiąc, że będzie to tak zwany szok w tym momencie dotyczący wzrostu produktywności, ale automatycznie nie przełoży się na wzrost cen. Ma to jakby dlaczego tak? No dlatego, że będzie można produkować więcej i taniej dzięki AI, co oznacza, że nie będzie trzeba podnosić cen tych produktów wręcz odwrotnie. koszty wytworzenia produktów spadną, dostępność produktów wzrośnie, więc ceny nie wzrosną, ale wolumeny wzrosną, no bo ludzie będą chcieli y czy jakieś produkty kupować, tak, czy z nich korzystać i tak dalej. Więc generalnie wzrost produktywności, czyli tymi samymi, tymi samymi środkami wytwarzamy więcej, a niekoniecznie drożej. No bo oczywiście możemy robić PKB na cenach produktów, te same produkty, taka sama ilość produktów, wyższe ceny, no to więcej zarobimy, ale możemy pójść w volumeny przy jednocześnie utrzymywaniu cen. No i według Watcha to jest ta przyszłość gospodarki amerykańskiej, czyli wzrost produktywności tymi samymi czynnikami wytwarzamy więcej dóbr i usług. Natomiast wcale nie oznacza to, że ceny będą rosły, a wręcz odwrotnie, skoro podaż się zwiększy, ale nie będzie to yyy kosztowało krocie, żeby taką podaż zwiększyć, bo wzrośnie efektywność wykorzystania bieżących środków do produkcji, no to w takim układzie ceny wcale nie pójdą w górę, a zwiększy się dostępność produktów. No i to jest jego zdanie. Tak, dzisiaj też o tym mniej więcej mówił z samego rana. Y, więc finalnie no gospodarka amerykańska ma być potężną gospodarką dzięki AI, natomiast wcale nie ma być gospodarką, która będzie tworzyć presję inflacyjną. Oczywiście powiedział, że bieżące zapotrzebowanie na energię, bieżące zapotrzebowanie na infrastrukturę, na komponenty, to generuje presję inflacyjną w krótkim terminie. powiedział też, że droga będzie wyboista i dla rynku pracy do końca nie są znane efekty, jak to się przełoży na rynek pracy. Ceny już widać presję y inflacyjną też ze strony AI. Yyy, natomiast yyy z czasem, kiedy to już wejdzie w życie na szeroką skalę, no to a wchodzi przecież w wielu firmach, no to to ma doprowadzić do do wzrostu produktywności bez jakiegoś gigantycznego wzrostu kosztów. albo produktywność zdecydowanie przykryje koszty, jak chociażby ostatnie wypowiedzi pana Brzoski, który jak stwierdził, no wydają setki tysięcy dolarów na na tokeny, na AI, natomiast daje im to dziesiątki milionów Ebiddy, więc taka ma być y ma być to drodzy państwo gospodarka. Także tutaj troszkę więcej o tym wystąpieniu. Natomiast, natomiast bez szczegółów co do tego, co zrobić w październiku. No bo oczywiście Kevin Wars to takich szczegółów unika, także mamy dosyć spokojnie też na na Sent Piku. natomiast złoto, no odwraca nam się dolar, odwracają nam się realy, odwraca się nominal yield, więc generalnie złoto to lubi takie środowisko, kiedy mamy trochę tańszego dolara, trochę zwrot w rentownościach i tak jak sobie wcześniej na razie mówiliśmy, no złoto jest wyjątkowo silne w relacji do wcześniejszego wzmocnienia USD i do wcześniejszego wzrostu realnych rentowności. złoto nie zrobiło nowych dołków, a w tej sytuacji powinno było je zrobić. Także na razie pozostaje relatywnie mocne. No i cóż, no można liczyć na to na razie, dopóki te dołki ostatnie nie są wybite, czyli do momentu, kiedy jeszcze mamy poziomy typu 394 utrzymywane, no to do tego czasu bazowy scenariusz zakłada, że złoto pozostaje relatywnie silne, że rentowności czy dolary zaczynają się odwracać. No i to może powodować próbę wręcz wypchnięcia złota na wyższe poziomy. No bo wtedy czy ta zielona linia, czy jakbyśmy tu real dorzucili, chociaż tutaj mamy real pomarańczowa linia, jak zaczną się odwracać, no to w teorii powinno to wspierać notowania złota. A t powinno być na o wiele wiele niższych poziomach. No proszę zobaczyć, jakbyśmy sobie tak wzięli tę pomarańczową y linię i ją tak przeciągnęli y na notowania m albo złoto dociągniemy sobie do pomarańczowej linii. O coś takiego. No gdzieś tutaj ją złapmy, tak? Bo już jakby widzimy, że od tego momentu gdzieś od lipca, sierpnia złoto stawało się relatywnie mocniejsze. No proszę zobaczyć, że gdyby szło dalej za pomarańczową linią, to dolara skasujemy na razie tak jak wcześniej sobie chodziło dotąd, mniej więcej do do połowy lipca mieliśmy złoto, które chodziło za realem. Potem jakby nawet kierunek się zgadzał, tak? Kierunek się zgadzał, podbicie jakby spadek realu, bo przypomnę, że ten wykres pomarańczowy jest od wykresem odwróconym. Potem zjazd, potem wzrost realu, czyli zjazd na wykresie odwróconym. No to jakby kierunek zmian cen się zgadza, ale siła się absolutnie nie zgadza. Tak, siła złota jest relatywnie większa od tego, co się działo na na realdach. No bo w teorii to złoto powinno być już po 2800, gdyby ta korelacja taka identycznego zachowania ceny, a nie kierunku miała być zachowana. No a jest jednak po 400, więc coś te różnice robi, jakiś popyt, a niekoniecznie identyczne zachowanie z realem jak wcześniej. to zachowanie miało miało miejsce. Także dlatego wspominam, no dopóki to się trzyma ten dołek, no to zagrożenia tym, że że złoto podąży finalnie 1 do1 do Real Ieldu wydaje się, że że nie ma. Tak samo można byłoby to przyrównywać do dolara amerykańskiego, gdzie też w pewnym momencie złoto zaczęło być silniejsze niż wynikało to z dolara. To widać tutaj po 28 września złoto już przeszło w konsolidację, a dolar jeszcze się umacniał. Ta zielona linia to też jest wykres odwrócony. Także mamy relatywną siłę złota. Licząc na to, że dolar i realy za chwilę się odwrócą, to i złoto spróbuje wydostać się na 4200 20. Co tam u nas na ryneczku słychać, drodzy państwo? Bo zwrot w Jeldach to nie tylko oczywiście Stany Zjednoczone, to również Europa. I tutaj na razie mamy nasz lokalny szczyt na 650. Problemem z jakby problemem z popytem problemu z popytem też my nie mieliśmy. Ostatnie aukcje przebiegały poprawnie. To, że będzie rosnąć koszt obsługi długu w latach to jest zrozumiałe, to wszyscy wiedzą. Ministerstwo nawet Finansów ma strategię zarządzania długiem na lata 2027-2030. Wszyscy to wiedzą drodzy państwo. Średnio gdzieś duration długu portfela obligacji skarbowych, które emituje sobie państwo, to jest 4, 5 lat. Więc wszyscy doskonale wiedzą, że jak sobie wyemitowaliśmy 4 lata temu obligacje czy 5 lat temu obligacje w 2021 roku, to zapłaciliśmy inaczej to koszty obsługi tego długu były przez na razie te lata niskie, tak? Odsetki były wypłacane niskie. Natomiast wszyscy dzisiaj wiedzą, że jak w 26 emitujemy obligacje na ponad 6%, no to za kolejne lata wzrośnie koszt obsługi tego długu. No i to jest kwestia zarządzania długiem, zarządzania innymi pozycjami w budżecie państwa. My nie jesteśmy w jakiejś skrajnie trudnej sytuacji, żeby nie dźwignąć tych kosztów obsługi długu. Oczywiście są kraje, które bardziej bazują na tym finansowaniu dłużnym, gdzie faktycznie tak jak IMF ostatnio taki raport też wydał, faktycznie te kraje dla nich ten koszt obsługi długu stanowi wielokrotnie więcej w relacji do PKB na przykład niż polski. Więc zasada wtedy jest taka, okej, mniejsze wydatki rządowe, na przykład na jakąś pomoc obywatelom, na jakiś socjal, na inwestycje, infrastrukturę, modernizację, tak? Mniej pieniędzy, nie wiem, lekarzy, szkoły, cokolwiek, no bo więcej pieniędzy trzeba dać zagranicznym wierzycielom, no bo koszt obsługi długu wzrósł. No i to jest sytuacja kiepska. Natomiast no na razie u nas chyba aż tak kiepsko nie ma, że przez ten wzrost kosztu obsługi długu, który wszyscy wiedzą, że on wzrośnie, no bo to wynika z jakby z Duration portfela i z tego jaka jest sytuacja, żeby aż tak to kombinować. Dlatego kombinuje się z podatkami, no żeby deficyt łatać. Mamy wysokie wydatki na obronność, mamy bardzo wysokie wydatki socjalne, mamy bardzo wysokie wydatki ZUS. To jest pierwsza pozycja. Nikt reformy ZUSu Krusu nie chce zrobić, bo to przecież niemiłe politycznie, a wypadałoby, żeby troszeczkę pieniędzy zaoszczędzić tam, a wtedy właśnie różnic na przykład można by było pokryć ten wzrost kosztu obsługi długu tą różnicą. No ale cóż, no to niewygodne przecież politycznie. Natomiast sytuacja ogólnorynkowa dla polskiej giełdy, jak widać jej nie dotyka w żaden sposób. AI tutaj nam nie pęka. W W W I Wigu 20 trzymają się spółki dzielnie, blisko swoich rekordowych poziomów, a jeżeli jeszcze spadnie nam yyy rentowność obligacji, no to znowu podniesie się yyy podniesie się z kolei m Jeltna yyy inaczej musi spaść też o procent stopa dywidendy po prostu, czyli wzrosnąć ceny akcji, zwłaszcza, że dywidendy rosły. No i tutaj też przecież ostatnio minister mówił o tym, że czeka na sobą dywidendę od Orlenu, czyli prawdopodobnie zdecydowanie ponad 10 zł na akcję, także całkiem całkiem sporo. Biorąc pod uwagę, że do niedawna jeszcze można było kupić akcję Orlenu po 50 zł, to 10 zł daje nam 1/5, jak ktoś wtedy kupił z wartości jednej akcji. Także polska giełda na razie w żaden sposób nietknięta nawet najmniejszą przeceną. A teraz z kolei jeld w dół i złoty może zacząć odrabiać straty. Jeśli zobaczymy squearze to znowu jest to podejście dosyć pozytywne. No opieramy się każdej możliwej korekcie na tę chwilę. Jeszcze sytuacja drodzy państwo na rynku gazu, bo tutaj wciąż mamy wysokie ceny, jeżeli chodzi o gaz TTF, jeżeli chodzi o różnic między gazem amerykańskim a gazem europejskim. Natomiast ten sam gaz amerykański póki co znajduje się przy lokalnych oporach. No i prognozy na razie nie są najgorsze dla pogody w Stanach Zjednoczonych. E zatem wydaje się, że gdzieś tutaj te ceny amerykańskie nawet mogą zacząć się stabilizować lub pomalutku zacząć się też cofać. No jeszcze zerknijmy sobie może na może na krypto. Gdzieś tutaj mamy jakiś mamy szablon bitcoinowy, więc zerknijmy sobie drodzy państwo na krypto. Co tutaj ciekawego się wydarzyło w ostatnim czasie? No tak, w ostatnim czasie nietrudno też nie odnotować lekkiego zacieśniania warunków finansowych, co nam pokazuje tutaj indeks NFCI. No bo mieliśmy i przede wszystkim mieliśmy wzrost rentowności obligacji, ale też wzrost spredów kredytowych. Więc to jest środowisko, które nam lekko warunki finansowe w Stanach Zjednoczonych zacieśniło. Natomiast jeżeli teraz sytuacja się zacznie odwracać, no to warunki znowuż się poluzują. Natomiast co tutaj jeszcze ciekawego obserwujemy? Obserwujemy tę korektę na Bitcoinie, która no na razie nie ma ochoty dojechać do poziomu 75000 do$larów. Wcześniej sobie mówiliśmy, że byłoby miło, gdyby udało się do takiego poziomu dotrzeć. To zrobiło nam Etherium, czyli dotarło do poziomów, które możemy określać jako fala czwarta, zakładając od dołka jedynkę, dwójkę, taką płaską, tak? Trójkę, czwórkę. Dobra, nie ma na przemienności korekt, wygląda beznadziejnie. To fakt. Tutaj już tacy ortodoksyjni eliotowcy stwierdziliby, że co ja za głupoty gadam. Natomiast z punktu widzenia samego wykresu trafiliśmy przynajmniej w rejony poprzedniej konsolidacji, póki co je broniąc. Bitcoinowi póki co to się nie udało. Trochę szkoda, bo wtedy taka korekta byłaby głębsza. Wyglądałoby to lepiej na wykresie, bo tak teraz dalej jesteśmy w zawieszeniu. Czy to już można powiedzieć, że skoro Etherium tam dojechało broni, to czy Bitcoin po prostu zamiast wybrać dolne ograniczenie konsolidacji wybrał górne? I to już jest koniec korekty. No bo jeżeli mówimy o zwrocie w ILDach i zwrocie w dolarze i mniejszej presji na podwyżki stóp fet, no to siłą rzeczy mówimy sobie tak trochę idąc za ciosem, że to jest sytuacja, która rynkowi krypto bardziej sprzyja niż nie sprzyja. Divol z kolei oczekiwana zmienność jest tutaj troszeczkę tak troszeczkę większa, aczkolwiek to nie jest nie wiadomo jak wielka zmienność, no bo widzimy, że Devil trochę odjechał od lokalnego dołka, ale to też nie jest nie wiadomo jak dużo. Także na tę chwilę Ether zaliczył całkiem ładnie dołki wcześniejszej konsolidacji, więc wygląda to jak próba zejścia układem korekty do potencjalnych wsparć. Bitcoin niestety wyżej, jakkolwiek to źle nie brzmi, że niestety, no bo tak by ładnie to na wykresie wyglądało, a tak testuje górne ograniczenie w w ramach ostatniej konsolidacji. I jeżeli jeldy i dolar miałyby się tutaj nam odkręcić, no to wtedy w teorii mogłoby to rynkowi kryptos sprzyjać. Zwłaszcza, że ten rynek jest relatywnie silny, jeszcze nawet silniejszy niż złoto, biorąc pod uwagę to, gdzie był dolar, gdzie były realy, no to przecież rynek krypto po tych squeezach, które tutaj miał, jest jeszcze silniejszy niż niż rynek złota na tę chwilę. Biorąc pod uwagę jakby jego korelację właśnie z dolarem czy z realeldami, to to wypada o wiele mocniej. Także będziemy się temu, drodzy państwo, przyglądać w kolejnych w kolejnych dniach, w kolejnych tygodniach. A na razie mamy być może wskaźnik okładkowy z The Economists i próbę wręcz nawet pokonania ostatniego trendu na 10olatkach. Próbę być może wejścia w nowe cofnięcie, w nowe rozdanie na rentownościach, kiedy to już wszyscy zaczęli wieszczyć koniec i krach i w ogóle kryzys na rynku obligacji yy na czele z yyy dosyć poczytnym portalem i periodykiem. A my będziemy na to patrzeć, czy przypadkiem nie był to sygnał kontrariański. O tym w kolejnych odcinkach. A za dzisiejszy serdecznie państwu dziękuję, życząc spokojnego, udanego dnia i dobrego weekendu.

Przewijanie do góry