Saxo ostrzega przed korektą na rynku akcji w USA i radzi gdzie szukać okazji inwestycyjnych.
W analizie strategów Saxo Banku, rynek akcji w USA po trzech latach hossy w 2026 roku, charakteryzuje się wysokimi wycenami i silnym wpływem tematu sztucznej inteligencji (AI). Eksperci ostrzegają, że pierwszy kwartał 2026 roku może przynieść weryfikację wyników finansowych spółek i ich odporności na rosnące koszty kapitału.
Kluczowe zagadnienia poruszone w analizie:
- Ryzyko korekta na rynku akcji w USA w pierwszym kwartale 2026 roku.
- Wpływ wysokich wycen i oczekiwań wobec AI na zmienność rynku.
- Możliwe rotacje kapitału w kierunku sektorów odpornych na zmienność i koszty kapitału, takich jak przemysł, energia i ochrona zdrowia.
- Potencjalne okazje w małych spółkach o silnych bilansach i obecnych niszowo w przemyśle, ochronie zdrowia i wyspecjalizowanej technologii.
- Znaczenie dywersyfikacji geograficznej, szczególnie w kierunku Europy i Azji, ze względu na strategiczne inwestycje i niższe wyceny.
Saxo Bank radzi inwestorom, aby w obecnej sytuacji:
- Przyjęli defensywne podejście do amerykańskich indeksów.
- Dywersyfikowali portfel sektorowo i geograficznie.
- Szukali spółek z realnymi wynikami, odpornymi bilansami i zdolnością do generowania gotówki.
Analiza zwraca również uwagę na historyczne podobieństwo do bańki internetowej i podkreśla, że sam trend AI nie wystarczy. Inwestorzy powinni skupić się na spółkach, które dostarczają konkretną infrastrukturę pod rozwój AI, takich jak producenci półprzewodników, automatyki przemysłowej czy infrastruktury energetycznej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Po trzech latach hossy inwestorzy weszli w 2026 rok z wysokimi wycenami w USA i z motywem AI, który przestaje działać jak magnes na kapitał dla całego rynku. Według strategów Saksobanku pierwszy kwartał może być momentem przejścia od hypu do twardej weryfikacji bilansów, przepływów pieniężnych oraz odporności spółek na wyższy koszt kapitału. Ja nazywam się Rafał Laszek i zapraszam na próbę odpowiedzenia na to, co dalej z bumem sztucznej inteligencji. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Zdaniem analityków Saksobanku punkt wyjścia do prognoz na pierwszy kwartał 26 jest nietypowy. Za nami trzy wyjątkowo mocne lata na rynkach akcji, a dodatkowo w USA wyceny doszły do rekordowych poziomów. To oznacza, że margines bezpieczeństwa skurczył się, a reakcje rynku na rozczarowania są zdecydowanie bardziej nerwowe. John Hardy, główny strateg makroekonomiczny Saako, zwraca uwagę, że 2026 rok może zacząć się okresem podwyższonej zmienności, zanim w dalszej części roku pojawią się działania władz i banków centralnych, które w uproszczeniu spróbują ograniczać skalę wahań. Jak ocenia John Hardy, główny strateg makroekonomiczny Saxo, w Europie i innych regionach może to być łatwiejsze niż w USA. Wiele zależy od tempa wydatków na AI oraz kondycji rynku akcji. W Stanach Zjednoczonych zbyt dużą część tak zwanej gospodarki w kształcie litery K napędza efekt majątkowy, czyli skłonność do większych wydatków, gdy majątek rośnie. Kluczowe jest jednak to, co napędzało wyniki rynku w ostatnich kwartałach. John Hardy podkreśla, że w Stanach Zjednoczonych coraz mocniej działa mechanizm rynek akcji to gospodarka, a centrum tej układanki stanowi AI i spółki z grupy największych liderów technologicznych. Według niego większość z 10 największych firm pod względem kapitalizacji jest bezpośrednio powiązana z rozwojem AI. Taka koncentracja zwiększa ryzyko, że schłodzenie w jednym motywie tematycznym może przełożyć się na szersze indeksy i na sentyment konsumentów. Jak komentuje główny strateg makroekonomiczny Saxo, większość z 10 największych spółek pod względem kapitalizacji, które łącznie stanowią około 40% całego rynku, jest bezpośrednio powiązana z rozwojem AI. Innymi słowy, dokądkolwiek podąża AI i tak zwana wspaniała siódemka, tam w najbliższym czasie podąży też gospodarka USA. Czaruana, główna strategia inwestycyjna Saxo stawia sprawę jasną sztuczna inteligencja pozostaje tematem numer jeden na giełdzie, ale faza kupujca to ważna zmiana jakościowa. Rynek wchodzi w etap, w którym sama narracja o rewolucji produktywności nie wystarcza. Rośnie waga bilansów, wolnych przepływów pieniężnych i wycen, a różnice w wynikach między spółkami mogą się wyostrzyć. Jak wskazuje Czaru Czanona w pierwszym kwartale 26 przechodzimy od fazy hypu do weryfikacji. Znów liczą się bilanse, przepływy pieniężne i wyceny. Shanana podkreśla, że ciężkie inwestycje sprzętowe i strategie budowy własnych układów mogą ciążyć marżą oraz zwiększać potrzeby kapitałowe, a to z kolei podnosi znaczenie kosztów finansowania i kondycji bilansu. Dlatego w ujęciu SAO pytanie inwestora na początku 26 roku brzmi inaczej niż jeszcze niedawno. Nie chodzi już wyłącznie o to, czy mieć AI w portfelu, ale jaką mieć ekspozycję, na ile jest skoncentrowana, ile w niej spółek wycenianych na perfekcję i jak bardzo jest wrażliwa na wahania rentowności obligacji oraz ryzyko rozczarowania wynikami. Saxso nie buduje scenariusza końca AI. Przeciwnie, Szarusanana traktuje sztuczną inteligencję jak strukturalny motor wzrostu, ale jednocześnie mówi o rosnącej ostrożności inwestorów, którzy redukują pozycję w najbardziej zatłoczonych spółkach powiązanym z AI. John Hardy dodaje do tego makroekonomiczny mechanizm sprzężenia zwrotnego. Jeśli rynek akcji osłabnie, może z czasem osłabnąć też gospodarka, szczególnie w USA, gdzie duże znaczenie ma efekt majątkowy i silna koncentracja wzrostu w wąskim segmencie rynku. W praktyce ryzyko korekty w pierwszym kwartale 26 wynika z kilku nałożonych na siebie czynników opisanych przez SAKSO, wysokich wycen w USA, ogromnych oczekiwań wobec tematu AI, a także utrzymującej się zmienności na rynku długu. Sanana wskazuje, że wahające się rentowności amerykańskich obligacji skarbowych oraz niepewność co do polityki gospodarczej podtrzymują zmienność na rynku akcji. Dla liderów AI jest to podwójne wyzwanie. muszą jednocześnie utrzymać wysoką dynamikę wzrostu i bronić wycen w świecie, w którym koszt kapitału może pozostawać wyższy na dłużej. Hardy idzie o krok dalej w ocenie krótkoterminowego nastawienia do amerykańskich indeksów i wprost wskazuje, że bazowy scenariusz Saxo na pierwszy kwartał to podejście defensywne, bo warunki sprzyjają pojawieniu się istotnej korekty. Jak ostrzega John Hardy, nasz bazowy scenariusz na pierwszy kwartał to defensywne podejście do amerykańskich indeksów. Warunki sprzyjają wystąpieniu istotnej korekty na rynku. Wątek AI jest to kluczowy również dlatego, że jak opisuje Hardy w czwartym kwartale 25 szeroki koszyk akcję jaj wyraźnie wyhamował, choć trwała rotacja wewnątrz motywu. Część spółek była krytykowana za zbyt duże wydatki, inne za zbyt wolne wykazywanie zysków. Jeszcze inne korzystały jako sprzedawcy łopat i kilofów w ekosystemie. Hardy sygnalizuje też historyczną analogię do cyklu bumu i pęknięcia bańki internetowej. Wdrożenia AI będą postępować, ale jeśli zyski nie nadążą za skalą nakładów, turbulencję mogą objąć nie tylko spółki AI, lecz także amerykańskich gigantów jako trzon indeksów. Jeśli pierwsze miesiące 26 przyniosą schłodzenie w segmencie AI, Saxo nie widzi tego jako prostego przejścia AI kontra reszta rynku. Szanana opisuje to raczej jako rotacje w stronę tych obszarów, które są lepiej dopasowane do otoczenia wyższej zmienności, większej wagi bilansów i dłużej utrzymującego się wyższego kosztu kapitału. W tym kontekście Sanana wskazuje trzy duże kierunki sektorowe. Po pierwsze przemysł wspierany przez resoring, modernizację infrastruktury, obronność i transformację energetyczną, czyli programy wieloletnie, mniej zależne od krótkoterminowej mody inwestycyjnej. Po drugie energie, gdzie jak argumentuje lata nie do inwestowania ścierają się z trwałym popytem, a dodatkowym katalizatorem jest rosnące zapotrzebowanie na moc związanych z centrami danych i szeroką elektryfikacją. Po trzecie, ochronę zdrowia. Sektor, który w części 25 roku był w tyle, ale łączy długofalowy wzrost, demografia, wydatki na leczenie czy innowacje z defensywnym profilem, co może pomagać w okresach podwyższonej zmienności. Osobną szufladką są małe spółki. Szanena zauważa, że same oczekiwania na obniżki stóp w USA potrafiły już przetasować liderów rynku i wspierały zachowanie indeksów mniejszych firm. Jednocześnie podkreśla, że to segment bardziej ryzykowny, szczególnie jeśli rentowności na długim końcu krzywej pozostaną wysokie. okazji Saxo szuka więc selektywnie w jakościowych, mniejszych spółkach z czystymi bilansami, siłą cenową i niszowym przywództwem, zwłaszcza w przemyśle, ochronie zdrowia oraz wyspecjalizowanej technologii. W podejściu szanany AI ma pozostać ważnym składnikiem portfela, ale niekoniecznie w najbardziej oczywistym wydaniu. Jeśli rynek będzie bardziej bezlitosny dla spółek wycenianych na perfekcję, rośnie atrakcyjność firm, które dostarczają realną infrastrukturę pod boom, czyli półprzewodniki, automatykę przemysłową, łączność i infrastrukturę energetyczną. To właśnie tu pojawia się znana metafora gorączki złota, do której nawiązuje również Hardy, opisując beneficjentów bumu jako sprzedawców łopat i kilofów. Różnica względem wcześniejszej fazy hossy polega na tym, że rynek nie chce już płacić za samoobietnicę. Szanona zachęca, by szukać AI z twardymi dowodami spółek, ze zdrową rentownością, dodatnimi wolnymi przepływami pieniężnymi i rozsądnym zadłużeniem. W praktyce oznacza to większy nacisk na jakość bilansu i dyscyplinę alokacji kapitału, a mniejszy na samą ekspozycję na modny trend. Różnica między USA a Europą jest w prognozach sekso wyraźna. W Stanach Zjednoczonych problemem jest nie tylko poziom wycen, ale też konstrukcja rynku, wysoka koncentracja w największych spółkach i uzależnienie nastrojów od wąskiego motywu AI. Hardy wskazuje, że jeśli dojdzie do turbulencji w AI, odwrócony efekt majątkowy może zacząć przenikać do realnej gospodarki, a polityczne próby podkręcenia koniunktury mogą szerzej zadziałać dopiero w drugiej połowie 2026. W Europie obraz jest bardziej zniuansowany. Hardy podkreśla, że wiele europejskich giełd miało znakomite 25 rok, a wyceny na progu 26 roku są znacznie bardziej zrównoważone niż wcześniej. Jednocześnie Europa stoi przed poważnymi wyzwaniami w rdzeniu strefy euro, zwłaszcza w Niemczech i Francji. Hardy zwraca uwagę na dług i paraliż polityczny we Francji oraz na słabość Niemiec, gospodarki, której przemysłowy PMI w grudniu 25 roku zanotował 30 z rzędu miesiąc kurczenia się. Mimo to na poziomie indeksów sakso woli Europy od USA. Licząc na to, że priorytety strategiczne, obronność, bezpieczeństwo energetyczne i odbudowa łańcuchów dostaw będą wspierały konkretne sektory i czempionów z mocnymi bilansami. Jak ocenia główny strateg makroekonomiczny Saxo, na poziomie głównych indeksów wolimy Europę od USA. Widzimy atrakcyjne okazje w kluczowych sektorach powiązanych z nowymi europejskimi priorytetami strategicznymi. Shanana dorzuca do tego perspektywę dywersyfikacji regionalnej. W jej ocenie Europa wciąż handluje z dyskontem względem USA, ale teza inwestycyjna coraz mniej opiera się na prostym value, a coraz bardziej na strategicznej autonomii, inwestycjach w obronność, infrastrukturę, sieci energetyczne i bezpieczeństwo dostaw. W praktyce to ma sprzyjać selekcji spółek przemysłowych, infrastrukturalnych i energetycznych. W prognozach Szanany dywersyfikacja geograficzna nie jest dodatkiem tylko sposobem zarządzania ryzykiem w świecie w którym AI podnosi zapotrzebowanie na infrastrukturę a jednocześnie wzmacnia koncentrację w amerykańskich indeksach wskazuje ona, że część północnej Azji i Europy jest w centrum fizycznej rozbudowy AI, a wyceny bywają obciążone mniejszą premią za AI niż w przypadku amerykańskich gigantów technologicznych. Japonia w jej ujęciu korzysta z reform ładu korporacyjnego, frenoringu, a także poprawy dyscypliny kapitałowej, co ma wspierać atrakcyjność rynku w dłuższym terminie. Z kolei chińska technologia jest historią samowystarczalności od chipów i chmury po automatykę przemysłową i AI, ale Szanana podkreśla fundamentalne pytanie globalnych inwestorów. Czy Chiny są inwestowalne? Dlatego Chiny widzi raczej jako selekcyjny satelita aniżeli jego rdzeń. ze świadomością, że dyskonto w wycenach odzwierciedla jednocześnie szanse i ryzyko. Wspólny mianownik prognoz sakso jest czytelny. Pierwszy kwartał 26 to nie moment na wiarę, że temat uniesie wszystko. To raczej etap rozliczenia inwestycji, w którym rynek będzie premiował spółki z realnymi wynikami, odpornymi bilansami i zdolnością do generowania gotówki, a karał te, które wymagają idealnego scenariusza, by obronić wyceny. Hardy ostrzega przed ryzykiem istotnej korekty w USA i zaleca defensywne podejście do amerykańskich indeksów. Szanona sugeruje, że w takim środowisku dywersyfikacja sektorowa i regionalna przestają być opcją, a staje się fundamentem utrzymania ekspozycji na AI, ale poszerzonej o tak zwane łopaty i kilofy, równoważenie jej przemysłem, energią i ochroną zdrowia, a także ostrożna selekcja w małych spółkach. Jeśli Hype ustępuje miejsca rachunkowi wyników, to właśnie selekcja, a nie samo hasło przewodnie ma decydować o tym, kto wyjdzie z pierwszego kwartału 26 z przewagą. Dajcie znać w komentarzach. Natomiast jak wy zapatrujecie się na HOSE w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku? Czy wciąż mamy paliwo do wzrostów? Jeżeli tak, to jakie tickery będą wiodły prym? Jednocześnie, jeżeli chcecie rzetelnych danych odnośnie tego rynku, zapraszam na stokach.pl. Tam znajdziecie wszystkie aktualizacje dotyczące spółek z Polski, ale także rynku zagranicznego.
