Sektor tech odbija? | Netflix z wynikami | Co dalej z portfelem publicznym? | Reformy w Argentynie! [Technologia, Argentyna i Netflix]

Wojna handlowa i jej wpływ na sektor technologiczny

Napięcia handlowe, wyniki spółek technologicznych, zmiany w Argentynie i zaskakujące wyniki Netflixa – to główne tematy najnowszego odcinka Finweek.

Chiny blokują zamówienia Boeinga, a USA ograniczają sprzedaż chipów Nvidia. Jak te działania wpłyną na rynek półprzewodników? Zaskakująco dobrze radzą sobie TSMC i ASML, które podtrzymują optymistyczne prognozy. Czy sztuczna inteligencja uratuje sektor?

Argentyna na drodze do zmian

Zniesienie restrykcji walutowych i nowy program z MFW to odważne kroki Argentyny. Czy te reformy przyniosą ożywienie gospodarcze, czy tymczasowy wzrost inflacji? Obligacje argentyńskie zyskują na wartości, ale ryzyko pozostaje.

Netflix zaskakuje rekordowym zyskiem

Pomimo podwyżek cen i trudnej sytuacji gospodarczej Netflix notuje rekordowe zyski. Firma skupia się na rentowności i rozwoju oferty reklamowej. Czy to koniec ery skupiania się na nowych subskrybentach?

Dodatkowe tematy

  • Analiza portfela publicznego Freedom24 i omówienie strategii inwestycyjnej.
  • Dyskusja na temat akcji Hertz Global Holdings i wpływu inwestycji Billa Ackmana.
  • Przełomowe wyniki badań nad nową tabletką odchudzającą od Eli Lilly.

Obejrzyj film, aby dowiedzieć się więcej o tych fascynujących wydarzeniach na rynkach finansowych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wow, ale ciekawych danych z rynków w tym tygodniu za nami, bo wojna celna wchodzi na nowy produktowy poziom, gdzie Chiny i Stany Zjednoczone przerzucają się już nie tylko stawkami celnymi, które w sumie nikogo nie obchodzą, ale blokowaniem sprzedaży i kupowania konkretnych produktów. Do tego dostaliśmy wyniki od gigantów sektora półprzewodników ASMLa i Taiwan Semiconductor, które to twierdzą, że obecny chaos w ogóle nie wpływa jak na razie istotnie na popyt na ich produkty, a zainteresowanie sztuczną inteligencją ma się wspaniale. W tle tego wszystkiego wyniki publikuje Netflix, który po raz kolejny zaskakuje pozytywnie i udowadnia, że co by się nie działo, to i tak nie zrezygnujecie z subskrypcji. A jakby tego było mało, to dostaliśmy też kolosalne zmiany w Argentynie, która przechodzi gigantyczną zmianę gospodarczą i naprawdę jest na dobrej drodze do zostania czarnym koniem najbliższych kilku lat. A to nawet nie są wszystkie ciekawostki z tego odcinka. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAK. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 do$arów każda. Dołącz do prawie 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dzięki za wszystkie wasze 67 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] teraz. Wojna handlowa przybiera nowe oblicze wychodzące poza nakładanie na siebie nowych stawek celnych. Pekin na przykład nakazał chińskim liniom lotniczym wstrzymanie przyjmowania kolejnych dostaw samolotów Being. Chińskie władze wezwały też przewoźników swoich krajowych do zaprzestania zakupów części sprzętu lotniczego od innych amerykańskich firm. Po ogłoszeniu tej informacji akcje Beinga spadły nieco ponad 2%, ale no w skali ruchów z ubiegłych tygodni to w zasadzie tyle co nic. Dla Beinga to jednak kolejny cios na jednym z tym razem największych rynków lotniczych świata, bo Chiny mają odpowiadać za około 20% globalnego popytu na samoloty w perspektywie kolejnych dwóch dekad. W 2018 roku niemal 1/4 produkcji Beinga trafiała właśnie na rynek chiński. Jednak od lat, głównie przez napięcia handlowe i wewnętrzne problemy samego Beinga, znaczenie jego na tamtym rynku sukcesywnie sobie spada. Poza napięciami na linii Stany Zjednoczone, Chiny, Being traci też udziały ze względu na swoje inne wpadki. Mowa na przykład o katastrofach z udziałem 737 Max i sytuacji, kiedy z samolotu całkiem niedawno odpadła pokrywa na drzwi w trakcie lotu w styczniu 2024 roku. Na wszystkim korzysta od lat europejski Airbas. To tam od 2019 roku Chiny zaczęły kierować więcej swoich zamówień. Beingi są dziś po prostu gorszymi maszynami od Airbasa. Obecne zatrzymanie zamówień jednak no nie wydarzyłoby się, gdyby nie cała wojna celna wywołana przez Trumpa. Z drugiej jednak strony administracja samego Trumpa zakazała firmie Nvidia sprzedaży chipu H20 do Chin, co potencjalnie dla Nvidi oznacza wielomiliardowe straty i utrudnienia w sprzedaży produktu, który został zaprojektowany specjalnie po to, żeby spełniać wcześniejsze amerykańskie regulacje eksportowe. Panie, tak się nie robi. To dość kuriozalne, bo wcześniej jeszcze za Joe Bidena zakazano Nvidia sprzedaży ich flagowca na rynek chiński, więc firma wydała kupę gotówki na opracowanie trochę gorszego chipu H20 właśnie, który będzie można sprzedawać do Chin. No a teraz tymczasowo zabrania się możliwości sprzedaży H20 właśnie do Chin. Rząd Stanów Zjednoczonych poinformował, że H20 będzie wymagał specjalnej licencji eksportowej na czas nieokreślony, co w skrócie oznacza, że sprzedacie, jak wam pozwolimy to sprzedać. Wspaniale. Firma Nvidia ostrzegła więc, że w obecnym kwartale zaksięguje odpisy na kwotę około 5,5 miliarda dolarów związane właśnie z zapasami i zobowiązaniami dotyczącymi układu H20. to odpowiadać będzie wartości około 14% kwartalnych przychodów spółki. W reakcjach doniesienia, no nie mogło być inaczej, jak spadła cena akcji o niemal 7% na jednej sesji, ale nie pogłębiła swoich dołków z tej korekty, która trwa od lutego. Osobiście myślę, że te licencje eksportowe będą udzielane, a odpisy będą odwracane w kolejnych kwartałach, a zezwolenie na sprzedaż akurat chipów H20 będzie jednym z fundamentów umowy handlowej na linii Chiny, Stany Zjednoczone. Tym bardziej, że świat półprzewodników trzyma się naprawdę wspaniale pomimo całej tej celnej zawieruchy i potwierdziły to wyniki i prognozy od ASMLa i od Taiwan Semiconductor Manufacturing. TSMC utrzymał te optymistyczne prognozy wzrostu na cały 2025 rok, mimo napięć handlowych. No i największy na świecie, jak na dziś producent chipów, który dostarcza komponenty dla właśnie Nvidi albo Appla, raczej wie jak wygląda popyt i poinformował, że nadal spodziewa się wzrostu przychodów w okolicach 20% oraz podwojenia wpływów z działalności związanej ze sztuczną inteligencją. TSMC utrzymał też prognozy nakładów inwestycyjnych na poziomie od 38 do 42 miliardy dolarów. Prezes CCW podkreślił, że popyt szczególnie na zaawansowane chipy niezbędne do rozwoju sztucznej inteligencji pozostaje silny. Niepewność w tym zakresie narastała i to narastała od kilku tygodni, ale w odróżnieniu od nastrojów panujących na światowych rynkach, no wydźwięk konferencji TSMC pozostaje bardzo, bardzo pozytywny, a same wyniki też były świetne. Przychody TSMC w pierwszym kwartale wzrosły o 42% rok do roku. To przekroczyło oczekiwania analityków i jest najszybszym tempem wzrostu tej spółki od 2022 roku. A i tak startowaliśmy z bardzo wysokiej bazy. Tymczasem wycena wyprzedzającym wskaźnikiem cena do z dysku jest poniżej 10letniej średniej. No to naprawdę nie jest definicja drogiej na dziś firmy. Minimalnie gorzej zaprezentowały się informacje, które napłynęły po publikacji wyników innej spółki związanej z branżą, czyli holenderskiego ASMLa. Ta firma poinformowała, że zamówienia w pierwszym kwartale były o prawie miliardy euro niższe od oczekiwań. No i przyznała, że nie potrafi jeszcze oszacować pełnego wpływu ostatnich decyzji celnych na ich konkretny biznes. Ale jeśli TSMC podtrzymuje swoje plany inwestycyjne, te nakładów inwestycyjnych, to i ASML nie powinien się niczego obawiać. ASML de facto sprzedaje maszyny, których potem używa TSNC. Te maszyny są sprzedawane jednostkowo. Jest ich sprzedawane relatywnie mało, a każda maszyna może mieć ogromny wpływ na wynik. Nowe zamówienia więc nie są do końca adekwatnym miernikiem, który oddaje sytuację całej spółki, bo wystarczy, że zamówienie na dosłownie kilka maszyn zostanie przeniesione pomiędzy kwartałami i już mamy zaburzone dane kwartalne, ale niezmienne dane roczne. Pomimo tej niepewności ASML więc utrzymał swoją długoterminową prognozę przychodów w przedziale 44 do 60 miliardów euro rocznie do 2030 roku. To raczej też sugeruje, że firma jest w miarę pewna co do siły obecnego trendu, jaki panuje w branży i nie martwi się tym spadkiem ewentualnych przesunięć zamówień pomiędzy pojedynczymi kwartałami. W bliższej perspektywie ASML szacuje, że jeśli popyt na sztuczną inteligencję utrzyma się na wysokim poziomie, a według TSMC się utrzyma, a klienci będą zwiększać moce produkcyjne, a TSMC twierdzi, że będzie, no to możliwe będzie osiągnięcie górnego pułapu prognoz przychodów na 2025 rok, czyli około 35 nawet miliardów euro, a to oznaczałoby wzrost przychodów o 24% rocznie. Dlatego też ja nie specjalnie przejmuję się korektą na publicznym portfelu Freedom 24 jaki dla was prowadzimy i który ma obecnie bardzo mocną ekspozycję na cały świat technologii. Publiczny portfel Freedom 24 to jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jeden z nich to publiczny portfel kwartalny oparty głównie o fundusze ETF, którego najnowsza aktualizacja była publikowana 13 kwietnia. o dokładnie tym materiale i który to portfel tam bije obecnie szerokie indeksy o ponad 50% w długim terminie. Mało tego, że dał lepsze stopy zwrotu od szerokich indeksów, to też osiągnął to przy o wiele mniejszej zmienności. No więc podwójny sukces. A z kolei portfel Freom 24 to jest portfel o wiele bardziej agresywny oparty o indywidualne spółki zagraniczne, który ma udowadniać, że w długim terminie da się wygrywać z szerokim rynkiem akcji, jeśli tylko wie się co się robi. Do tego portfela każdego miesiąca wpłacamy 600 €. pozbierało się tam na razie 10200 € czystego kapitału. No i pomimo ostatniej wielkiej korekty na rynku również na portfelu, a zwłaszcza na spółkach z sektora technologicznego, które stanowią trzon portfela, portfel i tak bije szeroki rynek, a od stycznia 2024 pokazuje wynik rzędu około plus 26%. To już jest wynik po przeliczeniu też na złot, a pamiętajmy, że i tutaj sporo dostaliśmy po głowie z umocnienia złotego w ostatnim czasie. W każdym razie w ostatniej aktualizacji publicznego portfela Freon24 sprzed tygodnia dokupowałem akcje AMD, które to do portfela są konsekwentnie zbierane już od około roku i na razie stanowią w nim około 10% całości. No ale ekspozycja na świat technologiczny w portfelu jest o wiele większa. Mamy przecież Google, mamy Amazona, mamy Service Now, mamy Marathon Digital Holdings. Wszystko to są spółki stricte technologiczne i częściowo powiązane ze światem sztucznej inteligencji. Niestety nie mamy obecnie wolnej gotówki na razie więcej w portfelu. A szkoda, bo po obecnych cenach, no to naprawdę chętnie dokupiłbym w zasadzie wszystko, co obecnie jest w portfelu i kupiłbym tego po prostu więcej. No ale zasady to zasady i skoro dopłaty są na początku miesiąca, to czekamy do początku miesiąca. Niespecjalnie tym razem też chciałbym żonglować pozycjami, sprzedawać jedną, żeby dokupić inną. No bo po prostu mam przekonanie, że wszystko w tym portfelu jest obecnie atrakcyjnie wycenione, więc pozostaje mi po prostu poczekać. Tak, czasem w inwestowaniu trzeba po prostu poczekać. I dla wielu osób to swoją drogą jest ten najtrudniejszy element, to czekanie. No ale wy być może nie macie ograniczenia w postaci czekania na nowy miesiąc, żeby zrobić jakieś zakupy. Więc jeśli myślicie o tym czy i jak zacząć, no to czas zacząć działać, a nie tylko myśleć o tym, żeby zacząć działać. [Muzyka] Przestrzegam was jednak, że to ogólnie jest portfel bardzo, bardzo ryzykowny. Jak ktoś ma niską albo nawet średnią tolerancję na ryzyko, to nawet nie powinien się nim w żadnym stopniu inspirować. Tak czy inaczej jednak w każdej chwili możecie sobie cały ten portfel obejrzeć w linku, który znajdziecie w opisie tego nagrania. Jeśli jednak czujecie, że chcielibyście spróbować yyy swoich sił w inwestowaniu, no to analogiczny portfel na pewno można odzwierciedlić w całości na koncie we Freedom 24. Tam na pewno będą wszystkie te instrumenty, które są w tym portfelu dostępne. A możecie też nawet kilka z takich akcji w tym portfelu dostać kompletnie bezpłatnie, bo zakładając konto Efonum 24 z linka w opisie można otrzymać od trzech do nawet 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. Lista tych akcji, które można otrzymać jest w tej chwili widoczna u was na ekranie. Możecie tam też znaleźć instrumenty na przykład na rynek argentyński, a Argentyna naprawdę ostatnio zaskoczyła. Mieliśmy chociażby kolosalne osłabienie argentyńskiego PESO po ogłoszeniu decyzji o zniesieniu większości restrykcji na tamtejszym rynku walutowym. Te zmiany są częścią nowego programu wartego 20 miliardów dolarów, który został uzgodniony z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. No i co to się zadziało? W efekcie w ostatni poniedziałek w Buenos Aires oficjalny kurs PESO spadł o około 11% osiągając poziom prawie 1200 za dolara. W tym samym czasie obligacje rządowe były jednym z najmocniejszych wśród rynków wschodzących, bo rentowność tamtych papierów zapadających w 2035 roku ekstremalnie spadła. Od dawna naciskano na likwidację kontroli kapitałowych, żeby Argentyna mogła gromadzić rezerwy walutowe potrzebne do wspierania PESu i obsługi zadłużenia. No ale niewielu się spodziewało, że tak radykalny krok będzie dokonany przed wyborami parlamentarnymi, które są zaplanowane na drugą połowę tego roku. Euforia się rozlała. Rozlała się po całym argentyńskim rynku. Notowane w Stanach Zjednoczonych akcje na przykład spółki naftowej YPF wzrosły o 10% i to był największy jednodniowy wzrost od listopada 2023. Z kolei obligacje prowincji Buenos Aires poszły w górę o 5 centów na dolarze i wróciły tak naprawdę do poziomów sprzed zawirowań geopolitycznych. i obaw o gospodarkę Stanów Zjednoczonych, czyli sprzed około półtora do dwóch miesięcy. Dzięki tym wszystkim nowym działaniom Argentyna zbliża się do możliwości powrotu na międzynarodowe rynki długu i to będzie po raz pierwszy od 2018 roku. Chociaż rząd zapowiada, że jeszcze poczeka z emisją nowych obligacji do momentu, aż rentowności spadną poniżej 10%, no to tak czy inaczej to będzie gigantyczny krok naprzód. Ceny obligacji Argentyny swoją drogą rosną od czasu objęcia władzy przez nowego prezydenta Javiera Me. I to dość dobrze pokazuje, że zaufanie do tamtejszego rządu i gospodarki coraz bardziej rośnie. Jeszcze w 2023 roku rentowność obligacji argenentyńskich osylowała w okolicy 20%, teraz spadła poniżej 12%. W ramach zmian rząd ogłosił też tak zwaną likwidację dolar blend, czyli zasady, według której eksporterzy musieli rozliczać wpływy w dwóch różnych systemach kursowych, ale od teraz wszystkie dolary z eksportu będą trafiać na ten oficjalny rynek walutowy. No to znowu jest gigantyczna zmiana dla argentyńskiego biznesu i jest też gigantyczna zmiana dla argentyńskiego konsumenta, bo to co zrobiono jeszcze to zniesiono limit 200 $arów miesięcznie na zakup waluty przez osoby fizyczne. Wszystko to naprawdę odważne kroki, potrzebne też kroki, które przybliżą argentyńską gospodarkę do normalności. No tylko, że znowu jak każdy taki zerwany ostroplaster, ten też może przez chwilę boleć, bo po tak dynamicznym osłabieniu waluty inflacja tymczasowo może do Argentyny wrócić. Ale jeśli w długim terminie okaże się, że dzięki temu cały rynek kapitałowy zagraniczny wróci do Argentyny, no to możemy mieć do czynienia z naprawdę niesamowitym odrodzeniem tamtej gospodarki. A my przechodzimy do Netflixa, który rozpoczął 2025 rok z rekordowym zyskiem i rozwiał wszelkie obawy o spowolnienie swojego wzrostu. W pierwszym kwartale zysk na akcję wzrósł o 25%, znacznie powyżej prognoz analityków, a lepsze wyniki to efekt między innymi podwyżek cen i naprawdę silnego katalogu premier, jak chociażby brytyjski hit adolescense, czyli dojrzewanie. Taka nazwa była w polskim Netflixie. Netflix, który ma ponad obecnie 700 milionów widzów na całym świecie, wyraźnie podkreślił, że obecne napięcia gospodarcze czy taryfy nie mają żadnego w zasadzie negatywnego wpływu na jego działalność, ale wy już to wiedzieliście akurat z wcześniejszego naszego materiału, y, który jest, o tutaj, w którym jasno mówiliśmy, że Netflix na przykład jest spółką, która nic nie ma wspólnego z cłami, więc jeśli spadnie, to może stanowić jakąś okazję. W każdym razie po raz pierwszy i to jest ciekawe, firma nie podała liczby nowych pozyskanych subskrybentów, która dotychczas była główną miarą ich sukcesu. Zamiast tego Netflix zachęca inwestorów, żeby zaczęli oceniać firmę przez pryzmat tradycyjnych wskaźników finansowych. No to trochę pokazuje jak zmienia się charakter tego biznesu, gdzie już coraz mniejszy nacisk firma kładzie na rozrost skali, a coraz mocniej przechodzi na walkę o rentowność. Firma nadal oczywiście pozyskuje tych subskrybentów, ale skupia się na rozwoju oferty reklamowej, skupia się na podwyżkach cen, na przykład ostatnio we Francji skupia się na większym zarabianiu na istniejącej już bazie użytkowników zamiast jak najszybszego pozyskiwania nowych. No i przynosi to chyba dobre efekty, bo zysk operacyjny wzrósł o 27%, a marża operacyjna wyniosła prawie 32% i to było znowu znacznie powyżej prognoz. Wow. Więcej niż oczekiwano. Na pewno wzrosły też notowania Herz Global Holdings, który zanotował największy jednodniowy wzrost w historii po tym, jak fundusz Persing Square Capital Management zarządzany przez Bill Akmana, to ten, co inwestował w Ubera, zgromadził niemal 20% udziału w całej firmie. Z dokumentów złożonych w środę wynika, że Persing Square nabył 12,7 miliona akcji o łącznej wartości około 47 milionów doarów w momencie zakupu. Całkowita ekspozycja funduszu sięga około 20%, co czyni go drugim największym udziałowcem Herzca. Akcje spółki wzrosły w efekcie o 130% w dwie sesje. Dlaczego inwestorzy aż tak się rzucili na akcję Herz? No pewnie częściowo dlatego, że Bakman nie jest jakimś tam zwykłym inwestorem. Jak on wchodzi w jakąś spółkę, to angażuje się maksymalnie. nie ogranicza działań do analizy, tylko skupuje tak duży pakiet, który pozwala mu wpływać na decyzję zarządu i realnie jakoś zmieniać sposób funkcjonowania firmy, trochę przejmując tym samym kontrolę nad własną inwestycją, a nie tylko polegając na tym, co sobie przeanalizował. w efekcie często doprowadza do restrukturyzacji całego biznesu i wpływa samodzielnie na poprawę wyników finansowych częściowo swojej de facto inwestycji. Jego największym triumfem swoją drogą jakiś czas temu było na przykład przejęcie firmy Canadian Pacific Railway i cała jej restrukturyzacja, na której to zrobił swoją największą fortunę. Rynek ma więc trochę nadzieję, że również w tym wypadku Akman uruchomi jakoś swój warsztat i wyciągnie herca z dołka oraz pozwoli mu zyskać drugie życie. Ale równie dobrze może też starać się zrobić jakiś schemat pump and dum, sprzedając teraz udziały, które zyskały na wartości tylko po tym, jak wyszło na jaw, że to on jest tym, który je kupił. Miejmy jednak nadzieję, że zrealizuje raczej tą pierwszą opcję, bo sam Herz Global Holdings to jedna z największych na świecie firm zajmujących się wynajmem samochodów. Spółka oferuje wynajem aut dla klienta indywidualnego czy chociażby dla firm. Jak na przykład przylatujecie na lotnisko to często widzicie wypożyczalnie herzca. No ale niestety ten biznes jest dość schyłkowy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Kurs Herzca spadło 47%, a spółka stara się jakoś modernizować flotę i odbudowywać pozycje po swojej nietrafionej inwestycji w elektryczne auta Tesli, które były niechętnie wybrane przez klientów, były drogie w utrzymaniu. Ogólnie wyszła z tego katastrofa. Firma już nawet raz zbankrutowała w 2020 roku w związku z pandemią i drastycznym spadkiem popytu na jakiekolwiek podróżowanie, ale w 2021 przeszła restrukturyzację, wróciła do gry. Przy czym patrząc na wyniki, nawet te obecne, no to daleko twierdzić, że jest to firma, która odnosi obecnie jakieś sukcesy. Więc i tu jest haczyk. Może rynek obstawia jakieś połączenie biznesowe pomiędzy Herzem a Uberem, bo i tu i tu Akman jest dziś bardzo znaczącym akcjonariuszem. a smaczku i piganterii temu wszystkiemu dodaje chociażby fakt, że CEO Ubera w ostatnim swoim tweecie powiedział, że świetnie współpracuje im się z Hercem i szukają możliwości na dalsze rozszerzenie tej współpracy. A my zmieniamy temat na farmaceutykę, bo cena akcji Eli Lily wzrosła na jednej sesji o ponad 14% po publikacji wyników badań nad nową tabletką odchudzającą. W tym samym czasie akcje nowoordysku spadły o 7,5%. Eksperymentalny lek pomógł pacjentom schudnąć i obniżyć poziom cukru we krwi w stopniu porównywalnym z popularnym zastrzykiem Zozoszę PIK. No to jest gigantyczny przełom na rynku leków na otyłość i na odchudzanie, który już teraz i tak się rozwija przecież w zawrotnym tempie. Wzrost zanotowała też w efekcie japońska firma Cugai, która opracowała substancję i sprzedała prawa do niej dla Eli Lili w 2018 jeszcze roku. W badaniu pacjenci z cukrzycą typu 2, którzy przyjmowali ten lek w tabletkach, stracili średnio 8% masy ciała w ciągu 40 tygodni. To więcej niż uzyskiwano w podobnych badaniach z Ozępikiem. A co ciekawe, na koniec badania pacjenci wciąż chudli, nawet po przestaniu brania tabletek, co sugeruje, że lek może być jeszcze skuteczniejszy przy jakimś dłuższym stosowaniu. Poziom cukru we krwi u pacjentów spadł średnio o 1,3%. To akurat nieco mniej niż w przypadku zastrzygów, no ale wciąż bardzo dobry wynik jak na tabletki. A eksperci uznali dane za bliskie idealnym dla debiutu leku z potencjałem na globalny sukces. Leki na otyłość od Lili czy nowoordiska już i tak generują miliardowe przychody, ale tabletka zamiast zastrzyku, no to jest kolejny krok w rozwoju. Jest tańsza w produkcji, wygodniejsza dla pacjenta i dużo łatwiejsza w dystrybucji. Próby stworzenia tej skutecznej tabletki nie są łatwe. Pfizer porzucił swój lek w tabletkach na otyłość. Nowonordisk miał problemy, jeśli chodzi o jej skuteczność. A inne firmy jak C A C Astra Zeneca dalej próbują, no tylko mają dość mieszane wyniki. I chociaż Lili dołączyło do wyścigu dużo później niż Novon Nordisk, no to jak widać dużo szybciej zyskało tam przewagę. Zakupili prawa do leku od Chugaja na bardzo korzystnych warunkach, płacząc niskie tantiemy, a teraz błyskawicznie rozwijają badania i planują szybkie wchodzenie na rynek. Rejestracja samego leku jako terapii na otyłość ma zostać złożona jeszcze w 2025 roku, a dla cukrzycy w 2026 roku. I jak na razie na tych próbach badawczych nie zaobserwowano żadnego przypadku uszkodzenia wątroby, tak jak to miało miejsce w przypadku konkurencyjnych tabletek. No to jednak dopiero jedno z wielu badań. Kolejne między innymi dla osób z otyłością bez cukrzycy trwają, a kluczowe dane będą znane dla rynku najwcześniej w lipcu. To wszystko w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi odcinka Freedom 24, a jeśli uważacie go za wartościowy, pomóżcie znaleźć go też innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach często pojawiają się treści, których nawet nie ma na YouTubie, więc również warto je śledzić. Linki do wszystkiego oczywiście w opisie tego filmu. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry