SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE DLA GIEŁDY! Gdzie szukać okazji? [Sektor Energetyczny i Średnie Spółki]

Analiza Trendów Inwestycyjnych: Gdzie Szukać Okazji na Rynku Amerykańskim?

FXMAG 104 000 subskrybentów
9 156 360 16/04/2026

W ekskluzywnym wywiadzie dla FXMAG, Piotr Żółkiewicz zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners, wraz z Dawidem Augustynem przeprowadzają wnikliwą analizę rynku akcji. Omawiają sygnały ostrzegawcze na giełdzie amerykańskiej, w tym rosnącą koncentrację kapitału w tzw. „Magnificent Seven”. Ekspert wskazuje różnice wycen między spółkami technologicznymi a tradycyjnymi segmentami rynku, w tym ciekawy rozkład szans w sektorze energetycznym związanym z centrami danych.

Gdzie szukać potencjalnych okazji?

W materiale szczegółowo omówiono miejsca ukrytych wartości:

  • Sektor energetyczny w USA – rosnące zapotrzebowanie centrów danych na energię stwarza wyjątkowe perspektywy dla wybranych spółek. Żółkiewicz podkreśla jednak, że część firm odnotowała już spektakularne wzrosty przekraczające 500%.
  • Spółki o ugruntowanych modelach biznesowych – ekspert wskazuje na firmę Berkshire Hathaway Warrena Buffetta i modele infrastrukturalne.
  • Przyszły wpływ obniżek stóp procentowych na spółki typu Russell 2000 – niosący potencjalną rewolucję dla bardziej zadłużonych podmiotów.

W przekrowcznej rozmowie poruszono również rynek europejski i polski, podkreślając globalne dysproporcje w warunkach makroekonomicznych. Żółkiewicz dzieli się przemyśleniami na temat efektywności zarządzania finansami i zwraca uwagę na ryzyko związane z generatywną sztuczną inteligencją.

Partnerem materiału jest XTB.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Nie mogę powiedzieć, że że uważam rynek amerykański za bańkę. Wciąż są wyceny wielu spółek akceptowalne, sensowne. Czynie jeśli ktoś ma taki taką myśl przewodnią, że teraz chciałby we wrześniu, październiku, listopadzie zarobić na tym, że centra danych y będą zużywały dużo energii, to wygląda na to, że trochę jest już zapóźno na taką myśl, bo tego typu inwestycje urosły już o setki piet. Poza tym, że mamy szaleństwo AI, gdzieś tam pod powłoką jest bardzo dużo spółek, które są na rocznych dwuletnich yyy minimach. Chociażby nawet mieliśmy pożogę na spółkach y ubezpieczeniowych w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych w tym roku, tak? Czyli United Headc największa firma ubezpieczeń zdrowotnych na całym świecie, nie tylko w Stanach nowa inwestycja BF tak spadła o no bardzo duże parędziesiąt procent. Może się tak okazać faktycznie, że będziemy mieli za 10 lat sztuczną inteligencję na niesamowitym poziomie dostępną wszędzie i we wszystkim. A firmy, które sprawiły, że ona się upowszechniła, mimo wszystko będą na przykład kiepską inwestycją, bo okaże się, że jest tam jakiś element commodity. Tak jak Warffet mówił, że jak idzie ulicą Parada i wszyscy staną na paluszkach, żeby lepiej widzieć co tam się dzieje, no to wszyscy muszą stać na palcach, ale nikt lepiej nie widzi niż widział wcześniej, prawda? I tak samo tutaj AI pomaga wszystkim inwestorom i wszystkim funduszom, więc jakby efekt jest taki, że musimy z niej korzystać, natomiast nie zarabiamy więcej niż wcześniej. Tak. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli nie chcesz, żeby omijały cię ważne wiadomości ze świata finansów, to koniecznie dołącz do ponad 100 000 subskrybentów naszego kanału. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, gdzie osobiście handluje do 100 000 € miesięcznego obrotu. Rejestrując się w XTB koniecznie wprowadź kod referencyjny FX Mac, dzięki czemu zgarniesz jeszcze dodatkowe bezpłatne szkolenie. Link do partnera znajdziesz w opisie. O aktualnej sytuacji na giełdzie, o tym co może przynieść przyszłość pod kątem rynków finansowych. O tym z Piotrem Żółkiewiczem z Zolkiewicz and Partners. Piotrze, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. Witam ponownie ciebie i widzów. Poszukajmy na początek naszej rozmowy, która zapewne zaprowadzi nas w różne rejony rynków finansowych. Poszukujmy takich sygnałów ostrzegawczych, które może wysyłać rynek w Stanach Zjednoczonych, rynek akcyjny ze Stanów Zjednoczonych, które mogą rzeczywiście realnie niepokoić inwestorów. I jak pomyślę o takim aspekcie, który najdłużej, najczęściej przewija się w takich różnych analizach, takich punktach ostrzegawczych, no w zasadzie w każdej pada sformułowanie nadmiernej koncentracji kapitału na kilku pojedynczych podmiotach, czyli najczęściej mówimy tutaj o Magnificent Sevspaniałej siódemce, siedmiu potężnych gigantach, najczęściej bigtechów. Mowa tutaj najczęściej oczywiście o bigtechach, których kapitalizacja, udział w indeksie S&P 500 ostatnio, znaczy ostatnio, no kilka dobrych kilka miesięcy temu mieliśmy rewizj, troszeczkę delikatne zmiany, ale to też nie były tak wielkie zmiany, że nagle ten udział tych spółek spadł, nie wiem, do 10%, bo to nie były tego typu zmiany. Czy to jest rzeczywiście sygnał ostrzegawczy, czy to jest z drugiej strony tak, że one po prostu dowożą, generują zyski. generują przepiękne przychody i to jest wszystko fundamentalnie uzasadnione. Skomplikowane pytanie, będzie jeszcze bardziej złożona odpowiedź. Yyy, jak zwykle eksperci mówią, to zależy, tak? A sprawdziłem faktycznie w XIX wieku, kiedy kolej była tą for pocztą nowinek i zmian technologicznych. Udział spółek kolejowych w indeksie i w kapitalizacji giełdy amerykańskiej dochodził do 63%. Yyy, no i wtedy spółki kolejowe były tylko spółkami kolejowymi. Teraz nazwa spółka technologiczna jest tak szerokim pojęciem, że yyy w zasadzie wszystko w sobie może zawierać, bo to co nazywamy spółkami technologicznymi to często są też firmy, które jeszcze do niedawna byśmy nazywali firmami reklamowymi. No jednak Google czy Meta cały czas większość przychodów czy czy zysków to są przychody i zyski z z reklamy po prostu. Czyli można powiedzieć, że całkiem starodawny model biznesowy wciąż y i sprawdzony. Więc nie jest takie oczywiste, że koncentracja to jest coś złego, bo jak zobaczymy sobie nawet teraz w ostatnim roku na wiele indeksów narodowych w mniejszych państwach europejskich czy czy nie tylko, to bardzo często się zdarza, że kilka największych spółek stanowi kilkadziesiąt procent kapitalizacji giełdowej. W Europie też mamy do czynienia z takimi sytuacjami. Tuńska giełda to jest chyba najbardziej ekstremalny przykład i Nowonordisk, tak? No tam oczywiście zachowanie kursu Novo Nordisk ma wpływ i i wyniki Nowo Nordisk mają wpływ na na całą całe PKB kraju dość dość mocny i nawet analitycy potrafią o tam pół% zmienić prognozy PKB wraz z tym co się dzieje z kursem Nowordisk. Więc technicznie rzecz biorąc wysoka koncentracja spółek technologicznych to nie jest po pierwsze ani nic niezwykłego. To się zdarzało w przeszłości i zdarza w innych krajach. Po drugie pamiętajmy, że to nie są cały czas te same spółki, tak? Bo kiedyś mówiliśmy o fangu, teraz mówimy o Magnificent Seven, ale ta siódemka to nie jest ta sama siódemka idealnie co co rok czy dwa lata temu, więc to nie cały czas te same spółki, tylko jednak jakieś spółki stanowią trzon kapitalizacji. To jest normalne, szczególnie w gospodarce, gdzie jak to się mówi, największy bierze wszystko, a takich modeli biznesowych jest coraz więcej. nie tylko w spółkach technologicznych. No i to co zauważyłeś, że poprzednie różnego rodzaju bańki czy okresy przewartościowania cechowały się z tym, że się tym, że wyceny nie miały sensu. chociażby w pańce technologicznej w okolicach roku 2000, kiedy faktycznie niektóre spółki czy to nie miały zysku, czy też były notowane za 100 150 razy zysk i wszyscy wyceniali je nie tyle według zysku, co według liczby użytkowników, bo wtedy miały dominować modele reklamowe i tyle ile masz użytkowników, tyle masz parę oczu i te parę oczu będą oglądały te reklamy i tak się wyceniało. w tamtych czasach spółki. No minęło 25 lat i faktycznie model reklamowy w mecie czy w Googleu dominuje, ale trochę czasu to zajęło. W tej chwili mamy do czynienia z wycenami spółek technologicznymi technologicznych, które są niekoniecznie wyższe niż spółek z tradycyjnej ekonomii. Tuż przed nagraniu rozmawialiśmy o takich consumer staples typu Protor and Gample czy po prostu producenci dupr codziennej potrzeby od pieluszek do do pasty do zębów, którzy są często wyceniani na 25 30 razy zysk. A przychody tych spółek nie rosną ponad inflację w ostatnich latach. Rosną po 3% tyle co inflacja. Czyli ciężko sobie wyobrazić, że na takiej inwestycji zarobimy więcej niż te 4% rocznie, tak? Czyli 100/ 25 mnożnik i to jest to, co możemy tak naprawdę mniej niż rentowność obligacji, tak? E, podczas gdy firmy technologiczne, które zwiększają przychody o 10, 15 czasem 20% rocznie od wielu, wielu lat i wygląda na to, że, że wciąż będą w stanie rosnąć na pewno szybciej niż inflacja, są notowane często na takich samych bądź znacznie niższych mnożnikach, bo oczywiście w Magnificence Seven mamy spółki wolniej rosnące i z wysokim mnożnikiem, takie jak Apple, Ale inwestorzy być może widzą tam jakąś yyy stabilność modelu biznesowego, bo jest to jednak silny zamknięty ekosystem z lojalnymi użytkownikami i z tak zwanym pricing power. Mamy też firmy, które jak się uwzględni pewne rzeczy księgowe w ogóle się nie wydają wyceniane na wysokich mnożnikach, bo na przykład no za 4 miesiące mamy 26 rok i na prognozach na 26 rok czy to Google czy Meta, jeśli wyjmiemy z ich rachunków zysków i strat inwestycje w startupy, które jeszcze nie są zyskowne, czyli te wszystkie projekty R&D, które gdyby chcieli mogliby zamknąć. i zostawimy core biznesu, no to te firmy są wyceniane na około 20 razy zysk, czyli mniej niż te wszystkie consumer staples od od pieluszek i keczupów, tak? Yyy, a z drugiej strony mamy też Magnificent y Seven, takie firmy jak Nvidia czy yyy Tesla, y, gdzie m ewidentnie wycena nie jest związana z wynikami ostatnich 12 miesięcy czy nawet kolejnych 12 miesięcy, tylko tam jest element y wiary w kolejne 5, 10 lat i to jak to będzie wyglądało, chociaż większa zdecydowanie wiara jest. Oczywiście, oczywiście, że tak, bo w Nvidi jeśli by te wyniki nawet obecne miały tam się utrzymać czy trochę rosnąć, to ta wycena byłaby bardziej normalna. Natomiast jakby inny element raczej ten, że najwięksi klienci Nvidi tacy jak właśnie Amazon czy Google no już mają swoje procesory do nie tylko do trenowania modeli, ale także do później ich codziennej obsługi i bardzo szybko skalują produkcję swoich procesorów i bardzo szybko wprowadzają nowe generacje. Wygląda na to, że do takich zastosowań jak te firmy potrzebują, te ich własne procesory są nawet lepsze, a już nie mówię o tym, że wielokrotnie tańsze niż procesory NVD, więc gdzieś ta konkurencja na horyzoncie jest. I tutaj pytanie w NVIDi jest bardziej takie, czy ona jakby utrzyma swoją pozycję albo albo ile z tej pozycji będzie musiała oddać. w Tesli faktycznie tutaj wycena jest pewnie najbardziej no nie chcę powiedzieć życzeniowa, ale najbardziej związana z przyszłością. No a wiadomo, że prognozowanie szczególnie przyszłości jest trudne. A nawet jeśli ktoś potrafi czy myśli, że potrafi, to no niewątpliwie przyszłość niesie ze sobą ryzyka. Tak wspomniałeś o sektorze kolejowym. Ja tutaj chciałbym się odnieść, bo w odniesieniu do niego weszliśmy sobie na bigtechy. Natomiast też jest pytanie, co z branżą typowo półprzewodnikową, bo jak popatrzymy na sektory i na branżę półprzewodnikową, to ona też zaczyna w tych tym amerykańskich indeksach naprawdę ważyć bardzo, bardzo dużo. To nie jest oczywiście poziom spółek kolejowych, czyli tam poziom ponad 60% jeżeli chodzi też o koncentrację kapitału, ale czy jesteś osobiście zdania, bo takie, bo takie analizy się pojawiają, że my w kolejnej fazie hossy na rynku przechodzimy sobie od tego hardwareu, od półprzewodników, bo tak jak wspomniałeś meta już ma zasoby. pewnie ten wyścig nigdy się nie skończy, bo to technologiczny wyścig zbrojeń nigdy się nie skończy, nie. Natomiast, że jednak ten środek ciężkości inwestycyjny przeniesie się trochę do softwareu, że będziemy i nagle się okaże, że jednak szybciej zaczynają rosnąć spółki, które dostarczają oprogramowanie, które wykorzystują oczywiście, no muszą tam być półprzewodniki jako ten hardware, tak? natomiast, że ten środek ciężkości jednak się nam przeniesie. No mamy przykład ostatniego wystrzału i zmiany zmiana lidera, jeżeli chodzi o najbogatszego człowieka świata. Mamy takich naprawdę kilka takich wydaje się sygnałów, że to jest dobry punkt widzenia na ewolucję tej hossy. Znowu kilka pytań w jednym. Staram się jak mogę ułatwić mi tak niewątpliwie jest tak jak zauważyłeś czyli że cykl życia tego co teraz nazywamy fenomenem AI na giełdach jest wielowarstwowy złożony i różne warstwy żyją swoim życiem w czasoprzestrzeni. Czyli najpierw mieliśmy ogromne wydatki, powiedzmy, że hardwareowe, włączając w to procesory GPU, także żeby trenować modele. Więc najpierw skorzystali producenci tych chipów tacy jak Nvidia. W drugiej kolejności, gdy już mamy niego trenowanie, ale też wykorzystanie modeli, wchodzą ogromne wydatki na budowę i obsługę centrów danych. No i teraz już korzysta nie tylko wciąż Nvidia, ale dołączyły firmy, które się zajmują finansowaniem tych centrów danych, budową. Widziałem firmy, które dostarczają elektryków notowane, które dostarczą elektryków do budowy centrów danych, których kurs wysłał ponad 1000%. Tak, bo elektryków brakuje, wszystkim się spieszy. Już nie mówiąc o tych wszystkich firmach, które tam dostarczają chłodzenie, klimatyzację, filtry, filtry powietrza i tak dalej. Tego jest mnóstwo, dużo tych firm jest notowanych. I teraz mamy tą warstwę y cyklu zagospodarowaną i domniemanie twoje pewnie słusznie jest takie takie, że prędzej czy później ci, którzy ponosili te wszystkie wydatki KPExowe najpierw na procesor i na centra danych, że będą w stanie jakość na softwareze i warstwie softwareowej zmonetyzować te wydatki, no i wtedy tam się przeniesie wzrok inwestorów i i stopy zwrotu. I to jest oczywiście ciekawa teoria powyżej mojego Paygrade, bo to jest ryzykowne. Każdy się teraz zastanawia czy faktycznie Google Microsoft Meta na tych swoich dziesiątkach miliardów kapexu w półroczu będą w stanie uzyskać satysfakcjonującą inwestorów stopy zwrotu czy nie? Bo po pierwsze nie wiemy yyy czy ten yyy postęp w modelach LLM yyy spowolni gdzieś tam i się zakorkuje czy czy będzie jakoś tam liniowy czy wręcz wykładniczy. A nawet jeśli ktoś ma przekonanie, że wie, że on nie spowolni będzie wykładniczy, no to wcale nie jest powiedziane, że ta wartość, która się wytworzy, że ona się nie stanie tak zwanym consumer surplus, że ona po prostu nie trafi do konsumentów, a firmy, które tą wartość wytworzyły, nie będą w stanie dużej części wartości uchwycić dla siebie. I może się tak okazać faktycznie, że będziemy mieli za 10 lat y sztuczną inteligencję y na niesamowitym poziomie dostępną wszędzie i we wszystkim. A firmy, które sprawiły, że ona się upowszechniła, mimo wszystko będą na przykład kiepską inwestycją, bo okaże się, że jest tam jakiś element commodity. Jak widzieliśmy to wielokrotnie w poprzednich rewolucjach technologicznych yyy czy to mieliśmy yyy kilkaset firm produkujących samochody yyy w Stanach Zjednoczonych yyy i do dzisiaj wszystkie upadły, a w zasadzie tam na żadnej pieniędzy jakoś większej nie można było zarobić. To samo było. Mieliśmy dziesiątki czy setki firm zajmujących się produkcją odbiorników radiowych, kiedy radio wchodziło i też wszystkie się okazały kiepskimi biznesami. To samo producenci komputerów, laptopów, no oczywiście DHP wciąż funkcjonują, no ale ich kapitalizacja, mimo że każdy z nas zna te marki, no to to jest jakby śmiesznie niska zaniedbywalna. Tak więc jakby y potrzebujemy laptopów, one nam dają ogromną wartość, ale ci, którzy nam je produkują dostarczają dla siebie jakiś ułamek procenta, są w stanie tej wartości zatrzymać. Nie wiemy, czy tak będzie z rewolucją AI, czy też będą jakieś firmy, które sobie wykują jakieś bardzo wąskie, monopolistyczne nisze i na nich zderobią. No ja ja póki co dużo tych spółek, które są teraz nazywane liderami AI ja kupiłem zanim jeszcze Czat GPT i modele stały się popularne i po prostu mam je mam je do dzisiaj i dla mnie to AI jest jakąś opcją, bo ja je mam dla tych wyników i tych projektów, które miały wcześniej i które rozwijają. A to, że mają teraz kolejne projekty, a jest fajne. Natomiast mam mam ekspozycję, tak w końcu złota się mówiło, że zarabiają ci, którzy dostarczają kilofy, łopaty, ewentualnie dżiny sprzedają. Tak. I tak samo jest teraz, że centra AI potrzebują gigantycznych ilości energii, potrzebują gigantycznych ilości kapitału. Ktoś to musi finansować, budować. No i okazuje się, że kto jest drugą stroną transakcji, która płaci za to wszystko. No drugą stroną transakcji jest właśnie Microsoft czy Amazon. Największe, najbardziej wypłacalne firmy na świecie, z którymi można podpisać kontrakty na 30 lat do przodu na budowę, obsługę takich centrów. I to są w zasadzie pewne pieniądze na 20, 30 lat. No bo ciężko stwierdzić, że nawet jeśli y się to okaże nie trafiona inwestycja, no to że Microsoft nie zapłaci faktury czy nie wiąże się z z umowy, prawda? Więc mam też ekspozycję po prostu na firmy, które które budują, finansują te centra danych i podpisują te wieloletnie umowy w zasadzie z gwarantowanym zwrotem na kapitale z tymi gigantami typu typu Microsoft, typu Amazon. A jeżeli chodzi, bo też zastanawiając się nad centrami danych i też poziomem zapotrzebowania na energię, tak, bez względu na to, czy my ją czerpiemy z wiatraków, słońca, czy czy mowa jest o energii jądrowej, no to te centra danych tej energii potrzebują. Na ten moment bodajże, jeżeli się nie mylę, jednym z najtańszych pod kątem wycen sektorów jest sektor energetyczny w Stanach Zjednoczonych. Z tym, że tam ciążą te spółki, które są tymi spółkami, nazwijmy to u nas, byśmy to powiedzieli, po prostu spółki skarbu państwa, tak? Czyli takimi, które odpowiedzialne są za powiedzmy infrastrukturę w Stanach Zjednoczonych, a nie do końca dostarczają produktu właśnie Microsoftowi, Apple czy Amazonowi. To się bardzo zmieniło w ostatnich paru kwartałach. Na takie szerokie indeksy spływ energetycznych bym właśnie nie patrzył, bo tam jest mydło i powidło, bo to jest tak, że faktycznie spółki związane z węglowodorami, z poszukiwaniem, wydobyciem, przetwarzaniem ropy nie są w tej chwili wysoko, wysoko wycenione, no bo ropa jest po 60 432 dolar. Jeśli zobaczymy jaka była inflacja w ostatnich 10 latach, no to można powiedzieć, że ropa nie była po uwzględnieniu inflacji tak tania od wielu, wielu dekad. Tak więc ten obszar rynku w tej chwili no nie ma jakiś wymagających ani wycen, ani mnożników nawet, bo tam często są mnożniki kilka razy zysk netto czy kilka razy cash flow. Natomiast w sferze tych spółek energetycznych związanych bardziej z energią elektryczną chociażby, to co nazywasz w Stanach sektorem takich spółek skarbu państwa to tam faktycznie tak jest, że co prawda spółek skarbu państwa nie ma, natomiast duża część sektoru energetycznego jest regulowana nawet w tym sensie, że jest regulowany zwrot na kapitale i na przykład nawet firma Warona Buffetta Bricker Hway, gdzie ogromną częścią tego holdingu jest Berkshire Energy. Oni inwestują właśnie w tego typu projekty, gdzie budują na przykład linie przesyłowe prądu, jakieś elektrownie, tamy i dogadują się ze Stanem czy z rządem federalnym, że na takiej tam powiedzmy 10 mililiardowej inwestycji będą mieli w miarę gwarantowane zwrot na kapitale rzędu 12 13%. To jest bardzo ciekawy wątek, bo nowy prezes Berks Halfaway to jest tak naprawdę specjalizuje w energetyce. w ogóle został przyjęty właśnie razem z jedną ze spółek energetycznych tam 20 lat temu i w tej chwili został prezesem całego Berkser i oczywiście jeśli 12% nie robi w dzisiejszym świecie wrażenia ale jeśli to 12% z regulowanego zwrotu na kapital jest w miarę pewne i jeśli pochodzi to nie z twojego kapitału ale z floatu ubezpieczeniowego, czyli z tych premii, które ludzie, którzy chcą ubezpieczyć swoje firmy i majątek płacą jakby z góry, a odszkodowania ubezpieczycielu wypłacają z dołu i w międzyczasie z tymi pieniędzmi coś trzeba robić. płynność. Tak, jeśli to nie są twoje pieniądze, ale ty nimi dysponujesz w międzyczasie i to się jakby nazywa float ubezpieczeniowy i ten float oczywiście trzeba jakoś zagospodarować w miarę bezpiecznie i akurat energetyka się do tego idealnie nadaje, więc gdyby Berksshire czy Buffet mieli swój kapitał inwestować na 12%, no to mogliby nie być jakby podekscytowani, ale jeśli float ubezpieczeniowy mają mogą bezpiecznie w ten sposób zainwestować, no to to jest już jakby bardziej ekscytując I faktycznie takich spółek infrastrukturalnych jest też sporo na giełdzie w Stanach i one są tak taką quazi obligacją, więc tam nie ma co się spodziewać, że można jakoś bardzo urosną. raczej ich wycena będzie zależała od stóp procentowych bardziej niż od czegoś innego. Natomiast te spółki, które faktycznie wytwarzają energię, szczególnie elektryczną, która jest czy to woltorynkowa, że mogę ją sprzedać na wolnym rynku, czy mogą podpisać się z centrami danych i tymi największymi firmami komercyjne, indywidualne umowy na dostawę zielonej energii do centrów danych. Te firmy bardzo, bardzo mocno rosły na giełdzie w Stanach, często o setki procent w ostatnim roku, dwóch. Więc tutaj jest na na tą zieloną energię ogromne ogromne ssanie i faktycznie takiej energii wydaje się, że brakuje. Nie tylko energii. W tej chwili wszystkiego brakuje do centów danych, brakuje elektryków brakuje czy długo się czeka na urządzenia klimatyzacyjne, wentylacyjne jest problem z wodą, która jest wymagana do chłodzenia tych centrów danych. yyy bardzo często yyy jeśli te centra są stawiane gdzieś tam troszkę bardziej na obrzeżach czy czy na pustyni po to, żeby tam były niższe podatki od nieruchomości, mniej problemów z mieszkańcami, to trzeba robić głębokie odwierty i w zasadzie wodą tak jakby pitną się chłodzi centra danych. Yyy, jest to wszystko ogromnym wyzwaniem, szczególnie jeśli uwzględniemy tempo, w jakim te centra danych się buduje, bo w tej chwili na dzisiaj y mamy około 1300 centrów danych w Stanach Zjednoczonych yyy i kolejne kilkaset w budowie. Ktoś to musi finansować. Oczywiście nawet Microsoft, Meta, Amazon nie robią tego z własnego bilansu, tylko firmy typu private equity, które mają też fundusze tak zwane infrastrukturalne, czy teraz też jakby nowe odsłony tych funduszy, już typowo fundusze data center finansują takie takie projekty, tak? Czyli znane nam no akurat europejski CVC, który u nas ma Żabkę chyba chyba nie ma takich funduszy, ale ci pozostali giganci typu KKR czy Brookfield, najwięksi na świecie, Blackstorm, Apollo tego typu fundusze otwierają i te center refinansują. To teraz pytanie, najlepszy sposób na ekspozycję to z jednej strony w zasadzie kupno samych akcji Halfaway to też jest uzyskanie ekspozycji, bo ta część rzeczywiście ta część energetyczna ma znaczący wpływ na wyniki osiągane przez spółkę. Ewentualnie przychodzą do głowy jakieś ETFY. Na pewno mamy ETFy na centra danych, tylko że one pewnie pod kątem wycen trochę uciekły. To może niekoniecznie, bo tam właśnie jest dużo tych inwestycji energetycznych w regulowaną część energetyki, czyli tam wiadomo jaki będzie zwrot z tej inwestycji, ale on też nie będzie mniejszy, ale też nie będzie większy i nawet nie za bardzo jest możliwość, żeby był większy. Faktycznie, jeśli ktoś ma taki y taką myśl przewodnią, że teraz chciałby we wrześniu, październiku, listopadzie zarobić na tym, że centra danych będą zużywały dużo energii, no to wygląda na to, że trochę jest już zapuśniona taką myśl, bo tego typu inwestycje urosły już o setki 500%. to teraz złośliwi powiedzą yyy i pewnie wyłapią ten moment, w którym pochwaliłeś się, że masz ekspozycje na spółki związane ze sztuczną inteligencją i miałeś je yyy wcześniej yyy tą ekspozycję, więc troszeczkę się pochwaliłeś, że tą ekspozycję masz. Więc w takim wypadku na co i na jakie sektory teraz to już nie da się nie mieć jak to jest parędziesiąt% indeks no teraz w sumie tak no teraz to zwykła strategia pasywna inwestowania w w cokolwiek nawet i MSCI World to i tak do portfela trafia głównie trafiają najwięksi technologiczni giganci jak patrzysz sektorowo, bo tutaj sobie tak poskakaliśmy troszeczkę po tych po tych sektorach to gdzie ten wzrok tak najbardziej ucieka że te raz wyceny są jeszcze w miarę realne, czyli ten pociąg nie odjechał. No bo jak popatrzymy sobie nawet na firmy związane z pamięcią, z przechowywaniem, to tam jak popatrzymy na 2025 rok, to ewidentnie było widać, że ten wzrok inwestorów zaczął wędrować teraz z tych bigtechów i szukał właśnie odpowiedzi, gdzie ewentualnie ta efektywność będzie największa. I widać było, że inwestorzy wpadli na pomysł, jezu, przecież skoro mamy, skoro tak dużo treści produkujemy, my to musimy przechowywać. Więc nośniki pamięci, nośniki danych i tutaj te spółki wystrzeliły bardzo często, pomimo tego, że pod kątem finansowym nie do końca one były uzasadnione, ale pod kątem inwestorskim i wycen spółek no udała się udała się ta inwestycja. Jaki sektor przychodzi ci do głowy, który jest takim sektorem? To wiesz, to ciekawe co powiedziałeś. To pamiętam rozmowę kiedyś w oczekiwaniu na spotkanie z jakąś spółką przy kawie z zarządzającym z konkurencyjnego TFI yyy gdzie on powiedział mi coś takiego, że w zasadzie to jemu jemu jest obojętne jaką spółkę kupi i co ona robi i w zasadzie to nawet nieuje, bo prędzej czy później każda spółka tam rośnie i spada i ona jak coś urośnie to sprzedaje. Nie podasz nazwy tego TF? Tak. Nie, nie podam i też, też ta osoba już nie pracuje na na rynku z tego co widziałem. Cieszę się cieszę się. Natomiast coś w tym jest generalnie, jakkolwiek to głupio brzmi, bo właśnie powiedziałeś o o spółkach nobiących nośniki pamięci, jak rozumiem, zarówno takich jak Micron, czyli dramy, ale też producenci twardych dysków takich jak Seagate i Western Digital, którzy oboje są giełdowi. I to jest tak, że ja przez 20 ostatnich latłem na Sigaret i i Western Digital i to takie sobie biznesy. Mimo, że od 20 lat przed AIem jeszcze no teza, że coraz więcej informacji i bitów generujemy i będziemy przechowywać jest i była prawdziwa i to były biznesy bardzo może nie bardzo, ale takie z tych gorszych jakościowo, jeśli chodzi o tą marżę, zwroty na kapitale, ale z perspektywą, że to jednak taki biznes, który ale one były na bardzo niskich mnożnikach notowane. Starzało się, że w niektórych latach razy siedem razy zysk netto, czasem 10, 12. No i faktycznie nam za wiele się nie zmieniło w przychodach, wynikach, a w ostatnim roku urosły po 100, 200, 300%, bo się zmienił sentyment. Tak. I tak to na giełdzie jest, że czasami się po prostu zmienia sentyment i on się prędzej czy później w każdej branży zmienia. I ja oczywiście nie polecam takiego sposobu zarabiania, że kupujemy cokolwiek i czekamy, aż aż to będzie przewartościowane. Ale to zabawne, że tak się czasami czy często dzieje. Mhm. Natomiast no dobrze, ale to teraz moje pytanie, bo to tak z tymi dyskami SSD i tak dalej, no to wiemy, że to nie jest tutaj ten technologiczny wyścig zbrojeń działa trochę na niekorzyść tego modelu biznesowego, bo jak gdyby spółki chcąc utrzymać się w ogóle na rynku muszą wiadomo zwiększać efektywność przechowywania danych. Rosną z tego tytułu koszty po to, żeby w ogóle biznes utrzymać, nie? Więc tutaj widać, że te marże się też nie poprawiają i pewnie perspektywa jest taka, że no zmniejszamy coraz zmniejszamy wszystko, zmierzamy w stronę miniaturyzacji i każdy kolejne te nano nano nano milimetry i tak dalej, no to kosztują nas coraz więcej. No dobrze, ale te takie sektory, gdzie tam inwestycyjnie patrzysz, a nie jest to sztuczna inteligencja, że nam nie powiesz, że za rok czasu w 2026 spotkamy się w grudniu na podsumowaniu roku i powiesz, że a spokojnie, to tam już miałem pozycję i to dawno dawno temu zająłem. To nie jest rekomendacja. Mówimy i szukamy po prostu takich sektorów, nie? Tak szczerze to w tej chwili jest trudno m znaleźć yyy rzeczy, które są w sposób oczywisty i uderzający bardzo tanie. I mam oczywiście taką bitwę myśli yyy jako zarządzający funduszem codziennym. Zastanawiam się na na co wydam środki tam stokwartalnej emisji i czy jestem w stanie wypatrzyć jakąś nową ciekawą spółkę, czy czy jednak to będzie dokupienie tych rzeczy, które mam. Bo rozumiem, że nie równoważysz portfela obligacjami, nie tylko akcyjne. Ok. I to jest tak, że z jednej strony praca inwestora jest w pewnym stopniu bardzo uprzywilejowanym zawodem, bo nie ma przymusu robienia czegokolwiek, jeśli no chyba, że jesteś oczywiście w strukturze tam banku, jesteś w funduszu, który tam po prostu musi zawsze być zainwestowany. Czy jest drogo, czy jest tanio, czy czy robisz coś mądrze, czy głupio, musisz to robić, bo tak ktoś tam wymyślił. To to jest inna penta. Jak masz jakąkolwiek samodzielność i decyzyjność, to nic nie musisz. Yyy i możesz robić tylko coś wtedy, jeśli uważasz, że to ma sens, że jest tanio, że jest atrakcyjnie, że wiesz co się wydarzy. Jak nie wiesz co się wydarzy, nie ma przymusu inwestowania. Tak jakby można czekać i szukać, aż będzie coś oczywistego. W tej chwili takich oczywistych rzeczy na giełdzie amerykańskiej jest coraz mniej. Przynajmniej takich, które ja jestem w stanie wypatrzyć komfortowo, kupić i i spać przez 10 lat z taką inwestycją. Faktycznie y nie mogę powiedzieć, że że uważam rynek amerykański za bańkę. wciąż są wyceny wielu spółek akceptowalne, sensowne. Natomiast jest bardzo ciekawy rozjazd, gdzie te duże spółki, które jakoś tam na różnych warstwach dotykają AI i ciągną rynek do przodu, faktycznie mają wyceny takie, które zakładają pewną optymistyczną przyszłość przez kolejne 5, 10 lat. Natomiast gdzieś tam pod powłoką tych głównych indeksów kiełdowych faktycznie następują ogromne przetasowania, bo okazuje się, że jest duża liczba spółek, które możemy nazwać przegranymi być może, nie wiem na na jak długo, ale które są na rocznych, dwuletnich, pięcioletnich minimach. I ja nie mówię, że to jest okazja. Pewnie w większości nie jest okazja. Natomiast to jest ciekawe, że tak się dzieje w momencie hossy. Dużo spółek softwarowych z jakimś monoproduktem, monousługą softwarową. Inwestorzy obawiają się, że AI wytnie ich biznes, wytnie częściowo ich biznes albo wpłynie znacząco na marżę. Na przykład bardzo ciekawym przykładem jest spółka Gartner, czyli Ticker chyba IT, którą kojarzymy z różnych rankingów chociażby, który tam software jest lepszy, który gorszy i z tych takich wykresów, które w gazetkach często biznesowych widać takie różne kropki, że tutaj serwis na ma lepsze oprogramowanie niż Atlasian albo odwrotnie. No i ta spółka była ulubieńcem inwestorów przez no dekady można powiedzieć i nagle spadła przez miesiąc czy dwa parędziesiąt procent. yyy czy yyy czy widzimy w Wielkiej Brytanii, gdzie wśród spółek zupełnie niedotkniętych przez AI z tradycyjnych branż wiele spółek pospadało w rok dwa o 40, 50%. yyy często spółki całkiem dobrze zarządzane tam rozumią inwestorzy mogą się obawiać jakiejś yyy sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii, która no jest coraz bardziej zagmatwana i i niejasna. No ale pytanie czy czy aż do tego momentu, że obawiają się, nie wiem, wywłaszczenia w przyszłości, no aż tak źle być może nie będzie. A tam faktycznie niektóre spółki są już tańsze niż w krajach takich jak kiedyś Turcja czy czy Argentyna przed przed Mile. Tak więc jakby gdzie każdy mnożnik, każde ryzyko gdzieś ma ten swój kres absurdu i i ścianę, która jest tym uzasadnieniem, że dalej już już się opłaca. Czy mamy bardzo ciekawą sytuację na spółkach alkoholowych, gdzie młode pokolenie, szczególnie po covidzie, na imprezach wydaje się, że już mniej alkoholu. Natomiast największe koncerny alkoholowe na świecie, takie jak Diagio czy jak Brown Forman są na wielo wieloletnich minimach. To jest jakby minus 60- 70% za ostatnie kilka kwartałów na na kursie. Można powiedzieć, że mnożnikowo nigdy nie były tak tanie, że no spadek sprzedaży już się odzwierciedlił w przychodach. Pytanie, czy czy te przychody jeszcze będą spadać, czy ludzie będą pili jeszcze mniej alkoholu niż piją. Yyy, czy to zjawisko, że pije się mniej, ale przez to, że społeczeństwo się bogaci, to pije się ten jakby lepszej jakości yyy obrandowany czy z lepszym brandem, czy ono w ogóle zaniknie? No bo to są jednak koncerny, które mają w swoim portfolio mnóstwo bardzo znanych, silnych, y, dobrych, jakościowych brandów. Więc poza tym, że mamy szaleństwo AI, gdzieś tam pod powłoką jest bardzo dużo spółek, które są na rocznych dwuletnich minimach i to za każdym razem jest inny cas, inna sytuacja. Czy no chociażby nawet mieliśmy pożogę na spółkach ubezpieczeniowych w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych w tym roku, tak? Czyli United Hecare, największa firma ubezpieczeń zdrowotnych na całym świecie, nie tylko w Stanach. Nowa inwestycja, tak? spadła o no bardzo duże parędziesiąt procent, tak chyba ponad 60% w ciągu roku. No ale też w sympatii do niej i też do potencjalnych zmian na rynku, większość innych notowanych w stanach firm ubezpieczeniowych z sektora przenego zdrowotnego spadła o parędziesiąt procent. No to są jednak biznesy no niezbędne do działania społeczeństwa, potrzebne. I teraz pytanie yyy czy inwestorzy przesadzili z obawami czy nie? No bo mamy oczywiście Kennedyego Juniora, który ma tą swoją wizję jakieś zmian w systemie służby zdrowia. Inwestorzy się oczywiście boją, że przedefiniuje się model służby zdrowia i ubezpieczeń w Stanach, że te premie ubezpieczeniowe nie będą w stanie podążać czy to za kosztami, czy za inflacją. Chociaż widziałem, że niektóre firmy największe ubezpieczeniowe już proponują po 15% podwyżki premii na 26 rok i to jest chyba jakby akceptowane przez regulatorów. E, więc co chwilę mamy jakąś branżę, która wybucha, zapada się, bo inwestorzy mają jakieś obawy, za każdym razem inne. I zakładam, że 1/3 z tych przypadków to mogą być całkiem dobre okazje. Tylko każdy musi sam zdecydować, która która 1/3. Tak, chociaż no ciężko mi sobie wyobrazić, że spółki alkoholowe teraz są dobrym pomysłem pomimo wycen. No bo jednak tutaj mamy takie tendencje, które nie jest tak łatwo odwrócić. Ich nie odwracamy w prosty sposób. Z nimi trzeba jednak tu trzeba jakiś takich bodźców i zapewne dla tych branż no nie czarnych łabędzi, ale jakiś pozytywnych z ich perspektywy zmian. No bo no na pewno nie czułbym się komfortowo ze spółką alkoholową w perspektywie 10 lat, że ona tutaj coś fajnego przyniesie do portfela. Jeżeli patrzymy o, bo mówisz tutaj o i wspominasz o branżach, że tam się dzieje coś więcej pod tymi bigtechami, że tam są jakieś przetasowania, no to w zasadzie zaczynamy cykl luzowania polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Yyy, nie wiem kiedy puścimy ten materiał, ale powiedzmy, że ten cykl luzowania się zaczął ieron Powell no nie jest dłużej w stanie utrzymywać stóp na niezmienionym poziomie. To jest uproszczenie oczywiście całe VMC, nie sam Pael tutaj głosuje, ale to powoduje, że naturalnym yyy w naturalnym takim rytmie rynkowym yyy obniżki stóp procentowych bardziej tak w ujęciu procentowym statystycznym pomagają mniejszym spółkom niż tym większym, bo te mniejsze bardziej są obciążone kredytem, to zadłużenie bardziej ciąży, więc po pierwsze jest większa ulga bo można zrobić refinans, bo spadają te koszty finansowe prowadzenia działalności, ale też no same obniżki też poprawiają wyceny spółek jako ta oczekiwana stopa, którą sobie my tutaj dyskontujemy te wyceny do aktualnej do szukamy tej aktualnej wartości, biorąc pod uwagę potencjalne przyszłe wyniki. Uważasz, że ten kapitał jest rzeczywiście w stanie troszeczkę bardziej łaskawym okiem popatrzeć na Russell 2000. No bo dynamika na ten moment, na ten rok to Russell 2000 po kwietniu, nie przed kwietniem, bo tam wychodziliśmy z innych pułap, pułapów, to mniej więcej koresponduje z tym, co się dzieje na indeksie S&P 500. trochę odstaje, no bo tam nie mamy ATH, no ale walczymy z tym, że że to przebicie no powinno mieć lada moment miejsce, czy to tak ten kapitał popatrzy na te spółki i powie: "Okej, skoro luzujemy, no to my inwestujemy w Russel 2000, może nawet i 3000". Tak jak powiedziałeś, faktycznie jest takie zjawisko, że spółki z indeksuel 2000, czyli 2000 takich no jeden z najszerszych indeksów w Stanach Zjednoczonych to na polskie warunki dalej potężne spółki. Tak. gdyby pierwsze 500 z tych 2000 przenieść do Polski to często byłyby to spółki jakby takie jak widujemy w wieku 20, a czasem większe. Jest to ciekawy indeks, bo historycznie jak zobaczyłem to w roku 2006, czyli no przed tym dużym kryzysem finansowym, jak i w roku 2012, czyli parę lat po, między 70 a 80% spółek z indeksu Rasy 2000 miało zyski na poziomie netto, czyli po prostu była zyskowna. W tej chwili 50% spółek z tego indeksu ma stratę na poziomie netto i to jakby jest jeden z gorszych wyników od lat. Czyli są to to powodów jest pewnie wiele, tak? To, że jakby modele biznesowe się konsolidują i największe firmy gdzieś tam przechodzą do S&P 500 do Nasdagu, a te, które są te, które były małe wciąż są małe i jest im bardziej pod górkę. I tak jak powiedziałeś, stopy procentowe, oczywiście ich spadek, a nagrywamy ten odcinek jak jeszcze nie znamy decyzji Fedu. Domyślałem się jaka będzie, ale decyzja Fedu będzie za jakieś 5 godzin podana od nagrania, więc stopy procentowe są taką grawitacją, która ciąży wszystkim i jeśli stopy spadną, to to zarówno duże spółki będą miały łatwiej, jak i małe spółki będą miały łatwiej. Ale faktycznie w indeksie rasa 2000 jest dużo spółek, które są yyy przeciętnie bardziej zadłużone niż spółki z S&P y i które mają też wyższe odsetki procentowe od tego długu, bo najlepsze spółki z SNP y mogą nawet teraz prasować swoje obligacje na na 5%, a spółki z Raselem 2000 pewnie bardziej na 9% obligacje korporacyjne mogą pracować niż na pić. Yyy, więc oczywiście spadek stó% m gorszym, bardziej zadłużonym spółkom bardziej polepsza sytuację. I może się okazać, że że dużo tych spółek, które były bardzo problematyczne, albo inwestorzy się zastanawiali się, czy będą w stanie obsłużyć dług, albo czy będą w stanie zrefinansować dług, czy też upadną, no to nagle się okaże, że o stopy dużo spadły, one będą w stanie zrefinansować dług, nie upadną i kurz rośnie 100, 200, 300, 400%, bo coś nie upada. No oczywiście, że takich casów będzie dużo. Gdzieś to nawet na samym indeksie yyy może być widoczne. Pytanie, czy to powinna być strategia y jakiegoś inwestora. No jakiegoś pew pewnie tak, ale zakładam, że nie przeciętnego, bo jednak y spadek stóp wszystkim polepszy sytuację i warto się koncentrować na jakości i wybierać najlepsze firmy i modele biznesowe, jakie jakie są na świecie. Yyy, chyba że ktoś jest już po prostu pełnoetatowym wytrawnym inwestorem i chce paręnaście godzin dziennie poświęcić na to, że z Rasę 2000 wyłuska te te parę firm, które yyy które bardzo urosną na tym, że że stopy procentowe spadną. Ale też zapewniam was, że jest y macie dużo konkurencji, że jest dużo funduszy, innych inwestorów. sztuczna inteligencja tak nie pomoże jak wam się może wydawać w tym znaczy pomoże tylko że jak ona pomoże nie tylko wam ale też wszystkim innym no to jakby ten efekt się znosi. Tak jak Ban Buffet mówił, że jak idzie ulicą parada i wszyscy staną na paluszkach, żeby lepiej widzieć co tam się dzieje, no to wszyscy muszą stać na palcach, ale nikt lepiej nie widzi niż widział wcześniej, prawda? I tak samo tutaj AI pomaga wszystkim inwestorom i wszystkim funduszom, więc jakby efekt jest taki, że musimy z niej korzystać, natomiast nie zarabiamy więcej niż wcześniej. Tak, popatrzmy, bo tutaj okej, to są takie trendy, które powinniśmy monitorować, obserwować. Mówię tutaj w zasadzie tych wszystkich wątkach, które sobie poruszyliśmy. Natomiast w ostatnim czasie mamy taki delikatny rozjazd pomiędzy tym, jak wyglądają notowania w Stanach Zjednoczonych najważniejszych indeksów, a tym jak prezentuje się polski rynek kapitałowy, czy też niemiecki rynek kapitałowy. Tu mamy chwilę słabości w wykonaniu tych europejskich rynków. Wiadomo, sytuacja z dronami i tak dalej, to to są takie czynniki, gdzie nagle znowu materializuje nam się nader wydaje się przeszacowane ryzyko, no ale jednak ono nam się zmaterializowało. Jak patrzysz na warszawską giełdę przez pryzmat nad najbliższych miesięcy, no nie mówię tygodni, bo to jest zbyt krótka perspektywa, ale najbliższych miesięcy ta dynamika jest do utrzymania. No banki się jeszcze będą chwaliły wynikami finansowymi, ale z nimi będzie coraz gorzej. Jasne. To każdy patrzy na inny horyzont czasowy. Sytuacja z stronami faktycznie w jeden dzień jakąś tam na trzy godziny małą miniaturową zawieruchę zrobiła w notowaniach w kursie waluty, która spółkeniowym głównie pomogła, tak? A w zasadzie po jednym dniu tam ciężko powiedzieć, że że coś komuś popsuła, tak? Mhm. Y, ale jak zobaczymy w tym roku od 1 stycznia do nawet do dzisiaj do nagrania, no to polska giełda jest jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą na całym świecie ze wszystkich indeksów giełdowych i w krajach rozwiniętych, i w krajach rozwijających się. To są no gigantyczne kilkudziesięcioprocentocentowe wzrosty, więc jakby nie ma co narzekać. narzekać mogą bardziej inwestorzy brytyjscy czy czy niemieccy, chociaż tam to oczywiście same indeksy też zostały pociągnięte spółki zbrojeniowe czy czy tego typu do góry, chociaż przeciętne spółki mogą tam się zachowywać y kiepsko, jeśli byśmy te które bardzo rosły wyodrębnili. Ja uważam, że generalnie prognozowanie tego, co się stanie na giełdach po pierwsze nie jest do końca możliwe, po drugie nie jest też potrzebne inwestorom do niczego. Na pewno nie do tego, żeby żeby zarabiać. Nie wiem co się stanie z polską giełdą. Zauważam, że się zachowała najlepiej na świecie i zauważam, że Polacy tego jako społeczeństwo czy jako taki przeciętny Kowalski nie zauważyli. Oczywiście napływy do TFI są, co jest dobrym symptomem pod kątem utrzymania dynamiki. Tak. Natomiast jakby giełda sobie poradzi. Bardziej smutne jest to, że że od wielu już lat tak gigantyczne pieniądze no leżą na w tej chwili już nawet nieoprocentowanych rorach i rachunkach oszczędnościowych, bo już też się ludziom nie chce zakładać lokat. No one też często dają mniej niż zazwyczaj mniej niż inflacjam. Mhm. I to są gigantyczne pieniądze, które się po prostu marnują, a jak już ktoś inwestuje, to inwestuje no znowu w obligacje rządowe. A jeśli już inwestuje w equity, to często niekoniecznie w Polsce, tylko na całym świecie czy za granicą. Sam tak robię. Moja ekspozycja na Polskę faktycznie jest gdzieś koło 10% plus minus. Okej, bo oczywiście mam tu przewagę, tak znam osobiście pewnie wciąż większość czy czy dużą część zarządów spółek giełdowych, przynajmniej te, które są na moim radarze i mnie interesują, mam gdzieś ten kontekst historyczny, kto się skąd wziął, gdzie pracował wcześniej, co osiągnął, kto kłamał, kto nie kłamał i i mam tu sieć informacyjną. Natomiast na polskiej giełdzie nie ma dużo spółek jakoś wybitnie jakościowych. Ja się w ostatnich latach raczej specjalizuję w spółkach jakościowych, które się bardzo wyróżniają modelem biznesowym, jego jakością, marżami, zwrotami na kapitale, yyy, wzrostem i które mają jakąś pozycję monopolu bądź oligopolu. No na polskiej giełdzie takich spółek jest pewnie raptem kilka i przez większość czasów one nie są po prostu atrakcyjnie wyceniane, czy są zbyt zbyt drogie, tak? Bo yyy no nie ma co na siłę kupować spółki polskiej, jeśli jakby taka sama albo lepsza jest w podobnej bądź nawet lepszej cenie w Stanach Zjednoczonych. Wspomniałeś o tym, że pieniądze leżą na rachunkach i y i nic nie robią, bo leżą na rachunkach oszczędnościowych bardzo często, ale one robią bardzo dużą krzywdę Polakom, bo powodują nadpłynność w sektorze bankowym. banki nie chcą rywalizować o nasz kapitał, więc w rezultacie czego nie ma gonitwy, żeby oferować jak najlepsze lokaty i jak najtańsze kredyty. No bo jak gdyby sami głosujemy swoim kapitałem utrzymując, powodując troszeczkę taki efekt w sektorze bankowym. Wiesz co? No to jest tak, że też nie wiem czy jesteśmy tu przy dobrym stoliku, żeby krytykować za coś Polaków. Okej, bo może ja tak mam, że ze starością, z biegiem lat, no nie starością, dojrzewaniem. Z dojrzewaniem także jako inwestora i komentatora jest tak, że że widzisz więcej perspektyw ludzkich. Każdy ma jakąś swoją strategię i większość strategii wcale nie ma na celu maksymalizowanie zysków. Tak, to jest jakby mój paradygmat zarówno y jako profesjonalnego zarządzającego, który zarządza cudzymi pieniędzmi, jak i swoimi, że ja chcę po prostu jak najwyższych stóp zwrotu ważonych ryzykiem i inne rzeczy. Rzeczy po jesteś, ale ja jestem bardziej, jestem bardzo niszowy. Większość ludzi, którzy kupują sobie nieruchomość, czy tam jakieś złote Krugerandy, z którymi chcą uciekać w plecaku ucieczkowym czy czy jakieś inne rzeczy. chcę spać spokojnie albo chcę mieć to, co rozumi i niekoniecznie maksymalizowanie stóp zwrotu jest tym, co powinni robić. Może też cenią swój czas, kładanie lokat, przenoszenie pieniędzy między bankami. To jest tam jakaś udręka. No oczywiście jakby przeliczyć na na godzinę ile mają do zyskania, to pewnie całkiem dobra stawka godzinowa wychodzi. Zakładam, że być może większa niż większość Polaków zarabia w pracy zawodowej, ale jest to jakieś wybicie z rytmu codzienności. Y ostatnio na konkurencyjnym, powiedzmy, kanale YouTubea dałem, ale takim bardzo, który porusza tematy polityczne, też nie tylko ekonomiczne, dałem wywiad i tam 25 000 wyświetleń w krótkim czasie, w parę dni i 300 komentarzy. I tak sobie przejrzałem te komentarze i słuchaj, nie było, pomijam to, że nie było żadnego pozytywnego chyba. To to była to było 300 osób, które się do czegoś przyczepiły. My tam z prowadzącym przeszliśmy przez różne klasy aktywów od złota, przez metale nieruchomości i tak dalej. I każdy się czegoś przyczepił i miał jakąś swoją frustrację na jakimś aspekcie jakiejś klasy aktywów i swoją wizję, jak to będzie wyglądało i i tak dalej. Jest w porządku. Tak jakby każdy gra w inną grę. Tak. Ile z tych ludzi zrobiło z każdych 10 tysięcy parędziesiąt milionów? Tak jakby. No pewnie zero. Tak, ale wiedzą lepiej. No. No dobrze, niech wiedzą lepiej. Tak jakby każdy ma swoją grę, w którą gra. Nie krytykujmy. Tak. Okej. Yyy, dobrze. To zostawmy w takim razie, zostawmy w takim razie ten aspekt yyy i zmierzamy yyy ku końcowi. Ale muszę o to zapytać z perspektywy kształtu twojego portfela, bo mówiąc o tej niemieckiej giełdzie i trochę ją zostawiając z Polską i porównując do Stanów Zjednoczonych, przyszła mi do głowy taka myśl, że w przypadku niemieckiej giełdy mamy wzrosty przede wszystkim na indeksie DAX 40, czyli na często, bardzo często spółkach, które są beneficjentem globalizacji. To nie są spółki, które sprzedają na lokalnym niemieckim rynku produkty i z tego tytułu one rosną. Gdy weźmiemy Gedxi, gdzie weźmiemy spółki, które są już mniejsze i tam jest ten efekt taki, że jednak muszą na tym lokalnym rynku sprzedawać więcej, to już tak cudownie nie jest. Jak popatrzysz na swój portfel, na spółki, które masz w tym portfelu, to tak mniej więcej ile spółek rzeczywiście jest beneficjentem jakiegoś lokalnego rynku, a ile spółek to to są beneficjenci globalizacji, że patrzysz po prostu na to, że te przychody mogą zdecydowanie dynamiczniej rosnąć, bo jest do tego przestrzeń, bo nie ograniczamy się do rynku, który może być hermetyczny, może mieć swoje problemy. Jak to wygląda u ciebie? To to zawsze jest, jak się to mówi, case by case. Tak, czyli z jednej strony [Muzyka] ja potrzebuję spółek, które rosną w miarę szybko na przychodach i które będą rosły w miarę szybko na przychodach, czyli mają ten swój tak zwany runway wybieg, mają się gdzie rozwijać. To tylko z jednego powodu, że żeby osiągnąć taką stopę zwrotu, jaką ja chciałbym czy oczekuję od moich pieniędzy i chcę z nich wydusić, to nie kupując spółki wzrostowej musiałbym ją kupić za trzy albo cztery razy zyski, a takich cen po prostu nie ma. Więc ja jestem nie ma. No jak są, to są raz na 25 lat w takim roku 20089, tak jakby na na co dzień nie ma. Więc ja jestem troszkę skazany na szukanie spółek rosnących na przychodach i oczywiście możesz je znaleźć wszędzie. To mogą być spółki globalne, ale mogą to też być spółki lokalne, które cały czas y czy to są na rosnącym rynku, który po prostu będzie rósł i one jeszcze będą mogły zwiększać udziały rynkowe czy konsolidować rosnący rynek. I to też jest wystarczające do tego, żeby to była spółka długo rosnąca. Tak jakby. No w Polsce oczywiście nie mamy notowanych spółek właściwie globalnych. Czasem są jacyś eksporterzy tutaj do Europy środkowej. Mhm. y czy czy zachodniej. Ewentualnie jakieś jest tam może kilka na krzyż spółek, które mają jakieś przychody wyjątek typu CD Projekt. Tak. No tak. To że jedno jeden, dwa, trzy takie wyjątki może byśmy byli w stanie wymienić. Natomiast generalnie inwestując w Polsce inwestujemy w firmy lokalne, ewentualnie z jakimś elementem małym czy rosnącym eksportowym. Natomiast w Stanach Zjednoczonych, no to patrząc tak po moim portfelu, to są albo firmy globalne, które mają przychody z całego świata, albo firmy lokalne, które mają tylko ze Stanów Zjednoczonych przychody. Natomiast tam w tych Stanach Zjednoczonych robią jakąś rewolucję i mimo wszystko będąc graczem lokalnym potrafią te, nie wiem, 15 czy 20% średniorocznie na przychodzie rosnąć. Tak. Okej. No ale to i tak wymaga mocnej analizy i wejścia w dane. Natomiast też jakby nie możemy nie doceniać pewnych mechanizmów matematycznych w rachunku zysków i strat, bo żeby zarabiać ponad przeciętne czy wyższe niż indeksy giełdowe, stopy zwrotu, wcale nie trzeba aż tak dużych wzrostów biznesu, jak intuicja podpowiada. Bo jak masz biznes, który na przykład 6 czy 7% na przychodzie rośnie tylko to wydaje się, że bardzo niewiele, tak? Tam 3% więcej niż inflacja, tak? yyy bardzo bardzo niewiele, ale jeśli ten biznes ma bardzo wysoką dźwignię operacyjną i takie 67% wzrostu przychodów oznacza 12 yyy 13 14% wzrostu zysku, jeśli ten yyy biznes przyzwoicie notowany i skupuje własne akcje, no to wtedy oznacza to 17 18% wzrostu zysku na akcj EPS-u rocznie, no to to już jest jakby wystarczające, żeby w ciągu dekady kady czy dwóch zrobić fantastyczne rezultaty to wcale nie muszą być wzrosty przychodów o 20% rocznie to zależy od biznesu tak jaki tam jest towar operacyjny czy się generuje gotówka na co jest przeznaczona, jak alokowana to wszystko są takie szczegóły nie intuicyjne ale istotne. To oznacza, że oczywiście przed nami kolejne rozmowy z Piotrem, bo nie jesteśmy w stanie przegadać wszystkiego podczas jednej godzinnej rozmowy. Jeżeli do Piotra macie pytania, no to sekcja komentarzy jest do waszej dyspozycji. Wydaje mi się, że będą też pozytywne komentarze u nas, że tutaj nie, że jednak zasłużyłeś na jakieś cieplejsze słowa. Nie wiem na jakim to było kanale, ale ale zobaczymy jak to u nas będzie. Będzie wygem nie pierwszy raz u ciebie, więc ostatnio ostatnio musiało się komuś podobać, skoro po zaprosiłeś mnie ponownie. Zapraszam też do, jak ktoś ma jakieś pytania, do rzeczy, o których mówimy, do kontaktowania się bezpośrednio ze mną [email protected] albo jestem też dostępny na LinkedInie, Twitterze, Facebooku, łatwo mnie w zasadzie wszędzie znaleźć i się po prostu możn

Przewijanie do góry