TRUMP ATAKUJE! PROBLEM Z AMERYKAŃSKIM DŁUGIEM! Potężne straty Chin [Dług USA, Chiny, RPA]

Kluczowe zagadnienia filmu:

FXMAG 103 000 subskrybentów
9 191 420 23/05/2025

Donald Trump ponownie w centrum uwagi! Obejrzyj analizę jego spotkania z prezydentem RPA, Cyrilem Ramafozą, oraz omówienie narastającego problemu amerykańskiego długu publicznego i strat Chin w związku z wojną handlową.

  • Konfrontacja Trump-Ramafoza: Dowiedz się, jak Trump wykorzystał spotkanie do krytyki polityki RPA.
  • Amerykański dług publiczny: Zrozum, dlaczego rosnąca rentowność obligacji stanowi poważny problem dla USA.
  • Straty Chin: Sprawdź, jak wojna handlowa wpływa na chińską gospodarkę i jakie są prognozy na przyszłość.

Film porusza również temat potencjalnego wpływu napięć handlowych na decyzję Chin o inwazji na Tajwan. Ten materiał to rzetelne źródło informacji dla każdego, kto interesuje się geopolityką i jej wpływem na rynki finansowe.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

powiało grozą na rynku długu. Amerykańskie obligacje gwałtownie tracą na wartości, zwłaszcza te długoterminowe. W efekcie wzrasta ich rentowność, a to spory problem dla rządu USA. Im wyższa rentowność, tym droższy nowoemitowany dług. Tymczasem zadłużenie USA wzrasta w galupującym tempie, a przecież ostatni spadek retingu kredytowego tego kraju to pokłosie tej sytuacji, o czym administracja Trumpa wspominała. Co się dzieje na rynku długu, bo nie tylko USA mają problem. Donald Trump spotkał się z Cyrylem Ramafozą, prezydentem RPA w celu negocjacji umowy handlowej. Wydawało się, że to będzie kolejna zwyczajna rozmowa polityków na temat handlu i ekonomii, ale oj, nie z Trumpem ten numer. Prezydent USA dosłownie przejechał się po prezydencie RPA. 108 miliardów dolarów. Tyle według szacunków ekspertów Chiny mają stracić na wojnie handlowej w 2025. Część możliwe, że uda się uratować poprzez przekierowanie eksportu do naszej Europy. Przyjrzymy się danem na temat wojny handlowej ze Stanami, które państwo środka może wykorzystać do inwazji na Tajwan. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Zaczynamy rynkowy alert, w którym podsumowujemy wydarzenia, które mają wpływ na twoje finanse. Partnerem odcinka jest IForex Europe, gdzie możesz handlować za pomocą kontraktów CFD. Zapraszam do obejrzenia odcinka podcastu na temat działań Donalda Trumpa. Link znajdziesz w opisie. [Muzyka] Donald Trump spotkał się z Cyrilem Ramafozą, prezydentem RPA w celu negocjacji umowy handlowej. Wydawało się, że to będzie kolejna zwyczajna rozmowa polityków na temat handlu i ekonomii. Nie była. Okazało się, że Donald Trump przygotował na swojego gościa medialną zasadzkę, która miała mu udowodnić jak nieudolnie rządzi krajem i toleruje zbrodnię na tle rasowym. W minionych tygodniach nawet w naszym kraju mieliśmy okazję oglądać jak politycy w trakcie debat szachują się materiałami które są dla nich niewygodne lub wytykają im pewną hipokryzję. Tak zrobili chociażby Sławomir Mencen czy Adrian Zandberg. Ich zagrywki to jednak pikuś przy tym, co wymyśliła administracja Trumpa. W pewnym momencie Ramafoza wyglądał tak, jakby chciał po prostu zapaść się pod ziemię, ale z podziemnych korytarzy białego Domu oczywiście nie mógł skorzystać. Co tam się wydarzyło? Zanim jednak przejdziemy do samego sedna, czyli tego co wydarzyło się na spotkaniu, warto pokrótce zobrazować kontekst całego spotkania. Oba państwa, szczególnie gdy jednym z nich dowodzi Donald Trump, nie mają bowiem ze sobą po drodze. Już w trakcie jego pierwszej kadencji w 2018 Trump publicznie wypowiadał się o rzekomych zbrodniach dokonywanych na białych farmerach w RPA. Wówczas rozkazał nawet swojej administracji zbadanie tej sprawy dokładnie. Rząd RPA mocno go za to skrytykował. Od tamtego momentu relacje nie były najlepsze i absolutnie nie zaczęły poprawiać się przy okazji drugiej kadencji republikanina. Wręcz przeciwnie, jego administracja w marcu tego roku wygnała z USA dotychczasowego ambasadora RPA Ebrahima Rasolę. Trump nie wytrzymał tego, gdy dyplomata w trakcie jednego ze swoich wystąpień powiedział, że prezydent USA prowadzi ruch białej supremacji. Ramafoza później świecił za niego oczami i zapewniał, że będzie chciał sytuację naprostować. Co więcej, kilkanaście dni temu do USA przyleciał samolot z białymi uchodźcami z RPA, którzy mieli uciekać właśnie przed rasistowską opresją. Trump zrobił dla nich wyjątek, bo na początku swojej prezydentury zablokował napływ uchodźców do USA. Ci byli więc pierwszymi, których przywitał na amerykańskiej ziemi w trakcie drugiej kadencji. Ich historie widocznie tak go poruszyły, że wczoraj na spotkaniu z Ramafozą postawił na bezwzględną ofensywę. Administracja prezydenta przygotowała masę materiałów, które miały dowieść temu, że Ramafoza nieudolnie zarządza swoim krajem i przymyka oko na rasistowskie działania czarnoskórej opozycji. W pewnym momencie na telewizorze wyświetlono nagranie południowo-afrykańskich działaczy, którzy wprost nawoływali do zabijania białych. To nie było jedno wideo, a cała kompilacja. Na dokładkę prezydent RPA dostał do obejrzenia także nagranie rzekomo prezentujące setki farmerów składających hołd przy masowej mogile białych rolników. Co ciekawe sprawę zweryfikował już New York Times i sprostował słowa prezydenta. Według dziennikarzy Trump mocno zakrzywił rzeczywistość. Na wideo nie ma bowiem żadnej masowej mogiły. Zebrani rolnicy składają hołd jednemu zamordowanemu małżeństwu. Ale to oczywiście sytuacji mocno nie zmieni. Po seansie Trump naciskał na Ramafozę, pytając go: "Czemu nie aresztujesz tego mężczyzny, który woła zabić białych rolników?" Potem tańczy i znów mówi to samo. Nie jestem pewien, ale gdyby u nas ktoś w parlamencie nawoływał do zabijania jakiejś grupy osób, byłby aresztowany bardzo szybko. Z kolei ten gość z nagrania jeździ sobie po całej południowej Afryce i wcale nie ma małego grona zwolenników. Tam widać stadion na 100 000 osób i mało które miejsce jest wolne. To mnóstwo ludzi. Ramafoza mógł tylko słuchać i zastanawiać się kiedy to przedstawienie się skończy. próbował tłumaczyć, że południowo-afrykańskie prawo jest równe wobec każdej rasy i wspomniał, że w kraju jest duża przestępczość, ale jej ofiarami nie są tylko białe osoby. Argumenty te niezbyt trafiały do Trumpa. Na pokazie wideo się nie skończyło. Trump wyciągnął także plik kartek z wydrukowanymi artykułami na temat ofiar rasistowskiej opresji wobec białych białych rolników. Wymownie przerzucał stronę za stroną, mówiąc: "Patrzcie, to artykuły tylko z kilku ostatnich dni. I zobaczcie, tu śmierć, tu śmierć, tu okropna śmierć wymieniał Trump, przerzucając oczywiście kolejne kartki w gabinecie owalnym. Prezydent USA wspomniał także o szczycie G20, który w listopadzie tego roku ma odbyć się właśnie w RPA. Prezydent USA stwierdził, że nie będzie w stanie się tam zjawić, jeśli do tego czasu kwestia rasowych nierówności w tym kraju nie zostanie rozwiązana. Warto przypomnieć, że podobne wydarzenie miało miejsce w lutym i tam amerykańska delegacja również się nie pojawiła, a nam się wydawało, że to Zełeński w lutym miał z Trumpem ciężko. Kto następny zasiądzie na gorącym krześle w białym Domu i spali się ze wstydu? Amerykańskie obligacje gwałtownie tracą na wartości, zwłaszcza te długoterminowe. W efekcie wzrasta ich rentowność, a to spory problem dla rządu USA. Im wyższa rentowność, tym droższy nowoemitowany dług. Tymczasem zadłużenie USA wzrasta w galopującym tempie. Rentowność 30letnich papierów skarbowych USA sięgnęła 5% i 10. Przez prawie 20 lat poziom 5% był zakresem oporu dla 30letnich obligacji. Zatem fakt, że został on przekroczony jest zjawiskiem niepokojącym. Wzrost rentowności obligacji jest równoznaczny ze spadkiem ich cen. To zła wiadomość dla inwestorów, którzy chcą stabilnie ulokować swój kapitał, zwłaszcza w dość niepewnych czasach. Amerykańskie obligacje od lat uważane są za bezpieczną przystań, ale nagle zmiany rentowności nadwyrażają ten pogląd. Wcześniej rozczarowująca okazała się regularna aukcja sprzedaży 20letnich obligacji amerykańskich przez rząd. Popyt na nie okazał się zaskakująco niski, a to napędziło wzrost rentowności. Inwestorzy zdecydowali się na zakup papierów dopiero wtedy, gdy zaoferowano im wyższą rentowność ponad 5%, czyli znacznie powyżej średniej, wynoszącej 4,6% z ostatnich kilku aukcji. Po tej aukcji rentowność tych 20latek wzrosła do 5% i10, czyli tegorocznej szczytowej wartości. Dla porównania jeszcze 4 lata temu było to około 1,2%. Dziś stopy procentowe w USA są jednak znacznie wyższe niż kilka lat temu. To podbija rentowność obligacji. Inwestorzy są też bardziej niezdecydowani i po prostu żądają wyższego oprocentowania, aby pożyczyć pieniądze amerykańskiemu rządowi. Jakie są powody zawirowań na amerykańskich obligacjach? Po pierwsze rosną obawy gospodarcze, a dług publiczny dynamicznie się powiększa. Szacuje się, że wpływ nowego planu fiskalnego prezydenta Trumpa na wzrost zadłużenia w USA wyniesie ponad 3 biliony dolarów do 2034 roku. Sporo, biorąc pod uwagę, że obecnie amerykański dług publiczny to około 37 bilionów dolarów. Takie informacje są przyjmowane przez inwestorów z niepokojem. Im większy dług to większe ryzyko, że rząd może mieć trudności z jego spłatą w przyszłości. Zresztą agencja ratingowa Mudis przed kilkoma dniami pozbawiła USA najwyższego ratingu kredytowego, a więc trzy. A uzasadnieniem analityków instytucji było niepowodzenie w ograniczeniu rosnącego zadłużenia i deficytów budżetowych. Po drugie, zwiększają się napięcia handlowe w związku ze wzrostem ceł. Eksperci oczekują, że wyższe taryfy mogą spowalniać amerykańską gospodarkę. Obecnie średnia stawka celna w USA to około 17,8%. Jest zatem najwyższa od 1934 roku, czyli od ponad 90 lat. szacuje uniwersytet Yale. Wyższe podatki importowe mogą nie wystarczyć do rozwiązania problemu galopującego długu. Polityka celna może zmniejszyć inne wpływy budżetowe w większym stopniu niż nowe wpływy z tytułu CE, a to pogorszyłoby problem amerykańskiego zadłużenia. W międzyczasie negocjacje porozumień handlowych dały niewielkie postępy, a to irytuje niecierpliwiących się inwestorów na rynku obligacji. Obawy o stan gospodarki i budżetu Stanów Zjednoczonych wpływają również na tak zwaną premię terminową. To dodatkowa stopa zwrotu, jakiej inwestorzy oczekują w zamian za lokowanie kapitału w obligacjach o dłuższym terminie zapadalności, na przykład 10letnich zamiast dwuletnich. Premia terminowa między 10olatkami a dwulatkami to obecnie niespełna 6%. Obecnie miejsce ma stromienie krzywej rentowności obligacji uważają ekonomiści z Bank of America. To sytuacja, w której rentowności obligacji długoterminowych skarbowych rosną szybciej niż w przypadku obligacji krótkoterminowych. Uważamy, że ryzyko stromienia jest najbardziej widoczne w Stanach Zjednoczonych, a następnie w Japonii, strefie euro i Wielkiej Brytanii, gdzie jesteśmy nastawieni konstruktywnie. Zauważyli analitycy z Bank of America. Poza Stanami Zjednoczonymi z problemami yyy rosnących rentowności obligacji borykają się również gospodarki rozwinięte, takie jak Japonia czy Wielka Brytania. Rentowności 30-letnich obligacji w Japonii wzrosły do 3,2% czyli najwyższego poziomu od 2006 roku. Japońskie 40letnie papiery skarbowe również osiągnęły rekordową rentowność. Dzieje się tak dlatego, ponieważ Bank Japonii zdecydował o zmniejszeniu skupu obligacji rządowych. Pojawia się coraz więcej obaw, że na rynek wkroczy zbyt niska liczba inwestorów, by zastąpić popyt generowany przez wcześniej przez bank centralny. W Europie rentowności obligacji skarbowych również wzrosły, ale sytuacja jest spokojniejsza. W Wielkiej Brytanii rentowność obligacji długoterminowych jest najwyższa od połowy kwietnia. W Niemczech największej gospodarce Unii Europejskiej, podobnie jak w USA również ogłoszono duże plany wydatków. Inwestorzy nie są jednak zaniepokojeni. Zapewne wynika to z faktu, że zadłużenie Niemiec wynosi zaledwie 63% PKB, czyli znacznie mniej niż 122% w wykonaniu Stanów Zjednoczonych. Partnerem tego odcinka jest walutomat, gdzie sprawnie wymienisz złotówki na dewizę. Odbierz 50% rabat na prowizję przy pierwszej wymianie. Link znajdziesz w opisie. Wojna handlowa doprowadzi do strat eksportowych na poziomie 108 miliardów dolarów. Tak wynika z prognozy przedstawionej przez ekspertów Alliance Trade. Około 25% może się uda uratować poprzez przekierowanie eksportu do Europy. Pozostałą część Chiny liczą, że nadrobią w Azji. Co ważne, te ponad 100 miliardów to kwota uwzględniająca tylko i wyłącznie aktualną sytuację, czyli zawarte 90dniowe porozumienie pomiędzy USA a Chinami. Państwo ośrodka zredukowało cła na produkt z USA do 24%, a USA ze 103 na 39%. Ten poziom ceł zostanie utrzymany nawet po zakończeniu wyznaczonego wcześniej okresu 90 dni. Te szacunki, strat to znacznie mniej niż szacowano przed zawarciem umowy między Chinami a USA. Wcześniej szacunki mówiły o kwocie 234 miliardów dolarów, lecz eksperci podkreślali, że jest to nadal dużo, bo to 25% chińskiego eksportu do USA i ,5% chińskiego PKB. Patrząc na sektory, które ucierpią najbardziej, wskazać można maszyny i urządzenia. sprzęt gospodarstwa domowego, tekstylia oraz komputery i sprzęt telekomunikacyjny. Tak przewidują analitycy Alliance Trade. Czy zamieszanie i wojny handlowe Chin wykorzystają do inwazji na Tajwan? Takie plotki pojawiają się w przestrzeni publicznej. Jak donosi South China Morning Post, Chińska Armia Ludowa Wyzwoleńcza ćwiczyła desant morski. Manewry odbyły się 20 maja w pierwszą rocznicę objęcia władzy przez prezydenta Tajwanu Williama Laja, którego oficjalnie propaganda chińska nazwała wcześniej pasożytem. W ćwiczeniach wzięła udział 73 grupa wojsk lądowych Chin kontynentalnych stacjonująca w Siamen w prowincji Fudzian 30 km od wyspy Kinman w zachodniej części cieśniny tajwańskiej. Wyspa ta znajduje się pod kontrolą władz Tajwanu, który Pekin uważa za część Chin. Jednostki wojskowe przećwiczyły taktykę i umiejętności manewrowania w strefie przybrzeżnej oraz operacje desantowe z wykorzystaniem pływających transporterów opancerzonych. Dzieje się i to sporo ciekawych rzeczy, dlatego zostaw suba, żeby te najważniejsze nie upłynęły twojej uwadze. To tyle w tym rękowym alercie. Mam nadzieję, że przypadł ci do gustu. Zostaw łapkę w górę i subskrybuj po więcej informacji ze świata finansów. [Muzyka]

Przewijanie do góry