Dolar pod presją: Analiza geopolityczna i rynkowa
Zapraszamy do obejrzenia filmu „Dolar nad przepaścią | Co przyniesie tydzień? dr Przemysław Kwiecień”, w którym dr Kwiecień analizuje bieżącą sytuację dolara w kontekście polityki międzynarodowej i rynków finansowych. Omawia wpływ działań prezydenta Trumpa, napięcia handlowe z Chinami, konflikt na Ukrainie oraz ich potencjalne konsekwencje dla dolara.
Kluczowe tematy poruszane w filmie:
- Czy Trump może zwolnić szefa Fed i jakie byłyby tego konsekwencje dla dolara?
- Wpływ polityki handlowej USA na rynki finansowe i wyceny walut.
- Analiza sytuacji na Ukrainie i jej znaczenie dla globalnej gospodarki.
- Perspektywy dla dolara w świetle najnowszych danych makroekonomicznych.
- Czy dolar jest obecnie przewartościowany czy niedowartościowany?
Dodatkowo w filmie:
- Omówienie wyników PMI dla Europy i USA.
- Analiza techniczna S&P 500.
- Prezentacja nadchodzących wydarzeń makroekonomicznych, w tym wyników Big Tech i raportu NFP.
Film jest skierowany do inwestorów i wszystkich zainteresowanych zrozumieniem aktualnej sytuacji na rynkach finansowych. Zastrzeżenie: Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. Upewnij się, że rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz sobie pozwolić na podjęcie wysokiego ryzyka utraty pieniędzy.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Witam państwa. Dzień dobry. Spotykamy się w ostatni kwietniowy poniedziałek ze wszystkimi, którzy nie rozpoczęli jeszcze majówki. Jest godzina 7:50 i zaczynamy nasze spotkanie z rynkami finansowymi. Dzisiaj tytułem naszego spotkania jest dolar nad przepaścią. Może trochę przerysowany, ale jakby y tak zaczepnie y nawiązuje do tego, o czym będę chciał z państwem rozmawiać między innymi. Ale tradycyjnie zacznijmy od tego, czym żyją rynki na poniedziałkowy poranek. No i mamy dość spokojny poranek, szczególnie w kontekście ostatnich kilku tygodni, gdzie mieliśmy na początku tego miesiąca przecież szalone ruchy. Jak w na taki kontekst to mamy na razie można powiedzieć uspokojenie sytuacji, duży nacisk medialny na pogrzeb papieża Franciszka sobotni i oczywiście na to, co państwo tutaj widzą na na zdjęcia, które obiegły świat, tak śmiesznie ich ustawili jakby na talerzu wystawieni Donald Trump i Władimir Zaleński ustawieni razem w rozmowach przy okazji tego pogrzebu, które miały No wydaje się trochę ocieplić te relacje, a z drugiej strony być może przybliżyć nas do jakiegoś rozwiązania. O tym będziemy sobie dzisiaj mówić, bo pytanie oczywiście dla rynków jest takie, czy z tego coś, cokolwiek konkretnego wyniknie, bo jak na razie wydaje się, że cała ta kwestia ukraińska jest pewnym rozczarowaniem, no przynajmniej w kontekście tego, co zapowiadał obecny amerykański prezydent. Amerykańskie indeksy na kluczowych poziomach po odwilży. Trumba odwilży w sensie takim, że no ten to bombardowanie indeksów, które mieliśmy na początku kwietnia wynikało z szokowych wręcz y zapowiedzi, które nawet po części zostały wdrożone w zakresie polityki yyy handlowej. No i no jak się jednak okazało, Stany Zjednoczone same zaczęły się wycofywać z tych zapowiedzi pod presją rynków, moim zdaniem, bo po prostu Trump wystraszył się. Jego otoczenie prawdopodobnie znalazło się pod ogromną presją Wall Street, że jeśli tutaj nie zwolnią tempa, to czeka nas jakaś piękna katastrofa. Więc nawet więc dość szybko Trump zawiesił te cła odwetowe, które przypomnę na początku miesiąca wprowadził, były największym szokiem. No i tutaj otoczenie prezydenta wskazywało, że okej, zawieszone zostały te te cła. Natomiast tutaj dzięki temu udało się wciągnąć Chiny w pułapkę, tego, że Chiny już od razu odpowiedziały swoimi wysokimi cłami i teraz ich położymy na deski. No i jakby te cła na Chiny zostały, były podnoszone kilkukrotnie jakiś absurdalnych poziomów. No i okazało się, że w ostatnim tygodniu to Waszyngton zaczął się z tego wycofywać, a nie Pekin. Także jakby no nie najlepiej to wszystko wygląda z punktu widzenia prezydenta Trumpa jak na razie. Natomiast dla rynków oczywiście wycofanie się z tych ultra wysokich ceł, choćby częściowe jak na razie jest pozytywnym sygnałem. No i mamy właśnie sytuację taką, gdzie NZQ po mocnych spadkach ta czerwona świeca to jest są spadki z jeszcze z poniedziałku ubiegłego, czyli u nas drugi dzień świąt. W Stanach Zjednoczonych już normalnie rynek wtedy działał, wyglądało to źle, ale później reszta tygodnia zdecydowanie na zielono i doszliśmy do yyy tego istotnego miejsca dla S&P 500, które było końcem pierwszej fali yyy spadkowej na indeksach. Yyy tutaj jakby właśnie złomotem zostało przełamane na początku kwietnia w kontekście tych ceł odwetowych. No i teraz udało się po raz drugi do tego poziomu dojść. Ta gigantyczna wzrostowa świeca to reakcja rynków na zawieszenie tych sełodwetowych. Później mieliśmy cofnięcie. No i teraz druga próba sforsowania tych poziomów. No wydawałoby się, że no mamy wyższy dołek, więc jakby sprzyja ta sytuacja bykom. Natomiast no jeszcze potrzebny będzie jakiś impuls do tego, żeby pójść wyżej. Więc o tym też sobie będziemy dzisiaj mówić. Wróćmy dalej do top newsów. Yyy, dolar natomiast z problemami yyy po yyy atakach Trumpa na prezydenta yyy na szefa rezerwy federalnej. O tym sobie też będziemy mówić. To jest to jest yyy punkt przewodni naszej naszego dzisiejszego spotkania. No i tutaj jak widać właśnie w przypadku euro, dolara jesteśmy powyżej tego rangeu, który obejmował notowania no przez długi okres, naprawdę długi okres, bo tu mamy wiosnę 2023, no więc w zasadzie 2 lata udało się eurodolarowi przebywać w dość wąskim przedziale wahań jak na historię. E, no i jakby sytuacja z tego Trump trade z początku roku kompletnie się odwróciła. Wybiliśmy się górą i właśnie ta druga, druga fala tych wzrostów spowodowana jest przede wszystkim właśnie sytuacją wokół Fedu, o której też będziemy sobie mówić. Idziemy dalej. Gorąco w Kaszmirze właśnie wczoraj w mojej nitce do Wika Headpisem o tym, że w zasadzie wszystko ostatnio kręci się wokół prezydenta USA. No bo on jest tym, który sieje zamęt, więc trudno też się dziwić. Rynki zwykle y lubią porządek, lubią mieć wszystko poukładane. No jeśli po prostu coś im burzy ten obraz, to wtedy na tym się koncentrują. Natomiast właśnie nit nitka taka, która nie do bezpośrednio dotyczy Waszyngtonu, związana jest z napiętą sytuacją pomiędzy Indiami a Pakistanem. wobec ataku, no ciężko powiedzieć, czyjego, właśnie Indie oskarżają Pakistan o stanie za tym atakiem na turystów w hinduskim kaszmirze. No mamy bardzo dużą eskalację pomiędzy tymi no zwaśnionymi w zasadzie od początku swojego istnienia krajami, z które każdy z nich ma broń atomową, więc tutaj sytuacja zawsze jest dość napięta. Em, no i to i teraz jakby tym, co tutaj może teoretycznie doprowadzić do jakiegoś większego iskrskia jest fakt, iż Indie wypowiedziały traktat rzeczny taki, który obowiązuje między dwoma krajami. No i po prostu mogą zamknąć zamknąć do swoje tamy, sprawiając, że Pakistan zostanie postawiony w skrajnie trudnej sytuacji. No i wtedy może odpowiedzieć w nieprzewidywalny sposób. Także taki wątek, który na razie specjalnie nie wpływa na rynki, no bo rynki zazwyczaj nie reagują dopóki nie jest naprawdę coś, dopóki naprawdę coś się nie zadzieje. No bo prawdopodobieństwo cały czas się wydaje tej eskalacji jest małe, natomiast no potencjalne konsekwencje są wydaje się dosyć duże, szczególnie, że to też byłby nowy jakiś element układanki. Pakistan w pewnym sensie jest po chińskiej stronie. Stany Zjednoczone próbowały do tej pory układać sobie relacje z obydwoma krajami. Natomiast no pytanie czy nie będ będą zmuszone tutaj do wyboru strony. Pewnie wtedy by wybrały Indię. No i wtedy pytanie czy tam nie mógłby powstać kolejny jakiś taki proxy konflikt. Natomiast no na razie jeszcze jesteśmy trochę od takiego miejsca, więc też nie nakręcajmy tutaj jakieś spirali. Natomiast no jest to coś, gdzie kątem oka warto spoglądać. No i w tym tygodniu raport NFP w piątek. Tak, szanowni państwo, w trakcie naszej majówki, w ogóle w trakcie naszej majówki, no bo zakładam, że większość z państwa ją rozpocznie w środę wieczorem, to właśnie od środy wieczór na rękach dziać będzie się najwięcej, przynajmniej w kalendarzu, bo będziemy mieć wyniki Big Tech środa popołudniem, czwartek popołudniem i w piątek raport NFP. Ale do tego sobie jeszcze przejdziemy. No i właśnie zaczniemy od tego tematu tygodnia. Czy Trump zwolni szefa Fed? Takie właśnie zapowiedzi pojawiły się z ust prezydenta, który początkowo już jak tylko objął swoją drugą prezydenturę, no gdzieś tam mniej lub bardziej ciężko powiedzieć, żeby żeby Trump szczególnie był dyplomatyczny w jakiejkolwiek kwestii, ale powiedzmy, że jeszcze te pierwsze wypowiedzi pod adresem Fedu były takie bardziej umiarkowane, ale już mocno sugerujące to, że chciałby widzieć obniżki. stóp procentowych. Zazwyczaj jak każdy polityk urzędujący, który chciałby, żeby luźniejsza polityka pieniężna mu pomogła w koniunkturze po to, żeby po prostu poprawić sobie sondaże. No bo wiadomo, że sondaże są pochodną bieżącej koniunktury, nie jakiegoś długofalowej myśli ekonomicznej, bo wiadomo, że ludzie reagują na to, co jest tu i teraz. Natomiast ze względów różnych, o których sobie tutaj rozmawiamy, co tydzień, Fed nie spieszył się z tymi obniżkami stóp procentowych. Zresztą sam Trump jest temu winien, bo no bo jakby przyczynił się do dużej niepewności na froncie inflacyjnym. No i jakby te obniżki, które mogłyby już mieć miejsce, zostały wstrzymane. No natomiast jakby oczywiście do prezydenta ta narracja nie dociera i zaczął grać ostrzej. Zaczęły się inwektywy pod adresem szefa Fed. No a wreszcie zaczęły się bezpośrednie zapowiedzi ze strony samego prezydenta, jak i ze strony jego otoczenia tego, że można byłoby zwolnić z urzędu szefa Fed i zastąpić go kimś, kto byłby bardziej skłonny do współpracy. No i teraz jakby pytanie w ogóle, czy tutaj jest jakieś zianko prawdy w tych zapowiedziach. No jakby patrząc na amerykańskie prawo, to nie jest wcale takie oczywiste. jakby teoretycznie konstytucja mogłaby dawać takie możliwości prezydentowi, ale wydaje się, że po pierwsze jest to trochę mało precyzyjne, tak jakby co te przypadki w nadużycia władzy, naruszenie prawa, no one są ciężkie do nie są takie doformalizowane i prawdopodobnie jakakolwiek próba usunięcia szefa wydu, który powiedział, że on będzie chciał skończyć swoją kadencję, która trwa jeszcze rok czasu, czyli no wydawałoby się po co toczyć tą batalię, skoro można przecież będzie stawić swojego szefa Fedu za rok. No ale w Stanach Zjednoczonych przypomnę mamy wybory co 2 lata. Tak więc jakby od wiosny przyszłego roku do jesieni przyszłego roku, kiedy będą wybory uzupełniające do Kongresu, które jeśli republikanie przegrają, no to prezydentura Trumpa zostanie, no stanie się stanie być może na równi pochyłej, już niczego się nie uda wprowadzić, a sam Trump znajdzie się w niełasce swojej własnej partii. Tak. No będzie można powiedzieć, że przez Republikanie będą mogli mu zarzucić, że no prezydencie miało być świetnie, miała być maga, a przegraliśmy przez ciebie wybory. No więc jakby Trump oczywiście nie chce czekać i chce już teraz tych niższych stóp procentowych. Natomiast jakby nie jest właśnie to oczywiste, czy nawet gdyby Trump zdecydował się, że chce iść na Udry i i spróbuje zwolnić szefa Fed, to czy to by się powiodło? Szczególnie, że Paul zapowiedział od razu już pytany o to, że zamierza zostać na stanowisku i w razie czego zamierza tutaj nie składać broni, tylko wykorzystywać wszelkie możliwości prawne, żeby tej swojej niezależności jako szefa banku centralnego bronić. W przeszłości dochodziło do sytuacji, gdzie władze naruszały niezależność banku centralnego. No chyba takim najbardziej znanym przypadkiem jest Turcja. te y historię prezydenta Erdogana z szefami poszczególnych banków, z kolejnymi szefami banków banku centralnego są dosyć głośne. Natomiast no jak państwo zobaczą sobie na tą listę, no to to są to nie są kraje, które mogłyby licować w jakikolwiek sposób ze Stanami Zjednoczonymi. Ich waluty nie są walutami, do których chcianoby porównywać w Waszyngtonie, jak sądzę, dolara amerykańskiego. Więc oczywiście patrzenie na to jak reagowały te waluty, no to jest jakąś tam ciekawostką w przypadku na przykład liry, która straciła ponad 20% po tym jak właśnie szef banku Turcji został zwolniony. No to tutaj jakby oczywiście to jest pewną ciekawostką. Natomiast w przypadku dolara sytuacja jest inna. Nie z tego względu, że dolar by nie tracił, bo już właśnie jak pani państwo widzicie tracił. Natomiast tutaj jest kompletnie inny układ, tak jakby w przypadku walut rynków wschodzących jest raczej tak, że po prostu ten kapitał globalny się wycofuje i mówi: "dobra to wy sobie róbcie co chcecie na tym waszym krajowym podwórku, my stąd uciekamy, skoro wy robicie takie numery." Natomiast w przypadku dolara oczywiście dolar pełni cały czas walutę rezerwową. E, no i to jest dość zabawne, no bo em Trump o początku swojej prezydentury podkreśla, że jakby wszystkie jego wypowiedzi wydają się jakby sugerować, że on w ogóle nie rozumie tego jakie benefity Stany Zjednoczone czerpią z tego, że właśnie mają tę walutę rezerwową lub po prostu, co jest też całkiem prawdopodobne, cynicznie, nie chcę tego jakby podkreślać, nie chcę tego zauważać, mimo że o tym wie. No i mówi na przykład właśnie, że Stany Zjednoczone mają deficyty handlowe, więc trzeba tym innym krajom dołożyć cła, żeby te deficyty handlowe zniknęły. Tymczasem no właśnie przy walucie rezerwowej, oczywiście to nie oznacza, że ten deficyt ma być jakiś kompletnie niekontrolowany, no ale ciężko jest tą walutę rezerwową, że tak powiem, rozlewać po świecie, jeśli kraj miałby mieć nadwyżkę handlową, no bo wtedy ten napływ dewis jest do tego kraju, który ma nadwyżkę. No jakby ciężko w tym momencie, żeby emitować y dług w walucie, który który będzie y kupowany przez y tych, którzy normalnie przez lata tą nadwyżkę handlową ze Stanami Zjednoczonymi mieli. Tak. No i tak samo tutaj wydaje się, że ten ruch w kierunku ten atak na Szefwfet poszedł po prostu za daleko, bo jakiekolwiek korzyści wynikające z tego, że Trump miałby Trump zyskałby dzięki temu, że miałby szefa Fedu, który byłby bardziej spolegliwy, tak? No i obniżyłby pewnie te stopy procentowe. Nie sądzę, że też, że do zera, tak? natomiast no pewnie dość istotnie by je obniżył. yyy to nie sądzę, że te korzyści, oczywiście one w krótkim okresie mogłyby pomóc słupkom prezydentowi, natomiast w długim okresie konsekwencje dla amerykańskiej gospodarki byłyby fatalne. Bo po prostu rynek widząc to, że no w zasadzie Stany Zjednoczone, które kojarzone są z takim no przykładem poszanowania własności prywatnej, poszanowania instytucji, tutaj odchodzą od tego, od tych dogmatów. No i w związku z tym należy szukać sobie szybciej niż wolniej jakiś alternatyw. Tak, no jakby to tłumaczy oczywiście doskonale potężną hosszę na złocie w ostatnich miesiącach. Oczywiście to tutaj powodów było wiele i geopolityka gra ogromną rolę, ale właśnie ten te ostatnie bardzo dynamiczne wzrosty do poziomu 3500 dolarów za uncję, one są właśnie takim przejawem obaw rynku co do tego, no że okej, no jakby jakie są alternatywy dla dolara, no bo oczywiście to nie jest tak, że jeśli Donald Trump zwolniłby szefa Fed, to wtedy dolar od razu przestał być tą walutą rezerwową i rynek by sobie powiedział dobra to nie wiem bierzemy euro albo bierzemy jen albo cokolwiek innego, bo to jest niemożliwe w tak krótkim czasie natomiast y tutaj jest bardziej chodzi o to że po prostu pewne działania by zostały przyspieszone nic się nie dzieje imperia nie upadają zazwyczaj w jeden dzień jest to jakiś proces i ale pewne wydarzenia ten proces mogą znakomicie przyspieszyć i w moim odczuciu właśnie zwolnienie szefa gdyby do tego doszło byłoby takim wydarzeniem gdzie gdzie które by znacznie przyspieszyło proces upadku dolara, który być może i tak się dzieje. Ciężko jest czasem pewne bardzo długofalowe procesy tak z tak bliska oceniać. Natomiast w krótkim okresie, natomiast jakby wydaje się, że to wydarzenie takim było. No i teraz jakby jesteśmy w dość ciekawej sytuacji, bo jak popatrzymy sobie na dolara ogólnie to dolar tak gdybyśmy dzisiaj wydarli tą kartkę z newsów wszystkiego, wszelkiego rodzaju o PLu i popatrzyli sobie tylko na wykresy, no to byśmy powiedzieli, że no dolar wygląda dzisiaj bardzo ciekawie jako taki taktyczny buy z tego względu, że po pierwsze jest wyprzedany, co widać tutaj w na indeksie dolara. i takim odchyleniu od rocznej średniej. Widzimy tutaj, że tak jak jeszcze kilka miesięcy temu dolar był skrajnie wykupiony, a dodatkowo na miarach kursu realnego był bardzo mocno przewartościowany, podobnie jak właśnie w roku 2022, tak teraz jest bardzo wyprzedany. No i w przeszłości te poziomy wyprzedania bywały momentem zwrotu. To jest oczywiście jeden z wielu czynników. No ale też tak jak powiedziałem tutaj patrząc na kurs realny czy taką powiedzmy sobie długoterminową siłę dolara. Tak samo tutaj możemy zobaczyć, że dolar nadal nie jest tanią walutą, ale jakby cofnął się z takiego punktu bardzo dużego przewartościowania. No ale przede wszystkim mamy ultra ciekawą sytuację na rynku stopy procentowej, gdzie mieliśmy historię ogromnego wzrostu rentowności niemieckich obligacji z przed kilku tygodni, gdzie przypomnę, no największa wygrana Europy wobec tego co się dzieje z Trumpem, no to to jest chyba właśnie ta zmiana konstytucji w Niemczech i no jakby zmiana podejścia też Niemiec do y patrzenia na wzrost gospodarczy, na to, co ma go napędzać. No ale to jakby zwolnienie tego hamulca długu przełożyło się na taki szokowe, szokową wyprzedaż niemieckich obligacji, ale jakby ona no jakby to stało też za wzrostem eurodolara, za tą pierwszą falą odbicia od okolic parytetu w okolice 110. Yyy, natomiast proszę zwrócić uwagę na to, że te niemieckie rentowności w zasadzie wróciły do punktu wyjścia. Tak jakby też rynek sobie zdaje sprawę, zdał sobie sprawę, że yyy no tutaj te zmiany są bardziej długofalowe, o czym też zresztą mówiłem wtedy. Yyy, a jakby w krótkim okresie Niemcy, jak i cała Europa będą musiały się mierzyć z niepewnościami gospodarczymi związanymi z tym zamieszaniem w globalnej polityce handlowej. Tymczasem rentowności w Stanach Zjednoczonych odbiły nieco ze względu na właśnie ten potencjalnie proinflacyjny charakter polityki Donalda Trumpa. No i teraz mamy sytuację, w której eurodolar na tym PLu nam wyskoczył w okolic nawet 1,5, podczas gdy właśnie ten spredt na rentownościach wrócił do poziomów z pierwszego kwartału, tak? gdzieś tam z połowy tego pierwszego kwartału. Więc to co powiedziałem, gdybyśmy gdybyśmy nie mieli y kompletnie tej historii z PLEM to można byłoby powiedzieć, że tutaj dolar jest absolutnie niedowartościowany tak średnioterminowo i ma przed sobą ogromną szansę. Natomiast no oczywiście y to od czego zaczęliśmy, czyli naruszenie niezależności banku centralnego jest czymś na co rynki patrzą niesamowicie poważnie. I tutaj tak jak właśnie widać było po tych reakcjach, nie ma to aż tak dużego znaczenia, czy to znaczy ma duże znaczenie, ale jakby ta reakcja nerwowa ona wystąpi i w przypadku dolara, i w przypadku tureckiej liry. No po prostu w przypadku takich takiej liry czy jakichś walut rynków schodzących ta reakcja jest bardziej bezwarunkowa i rynki po prostu kapitał zagraniczny wycofuje się i ciężko go później z powrotem ściągnąć. Dolar oczywiście jest w lepszej sytuacji, ma dużo lepsze fundamenty i masżo bardziej potrzebny wszystkim, więc tutaj ta miłość jest dużo trudniejsza do zerwania, ale m no ale jakby dalej rynki będą y potencjalnie bardzo czułe. Więc gdyby dzisiaj wyszedł na przykład pan Besent i powiedział: "No nie, no wygłupiliśmy się trochę. Wiadomo, że Fed jest niezależny. Wiadomo, że trzeba to szanować. musimy skoncentrować się na swoim. No i oczywiście liczymy, że nam obniżą stopy, ale jakby oni są niezależni. Gdyby jakby takie słowa poszły z otoczenia Trumpa, no nawet nie od niego samego, bo tutaj nie oszukujmy się, czegoś takiego się absolutnie nie spodziewamy, to myślę, że dolar wtedy miałby dużą duży potencjał do odrobienia strat. Natomiast no pytanie czy tutaj pewne otrzeźwienie przyjdzie. No bo tak jak mówię, ta kalkulacja może dla samego Trumpa, który wiemy potrafi być bardzo cyniczny i stawiać swój interes zdecydowanie na pierwszym miejscu, że może ta kalkulacja jemu się nie mieści w głowie. No ale z punktu widzenia interesu Stanów Zjednoczonych to jest bardzo zły wybór, żeby niezależność Fed tutaj stawiać szanki. Gdyby z drugiej strony finalnie Trump zdecydował się na na próbę zwolnienia Powela, no to to jakby oczywiście rynek tu na żadne spredy nie będzie patrzeć, tylko dolar po prostu będzie lecieć z przepaści. Okej, lećmy dalej. Na froncie celnym trochę mamy pewne uspokojenie. Tak jak powiedziałem, Stany Zjednoczone zaczęły się wycofywać nawet z tych ceł na Chiny. Natomiast to, co jest istotne w tej kwestii, to to, że nie wydaje się, aby tutaj administracja Trumpa chciała się kompletnie wycofać z tych zmian polegających po prostu na nakładaniu dość wysokich ceł. z tego względu, że choćby wczoraj Donald Trump na swoich na swoim portalu zamieścił taki wpis, że no Cła pozwolą sfinansować duże obniżki podatków dla osób relatywnie mało zarabiających, co zresztą swoją drogą jest całkiem nieegłupim pomysłem, no bo jakby takie obniżki podatków mają bardzo pozytywny wpływ na rynek pracy. po prostu zwiększają podaż pracy. jednocześnie prowadzą do tego, że w pewnym okresie, chociaż jakby w krótkim okresie takie obniżki podatków zawsze są wiadomo proinflacyjne, więc bo jakby ten pieniądz trafia do gospodarstw domowych, więc jakby te gospodarstwo domowe ten pieniądz wydają, więc to też mogłoby dodatkowo utrudnić obniżki stóp w Stanach, ale z drugiej strony jakby na w średnim, dłuższym terminie może to być pozytywne dla obniżenia inflacji, no bo więcej osób jest na rynku pracy, więc ta presja na wzrost płac potencjalnie będzie mniejsza, ale przede wszystkim jest to pozytywne prowzrostowo, no bo jakby mamy większą podaż pracy, więc jakby czynniki wytwórcze w gospodarce są bardziej dostępne. Natomiast a w Stan Zjednoczony po pandemii mają ten problem, tak jakby tym podaż pracy nie wróciła tam, gdzie być powinna. Natomiast jakby tutaj raczej koncentruję się na tym, że że no żeby zafinansować istotne obniżki podatków wpływami z ceł, no to te wpływy z ceł muszą być po prostu bardzo duże, więc nie można będzie tylko wybiórczo gdzieś tam czegoś odczy obiecaliśmy, to robimy. Tylko jeśli to ma finansować obniżki podatków, no to te sła muszą zostać w istotnej skali. Czyli coś na co rynki dzisiaj mają nadzieję, że no okej jakby, bo, bo przypomnę, takie były oczekiwania na początku tej prezydentury Trumpa, że Trump postraszy cłami, a finalnie to będzie tak jak za pierwszej kadencji, gdzie w sumie te cła w jakimś większym stopniu nie weszły. Więc no jeśli tutaj one mają coś finansować, no to one muszą zostać w dużym stopniu. Więc te nadzieje na to, że okej, może tak naprawdę to Trump się trochę wygłupił, ale tak naprawdę teraz będzie będą jedne wielkie negocjacje i wiele z tych ceł nie zostanie, że to może jednak zostać gdzieś tam może nie dojechać taka interpretacja. No i jakby z punktu widzenia rynków, które mocno odbiły już w ostatnim czasie, to to jest jakiś element ryzyka. Druga kwestia Ukraina. I tutaj przed tym weekendem wyglądało to dość źle. Znaczy nie żeby teraz wyglądało jakoś super dobrze, ale to co to co chcę powiedzieć to to, że ze Stanów Zjednoczonych zaczęły dochodzić takie zapowiedzi, takie sygnały, że no jakby USA szykują propozycję, która w zasadzie wyglądała jakby to jakby została nadesłana w kopercie z Moskwy, tak? czyli oddania w zasadzie Rosji wszystkich terenów na dzisiaj już okupowanych, nie przyjęcia Ukrainy do NATO. Natomiast no Ukraina dostała dostałaby w zasadzie tyle, że mogłaby przystąpić do Unii Europejskiej i enigmatyczne siły pokojowe bez obecności USA miałyby gdzieś tam bronić jej, zapewniać jej nie nietykalność i tego, że jakby ten konflikt nie zostanie wznowiony. Więc jakby propozycja, która wywa wydaje się absolutnie nie do zaakceptowania dla Kijowa. No i tutaj jakby zaczęły z otoczenia prezydenta dochodzi takie sygnały, że no jak w zasadzie jak się nie dogadamy, to my idziemy dalej, po prostu odpuszczamy ten temat, wiadomo, wstrzymujemy pomoc jakąkolwiek i niech sobie robią co chcą. W domyśle Ukraina z Europą. No ale mieliśmy te rozmowy w sobotę, z których jak na razie nie ma żadnych konkretów. Yyy, no i mamy zapowiedzi Putina, że jest w stanie przystąpić do rozmów bez warunków wstępnych, czyli teoretycznie jest to jakaś zmiana podejścia Moskwy, która wcześniej mówiła, że no będziemy rozmawiać yyy pod takimi takimi warunkami, że w zasadzie te terytoria zostaną uznane od razu za rosyjskie. Natomiast nie traktowałbym tego jako zmiany y jako zmiany istotnej, która mogłaby doprowadzić do realnego kompromisu. No bo wydaje się, że Moskwa widzi widzi pułapkę, w którą Trump sam się wpakował, obiecując szybkie rozwiązanie konfliktu i jakby osłabiając w tych negocjacjach Ukrainę i będzie chciała po prostu jak najwięcej na tym wylicytować. Z drugiej strony Załeński też sobie zdaje sprawę z tego, że no w zasadzie wiele więcej do stracenia nie ma, a jakby zgodzenie się na cokolwiek przypominającego te propozycje, o których gdzieś tam się mówi, oznaczałoby dla niego y kompletną katastrofę, więc też raczej to nie wchodzi w grę. Więc nie spodziewałbym się, że tutaj coś się w krótkim czasie jednak zadzieje. No i też pewnie rynkowo nie ma to aż tak dużego znaczenia. Natomiast może dojdzie tutaj do jakiejś wydmuszki w postaci zawieszenia broni, ale też z drugiej strony nie spodziewałbym się, że rynki na to jakoś bardzo istotnie zareagują. Toą proszę zwrócić uwagę na to, że nawet bez wizji takiej takiej zmiany nasz WIG 20 w zasadzie kompletnie odrobił te straty. W ogóle europejskie rynki radzą sobie świetnie. Jak wspomniałem wcześniej, mówiliśmy zresztą o tym już w styczniu, że Europa jest pewną, w pewnym sensie paradoksalnie wygraną tej zmiany w Waszyngtonie, no bo została trochę oblana zimną wodą i zmuszona do bardziej aktywnego działania w zakresie zarówno sam samoobrony, jak i pewnych zmian finansowania wzrostu gospodarczego. i rynki jak na razie to doceniają. Więc wydaje się, że gdyby tutaj coś się wydarzyło, co mogłoby chociaż jakkolwiek być pozytywne, no to po prostu napędzi dalej ten trend. No bo rynki lubią być w trendzie, lubią gdy informacje, które spływają są sprzyjające dla taki confirmation bias można powiedzieć, ale on jakby na rynku często potrafi dość długo się utrzymywać. Makro, szanowni państwo, makro za nami tydzień z PMami. Dużo tu się nie wydarzyło. Wydaje się, że rynek też jakby te wzrosty na indeksach, one po części są właśnie przejawem tego, co dostaliśmy z PMIów. One w dużym stopniu pokazały zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych trochę lepsze wyniki w przemyśle, trochę gorsze wyniki w usługach. Natomiast wydaje mi się, że rynek bał się tego, że rynek bał się tego, że te wyniki będą dużo gorsze, że te zamieszanie celne już teraz od razu przełoży się bardzo mocno negatywny sposób na oczekiwania biznesu. To się nie wydarzyło, więc wydaje się, że rynek wyszedł z założenia, dobra, to jakby nie jest źle. Tak jakby skoro takie taka karuzela jak na razie nie wywraca nam do góry nogami tych indeksów to należy to odebrać za pozytywną monetę. Co prawda w przypadku regionalnych indeksów w Stanach Zjednoczonych to wygląda gorzej i tutaj mamy kilka przypadków mocnego cofnięcia, co co pokazuje ten composit, więc to jest jakiś element ryzyka, raz jeszcze bardziej widoczny w Stanach Zjednoczonych niż u partnerów handlowych. Więc to jest coś, co należy obserwować. Szczególnie, że patrząc z drugiej strony na yyy indeksy cen w tych regionalnych wskaźnikach, one kontynuują tutaj marsz w górę, więc yyy no jakby yyy o ile PME same nie pokazały to nic złego, to jednak nie jest tak, że to dla amerykańskiej gospodarki jest kompletnie przezroczyste. No i wydaje się, że jest to jakiś element, który może y dać, który może na nowo zaciążyć rynkom. Tak? No bo jeśli popatrzymy sobie dzisiaj na indeksy, no to można powiedzieć, że no chyba w pewnym sensie najgorsze za nami. Tak przynajmniej na dzisiaj wyglądałyby wykresy. Tutaj widzimy, że spadki procentowe na S& 500 są podobne do tego, co miało miejsce w 2018 roku, czyli podczas tej pierwszej pierwszych wojen handlowych. No i przypomnę, że wtedy rynek na początku 2019 bardzo szybko odbił tak jakby te spadki wymazał, poszedł wyżej na nowe maksima. Przy czym yyy pragnę zwrócić uwagę na fakt, że dwie dwa warunki wtedy zostały spełnione, a być może nawet można mówić o trzech, czyli po pierwsze nie było recesji, no to jest oczywiste. Druga kwestia z tych wojen handlowych w zasadzie niewiele wyszło. Przypomnę, wtedy mieliśmy pana Mnaahina, który w zasadzie codziennie w mediach się pokazywał i mówił jaki to świetny deal z Chinami nie jest właśnie ubijany, więc no takie było to aż mdliło w pewnym momencie, ale jakby rynki świętowały w pewnym sensie to, że no tam dużo Trump pokrzyczał, a w końcu nic nie zrobił. E, no a trzecia kwestia tak jest taka, że wtedy Fed zaczął mocno luzować politykę pieniężną i wprowadził nawet takie trochę ukryte Q, tak rczyby po okresie, gdzie podnosił stopy procentowe do 2018 roku, co właśnie nakręciło tą korektę jeszcze dodatkowo, no to właśnie w 2019 już tę politykę dość istotnie luzował, więc mamy wiele elementów, z których teraz, których teraz jeszcze nie obserwujemy. No i oczywiście tutaj te elementy mogą się pojawić. Natomiast no jeśli niekoniecznie ta sytuacja tak samo się potoczy, moim zdaniem wręcz jest to mało prawdopodobne, to też nie porównywałbym tej sytuacji poza skalą samych spadków do tego, co wydarzyło się w roku 18. No i tutaj jeszcze jedna rzecz, jeśli chodzi o indeksy. Warto zwrócić uwagę z punktu widzenia naszego, czyli inwestowania w S&P 500. Tu jest akurat wykres w euro, ale wykres w polskich złotych będzie wyglądać dość podobnie, no bo kurs Europak dość mocno stabilny w ostatnim czasie. I proszę zwrócić uwagę na to, że skala cofnięcia od rocznej średniej, która można powiedzieć wyznacza pewien trend na S&P 500 jest największa y od czasów COVIDu i w sumie niewiele niewiele mniejsza. Tak jakby y to oznacza, że o ile sam indeks można byłoby powiedzieć, popatrzymy sobie dzisiaj na S&P 500 to można ktoś powie oddali ten wykres, że no w zasadzie to AK tutaj jest cały czas bardzo wysoko, tak? Pomimo tego cofnięcia jakby szczególnie po tym odbiciu, no jakby tak naprawdę jesteśmy cały czas dość blisko historycznych maksimów. gdzie by gdzie choćby porównywać do minimów z tej dużej korekty z roku 2022. Ale właśnie jeśli popatrzymy sobie na skalę spadków z uwzględnieniem kursu waluty, gdzie mieliśmy ostatnio taką dość nietypową sytuację, no bo zwykle jednak jest tak, że jeśli mamy spadki na giełdach, to mamy jednocześnie umacniającego się dolara, a już szczególnie mamy tracącego złotego, a teraz właśnie w ostatnim czasie do tego nie doszło i wręcz przeciwnie, dolar tracił i z punktu widzenia inwestora w Polsce to było szczególnie nieprzyjemne, jeśli ktoś ma dużą ekspozycję na amerykański rynek, więc jesteśmy blisko takiego punktu. y no może po kilku dniach odbicia dzisiaj dzisiaj troszkę mniej, ale byliśmy już dość blisko takiego punktu, gdzie w przeszłości y który w przeszłości był takim dobrym punktem yyy można powiedzieć akumulacji dla amerykańskich akcji. No bo po prostu y powinniśmy też uwzględniać tutaj warunek kursu walutowego. Szanowni państwo, w tym tygodniu, tak jak już wspomniałem, y, na dobre rozkręca nam się sezon wyników. Już oczywiście kilka ważnych publikacji za nami. Jak na razie wypadają one nieźle. Mieliśmy między innymi już wyniki Netflixa, mieliśmy wyniki Googlea. Natomiast w tym tygodniu, no niestety właśnie w trakcie naszej majówki już, bo to jest po sesji w środę Microsoft i Meta, czyli Facebook, z kolei w czwartek Apple, Amazon, także duże bigtechy. Na pewno jakby rynek będzie na to mocno patrzył patrzeć. Kilka też wydarzeń, no właśnie skoncentrowanych w tym okresie majówkowym. W czwartek Bank Japonii, w piątek natomiast dane z rynku pracy, które no jak do tej pory wyglądają na tyle dobrze, że właśnie dostarczają Fedowi pretekstu do tego, jeśli potrzebował kolejnego pretekstu do tego, żeby odkładać moment obniżki strób procentowych i grać Trumpowi na nosie. Szanowni państwo to tyle na dzień dzisiejszy. Życzę państwu udanego weekendu dla wszystkich, którzy wyjeżdżają, odpoczywają. Natomiast my będziemy dla państwa starali się tę sytuację na rynku relacjonować, mimo wszystko dla tych, którzy będą chcieli zerkać sobie co tam się dzieje z tymi wynikami spółek i payrollsami czy ewentualnie wszystkimi innym, co wpłynie na rynki. Także też proszę zaglądać, jeśli ktoś ma ochotę. A my widzimy się w przyszły poniedziałek tradycyjnie o godzinie 7:50. Wszystkiego dobrego. [Muzyka]
