Perspektywy WIG i sektorów rynkowych w 2026 roku
Eksperti analizują dynamiczne trendy na GPW i identyfikują sektory o największym potencjale na drugą połowę 2026 roku. Mimo trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie i globalnej niepewności, polski rynek nadal przyciąga inwestorów swoją stabilnością i atrakcyjnymi wycenami.
Główne wnioski z debaty:
- Społki blue-chip vs. średnich rozmiarów: Przesunięcie kierunku hossy na mniejsze, specjalistyczne firmy
- Bankowość: Oczekiwane słabe kwartalne wyniki przyciągające uwagę inwestorów
- Segmenty przyszłości: Biotechnologia, transformacja energetyczna i AI jako nowe horyzonty
- Ryzyka: Sektor turystyczny i ropa jako potencjalne ograniczenia
Analitycy podkreślają, że szerokość rynku (nyfikające WIG 40) może przestać być równomierna – do sukcesu kluczem będzie selektywność inwestycji w zielone technologie i IT.
Czy warto obstawiać banki, biotechnologię czy rynek konsumencki? Pełna debata „Co dalej z rynkami” z ekspertami z CMC Markets, Boś, XTB i Tikmal w opisie tego filmu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Eksperci są zgodni. Hosa na GPW w 2026 roku jeszcze się nie kończy, ale jej liderzy mogą się zmienić. Podczas debaty co dalej z rynkami organizowanymi przez toach.pl analitycy wskazali, które spółki i branże mają największy potencjał na drugą połowę roku. A jeżeli chcielibyście przesłuchać całej dyskusji na ten temat, w której to analitycy przechodzą przez różne klasy aktywów i rynki, link do całego materiału wideo znajdziecie w opisie tego nagrania. A teraz już zaczynajmy naszą część wideo. Partnerami cyklu Co dalej z rękami są Tikmal, CMC Markets, Nobel Securities oraz Tomaterski BOS. Polska giełda w kwietniu stanowiła nowe rekordy. Wig sięgnął poziomu 3700 punktów, najwyższy od blisko dwóch dekad, a szeroki indeks WIG przebił w połowie miesiąca barierę 135 000 punktów, ustanawiając historyczne maksimum. Mimo trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie, wysokich cen ropy i globalnej niepewności, inwestorzy na warszawskim parkiecie zachowują optymizm. Cztery powody tej siły: słabość dolara sprzyjająca rynkom wschodzącym, mocne fundamenty polskiej gospodarki, napływ świeżego kapitału oraz wyceny, które przynajmniej w segmencie dużych spółek wciąż nie wyglądają na nadmiernie rozciągnięte. Zdaniem panelistów debaty co dalej z rynkami organizowanej przez Stock.pl, PL Hossa ma solidne fundamenty i powinna trwać przynajmniej do jesieni 26, choć coraz mocniej widać, że jej ciężar przesuwa się ze spółek największych na mniejsze i bardziej wyspecjalizowane biznesy. Jak ocenił Daniel Kostecki, analityk CMC Markets, generalnie, jeżeli tak szeroko spojrzeć WIG 20, Mig40, na prognozy przychodów czy forward, to nadal wygląda to całkiem atrakcyjnie, mimo już ogromnych wzrostów. Warto podkreślić, że tymi wzrostami idą wyniki i póki co nie widać, żeby coś w WIG20 było jakoś turbo przewartościowane. Ostatni tydzień kwietnia przyniesie wysyp raportów za 2025 i pierwszy kwartał 26. Tegoroczne wyniki podsumują tacy giganci jak Żabka, Millenium, JSW, Kruk, Orlen, MbBank, PKO czy Santander. Zdaniem panelistów najważniejszym sprawdzianem nastrojów na GPW będą raporty sektora bankowego. WIGB Bank urósł przez ostatnie 12 miesięcy około 30% i był jednym z kluczowych motorów całej Hossy. Co ciekawe, ruch odbywał się w przeświadczeniu, że wraz z cięciem stóp procentowych zbliża się pogorszenie wyników. Teraz to pogorszenie faktycznie nadchodzi i pytanie brzmi, jak mocno rynek je już zdyskontował. Analitycy spodziewają się, że w ujęciu zagregowanym wyniki banków za pierwszy kwartał 26 będą wyraźnie słabsze, zarówno względem poprzedniego kwartału, jak i rok do roku. Na spowolnienie nałożyło się kilka jednorazowych obciążeń na raz. Niekorzystne orzeczenie sądu Unii Europejskiej w sprawach frankowych, wysoka składka na bankowy fundusz gwarancyjny oraz spadający wybor obniżający przychody odsetkowe. Konrad Ryczko z domuerskiego Boś zwraca jednak uwagę, że konsensus rynkowy traktuje ten kwartał jako dołek cyklu wynikowego banków, co mogłoby oznaczać, że słabe dane nie wywołają paniki, a inwestorzy skupią się na tym, co po tym dołku nastąpi. Jak komentuje Konrad Ryczko, jestem ciekaw jak to rynek przyjmie, bo dynamiki mają być ujemne na poziomie dwucyfrowym. Przy czym konsensusem jest, że to jest dołek cyklu wynikowego w sektorze bankowym. Liczba tematów, która się nagromadziła w tym kwartale była dość znacząca. Marcin Kiepa Stickm dodaje z kolei, że sektor bankowy może zachowywać się dobrze jeszcze do momentu wypłaty dywidend i właśnie po tym wydarzeniu spodziewa się słabszych kursów. W dalszej perspektywie jego scenariusz zakłada, że WIG 20 obciążony bankami i Orlenem będzie w drugiej połowie 26 radzić sobie gorzej niż indeksy średnich i małych spółek. Poza sektorem bankowym duże emocje wzbudzą wstępne dane XTB za pierwszy kwartał. Raport pojawi się we wtorek po sesji. Pierwszy kwartał 26 był wyjątkowo burzliwy na globalnych rynkach. Konflikty geopolityczne, skoki censurowców i wysoka zmienność, a to środowisko historycznie sprzyjające przychodom brokerów. Mateusz Chrzanowski z Nobel Security zastrzega jednak, że wyników XTB nie należy szacować wyłącznie na podstawie analogii do plus 500, gdyż obu podmiotom model market makingu zachowywał się w ubiegłym roku bardzo różnie. Jak ocenia analityk Nobel Securities, wiemy, że ten pierwszy kwartał był przysłowiowym Eldorado dla brokerów, więc oczekiwania wynikowe są bardzo duże. Jedno jest pewne, zmienność na środowej sesji w przypadku XTB będzie podwyższona, bo wszyscy wyczekują tych danych. W ostatnich tygodniach GPW ożywiła się też pod względem nowych debiutów. Dwa spin-offy Synubai oraz Creotech Quantum zanotowały bardzo dobre pierwsze sesje. W toku jest też publiczna oferta Rex Concepts, operatora restauracji Burger King i Popes w Europie środkowej. Analitycy są jednak ostrożni. Spin-offy korzystały głównie z dobrego wizerunku spółek matek, a oba nowe biznesy przez długi czas będą wymagały dokapitalizowania, zanim pokażą zyski. Marcin Kiepas wskazuje też na pewien niepokojący sygnał płynący z rynku jako całości. Choć MVG 40 wypracował roczną stopę zwrotu rzędu 19%, aż 11 z 40 spółek wchodzących w skład tego indeksu jest pod kreską, a łącznie połowa składowych wypada gorzej niż sam indeks. Jeszcze wyraźniej, brak szerokości rynku widać w SWIG 80, gdzie przy 13% stopie zwrotu indeksu aż 38 spółek notuje straty. Jak zwraca uwagę Marcin Kiepas, analityk Tikmal, fajnie, że to rośnie, tylko szkoda, że ta szerokość rynku jednak jest mała. W przypadku MIG 40 aż 11 z tych 40 spółek jest pod kreską, a łącznie 20 spółek, czyli połowa indeksu wypada gorzej niż sam indeks. Patrząc na resztę roku paneliści są zgodni co do kilku sektorów, które mogą pozytywnie zaskoczyć. Mateusz Chrzanowski wskazuje na polskie spółki biotechnologiczne, które przez lata nie wywoływały wielkich emocji, a teraz dzięki zaawansowanym projektom badawczym i atrakcyjniejszym wycenom na tle historycznym mogło doczekać się przełomowych partnerstw lub pierwszych komercjalizacji. Podobnie ocenia spółki związane z transformacją energetyczną. Modernizacja sieci przesyłowych i magazyny energii to obszary, w których widzi konkretnych beneficjentów notowanych na warszawskim parkiecie. Konrad Ryczko zwraca uwagę na sektor kosmiczny wskazując Kreotech Instrument jako spółkę z potencjałem do zostania regionalnym liderem przyciągającym kolejny kapitał. Dostrzega też możliwości w spółkach informatycznych, które zamiast fakturować roboczo godziny programistów coraz częściej wchodzą w rolę doradców wdrażających AI u klientów. Jego zdaniem to zmiana modelu biznesowego całego sektora. Jak tłumaczy analityk Dom Monklerskiego Bosś, raczej nie szukam spółek, które spadają i są w dekoniunkturze. Krajowy Rynek pokazuje, że warto obstawiać spółki, które weszły w mocny cykl wynikowy lub właśnie przeżywają taki piwot. Marcin Kiepas prognozuje natomiast, że w drugiej połowie 26 w lepszej formie niż Blue Chips będą spółki z segmentów technologicznego i konsumpcyjnego. Wymienia przy tym CD Projekt, wokół którego narastać będzie narracja dotycząca Wiedźmina 4, a także spółki detaliczne i modowe korzystające na wciąż silnej konsumpcji wewnętrznej w Polsce. Za potencjalnie słabe ogniwa uważa natomiast banki Orlen oraz spółki turystyczne, które mogą nie trafić z rezerwacji odpowiednich destynacji po ewentualnej deeskalacji na Bliskim Wschodzie. Temat spółek zbrojeniowych pojawił się w dyskusji z pewną ambiwalencją. Analitycy nie kwestionują długoterminowego sensu inwestowania w sektor obronny. Od 2022 roku świat wszedł wyraźnie w dekadę wyścigu zbroj, ale na bliższe miesiące spodziewają się opadania fali spekulacyjnego zainteresowania. Pojawiają się pierwsze głosy z Czech i innych krajów sugerujące, że nakłady na obronność mogą być przesadzone, co Marcin Kiepas traktuje jako sygnał ostrzegawczy dla krótkoterminowych pozycji. W kolejce do GPW czeka wciąż WB Electronics. Zdaniem penalistów jest jeden z najbardziej wyczekiwanych przez inwestorów debiutów, który jeśli dojdzie do skutku powinien spotkać się z dużym popytem. Podobna logika dotyczy budownictwa. Pierwotne oczekiwania co do bumu napędzanego środkami z KPO i nowej perspektywy unijnej nieco odsunęły się w czasie. Część analityków przesuwa szczyt inwestycji na 2027. Mimo to spółki budowlane o specjalistycznym profilu są dostrzegane przez panelistów jako atrakcyjna klasa aktywów na dłuższy horyzont. A ruchy kapitału na tych walorach wskazują, że inwestorzy instytucjonalni już pozycjonują się pod odbicie. Jak mówi Konrad Ryczko, infrastruktura budowlana. Widać po ruchach na poszczególnych walorach jak inwestorzy mocno sygnalizują, że w 2026 i 27 będzie miał miejsce bum. Jednym z wątków, który przewijał się przez całą dyskusję jest rosnące uczestnictwo inwestorów detalicznych na polskiej giełdzie. Notowania GPW pojawiają się już na billboardach i ekranach w przestrzeni publicznej, a trading staje się, jak ujął to Daniel Kostecki, elementem lifestylu. Sami analitycy traktują to zjawisko jako pozytywny czynnik strukturalny. Więcej uczestników rynku to większa płynność i głębszy rynek pierwotny. Jednocześnie padło ostrzeżenie przed nadmiernym optymizmem. Marcin Kiepas przywołał rok 2007, kiedy podobna fala entuzjazmu detalicznego zbiegła się z apogeum hossy tuż przed wielkim kryzysem finansowym. Także jak widać HOSA na GPW wciąż ma paliwo, ale rynek zaczyna być coraz bardziej selektywny. Daj znać w komentarzu, które według ciebie sektory będą performowały najlepiej w drugiej połowie tego roku. Jednocześnie, jeżeli chciałbyś zapoznać się z całą debatą. Co dalej z rynkami? Link do tego znajdziesz w opisie, tak jak już wspomniałem we wstępie. Jeżeli materiał był dla ciebie wartościowy, również zachęcam do pozostawienia polubienia.
