Jeśli chcesz być skutecznym inwestorem, konieczne jest rozwój cech charakteru, które są kluczowe dla sukcesu na rynkach finansowych. W tym filmie autor przedstawia praktyczne metody budowania takich cech poza giełdą. Głównym tematem jest psychologia inwestora i sposoby na wzmacnianie odporności psychicznej, kontroli impulsów, myślenia strategicznego i samoświadomości.
Pierwszy filar – odporność psychiczna: autor sugeruje ćwiczenia dyskomfortu, takie jak zimne prysznice, morsowanie, sztuki walki, głodówki czy trening siłowy. Takie praktyki mają na celu przygotowanie umysłu na stres i niepewność, które towarzyszą inwestowaniu.
Drugi filar – kontrola impulsów: ważne jest ograniczenie nadmiaru informacji (detoks dopaminowy), unikanie natychmiastowej gratyfikacji i praktykowanie cierpliwości w małych codziennych czynnościach. Stabilność emocjonalna zapobiega impulsywnym decyzjom inwestycyjnym.
Trzeci filar – myślenie strategiczne: trening umysłu poprzez czytanie trudnych książek, gry strategiczne, planowanie scenariuszy (optymalistycznych, neutralnych, pesymistycznych) i nauka języków obcych. Te działania rozwijają zdolność analizy i planowania długoterminowego.
Czwarty filar – samoświadomość: prowadzenie dziennika decyzji, medytacja i obserwacja własnych emocji bez działania. Dzięki temu inwestor lepiej poznaje swoje wzorce zachowań i reaguje mądrzej na sygnały rynkowe.
Piąty filar – niezależność: podejmowanie decyzji bez konsultacji, wyrażanie oryginalnych opinii, stabilizacja życia poza inwestycjami oraz otoczenie się ludźmi myślącymi długoterminowo. niezależność chroni przed wpływem tłumu i emocjonalnym chaosem.
Autor podkreśla, że inwestowanie to przede wszystkim praca nad sobą – jeśli nie potrafisz kontrolować siebie poza rynkiem, rynek będzie kontrolował ciebie.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
filozof inwestor. Ostatnio był odcinek o cechach dobrego inwestora, a dzisiaj będzie odcinek jak te cechy w sobie budować. Zapraszam. Może się troszkę powtarzam, ale jakiś marketing musi być. Napisałem swoją aplikację filozofam.pl. Jest to aplikacja, którą ja się posługuję w inwestowaniu. Są tutaj dostępne symulacje i takie dodatkowe funkcjonalności, które bardzo się przydają. Ale więcej możecie zobaczyć linku góry. Podłączę playlistę. Jeśli chcesz wesprzeć mnie i doceniasz to, co robię, zapraszam. Dla chętnych oczywiście Kawka. Dziękuję i zapraszam do odcinka. Tak postanowiłem, że dzisiaj będzie taki odcinek wzmacniający cechy dobrego inwestora, bo wszyscy mówią, jakie cechy ktoś powinien mieć, żeby coś osiągnąć, a tak naprawdę nikt nie mówi, co robić, żeby takie cechy w sobie budować. I dlatego dzisiaj jest taki odcinek i będzie to odcinek podzielon na takie sekcje. Każda z tych sekcji odpowiada za jakąś sferę tutaj naszego tutaj charakteru i będziemy to po prostu rozbijać. Więc pierwsza sekcja, trening odporności psychicznej, bo tak jak wiecie to giełda to jest walka naszej psychiki, jak jesteśmy tutaj wytrwali, wytrzymali. I pierwszym punktem w tej sekcji jest takie celowe wystawianie się na dyskomfort. W niektórych odcinkach już mówiłem, że jestem z natury stoikiem. Już dawno ta filozofia jest w moim życiu i oni też wystawiali się na dyskomfort. Specjalnie się wystawiali na dyskomfort, żeby właśnie być wytrwalszymi tutaj we wszystkich aspektach życia. I ja mam takich kilka rzeczy, które robię, które mi pomogły. Pierwsze to są takie zimne prysznice. Oczywiście nie każdy z was musi to robić co ja. Możecie mieć swoje jakieś inne rzeczy, które wam pomogą. Albo i jeśli ktoś nie chce, to w ogóle może tych rzeczy nie robić. Ja praktykuję, jestem praktykiem i jeśli coś może mi pomóc, to próbuję. Próbuję raz jedną rzecz, raz drugą rzecz, patrzę co mi przynosi efekty. Każdy z nas jest inny, każdemu co innego będzie pasowało. Tak więc róbcie według własnej woli i tego się trzymajcie. Słuchajcie swojego organizmu. Osobiście te rzeczy robię, dlatego nimi się z wami podzielę. Więc zimne prysznice. Zimne prysznice. Nikt nie lubi zimnych pryszniców. Ja tak i to jest bardzo niekomfortowe. I na początku zaczynałem tak od ciepłej wody. Coraz mocniej odkręcałem tą zimną, coraz mocniej i tak przyszedł czas, że od razu zimną wodą się polewałem. Tylko to musiałem do tego dojrzeć i i mentalnie i fizycznie. Moje ciało musiało się do tego przyzwyczaić. Jest to bardzo niekomfortowe, ale poprzez wystawianie się na to, wydaje mi się, że trochę wzmocniło to moją taką siłę psychiczną, bo wiedziałem, że będę miał dyskomfort, ale mimo tego brałem te prysznice. I właśnie o to chodzi. Drugim takim dosyć podobnym jest morsowanie. W tym roku zacząłem morsować. No jak wiecie w tym roku była sroga zima. Y i właśnie jak było -2 kilka stopni, -21 chyba czy -20, wtedy było najzimniej i wchodziliśmy do jeziora, musieliśmy siekierkami wybijać y sobie taką basenik. Niektórzy na to mówią, niektórzy mówią, że przerębel. No i wskakiwaliśmy do tej wody. ręce grabiały jak się najgorszy moment to jak trzeba było zapinać zamek i ręce po prostu palce były tak odmarźnięte że nie można było uchwycić tego tego zamka żeby go zapiąć rzeczą taką która utwardza psychikę są sztuki walki jedni wolą bardziej kontaktowe, inni wolą jakiś kickboxing. Ja tutaj poszedłem w juitsu. Jujitsu jest bardzo też niekomfortowe, bo ktoś dusi albo wygina rękę do granic i wtedy właśnie trzeba odklepywać, uznać tą porażkę. Niektórzy to uznają jako porażkę. Dla mnie to jest po prostu trening. Po pewnym czasie to po prostu jest trening i trzeba mieć te zaufanie. Trzeba stłamsić te ego i iść, bo wszyscy wiedzą, że każdy trenuje. M i to ta sztuka walki też jest ciężka fizycznie i mentalnie, bo ktoś mnie dusio, jeśli nie nie puści mnie. nachodzą takie myśli, ale to też bardzo wspomaga tą odporność psychiczną. Kolejną rzeczą, którą też stosuję, to są głodówki. Najdłużej to miałem ponad 30 godzin głodówki. Też są takie momenty, które przychodzi, te fale głodu przychodzą i człowiek chce zjeść, chce to zjeść. co cokolwiek zjeść tak naprawdę. Albo jak już wychodzi się z głodówki to człowiek chce szybko, szybko też organizm woła: "Daj mi jeść". A nie można tego zrobić, trzeba być wytrwałym i te głodówki też wspomagają tą wytrwałość, wytrzymałość. No i dla mnie takim kluczowym i najlepszym w sumie najlepszą rzeczą jest po prostu dźwiganie ciężarów. Jak ja sobie tak dźwignę i mam ten ciężar, który mnie przygniata, wciska w beton, najlepiej przy martwym ciągu, to wtedy czuję czuję tą siłę wewnętrzną i ten tą to to, że walczę tą walkę i to bardzo bardzo jest takim napędem do mojej siły psychicznej. I rzeczywiście jeśli przejdę to i te morsowania i te wszystkie rzeczy to naprawdę staję się mocno odporny i jakieś takie zwykłe rzeczy z dnia codziennego, jakieś problemy to nie jest zbytnio jakiś duży problem. Więc tak ja się wystawiam na dyskomfort. Jeśli masz jakieś swoje techniki, podziel się. Może coś innego jeszcze tutaj zastosuję. też się lubię uczyć od innych ludzi. Ja robię te rzeczy. Drugi punkt to są sporty wytrzymałościowe, czyli bieganie, kolarstwo, pływanie. Ja akurat z kolarstwem i pływaniem tak średnio bardziej mi pasuje bieganie i bardzo uczy cierpliwości i jest tam taki monotonny wysiłek, który musimy przez d c pi zależy kto nawet 10 km zależy od dystansu i od człowieka jak daleko biegnie jak długo już biega to wszystko zależy od od tej osoby No i to jest taka praca bez natychmiastowej nagrody, czyli dokładnie to, co działa w inwestowaniu. Tak, nie mamy od razu nagrody, musimy czekać, musimy mieć tą wytrwałość, tą monotonię i to rzeczywiście też pomaga wybudować taki taką wytrzymałość. No ja nie lubię pływania właśnie przez to, że nie mogę sobie nic nawet posłuchać. Podziwiam tych pływaków, którzy tam pływają po ileś godzin dziennie i oni tak naprawdę tylko płyną. Tam w sumie nic się totalnie nie dzieje. Może jeszcze kiedyś wrócę do tego tematu do pływania, żeby tak się jeszcze mentalnie wzmocnić, ale na ten moment yyy jakby moje ciało i to wszystko wskazuje, że te bieganie jest dla mnie takim fajnym aspektem, gdzie jeszcze mogę sobie cego, czegoś posłuchać, czy nauki języków, czy jakiś podcastów. To jest bardzo, bardzo fajne. Sekcja druga, trening kontroli impulsów. I tu zacząłbym trzeci punkt właśnie od detoksu dopaminowego, czyli ograniczenie social mediów, scrollowania, natychmiastowej gratyfikacji, jakieś tiktoki, tu nie powiem YouTube, bo mnie oglądacie, ale też też ograniczyć szorty przede wszystkim, bo takie dłuższe firmy, których trzeba się skupić i dłużej pomyśleć. coś dla siebie wyciągnąć. To jest jak najbardziej wartościowe i to warto takie rzeczy oglądać. Ja sam oglądam dłuższe filmy, które poszerzają mój światopogląd i dają mi jakieś pomysły na życie i też jakieś pomysły tutaj, jakieś challenge czy jakieś rzeczy do zrobienia. Więc to jest jak najbardziej jak najbardziej na tak, ale takie świadome obcięcie tego informacyjnego hałasu jest jak najbardziej okej. Ja to już dawno zrobiłem, tak jak wam wcześniej mówiłem. Nie obserwuję żadnych inwestorów. Nie wiem co się u nich dzieje, jakie mają zyski. W sumie nie interesuje mnie to. Ani mi to moich pieniędzy nie pomnoży, ani mi nie zabierze. Nie wiem. Nie wiem co się u nich dzieje. Tak więc ja usunąłem wszystkie powiadomienia z mojego telefonu. Wszystkie wszystkich newsów nie oglądam. W sumie wiadomości telewizora nie używam. Ani Instagrama, ani Facebooka nie używam. Tak więc i opinie influencerów też na mnie nie wpływają. W sumie też nie wiem jacy są ci influencerzy, bo też się tym wcale nie zajmuję. I ostatnia rzecz, z którą cały czas walczę, to jest te ciągłe sprawdzanie portfela. No u mnie już nie jest to ciągłe, to jest tam co kilka dni, ale jednak zdarza mi się. Szczególnie jak kolega mówię: "No dzisiaj spadło, no to sobie tam zerknę". Bo dla mnie nadmiar informacji równa się chaos decyzyjny. Im mniej tego nadmiaru, tym lepiej dla mnie. Tym lepiej mogę się skupić na tych rzeczach, które są dla mnie ważne. I to jest w sumie sedno sprawy. A dwa, poprzez takie sprawdzanie tych rzeczy rozpraszam się. Po prostu się rozpraszam i zamiast skupić się na jednej, na jednym zadaniu, które mam wykonać, skupiam się na kilku plus na 70% to, co teraz mam zrobić. A wszyscy tam trąbią o tym, o tej pracy głębokiej i rzeczywiście moim zdaniem to jest sedno sprawy. Lepiej robić po kolei jedną, drugą, trzecią rzecz, ale skupiać się na tym maksymalnie jak się da. Teraz akurat na w mojej aplikacji tej filozofam.pl robię y tego bloga, tak? Czyli będę tam wstawiał newsy, będziecie mogli komentować. Jako że robię to w pojedynkę sam, tak jak zresztą ten cały serwis, no to muszę się mocno skupiać, żeby to wszystko grało, żeby to miało ręce i nogi. Widzę, że tu ładnie korzystacie z tej aplikacji. Jestem bardzo dumny, że że mi się udało ją wyprowadzić i w ogóle wystawić na świat, to wszystko pokonfigurować. To jest naprawdę, to też też mnie bardzo zbudowało. Tak, taka właśnie budowa czegoś bardzo długa, bardzo długi wysiłek. No i mamy efekt. Kolejną rzeczą praktykowanie cierpliwości w małych rzeczach. Czyli taki przykład może powolne jedzenie. Ja mam problem, bo zawsze wszystko chapie, tak jak ten wilk ofiarę i i staram się jeść wolno. Staram się jeść wolno, bo często nawet nie wiem jak to coś smakuje, bo już się okazuje, że ja już zjadłem. No i wtedy już wiem, że o tak naprawdę już cała przyjemność już jest za mną i tutaj się ten problem jem za szybko, po prostu jem za szybko z z powodu braku czasu. odkładanie jakieś przyjemności, że na przykład dzisiaj sobie odmówię słodyczy, to też jest taka pewna forma wzmacniania tej cierpliwości w małych rzeczach, bo ja wiem, że jak ja to odłożę, ja co mogę to zjeść jutro, pojutrze. I też pamiętam, jak rodzice też mnie próbowali to bezskutecznie uczyć za małego, że odłóż sobie słodycz na później, to se później zjesz. No ale siła mentalna dziecka jest inna. No i nie chcę, nie chcę. Możecie też praktykować to, żeby stanąć specjalnie w dłuższej kolejce zamiast w krótszej i też praktykujecie. Nic tak nie kształtuje cierpliwości jak stanie w długiej kolejce. Naprawdę, gdy człowiek czeka, patrzy na tą kasę, ile jeszcze osób przed nim i czeka i czeka i czeka i czeka. To jest to jest bardzo bardzo mocne praktykowanie. Kolejną rzeczą takie okresy całkowitego braku działania. I to może brzmi dziwnie, ale takie planowane nic nierobienie trenuje cierpliwość. Wyobraź sobie, że planujesz sobie 10 minut usiąść na kanapie i nic nie robić. naprawdę nic nie robić. To jest to jest wbrew pozorom trudne, bo jeśli człowiek pracuje cały dzień, ma tyle jeszcze rzeczy do zrobienia i ma teraz usiąść na 10 minut i nic nie robić, to jest tak jak dziecko posadzić na 10 minut. To jest kara. To jest jakby ktoś mnie ukarał. Ale wbrew pozorom, jak se tak posiadywałem po 10 minut, to mój mózg odpoczywał i sobie wszystkie rzeczy układał. Nawet jak odpoczywałem, to i tak on tam pracował. I na początku to było bardzo ciężkie, ale tak jak z medytacją, no to to już później po jakimś czasie coraz łatwiej, coraz łatwiej, coraz łatwiej. Ale możecie sobie na przykład zrobić taki tydzień bez transakcji albo miesiąc. No ja akurat mam tylko miesiąc obserwacji rynku, że miesiąc obserwuję, nic nie robię, a najlepiej bym w ogóle miesiąc, nie wiem czy mi się to uda, że miesiąc w ogóle nie obserwować. Jeszcze mi się tak nie udało, żebym cały miesiąc nic totalnie odciął się całkowicie i też nie wiem, czy w sumie tego chcę. tak naprawdę, ale no wiem, że rynek nagradza ludzi, którzy potrafią nie działać, po prostu nic nie robić, nie robić czegoś, żeby czuć, że coś się robi. I poprzez te praktyki trenujesz mięsień odraczania nagrody, a to jest klucz do bogactwa. Sekcja trzecia, trening myślenia. No ja tutaj mocno trenuję te myślenie, bo jak wiecie piszę ten projekt i tutaj wiele algorytmów musiałem obczaić. muszę wiedzieć jak to wszystko działa, te nowe technologie, nowe jakieś funkcjonalności to jest bardzo trudne. Jeśli chodzi o to jest naprawdę ciężki trening i wiedzą to tylko ci, co przeszli przez to. A mało, nie wiem, czy no dużo jest takich osób, co taką aplikację sami wypuścili. I raczej chyba nie. Raczej nie. I od bazy danych i jakieś serwisy i szyfrowanie i security, bezpieczeństwo, jakieś sesje, ciasteczka to po prostu, żeby to wszystko razem złączyć i żeby to działało, to naprawdę to jest mocny trening myślenia. To jest bardzo mocny trening myślenia. A poza tym dla innych, dla was oczywiście jak chcecie poprogramować, pouczyć się, bo ja tego wszystkiego się musiałem na nowo nauczyć. To są nowe technologie i ja tego nic z tego nie umiałem, ale dla chcącego nic trudnego. Więc takich bardziej normalnych rzeczy to czytanie trudnych książek. nie postów, nie skrótów, nie TikToków, tylko jakieś długie, wymagające teksty długie. To jest bardzo ważne, że nie to nie jest jakaś krótka lekturka, krótki szort, że o już mam odpowiedź, nie? To chodzi właśnie o to, o tą, o tą długą lekturę, yyy, o to wejście w tą historię, o te przysiedzenie z tą rzeczą i to właśnie takie trenowanie myślenia. Ta nasza wyobraźnia zaczyna działać i ten nasz umysł się też przez to rozwija. To też Einstein powiedział, że wyobraźnia jest ważniejsza niż od mądrości. I następny punkt to trening myślenia w scenariuszach. Czyli zamiast jednej prognozy twórz scenariusz optymistyczny, neutralny, pesymistyczny i pytaj się siebie, co zrobisz w każdym z nich. I tak jak ja robiłem sobie symulację tej mojej strategii, to brałem sobie pojedynczą transzę. No i widziałem, że rzeczywiście na pojedynczej transzy mógłbym dostać w kość, ale jak mam już trzy transze, to ta to te w kość moje dzieli się na trzy, czyli już nie dostaję tak w kość takich mocnych strat, ale też zauważyłem jak ta moja strategia działa w trakcie kryzysu, ile mogę stracić. Jestem już jakby troszkę mentalnie na to przygotowany. Wiem czego mogę się spodziewać i też to jest bardzo fajne. też stoicy mieli coś takiego jak premeditato malorum, jeśli tam się nie mylę, czyli takie negatywne myślenie, ale nie w takim sensie, że nastawiam się negatywnie na wszystko czy coś takiego, tylko taki właśnie negatywny scenariusz, rozpatrywanie negatywnego scenariusza, ale tylko po to, żeby być na niego gotowym. Wcale nie zakładam, że tak się stanie. I też oczywiście można ten pozytywny scenariusz, żeby przeciwwagę zrobić, sobie wyobrazić i i tak to trenować. I oni właśnie się ustawiali tak samo przez te wystawianie się na dyskomfort, tak samo na przygotowywanie się na przyszłość. Kolejna rzecz, gry strategiczne, jakieś szachy, poker, gry planszowe o decyzjach. I no ja bardzo dużo grałem w szachy. To był ukłon w kierunku mojego mojego taty. Bardzo dużo ze mną grał i przyznam szczerze bardzo dużo nauczyło mnie to logicznego myślenia, bo mogłem przewidywać ruchy. Nauczyło mnie takiego prawdopodobieństwa, że jaka jest szansa, że ktoś tam ruszy, gdy ja coś zrobię. Nie, nie mówię, że widziałem jak tak jak ci mistrzowie szachowi tam osiem ruchów w przód, ale te dwa, trzy ruchy byłem w stanie sobie wyobrazić, tak więc już nie było tak źle. I takie takie takie gry strategiczne też na komputerze są gry strategiczne. Najpierw gospodarka, najpierw kasa, później armia albo jakoś inaczej można jeszcze kogoś zaatakować w Starcrafcie na przykład. Nie wiem czy graliście, możecie wrzucić w komentarz, ale to te rzeczy uczą takiej strategii, myślenia w prawdopodobieństwach, takiego zarządzania ryzykiem. Co jeśli się to stanie? No i też kontroli emocji po porażce, bo no założę się, że każdy z was przegrał kiedyś tak w grę. Na pewno przegrałeś. Ja przegrywałem. Przegrałem strategię. No i trzeba było jakoś przełknąć tą porażkę i grać dalej. Odebrać to jaką próbę. W ogóle samo nastawienie się do rzeczy, że to jest próba, a nie sprawdzian. Twój sprawdzian jako osoby, to jest bardzo też rzecz, która pomaga. No i w grach strategicznych też można sobie to wybudować. Sekcja czwarta, trening samoświadomości. I tu takim pierwszym punktem u mnie jest dziennik decyzji, nie tylko inwestycyjny, ale zapisuje dlaczego podjąłem tą decyzję, jakie emocje towarzyszyły mi przy tym, czy ta decyzja była dobra. No i po czasie obserwowałem swoje wzorce, jak reagowałem tutaj, bo my jesteśmy troszkę jak roboty. Jesteśmy troszkę jak roboty. I nie wiem czy czytaliście takie doświadczenia, że nasz mózg troszkę symuluje przyszłość, bo my jak obserwujemy sobie rzeczywistość, to tak naprawdę to, co się dzieje teraz, nasz mózg nam symuluje. Nasz mózg robi taką symulację rzeczywistości, kilka mikrosekund w przód. I co daje nam złudzenie, że to się dzieje w tym momencie. Są takie dowody, że jak ktoś puszcza na przykład jakiś przedmiot, a drugi ma złapać, to zazwyczaj się spóźnia, bo właśnie ten nasz umysł ma takie spowolnienie minimalne i dlatego nie możemy tego zrobić. I też też zanim impuls dojdzie do ręki to też troszkę mija. Tak więc żyjemy w trochę takiej naszej symulacji naszego mózgu i też nasze decyzje, które podejmujemy są tak naprawdę też ułamki sekund podjęte ułamki sekund wcześniej, bo już w naszym mózgu już tam się wcześnie zaczęło żarzyć, zaczęła żarzyć ta odpowiedź, ta decyzja, którą za kilka mikrosekund podejmiemy. To jest ciekawe jak nasz mózg działa. To jest kolejny temat na szeroką historię, ale to jest fascynujące. Fascynujące. Tak więc takie poznanie samoświadomości, ten dziennik decyzji to jest rzecz, która naprawdę pomaga. Nie dość, że pomaga wam poznać siebie, co was tak naprawdę odpala, wasze decyzje, to jeszcze macie to zapisane. Możecie to rozwijać. Kolejny punkt to jest medytacja. Ja bardziej obserwuję myśli, być może brzmi banalnie. Dużo ludzi o medytuj tak, mindfulness i tak dalej, ale ale przez to uczysz się patrzeć na emocje bez działania, pod ich wpływem. Przychodzi jakaś myśl i tylko ją obserwujesz, nie wchodzisz w nią. przychodzi kolejna, nadal ją obserwujesz, ale jakby nie wchodzisz w nią. Przychodzi spadek na giełdzie, obserwujesz, nie sprzedajesz, nie kupujesz i to absolutnie krytyczna umiejętność dla inwestora. No zależy oczywiście jaką kto ma strategię. Jeśli ktoś gra szybko czy tam troszkę jest day traderem, no to wtedy on tak musi robić. Tak. No ale ja tak nie dla mnie to jest niewskazane, bo ja mam inną strategię. Ja rebalansuję raz na miesiąc, nie przewiduję żadnych zmian w trakcie, tak? Tylko rebalancingi. Tak więc takie obserwowanie myśli w ciszy, bo moim zdaniem ludzie bardzo mało czasu mają dla siebie. bardzo mało. A jeszcze te TikToki i Instagramy, notyfikacje w telefonie im tą jeszcze ciszę zabierają. Nie mamy czasu pomyśleć, wsłuchać się w siebie, a przez co później no nie mamy tych myśli, nie mamy samoświadomości. Kolejna sekcja, piąta już. Trening niezależności. I ja tutaj akurat ten punkt, czyli robienie rzeczy w pojedynkę, to mam opanowane po prostu wszystko robię w pojedynkę. Tak naprawdę nawet języka chińskiego uczyłem się sam. A to jest to było bardzo trudne. Czyli takie podróże solo, tak samo jak ten filozofl, też zrobiłem to sam. Ten kanał na YouTubie też prowadzę go sam. Projekty solo, po prostu decyzje bez konsultacji. Budujesz zaufanie do samego siebie i to jest bardzo, bardzo kluczowa rzecz dla inwestora. Takie jakieś osiągnięcia, które zawdzięczasz tylko i wyłącznie sobie. rzeczy, które naprawdę tak samo jak dietę sobie sam ustawiłem, treningi sam sobie rozpisałem, wszystko można zrobić samemu, ale też oczywiście trzeba rozmawiać z innymi ludźmi, być dla innych ludzi i też im pomagać, troszkę się na nich opierać, bo nie jesteśmy sami na tym świecie, ale ta rzecz naprawdę pomaga. Pomaga. Kolejny punkt, świadome bycie niezgodnym z tłumem. Samo samo to, że odrzucam te Instagramy i TikToki i szorty i te trendy influencerów, to już jest jakby trochę mocno niezgodne z tłumem. wyrażania jakiś swoich opinii o tym, co co się dzieje, które nie są popularne. Rynek nagradza ludzi, którzy potrafią myśleć inaczej. Jeśli będziesz potrafił myśleć inaczej, nie mówię, że grać wbrew trendowi czy coś takiego, każdy ma swoje strategie, ale takie myślenie, takie odizolowane, bycie niezgodnym często też popłaca. Kolejnym takim punktem w treningu niezależności jest stabilizacja życia poza poza rynkiem. Czy jeśli twoje życie jest chaotyczne, jest dużo stresu, jakieś problemy finansowe albo brak snu, jakieś konflikty, to twoje decyzje inwestycyjne też będą chaotyczne. Stabilność osobista równa się stabilność inwestycyjna. I nie będę tu kolorował. Większość życia są jakieś problemy, a jak ich nie ma, to zaraz przyjdą. I tak przynajmniej ja widzę to życie, że nie ma nie ma takiego życia gładkiego, gdzie wszystko zawsze wychodzi, zawsze jest pod górkę, zawsze trzeba coś zrobić, popracować i iść do przodu. Ale tymi małymi krokami jesteśmy w stanie naprawdę dużo osiągnąć i też tą stabilność w życiu sobie zbudować. I też tak jak mówiłem, jak jak ktoś jest inwestorem, to ma już ten w życiu samym, w samym życiu ma już ten plecak już ciężki do noszenia, a jak jest się jeszcze inwestorem, to jeszcze kilka kamieni się dorzuca, bo gdzieś tam z tyłu głowy jeszcze są te inwestycje, ale one z czasem mogą cię wyprowadzić z tego, z tych problemów finansowych, z braku snu. Bo jeśli chodzi o to, o ten kapitał, to to rzeczywiście w tej sferze pomaga. Pomaga i możesz się pewnego dnia obudzić, już będziesz w innej zupełnie sytuacji. Kolejny taki punkt to otaczanie się ludźmi myślącymi długoterminowo, bo jak wszyscy wiemy, środowisko wpływa na decyzję bardziej niż wiedza. Czy jeśli nie wiem zadajemy się z osobami, które piją, też zaczniemy pić. Jeśli zadajemy się z osobami, które żyją zdrowo, trenują, to sami też zaczynamy żyć zdrowo i trenować. Dlatego jest to ważne, żeby to środowisko wpływało pozytywnie na nas. Jeśli wszystko, wszyscy wokół żyją chwilą, to będziesz też żył chwilą. Tak. I to myślenie długoterminowe się odsunie, bo ty jako osoba taka niezależna, która ma te myślenie długoterminowe, albo się w końcu wyizolujesz od tych osób, które myślą krótkoterminowo, albo zmienisz otoczenie, bo będziesz czuł, ja już tam mówiłem, że ja się czuję trochę obcy w tym całym świecie inwestycyjnym, że tutaj ludzie inwestują, cieszą się. Nawet nie wiem, kto się cieszy aktualnie. Tak więc no jestem wyizolowany, ale otaczam się ludźmi, którzy myślą, mają takie cele długoterminowe, którzy budują swój i majątek, i wartości życiowe, i siebie jako człowieka. To jest właśnie to, co jest ważne, to, co nasz nas wspomaga dodatkowo. No dobra, to by było tyle na dzisiaj. To są moje takie porady, jak ja to robię. Nie wiem, być może masz jeszcze jakieś swoje techniki albo sposoby na wzmacnianie. Tutaj ja pokazałem wam trening odporności psychicznej, trening kontroli impulsów, trening myślenia i trening samoświadomości. A i jeszcze trening niezależności. Tak. i trening niezależności. Dla mnie to są takie pięć filarów, na których ja się opieram. Być może są jeszcze jakieś. Jeśli znacie, to wrzućcie w komentarz. Z chęcią sobie też się rozwinę w innych aspektach. W sumie jeszcze tutaj bym dorzucił nauka języka obcego. To też jest bardzo pomocne. Nie dość, że wspomaga myślenie, wspomaga tutaj wytrwałość, bo to jest bardzo długa droga i też ten cel jest dalekosiężny, to jest myślenie daleko, długoterminowe, ale cel jest do osiągnięcia. po dwóch, trzech latach, czy tam w zależności od tego, kto jak intensywnie się uczy, można rzeczywiście w tym języku mówić. Yyy, ja stosuję to już y kilka języków tutaj ogarniam, tak więc yyy polecam, polecam jak najbardziej. A też to otwiera wrota do innych krajów. Jak ktoś podróżuje, to jak najbardziej można sobie z tego z tego korzystać. No i tak może na zakończenie takie hasło podam do zastanowienia. Zastanów się nad takim zdaniem. Jeśli nie potrafisz kontrolować siebie poza rynkiem, rynek będzie kontrolował ciebie.
