Czy USA traci zaufanie rynku? | Kupuję więcej akcji Google! | Wszyscy chwalą Polskę! [Google, USA, Bitcoin]

Kluczowe tematy odcinka:

Czy USA traci zaufanie rynków, a Bitcoin bije rekordy? W najnowszym odcinku Finweek DNA Rynków analizuje najważniejsze wydarzenia gospodarcze i geopolityczne, omawiając ich wpływ na inwestycje. Sytuacja na światowych rynkach jest dynamiczna, dlatego warto śledzić najnowsze analizy, jak na przykład wpływ polityki Donalda Trumpa na giełdę, co omawiamy w jednym z naszych filmów.

  • Google i AI: Dowiedz się, jak Google odzyskuje pozycję lidera w dziedzinie sztucznej inteligencji, prezentując przełomowe rozwiązania i nowe technologie.
  • Gospodarka USA: Czy obniżenie ratingu kredytowego USA rzeczywiście ma znaczenie? Przeanalizuj zagrożenia i szanse dla amerykańskiej gospodarki.
  • Bitcoin na fali wzrostów: Dlaczego Bitcoin bije rekordy? Poznaj czynniki stojące za dynamicznym wzrostem cen kryptowalut. Biorąc pod uwagę rosnące zainteresowanie kryptowalutami, warto rozważyć konto fundowane do handlu kryptowalutami, aby wykorzystać potencjał rynku bez angażowania własnego kapitału.
  • Zmiany w portfelu inwestycyjnym: Zobacz, jak DNA Rynków reaguje na bieżące wydarzenia i dostosowuje swój portfel inwestycyjny na platformie Freedom24.
  • Xiaomi liderem technologii: Przekonaj się, jak Xiaomi transformuje się z producenta taniej elektroniki w zaawansowaną firmę technologiczną.

Odcinek porusza również tematy takie jak plany inwestycyjne Xiaomi, spadki w sektorze energii słonecznej w USA, sytuacja firmy Fair Isaac Corporation (FICO) oraz perspektywy dla polskiej gospodarki.

Partnerem odcinka jest Freedom24. Odbierz do 20 darmowych akcji i dołącz do inwestorów w strefie premium DNA Rynków.

„`

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Druga runda straszenia Cułami wraca. Trump z powrotem grozi, tym razem Europie i tym razem Cuami na 50%. Czy więc zaczynamy giełdową korektę ostatnich tygodni wzrostów? Po cichu mam nadzieję, że tak, ale w tle i też po cichu Bitcoin przebija się na nowe szczyty już po ponad 110 000 do$arów za sztukę. A Google prezentuje absolutnie niesamowite rozwiązania sztucznej inteligencji. Naprawdę łeb wybucha. widocznie posłuchali mojego narodzenia na jednym z ostatnich filmów, ale będzie też o tym, co oznacza obniżenie ratingu kredytowego dla Stanów Zjednoczonych i dlaczego średnio mnie to w ogóle obchodzi i was też powinno średnio obchodzić, oraz o tym, jak Xiaomi wyrasta na kolejnego technologicznego giganta. A to nawet nie jest połowa dzisiejszych tematów. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Naszdaq. Załóż konto i odbierz nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ar każda. Dołącz do prawie 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze już prawie 70 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Zostawcie swoje już teraz, bo na 70 000 zrobimy sobie jubileuszowy Q&A na wasze pytania. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] No i co jeszcze dosłownie tydzień temu przestrzegałem was w ostatnim fineku przed nadmiernym optymizmem na rynku i ewentualną korektą na rynku i mamy to. Trump postanowił zacząć drugą połowę celnego meczu i straszy Europę cłami w wysokości 50%. W ostatnio administracja Trumpa dogadała się z Chinami w kwestii obniżenia całych chwilowego zawieszenia broni, a tym razem wróciła do tradycji dowalenia przed weekendem. Prezydent Stanów Zjednoczonych wziął sobie na celownik Europy i zapowiedział cła na 50% od 1 czerwca. Oczywiście no tego roku. Po co? Nie wiem, choć się domyślam. No część osób twierdzi oczywiście, że po to, żeby wywołać trochę presji na Europie, żeby przyspieszyć proces dochodzenia do jakichś porozumień, bo ostatnio pojawiały się informacje, że te negocjacje tutaj stoją w miejscu. Inni z kolei widzą w ten sposób na zbicie rentowności amerykańskich obligacji, które ponownie miałyby zacząć wyceniać niższe tempo wzrostu PKB, a trochę te obligacje faktycznie ostatnio aż za bardzo potaniały, jeśli chodzi o Stany Zjednoczone. Co siedzi w głowie prezydenta Stanów tego oczywiście nie [Muzyka] wiadomo, ale można zakładać, że po poprzednich kapitulacjach, czy to w sprawie Chin, czy reszty świata, no teraz rynek będzie odbierać wszelkie zapowiedzi co do ceł z dużo większą rezerwą. Mimo to jednak reakcja na rynku musiała być natychmiastowa. Szybko kontrakty terminowe na indeks S&P 500 spadły yyy o 1,5%, a na nasda 100 o 2%. A dodatkowo Trump zagroził też, że jeśli Apple nie przeniesie produkcji iPhonów do Stanów Zjednoczonych, to smartfony nieprodukowane w Stanach Zjednoczonych będą objęte 25% cłem. No ale oczywiście moi drodzy, no nie będzie żadnych 50% ceł na Unię Europejską, tak samo jak nie będzie 150% na Chiny. Przy czym to zupełności wystarczy jako taki straszak do tego, żeby faktycznie ruszyć te negocjacje do przodu, bo Trump potrzebuje też więcej sukcesów. Jak na razie ma jeden de facto trade deal z Wielką Brytanią, który był dość łatwy do osiągnięcia i zawieszenie broni z Chinami, no to trochę za mało do trąbienia wielkich negocjacyjnych sukcesów. na szczęście nie musi negocjować z Polską, a Polska cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród inwestorów zagranicznych. Od początku roku europejski indeks STX 600 wzrósł o 8% przy ujemnym wyniku S&P 500, a w tym czasie WIG 20 zarobić przeszło 20%. Polska naprawdę, naprawdę ma w końcu realny potencjał, żeby stać się jednym z liderów rynku kapitałowego całego regionu, Europy środkowej, środkowschodniej, może nawet zahaczyć trochę o Skandynawię. Mamy na to szansę. Rosnący zainteresowanie europejskimi rynkami ogółem, w tym też warszawską giełdą. To oczywiście efekt wielu nakładających się na siebie czynników, gdzie jednym z wiodących jest fakt, że Stany Zjednoczone są w ostatnim czasie źródłem większej niepewności i chwilowo zostały w głowach inwestorów zakwalifikowane jako takie bardziej ryzykowne niż jeszcze rok temu. No i rynki europejskie po prostu korzystają na tym trendzie, zwłaszcza takie, które przed wystartowaniem tego trendu były obiektywnie tanie, a to właśnie była Polska. Czy w dłuższej perspektywie jest szansa, że to przełoży się na konkretne korzyści dla Krajowej Gospodarki? Zdecydowanie tak. Więcej kapitału płynącego na polski rynek kapitałowy to lepsze warunki do finansowania biznesów. A to też może przekładać na szybsze tempo rozwoju gospodarki. Giełda to nie jest narzędzie stricte spekulacyjne, pomimo że niestety spora część społeczeństwa takie postrzega. Ostatnio też Polska była nawet bohaterem okładki The Economist. W połowie maja z kolei w Bloombergu pokazał się artykuł, który wyróżnia nasz kraj jako europejskiego lidera pod kątem wzrostu gospodarczego. No faktycznie w pierwszym kwartale 2025 roku Polska odnotowała najszybszy wzrost gospodarczy wśród krajów Europy środkowo-wschodniej i jest się z czego cieszyć. Głównym motorem wzrostu była co prawda rosnąca konsumpcja, czyli po prostu zaczęliście w końcu więcej wydawać pieniędzy, ale co było tym motorem nie ma aż takiego znaczenia. Znaczenie ma fakt, że PKB Polski wzrósło 3,2% w ujęciu rocznym, a dla porównania taka Rumunia odnotowała wzrostu z, a Słowacja na przykład od 0,9%. No i tutaj dane są jednoznaczne. Polska od wielu lat utrzymuje silną pozycję gospodarczą w regionie i jest niezmiennie jednym z najszybciej rozwijających się krajów. No i tu pojawia się mój problem, bo tak mieliśmy co prawda za sobą 30 lat szalonego wzrostu i rozwoju, ale nasz dotychczasowy model rozwoju nie zadziała na kolejne 30 lat. Po prostu nie zadziała. Możemy zrobić o tym odcinek. Ale jeśli na segment sztucznej inteligencji chcemy wydawać jako kraj tyle co Amazon wydaje na kible w biurze, to nie zdziwmy się, że za 20 lat takie okładki i artykuły jak w The Economist czy w Bloombergu będziemy sobie wspominać jako typową okładkową klątwę jakiegoś Forbesa, w którym gdy już pojawia się opis jakiegoś sukcesu, to często jest opisem blisko szczytów. Nie chcemy, żeby tak było. Swoje szczyty z kolei minęły też ratingi kredytowe dla Stanów Zjednoczonych i po tym jak Stany Zjednoczone dostały obniżkę retingu od agencji Moodis, już żadna z agencji nie daje Amerykanom najwyższej oceny kredytowej. Nic o tym co prawda w ostatnim filmiku nie mówiłem, bo całkiem szczerze wam powiem, że to naprawdę nie ma żadnego znaczenia, ale nie wierzyliście i chcieliście ten temat. No więc dobra, omówmy go sobie trochę. Agencja Moodis obniżyła rating kredytowy w Stanach z najwyższego poziomu AA do AA1 i była to ostatnia z trzech największych agencji ratingowych, która się zdecydowała na taki krok. Dużo wcześniej zrobił to Fitch i Standard and Purs. Standard and Purs zrobił to w ogóle w 2011 roku. Fit z kolei kilka lat temu. No i teraz przyszła kolej na Moodis. Ta decyzja ma wynikać z rosnących obaw o kondycję finansów publicznych w Stanach Zjednoczonych. z szybko rosnącego długu, z wysokiego deficytu, z rzekomego braku działań zmierzających do ograniczenia tego bla bla bla bla. Mudis uzasadniał obniżkę tym po prostu, że dotychczasowe atuty amerykańskiej gospodarki nie równoważą już pogarszających się wskaźników fiskalnych. No i wymieniali tu znowu, że dług publiczny przekroczył wartość PKB, że deficyt budżetowy sięga 2 bilionów dolarów rocznie, czyli wynosi ponad 6% PKB i że będzie rósł dalej i tak dalej i tak dalej, i tak dalej. Do tego dorzucili, że wyższe stołe procentowe, które oczywiście są, powodują, że rząd musi wydawać coraz więcej na obsługę samych odsetek, czyli po prostu rosną koszty obsługi długu. Brzmi strasznie, prawda? No to dlaczego to dla rynku nie ma żadnego znaczenia? W 2011 roku decyzja agencji Standard Purs wtedy była szokiem. Była szokiem dla rynków. Miała realne odbicie w wycenach różnych aktywów. była też początkiem sporej burzy politycznej, w szczególności na samą też agencję, bo spadła na nią gigantyczna krytyka ze strony amerykańskich władz, ale dziś obniżenie retingu przez ostatnią z tej trójki agencji jest wydarzeniem o w zasadzie zerowym wpływie. Dziwniejsze było to, że zrobili to tak późno niż to zrobili, bo Stany Zjednoczone od dawna łapały się w modelach scaringowych pod ten niższy rating. Tylko, że sama zmiana tego ratingu na nic nie wpływa i rynek to wie. No bo poza delikatną reakcją na rentownościach obligacji nikt się tym nie przejął. Stany Zjednoczone, skupmy się teraz wszyscy, skupmy się. Stany Zjednoczone nie mogą zbankrutować, bo emitują dolara, globalną walutę rezerwową. To naprawdę jest takie proste. Tak. Rząd spłaca zobowiązania we własnej walucie, którą Fed może sobie w razie potrzeby stworzyć. Nie ma tu ryzyka niewypłacalności. Ono jest de facto zerowe. Inne kraje, jak na przykład Grecja, która zadłużała się w euro i nie miała kontroli nad emisją euro, ani żadnego wpływu na emisję euro, faktycznie mogła mieć problem i problem miała. Wtedy Ateny musiały sobie poprosić o pomoc Unii Europejską i Międzynarodowy fundusz Walutowy i tak dalej, ale Stany Zjednoczone nie mają tego problemu i za waszego życia tego problemu mieć nie będą, więc rynek po prostu miał to w pompie. A co to za gówno? Ale chyba przejęło się Google, moim narzekaniem na ich biznes w tym materiale i postanowili wyjść z tego obronną ręką. No jeszcze przed chwilą w zasadzie przygotowywałem ten materiał, gdzie krytykowałem Google za brak zdecydowania i za strach do szybszej adaptacji sztucznej inteligencji w swoich usługach. No i wywołałem Google ewidentnie do tablicy, bo jak już coś pokazali, to pokazali na grubo. Podczas konferencji Google IO firma przedstawiła naprawdę kolosalne wręcz nowości. No i chyba celem Google nie jest już tylko nadążenie za konkurencją, ale odzyskanie pozycji lidera w końcu. Najważniejsze zmiany to wprowadzenie trybu AI w wyszukiwarce, płatnych planów dla zaawansowanych użytkowników i nowych inteligentnych okularów. Ale to nawet nie wszystkie nowości. Nowy AI mode pozwala użytkownikom w Stanach Zjednoczonych otrzymywać odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję zamiast tradycyjnych wyników z internetu. I chociaż to brzmi oczywiście podobnie do obecnego AI overviews, które już są, to w praktyce ma wyglądać zupełnie inaczej i klasyczne wyniki są zastępywane odpowiedziami generowanymi w całości przez sztuczną inteligencję, a nie przez sztuczną inteligencję na bazie syntezy tego, co akurat wyskakiwało w internecie. Na razie jest to testowane tylko w Stanach Zjednoczonych, ale dodatkowo Google rozwija też Gemini. gdzie wprowadza nowy pakiet subskrypcyjny AI Ultra Plan za 250 $ar miesięcznie i oferuje tam dostęp do najbardziej zaawansowanego modelu AI Gemini. Do tego mają być narzędzia eksperymentalne 30 TB przestrzeni w chmurze i YouTube bez reklam. A taki miły dodateczek. Google wyraźnie chce więc konkurować z ofertami Open AI i Antropic, które też oferują podobne plany. No i do tego firma wraca też do pomysłu inteligentnych okularów. zaprezentowała sobie nowy model z oprogramowaniem Android XR, a okulary potrafią między innymi tłumaczyć rozmowy na żywo oraz odpowiadać na pytania o otoczenie od użytkownika. Na konferencji zaprezentowano też nowy model AI VO3, który generuje ultrareistyczne filmy, pełne filmy z dźwiękiem i dialogami na bazie promptów, któremu dacie, a także nowość w Google Meetsach, które mają tłumaczyć rozmowy na żywo do wybranych języków świata. Ja przypominam tylko, że 2 lata temu szczytem AI był niezdarnie jedzący spaghetti Will Smith, jeśli jeszcze ktoś to pamięta. To było 2 lata temu. 2 lata temu. Dziś widzimy gdzie jesteśmy i gwarantuję wam, że nikt z was nie potrafi ogarnąć umysłem, ja zresztą też nie, gdzie będziemy za kolejne 2 lata. A Google jest do tego, jak widać świetnie spozycjonowane pod tą falę rozwoju sztucznej inteligencji i w efekcie ja na pewno nie zamierzam z niego rezygnować w ramach prowadzonego dla was portfela publicznego Freome 24, gdzie Google miało jeszcze do niedawna 8% całkowitego udziału. Przypomnę tylko, że publiczny portfel firmą 24 to portfel, który ma na celu agresywne inwestowanie w różne indywidualne spółki zagraniczne. No i ma wam pokazywać, że da się bić szerokie indeksy w długim terminie. To jest jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jednym z nich jest publiczny portfel kwartalny oparty na funduszach ETF i najnowsza aktualizacja tam była 13 kwietnia publikowana. Ten portfel obecnie bije szerokie indeksy w długim terminie o niemal 80% więc duży sukces, zwłaszcza zrobił to o wiele mniejszą zmiennością niż te szerokie indeksy. A drugi portfel to portfel spółek zagranicznych również, ale prowadzony na bardziej defensywnych podmiotach. No i trzeci to właśnie portfel Freum 24. Do tego portfela wpłacam co miesiąc nowe 600 €. Uzbierało się tam 10800 € czystego kapitału. Kolejna dopłata będzie już na początku czerwca. Y, czyli już na początku czerwca wpadnie tam kolejne 600 € do inwestowania. No i w ostatniej aktualizacji tydzień temu informowałem was wtedy, że zrezygnowałem z pozycji Alibaba. Notując tam ostatecznie na wszystkim zysk rzędu około 60% i całość tego kapitału przyniosłem na AMD. Ale obecnie, no po tym co zobaczyłem od Googlea, nie bardzo nawet chcę czekać na dopłaty, żeby zwiększyć swój udział w tej spółce, więc zdecydowałem się na sprzedaż Now, które niewiele wniosło do portfela w ogóle przez cały czas swojego trwania. Sama firma też niczym nie zaskoczyła. Nie widać tu jakiś niesamowitych katalizatorów do wzrostu kursu. Dopiero będą wyniki, ale one będą dopiero w połowie lipca. Więc zamknąłem pozycję notując niewielką 8% stratę i całość tej pozycji przeniosłem właśnie na akcję Google. Pełen portfel możecie ciągle i za każdym razem na bieżąco obserwować na portalu Myfund. Link jest w opisie tego nagrania, ale przestrzegam, że to jest portfel bardzo ryzykowny. Bardzo ryzykowny. Jak macie niską tolerancję na ryzyko, to nawet nie powinniście na niego patrzeć, a już na pewno się nim inspirować. No ale możecie go odzwierciedlić, jeśli chcecie na koncie we Freedom 24 i możecie go odzwierciedlić tam w całości. A niektóre z tych akcji być może nawet dostaniecie do swojego portfela bezpłatnie, bo zakładając konto FON24 z linka w opisie dostajecie do nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ każda. Jedną akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie 1000 €. Żeby je odebrać trzeba tylko założyć konto właśnie z linka w opisie. Wpłaćcie odpowiedni depozyt i podać kod promocyjny. I już odbierać możecie jedną, 4, 10 albo nawet 20 akcji. Wszystko zależy od tego ile wpłacicie, ale nawet jak wpłacicie na początku tą minimalną stawkę, żeby odebrać jedną, a potem zdecydujecie się jeszcze sobie zwiększyć wasz depozyt i na przykład dorównacie do depozytu potrzebnego do odbioru czterech akcji, to również je odbierzecie, więc nic na tym na pewno nie stracicie. Także lepiej się spieszyć, żeby nie żałować. A żałować na pewno ja mogę, że założenia tego portfela nie dają możliwości inwestycji w kryptowaluty. Przynajmniej mamy tam jakąś proxi na kryptowaluty w postaci marathon Digital Holdings, bo Bitcoin osiągnął nowy rekord cenowy przekraczając 111 000 doarów, co było wynikiem zdecydowanie rosnącego, dynamicznie optymizmu związanego z możliwym uregulowaniem rynku kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Sam wzrost był napędzany między innymi postępami w pracach nad ustawą o stable coinach, która po wycofaniu sprzeciwu części demokratów trafiła pod obrady do Senatu w Stanach Zjednoczonych. Ta ustawa zakłada między innymi jednolite zasady dla krajowych i zagranicznych emitentów oraz ostrzejsze regulacje przeciwdziałające pyraniu pieniędzy. Takie regulacje sprawią, że sektor finansowy powinien znacznie przychylniej spoglądać również na stable coiny i zachęcać do ich wykorzystywania we własnych operacjach. Na rynku opcji już teraz zauważalny jest wzrost zainteresowania zakładami na dalszy wzrost bitcoina, szczególnie na poziomach 110 000 $arów, 120 000 $arów, a nawet 300 000 doarów z datą wygaśnięcia w czerwcu. No zwolnijcie koledzy, bo 300 000 doarów to tam w czerwcu na pewno nie zobaczycie, ale to nie zmienia i tak mojego pozytywnego nastawienia do krypto, a zwłaszcza do Bitcoina. Tym bardziej, że do funduszy ETF związanych z Bitcoinem napłynęło już w maju 3,6 miliarda świeżutkich dolarów, a od początku roku Bitcoin zyskał jak na razie 14% wyraźnie pokonując inne ryzykowne aktywa takie jak indeks NASDAQ czy S&P 500 czy w sumie większość indeksów, które są związane z zachodnim światem. W tych całych wzrostach krypto. No cieszy też na pewno to, że dalej jest o krypto względnie cicho i daleko nam do takiego hypu, który wiele razy już widzieliśmy. Znamiennym jest dla mnie, że patrząc na napływy kapitału na ten rynek kryptowalutowy, obecnie widać, że to nie ulica kupuje bitcoina, ale instytucje kupują bitcoina. Więc do tego typowego FOMO naprawdę daleka, daleka jeszcze droga. Niestety podobnych sukcesów co właściciele Bitcoina nie mogą odtrąbić akcjonariuszy amerykańskich firm z sektora energii słonecznej, które to gwałtownie spadły po tym, jak izba reprezentantów przegłosowała ustawę podatkowżetową zaproponowaną przez oczywiście nikogo innego jak prezydenta Trumpa. Ten projekt przewiduje likwidację wielu dotychczasowych dotacji dla zielonej energii, a to poważnie uderza w branżę odnawialnych źródeł energii. Największe spadki zanotowały takie akcje jak Sunrun, które straciło 41%, Solar Edge czy NFA Energy, które spadły odpowiednio o 26, 18 prawie%. Projekt ustawy określany jest przez Trumpa jako jedna wielka piękna ustawa i przewiduje między innymi wycofanie przywilejów przyznanych w ramach ustawy Inflation Reduction Act, czyli tak zwanego ARA przyjętej jeszcze za prezydentury Bidena. Zniesione mają zostać dotacje na ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz na zakup elektrycznych pojazdów ciężarowych. Jedną z kluczowych zmian i chyba najważniejszych jest likwidacja federalnej ulgi podatkowej w wysokości 30% dla osób montujących panele słodęczne na dachach swoich domów. No to jest poważne utrudnienie dla sektora, który w zasadzie opierał się w całości na tego typu zachętach finansowych dla konsumenta i chociaż branża spodziewała się, że stopniowo będą wygaszane te ulgi podatkowe dla energii słonecznej i wiatrowej, no to ta nowa wersja ustawy bardzo przyspiesza ten proces. Zgodnie z zapisami projektu, aby zachować prawo do ulg, inwestycje muszą ruszyć w ciągu 60 dni od wejścia ustawy w życie i zakończyć się do końca 2028 roku. Obecnie projekt trafi do Senatu. No i tu branża ma oczywiście nadzieję, że w trakcie dalszych prac prac uda się jakoś cofnąć albo złagodzić te zmiany. Na pewno będą o to lobbować i o to walczyć. Ale biorąc pod uwagę nastawienie administracji Trumpa do tego typu rozwiązań energetycznych, no to może być z tym dość ciężko. A w środę do piekła spadły też akcje firmy Fair Isac Corporation, zaliczając najgorszy dzień od marca 2020 roku. FICO to jest amerykańska firma specjalizująca się w ocenie ryzyka kredytowego i zaawansowanej analityce tego ryzyka kredytowego. Jej flagowym produktem jest FICO Score, który być może niektórzy z was kojarzą. Tu taki standardowy wskaźnik zdolności kredytowej używany przez banki, instytucje finansowe i firmy ubezpieczeniowe w zasadzie na całym świecie. Powodem spadków tym razem była wypowiedź szefa Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa, który to publicznie zakwestionował aktualne ceny raportów kredytowych. FICO straciło w efekcie aż 16% na swojej cenie akcji, a towarzyszące mu agencje raportujące dane kredytowe Transunion i Equifax odpowiednio prawie 9, prawie 7%. Szef tej federalnej agencji Bill Pult wyraził zaniepokojenie rosnącymi kosztami pozyskiwania danych kredytowych i w mediach społecznościowych zwrócił uwagę na to, że niektóre raporty są dziś dwukrotnie droższe niż za czasów poprzedniej prezydentury Donalda Trumpa. Dodatkowo podczas konferencji zapowiedział, że agencja rozwala przejście z obecnego modelu Trimerge, czyli raportowania z trzech biur kredytowych na tak zwany Bmergech, który opierałby się tylko na danych z dwóch agencji. No taki krok jest dość jednoznacznie negatywny, bo ogranicza koszty dla instytucji i jednocześnie uderza w przychody takich firm jak FIO, jak czy Transunion, bo nie od wszystkich na raz potrzebna będzie ocena kredytowa. No i to jest duży problem dla potencjalnych akcjonariuszy FIKO, bo spółka, która do tej pory uchodziła za fantastycznego monopolistę z ogromną fosą ekonomiczną zawaliła się na fali kilku słów jednego przedstawiciela administracji Trumpa. I to też pokazuje, że bycie monopolistą też ma swoje ryzyka, a regulator zawsze może uznać, że czas najwyższy skończyć twój monopol. I coraz bliżej może nie monopolu, ale samowystarczalności przynajmniej jest chiński gigant technologiczny Xiaomi, który zaprezentował nowe swoje osiągnięcia, w tym pierwszy SUV i nowy chip mobilny własnej produkcji. To część strategii firmy mającej na celu rozszerzenie działalności poza tanią elektronikę użytkową, taką jak na przykład odkurzacze i odbudowania trochę zaufania po śmiertelnym wypadku z udziałem jednego z ich aut elektrycznych, SU7. 29 marca 2025 doszło do takiego wypadku z udziałem właśnie sedana Xiaomi SU7. Auto poruszało się w trybie asystenta jazdy z prędkością około 120 km/h, a samochód po prostu uderzył sobie w barierkę dźwiękochłonną. Po uderzeniu pojazd się zapalił, w wyniku czego trzy osoby zginęły. No i w efekcie, jak można się domyśleć, zamówienia na pojazdy Xiaomi w kwietniu kolosalnie spadły. Podczas jednak obchodów 15lecia firmy jej założyciel Le June pokazał nowy model elektrycznego SUVA o nazwie U7. Samochód ma długość 5 m, zasięg do 760 km i przyspieszenie do 100 km/h w zaledwie 3,2 sekundy szybciej niż Tesla i jej model Y. Auto trafi na rynek najwcześniej w lipcu, ale nie podano jeszcze jego ceny ani nie uruchomiono przed sprzedaży. Firma planuje też przeznaczyć dodatkowo około 28 miliardów dolarów na badania i rozwój w ciągu najbliższych pięciu lat, co jest kolejnym etapem transformacji Xiaomi z producenta tanich smartfonów w zaawansowaną firmę technologiczną. Wcześniej ogłoszono także 10letni plan inwestycji 7 miliardów dolarów w rozwój własnych procesorów mobilnych, wzorując się trochę na osiągnięciach Huawei z układem Mate 60 Pro. Poza motoryzacją i czypami Xiaomi stawia na sztuczną inteligencję, a firma zaprezentowała też własny duży model językowy o nazwie Mimo, mający być odpowiedzią na rosnące zainteresowanie technologiami sztucznej inteligencji w Chinach. To wszystko w tym filmiku, który jeszcze raz przypominam, powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. A jeśli uważacie go za wartościowy, pomóżcie znaleźć go innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach, które są teraz tu widoczne, często pojawiają się treści, których nie ma i nigdy nie będzie na YouTubie, więc również warto je śledzić. Linki do wszystkiego są oczywiście w opisie tego materiału. A w tym filmie to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry