Dlaczego PRZEGRASZ z ETFem i (prawdopodobnie) zarobisz mniej? TOP 3 ETFy do inwestycji. [ETFy Długoterminowe: Portfel, Strategie, Analiza]

Zawód Inwestor 146 000 subskrybentów
163 652 5 239 04/09/2025

Dowiedz się, czy zarobisz więcej inwestując w ETFY. Obejrzyj film i przekonaj się, dlaczego przegrasz z ETFem? Z pomocą eksperta poznaj TOP 3 ETFy do inwestycji, które warto znać. Ten film to kompleksowe omówienie tematyki inwestowania długoterminowego za pomocą funduszy ETF. Dlaczego przegrywasz z ETFem – i jak to zmienić.

W jakich produktach warto inwestować na długie lata? Które ETFY wyróżniają się największym potencjałem? Poznaj kulisy działania tych rewolucyjnych instrumentów finansowych, które pozwalają zbudować rozsądną ekspozycję na akcje bez specjalistycznej wiedzy. Dowiedz się też, jak działają indeksy i ETFy oraz jakie mechanizmy dają im przewagę nad inwestorami aktywnymi. Jeśli chcesz uniknąć typowych błędów, koniecznie sprawdź również najczęstsze pomyłki popełniane przez inwestorów w ETF-y. Autor filmu przedstawia także praktyczne analizy dotyczące wybranych indeksów oraz porównuje wady i zalety poszczególnych rozwiązań. To świetny punkt wyjścia, który warto uzupełnić o wiedzę z kompleksowego poradnika dla początkujących.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Niedawno w filmie, który wyświetla się właśnie na ekranie omówiłem siedem rozsądnych strategii inwestycyjnych, w których bardzo częstym elementem były ETFY. Oczywiście nie ma w tym żadnego przypadku, bo ETFy to wręcz rewolucyjny instrument pozwalający zbudować rozsądną ekspozycję na akcj nawet osobom, które nie mają kompletnie żadnej wiedzy. W tym odcinku chciałem pomóc wam zrozumieć jak działają ETFY przedstawić te najciekawsze i najważniejsze. Kupno jakiegokolwiek instrumentu bez w miarę dokładnego zrozumienia, co jest w środku jest błędem. Dokładne zrozumienie tego, co posiadamy i jak dany instrument się zachowuje jest kluczowe dla wytrzymania z nim w długim terminie i komfortu w regularnym kupowaniu i trzymaniu w nim większego majątku. Odcinek będzie też dobry dla inwestorów aktywnych, bo zastanowimy się, co powoduje, że trzymanie jednego prostego instrumentu wygrywa z większością indywidualnych inwestorów aktywnych, bo taka faktycznie jest statystyka. No więc pewnie dobrze znacie ten slogan, że ETF to jest taki koszyk, w którym może znaleźć się jakaś grupa aktywów, na przykład akcje chińskie, amerykańskie czy na przykład małe polskie spółki. Wejdźmy w ten temat jednak nieco głębiej. Wszystko zaczyna się od indeksu. Indeksy to są takie teoretyczne twory, które są powoływane do życia, aby zgrupować pewne aktywa i żeby łatwiej było śledzić zachowanie cen akcji, no na przykład całego sektora przemysłowego albo no chociażby zachowanie rynku zegarków luksusowych czy dzieł sztuki. Warto rozumieć, że indeksy same w sobie nie są do kupienia na giełdzie i każdy może wymyślić jakiś swój indeks. A ETFY to właśnie konkretne giełdowe instrumenty, które odwzorowują jak najdokładniej zachowanie indeksów, dając inwestorom możliwość zainwestowania pieniędzy za jednym zamachem w cały indeks bez ETFów. Chcąc odwzorować jakiś indeks, na przykład S&P 500, musielibyśmy kupować każdą spółkę pojedynczo i dodatkowo jeszcze pilnować wag tych spółek, bo Index zawsze przypisuje konkretne wagi według określonych zasad. Zwykle po prostu im większa kapitalizacja spółki, im więcej jest warta, tym większa jest jej waga w indeksie. No i dawniej inwestorzy nie mieli do dyspozycji takich narzędzi jak ETFY. A też trzeba powiedzieć, że to wcale nie jest takie intuicyjne, żeby wpaść na to, że dobrym pomysłem jest kupienie po prostu całego rynku. Przecież my jesteśmy wyjątkowi i będziemy w stanie wybrać te najlepsze podmioty, prawda? No rzeczywistość pokazała, że przeciętny inwestor w Stanach Zjednoczonych osiągał wyniki dużo gorsze od rynkowej średniej. było to tylko 2,1% średniorocznej stopy zwrotu kontra 8,2% osiągane przez indeks S&P 500. Zresztą przegrywanie z indeksem S&P 500 tyczy się też profesjonalnych zarządzających funduszami inwestycyjnymi. Kiedy odejmiemy od ich wyniku koszty zarządzania tymi funduszami. Potrzeba matką wynalazków. Więc założyciel dobrze dziś znanego inwestorom Vangarda Jack Bogle wpadł na pomysł stworzenia taniego w zarządzaniu przodka ETFów, czyli funduszu indeksowego. Miał on za zadanie dosyć tanio odwzorować zachowanie indeksu S&P 500, ale jak to fundusz nie podlegał możliwości publicznego handlu na giełdzie. Pierwszy ETF powstał w 93 roku, 1993. No i to tak na dobre otworzył erę możliwości pasywnego, bardzo taniego inwestowania, kupując jednostki funduszu ETF, który dodatkowo można swobodnie sprzedawać i kupować na rynku. Tak jak mówiłem, indeks może sobie stworzyć każdy według określonych przez siebie zasad. Nie każdy indeks więc jest dobrym materiałem inwestycyjnym, no ale niektóre okazały się być skonstruowane na tyle dobrze, że jednocześnie obejmowały spółki kluczowe dla rozwoju światowej gospodarki i oferowały dywersyfikację sektorową, nie wystawiając nas na zbyt duże ryzyko specyficzne. Warto rozumieć, że w indeksie S&P 500 nie ma de facto nic wyjątkowego. On jest taki popularny dlatego, że jest indeksem zrzeszającym największe akcje firm z kraju, który od dekad jest światowym hegemonem i to amerykańskie spółki kształtują naszą rzeczywistość. Gdyby historia potoczyła się inaczej i ciężar rozwoju świata spoczywałby na innym regionie, to też popularne byłyby inne indeksy i ETFy na nie. To dlatego w Internecie czasami spotkacie dyskusję, w której obie strony mają y w pewnym sensie rację, czyli czy lepiej inwestować w S&P 500, bo póki Ameryka jest hegemonem, to najprawdopodobniej ten indeks będzie rósł średnio szybciej niż reszta świata. Czy może w indeks MSC ADV, na który ETF to na przykład ten wspominany przeze mnie i USO? No bo znowu ten indeks pokrywa wszystkie najważniejsze spółki na świecie i w długim horyzoncie zapewni ekspozycję na wszystkie kraje. No i to wygląda tak, że na 10 lat do przodu sam pewnie postawiłbym na Stany Zjednoczone, ale gdybym miał zrobić z takiego portfela kapsułę czasu i na przykład przekazać ją swojemu dziecku za 50 lat, to raczej nie zdecydowałbym się na ekspozycję tylko i wyłącznie na Stany Zjednoczone. No ale to takie szerokie spojrzenie, dzięki któremu łatwiej jest zrozumieć, dlaczego obecnie w Internecie spotykacie się z ZTFami na indeksy S&P 500 czy Nasdaq, a za 50 lat internauta może, chociaż nie musi trafiać już na inne rozwiązania. No ale teraz co gdyby twórca indeksu SNP 500, który w dzisiejszej formie powstał w 1957 roku, zdecydował, że weźmiemy 500 dzisiejszych na tamten czas spółek, odpalamy ten indeks i nie dodajemy żadnego mechanizmu, który modyfikowałby ten indeks w czasie. No byłaby to tragiczna inwestycja z kilku powodów. Przy okazji doszliśmy też do najważniejszej przewagi inwestowania pasywnego nad aktywnym. Dlaczego to byłaby kiepska inwestycja? No bo tylko 53 spółki z oryginalnego składu indeksu przetrwało do dziś. A te, które przetrwały jak Coca-Cola, AT&T, Philip Morris czy Ford nie mają zbyt dużego wpływu na indeks i dawno już nie są najważniejszymi amerykańskimi biznesami, które pchają cały kraj naprzód. Czy przeciętny inwestor indywidualny miałby na tyle otwarty umysł i świeżą głowę, żeby z upływem lat zauważać kolejne skoki technologiczne, które wypychały na piedestał inne sektory, no większość zdecydowanie by nie miała. Doszliśmy więc wreszcie do kluczowej cechy indeksów, a więc i ETFów, które je odwzorowują. One automatycznie i bezemocjonalnie dopasowują się do zmieniających warunków. Mechanizm działa tak, że indeks co kwartał sprawdza jak zmieniała się kapitalizacja spółek wchodzących w jego skład oraz czy jakieś spółki z listy rezerwowej nie wyprzedziły tych będących w strefie spadkowej. No i jeżeli wartość spółki z indeksu spadła wystarczająco mocno, to jest wywalana i zastępowana nową, która wywalczyła sobie wzrostem pierwsze miejsce na liście rezerwowej. Oprócz tego niższa waga w indeksie przypisywana jest tym spółkom, które spadły w trakcie kwartału, a wyższa waga tym, które wzrosły. Staram się tłumaczyć to tak prosto, bo czasami te mechanizmy działają różnie, ale mniej więcej właśnie w taki sposób. Warto zauważyć, że początkujący inwestor ma tendencję do działania wręcz przeciwnie do tego mechanizmu. To znaczy ma opory przed dokupowaniem spółek, które już urosły i również opory przed sprzedażą spółek, które spadły i ewidentnie psują im się fundamenty. No bo sam spadek niekoniecznie musi być sygnałem sprzedaży, ale taki długotrwały ruch poparty kiepskimi perspektywami biznesu już jak najbardziej. Indeks beemocjonalnie stawia coraz więcej pieniędzy na zwycięzców i coraz mniej na przegranych. przegrani w końcu wypadają z indeksu, a zwycięzcy ważą coraz więcej. To w ogóle dlatego przez ostatnie 15 lat trudno było wygrać z indeksem S&P 500. Odkąd inwestuje od 2019 roku, pamiętam, że przewijały się głosy, że te tak zwane spółki Funk czy Magnificent Sevreśla, w każdym razie te big techy jak Amazon, Facebook, Google, Nvidia, Apple i tak dalej urosły już na tyle, że teraz jest czas na resztę rynku, mniejsze firmy i tak dalej. Indeks S&P 500 w tym czasie po prostu nadal je doważał, bo rosły. Okazało się, że na całej przestrzeni mojego dotychczasowego inwestowania nadal te technologiczne giganty dominowały resztę rynku i powstała sytuacja, w której rzeczywiście bez przeważania tej grupy spółek trudno było mierzyć się z całym indeksem. No dobra, to co powiedziałem jest według mnie kluczowe dla zrozumienia dlaczego ETFY działają jako inwestycja długoterminowa. Zauważcie też, że sam indeks nie może zbankrutować. Jeżeli jedna spółka w nim zbankrutuje, to zostanie po prostu wymieniona na inną. prawdopodobnie jeszcze długo przed bankructwem, bo zwykle takie sytuacje poprzedzone są długimi okresami spadków i prób ratowania takiego biznesu. Tak jak mówiłem, są indeksy lepsze i gorsze i niemal każdy ma jakieś niepowtarzalne cechy. Jedne nadają się do inwestowania na dekady, a inne pewnie bardziej do spekulacji. Zróbmy sobie taki szybki i prosty przegląd tych najważniejszych ETFów i zastosujmy w praktyce nowo nabytą wiedzę. Jeżeli chodzi o kupowanie ETFów i akcji, to trzeba mieć do tego celu konto maklerskie. Ja polecam konto w XTB. Ta firma to partner tego kanału, ale polecam to konto po prostu dlatego, że pod wieloma względami jest według mnie po prostu najlepszą obecnie ofertą w Polsce. W opisie zostawiam materiał, w którym tłumaczyłem jak posługiwać się tym kontem i link do jego założenia. Z góry dzięki za każdą formę wsparcia mojej działalności. No to zacznijmy od omówienia w naszym kontekście indeksu MSCA Adwi, na który bez problemu znajdziecie ETFY na przykład o tickerach i USQ czy ISAC. Na ekranie będą wyświetlać się takie podstawowe dane jak na przykład to, że ten ETF jest bardzo tani i kosztuje tylko 2% rocznie, czyli przynajmniej 10iokrotnie mniej niż fundusze aktywnie zarządzane. Jest to ETF akumulujący, czyli automatycznie reinwestuje otrzymanie ze spółek dywidendy. To jest optymalne. Podatkowo replikacja tego ETFU jest fizyczna, to znaczy, że on faktycznie fizycznie kupuje i posiada akcje spółek, które posiadać powinien. Nie jest to więc jakiś instrument pochodny. My jednak w tym odcinku oprócz budowy takiej podstawowej wiedzy o najbardziej przydatnych ETFach zastanowimy się, co sprawia, że to właśnie na te indeksy warto zwrócić uwagę i dlaczego one są właśnie polecane. Trzeba powiedzieć, że MSA AZV to mądrze skonstruowany indeks, który działa tak, że bierze pod uwagę duże i średnie spółki z 47 różnych państw, ma w sobie 2500 podmiotów, a wagi spółek są dobierane na podstawie ich kapitalizacji. Jest to więc bardzo szeroki indeks i można powiedzieć, że kupowanie ETFU na MSCA Advi to jest takie prawdziwe inwestowanie w 100% pasywne. A dlaczego? No bo zauważcie, że kupując S&P 500 w pewnym sensie spekulujemy, że Ameryka dalej pozostanie najważniejszym krajem świata, co ma oczywiście ogromne prawdopodobieństwo wystąpienia, ale chcę po prostu zaznaczyć, że MSCAV ma bezpiecznik wbudowany nawet na taką sytuację. Ten indeks ma w sobie w tej chwili 65% faki przypisanej spółką z Ameryki, ale gdyby trend się odwrócił i kapitał rozlał się na przykład po krajach azjatyckich, to ten ETF stopniowo się do tego dopasuje. Nie straszne mówiąc zmiany trendów gospodarczych ani zmiana światowego litera technologicznego. Gdyby ktoś wpadł na pomysł hibernacji przez 100 lat i zapytał mnie w co najrozsąj będzie włożyć kasę, żeby nie stracić, to doradziłbym właśnie ten ETF. A osoba obudzona z hibernacji byłaby multimilionerem, bo ten indeks pokonuje i w długim okresie będzie pokonywał inflację, bo taka jest natura rynku akcji. To firmy z tego indeksu wytwarzają wszystkie kluczowe dla dobra ludzkości dobra i to one są pierwsze w kolejce do podnoszenia cen i zwiększania efektywności działania. Mógłby teraz przyjść ktoś i powiedzieć: "No ale ja nie wierzę w to, że Ameryka w okresie mojego inwestowania przestanie być hegemonem, to po co mi te dodatkowe kraje, które statystycznie będą tylko spowalniać wzrost mojego ETFu?" Co prawda akurat rozmawiamy, kiedy indeks S&P 500 jest wyjątkowo drogi w stosunku do swojej historii, ale pomijając to i patrząc w okresie wieloletnim naprzód, to tak, racja. W takim przypadku bardziej efektywnie będzie regularnie inwestować sobie w indeks S&P 500. No i takie dobre ETFy na ten indeks można znaleźć sobie pod tickerami CSPX w dolarach albo VUAA w euro. No w każdym razie zawęziliśmy uniwersum naszych spółek do Ameryki, ale dalej ten indeks ma w sobie podstawowe mechanizmy dające przewagę nad przeciętnym inwestorem aktywnym. To znaczy oba omawiane indeksy nie mają sufitu. To znaczy jeżeli jakaś spółka w nich będzie rosła w nieskończoność to będzie po prostu ważyć coraz więcej. A z drugiej strony mamy ten pożądany przez nas brak symetrii. To znaczy, że spółka, która będzie spadać w pewnym momencie z indeksu wypadnie i nie zdąży spaść do zera. Dlaczego mając do wyboru takie indeksy nigdy nie zainwestowałbym w ETF na szeroki indeks WIG? No bo ten polski indeks został stworzony do śledzenia wszystkich spółek notowanych na głównym parkiecie polskiej giełdy. W takim przypadku spółki nie mają gdzie spaść. Zauważcie to. Więc jakkolwiek fatalnie nie zachowywałaby się taka spółka, no to bardzo długo pozostanie w tym indeksie, prawdopodobnie do jej bankructwa. Znowu jeszcze inną sytuację mamy, jeżeli chodzi na przykład o indeks małych polskich spółek SWIG 80. On jest ograniczony od dołu, więc kiepska spółka z niego wypadnie, ale też ma ograniczenie od góry, bo najbardziej prężne spółki w końcu urosną i trafią do indeksu wyżej, czyli MWIGu 40. To jednak nie przeszkadza akurat Swigowi notować naprawdę spektakularnych wyników. bo przechodzi przez niego spora część najbardziej spektakularnych historii rozwoju polskich firm, a my cały czas jesteśmy dosyć szybko rosnącym krajem rozwijającym się, więc takich historii było i będzie jeszcze sporo. Już w tym momencie widzicie jak różną specyfikę mają różne indeksy i warto po prostu rozumieć w co się inwestuje i dlaczego. Ja na przykład ETFU na SVKerze ETFBS80TR używam od czasu do czasu, jeżeli nie mam pomysłów akurat na zakupy pojedynczych spółek. Raczej nie zdecydowałbym się trzymać go przez 30 lat ze względu obecnie na wysokie koszty, ale jako akcyjna przechowalnia gotówki w czasie obniżek 100% to już jak najbardziej. Chodzi mi o to, że obniżki 100% zwykle mocno napędzają te mniejsze podmioty. No dobra, ale wracając. S&P 500 wcale nie jest jakimś super wąskim indeksem. Ma przecież 500 spółek. Warto rozumieć, że czynniki, które powodowały, że Stany Zjednoczone pozostawały hegemonem, zmieniały się w czasie i zawsze miało to swoje odwzorowanie na giełdzie. Chodzi tutaj głównie o kontrolę nad takimi strategicznymi dobrami. Czy chodziło akurat o technologię wojskową w pewnym momencie? Czy o ropę naftową, czy technologi związane z internetem, czy tak jak obecnie o najbardziej zaawansowane chipy. Kiedy najważniejsza była ropa naftowa na przykład, to po prostu najwięcej w S&P 500 ważyły spółki wydobywające, produkujące i przetwarzające ropę. Obecnie są to spółki projektujące zaawansowane chipy, czyli cały ten szeroki przemysł półprzewodnikowy. Jeżeli dziś zakładamy, że stara ekonomia będzie ważyć już coraz mniej, a kolejne dekady należą już tylko do technologii, no to można jeszcze dalej zawężać obszar poszukiwań i okroić indeks S&P 500 z nietechnologicznych spółek, wybierając ETF na indeks NZDAQ 100, na przykład o Dickerach CNDX czy SXRV. Ten indeks w ciągu ostatnich 20 lat notował dużo wyższe niż S&P 500 wzrosty i według mnie pozostaje jeszcze całkiem racjonalnym wyborem, który nie jest ani zbyt wąski, ani zbyt szeroki, ale trzeba liczyć się z ogromną zmiennością tego indeksu. W ogóle chciałem tu pokazać, że w inwestowaniu zwykle jest coś za coś. Zauważcie, że w tym momencie bardzo mocno okroiliśmy ten światowy indeks akcji, szukając firm, które najbardziej wpływają na jego wzrost, ale oddajemy za to odrobinę bezpieczeństwa. W przypadku gdyby okazało się, że ten trend AI jeszcze przez lata nie przyniesie większych pieniędzy firmom, które w niego inwestują, to spadki indeksu NASDAQ będą przeogromne, bo właściwie składa się on głównie ze spółek wystawionych na ten trend. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniam raczej jako niskie, ale warto rozumieć to ryzyko. No jest to faktycznie indeks, który dzisiaj wygląda super. Jeżeli zaczynałbym niewielkim kapitałem, to niewykluczone, że właśnie kupowałbym NZDAQ, licząc się od razu z tym, że w pewnym momencie będę musiał zmierzyć się z potężną besą. Trochę natomiast nie wyobrażam sobie posiadania 100% kapitału wypracowywanego przez lata w takim indeksie, bo to po prostu zbyt duże obciążenie psychiczne. Nawet doświadczeni inwestorzy, którzy doskonale znają wykresy, które wam tutaj pokazuję, często decydują się na połączenie obligacji S&P 500 albo obligacji MSC Advi, bo wystawienie kapitału całego swojego życia na gigantyczną zmienność, no nie jest najprzyjemniejszym uczuciem świata. Najciekawsze jest to, że tego tak naprawdę nie da się wyobrazić, dopóki taki spadek nie nastąpi, bo dzisiaj wydaje się i wszyscy tak mówią dookoła, że no nie ma szans, żeby ta technologia nie rosła, a później gdzieś nagle coś, co ciągnie za sobą całe domino i budzimy się z 40% spadkiem portfela i nagłówkami mówiącymi, że sen o AI zamienił się w koszmar i to koniec. sami wtedy zaczynamy powoli wierzyć, że technologia już nigdy nie wróci do poziomów zeszczytu i w takim momencie niestety większość osób kończy swoją przygodę z inwestowaniem i to nawet kiedy gdzieś tam z tyłu głowy pamiętają być może te słowa z moich między innymi filmików o inwestowaniu, że taki czas jest dobry, żeby nadal sobie uśredniać i po prostu czekać. Ja indeksu NZDAQ używam na przykład w swojej strategii GEM, która ma taki fajny mechanizm, że wykorzysta wzrost tego indeksu, ale w przypadku naprawdę głębokiej bessy ucieknie z niego w pewnym momencie. Polecam w ogóle tę serię, bo jest bardzo ciekawa. No dobra, mamy ten NZDAK i mamy za sobą już trzy czy cztery z tym Swigiem, takie całkiem racjonalne indeksy, z których już można mocno rzeźbić to swoje inwestowanie. Właściwie one w 100% wystarczą, żeby odpalić jakąś swoją pierwszą strategię. No ale czy to koniec zawężania obrazu? No niekoniecznie. Istnieje jeszcze indeks S&P 500 IT skupiający w sobie już tylko 68 spółek stricte z tych technologii informatyczno-komputerowych, bez biotechnologii i tak dalej. On obecnie cieszy się powodzeniem wśród inwestorów, bo rósł nawet mocniej niż NASDAQ. Ten ETF jednak według mnie przekracza już granice rozsądnego ryzyka i tutaj widać, dlaczego warto wchodzić w szczegóły tego, w co inwestujemy, bo taki nieświadomy inwestor pewnie myśli sobie, że inwestuje po prostu w jakiś bardzo zdywersyfikowany ETF właśnie z IT. A tutaj jest co prawda 68 spółek, ale aż 68% wagi tego ETFU stanowią cztery spółki: NVIDIA, Apple, Microsoft i Broadcom. Kupujemy więc de facto bardzo mocno skoncentrowany portfel oparty na czterech spółkach i nadziei, że to na nich faktycznie nadal będzie opierał się wzrost amerykańskich indeksów. Jeżeli mówimy o inwestowaniu długoterminowym, to o ile faktycznie Nvidia stała się absolutnie strategicznym biznesem dla Stanów Zjednoczonych, to w tym odcinku chyba dowiodłem tego, że to potrafi naprawdę szybko się zmieniać. I zauważcie, że owszem ten ETF też będzie w długim terminie dostosowywał się do zmian w największych spółkach z branży IT. Ale po pierwsze nie mamy gwarancji, że za 5 lat to ona nadal będzie tak mocno dominować. No może dłużej, za 10 czy 15. A po drugie, przy tak skoncentrowanych aktywach gorsze zachowanie jednej z tych czterech firm będzie po prostu bardzo bolesne i bardzo długo potrwa proces leczenia wyników takiego ETF-u, gdyby po drodze cokolwiek złego stało się z Nvidią albo z pozostałymi trzema spółkami. Zauważcie więc, że w S&P 500 mieliśmy niezły średnioroczny wzrost i ryzyko równoznaczne z ryzykiem systemowym tego, że Stany Zjednoczone stracą pozycję globalnego lidera. A tutaj zeszliśmy już do specyficznego ryzyka pojedynczych spółek i nie wiem czy potencjalnie wyższy zwrot jest warty podejmowania tego ryzyka. Niemniej chciałem pokazać, że każdy z wymienionych ETFów może być uznany za sensowny przy pewnych założeniach. Moje odcinki zdecydowanie nie mają nakierować was na to, co kupić, a bardziej na to, żebyśmy stanęli z wiedzą inwestycyjną na własnych nogach i podejmowali coraz bardziej świadome i zgodne ze swoją sytuacją decyzje. Inna będzie sytuacja osoby, która ma rodzinę na utrzymaniu, a inna 20olatka, który dostał swoją pierwszą wypłatę. Warto jednak uczyć się i wykonywać takie eksperymenty myślowe, jakie wykonaliśmy sobie tutaj, żeby jak najbardziej precyzyjnie ustalić ten swój komfortowy punkt między potencjalnym wzrostem a ryzykiem. Na koniec powiem, że ja budując przez pierwsze sze lat swojego inwestowania portfel z takiej powiedzmy realnej ekonomii na polskiej giełdzie i amerykańskich funduszy nieruchomości mam niedobór tej technologii i w ciągu paru miesięcy skończę budowanie portfela rejów i właśnie niewykluczone szczególnie w razie jakiejś korekty, że sam skieruje swoje kroki w stronę ETFU na NZDAQ. Czy to bezpośrednio, czy dopłacając po prostu więcej do strategii gem, w którym ten ETF pewnie będzie grał jedną z głównych ról. Natomiast jak widzicie, zrobię to mając odrobinę bezpieczniej ulokowaną resztę kapitału i licząc się z tym, że w trakcie inwestowania w NASTAK ze sporym prawdopodobieństwem zobaczę na tym indeksie spadek o 50%. Bo już widzę, że powoli mamy czas, że inwestorzy po prostu zapomnieli o tej ciemniejszej stronie rynku akcji. A pamiętajmy, że Nasdak w 2000 roku spadło 80%, a to wcale nie było tak dawno, jak się wydaje. Mam nadzieję, że tym filmem sporo wyjaśniłem, bo też na pewno łatwiej jest inwestować w te ETFy, rozumiejąc dokładnie z czego bierze się to, że one historycznie zawsze wracały na swój szczyt, a nie tylko opierając się na wierze w slogany usłyszane w internecie. Fajnie, że dotarliście do końca. Do usłyszenia już całkiem niebawem. Cześć

Przewijanie do góry