EKSTREMALNE WAHANIA. Co dalej z giełdą? [Inflacja, Dolar, Giełda USA]

Kluczowe tematy dyskusji:

FXMAG 103 000 subskrybentów
10 006 261 10/04/2025

Ekstremalne wahania na giełdzie? Daniel Kostecki, analityk CMC Markets, omawia bieżącą sytuację rynkową, skupiając się na polityce monetarnej Fed, inflacji w USA i wpływie decyzji Donalda Trumpa.

  • Wpływ decyzji Donalda Trumpa: Omówienie wpływu działań prezydenta na rynki finansowe, w tym politykę celną i jej potencjalne konsekwencje dla gospodarki.
  • Inflacja w USA: Analiza najnowszych danych o inflacji, w tym deflacji miesiąc do miesiąca, i jej implikacje dla polityki Fed.
  • Polityka monetarna Fed: Dyskusja na temat prawdopodobieństwa cięcia stóp procentowych w USA i wpływu na dolara.
  • Sytuacja na giełdzie: Omówienie zmienności na amerykańskiej giełdzie i czynników wpływających na nastroje inwestorów.
  • Dolar i złoty polski: Analiza kursu USD/PLN i potencjalnych scenariuszy w kontekście decyzji NBP i Fed.

Film zawiera merytoryczną analizę bieżącej sytuacji rynkowej, uwzględniając kontekst polityczny i makroekonomiczny. Znajdziesz w nim odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości giełdy, dolara i polityki monetarnej.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] [Muzyka] [Muzyka] Przyszło nam żyć w niezwykle ciekawych czasach, albo inaczej mamy to szczęście, że żyjemy wtedy, kiedy drugą kadencję ma Donald Trump. Ze mną Daniel Kostecki, który nie wygląda na zmęczonego, a jednak mimo wszystko powinien trochę być jako analityk rynków finansowych, zważywszy na to, co się na rynkach dzieje. Zmierzamy w stronę Make America Great again. Jak ci się podoba realizowanie wielkiego planu Trumpa przez niego samego? No, no mi się jakoś tam w miarę podoba. No przynajmniej coś się dzieje, wiesz? Ja ja rynki traktuję jako taką jedną wielką łamigłówkę, takie niekończące się puzzle. W związku z tym zawsze można coś z nich spróbować poukładać. A co z tego wyjdzie? No to się później zobaczy jak się je poskłada. Czy to coś tu jakiś ładny obrazek, czy brzydki. No w każdym razie dzieje się bardzo dużo na bardzo też, jak wynika z informacji, niskiej płynności na amerykańskiej giełdzie. Stąd ona może latać w sposób bardzo szybki, dynamiczny, mimo że tam jakby z naszej perspektywy wygląda, że jest duża zmienność, ale tak naprawdę nie ma jakiejś głębokości tego rynku. Stąd wynika ta duża zmienność. Po prostu inwestorzy się pochowali i nie chcą wystawiać zleceń do arkusza. Natomiast sama realizacja jakiegokolwiek planu, no to na razie to jest dziki zachód. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, jeżeli chodzi o te umowy handlowe, które mają się dopiero pojawić. Natomiast no widać już ewidentnie, że ta pięta hillosowa to jest rynek obligacji. Ktoś się wkurzył i wyrzucił. Być może Japonia wyrzuciła te obligacje, może ktoś inny, może Basis Trade zaczęło pękać wśród hedgechfundów przy tej ogromnej zmienności i niepewności. No i 4,5% to widać już, że jest taki taki poziom bólu, nie 4500 na S&Pu, a 4,5% na 10olatkach. I to jest akurat zabawne, że no już prawie się witali z gąską, już prawie wyemitowali 10oletnie obligacje warte miliardy dolarów na 39. A tu pyk, jeden dzień, znaczy nie spóźnienia, bo aukcja była planowana. Psikus 4,5. Może celowy psikus, żeby na 10 lat się zadłużyć nieco drożej, ale zabawnie wyszło. No a teraz jeszcze mamy nasze dzisiejsze spotkanie z danymi dotyczącymi inflacji, gdzie mamy deflację miesiąc do miesiąca przez spadek cen benzyny. No właśnie mamy odczyt inflacyjny. Cpi w ujęciu rok do roku 2,4%. oczekiwania były, że ten odczyt wyniesie 2,6% i tutaj ta zmiana jest naprawdę, naprawdę spora i to jest powód dla Fedu do tego, że no wypadałoby panie Pawel ciąć trochę te stopy procentowe. Jak tutaj ta presja? No bo wiemy też, że oczywiście działania Donalda Trumpa, no to tam widać wyraźną presję na Fed, żeby tych te obniżki w końcu się zaczęły. Tutaj natomiast dostajemy fundamentalny czynnik, fundamentalne potwierdzenie, że ta przestrzeń do obniżek jest. No i tak i nie, bo tu akurat mamy potężny efekt bazy z perspektywy właśnie cen paliw w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ubiegłym roku w marcu właśnie ta baza była bardzo wysoka i tak się ładnie złożyło, że obecnie no też między innymi za sprawą tych recesyjnych strachów doszło do silnego spadku cen paliw w Stanach Zjednoczonych. Natomiast już tak patrząc sobie na właśnie wykres to w ubiegłym roku za benzynę patrzę na kontrakt terminowy należało zapłacić tam 2,35. No a teraz w kwietniu byliśmy nawet wczoraj na do 90. W związku z tym ta zmiana w ujęciu no rok do roku jest dosyć duża. No i to jest efekt bazy. Po prostu w ubiegłym roku, w marcu benzyna była relatywnie droga. No ale ten efekt bazy będzie sobie przemijać y dalej. W związku z tym dojdzie do sytuacji, a nie, przepraszam, nie ten, nie ten, nie ten miesiąc, tak w marcu ubiegłego roku to było 2,70 2,70, a teraz mamy poniżej, mieliśmy poniżej 2 dolarów. No to różnica jest bardzo, bardzo duża, czyli jeszcze może do kwietnia nam się troszeczkę ten efekt bazy na paliwach przeciągnie, no ale potem już już nie. I tutaj jak patrzę sobie też na Cleveland Fed, który którego model tak nawet na miesiąc do przodu próbuje przewidywać zmianę inflacji, no to to jest lokalny dołek CPI aktualnie później w kwietniu może być już 2,5%. Jeżeli chodzi o zmianę miesięczną, to już nie deflacja, a z kolei nawet i 3% w górę, więc no to jest taki jednorazowy wybryk właśnie cen, cen energii. No ale zobaczymy jak zachowanie konsumenta będzie wyglądać. czy konsument tutaj wstrzymuje się z zakupami, czy też nie. A z kolei Cłaa, no Cła podniosą nam yyy 10% zostało to, że cała reszta nie jakby jest zawieszona prócz Chin, które sprzedadzą cały swój towar innymi tam kanałami przez trzy miesiące, żeby nie być olony na 125, tylko dalej na 10. yyy no to no to i tak ta inflacja powinna być wyższa, bo 10% cła to jest za mało według mnie, żeby konsument się jakoś gwałtownie cofnął z wydatkami, no bo dopiero bardzo wysokie cła spowodują, że na starcie zobaczymy wysokie ceny, ale później one będą tak wysokie, że konsument stwierdzi: "dobra, to to, to i tamto mi nie jest potrzebne, cofam wydatki", więc wtedy ceny spadną. Tak? No bo konsumpcja spadnie, no to ceny też będą musiały się dostosować niżej. Oczywiście spadną marże, spadnie PKB, etc. Ale przy tym niskim poziomie ceł wydaje mi się, że konsument wchłonie te ceny. W związku z tym po prostu będzie drożej. No i cóż, no 10% zostaje. No to to no Fed musi to jakby zrównoważyć bardzo mocno, a dziś mamy po prostu efekt bazy na paliwach. No dobrze, jak popatrzymy sobie w sumie na oczekiwania, jeżeli chodzi o kontrakt na przyszłą stopę procentową, no to tutaj widzimy, że na tym posiedzeniu 7 maja obniżki na ten moment, szansa na cięcie o 25 punktów bazowych to zaledwie 15,5%. To naprawdę jest niewiele. Ja sobie jeszcze odświeżę, czy nam się tutaj sytuacja 15,9%, czyli delikatnie ta szansa wzrosła. 18 czerwca mówimy już o 63% prawdopodobieństwie prawdopodobieństwie na to minimalne cięcie. Natomiast to co jest chyba najciekawsze to to, że koniec tego roku rynek wycenia na ten moment między 100 a 75 punktów bazowych łącznie cięć w Stanach Zjednoczonych. Tak. No i tutaj jakby kierunek powinien być jeden, dlatego że jakie by te cłanie były, jeżeli one są, a przy okazji tniemy jeszcze wydatki rządowe, no to to wszystko będzie nam obniżać finalnie w jakiś sposób wzrost gospodarczy. Kwestia jest jeszcze co się stanie z podatkami. No bo o ile cięcie wydatków rządowych czy cła trochę cofają nam oczekiwania co do PKB, no to tyle cięcie podatków nam podniesie te oczekiwania co do wzrostu gospodarczego i co do inflacji. No bo czym więcej pieniędzy zostanie podatnikom w kieszeniach, tym mogą ich więcej wydać, tym będzie większa presja na znowu ceny. Czyli cła podbijają ceny, ocięcie podatków podbija ceny, redukcja wydatków obniża PKB i to jest taki miks dziejący się na trzech płaszczyznach na raz. I w momencie, kiedy poznajemy te cyferki, no to oczywiście można to sobie wymodelować, przemodelować, to robią instytucje finansowe, no bo trzeba mieć takie fajne pewnie modele, które nam wypluwają oczekiwany wzrost gospodarczy, konsumpcję czy inflację. Na podstawie tych trzech parametrów znamy na razie dwa parametry. cięcie wydatków rządowych. No w miarę stabilny temat dotyczący już teraz ceł. Miejmy nadzieję, że to się szybko nie będzie już zmieniać, tylko dopiero za kwartał. No a z kolei jeszcze nie znamy jednego tematu, czyli cięcia podatków. Nie wiemy dla kogo będzie to cięcie, w jakiej skali będzie cięcie i wtedy dopiero będzie można przeszacować co dalej. Natomiast to akurat też było zabawne, jak te modele działają. To wczoraj Goldman Zaks jeszcze nim Trump ogłosił to zawieszenie ceł wydał notkę, że no dobra idziemy w recesję. Mija parędziesiąt minut wydał notkę nie nie idziemy w recesję. No ale tak to działa. No bo wrzuca się dane do modelu, wypluwa jedno, zmienia się bazę do do modelu, wypluwa drugie. No to trzeba jak chorągiewka, no bo jak chorągiewka zachowuje się prezydent Stanów Zjednoczonych. Tak. No to rozszyfrujmy troszeczkę to, co się dzieje na amerykańskich indeksach. Wczoraj mieliśmy euforię. Euforia oczywiście w związku z tym, że temat ceł został wstrzymany na 90 dni, ale tak jak wspomniałeś 10% poziom zostaje i oczywiście sytuacja z Chinami cały czas nie jest rozwiązana, albo inaczej nie jest wstrzymana. mieliśmy to potężne odreagowanie na indeksie S&P 500, który wrócił do poziomu i do pułapu sprzed tego największego trumpowskiego szaleństwa. Ale oczywiście tak fundamentalnie na ten moment też jakieś hura nie ma fundamentów do tego, żebyśmy dziś, jutro w poniedziałek czy na sesji wtorkowej, nie wiem, obserwowali znowu potężny optymizm w Stanach Zjednoczonych, bo mimo wszystko jest strach, jest niepewność co do tego, jak wyglądać będzie polityka monetarna. dzisiaj czy wczoraj w momencie kiedy wstrzymywane były cłe 90 dni bodajże przed Kongresem był szef handlu międzynarodowego i nie był w stanie do końca odpowiedzieć na pytania związane z tym jak ta strategia wygląda i czy rzeczywiście cła zostały wstrzymane. To jasno też pokazuje sytuację w której to tylko i wyłącznie Donald Trump podejmuje decyzję i nie do końca liczy się ze zdaniem jakichkolwiek doradców. No pan i władca i najlepsza apka do sygnałów giełdowych. Social za darmo. Super sygnały wczoraj wysłane. Także by a dzisiaj kolejne, że dopiero kolejne dobre dni przed nami. Także widać, że słowa prezydenta trzeba brać na serio, bo bo się rynek z nimi mocno mocno nie liczył przez długi czas, wierząc nie wiadomo w co. A a w zasadzie tu widać, że jest to co jest mówione, to jest robione. Do czego to nas doprowadzi, nie wiem. No bo wyobraźmy sobie, że kadencja trwa cztery c lata. I teraz przedsiębiorcy muszą podejmować jakieś decyzje. No to już trochę miesięcy tej kadencji minęło. No bałagan zostanie z nami na jeszcze kwartał, czyli zostanie 3 i pó roku. No to w 3 i pół roku nie zbudujemy fabryki, nie podejmiemy decyzji, nie zaplanujemy finansowania i tak dalej. No więc ciężko tą reindustrializację przeprowadzić w tak krótkim czasie. Ale co do indeksów giełdowych, to w ogóle ciekawe słowa były Scotta Besenta na temat w ogóle giełdy jako takiej. No bo Scott Besen, sekretarz skarbu stwierdził ostatnio, że przez 40 lat Wall Street się bogaciła, a Main Street no biedniała. No i teraz czas to odwrócić. To wręcz zabrzmiało jakby chciał nałożyć podatki dla inwestorów giełdowych, a z kolei obniżyć podatki dla zwykłych ludzi czy dla przedsiębiorców, tych, którzy tworzą wartość w gospodarce, a nie bawią się w papierki. Tak? No bo inwestorem to jest ten ktoś, kto wykłada swoje pieniądze i następnie dzięki tym pieniądzom coś się tworzy, jest jakaś wartość dodana, jakaś potrzeba jest zaspokojona. Natomiast jak my tutaj sobie klikniemy kup, sprzedaj, cokolwiek, no to jaka potrzeba jest zaspokajana dzięki naszym pieniądzom? No żadna. Oprócz naszych własnych, czyli ewentualnie jak zarobimy, no to gdzieś to wydamy, skonsumujemy i to wszystko. Ale właśnie Scott Besent ubolewa nad tym, że strasznie dużo pieniędzy jest w kapitalizmie finansowym. rozdmuchane rynki finansowe. Natomiast bardzo mało pieniędzy jest w realnej gospodarce, bo zostało cała produkcja została outsource. No i mus się to mu się to nie podoba. Ja nie będę oceniać czy to jest dobre, czy to jest złe, no bo to wyborcy powinni oceniać w Stanach Zjednoczonych, a nie my. Natomiast yy jasno mówią, że w ogóle no Wall Street jako takie yyy no to to nie jest ten kierunek, na którym im zależy. Aczkolwiek z drugiej strony potem na true social puszczają sygnały transakcyjne i się okazuje, że ktoś na opcjach wcześniej bierze gigantyczne pozycje, żeby na tym zarobić miliony. Więc to już nie tylko insider Trading na kryptę, ale też na na całym amerykańskim rynku akcji, który żeby wejść się znowu w jakąś fazę optymizmu, no musi zacząć grać pod zluzowanie ceł na Chiny. No każde ustępstwo w stronę Chin, nie wiem, te 125 zlikwidują, tak jak chińskie teraz cła chyba mają 85 do 85. Będzie euforia. Tak, każdy krok wstecz będzie euforia. Yyy, natomiast trzeba pamiętać o tym, że ten rynek jest trochę zniszczony już. Yyy, bo tak jak wczoraj właśnie o tym yyy wspominałem, płynność na amerykańskim rynku była najniższa w historii. Tam było sito w arkuszu. Goldman ZX oszacował, że na mini S&P, na futuresach na jednym poziomie stały 2 miliony dolarów. Dwoma milionami można było kasować poziom na S&PU, punkt. No to jest jak na ten rynek bardzo mało, rekordowo mało pieniędzy. Czyli w zasadzie zrobił się z tego taki New Connect, gdzie wchodzimy z 10 000 zł. Walimy kupacem, czyścimy drabinkę, rynek rośnie o 10%. No i zrobiliśmy małymi pieniędzmi gigantyczny ruch i w odpowiednio większej skali to wczoraj miało mieć miejsce właśnie na S&P czy też na futuresach. No i pytanie jak bardzo ten rynek pozostanie niepłynny jeszcze przez kolejne no tygodnie czy miesiące. Czyli znowu relatywnie takimi szybkimi zwrotami będzie można tworzyć bardzo dużą zmienność. No dobrze, tylko my tutaj też też widzimy jedno, bo okej, widać ewidentnie, że tej płynności zabrakło, bo raz dynamika spadków, ale też dynamika wzrostów. Tu mamy totalne rozchwianie. Widać oczywiście uspokojenie na sesji dzisiejszej, że okej, doszliśmy do wniosku, że jednak te wyższe cła zostają, więc one nam tutaj będą jednak psuły potencjalny wzrost gospodarczy. Drugi aspekt to jest to, co już Donald Trump zdążył napsuć. To znaczy wydaje się, że pod kątem udziału inwestycji w PKB, tych najważniejszych gospodarek świata, to tutaj przez ten, nie wiem, ten drugi kwartał 2025 roku możemy mieć solidny przestój, bo przecież celowanie w inwestycje jako takie, jak jakkolwiek byśmy na to nie patrzyli, czy gdzie fabrykę gdzie fabrykę otworzyć, gdzie ją zamknąć, czy sprowadzać ten biznes czy nie, to trzeba poczekać. Najrozsądniejszym jest tutaj to, żeby przeczekać te kilka tygodni, kilka miesięcy i żadnych decyzji nie podejmować, a to przecież uderzy w gospodarkę, przede wszystkim gospodarkę Stanów Zjednoczonych. No bo kto rozsądny przy takiej kadencji, tych najbliższych czterech latach będzie chciał przenieść swoją produkcję do Stanów Zjednoczonych przy tak wielkim poziomie niepokoju. No dokładnie. Dlatego mimo, że mamy tutaj tą pauzę, rynek odetchnął z ulgą, to w tej prawdziwej gospodarce, tam gdzie faktycznie są te wszystkie decyzje podejmowane przez inwestorów, no to tutaj mamy no duży problem, bo już teraz pojawiają się raporty na temat wyhamowania światowego handlu, dlatego że eksporterzy czy importerzy po prostu wstrzymują się z różnego rodzaju dostawami, bo nie wiedzą na jakich warunkach one będą robione. Oczywiście mają na to przestrzeń, dlatego że wcześniej przed jeszcze jakąkolwiek wojną celną duża dużo firm po prostu zrobiło zapasy, żeby móc to przeczekać. Natomiast aktualnie no ten przestój będzie widoczny. A co do podejmowania decyzji yyy w sprawie inwestycji yyy no to żeby też otworzyć sobie fabrykę, no to oprócz tego, żeby dostać kijem po głowie, no to fajnie byłoby dostać jeszcze marchewkę, czyli właśnie yyy z jednej strony uderzyć cłami, no okej, ale z drugiej strony na przykład yyy dać jakieś preferencje podatkowe, tak jak my to w Polsce robimy. No my nikogo po głowie nie bijemy, że fabryki nie otwiera, tylko staramy się jakimiś zachętami to robić. Yyy, natomiast tu można uderzyć z dwóch stron, żeby to zadziałało szybciej, sprawniej i na większą skalę. Y dlatego myślę, że jeszcze no musimy się uzbroić w cierpliwość. Mówi się o lipcu, czerwiec, lipiec. Może to będą te miesiące, kiedy Republikanie będą forsować y temat dotyczący właśnie podatków i to będzie taki kolejny powiedzmy game changer, no albo capison, tak? No bo no bo nie wiadomo finalnie co z tego wyjdzie, jaka to będzie skala, jakie będą oczekiwania rynku czy inwestorów, co my zobaczymy w tym cięciu podatków. Niemniej znowu jakby wpływ na na yy popyt w gospodarce, na decyzje inwestycyjne no będzie gigantyczny. Dlatego to jest kolejna taka wielka niewiadoma. A zbliżający się sezon wyników też nam powie jasno, że pewnie w conference colach będzie ciągle niepewność, niepewność, niepewność, niepewność. No ciężko, żeby to wyglądało inaczej. Wrzućmy sobie wykres euro względem dolara i omówmy ten wielki plan Donalda Trumpa. Trump, czyli plan, który miał polegać na tym, że dolar będzie na wartości tracił, bo ten słaby dolar jest niezwykle Stanom Zjednoczonym potrzebny. No i tu widzimy, że pod kątem tego miejsca, w którym się znajdujemy, no to poniekąd te działania odnoszą i mają zdecydowanie lepsze skutki niż sytuacja z rentownościami obligacji, gdzie tam też plotkowano o tym, że ten krach jest właśnie po to, żeby rolować dług taniej. No ale nie wzięto pod uwagę też to, że niektórzy mogą sprzedawać obligacje skarbowe tą z tą rentownością troszeczkę mieszając. Tu lada moment atakować będziemy najwyższe poziomy w zasadzie no od 2022 y roku i to wybicie no teoretycznie może mieć miejsce z tym, że za niedługo znowu europejski bank centralny może przyjść z odsieczą dla europejskiej gospodarki i ciąć stopy. Tak. No i tutaj właściwie ta druga połowa kwietnia będzie takim okresem sprawdzianu, bo na razie jest tutaj dużo tematu związanego z tym, że no dolar tam traci swoją pozycję, że że status waluty rezerwowej etca. No ja bym się jeszcze wstrzymał z takimi stwierdzeniami do końca tego miesiąca. Jeżeli do końca tego miesiąca eurodolar nie wyląduje w okolicach 1.06, 1.05, to będzie można mówić, że tak faktycznie no coś się pozmieniało, ale jeżeli wyląduje, to znaczy, że wszystko jest w porządku. A po drodze no te szczyty, o których wspomniałeś też głupio by ich było nie zdjąć, wiedząc, że jest jeszcze cała masa szortów na eurodolarze, bo duża gro część gro tego ruchu była zrobiona na short squeezie. Teraz trochę ten short squiz przemija po prostu ten ruch i już jest taki w miarę skoordynowany wzrostowy. No to przydałoby się zdjąć te 112 albo 112 80 jaką jakąś szpilą może na jakiś danych, może na jakieś niższej płynności, żeby zahaczyć te poziomy. No i właśnie w drugiej połowie kwietnia zobaczymy czy pojawi się zwrot. Ja bym się nie zdziwił gdyby ten zwrot się pojawił. Z jednej strony polityka banków centralnych. No Fed przy tych danych, które ma z gospodarki przy tak niewielkich cłach relatywnie, no to to nie musi się spieszyć z obniżkami stóp. A tak jak wspomniałem, marzec to był taki oneof z powodu bazy na cenach paliw z roku ubiegłego. A z kolei EBEC, tak jak wspomniałeś no ma otwartą drogę do cięcia 100% procentowy i nawet bez cełan, żeby dalej EBC stopy cięło, a z cłami to już w ogóle jest super plan, żeby dalej ciąć. Dlatego jeszcze z jakimiś tam głęboko idącymi twierdzeniami co do trwałości, słabości dolara bym się wstrzymał i ta druga połowa kwietnia będzie dla mnie takim sprawdzianem. Jak się dolar umocni, no to wszystko jest z nim jeszcze w porządku. No to popatrzmy na dolara, ale względem polskiego złotego. No bo tutaj dostaliśmy piwot naprawdę taki piwot, którego mało kto się spodziewał, że nadejdzie. I na ten moment oczekiwania są takie, że w maju w Polsce ma nastąpić cięcie o 50 punktów bazowych wykorzystujące taki trzymiesięczny, podobnie jak w przypadku trochę Stanów Zjednoczonych trzymiesięczny efekt bazy na inflacji, która później jednak z tego celu inflacyjnego ma uciec. wracamy. Ten dolny cień to jest oczywiście ten efekt tego yyy tego piwota i zapowiedzi profesora Adama Glapińskiego, bo tutaj wtedy ten yyy złoty zaczął się yyy zaczął oddawać swoją siłę, co oczywiście jest jasne, no bo yyy w 2025 jeszcze parę tygodni temu miało nie dojść do żadnej obniżki stóp procentowych, jeżeli chodzi o Polskę. Tutaj się to zmienia i ten nasz Narodowy Bank Polski zaczyna mówić tym samym tonem, tym samym językiem co pozostałe banki centralne. No też dziwnie byłoby uzasadniać ten rosnący spred pomiędzy naszymi stopami procentowymi a stopami, nie wiem, Banku Anglii, Europejskiego Banku Centralnego czy przymierzającego się pomału do cięć systemu rezerwy federalnej. Ile tych cięć według ciebie aktualnie w przypadku NBPU zobaczymy? Albo może to jest taka sytuacja jak i w przypadku Donalda Trumpa, że ciężko tutaj wróżyć czy po tych trzech miesiącach Narodowy Bank Polski dalej będzie skory do, a dokładniej Rada Polityki Pieniężnej dalej będzie skora i chętna do tego, żeby te cięcia jednak prowadzić dalej. No około do końca roku załóżmy czy do pierwszego kwartału przyszłego roku, no to jakieś 150 punktów mniej więcej rynek szacuje, że stopa procentowa spadnie w okolice plus minus 125 punktów, w okolice 4% i takie cięcie będzie. wtedy nasza stopa procentowa ma się zrównać ze stopą mniej więcej Fedu oraz banku Anglii. Więc ta przewaga też złotego dzięki właśnie takiej wyższej stopie procentowej niż gdzie indziej powinna topnieć i rynek też powinien zacząć to z wyprzedzeniem pewnym rozgrywać. W związku z tym wydaje mi się, że no te najlepsze czasy dla złotego już są za nami. No i teraz kwestia tylko tego punktu zwrotnego. I tak jak wspomniałem, ta druga połowa kwietnia może być dosyć ciekawym okresem, bo też tak jak widzimy na USDPLie, na wykresie mniej więcej od połowy stycznia, to już tak technicznie, jakby ktoś chciał sobie rozrysować jakieś ciekawe miejsce, to to mamy piękną linię trendu od szczytu z 13 stycznia po kolei przez szczyty z 4 lutego, 3 marca oraz 8 kwietnia. No i przełamanie ewentualnie takiej linii poprowadzonej po szczytach dałoby taki techniczny ewentualnie techniczne wskazanie, że być może czas na ciut większy zwrot. No i wtedy mówimy sobie o 405, o 410 do takiego, do takich poziomów w tej pierwszej ewentualnie fali zwrotu w do początku maja moglibyśmy dojść. A co dalej to zobaczymy jak też yyy w jakich nastrojach będziemy przed decyzją Fedu, no bo już zaraz na początku właśnie yyy maja będziemy mieli posiedzenie FOMC, w związku z tym yyy szó dokładnie. No to to będzie taki dosyć ciekawy okres. Także ja bym się nie zdziwił, gdyby do końca kwietnia dolar był mocniejszy. A co dalej? No to zobaczymy w jakich będziemy nastrojach w pierwszym tygodniu maja przed decyzją Fedu. No to na jakie dane jeszcze warto patrzeć? przez pryzmat tych no trzech rynkowych tygodni. Oczywiście Truef Social i to co mówi Donald Trump to jest mustre. My to musimy obserwować, nawet jeżeli tego nie chcemy, to do tego jesteśmy zmuszeni i to nie na Twitterze, nie na jakichś YouTubach i innych platformach, tylko True Social, bo tam ten sygnał idzie jako pierwszy, chociaż widzimy, że ten drugi sygnał puszczony dzisiaj czy później po tym tym najmocniejszym już tak ładnie nie zadziałał, a wcześniejsze też związane chociażby z kryptowalutami, z Etherium też nie działały jakoś wyśmienicie. Więc mamy powiedzmy y skuteczność tych sygnałów jest pozostawia wiele do życzenia. Pewnie się dało na tym zarobić biorąc pod uwagę skalę ruchu wczorajszego. Co oprócz tego? Na jakie dane mieć tutaj mieć mieć tutaj oko? No to już przyszły tydzień to już będą odczyty inflacji między innymi z Polski, ale też wspomniany Europejski Bank Centralny, bo jeżeli mamy znowu szukać jakiegoś katalizatora do zwrotu na dolarze, no to będzie to decyzja EBECU, która już w czwartek 17 kwietnia. No i tutaj zgodnie z konsensusem EBEC ma obniżyć stowy procentowe i zobaczymy jaki będzie jakie będzie forward guidance, czyli jaka wypowiedź, czy dalej kierujemy się tylko pod danymi, czy być może nabraliśmy przekonania, że trzeba luzować tą politykę monetarną dalej, nie oczekując już na konkretne dane. Więc EBEC w przyszłym tygodniu, no to też wielki tydzień, więc trzeba pamiętać, że ta płynność na rynkach finansowych może być ciut mniejsza. Yyy, wiadomo, no miękkie dane, które będą się pojawiać z kolei dwa tygodnie od teraz, y, to są wszelkiego rodzaju PMe, no bo tam za kwiecień już, tak, to tutaj poznamy, jaka była, te dane też będą rozchwiane bardzo mocno, no bo zostały zachwiane przez front, więc trzeba też brać to to pod uwagę, że część odczytów może być taka, powiedzmy, nadzwyczaj zła albo nadzwyczaj dobra w PMIach. A następnie jak tak szybko jeszcze sobie przeglądam tutaj kalendarz makroekonomiczny, czy coś jeszcze dalej zobaczymy ciekawego oprócz danych, nie typu PKB z Niemiec czy wstępnego wskaźnika inflacji z Polski, no to myślę, że no to oczywiście jeszcze PKB wstępne za pierwszy kwartał Stanów Zjednoczonych, jeżeli chodzi o te publikacje, bo to będzie publikacja z 30 kwietnia. To będzie mega ważny odczyt, czyli co tam faktycznie w tej amerykańskiej gospodarce słychać, czy dalej dobrze działała w tym pierwszym kwartale, bo rozstrzał prognoz na pierwszy kwartał jest gigantyczny, dlatego tu będzie takie wielkie sprawdzam, ale oczywiście później te dane będą jeszcze rewidowane. Tak jest. I poprzednio ta rewizja nam delikatnie szczując trochę namieszała. Zresztą rewizja danych inflacyjnych w Polsce dopiero namieszała, bo się okazało, że jednak ta przestrzeń do obniżek stóp procentowych jest. Kochani, trzymam za was kciuki, jeżeli chodzi o nadchodzące sesje i nadchodzące tygodnie na rynkach finansowych. Czasami pamiętajcie o tym, że pozycja gotówkowa też jest pozycją i czasami lepiej po prostu nie brać udziału wtedy, gdy ten rynek jest zbyt mocno rozchwiany. Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets, był moim i państwa gościem. Danielu, pięknie dziękuję ci za rynkowy komentarz. Dziękuję również.

Przewijanie do góry