Koniec banków, jakie znamy? Fintechy przejmują świat finansów! [Fintechy i Przyszłość Bankowości]

Czy banki, jakie znamy, odchodzą do lamusa?

Fintechy dynamicznie zmieniają sektor finansowy, oferując szybsze, tańsze i bardziej intuicyjne usługi. Czy to oznacza koniec tradycyjnej bankowości? W tym filmie analizujemy wpływ fintechów i bigtechów na rynek finansowy, omawiając trendy takie jak bankowości cyfrowej i sztuczna inteligencja w bankowości, płatności mobilne (np. blik), i innowacyjne modele biznesowe.

Neobanki, BigTechy i Nowa Era Finansów

Apple, Google, Amazon, a nawet Allegro, wkraczają w świat finansów, oferując własne rozwiązania płatnicze i kredytowe. Dowiedz się, jak Big Data i sztuczna inteligencja rewolucjonizują ocenę ryzyka kredytowego i personalizują usługi finansowe.

Inwestowanie w Fintechy – Perspektywy i Ryzyko

Film omawia również możliwości inwestycyjne w sektorze fintech, przedstawiając przykłady dynamicznie rozwijających się firm. Przyjrzymy się polskim projektom, takim jak blik i BNXT, analizując ich potencjał i wyzwania.

Zastrzeżenie: Pamiętaj, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych skonsultuj się z doradcą finansowym. Ten film ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Banki jakie znają wasi rodzice to już Rikt. Google, Apple, Amazon, Allegro. Każdy każdy ma dziś własne usługi finansowe, kredyty, konta, płatności, a wszystko dostępne najczęściej z poziomu jednej apki bez stania w kolejkach do dziwnych okienek. Nowa generacja usług finansowych nie pyta, czy może do nas przyjść. Ona po prostu wchodzi. I to nie jest chwilowa moda. Chodzi o to, że finanse przestają być wyłączną domeną klasycznych banków, a technologia jak taki gigantyczny walec przetacza się przez kolejne branże, zostawiając za sobą wszystkie stare modele biznesowe. Dziś na scenę finansów z Impetem wchodzą bardziej zwinne fintechy i potężne bigtechy, które oferują usługi szybsze, tańsze i czasem po prostu lepsze. W efekcie oblicze bankowości zmienia się radykalnie i bezpowrotnie. No i pytanie brzmi, jak będzie wyglądać przyszłość tego sektora i co to oznacza dla waszych pieniędzy? Zapraszam. Partnerem odcinka jest Binex, aplikacja All-inOne, która łączy komunikację, finanse i społeczność w jednym narzędziu zaprojektowanym z myślą o młodym pokoleniu. Realna alternatywa dla wszystkich klasycznych komunikatorów, bankowych aplikacji mobilnych i zamkniętych platform społecznościowych. Dołącz do ponad 2300 już inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dzięki za wszystkie ponad 72 000 już waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] W styczniu 2025 roku firma RFI Global opublikowała bardzo ciekawe wyniki badań dotyczące sektora finansowego w Wielkiej Brytanii. Dowiedzieli się przede wszystkim tego, że my konsumenci fundamentalnie zmieniamy nasze zachowania. Nasze przywiązanie do jednego rodzinnego banku w cudzysłowie drastycznie spada, a my stajemy się coraz bardziej otwarci na testowanie nowych, często wyspecjalizowanych usług. Średnio statystyczny konsument na wyspach brytyjskich korzysta już z 5,3 różnych instytucji finansowych, a dekadę temu było to niewiele ponad cztery. To wzrost o prawie 25% i co więcej aż 17% brytyjskich konsumentów aktywnie rozgląda się za nowym bankiem lub poważnie rozważa zmianę swojego głównego konta. A ten trend jest jeszcze silniejszy wśród młodszych pokoleń, bo aż 20% millenialsów jest otwartych na zmianę banku. Co tak bardzo nas do tego zmotywowało? Przede wszystkim kryzys inflacyjny z ostatnich lat. Gwałtowny wzrost kosztów życia zmusił ludzi do znacznie bardziej aktywnego i świadomego szukania lepszych usług finansowych, niższych prowizji, korzystniejszego oprocentowania i co ważniejsze łatwiejszego dostępu do różnych prostych form inwestowania swoich oszczędności. A to z kolei zmusiło też do korzystania z większej liczby różnych aplikacji i usług, bo często okazywało się, że nasz główny bank dawno temu po prostu nie oferuje wszystkich opcji, których potrzebujemy. No i tak powstaje otwieranie nowych kont. Dokładnie ten sam trend obserwujemy zresztą też w Polsce, gdzie liczba otwieranych kont maklerskich drastycznie wystrzeliła w górę właśnie w okresie szalejącej inflacji, kiedy ludzie masłowo zaczęli szukać miejsca, w którym mogliby coś zrobić, coś, żeby ochronić swój kapitał przed spadkiem wartości. I wracając do tego badania RFI Global, aż 80% ankietowanych konsumentów przyznało, że ten niedawny kryzys kosztów życia fundamentalnie zmienił ich podejście do finansów, do zarządzania nimi i do wydawania pieniędzy. Pomiędzy rokiem 2020 a 2024 średnie saldo na koncie oszczędnościowym Wielkiej Brytanii spadło o około 1/3, ale jednocześnie odsetek osób, które deklarują, że aktywnie starają się oszczędzać więcej niż dotychczas, wzrósł z 16% do 32, czyli de facto się podwoił. No to doskonale pokazuje, że kryzys inflacyjny, mimo że uderzył w portfele, to jednocześnie też bardzo pobudził w ludziach potrzeby świadomego oszczędzania i inwestowania, a tym samym przyspieszył ten mocny proces transformacji całego sektora finansowego. Ten proces dział się wcześniej, ale potem naprawdę ekstremalnie przyspieszył. No nie bez powodu, jeśli chodzi o digitalizację finansów na świecie, może nie w Polsce, to wymieniałem to jako jeden z top pięciu trendów na najbliższą dekadę. A w samym centrum tych wszystkich zmian i całej tej rewolucji stoją dziś fintechy i neobanki. Nowoczesne, innowacyjne podmioty, które działają w szeroko pojętej branży finansowej i wykorzystują najnowsze technologie, żeby swoje usługi dostarczać szybciej i taniej. I chociaż Polska na razie nie ma swojego Revoluta, to pewna aplikacja, która właśnie powstaje, ma potencjał, żeby coś w tym zmienić. Na końcu tego materiału pokażę wam jeden z ciekawszych polskich projektów fintechowych, który właśnie szykuje się do wejścia na rynek. No ale wiele z globalnych fintechów już i tak na pewno kojarzysz. Etoro, XTB, Clarna, Coinbase, Binance czy nawet Apple Pay. Wszystko to są realnie fintechy. Fintech nie musi być nawet bankiem. Może sobie działać jako partner technologiczny, a dla innych firm albo pośrednik finansowy, albo po prostu jako użyteczna aplikacja finansowa. Z kolei Neobanki, no to już są w pełni cyfrowe banki, które działają wyłącznie online bez fizycznej placówki. To takie miejsca, które oferują pełen wachlarz usług bankowych od kont osobistych przez karty płatnicze i kredyty aż po konta oszczędnościowe i tak dalej. Często robią to jednak w znacznie bardziej uproszczony, zautomatyzowany i przystępny dla klienta sposób niż tradycyjne banki. Już samo to krótkie wyjaśnienie, czym tak naprawdę są Neobanki i fintechy, powinno dawać wam pewne pojęcie, dlaczego cały tradycyjny sektor finansowy po prostu musi się fundamentalnie zmienić, żeby przetrwać. Klient zawsze chce taniej, zawsze chce szybciej i zawsze chce wygodniej. Klienci jeszcze przed 2017 rokiem praktycznie w ogóle nie korzystali z usług typowych neobanków w Europie, a w 2024 w Wielkiej Brytanii aż 5% wszystkich ankietowanych, wszystkich deklarowało, że właśnie głównym bankiem dla nich jest jakiś z neobanków. Współcześni konsumenci więc nie tylko chcą korzystać z bankowości cyfrowej. Oni oczekują doświadczeń, które są szybkie, intuicyjne i bezproblemowe. Połowa wszystkich transakcji bankowych dziś odbywa się za pomocą aplikacji mobilnych, a wraz ze wzrostem liczby firm konsumenci chcą szybszych usług, szybszego zakładania kont, szybszej, bezproblemowej realizacji usług. I na świecie postępuje obecnie mega dynamiczna globalizacja. Coraz więcej podróżujemy, mamy coraz łatwiejszy dostęp do informacji z różnych regionów świata. Możemy coraz łatwiej i taniej inwestować w zagraniczne aktywa. I to wszystko sprawia, że oczekujemy jak największej ilości usług, które będą dostarczane szybko i skupione w możliwie najmniejszej ilości aplikacji. Jeszcze kilka lat temu, kiedy różne fintechy zaczęły szturmem zdobywać rynek, to wielu obserwatorów i analityków wieszczyło rychłą śmierć tradycyjnej bankowości. Ale tradycyjne duże banki miały po swojej stronie duże atuty. Miały stabilność, gigantyczną bazę lojalnych klientów i nieograniczony dostęp do tradycyjnych źródeł kapitału. Ale nawet one w końcu nadrobiły swoje technologiczne zaległości. Jednym z ciekawszych trendów jest obecnie w bankowości Big Data, bo korporacje, które dysponują gigantycznymi, niezwykle szczegółowymi zbiorami danych, mówię o wielkich bankach, no ale też niektórych już neobankach, mogą wykorzystywać te dane do znacznie bardziej precyzyjnego i trafnego szacowania ryzyka kredytowego. A to z kolei pozwala im na udzielanie znacznie bezpieczniejszych i bardziej rentownych kredytów i w konsekwencji umożliwi zarabianie większych pieniędzy. Tradycyjna ocena ryzyka kredytowego, moi drodzy, stosowana przez banki od dzięcioleci opiera się głównie na analizie takiej twardej historii kredytowej na bieżących dochodach czy aktualnym poziomie zadłużenia. Tymczasem nowoczesne algorytmy sztucznej inteligencji potrafią analizować znacznie szerszy i bardziej zróżnicowany wachlarz danych, takich jak na przykład dane pochodzące z mediów społecznościowych, jak wzorce zachowań online, na przykład regularność płatności za rachunki czy subskrypcje, jak dane geolokalizacyjne z urządzeń mobilnych, a nawet całą historię transakcji klienta w czasie rzeczywistym. Dzięki temu wszystkiemu możliwe staje się dużo bardziej precyzyjne ocenienie właśnie tej wiarygodności kredytowej i nawet tych osób, które nie posiadają klasycznej długiej historii kredytowej w tradycyjnych bazach danych. To będzie i w sumie jest kolosalna zmiana współczesnej bankowości, która będzie podnosiła jej rentowność i myślę, że mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę. A pozwala na tworzenie niezwykle zaawansowanych dynamicznych modeli scoringowych, które będą uwzględniać znacznie więcej zmiennych jednocześnie. nieustannie będą się uczyć i aktualizować w czasie rzeczywistym na podstawie jakiś nowych napływających danych. No i w efekcie dadzą znacznie większą dokładność, jeśli chodzi o przewidzenie prawdopodobieństwa nieewentualnego niespłacenia jakiegoś kredytu przez jakąś osobę. I co więcej, algorytmy te mogą znacznie wcześniej wykrywać bardzo subtelne, niewidoczne nawet dla ludzkiego analityka sygnały ostrzegawcze, jak na przykład nietypowe zmiany we wzorcach wydatków czy zbliżające się problemy finansowe na długo, zanim one faktycznie będą widoczne dla tradycyjnych metod oceny ryzyka. I to właśnie dlatego coraz więcej firm pochodzących z bardzo różnych i na pierwszy rzut oka kompletnie niepowiązanych ze sobą branż tak chętnie i tak agresywnie angażuje się w szeroko pojęty sektor usług finansowych. No bo one już mają te dane, a jeśli mają te dane, to są w stanie udzielać pożyczek, dawać finansowanie dla tych osób, które wiedzą, że spłacą swoje finansowanie. Pierwszy lepszy przykład z brzegu, proszę bardzo, Apple. Apple uruchomiło swoją usługę płatności mobilnych Apple Pay już w 2014 roku. To taka usługa umożliwiająca dokonywanie szybkich, bezpiecznych zakupów przy użyciu iPhonea, Apple Watcha, iPada czy komputera Mac. Od 2019 roku firma oferuje też swoją własną wirtualną kartę kredytową Apple Card. To taka w pełni cyfrowa karta kredytowa, która jest głęboko powiązana z całą aplikacją Apple Wallet, która to jest wydawana we współpracy z bankiem Goldman Zachs. Co robi? oferuje użytkownikom przede wszystkim atrakcyjny cashback i pełną bezproblemową integrację z całym ekosystem iOSa. W 2023 roku Apple weszło też w niezwykle popularny segment krótkoterminowych pożyczek przez uruchomienie usługi Apple Pay Later, taka która umożliwia rozłożenie płatności na cztery nieoprocentowane raty. No ale dobrze wiedzą komu można to dać, żeby te raty na pewno były spłacone i co się dzięki temu dzieje? Większa sprzedaż. W tym samym 2023 roku Apple uruchomiło też swoje własne, wysoko oprocentowane konto oszczędnościowe, które to jest dostępne dla wszystkich użytkowników właśnie karty Apple Card. Google również od lat przecież rozwija swój cyfrowy portfel, czyli Google Wallet. Amazon z kolei już w 2020 roku wszedł w segment krótkoterminowych pożyczek oferując swoim własnym klientom usługę na zasadzie by now payer. Zresztą, żeby daleko nie szukać, bo tu Apple, Apple, Amazon, Google, nawet nasze polskie Allegro ma przecież swoją bardzo popularną i bardzo dochodową usługę Allegro Pay, która umożliwia klientom dokonywanie zakupów z odroczonym terminem płatności albo rozkładanie większych zakupów na wygodne raty. Finanse i technologia to już nie są osobne światy. To światy, które ekstremalnie się ze sobą przeplatają. A wszystkie te wielkie korporacje, które na co dzień gromadzą gigantycznej ilości danych na wasz temat, szukają nowszych i coraz bardziej kreatywnych sposobów na efektywne wykorzystanie tych danych. No i oczywiście na zarabianie na was dodatkowych pieniędzy i świetnie im to wychodzi, ale to też świetnie działa dla rozwoju całego sektora. Zwłaszcza, że sektor usług finansowych i pożyczek to wręcz idealne miejsce na wykorzystanie takich danych i na generowanie dodatkowego, często bardzo wysokomarżowego dochodu. Spółki z sektora e-commerce na przykład mogą przecież dzięki takiemu podejściu po pierwsze sprzedawać znacznie więcej swoich produktów, bo bez łatwo dostępnej pożyczki ratalnej część klientów po prostu nie dokonałaby jakiegoś większego, droższego zakupu. A dodatkowo można też przecież zarobić troszkę na odsetkach od tych pożyczonych pieniędzy. Nawet można zarobić mniej niż banki, takie tradycyjne banki, bo to nie jest clue tego biznesu. Chodzi o to, żeby sprzedać, a można sobie dorobić oprocentowaniem. I żeby nie być też gołosłownym, przytoczmy sobie kilka konkretnych danych z ostatniego raportu kwartalnego samego Allegro, które doskonale pokazują potencjał takiej usługi jak Allegro Pay. I tu cytuję: "W pierwszym kwartale 2025 roku łączna wartość pożyczek udzielonych przez Allegro Pay wzrosła niemal 20% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Dzięki tej usłudze sfinansowano aż i to jest niesamowite 17% całkowitej gigantycznej wartości wszystkich zakupów dokonanych w tym okresie na platformie Allegro. Z usługi Allegroay aktywnie korzysta obecnie ponad 2,2 miliona unikalnych użytkowników, czyli 10% wszystkich aktywnych użytkowników platformy. To są osoby i użytkownicy, które regularnie wybierają te właśnie formy finansowania swoich zakupów i w efekcie wydają na platformie średnio o ponad 1/3 więcej pieniędzy niż pozostali klienci. No widzimy mega wyraźnie, że tego typu zintegrowane rozwiązania finansowe nie tylko dają firmom możliwość zarabiania na odsetkach, ale co najważniejsze w realny sposób podbijają ogólną sprzedaż i zwiększają lojalność klientów w swoim core biznesie. Właśnie dlatego wszystkie te wielkie korporacje, które tylko mają taką możliwość, tak chętnie i tak dynamicznie wchodzą obecnie w ten bardzo perspektywiczny segment fintechowy, a tym samym też no nieodwracalnie zmieniają cały dotychczasowy krajobraz sektora finansowego. To już nie jest finansowanie z banków, to jest finansowanie pośrednie przez jakiegoś dostawcę technologii. I zgodnie z tym globalnym trendem już wkrótce nie będziemy musieli nawet rozdzielać naszych codziennych zakupów od ewentualnego procesu finansowania ich za pomocą kredytu. Wszystko zmierza w kierunku pełnej i niewidocznej dla was, dla klientów integracji, gdzie sama instytucja, która sprzedaje wam dany produkt albo usługę, może jednocześnie w tym samym procesie udzielić wam pożyczki na jego sfinansowanie. I oczywiście takie zintegrowane, wbudowane finanse nie będą się kończyły na usługach typu buy now, payer, kup teraz, zapłać później. Yyy, bo na przykład aplikacje do zamawiania przyjazdów osobowych, takie jak Uber też mogą oferować szeroką gamę różnych dedykowanych usług finansowych, na przykład swoim kierowcom, ale też swoim pasażerom. Zresztą w 2019 roku, mało ludzi chyba w Polsce to kojarzy, Uber ogłosił strategiczną inicjatywę o nazwie Uber Money, w ramach której ta firma zaczęła intensywnie rozwijać usługi finansowe przeznaczone dla kierowców, swoich kierowców i dla dostawców, którzy na co dzień współpracują z jej platformą. W ramach tego właśnie segmentu na przykład kierowcy mogą otrzymać wypłatę swoich zarobków natychmiast po zakończeniu kursu bez konieczności czekania dość długo na standardowy cykl rozliczeniowy. Mogą je dotrzymać natychmiast na specjalną dedykowaną kartę debytową o nazwie Uber Pro Card. Spółka testuje też w niektórych regionach świata udzielanie krótkoterminowych pożyczek dla swoich kierowców, tak żeby to oni, oni dokładnie tylko mieli łatwy i szybki dostęp do finansowania na takie potrzeby jak nagła naprawa samochodu, na pokrycie kosztów ubezpieczenia czy po prostu wsparcie finansowe w okresie, gdy akurat liczba dostępnych kursów jest z jakiegoś powodu przejściowo mniejsza. Wszystkim dużym korporacjom powinno zależeć na zapewnieniu odpowiedniej płynności finansowej przecież zarówno swoim pracownikom jak i partnerom czy klientom. No bo klient, który dysponuje odpowiednią płynnością finansową, po prostu więcej i chętniej będzie konsumować. A pracownik, który nie musi się martwić o swoje finanse, może znacznie bardziej skupić się na efektywnym wykonywaniu swojej pracy, a nie na ciągłym gaszeniu pożarów w swoim domowym budżecie. Na globalnym rynku jest obecnie bardzo dużo innowacyjnych i dynamicznie rosnących spółek, które dają inwestorom taką bezpośrednią ekspozycję na ten mega rewolucyjny trend rozwoju fintechów na całym świecie. I kilka z nich już wielokrotnie i szczegółowo omawiałem na tym kanale. Omawiałem New Holdings dla was, omawiałem Adiena dla was, omawiałem Blocka dla was. Coraz częściej i głośniej mówi się też o planowanych wielkich debiutach giełdowych takich gigantów jak Stripe czy chociażby Revolut. I w Polsce z kolei też mamy się przecież czym pochwalić. możemy się pochwalić naszym własnym mega udanym i mega popularnym blikiem, który to idealnie wpisuje się w całą tą globalną cyfrową transformację sektora finansowego. Pliko to naprawdę jest polski fenomen, który od momentu swojego oficjalnego uruchomienia w 2015 roku stał się na dziś jednym z kluczowych i najważniejszych elementów całej postępującej cyfryzacji bankowości w Polsce. Jego powstanie to był efekt współpracy sześciu największych konkurujących ze sobą na co dzień polskich banków. A inicjatorem i głównym twórcą całego systemu był Zbigniew Jagło, wtedy wieloletni prezes banku PKO BP, który chyba jako jeden z pierwszych w ogóle dostrzegł taką rosnącą potrzebę stworzenia nowoczesnego, bezpiecznego i wygodnego lokalnego standardu płatności mobilnych. No i udało się. A to dobrze też pokazuje, że nawet te duże klasyczne instytucje bankowe mimo swojego zdziadzienia w cudzysłowie, tak to nazwijmy, jeśli tylko chcą, to potrafią stworzyć i wdrożyć ekstremalnie innowacyjne rozwiązanie. I w porównaniu do wielu rozwiązań zachodnich, które dopiero teraz zaczynają rozwijać podobne zintegrowane systemy płatności mobilnych, polski blik to jest technologiczny lider i doskonały przykład udanej strategicznej współpracy banków, które ze sobą konkurują. No i udanej też dla klientów, bo obecnie z Blika korzysta 13,5 miliona unikalnych użytkowników. Spokojnie można to zakwalifikować jako fintech z ogromnym lokalnym, a może niedługo i regionalnym sukcesem. No tylko, że w Blika na pewno zainwestować się nie da i zapewne długo nie będzie można, jeśli w ogóle kiedykolwiek nastąpi moment, w którym będzie można, w co osobiście trochę wątpię. No bo i po co? Po co współwłaściciele, czyli te banki miałyby to robić? To przecież największe polskie banki. to nikt tam nie potrzebuje poszukiwać finansowania do tego projektu. A jeśli nie ma takiej potrzeby, to po co robić debiut Blika na giełdzie? Nie ma w tym żadnej logiki. A więc czy da się zainwestować w jakikolwiek realny polski fintech? Tak, chociaż na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Binex. Binex to właśnie partner tego odcinka i taki fintech polski, ambitny, próbujący połączyć w jednym narzędziu trzy światy. Komunikację, finanse i społeczność. społeczności to trzy, czyli coś więcej niż tylko kolejny blik, bo Binex chce być aplikacją typu all-inone, która pozwala pogadać, przelać kasę i zarządzać swoją trochę taką cyfrową obecnością, a wszystko w ramach jednej aplikacji. I dlaczego to ma sens? Dlatego, że każda z tych funkcji, mimo rozwoju fintechów, do dziś żyje osobno. Do rozmów używacie komunikatora jednego, do płatności kilku różnych aplikacji, a jak tworzycie treści, to jesteście uzależnieni od algorytmów YouTubea, Instagrama czy jakiejś tam innej platformy, gdzie tworzycie. A BX chce to sobie jakoś połączyć w jednym miejscu i chce dać użytkownikowi większą kontrolę i prywatność. Co to znaczy? Po pierwsze, Binex to ma być komunikator, tylko nie taki, który śledzi każdy wasz róg. Ma być to czat z szyfrowaniem end to end w z trybem incognito i bez potrzeby podawania numeru telefonu, a dzięki temu możecie sobie pogadać z kim chcecie i nie pozostaje po tym żaden ślad. Po drugie, mają tam być płatności, więc będziecie mogli przesyłać pieniądze bezpośrednio na czacie, w złotówkach, w euro albo nawet w stable coinach bez logowania się do banku, bez podawania numeru konta, bez zostawiania historii transakcji. I po trzecie, ma to być element społecznościowy, czyli Binex chce pozwalać tworzyć grupy tematyczne, prowadzić zamknięte społeczności i organizować różne wydarzenia. i co ważne dzięki temu monetyzować swoje treści bez algorytmów, bez łaski platformy, bez czegokolwiek, bo to wy macie decydować kto ma dostęp, ile płaci i jak wchodzi w interakcję z tą całą waszą cyfrową twórczością. Czy to jest już gotowe rozwiązanie? Nie. Ta aplikacja wciąż jest rozwijana, a jej oficjalna premiera jest zaplanowana dopiero na drugą połowę 2025 roku. I Binex właśnie prowadzi w tym zakresie prekampanię. prekampanie, czyli badainteresowanie inwestorów planowaną emisją akcji. To nie jest jeszcze żadna zbiórka. Nie składa się żadnych deklaracji. Po prostu można się zapisać na alert inwestora na platformie Emiteo. I tu wchodzimy trochę na taki delikatny grunt inwestycyjny, bo startupy to nigdy nie są spokojne inwestycje. Musicie być tego świadomi. Ryzyko zawsze jest ogromne. Pewność zysku zawsze jest żadna. No tylko, że to właśnie dlatego, jeśli coś odpala w przypadku startupów, to skala zwrotu jest zupełnie inna niż na giełdzie czy w funduszach ETF. Na świecie powstało już wiele takich super aplikacji. Od WeChata w Chinach przez Graba w Azji po Revoluta w Europie. Każda z nich zaczynała jako coś niszowego. Każda kiedyś miała swoich pierwszych inwestorów. Binex może być pierwszym fintechowym jednorożcem z Polski. Może też nim nie być. Ale faktem jest, że to dziś jedna z nielicznych okazji, żeby w ogóle wejść w ten rynek na jego samym początku, zanim jeszcze platforma zbuduje jakąś swoją pozycję. A w startupach to właśnie moment wejścia robi największą różnicę. No bo jak wejdziecie za późno, to jesteście już tylko kolejnym użytkownikiem. Jak wejdziecie na początku, to realnie jesteście troszkę współwłaścicielem czegoś, co akurat dopiero zaczyna rosnąć. Finanse, moi drodzy, się zmieniają i my użytkownicy też się zmieniamy. Chcemy wygody personalizacji, realnej wartości, prywatności, a nie tylko ładnych sloganów. Dlatego też fala innowacji w finansach nie wyjdzie raczej od banków, tylko wyjdzie od tych, którzy zbudują coś od zera, zmyślą o użytkowniku i traktując finanse jako głównie coś istotnego z perspektywy wygody i użyteczności, a niekonieczności. Binex może być jednym z takich projektów. Zaznaczam, może, nie musi. Oczywiście to tak jak mówię, no to nie jest pewniak. pewniaków nie ma, ale jeśli chcecie w ogóle bliżej śledzić ten projekt, to po prostu zostawcie swój alert inwestora na Emiteo. W najgorszym wypadku jedyne co się wydarzy, to dostaniecie po prostu maila. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry