Pokój z Iranem? Ropa leci w dół, giełda odbija. Fałszywy alarm? [Wojna Iran, Wpływy na Rynek]

Analiza rynków po możliwym porozumieniu USA-Iran

FXMAG 118 000 subskrybentów
4 798 142 25/05/2026

W najnowszym odcinku FXMAG analityk Daniel Kostecki CMC Markets mówi o potencjalnym wpływie porozumienia na temat wojny w Iranie na analizę rynków finansowych. Spadki na rynku ropy oraz wzrosty na giełdzie są analizowane z perspektywy trwałego zawieszenia broni. Omówione są również prognozy stóp procentowych i sytuacja na rynku akcji w kontekście potencjalnego FOMO (Fear of Missing Out).

  • Czy porozumienie USA-Iran może stabilizować rynek ropy?
  • Jak wynikowe zyski wpływają na nastroje inwestorów?
  • Dlaczego rynek może osiągnąć poziomy 7800-8000 punktów?
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Przełom wojnie w Iranie, a może kolejny fałszywy alarm. Stany Zjednoczone i Iran mają zbliżać się do porozumienia i obie strony wyraźnie dały to do zrozumienia w niedawnych komunikatach. I słyszymy, że to nie ma być tym razem tymczasowe zawieszenie broni, ale trwałe rozwiązanie. Mowa o nowym protokole ustaleń, pewnym memorandum. No ale nie wiemy co ono zawiera i na ile można wierzyć tym informacjom. Ale podają to już czołowe portale i rynki oczywiście reagują. Przecieki mówią o pewnym ramowym porozumieniu na 60 dni w celu dopracowania długoterminowej umowy. I te ostatnie wiadomości z weekendu miały mocny wpływ na rynki na początku nowego tygodnia. O tym dzisiaj powiemy z i porozmawiam o tym dziś też z Danielem Kostyckim, moim gościem. Cześć Danielu. >> Cześć Przemku. Dzień dobry państwu. >> I mamy po raz kolejny ten słynny dysonans Trumpa, bo twierdzi on, że porozumienie jest bliskie, ale jednocześnie nie spieszy się z jego zawarciem. I też Trump dodał, że czas jest po stronie USA. Mamy spadki na rynku ropy naftowej dość wyraźne, ale na przykład giełda w Japonii idzie w górę. Zaraz spojrzymy też na GPW. No i oczywiście futures na amerykański rynek też odbiły w górę. Czy to jest coś trwałego, Daniel? Jak sądzisz? Czy myślisz, że to jest jakiś zwrot na rynkach w ta sytuacja, w której jesteśmy obecnie? To >> znaczy nie wiem o który zwrot pytasz, bo zwrotu jest kontynuacja. Natomiast faktycznie, jeżeli chodzi o zwrot, no to pytanie brzmi, czy czy mamy zwrot przede wszystkim na rynku obligacji yyy skarbowych, dlatego że to ten rynek był pod tą gigantyczną presją i to on tak naprawdę mówi, że ma dosyt tej wojny i należy już tę wojnę kończyć, bo inaczej jej koszty rozleją się dosyć szeroko po gospodarkach światowych właśnie z perspektywy większego kosztu zadłużenia i większego kosztu obsługi tego długu. Natomiast tak, no śledziłem oczywiście w weekend, śledziłem też jakieś tam notowania weekendowe na naizowanych aktywach. Natomiast y faktycznie mieliśmy taki pingpong, czyli mamy porozumienie, nie mamy, mamy, nie mamy. No finalnie wychodzi chyba z tego co widziałem konkluzja taka, że bardziej mówimy o czasowym porozumieniu na 60 dni wstrzymania ognia i na 60 dni z kolei możliwego transportu, przepłuju przez Cieśninę, że to jest chyba teraz na stro. Natomiast no znowu zauważmy, że to jest jakieś jakby czasowe rozwiązanie na dwa miesiące. znowu za dwa miesiące i tak teraz przez ile czasu to się będzie ciągnąć. No to akurat nie jest też najlepsze wyjście, bo nie znamy finalnego rezultatu. No ale lepiej mieć dwa miesiące przepływów niż nie mieć wcale. Więc rynki umiarkowanie jeżeli chodzi o ropy i umiarkowanie jeżeli chodzi o rękowności na to reagują. Natomiast tykkowie akcji no to każda delikatna wzmianka o tym, że będzie lepiej, że właśnie jajk trochę spadnie, ropa trochę spadnie, zmienność trochę spadnie, powoduje dosyć gwałtowny wzrost. No bo z kolei mamy za sobą też yyy pokaźne wzrosty zysków spółek z amerykańskiej giełdy, co w delikatnym spadku stopy dyskonta powoduje gwałtowny wzrost tych notowań, o czym zresztą też na ostatnim liveie sobie mówiliśmy. Tak więc podsumowując, z tego co się zorientowałem przez weekend, aczkolwiek nie wiem czy mam aktualną wersję, bo się zmieniałem w krajdoskopię, to chyba była mowa o tych 60 dniach. Yyy, ale od kiedy to ma być wicie? Tego też jeszcze nie zdążyłem doczytać, jeśli w ogóle taka data jest podana. >> Tak, czyli 60 dni, ale nie wiadomo jeszcze od którego dnia, więc równie dobrze to mogliśmy powiedzieć i nawet i 65, a może i 90 dni, nie wiadomo. Pytanie z czatu. Jak długo jeszcze S&P 500 i NASDAQ może rosnąć, Danielu, twoim zdaniem? Tutaj tak jak wcześniej wspominałem rynek żyje świetnymi wynikami spółek, ale tak świetnymi jakich jak zawsze są one dobreją konsensusy. Tak teraz te konsensusy w sposób kosmiczny. Trzeba sobie uświadomić skalę wzrostu tych biznesów, że to nie jest wzrost o parę procent paręnaście plus parędziesiąt% wzrostu amerykańskich biznesów w spółkach technologicznych. To są gigantyczne zmiany. Dodatkowo jeszcze damy temat właśnie inwestorów, którzy spadli wcześniej w FOMO. Teraz to FOMO jest trochę zgeszone w relacji do tego co co było wcześniej. Natomiast jakby jedziemy przy tej głównej granicy takiego ponownego odpwalenia POMA, czyli rynek jest na wysokości poziomów, które o których myślał sobie miesiąc temu, że przy nich może być tak jak kiedyś też zresztą tutaj smart rozmawialiśmy. Rynek 20 po prostu 4 kwietnia myślał, że może być na 7550. No jest dzisiaj na 750 22 maja na 743, więc jest przy takiej górnej grance. I teraz wyniki spółek są świetne, to teraz to czego rynek potrzebuje to jest spadek do kiedy? No jakby z powinienem gospodarki nie dzieje się nic takiego jakby wielkiego złego. Tak ludzie narzekają, płacą więcej za paliwa, ale to niełamie na radio konsumenta nie powoduje żadnych drastycznych powiedzmy efektów, skutków gospodarki oprócz. >> Przepraszam Daniel jedna rzecz coś słabo cię słychać. zobacz, czy mikrofon może nie upadł ci gdzieś z biurka, bo delikatnie ucichłeś i zacząłeś skrzeczeć. Dobra, dobra, zaraz zobaczymy. Jest podobnie. Jest na ten moment podobnie. No może teraz >> tak samo, tak samo, ale spróbujmy, spróbujmy kontynuować. być może ci, którzy posiadają YouTube premium będą słyszeć ciut lepiej. Być może to się zaraz poprawi. >> Tak, ale to musisz mieć premium plus tą lepszą wersję, którą mają tylko niektórzy nasi subskrybenci. >> Dobra. >> O, jest znacznie lepiej. Dobra, no to to ja może włączyłem usługę Premium Plus, ale tak, no to wracając do tego wątku, skoro zyski są super, no to teraz potrzebujemy tylko niższych stóp dyskonta, więc czym będą niżej rentowności obligacji, tym wyżej będzie indeks. I to nie jest pytanie o to, kiedy to się zatrzyma, tylko w zasadzie jak będą dalej, jakie roszady w czynnikach wspierających będą się zmieniać. No bo zaczęliśmy od wejścia w sezon wyników z bardzo niskimi wycenami jak na historię, ale z jednocześnie wzrostem oczekiwań co do zysków. Czyli rynek szedł w jedną stronę ceną, a w drugą stronę szły oczekiwania co do wzrostu zysków i w międzyczasie mieliśmy właśnie pokoje o wojne. To zostało przykryte właśnie silnym sezonem wynikowym i teraz wynik zna ten sezoniku. Więc teraz patrzę na to, co się dzieje z woj, czy ta wojna będzie do siebiezać. Ty i czym niżej będą rentowności, obligacji, tym ponownie wyżej będą indeksy. Więc dzisiaj jak gdyby indeks głównie będzie zależeć od tego, co się dzieje z tematem wojny, czyli z ropą naftową i następnie z rentownościami obligacji. No jesteśmy znowu na na krawędzi wejścia w FOMO. Gdyby rentowność gwałtownie spadła, to chyba tutaj też sobie mówiliś o tym, że możemy się witać naprawdę z bardzo wysokimi poziomami rzędu 7800, a w skrajnych wypadkach to nawet ponad 8000 punktów. I bez zmian wyników. Zostawiamy wyniki jak są. Mówimy tylko o zmianach rentowności obligacji i one tylko tyle mogą powodować. Drobne zmiany rentowności po 50 punktów bazowych powodują gwałtowne zmiany w w cenach. akcji. >> Mhm. Czyli powinniśmy patrzeć przede wszystkim na dwie sprawy. Na rentowności amerykańskich obligacji. Tu pewnie masz na myśli tych 10oletnich przede wszystkim to widzimy na ekranie teraz i na ropę naftową. I mówisz też, że rynek może znaleźć się na krawędzi FOMO. Czy tutaj masz jakiś, nie wiem, no mówiłeś kiedyś o tym swoim wskaźniku, nagraliśmy nawet o tym nagranie, o wskaźniku, który pokazuje, czy na rynku jest FOMO, czy panika. Czy to do tego się odnosisz? Tak, tak. No już to FOMO już raz mieliśmy na na S&PU właśnie kiedy weszliśmy w to w kwietniu. To się to się wykończyło w połowie maja, 10 dni temu. Natomiast dziś jesteśmy na kolejnej krawędzi wpadnięcia w FOMO, ale tym razem nie ze względu, wtedy wpadliśmy w to FOMO ze względu na świetne wyniki, na o wiele lepsze wyniki niż rynek myślał, że takie wyniki dostanie. Więc siłą rzeczy no inwestorzy rzucili się na akcje, opcje i tak dalej, na futersy. Natomiast dzisiaj jesteśmy na krawędzi FOMO dlatego, że za moment może się skończyć wojna przynajmniej na 60 dni albo na ileś tam dni i to może powodować spadek cen ropy i spadek rentowności i to automatycznie podnosi ceny akcji przy niezagrożonych wynikach i to nam odpala kolejne kolejną nogę takiego silnego rally tym razem związanego ze spadkiem Jeldu i z przeszacowaniem na przykład działań Fed. Umówmy się, że rynek przeszedł cięć poprzez brak zmian stóp do podwyżek stóp z końcem roku, jeżeli chodzi o Fed. No to co jeżeli się jeżeli te oczekiwania znowu się cofną z podwyżek, wejdziemy w brak zmian stóp do obniżek stóp do końca roku. No to rynek akcji z tej perspektywy, jeżeli te obniżki nie wynikają ze słabości gospodarki, tylko wynikają po prostu ze zmian czynników dookoła w tym właśnie w tym wypadku konfliktu, no to rynek akcji przecież dostanie kolejnego kopa prawdopodobnie. A jeżeli chodzi o poziomy, no to tak jak wspomniałem mamy 7550. Tak naprawdę przejście tego poziomu 7550 do końca tego miesiąca odpala właśnie potencjalne kolejne FOMO na amerykańskim rynku akcji. >> No to do końca miesiąca mamy chyba tylko ten tydzień. To musiałby się rynek nieźle rozpędzić, ale to nie jest wykluczone w sumie, żeby dobić do tego poziomu, jeśli coś stałoby się w Iranie. Mówiłeś o stopach procentowych w USA, że teraz rynek przeszedł w stronę przeszacowania podwyżek. To masz na myśli? Tak, tak, tak, że no rynek poszedł z obniżek wcześniej do braku zmian, do teraz do podwyżek stóp procentowych i jak widzieliśmy nawet do końca roku rynek sobie założył, że takie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych mogą przecież wzrosnąć. No co jest wydaje się takim absurdem trochę, no bo nie wydaje mi się, że pierwszą decyzją Warsha była podwyżka 100%. Poza tym, tak jak wcześniej o tym była mowa, no dziś to Donald Trump rozdaje karty, jeżeli chodzi o właśnie poziom stó procentowych w Stanach Zjednoczonych. No bo to jego, a w zasadzie pod naciskiem Izraela decyzjami będziemy patrzeć na to, co się stanie z cenami ropy i właśnie z oczekiwaniami na zmianę stóp. No to jest akurat też zabawne, że już w tych komentarzach politycznych też się pojawiało, że Izrael tam pod naciskiem swoich lobbystów mówi, żeby Trump w ogóle odpuścił jakikolwiek deal i porozumienie. No ale Trump ma swoją grę również został wciągnięty w tą wojnę przez Izrael. robi dobrą minę do złej gry i być może sam tej wojny nie chciał rozpętać, ale no został w to wciągnięty. No i teraz jakoś musi grać też na siebie, no bo jednak koniec końców to on ma wybory za niedługo i z tej perspektywy wydaje się, że może nawet dojść do jakiegoś tarcia na linii USA Izrael. No bo jednak ta sytuacja w Stanach Zjednoczonych wydaje się być bardziej istotna dla niego aniżeli yyy sojusze jakieś twarde yyy z Izraelem i ciągnięcie tej wojny w nieskończoność. No dziś rynek 72,7% szans daje, że stopy procentowe wzrosną w grudniu. To wyobraźmy sobie co się stanie, jeżeli to przeszacowanie zejdzie do braku zmian stó albo później do obniżek. Na przykład, że rynek da tam, nie wiem 40% szans na obniżkę stóp do grudnia. No to to jest bardzo duże przeszacowanie. Także yyy dziś jesteśmy tu, gdzie jesteśmy na rynku akcji, bo mamy znakomite wyniki, ale nie, a nie jest a jeszcze możemy być wyżej, dlatego że rynek zacznie grać pod obniż jak Trump na to z Nataniachu, a w zasadzie ten drugi na to pozwolą. >> Mhm. Jesteśmy jeszcze w ciekawej sytuacji, jeśli chodzi o amerykańską gospodarkę w porównaniu do amerykańskiej giełdy, bo nastroje wśród konsumentów są rekordowo niskie. To jest badanie instytutu w Michigan, a wykres jest od Bloomberga. Ale nie tylko jeśli chodzi o ten wskaźnik, ale także o wskaźnik oczekiwań inflacyjnych. Jest bardzo ciekawie, bo jesteśmy na najwyższym poziomie jeśli chodzi o oczekiwania inflacyjne Amerykanów wobec wzrostu inflacji. No to jesteśmy najwyżej od października. Oprócz tego indeks oceny bieżącej sytuacji gospodarczej w Stanach Zjednoczonych jest na rekordowo niskim poziomie i indeks oceny obecnej sytuacji finansowej Amerykanów też jest na najniższym poziomie w historii opracowywania tych statystyk, a jednocześnie giełda jest na rekordowym poziomie. Co według ciebie Danielu oznacza taki dysonans? Jakie można wyciągnąć z tego wnioski? No mamy taki spory rozdźwięk. >> Mhm. Tak. No rozdźwięk jest poprzez oczywiście rozwarstwienie społeczeństwa amerykańskiego ze względu na fakt, że ta najbogatsza część Amerykanów no trzyma jednak kasę głównie w akcjach. W związku z tym, czym wyżej są indeksy, tym oni nie odczuwają żadnego dyskomfortu z życia, no bo są w stanie pokryć rosnące koszty tego życia poprzez chociażby ten efekt majątkowy. Czyli jakby ludzie mają pracę, tyle tylko, że odczuwają coraz wyższe koszty życia, bo też nie mają aktywów, bo po prostu nie mogą sobie pozwolić na ich zakup, bo nie mają nadwyżek w swoich portfelach. I to głównie badanie tych osób powoduje, że mamy ten y jakby indeks nastrojów konsumentów czy conference board chociażby, który nam publikuje pokazuje nam tak, że koszty utrzymania teraz tutaj cytując koszty utrzymania nadal stanowią priorytetowy problem. 57% konsumentów wskazało, że wysokie ceny uszczuplają ich finanse osobiste w porównaniu z 50% w zeszłym miesiącu. I tutaj przede wszystkim jeszcze co jest dodane, że konsumenci o niższych dochodach i osoby bez wyższego wykształcenia odnotowali szczególny silny spadek nastrojów. Grupy te są wrażliwe na wzrosty cen benzyny i pierzej potrzeby. Spadek nastrojów będą niezależni i republikanie, a obie grupy osiągnęły najniższe wyniki w obecnej administracji prezydenckiej. A nastroje demokratów niewiele się zmieniły w porów z poprzednim miesiącem. Co istotne, konsumenci wydają się obawiać wzrosty inflacji i rozprzestrzenia się poza ceny paliw nawet dłuższej perspektywie. No i jakby mamy tu odpowiedź, co się dzieje. Tak, ja nie znam też dokładnie tej grupy, którą bada Uniwersytet Michigan, bo już aż tak się nigdy nie wgłębiałem w to badanie. No ale chyba trzeba będzie po prostu kogo oni tam badają. No bo jeżeli badamy osoby właśnie tak jak tu jest napisane, że osoby bez wyższego wykształcenia i o najniższych dochodach, czyli jeżeli to jest taka główna próbka tego badania, no to wiadomo, że jak skaczą ceny paliw z dwóch na 4 dolar albo więcej za galon, no to wszyscy się łapią za głowę. A przecież w Stanach Zjednoczonych no to wszyscy chyba kojarzą te wielkie autostrady i to jak często Amerykanie muszą z tych swoich przedmieści, tych suburbs dojeżdżać do centrów miast. No to przecież ich to wali po kieszeniach niesamowicie. Y więc się wkurzają na to wszystko. Yyy, nie mówiąc już o innych tak cenach, czy czy chociażby przeloty, czy czy ceny żywności, to dalej przecież cały czas rośnie. czy czynż, najem to też drożeje. Więc z tej perspektywy no ich to po prostu dołuje. Ale to właśnie no ci ludzie niestety prawdopodobnie większość z nich no nie posiada znacznych aktywów w postaci akcji ETFów, o ile w ogóle jakiekolwiek posiada. Dlatego oni są po tej jednej stronie gospodarki, tej realnej, po Main Street. No i tutaj no muszą jakby odczuwać negatywne skutki tej wojny. Natomiast ci co mają chociaż trochę w portfelu Wall Street, no to im się to równoważe. Ci co mają w większości Wall Street, a tylko trochę wydają na bieżące życie w porów całego swojego majątku, no to w ogóle tej wojny nawet nie zauważają, bo to czy im tam jakiś sługa zatankuje helikopter z Hamptons do Nowego Jorku za tyle czy za tyle, no pójdzie na fakturę i git. Także no niestety ta gospodarka jest cały czas bardzo mocno rozwarstwiona i niestety te wszystkie słowa, które były Trumpa czy Besenta o tym, że teraz czas na Main Street bla bla bla, no to właśnie takie bla bla bla. Generalnie jakby ludzie chyba tego nie odczuwają. >> Czyli generalnie mamy dużo gadania wobec rynków, a tak naprawdę no finalnie to co pokazuje jak jest to są notowania indeksów i na to trzeba patrzeć przede wszystkim co się dzieje, bo dużo tego szumu wokół jest. Dzięki Danielu za dzisiejsze spotkanie. Przepraszamy za problemy techniczne, które pojawiły się w trakcie live'a. Do zobaczenia. Udanych inwestycji. Dzięki. >> Do zobaczenia. M.

Przewijanie do góry