Bitcoin i Altcoiny: Rozpoczęcie Rajdu? Analiza Rynku i Perspektywy
Zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka analizy rynków finansowych, w którym omawiamy aktualną sytuację Bitcoina, Ethereum i wybranych altcoinów. Film porusza ważne kwestie dotyczące globalnych rynków, w tym dolara, srebra oraz spółek giełdowych, takich jak JSW i Żabka.
Bitcoin osiągnął nowe historyczne maksimum (ATH), przekraczając poziom 118 000 dolarów. Omawiamy implikacje tego wybicia, analizując linie trendu i prognozując potencjalne kierunki dalszych ruchów cenowych. Przyglądamy się również Ethereum, które przekroczyło poziom 2850 dolarów i zbliża się do kolejnego oporu w okolicy 3050 dolarów.
W filmie poruszamy również temat altcoinów. Analizujemy wybrane projekty, takie jak Chiliz, Arbitrum, Algorand, Tao, Dogecoin, Chainlink, Litecoin i XRP, omawiając ich aktualną sytuację techniczną, kluczowe poziomy wsparcia i oporu oraz potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji. Zastanawiamy się nad początkiem tzw. „alt sezonu” i jego potencjalnym wpływie na rynek kryptowalut.
Dodatkowo, film zawiera sekcję „Arek m Tercykuje”, w której omawiamy strategie inwestycyjne w czasie bessy na rynkach akcji. Dzielimy się doświadczeniami i przemyśleniami na temat budowania portfela inwestycyjnego, zarządzania ryzykiem i podejmowania decyzji inwestycyjnych w okresach rynkowej niepewności.
W filmie dowiesz się:
- Jaka jest aktualna sytuacja techniczna Bitcoina i Ethereum?
- Które altcoiny warto obserwować?
- Jak inwestować w czasie bessy na rynkach akcji?
- Jakie są perspektywy dla globalnych rynków finansowych?
Zapraszamy do dyskusji w komentarzach i zadawania pytań. Zachęcamy do subskrypcji kanału, aby być na bieżąco z najnowszymi analizami rynków finansowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] bitcoin.pl największy polski serwis poświęcony kryptowalutom i technologii blockchain. [Muzyka] Cześć, z tej strony Arek i witam was wszystkich bardzo serdecznie w kolejnym odcinku analizy rynków. rynków, które to wy zaproponowaliście w komentarzach pod naszymi ubiegłotygodniowymi materiałami. Tak więc jeżeli już teraz chcielibyście, abym w przyszłym tygodniu przyjrzał się notowaniem jakiś konkretnych instrumentów finansowych, to śmiało dajcie proszę znać w komentarzu pod tym dzisiejszym odcinkiem. A my jak to zwykle w piątek rozpoczynamy to dzisiejsze spotkanie o zerknięcia najpierw na globalne rynki finansowe na platformie XStation, czyli platformie od naszego partnera jakim jest XTB. Więc jeżeli tylko planujecie zdywersyfikować swoje portfele inwestycyjne właśnie o akcje czy też ETFY, to ja przypominam o tym, że na platformie XTB do miesięcznego obrotu na poziomie 100 000 € nie zapłacicie prowizji, a do tego wszystkiego do dodanego do oferty XTB w ubiegłym roku rachunku IKE. W ostatnim czasie dołączył także rachunek IKE, czyli indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego, który w nieco inny sposób, ale również jest rachunkiem uprzywilejowanym podatkowo, więc warto się tym zainteresować i to jest oczywiście informacja przede wszystkim dla tych, którzy osiągają duże zarobki albo inaczej płacą wysokie podatki. Jeżeli płacicie wysokie podatki, no to rachunek XZ może być dla was bardzo kuszącą opcją. Jeżeli te podatki płacicie niższe, to myślę, że bardziej preferowany będzie rachunek IKE. Ale jeżeli limity są dla was zbyt małe, to możecie przecież mieć i IKE, i XE. I uważam, że to jest najlepsze rozwiązanie, żeby mieć i ikę i XE. A jeżeli jeszcze macie współmałżonka, to możecie mieć ikę i Xę i na niego i na siebie. To już jest w ogóle combo rozwiązanie mieć cztery rachunki uprzywilejowane podatkowo. Naprawdę wiem co mówię. Natomiast my zacznijmy sobie od tych powiedzmy bardziej klasycznych rynków, które zaproponowaliście. No i startujemy od notowań dolara w relacji do polskiego złotego. Dolar nie radził sobie na przestrzeni ostatnich miesięcy szczególnie dobrze. Można nawet powiedzieć, że radził sobie tragicznie notując największy półroczny spadek w pierwszej połowie 2025 roku od 21 lat. Więc kondycja amerykańskiej waluty była bardzo mocno rozczarowująca i to też sprawiło, że choć jeszcze 13 stycznia tego roku za jednego dolara zapłacić trzeba było ponad 4, zł19 gros, no to kilka dni temu ten sam dolar osuwał się bliżej 3,ł i 58 gr. Oczywiście te ostatnie dni przyniosły ze sobą pewnego rodzaju wzrostowe odbicie, wyniku którego aktualnie za amerykańską walutę płacimy 3,64 grze i to oznacza, że dolar znalazł się na granicy pierwszego właściwie technicznego oporu. Gdyby ta bariera została przełamana, to niewiele wyżej znajdziemy znajdziemy jeszcze linię tendencji, która łączy nam wierzchołki właśnie od 13 stycznia z wszystkimi kolejnymi wierzchołkami, które na przestrzeni tych ostatnich miesięcy się tutaj na parze USDPLN pojawiały, więc to by były gdzieś okolice powiedzmy 3, i 66 67 gr mniej więcej jeśli chodzi o kolejny opór. Dalej pewnie okolice 3 zł i 737 groszy. Póki co trend na dolarze jest spadkowy i nie można wykluczyć, że odbicie, które obserwujemy w tym momencie jest jedynie formą kolejnej korekty, kolejnego rynkowego odragowania, po zakończeniu którego amerykańska waluta mogłaby poniekąd jeszcze powrócić na ścieżkę spadków, choć coraz więcej osób wskazuje na to, że być może przynajmniej czasowo dołek jakiś mamy osiągnięty i w perspektywie nie tylko kilku dni, ale kilku ładnych tygodni dolar mógłby doświadczać jakiegoś wzrostowego odbicia. Jak będzie, jak wysoko on dotrze zobaczymy. Natomiast no obawiam się, że polityka monetarna amerykańskiej rezerwy federalnej nie będzie stanowiła wsparcia dla wzrostu kursu dolara. No bo szacuje się, że lipcowe posiedzenie będzie ostatnim, w ramach którego federalny komitet do spraw operacji otwartego rynku nie zdecyduje się na obniżkę 100%. Natomiast na kolejnym posiedzeniu już stopy procentowe, w tym stopa funduszy federalnych mają zostać obniżone. No i linki wyceniają pięć obniżek w tym i przyszłym roku łącznie, czyli albo dwie w tym i trzy w przyszłym, albo trzy w tym i dwie w przyszłym. A taki cykl może w naturalny sposób depresjonować amerykańską walutę. Więc krótkoterminowo rzeczywiście wygląda to ciekawie. Wygląda to tak, jakbyśmy mogli tu doświadczać jeszcze jakiegoś podbicia wzrostowego. Natomiast z technicznego punktu widzenia trend, w którym się znajdujemy, pozostaje spadkowy i warto o tym pamiętać. Zaproponowaliście też, abym przyjrzał się notowaniom srebra, a srebro w tym momencie kosztuje 37 $ar i 38 centów za uncję, tym samym przebijając wierzchołki z 18 czerwca. No i jeżeli chodzi o wycenę, to srebro jest na najwyższym pułapie cenowym od roku 2011, co w mojej ocenie może wprost napędzać dalszy rajd wzrostowy. Tu warto by było zerknąć sobie na interwał miesięczny i zauważymy, że mieliśmy bardzo ciekawą granicę oporu gdzieś w okolicy 34 do$arów i 60 80 centów. I wyłamanie powyżej tego poru może w mojej ocenie napędzać dalsze rajdy nawet w kierunku wierzchołków z sierpnia czy też września 2011 roku, czyli okolice mniej więcej 42 $ar. Ja wiem, to nie jest mały zakres biorąc pod uwagę, że aktualnie srebro kosztuje nieco powyżej 37 $ar za uncję. Dlatego też nie postrzegam tego zakresu jako perspektywy realnej do osiągnięcia w ciągu najbliższego tygodnia czy nawet miesiąca. Jeżeli już, to jest perspektywa na naprawdę prawdopodobnie długie miesiące, ale póki co widać, że srebro naprawdę radzi sobie całkiem dobrze. No i wspina się bardzo ładnie, bardzo ładnie wspina się. Idąc dalej, zerknijmy sobie też na to, co dzieje się na wybranych przez was spółkach z warszawskiego parkietu. I tutaj pojawiły się w komentarzach propozycje, aby przyjrzeć się notowaniom JSW oraz Żabki. Jeżeli chodzi o JWS, JWSW, czyli jastrzębską spółkę węglową, to od dłuższego czasu nie dzieje się tu nic jakiegoś takiego szczególnie interesującego, dlatego że już od mniej więcej połowy ubiegłego roku notowania JSW utrzymują się w trendzie bocznym. Możemy określić sobie dolne ograniczenie tego zakresu gdzieś w okolicy 20 zł, może symbolicznie powyżej 20 zł. Górne ograniczenie to z kolei opór gdzieś powyżej 29 zł. były spadki, wzrosty, spadki, wzrosty, spadki, wzrosty, spadki, wzrosty. Oczywiście ostatnio kurs nie był w stanie ani w maju, ani w lipcu dobić do górnego ograniczenia, czyli do tych 29 zł. Zatrzymywaliśmy się poniżej 25 zł i już na początku maja pojawiła się całkiem wyraźna presja podażowa i ostatnie dni też przyniosły ze sobą spadkowe odreagowanie. Natomiast ogólnie rzecz biorąc utrzymujemy się w takim dość szerokim trendzie bocznym. No a z tendencjami bocznymi jest tak, że one potrafią trwać niekiedy naprawdę bardzo, bardzo długo. Zresztą no ta już będzie miała tak naprawdę niedługo rok odkąd ją obserwujemy. No i niewiele wskazuje na to, żebyśmy w ciągu najbliższych dni czy nawet tygodni mieli doświadczyć tutaj jakiegoś wybicia, czy to poniżej 20 zł, czy powyżej 1ł2. Więc nastawią się raczej na to, że rynek będzie szedł dalej taką trajektorią właśnie y boczną. Natomiast y druga spółka, którą zaproponowaliście, czyli Żabka, notuje w ostatnim czasie całkiem wyraźne spadki i choć jeszcze 28 maja za jedną akcję Żabki zapłacić trzeba było 23 zł 93 gr. Aktualnie jest to 20 zł 84 gr. Właściwie wczoraj na zamknięciu sesji tyle było, bo ja ten materiał nagrywam, jest godzina aktualnie 8:33, co oznacza, że sesja piątkowa na warszawskim parkiecie giełdy papierów wartościowych jeszcze się nie rozpoczęła, więc ceny, które teraz wam podaję są cenami z zamknięcia czwartkowego handlu. Natomiast jeżeli chodzi o stronę stricte techniczną, w mojej ocenie Żabka może zmierzać w kierunku jednego z dwóch kolejno występujących po sobie poziomów wsparcia. Pierwszy to są okolice 19 zł 90 gr, czyli pułap ostatnio testowany w pierwszej połowie kwietnia bieżącego roku. Gdybyśmy natomiast tym razem się tu nie zatrzymali, to dalej gdzieś w okolicy 19 zł poniekąd moglibyśmy wyznaczać i horyzontalny poziom w przeszłości testowany jako wsparcie. No i też skopiowałem tutaj linię tendencji, która łączyła nam ostatnie wierzchołki. Przeniosłem w dół na podstawie tych dołków. Zobaczymy, czy to w jakiś sposób będzie stanowiło istotną konfluencję w sparni. Natomiast no w krótkim terminie obawiam się, że notowania Żabki mogą notować jeszcze jeszcze jakieś tutaj spadki. Nim przejdziemy do Bitcoina, który notabenę wybija. Nowe ATH kosztuje 118 000 doarów za sztukę w tym momencie i omówimy sobie sytuację na altcoinach, bo tam też sporo się w ostatnim czasie zmieniło i zmieniło się na plus, więc mamy sporo powodów do zadowolenia. To jeszcze chciałbym tutaj małą wstawkę z cyklu Arek mętrkuję, bo pojawiło się pytanie, czy mógłbym powiedzieć słów kilka o hossie i besie na rynku akcji, jak to wygląda, jak się zabezpieczyć przed stratami, w co inwestować w trakcie bez. Więc prawda jest taka, że wszystko zależy. Zależy od tego, w jaki sposób inwestujecie na rynku akcji. Czy inwestujecie szeroko na rynku akcji typu pasywnie, przy pomocy na przykład ETFów na jakiś konkretny indeks. Na przykład wybieracie sobie ETF na WIG20, ETF na S&P 500, ETF na NASDAQ, ETF na cokolwiek innego i nie wybieracie aktywnie poszczególnych spółek, tylko interesuje was bycie na rynku, na szerokim rynku. nie chcecie yyy pobijać wyników tego rynku, tylko chcecie osiągać wyniki takie, jakie osiąga rynek, to de facto nie musicie za bardzo robić niczego, bo w długim terminie rynek powinien rosnąć. Jeżeli wybierzecie dobry rynek oczywiście, no bo możecie wybrać Big 20, który co do zasady niekoniecznie w długim terminie nawet musi dać wam dodatnią stopę zwrotu. Natomiast jeżeli wybierzecie sobie powiedzmy S&P 500 historyczne szczyty, to ktoś powie: "No dobra, ale tu były spadki". Tu rzeczywiście były spadki między drugą połową lutego, a pierwszą połową kwietnia SNW 500 doświadczyło wyraźnego spadku. Zgadza się. Tylko po pierwsze ile ten spadek trwał i po drugie co wydarzyło się później, bo oczywiście zajęło to chwilę, ale już jesteśmy powyżej poziomów z drugiej połowy lutego, więc jeżeli ktoś w tamtym momencie nie zrobił absolutnie nic, to dziś i tak po tych stratach nie ma śladu. ma zysk, może mniejszy, ale jednak ma jednak ma zysk, więc na coś okej, tu jeszcze trzeba by wziąć poprawkę w zależności w jakiej walucie ten zysk wyliczamy, bo teoretycznie powiemy, że tak, indeks jest wyżej, ale dolar bardzo wyraźnie spadł, więc de facto może być taka sytuacja, że kupowaliście nawet tutaj i teoretycznie patrząc na wykres powinniście mieć zysk, ale po uwzględnieniu ryzyka kursowego okazuje się, że jeszcze jesteście na jakiejś stracie. No ale to jest naturalne. Jeżeli inwestujemy na rynkach zagranicznych, to z ryzyka kursowego trzeba zdawać sobie sprawę. Natomiast y co można było zrobić? Czy byliśmy w stanie przewidzieć takie załamanie? No w mojej ocenie było to zrobić ciężko. W sensie dało się przewidzieć y że nie tyle, że rynek spadnie, ale że były obawy o to, że pojawi się jakiś większy spadek. Ja przynajmniej takie obawy miałem i mogę wam powiedzieć na swoim przykładzie jak ja to zrobiłem. Dlatego, że w tamtym okresie akurat byłem zainteresowany zakupem ETFU na czy ETFów dwóch, bo inwestuję w dwa ETFY na amerykański indeks S&P 500. I teraz jak ja do tego podszedłem? Podchodzę zawsze do inwestycji w taki sposób świadomie, realnie, że ja nie jestem alfą i omegą. Nie mam szklanej kuli pod stołem, nie wróżę z fusów, nie wiem co się wydarzy. Staram się to w jakiś sposób oszacować, prognozować. Póki co udaje mi się to w miarę, w miarę. Y, szczególnie na GPW. Tam całkiem dobrze mi ostatnio wychodzi podejmowanie decyzji i trafnie gdzieś tam udaje mi się wskazać dołki i kupić akcje prawie na najniższych poziomach. Natomiast jak to wyglądało w przypadku S&P 500 na przykładzie tegorocznych moich zakupów? Wyglądało to w ten sposób, że na początku tego roku miałem określany jakiś określony jakiś budżet, środki, którymi zasiliłem częściowo już w ubiegłym roku, częściowo w tym roku, swoje rachunki, a właściwie rachunki mojej żony, bo na rachunkach IKEX mojej żony inwestuję właśnie w indeksy na WTFY, na indeksy S&P 500. No i była jakaś pula kapitału, którą chciałem przeznaczyć na te konkretne ETFy, ale gdzieś w kościach czułem, że trochę jesteśmy wysoko, że może dojść do pojawienia się jakichś zawirowań, może wystąpić korekta spadkowa, ale gwarancji takiej nie miałem. Nikt mi jej nie dał. Co więc zrobiłem? Podzieliłem kapitał na części i za niewielką część zakupiłem ETFy na S&P 500 gdzieś tu. Nie pamiętam czy to było tu, czy to było tu, ale gdzieś realnie wysoko, nie na samym szczycie. ale naprawdę realnie wysoko. Więc ta pozycja w zysku była przez chwilę. Później rynek zaczął spadać. I co robiłem, gdy rynek zaczął spadać? Miałem kolejną część kapitału. Podzieliłem ją jeszcze na pół i część akcji skupowałem z tych ETFów. Kupowałem, nie wiem, gdzieś tu stawiam, że to były gdzieś te rejony mniej więcej. A ostatnie zlecenie zrealizowałem dokładnie, jeśli dobrze pamiętam, 7 kwietnia. Tutaj na minimach albo tu, albo tutaj gdzieś w przedziale między 7 a 9 kwietnia, ale właściwie udało się złapać całkiem ładnie. całkiem ładnie dołki i to była moja strategia, to było moje podejście do skupowania ETFów na amerykański indeks SNP 500. Tylko tu sytuacja jest prosta, bo jeżeli teraz ten ETFy mam i rynek będzie sobie dalej rósł, to ja będę na nich zarabiał. No ale pytanie jest o to, co zrobić, jak zabezpieczyć się w przypadku Bessy. Więc jeżeli chodzi o Bessę, to tylko zależy od naszego doświadczenia i naszego podejścia, bo są osoby, które nie robią absolutnie nic. I ja na ten moment też nie wiem, czy do takiego grona nie będę należał, bo ktoś powie, no dobra, ale przecież jak tu spadało w roku 2021, 2022, właściwie w roku 2022 yyy ETFy spadły na SM500 z poziomu 4800 do poziomu 3500 $arów. Co moglibyśmy zrobić? No moglibyśmy sprzedać na górce i odkupić na dołku. Tylko pytanie, czy my wiemy, że to jest górka, a to jest dołek. No bo bardzo często będzie tak, że nie będziemy w stanie tego skutecznie przewidzieć. I tutaj najważniejszy chyba może okazać się horyzont inwestycyjny, bo jeżeli naszym horyzontem inwestycyjnym jest perspektywa kilku miesięcy, no to tak, to nie będziemy trzymać tego typu papierów w nieskończoność. Ale jeżeli nasz horyzont inwestycyjny to jest 10 lat, 15, 20, 30 lat, to de facto tego typu spadki, tego typu korekty, one będą się pojawiały i co do zasady nie trzeba się chyba nimi aż tak bardzo przejmować. Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia, a raczej tego typu spadki postrzegam jako okazję, jako możliwości do zakupu papierów wartościowych, które mnie interesują, które są dla mnie atrakcyjne po niższych cenach. I zawsze tak do tego podchodziłem. Zwykle jak kupowałem nawet akcje pojedynczych spółek do swojego portfela, to wybierałem te spółki, które nie notowały wzrostów wyraźnych w ostatnim czasie, tylko te, które notowały wyraźne spadki. Do tego można zaliczyć CD Projekt, który skupowałem w roku 2021. Dom Development kupowałem chyba w 22 i kupowałem go po spadku o uwaga 50%, czyli akcje spółki spadły o 50%, a ja wtedy dopiero zacząłem je kupować. Azbis kupowałem też po bardzo wyraźnych po bardzo wyraźnych przecenach. Zresztą no pokażę wam to jak to wyglądało. Czekajcie, Azbis. Gdzie jest? Mamy, mamy Azbis. Zerknijmy sobie na interwał tygodniowy. I teraz tak. Azbis w piku w 23 roku akcje kosztowały ponad 32 zł. Ja je kupowałem pod koniec grudnia ubiegłego roku po 16 zł i 50 gr po takim wyraźnym spadku, ale tu te akcje dla mnie były atrakcyjnie wycenione. Oczywiście dziś z perspektywy czasu dobra decyzja. Jesteśmy na poziomie 2580, więc bardzo ładny zysk. Jeszcze tutaj kupowałem po 20 zł 7 kwietnia, więc tu złapałem dołek i tu złapałem dołek. Udało się. No trafiłem akurat w punkt, więc więc wyszło y wyszło dobrze. Kolejna spółka, o jakiej wam mówiłem, to było Dom Development i tu też interwał tygodniowy. Interesuje nas ta sytuacja. Kupowałem tutaj po tu chyba tu po 82 zł po spadku o 50%. Bardzo wyraźny spadek. Ale co bym zrobił, gdybym te akcje kupował tu, albo inaczej co zrobiłem, kiedy one tu spadały? Nie zrobiłem nic. Mogę wam powiedzieć, co robiłem w trakcie, jak trzymałem te pozycje, czyli kupowałem gdzieś po 82 zł, nie wiem, w lipcu, czyli tutaj te poziomy tutaj kupowałem po 82 zł, dokupowałem chyba gdzieś tu na dołku, były wzrosty i później był spadek z poziomu tam 207 zł do 153 zł. Spory spadek. Co zrobiłem? Nie zrobiłem nic. Czekałem, czekałem cierpliwie. Te akcje później odbiły, finalnie sprzedałem je po 210. I to jest kolejna rzecz, o której warto powiedzieć, bo teraz tak sprzedałem te akcje po 210 zł chyba tutaj w tym w tym miejscu na początku tego roku, bo obawiałem się, że notowania spółki mogą doświadczyć jakiegoś korekcyjnego spadku. Nie chciałem tych akcji ze swojego portfela pozbywać się na zawsze. Chciałem pozbyć się ich na chwilę, wyczekać korektę spadkową, tak jak właśnie tutaj jest to pytanie, co zrobić w trakcie bezsy. Wyczekać korektę spadkową stojąc sobie z boku i za te sam za ten sam kapitał albo za jeszcze większy kapitał kupić akcję tej samej spółki w większej ilości poniższej cenie. No i co się finalnie okazało? Okazało się, że ta korekta, ona oczywiście jakaś się pojawiła, ale była w mojej ocenie zbyt mała i ja finalnie nie zrobiłem zakupów, kiedy cena spadła, a teraz jesteśmy na poziomie 231 zł. I co się wydarzyło? Ja te akcje odkupiłem do swojego portfela. W sensie za podobną wartość, ale chciałbym zwiększyć swoją ekspozycję. Kupiłem je po 127 zł tutaj w miniony, w minioną środę. Tak, w minioną, we wtorek, przepraszam, we wtorek po 127 zł kupiłem akcję Dom Development. Czy to oznacza, że uważam, że one już nie mogą spaść? Uważam, że mogą spaść i po cichu trzymam kciuki za to, żeby spadły. No więc teraz pytanie, dlaczego kupiłem akcje po 127 zł, jeżeli uważam, że mogą one spaść. Kupiłem zachowawczy pakiet. Podobnie jak zrobiłem to w przypadku y ETFów na S&P 500 na początku tego roku. Kupiłem pierwszy zachowawczy pakiet na wypadek gdyby akcje spółki jednak zaczęły nagle dynamicznie wzrastać. Żebym nie patrzył na to jak na rynek, który rośnie beze mnie, mimo tego, że uważam, że on będzie w długim terminie rosnąć. Ale gdyby notowania spadały, to gniewać się nie będę. biorę takie ryzyko na siebie, że akcje, które kupiłem w tym momencie po wyższej cenie, mogą przez pewien czas być na stracie. Ale tą stratę jestem w stanie zaakceptować i nawet chciałbym, żeby ona wystąpiła, bo gdyby tak się stało, mógłbym zwiększyć swoją ekspozycję na ten rynek, na tę spółkę, kupując więcej jej akcji po niższych cenach. Więc oczywiście przez jakiś czas byłbym w stracie, ale dla mnie jest to naturalna rzecz. Idąc dalej z tym samym pytaniem, mamy Bitcoina, aktualnie kosztuje 118 000 doarów. I teraz tak, zapytajcie znajomych, napiszcie jakieś pytanie na grupach Facebookowych, Discordach, Telegramach, innych tego typu mediach społecznościowych i zapytajcie się ile jest osób, które realnie były aktywnymi traderami, są na rynku kryptowalut aktywnymi traderami od roku 2000, powiedzmy 16, 17 mniej więcej albo jeszcze wcześniej. Ile z tych osób procentowo, jaki odsetek z tych osób? przebił stopę zwrotu osiąganą przez Bitcoina, czyli zarobił więcej niż by zarobili, gdyby tego Bitcoina tylko kupili i trzymali. No bo teraz ktoś spojrzy i powie tak: "Mieliśmy wzrosty w 2017 roku, później spadki w 2018, wzrosty do powiedzmy października listopada 21 i spadki do listopada 22. No i znowu mamy wzrost. No i teraz ktoś na pierwszy rodoka oka może sobie pomyśleć, trzeba być skończonym kretynem, żeby trzymać bitcoina jak on spadał przez rok 2018 i jeszcze większym dzbanem, kiedy spadał przez rok 2022. A może nie, a może właśnie to było dobre rozwiązanie i powiem wam, że znam kilka osób i sam jedną z nich jestem, które tego Bitcoina po prostu trzymały. Ja Bitcoina kupowałem w pierwszej połowie 2017 roku. Teraz nie pamiętam, czy to był maj, czy to był czerwiec, to nie ma znaczenia. Pierwsza połowa, pierwsza połowa y 2017 roku. Bitcoin kosztował wtedy gdzieś okolice 2100 dolarów, mniej więcej, jeżeli dobrze jeżeli dobrze kojarzę. No więc można było mieć zysk na poziomie 800% w do końca 2017 roku i później znaczną część tego zysku oddać, później znowu mieć zysk na poziomie już 3000% i znowu sporo z tego oddać. i kolejny zysk na poziomie 5300% do teraz. No i pytanie, co wydarzy się dalej? Jaka będzie ewentualnie y jaka będzie ewentualnie przyszłość? Tylko to zależy od tego, jakie jest wasze podejście i co chcecie przede wszystkim z tymi pieniędzmi robić, czyli jaki jest wasz horyzont inwestycyjny. Bo jeżeli chcecie zainwestować i liczycie na stopę zwrotu za 10, 15, 20, 30 lat, no to możecie sobie pozwolić na takie spokojne funkcjonowanie na rynku typu kupić, poczekać. Jak spadnie, to spadnie, jak odbije to odbije. Wszystko w długim terminie powinno wyjść okej, jeżeli dobrze dobierzecie aktywa do swojego portfela. Jeżeli natomiast chcecie być traderami i nie interesuje was długi horyzont inwestycyjny, nie interesuje was to, żeby zarobić za 5 lat, tylko chcecie tu i teraz i z tych pieniędzy chcielibyście się utrzymywać, no to sytuacja jest o wiele trudniejsza. Tylko jeżeli jesteście traderami z kolei day traderami i chcecie utrzymywać się z rynku, to nie interesuje was, co wydarzy się w okresie Bessy, bo w naturalny sposób jako trader tymi aktywami żonglujecie. Nie trzymacie papierów po rok, dwa, trzy, tylko jeżeli zaczynają spadać, to je sprzedajecie albo zaczynacie je nawet szortować i na spadkach ewentualnie y też jesteście w stanie zarabiać. Więc zakładam, że to pytanie jak uniknąć strat, jak się zabezpieczyć przed stratami, w co inwestować w trakcie Bessy, to jest raczej pytanie dotyczące inwestora o długim horyzoncie inwestycyjnym, który nie chce żonglować swoimi aktywami z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, tylko chciałby coś kupić, potrzymać, ewentualnie jeżeli pojawi się jakaś besa, to w jakiś sposób zabezpieczyć. Tylko po pierwsze, czy jesteśmy w stanie oszacować, kiedy rozpocznie się bessa. Bardzo ciężko jest to zrobić. Albo jeżeli już jesteśmy w stanie zdefiniować, że na rynku pojawiła się BSJ z technicznego punktu widzenia to wszystko zostaje potwierdzone, to bardzo często jest tak, że znaczna część tego spadku już się zmaterializowała i do dołka nie pozostaje nam przesadnie dużo, więc może dojść do sytuacji, gdzie sprzedaż tego aktywa już nie za bardzo jest sens, bo ugramy raptem kilka procent, a tylko się narobimy, a prędzej czy później może pojawić się przecież odbicie odbicie wzrostowe. Więc jeżeli patrzymy na szeroki rynek, skupujemy ETFY, to ja chyba mimo wszystko, jeżeli ktoś nie ma wiedzy i nie jest w stanie w punkt przewidzieć, gdzie jest wierzchołek, a gdzie jest dołek, to bym po prostu wybrał aktywa, które w długim terminie powinny wzrastać, skupował je i nie przejmował się za bardzo. Jeżeli ceny zaczną spadać, to wykorzystywałbym te przeceny, przynajmniej ja tak robię, do tego, żeby te aktywa nabywać jeszcze taniej. Tylko to jest strategia, która zakłada, że nie kupujecie raz i trzymacie, tylko kupujecie i regularnie dokupujecie, zwiększając swoją ekspozycję na przestrzeni kolejnych lat. A co jeżeli ktoś wybiera pojedyncze spółki, no bo to co przed chwilą powiedziałem, to jest przykład do inwestycji na szerokim rynku, na przykład poprzez jakieś ETFY i taka forma pasywnego inwestowania. A co jeżeli ktoś chce bardziej aktywnie inwestować, no to też trzeba pamiętać o tym, że jeżeli sami wybieracie aktywa do swojego portfela, na przykład poszczególne spółki, to musicie przede wszystkim wiedzieć co wy macie w portfelu i zwracać uwagę na kondycję tych spółek i tego, co może im bezpośrednio zagrażać, a niekoniecznie zwracać uwagę na to, co dzieje się na szerokim rynku, bo może dojdą takiej sytuacji, gdzie szeroki rynek akcji będzie notował spadki, ale wy w swoich portfelach będzie Będziecie mieli aktywa, które radzą sobie wyjątkowo dobrze i w okresie przecen rynkowych wasz portfel takich spadków nie będzie doświadczał. I teraz coś wam pokażę. Okej, to jest aplikacja Myfo Fofound. Bardzo wam ją polecam. Jeżeli macie jakieś zdywersyfikowane portfele akcji, ETFów, czegokolwiek, chcecie sobie śledzić na bieżąco swoje wyniki finansowe, to uważam, że jest to genialne rozwiązanie do tego, żeby to robić w sposób prosty. I teraz tak, mamy tutaj różne linie. Niestety nie mam jak przeskrollować tej strony, żeby wam to jakoś pokazać, bo ten wykres jest na dole. No i trudno. Natomiast wytłumaczę wam o co chodzi. Zielona linia to jest linia mojego portfela akcyjnego, tego związanego z GPW. Ta jasna fioletowa linia powiedzmy, to jest amerykański indeks S&P 500, a ta taka ciemna, powiedzmy granatowa to jest WIG 20 z uwzględnieniem dywidend, reinwestycji Dywidend. I teraz zwróćcie uwagę tylko na to, co działo się właściwie w tym momencie, czyli powiedzmy od połowy 24 roku. S&P 500 notowało jeszcze wzrosty, ale WIG 20 już notował spadki, a mój portfel notował wzrosty. Mimo tego, że ja to jest portfel mój, to jest portfel akcji tylko z GPW, czyli akcje na GPW jako WIG20, jako ten benchmarkowy, najważniejszy indeks notowały spadki, ale mój portfel notował wzrost i to pomimo tego, że w skład tego portfela wchodziły też spółki, które znajdowały się w WIGu 20, bo to nie jest tak, że spada wszystko. Więc to jest jedna rzecz. Kolejna sytuacja, sytuacja już z tego roku, czyli amerykański rynek akcji notuje wyraźne spadki, a mój portfel dalej notuje wzrosty, bo akcje, które ja miałem w swoim portfelu były odporne na to, co działo się na globalnych rynkach finansowych. I w okresie, kiedy wszyscy załamywali ręce, powiedzmy w marcu na początku kwietnia, ja de facto się tym za bardzo nie przejmowałem, bo i tak w ogólnym rozrachunku mój portfel notował wzrosty. Więc to nie jest tak, że jak jest Bessa, to Bessa jest wszędzie. Są aktywa, które spadają i aktywa, które rosną, bo na każdym kryzysie się zarabia. W sensie co do zasady kryzysy są tymi momentami, w których można najwięcej zarobić. I to nie tylko dlatego, że jesteśmy w stanie nabyć przecenione aktywa po prostu po atrakcyjnych cenach, ale też dlatego, że na kryzysach zarabiają różne spółki. Więc są spółki, które z powodu kryzysu cierpią i ich akcje spadają, ale są spółki, które na tym kryzysie konkretnym są w stanie zarobić i ich akcje będą wzrastać. No i teraz czy jest jakiś taki schemat? Nie ma schematu. Nie można powiedzieć, że te spółki będą wzrastać, a te będą spadać, bo to zależy od tego, z czego wynika dany kryzys. Czy to jest wybuch jakiejś wojny, czy to jest cokolwiek innego, czy to jest jakaś rosnąca inflacja, czy pandemia. Różne sytuacje miały miejsce. I teraz sytuacja z historii. Wybuchła pandemia, rynki finansowe na początku się załamywały, ale producenci czy firmy z branży biotechnologicznej, producenci maseczek, rękawiczek gumowych i tak dalej, notowali ekstremalne wzrosty, no bo popyt na ich produkty wystrzelił właściwie w kosmos, więc tam można było zarabiać. Niby rynki się waliły, ale były spółki, które notowały wzrosty o kilka tysięcy procent. Więc najważniejsze na czym chyba trzeba się skupić, jeżeli sami budujecie sobie swój portfel inwestycyjny w oparciu o poszczególne aktywa, to jest to, żeby wiedzieć, być świadomym co macie w portfelu. Przez to ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby trzymać akcję 50 spółek, bo nie będziecie w stanie tego śledzić na bieżąco. Niech to będzie tyle spółek, żebyście byli w stanie to w jakiś sposób opanować. I w mojej ocenie, nawet jeżeli rynki się łamią, załamują, ale wy widzicie, że wasze spółki wcale nie są narażone na kryzys, to niekoniecznie musicie je sprzedawać. Możecie je po prostu cierpliwie trzymać. A jeżeli pojawią się jakieś spadki, to możecie spadki wykorzystać do tego, żeby albo te akcje kupić, albo dokupić, jeżeli już je, jeżeli już je macie. Ja tak zrobiłem między innymi z z Azbisem w ostatnim czasie i to też wam mogę pokazać. Okej, zwróćcie uwagę jak budowałem swoją pozycję, czyli najpierw kupowałem akcję tutaj, to jest listopad. Listopad. Mała pozycja, naprawdę mała pozycja. 150 akcji po 19 zł. Skupione. Następnie kupowałem tutaj dołki. Tu już te pozycje były zauważalnie większe. Jedna to było 500 akcji, druga to było 850 akcji i tu udało się złapać dołek. Następnie gdzieś tu na wierzchołku część akcji sprzedałem. Nie dużą, ale jednak część akcji sprzedałem obawiając się właśnie wystąpienia jakiejś korekty. Ta korekta pierwotnie nie nastąpiła. Rynek zaczął wzrastać, a ja zacząłem się martwić, bo sprzedały przed chwilą akcje, a chciałem je odkupić tylko taniej. Na szczęście nie sprzedałem wszystkich. Już był byłem nauczony sytuacją z Domdewu, że nie by nie sprzedawać wszystkiego, bo może ta korekta wcale nie nastąpić, więc sprzedałem tylko część, sprzedałem 137 akcji, a finalnie jak pojawiły się spadki 7 kwietnia dokupiłem 637 akcji po 20 zł, które trzymam sobie do teraz. W międzyczasie tu spółka wypłaciła dywidendę i tu spółka wypłaciła wypłaciła dywidendę i sobie ją trzymam. Czyli kupowałem w partiach, kupiłem jedną część akcji, jak rynek spadał dalej, to dokupiłem kolejną część akcji i jak sprzedawałem, to też zrobiłem to sprzedałem część i później odkupiłem jeszcze większą, jeszcze większą część po korekcie w ten sposób. Natomiast to jest już takie bardzo aktywne zarządzanie. Równie dobrze mógłbym skupiać się na tym, żeby tu kupować, tu nie sprzedawać, tylko tu już wszedł w grę taki trochę taka trochę spekulacja, że już jesteśmy wysoko, że może pojawi się korekta, będę w stanie odkupić te akcje taniej po jakiejś korekcie, kupię ich więcej, więcej na tym zarobię w długim terminie. Tu finalnie się udało. Na Domdewiie się nie udało, tu finalnie się udało, więc tamte sytuacje naprawiłem. Tu wyszedłem powiedzmy na na zero, tam nie zarobiłem, tu zarobiłem więcej. Natomiast no pokazuję wam to jako jakiś przykład. Nie ma idealnego jednego schematu, który sprawi, że zawsze złapiecie górkę, zawsze złapiecie, zawsze złapiecie dołek. To jest bardzo, bardzo ciężkie. Ale okej, kończmy te sekcje. Arekkuję, bo trochę się rozgadałem. Nie wiem nawet, czy, czy wyjaśniłem wszystko. Natomiast lam o gg, jeżeli coś jest jeszcze niejasne, dajcie proszę znać. Ja bardzo chętnie gdzieś ten temat będę w stanie rozwinąć, natomiast doprecyzujcie o co jeszcze wam chodzi. Albo inaczej, jeżeli już piszecie, to dajcie więcej szczegółów. Czy jeżeli pytasz się o zachowanie w besie, to doprecyzuj, czy inwestujesz pasywnie, czy aktywnie, czy sam wybierasz akcje do swojego portfela, czy to nie tylko akcje, tylko jeszcze jakieś surowce. Jak chcesz ten portfel być zdywersyfikowany? Bo to jest bardzo wiele zmiennych, które wpływają później na te decyzje i to jak będziemy taki portfel prowadzić. To naprawdę ma bardzo, bardzo duże znaczenie. Natomiast my już przechodzimy do tego, na co chyba czekacie najdłużej. Dlatego tam timeline jest na dole i myślę, że wielu sobie przeskrollowało po prostu. Więc witam tych, którzy dopiero od tego momentu zaczynają oglądać ten materiał. A zaczynamy Bitcoina. Bitcoin aktualnie nieco poniżej 118 000 doarów i jak zaczynałem nagrywać było powyżej 118 000 doarów. W tym samym mamy nowe ATH i to jest bardzo pozytywna informacja, ale to ATH już mieliśmy kilka dni temu, a tak naprawdę to co jest najbardziej pozytywną informacją w mojej ocenie to jest to, że w wyniku wczorajszych wzrostów i tych dzisiejszych porannych wzrostów wczoraj na to Benę Bitcoin podróżało 4700 $ar udało się w końcu wybić powyżej linii tendencji wzrostowej. A właściwie to nie jest linia tendencji wzrostowej, tylko linia łącząca na wierzchołki z hossy grudzień 2017. wierzchołki z 21 roku oraz te ostatnie i tym samym co się tutaj wydarzyło. Jakkolwiek to nieskromnie zabrzmi, wydarzyło się to, co mówiłem, że się wydarzyć może. A mianowicie w momencie, w którym obserwowaliśmy wzrosty od pierwszej połowy kwietnia, już wówczas wskazywałem wam na te linie tendencji. już w tamtym momencie, zresztą macie to na YouTubie, możecie sobie prześledzić materiały z drugiej połowy kwietnia albo z samego początku maja, już w tamtym momencie wskazywałem, że w mojej ocenie Bitcoin dotrze gdzieś w okolice tej linii tendencji i wskazywałem, że obawiam się odbicia od tej linii tendencji, ale równocześnie zaznaczałem, że w mojej ocenie choć ta linia nie została do do tamtej pory jeszcze ani razu przełamana, to wierzyłem w to, że przed końcem 25 roku ona pokonana zostanie. Tylko zaznaczałem, że w mojej ocenie małe było prawdopodobieństwo, żeby Bitcoin jednym ruchem wzrostowym od pierwszej połowy kwietnia był w stanie przełamać to wszystko i wybić aż powyżej tej linii tendencji. Raczej zaznaczałem, że w mojej ocenie będziemy mieli podejście do linii, odbicie w postaci korekty spadkowej i dopiero przy następnym podejściu ta linia zostanie pokonana. I wiem, tu nie dotarliśmy precyzyjnie do tej linii. Ona była zlokalizowana gdzieś w okolicy 113500 $arów. Zatrzymaliśmy się na poziomie 112 000 doarów, więc tak precyzyjnie tutaj tego nie wskazałem. No ale byliśmy już bardzo blisko, a co do zasady było odbicie i teraz mamy wybicie. Więc de facto ja jestem bardzo zadowolony, że udało się to w jakiś sposób trafnie prognozować. I teraz pytanie, co dalej? I tu już niestety tak prosto nie będzie. Prosto było, można powiedzieć, kiedy tu mieliśmy wzrosty, była linia tendencji, można było wskazywać, dokąd Bitcoin będzie zmierzał, ale teraz kiedy już nie mamy żadnych punktów odniesienia z lewej strony nie jesteśmy w stanie wyznaczyć, nie ma żadnych wyższych wierzchołków, dołków, żadnej linii tendencji, którą moglibyśmy poprowadzić, która wyznaczałaby wyższe opory, to de facto jedyne co nam pozostaje to obserwowanie. Ja jakiś czas temu już powiedziałem, że w mojej ocenie Bitcoin w drugiej połowie tego roku może osiągnąć przedział między 120 a 150 000. Ale kto wie, może te 120 000 to zostanie osiągnięte jeszcze przed końcem tego tygodnia. A być może jak wy to oglądacie to już te 120 000 do$larów za jednego bitcoina zapłacić trzeba. Więc bardzo pozytywna informacja, bardzo fajny, bardzo fajny wzrost. I teraz przypomniała mi się moja ostatnia rozmowa z yyy Sebastianem Seligą. Możecie ją znaleźć między innymi na Youtubowym kanale Blockchain Space. tam raz w miesiącu z Sebastianem rozmawiamy na temat rynków i Sebastian ostatnio powiedział podczas naszej ubiegłomiesięcznej rozmowy, że w jego ocenie, jeżeli chodzi o rynek altcoinów, bo to też was może bardzo interesować, to alt season rozpocznie się w momencie, w którym Bitcoin wybije nowe ATH. Ale tutaj pojawiła się istotna gwiazdka. Nie chodzi o to, żeby robić ATH tak jak miało to miejsce, powiedzmy, pomiędzy wierzchołkami z drugiej połowy stycznia, a wierzchołkami z maja. No bo różnica między wierzchołkiem z 20 stycznia a wierzchołkiem z 22 maja to jest 2,4%, czyli tyle co nic. Różnica prawie niezauważalna. On tam zaznaczył, że w jego ocenie alezon zacznie się w momencie, w którym Bitcoin wybije nowe ATH, ale zdecydowanie, że będziemy mieli prawdziwy rajd, osiągniemy wysokie pułapy cenowe, no i dopiero później alty odpalą. I de facto coś w tym może być. Ja już wtedy zacząłem uważać, że ta teoria naprawdę brzmi całkiem ciekawie, bo ona poniekąd może tłumaczyć FOMO, czyli w sytuacji, w której Bitcoin wybija ATH o 2%, to co do zasady niewiele osób to interesuje. Ale kiedy ten sam Bitcoin zacząłby rosnąć dynamicznie, zacząłby przewyższać poprzednie szczyty o kilka kilkanaście% albo kilkadziesiąt procent, to nagle o rynku krypto zrobi się głośno. No i w ostatnim czasie zrobiło się nie jeszcze ekstremalnie, ale już nieco głośnie, bo już wczoraj duże branżowe media na ten moment jeszcze branżowe media inwestycyjne, gospodarcze zaczęły pisać o tym, że tak, Bitcoin już jest na nowych szczytach, ma nowe ATH. Myślę, że teraz na przestrzeni kolejnych godzin, dni tych informacji może być więcej. Być może nawet część mainstreamowych mediów temat podłapie. A jeżeli to znowu stanie się tematem bardziej medialnym, no to nowy kapitał może napływać na rynek altcoinów. A te już wczoraj y doświadczyły bardzo wyraźnego wzrostu wolumenowego. Tutaj Kardano tam 100 kilkanaście% y wzrósł wolumen 24 gododzinny, więc naprawdę sporo się sporo się zaczęło dziać na rynku altcoinów i to bardzo dobrze, bo wiele altcoinów zaczęło w końcu przełamywać techniczne opory, więc być może tego to jest jeszcze w mojej ocenie trochę zbyt świeży temat i zbyt wcześnie, ale jest ziarenko nadziei, że być może gdzieś dołek został osiągnięty i kto wie, może właśnie rozpoczynamy prawdziwy Alseason, który będzie kontynuowany w drugiej połowie 2020 roku. Jakiś czas temu zaryzykowałem takie stwierdzenie, że pierwsza połowa tego roku była na rynku krypto bardzo ciekawie ciekawa. Nie tylko na rynku krypto, ogólnie była bardzo ciekawa, ale nie można było powiedzieć, że była jakaś ekstremalnie optymistyczna. No bo mieliśmy najpierw całkiem wyraźne spadki i później odreagowanie i tak naprawdę odrabianie strat. Więc działo się dużo, no ale nie można było powiedzieć, że ktoś, że mieliśmy jakieś ekstremalne wzrosty, hura, optymizm i nie wiadomo co. Natomiast zaznaczyłem też wtedy i to było niedawno, nie wiem w ciągu ostatniego miesiąca pewnie, że choć pierwsza połowa tego roku była ciekawa, druga też może być ciekawa, ale w nieco inny sposób. ciekawa z punktu widzenia optymizmu, a właściwie z powodu optymizmu i z powodu wzrostów. Ja wtedy argumentowałem to w ten sposób, że kiedy Donald Trump rozpoczął swoją drugą kadencję, to de facto nie można było mówić za bardzo o tym, że on ma 4 lata. On miał 2 lata. Dlatego, że za półtorej roku, no bo minęło już pół, za półtorej roku odbędą się kolejne wybory do Kongresu. I on oczywiście jako Donald Trump, jako osoba personalnie na kolejną kadencję jako prezydent no nie będzie startował. to już jest niewykonalne. Ta jego kadencja jest aktualnie drugą i ostatnią. Natomiast jego partia chciałaby za te półtorej roku wybory wygrać. No a oni są ze sobą powiązani. Jedno wynika z drugiego. Więc jeżeli Donald Trump na początku swojej drugiej kadencji wstrząsnął gospodarką amerykańską, gospodarką światową, opinią publiczną, opinią inwestorów, nastrojami wśród inwestorów, no to teraz musi to zaufanie zacząć odbudowywać. A utracone zaufanie odbudowuje się znacznie wolniej niż się je traci. Więc jeżeli w pół roku stracił zaufanie, to ma półtorej roku na to, żeby je odzyskać. I tym samym ja zaryzykowałem takie stwierdzenie, że on wstrząsnął gospodarką bardzo mocno przez pierwsze pół roku, ale co do zasady przez kolejne półtorej raczej takich wstrząsów no nie będzie chciał nam dostarczać. Będzie ich unikał. Czy tak będzie, nie wiem. Może na tej teorii się przejadę i może za chwilę będę musiał się z niej wycofywać i za nią przepraszać. Natomiast na tym etapie jeszcze uważam, że może tak być. Zobaczymy, bo tutaj takim jeszcze ewentualnym ryzykiem jest kwestia wojny celnej, która w dalszym ciągu wisi w powietrzu. Ten temat nie jest jeszcze zamknięty, więc o tym warto pamiętać. Natomiast co do zasady, ja wtedy zaryzykowałem i dalej podtrzymuję to twierdzenie, że druga połowa tego roku będzie ciekawa, ale nie dlatego, że będziemy mieli znowu y jakiś roller coaster pokroju wzlotów i upadków czy upadku i wzlotów, tylko będziemy mieli być może bardzo ładne wzrosty i z tego tytułu to drugie półrocze będzie ciekawie, bo rynek będzie się wspinał na coraz wyższe pułapy. Póki co zaczęło się dobrze. Mamy pierwsze dni lipca, mamy wybicie nowego ATH i tak zdecydowanie, zdecydowanie, no bo sprawdźmy sobie tego Bitcoina. Od początku tego miesiąca Bitcoin wzrósł już o prawie 10%, więc całkiem ładna stopa zwrotu, biorąc pod uwagę, że w całym czerwcu wzrósł o 2,4%, w maju wzrósł o 11%, w kwietniu wzrósł o 14%. No a dzisiaj mamy tak naprawdę 11 dzień lipca i już mamy blisko 10% wzrosty, więc naprawdę zaczyna to wyglądać bardzo, bardzo ciekawie. A jak wygląda sytuacja na Etherium? Tutaj przełamaliśmy granice 2700 $ar i w końcu udało się wybić także ponad 2850 60 $arów. Tym samym Ether znalazł się w rejonie trzeciego i chyba ostatniego z tej puli istotnych oporów, czyli granica mniej więcej 3050 $ar. Ja podtrzymuję dalej to, o czym mówiłem od dawien dawna. Uważam, że jeżeli Ether wybije ponad 3050$, ale tak zdecydowanie nie, że wybije na 3055 arów, tylko wybije, przełamie po prostu ten opór technicznie, to uważam, że będzie na dobrej drodze do tego, żeby wzrastać w kierunku czterech czy powyżej 4000 $arów. Nie oznacza to, że na drodze do 4000 $ar nie stoi żaden opór. Moglibyśmy taki opór sobie zlokalizować gdzieś w okolicy 3500 $arów mniej więcej, może z jakimś małym haczykiem. Tu granica, właściwie już tu granica testowana jako opór w lipcu ubiegłego roku, następnie testowana jako opór tutaj w listopadzie ubiegłego roku. Tutaj test jako wsparcie, jako opór i znów jako opór. Więc 3500 $arów to by była kolejna istotna bariera, dalej nawet już powyżej 4000. Tylko zwróćcie uwagę jaka jest różnica między 2700 a 2850 albo między 2850 a 3050. No tu mamy odpowiednio 150, a tu 200 arów zasięgu. Natomiast między 3050 a 3500, 3550, no to już się robi prawie 500 albo 500 zasięgu, czyli on jest zdecydowanie większy. Tym samym Ether będzie w stanie się nieco bardziej rozpędzić i ja uważam, że wybicie ponad 3050 $ar będzie bardzo byczym sygnałem mogącym sugerować powrót w kierunku grudniowych wierzołków, więc bądź nawet jeszcze wyżej. No a przechodząc do altów, które z kolei to wy zaproponowaliście, zerknijmy sobie na chilist. Tu póki co jeszcze technicznych zmian ja nie dostrzegam. Wyznaczyłem jakiś taki mało istotny kanał wzrostowy. Uważam, że on jest najmniej istotny z tego wszystkiego. Y i znacznie ważniejsza yyy ważniejszy od tej linii wzrostowej jest horyzontalny opór w rejonie 4,1 00415. granica testowana jako wsparcie w połowie maja, później testowana jako opór na początku i w połowie czerwca i teraz znów jest testowana jako opór. Więc Bitcoin wybija ATH, wybija opory, Ether wybija opory. AH jeszcze daleko, ale wybija opory. Chilis dociera sobie do oporu i tyle. I pytanie, czy zdołamy wybić powyżej? Więc tu jeszcze wielkiego optymizmu nie ma. Gdyby udało się wybić powyżej tego aktualnie testowanego poru, to sytuacja wyglądałaby lepiej, ale nie idealnie, bo jeszcze w mojej ocenie, żeby móc mówić o tym, że Chilis ma perspektywy wzrostowe, ale nie takie wzrostowe na zasadzie wzrostne o kilka procent, tylko wzrostowe, wzrostowe na taki prawilny alt season czy chili season, to w mojej ocenie ważne było wybicie ponad wierzchołki z połowy maja, czyli ponad granicę 5 centów. Jak wybijemy ponad 500 setów, to wtedy no a najlepiej powyżej 5,5 centa, to wtedy naprawdę można by oczekiwać wzrostów już do znacznie, znacznie wyższych pułapów cenowych. Kolejny projekt, który zaproponowaliście to arbitrum. I tu sytuacja wygląda nieco lepiej, dlatego że wczoraj mieliśmy wzrosty naprawdę wyraźne, 11,5%. Dzisiaj ten rajd jest jeszcze kontynuowany. Zobaczymy jak długo. Y, natomiast jeżeli chodzi o kluczowe opory, to w mojej oceni jednym z najważniejszych jest bariera gdzieś w okolicy 51 centów. 0,5120. Poziom tak naprawdę testowany i niepokonany od 3 lutego. Stanowił trzykrotnie czy dwutrzykrotnie opór, więc myślę, że gdzieś w tym kierunku możemy sobie w krótkim terminie podążać. Natomiast wybicie powyżej mogłoby już bardzo pozytywnie wpływać na kurs. Ale pamiętajcie też o jednej rzeczy, a mianowicie o zasadzie zmiany biegunów. To jest zasada, która mówi o tym, że jeżeli jakiś poziom do tej pory stanowił wsparcie, po pokonaniu może być testowany jako opór. I analogicznie, jeżeli coś było oporem, po pokonaniu może być testowane jako wsparcie. I dotyczy się nie tylko horyzontalnych poziomów, ale dotyczy także linii tendencji. Więc jeżeli tu mieliśmy linię tendencji testowaną jeden, drugi, trzeci raz jako wsparcie, jako opór, przepraszam, to kurs może ewentualnie do niej wracać, żeby przetestować ją od drugiej strony jako wsparcie. Nie musi się to wydarzyć, ale ryzyko takiego wycofania gdzieś tam wisi. Kolejny projekt to Alground. W tym przypadku mieliśmy wyłamanie ponad linię tendencji i aktualnie jesteśmy na granicy horyzontalnego oporu w okolicy 21 centów. No w sensie jesteśmy na granicy, jesteśmy trochę powyżej, ale to też nieznacznie powyżej. To po pierwsze. Po drugie też trzeba pamiętać, że nie należy interpretować świec, które się jeszcze nie domknęły. Więc to, że my teraz obserwujemy wzrosty, to nic nie znaczy, bo w momencie, w którym ja przygotowywałem się do tego materiału, nim włączyłem nagrywanie, to my byliśmy jeszcze wyżej. Byliśmy tu w okolicy 22,5 centa, a nie w okolicy 21,5 centa. Więc ta świeca była wyraźniej wzrostowa. Teraz już mamy całkiem wyraźny górny knot. I tu kolejne godziny będą dość istotne, bo jeżeli zamkniemy te sesje na poziomach wyższych niż aktualne, to w mojej ocenie notowania algorant będą w stanie zmierzać gdzieś w kierunku czy to tych wierzchołków z pierwszej połowy maja, czyli okolice 25 26 centów albo dalej nawet pod 302 centy. Ale jeżeli przed końcem dnia pojawi się wyraźna presja podażowa, która sprawi, że kurs zanurkuje poniżej 21 centów, to de facto będziemy mieli bardzo wyraźny, gigantyczny, można by nawet powiedzieć prospadkowy pinbar, sugerujący odbicie od tego poru i mogące napędzać spadki w kierunku czy to poniżej 19 centów, albo nawet jeszcze niżej. Więc te najbliższe godziny mogą tu naprawdę w przypadku Algorant być decydujące. Kolejny projekt, który zaproponowaliście to Tao. Jeżeli chodzi o Tao, bardzo ładne odbicie już w środę od wsparcia w rejonie 315 do$ar. Zwyżka w trakcie środowego handlu o ponad 8%, wczoraj też o nieco ponad 8%. Dziś póki co stabilnie. W sensie, no widzieliście przed chwilą, tu było takie mignnięcie na nagraniu, to zobaczycie, że był kurs wyżej i nagle spadł. No to był kurs przed włączeniem nagrania i teraz strona się zaktualizowała do aktualnego pułapu, więc jak ja przygotowywałem się, to kursy były nieco wyżej, tego optymizmu było nieco więcej, ale to nie jest różnica tak naprawdę, bo, bo to się wydarzyło w ciągu ilu? W ciągu godziny de facto, może trochę ponad y godziny od momentu, w którym ja ten wykres analizowałem do do teraz. Więc biorąc pod uwagę wczorajszą i przedwczorajszą presję zakupową, zaczyna wyglądać to ciekawie. Na pewno rzuciło mi się w oczy już rano to, że Tao wyłamało ponad granicę 352 arów mniej więcej. Tu było wsparcie, tu było wsparcie, tu był opór, więc to jest pozytywna informacja. Y, jeżeli chodzi o skalę, dokąd te wzrosty mogłyby dotrzeć, nie wyznaczyłem tego wcześniej, nie widziałem tego wcześniej. Widzę teraz linę tendencji. No okej, nie widziałem jej wcześniej, a ona trochę tłumaczyć może tak naprawdę, dlaczego ten wzrost dzisiaj wyhamował. No bo jesteśmy bardzo blisko już dość istotnego poru. Gdyby udało się wybić, to myślę, że to mogłoby zmierzać nawet w kierunku 490 $arów. Pytanie czy uda się wybić, czy będziemy mieli korektę. Jeżeli korektę to ona nie musi oznaczać od razu wycofania do wtorkowych minimów, czyli do 315 $arów. mogłaby ograniczyć się do retestu poziomu 351 352 $, czyli być może malutki tylko spadek i podbicie wzrostowe. No ale to zakładam, że jeżeli już pojawią się jakieś spadki, to to jak duże i jak długotrwałe one będą w mojej ocenie może być zależne nie od tego co będzie się działo na Tao, ale od tego co będzie działo się na Bitcoinie. Jeżeli Bitcoin utrzyma swój rajd wzrostowy, to notowania altów też będą w stanie ewentualnie doświadczyć niewielkiej korekty i wrócić na ścieżkę wzrostów. Ale jeżeli Bitcoin wyhamuje i nie będzie kontynuował rajdu na północ, no to te spadki na altach będą prawdopodobnie nieco większe. Więc no tu myślę, że dużo od Bitcoina też będzie zależało. Kolejny projekt to Dodge. Dodge wyłamał w ostatnim czasie ponad opór w okolicy 17 centów. Dotarł do kolejnego nieco poniżej 20 centów. No i jesteśmy teraz jesteśmy na tej na tym poziomie, na tej granicy. Kurs odbijał od tego miejsca 11 czerwca. pytanie, czy tym razem też odbije, czy przełamie i wybije powyżej. Wyjście powyżej mogłoby w naturalny sposób napędzać wzrost w kierunku czy to 25 centów, czy dalej nawet do 31 centów. Natomiast ewentualne odbicie mogłoby zainicjować korektę spadkową gdzieś w okolice powiedzmy 17 centów, plus minus 17 centów, bo czy to będzie 17 czy 17,2 centa to już naprawdę wielkiej różnicy nie robi. Kolejny projekt to Chining. W tym przypadku mieliśmy wczoraj, tylko wczoraj wzrosty o niespełna 7%. w efekcie czego aktualnie testujemy horyzontalny opór w okolicy 15 $ i 30 centów. Tu był opór, tu było wsparcie, tu był opór, czyli znowu zasada zmiany biegunów. Testujemy poziomy od dołu, od góry, od dołu i znowu teraz od dołu. Nota bene, zwróćcie uwagę, bo o tym mówiliśmy jakiś czas temu, wzrosty, konsolidacja jako korekta, wybicie górą. No i teraz gdyby udało się wybić też powyżej tego aktualnie testowanego oporu, to myślę, Chin mógłby zmierzać gdzieś w kierunku 170 centów. To nie jest bariera, która tylko tu była w połowie maja testowana, ale ona była testowana już na przykład na początku marca bardzo ładnie jako opór. Więc myślę, że 1750 to jest taki kolejny kolejny opór albo dalej 19 $ i 30 centów. Kolejny projekt to Litecoin. No i jak to akurat bywa dzisiaj też na granicy technicznego oporu. W tym przypadku bariera 94 do$ 50 centów. Gdyby udało się wybić powyżej kolejny przystanek w mojej ocenie to jest okolice 105 $ar. albo nawet 137 $. No i na koniec mamy jeszcze XRP. We wtorek wzrost o 1,8%, w środę wzrost o 4%, w czwartek wzrost o 5,8, dziś póki co 1,3. No i jesteśmy gdzieś na granicy ciekawego oporu 2 dolar 60 centów. Po tych 2 dolarach i 60 centra, że mówiliśmy już tyle razy, że każdy z







