Co dalej z cłami? Analiza wpływu polityki celnej USA na rynki finansowe
Dr Przemysław Kwiecień analizuje bieżącą sytuację geopolityczną i jej wpływ na rynki finansowe, ze szczególnym uwzględnieniem polityki celnej Stanów Zjednoczonych. Film omawia kontrowersje wokół ceł nałożonych przez Donalda Trumpa, których podstawy prawne zostały podważone przez amerykański sąd.
Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:
- Wpływ decyzji sądu dotyczącej ceł na rynki finansowe.
- Reakcja rynków na niepewność związaną z polityką handlową USA.
- Analiza wpływu wojny handlowej USA-Chiny na globalną gospodarkę.
- Perspektywy polityki monetarnej Fed i EBC w kontekście danych makroekonomicznych.
- Wpływ sytuacji geopolitycznej, w tym wojny w Ukrainie, na rynki.
- Omówienie wyników finansowych spółek technologicznych, takich jak Nvidia i Microsoft.
- Analiza sentymentu inwestorów i potencjalnych kierunków rozwoju rynków.
Dowiedz się więcej o:
- Czynnikach wpływających na notowania dolara.
- Sezonie wyników spółek i jego wpływie na nastroje inwestorów.
- Wskaźnikach sentymentu na rynku i ich interpretacji.
Film skierowany jest do inwestorów zainteresowanych zrozumieniem globalnych uwarunkowań rynkowych i ich wpływu na decyzje inwestycyjne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Witam państwa. Dzień dobry. Spotykamy się z rękami finansowymi. 2 czerwca godzina 7:50 minęła. Także bez zbędnej zwłoki rozpoczynamy nasze spotkanie. Dzisiaj tematem przewodnim będzie dalej to, co się dzieje wokół polityki gospodarczej Stanów Zjednoczonych, bo jednak mimo wszystko to jest ten wątek, który dominuje na globalnych rynkach finansowych i którymi my też w Polsce na rynkach będziemy żyć w kolejnym y w kolejnych dniach. Oczywiście dzisiaj jeszcze dużo emocji, dużo też szumu medialnego i w zasadzie kompletnie media są zdominowane wynikami drugiej tury wyborów prezydenckich w Polsce. No to jakby nie dziwi. Jest to ważne wydarzenie. Yyy, również y już po pierwszej turze mówiliśmy sobie, że napięte y wyniki, napięte sondaże, więc y wiadomo, że to pójdzie dużo emocji i dzisiaj jest dużo o tym, ale w mojej ocenie ten temat z rynkowego punktu widzenia nie jest aż tak ważny. Pierwszą reakcję na złotym można obserwować. Jest to lekkie osłabienie złotego. Po części też dlatego, że no jakby taki wynik, a nie inny jest prezentowany w ten sposób przez globalne media. Jak sobie wejdziemy na przykład na pierwszą stronę Bloomberga, no to zobaczymy, że jakby no to jest postrzeg jest to prezentowane jako potencjalne ryzyko dla polskich aktywów, ale w mojej ocenie jakby tutaj nie należy się spodziewać jakieś kaskadowej, lawinowej reakcji. Nie jest to wątek, który mógłby wywrzać tak silny wpływ jak wybory jesienią 2023, które jednak zmieniały dużo z punktu widzenia polskiego rynku, bo po pierwsze zmieniały z punktu widzenia złotego percepcję Rady Polityki Pieniężnej, po drugie zmieniały gdzieś tam relacje Polski z Brukselą, postrzeganie tego przez globalnych inwestorów. Więc tutaj oczywiście się mówi trochę o tym potencjalnym wpływie tego, co się wydarzyło w wyborach prezydenckich na dalsze losy rządu, na kolejne wybory parlamentarne. Te jednak dopiero za ponad 2 lata, o ile oczywiście obecna koalicja dotrwa bez konieczności przeprowadzenia takich wcześniejszych wyborów. Natomiast no wydaje się, że na tę chwilę tutaj nie ma powodu do jakiś bardzo nerwowych reakcji na rynku i też takich nie obserwujemy. obserwują tak jak powiedziałem lekkie osłabienie złotego, ale ono się mieści w tym przedziale niewielkich wahań na euro złotym, które mieliśmy z którym mieliśmy do czynienia po tej wolcie Rady Polityki Pieniężnej, gdzie prezes Lapiński zapowiedział cykl obniżek stóp procentowych. Tak więc ten duży tutaj ruch z poziomu y około 415 do około 4,25 trochę wyżej to był głównie spowodowany właśnie przesunięciem oczekiwań wobec polityki rady polityki wobec rady polityki pieniężnej polityki rady polityki takie takie masło maślane ale jakby i na tym i w tym rangeu tutaj pozostaliśmy. Tak więc jakby jeśli popatrzymy sobie na złotego gdzieś tam bardzo długoterminowo, no to zobaczymy, że dzisiaj mamy taki okres dużej stabilności naszej waluty i wydaje mi się, że tak pozostanie. Oczywiście zawsze na rękach coś może się wydarzyć, ale tutaj moim zdaniem potrzebny byłby dużo mocniejszy impuls, jakby dużo poważniejszy wątek raczej o charakterze globalnym, aby złoty zareagował jakoś bardzo spektakularnie. Sesja na GPW oczywiście się jeszcze nie otworzyła i wydaje się, że jeśli już to tutaj na GPW trochę bardziej zagrozić może fakt, iż rynki ogólnie jak popatrzymy sobie na przykład na niemieckiego Daxa, bo już nie mówię o amerykańskich rynkach, które jeszcze nie dotarły jednak do poprzednich maksimów po po tym dniu wyzwolenia tak zwanym, gdzie zapowiedziane zostały duże cła i jakby tutaj deeskalacja rynki w zasadzie wymazały te spadki. Natomiast na europejskich rynkach, które w ogóle w tym roku radzą sobie lepiej, już wyszliśmy na nowe maksima. No i tutaj generalnie chyba dla GPW jest właśnie takie zagrożenie, że gdzieś ten sentyment globalny może się dołożyć do jakiegoś potencjalnej próby cofnięcia, bo już końcówkę ubiegłego tygodnia mieliśmy spadkową i GPW się nie udało wyjść na nowe szczyty. No a teraz właśnie mamy takie nagłówki globalne, które raczej mogą skłaniać do pewnego ochłodzenia nastrojów. W pierwszym yyy są te wątki celne, gdzie w ubiegłym tygodniu mieliśmy, będziemy zaraz o tym mówić, taki yyy ciekawą historię, gdzie sąd podważył podstawę prawną ceł nałożonych przez Donalda Trumpa i w związku z tym mieliśmy taką pierwszą bardzo pozytywną reakcję rynku. W ogóle ona miała miejsce tuż po wynikach Nvidii, więc w ogóle to się tak wpisało fajnie w sentyment. Natomiast później ona się została zgaszona, bo finalnie jakby rynek zdał sobie chyba sprawę z tego co moim zdaniem jest oczywiste, że to nie sąd będzie decydować o tym finalnie, czy te przysłowe wojny handlowe ulegną zakończeniu, czy nie. Natomiast mamy tutaj nowe wątki w postaci między innymi zapowiedzi podwojenia ceł na stal i aluminium. Także mamy y i skrzenie na linii USA Chiny tutaj wielowątkowe, bo z jednej strony mamy oskarżenia Besenta, który mówi, że Chiny wstrzymują eksport metali ziem rzadkich jakby z premedytacją. Z drugiej strony mamy Haseta, który sekretarza obrony, który mówi o tym, że Chiny szykują się do inwazji na Tajwan. Więc jakby po tym takim trochę niespodziewanym dealu, który przekroczył oczekiwania rynków i stąd też to mocne odbicie na indeksach w zakresie tego, że te stawki celne z takiej bardzo bokserskiej eskalacji zostały obniżone, jednak dość mocno wydawało się, że tutaj no będzie przez jakiś czas spokój, to dość szybko te napięcia na tej głównej linii amerykańskiej dyplomacji wracają. za naszą wschodnią granicą cały czas nic nie wskazuje na porozumienie czy jakieś zawieszenie broni. weekend mieliśmy głośny atak yyy taki spektakularny dosyć przeprowadzony przez Ukrainę za pomocą dronów zdalnie na rosyjskie yyy lotniska, więc y no można się spodziewać, że to spowoduje jakąś dość gwałtowną reakcję drugiej strony, więc jakby jak na razie nie wydaje się, abyśmy tutaj mieli jakikolwiek zwrot w kierunku czegoś pozytywnego. w tym sensie, że miałaby mieć miejsce deeskalacja, więc to też gdzieś tam nie nie żeby rynek polski jakoś bardzo bardzo żył tym tematem, no ale wydaje się, że jeśli już to on będzie działać raczej negatywnie niż pozytywnie. No i wreszcie ten tydzień zapowiada się dość ciekawie. Mamy bardzo intensywny kalendarz już od dzisiaj, natomiast mamy decyzję banków centralnych, mamy sporo danych z USA, ale o tym sobie będziemy mówić dalej. Dobra, lećmy w takim razie z tematem prezentacji. No właśnie te cła, o których powiedziałem, podważone przez amerykański Federalny sąd do spraw handlu międzynarodowego, który uznał, że Donald Trump nie miał wystarczających podstaw prawnych, żeby nałożyć dużą część tych ceł. Na obrazku widzimy na niebiesko te cła, które zostały podważone. No i teoretycznie powinny zostać wycofane. E, i wydaje się, że to jest mniejszość, ale tutaj mamy wartość y wpływów celnych. A jakby ta wartość połwów celnych, ona jest ta najwyższe, ten najwyższy, najdłuższy słupek, on jakby pochodzi z okresu, gdzie no jednak przejściowo te cła y na chiński import były bardzo wysokie, więc to trochę jest mylne. Tak. I tutaj y gdyby faktycznie na dzisiaj y Trump powiedział: "No dobra wysoki sądzie, mówisz, że nie mogłem, to wycofuję te cła". No to dobra połowa yyy tych yyy tych wpływów celnych patrząc tak w przyszłość zostałaby yyy w pewnym sensie stracona, tak jakby jeśli mówimy o wpływach podatkowych, ale jakby efektywna stawka celna, o czym y co widać tutaj, no ona już oczywiście spadła po tych po wycofaniu przede wszystkim dużej części tych zapowiedzianych bardzo wysokich ceł odwetowych. E, no a spadł spadłaby ta efektywna stawka celna do poziomów sprzed właśnie tego dnia, kiedy Trump zaczął te lawinowe cła zapowiadać. Więc no potencjalnie dla rynków byłoby to bardzo oczywiście dobre, no bo jakby to jest taka tajemnica policzona, ale nawet zwolennicy Trumpa wiedzą, że to nie jest dobre dla nikogo w sumie ta polityka celna, więc to byłoby postrzegane pozytywnie. No natomiast jakby dość szybko ta euforia celna została zgaszona na rynku ze względu na to, że po pierwsze administracji Trumpa udało się uzyskać zezwolenie na to, żeby cła pozostały w mocy do czasu rozpatrzenia apelacji. A ta apelacja no może jednak trwać dość długo, no bo można się spodziewać, że tutaj prawnicy administracji będą wynajdywać różne przesłanki do tego, żeby żeby po prostu przedłużyć ten proces. No bo przedłużenie tego procesu, nawet jeśli finalnie te cła, które dość pospiesznie jednak faktycznie Trump wprowadził, yyy, byłyby uznane za nielegalne i trzeba byłoby je wycofać, no to można przygotować yyy inne rozwiązania, które pozwoliłyby prezydentowi i tak wprowadzić tak samo restrykcyjną politykę, a być może nawet bardziej restrykcyjną, bo jakby jest wiele podstaw prawnych, które y prezydent może zastosować. Jest taka stawka na przykład 15%, którą można stosować przez 150 dni. Dosyć prosto. Do tego Donald Trump przede wszystkim proszę zwrócić uwagę, że w tych rodzajach ceł, które się ostały właśnie są cła na stal, aluminium, samochody. Są to tak zwane cła sektorowe, gdzie jeśli administracja wykaże, że tutaj chce chronić dany sektor, nie są to takie cła lawinowe na cały te stawki celne mogą być tutaj wyższe. Więc jakby administracja kupując sobie kilka miesięcy może jeśli będzie miała taką wolę tak wprowadzić cła takie jakie będzie chciała. Więc jakby finalnie ta decyzja sądu w mojej mojej ocenie nie zmienia tak dużo. No i raczej jest tak, że jeśli coś i jak do tej pory zresztą to widzieliśmy, [Muzyka] że popatrząc sobie na rynek, że to raczej Wall Street w dużym stopniu wymusiła jakby Wall Street plus środowiska biznesowe wymusiły na Trumpie zmianę narracji, tak po tych po prostu lawinowych spadkach jakby Trump musiał się wycofać, zawiesić dużą część tych bardzo agresywnych ceł. Później też te to porozumienie z Chinami, które było tu w finalnej części tej tych wzrostów. No wydaje się, że po prostu Donald Trump został trochę gdzieś tam mimo wszystko, mimo tej jego takiej osobowości, gdzie no przedstawia siebie jako no w zasadzie bardzo decyzyjną osobę, która ciągnie za sznurki, to wydaje się jednak, że tutaj wpływ lobby finansowo-biznesowego był jednak silny i prezydent został trochę przy przywrócony do szeregu ze względu na to, że no ta polityka celna tak agresywna byłaby dla biznesu bardzo bardzo kosztowna i wydaje się, że tutaj raczej ten czynnik jest ważniejszy niż polityka sądu i to raczej on będzie już w kolejnym czasie temperować trochę zapędy prezydenta. No tym niemniej patrząc na sytuację rynkową, no to można mieć pewnego rodzaju wątpliwości, czy rynek trochę się nie zagalopował z jakby z wyjściem z tego momentu, gdzie wyceniał mocno te ryzyka, do momentu takiego, gdzie w zasadzie uznał, że problemu już nie ma, podczas gdy po pierwsze jakby ta efektywna stawka celna dalej jest dość wysoka, co pokazałem tutaj, tak jakby dużo wyższa niż na wcześniejszym poziomie. Natomiast z drugiej strony no mamy też taką nieprzewidywalność prezydenta, który nagle to gdzieś tam na Apple, na produkty Apple do orożyc, a to właśnie na wiecu powie, że podwoi Sła na stal i aluminium. Więc jakby dużo też takiego chaosu, cały czas gdzieś tam te elementy ruchome i to myślę, że też jest jakiś element, który dzisiaj na rękach jest dość istotny. Dobra, do tego sobie jeszcze do dolara wrócimy. Natomiast dwa słowa o sezonie wyników, który w sumie był bardzo dobry jak na na to, że ten cykl, jeśli chodzi o wyniki spółek, on już jest dość zaawansowany. Tak naprawdę od czasu, kiedy rynki firmy odbiły po tym covidowym szoku dość krótkim dla, szczególnie dla firm technologicznych, no te wyniki systematycznie się poprawiają. No i tutaj były takie obawy o to, że y były takie obawy o to, że ten boom AI już się wyczerpał, a to jakby to był główny czynnik napędzający Wall Street. Jednak te głównie największe spółki technologiczne one mają ogromną kapitalizację i jakby bez nich ciężko byłoby tą hostsę na Wall Street utrzymać. Yyy, dodatkowo mieliśmy w styczniu taki deepsek moment, gdzie yyy jakby informacja o tym, że chiński Chińczykom udało się wytrenować model yyy zbliżony do zachodnich modeli, do tych topowych modeli, dużo, dużo, dużo niższym kosztem i przy mniejszych zasobach, no bo jakby przecież nie mają dostępu do ze względu na ograniczenia eksportowe do topowych chipów. No i jakby to wywołało obawy o to, że hm no może jednak takie wydatki na całą tą infrastrukturę AI nie są potrzebne. A skoro wydatki nie są potrzebne, no to wiele firm, które bardzo mocno właśnie rosło ze względu na publik, na produkcję tych tego hardwareu, i wszystkiego, co wokół tego hardwareu jest potrzebne, e, no jakby straciłoby swoją swój swój taki motyw przewodni. Tak więc mieliśmy dość głęboką korektę, na to się nałożyły jeszcze właśnie te Cła Trumpa. Natomiast jakby wyniki kwartalne pokazały, że no nic jakby z tego, tak jakby te wydatki już mieliśmy po raportach Mety i Microsoftu, czyli dwóch firm z tych dużych klasycznych bigtechów, które bardzo dużo wydają na kapex hardwareowy. No i jakby te firmy zwiększyły wydatki i jeszcze zapowiedziały dalsze ich zwiększenie. Więc to już pokazało rękom, że no w zasadzie tutaj na razie nie ma w ogóle kompletnie czego się obawiać. No a z drugiej strony właśnie ten raport Nvid był taką kropką nad i pokazał, że okej, jakby trochę te wyniki na poziomie marży czy na poziomie wyniku netto były minimalnie słabsze ze względu na odpisy związane z restrykcjami eksportowymi do Chin. Natomiast jakby ogólnie tempo wzrostu pozostaje dość wysokie i dodatkowo firma widzi powrót marży do tych swoich poziomów 70 plus nawet 75% w drugim drugim półroczu, co jakby sugeruje, że na razie nie ma dla niej jakieś bardzo mocnej konkurencji. Tak więc ten sezon wyników nie dał rynkowi pretekstu do tego, żeby właśnie jakoś jakoś nabrać większych obaw o ten główny czynnik napędzający w sumie wzrosty na Wall Street od no poza jak pominiemy ten czynnik celny, no to mamy wzrosty w zasadzie ta szczególnie ta druga część tej pocovidowej hossy od jesieni 2022 do szczytów w ostatnim czasie czyli gdzieś tutaj w okolicach stycznia lutego, czyli wzrosty S&P 500 no o blisko 100% wzrosty NZDA jeszcze mocniejsze. napędzane są właśnie głównie przez ten czynnik nadziei na sztuczną inteligencję jako nowy taki motor napędowy dla Wall Street. I o ile jakby w tym roku Wall Street jest w cieniu nie tylko ze względu na coal już od początku roku Europa gdzieś tam goni goni trochę te wyceny amerykańskie, a Stany Zjednoczone są trochę gdzieś tam y radzą sobie słabiej. No to jednak na razie przynajmniej jeśli chodzi o wyniki y to tutaj yyy tak jak powiedziałem ta Nvidia była takim taką kropeczką nad i raczej mocnego sezonu, gdzie też mieliśmy yyy dobre wyniki na przykład Microsoftu, który gdzieś też jak popatrzymy sobie na notowania spółki to przez jakiś czas gdzieś tam wydawało się, że Microsoft już jest trochę zmęczony. tymi wzrostami i i osiągnął jakieś swoje apugeum. Tak, jeśli popatrzymy na właśnie tą hossę od końca 2022 do połowy ubiegłego roku, to tutaj wcześniej niż na samym S&P 500 doszło już do jakiś jakiegoś pewnego zmęczenia. No ale właśnie widać, że po wynikach wróciliśmy z powrotem w dość spektakularnym stylu w okolice Maksimów, bo spółka też pokazała bardzo dynamiczny wzrost chmury, przychodów z chmury. E, więc jakby to w pewnym sensie pokazuje nadal, że ten mechanizm cały czas się napędza, tak? Czyli yyy oczywiście taki Microsoft musi wydawać ogromne pieniądze na centra danych yyy kupując te produkty od NVIDi i od y od innych firm. Natomiast z drugiej strony cały czas to pokazuje, że skoro ten biznes rośnie w dużym tempie, to znaczy, że jest w stanie te wydatki z nawiązką przerzucać na finalnego konsumenta. Tak jakby stąd też wracam do takiej tezy, którą miałem już od dawna, że to tutaj raczej czynniki zewnętrzne w postaci uderzenia w tego finalnego odbiorcę, czyli firmy konsumenta przede wszystkim, ale też firmy gdzieś będące na końcu tego łańcucha, które kupują już te usługi między innymi chmurowe od tego od takich firm jak Microsoft, że to tam ewentualnie należy szukać ewentualnego końca tej hossy. Bo jeśli popyt osłabnie i po prostu konsument nie będzie mieć pieniędzy, no to firmy najbliżej konsumenta będą ciąć wydatki. Wtedy taki Microsoft będzie ciąć wydatki na centra danych i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Tak, oczywiście to jest ten sznureczek nie tak łatwo rozplątać, więc rynek też patrzy na wszystkie elementy tego łańcucha, patrzy na to, czy właśnie gdzieś tam nie jest tak, że te wydatki na centra danych spadają. No bo jakby, bo być może czegoś nie widzimy yyy na tym samym przodzie. Szczególnie, że mieliśmy taki okres, gdzie przecież Fed podnosił stopy procentowe i wydawało się, że ten konsument zaraz osłabnie, a on jednak utrzymał się na w miarę solidnym poziomie. No ale na razie jakby firmy potwierdziły, że ta w miarę solidna gospodarka jest wystarczająca dla nich do tego, żeby dalej dość dynamicznie rosnąć. Dobrze, szanowni państwo, warto tutaj jeszcze podkreślić to, co chciałem dzisiaj pokazać to, że sentyment na rynku, wskaźniki sentymentu na rynku tutaj przypomnę, że w tym w zasadzie praktycznie w dołku tej korekty pokazywaliśmy sobie ten nasz wskaźnik korekty, który dawał sygnał taki kontrariański. No i w zasadzie on jakby tu wrócił praktycznie do zera ten wskaźnik on zwykle jest w okolicach zera czy bardzo niskich wartości. e, przyjmuje wartości wysokie 0,8 0,9 w momencie, gdy na rynku mamy jakiś takią, jakąś taką kapitulację i wtedy sygnalizuje, że krót średnioterminowo może to być szansą na ciekawą stopę zwrotu z odbicia. Tak więc raz jeszcze okazało się, że wskaźnik dobrze zadziałał. No a i teraz oczywiście trudniejszym momentem jest określenie tego, jak długo te dobre nastroje mogą potrwać. Tutaj podałem pewne argumenty do tego, że yyy jakby ten impuls wzrostowy mógł się wyczerpać, bo właśnie tych ryzyk cały czas jest dużo, pojawiają się nowe, a jakby rynek w zasadzie je y przestał wyceniać. Natomiast z drugiej strony, jeśli popatrzymy sobie na właśnie te wskaźniki sentymentu poszczególne, to możemy zobaczyć, że tutaj na rynku nie ma jeszcze przegrzania, czyli na przykład wskaźnik spółek powyżej średniej dwustudniowej jest cały czas dosyć niski. Jest ich mniej niż połowa. Wskaźnik na rynku opcji put call też znajduje się w takim no powiedziałbym na tym średnim poziomie. Tutaj ten wskaźnik bardzo niski świadczący o tym, że jest bardzo mało opcji pł służących do zabezpieczania. On może sugerować, że rynek jest gdzieś tam w okolicy przegrzania, choć zwykle ten wskaźnik sam jest niewystarczający. Trzeba go zestawiać z innymi wskaźnikami. No i wreszcie badania sentymentu inwestorów pokazują, że dopiero niedawno przesunął się ten wskaźnik na stronę pozytywną, jeśli chodzi o sentyment. Natomiast jeśli chodzi o alokację, to cały czas alokacja w akcjach jest lekko poniżej średniej, a alokacja w gotówce jest powyżej średnie. Czyli to by sugerowało, że tutaj inwestorzy yyy jeszcze się nie przestawili w pełni na taką agresywne podejście do rynku, gdzie no już jakby chcą w pełni w tej hoszcie uczestniczyć. Więc m konkluzja z mojej strony jest taka, że tutaj byłoby jeszcze to paliwo do wzrostów. No pytanie na ile tutaj te nowe napięcia wywołane przez Trumpa w ostatnich dniach sprawią, że ten wzrost ewentualnie będzie jakiś szarpanym. Nie sądzę, że czeka nas jakiś powrót do takich mocnych spadków, jakie mieliśmy w kwietniu, ale być może jakieś lekkie ochłodzenie jest w krótkim horyzoncie realne. W tym tygodniu, szanowni państwo, w tym tygodniu czeka nas, tak jak powiedziałem, całkiem ciekawy i intensywny kalendarz. Już dzisiaj mamy dane ASM z amerykańskiej gospodarki oraz przemówienie prezesa Fed, który wydaje się powinien utrzymać takie swoje nastawienie, że na razie nie ma co się spieszyć z jakimiś ruchami ze strś chodzi o stopy procentowe. Myślę, że może coś się zmieni w narracji na czerwcowym posiedzeniu, no bo jednak ceny energii spadły. Z drugiej strony właśnie no cały czas mamy dużą niepewność jeśli chodzi o tą politykę celną, więc cały czas ta lipcowa obniżka stóp procentowych, bo tutaj mówimy o lipcu, nie o czerwcu. W czerwcu ewentualnie Fed mógłby zasygnalizować gotowość do obniżenia stóp w lipcu. No ale jakby też moim zdaniem nie jest to przesądzone, więc ten te dane publikowane w tym tygodniu wydaje mi się w tym kontekście będą mieć dość duże znaczenie. E, mamy dziś ISM, mamy jutro raport JOL z amerykańskiego rynku pracy, w środę mamy decyzję RPP. No i tu przypomnę, że na ostatnim posiedzeniu Rada obniżyła stopy procentowe o 50 punktów bazowych, ale wbrew temu, co wcześniej sygnalizował prezes, jakby ostudzone zostały nadzieje na kolejne szybkie obniżki. I tutaj mówi się o tym, że może w lipcu 25, tak? Czyli ta czerwcowa decyzja w zasadzie została zdjęta ze stołu. E, czyli teraz nie należy się spodziewać żadnego ruchu. Natomiast no wydaje się, że ten lipiec jest mocno prawdopodobny, bo inflacja znowu za maj wstępne dane inflacji 4.1 okazała się nieco niższa, więc tutaj Rada miałaby dobrą podkładkę do tego, żeby dalej stopy obniżać, ale właśnie raczej dopiero w lipcu. Mamy też ASM usługowy w środę oraz decyzję banku Kanady. W czwartek natomiast mamy decyzję EBC, gdzie z kolei prawdopodobnie będzie będzie kolejna obniżka stóp procentowych do poziomu 2% już w przypadku stopy depozytowej, czyli no te stopy w Europie już nam dość mocno schodzą i o ile EBC w ostatnim czasie gdzieś tam pojawiały się takie głosy, że może te obniżki stóp procentowych dobiegają końca, o tyle projekcja, ostatnia już projekcja EBC w marcu, ona jest co kwartał, więc teraz będzie kolej kolejna pokazywała inflację gdzieś w okolicach celu EBC, a teraz od tamtego czasu no dość mocno spadły ceny energii i euro się umocniło. Czyli jakby z punktu widzenia tego modelu, który przygotowuje tą projekcję, no to są czynniki, które znowu tą ścieżkę obniżą trochę, więc jakby rada będzie mieć taki papierek do tego, żeby te stopy procentowe obniżyć, więc raczej do takiej decyzji dojdzie. No i teoretycznie patrząc na notowania, a to może przeskoczymy sobie do tego wykresu. Tutaj teoretycznie patrząc na rynek obligacji i notowania eurodolara to cały czas mamy do czynienia z tym takim rozstrzałem od kilku tygodni, gdzie teoretycznie para powinna spokojnie być w stanie zajść poniżej poziomu 110. No ale jakby przeszkadza jej ta niepewność związana z polityką handlową USA. To jest taki czynnik, który plus to raz plus dwa temat deficytu w Stanach Zjednoczonych. No to już bardziej jest wątek strukturalny, o którym mówiłem tydzień temu. Więc tutaj wydaje się, że dolar cały czas ma potencjał do krótkoterminowego umocnienia ze strony takiej fundamentalnej. No ale tutaj musiałoby dojść do jakiegoś wyczyszczenia tej atmosfery, przynajmniej wokół ceł, bo jeśli chodzi o wątek budżetowy, to nie spodziewam się tutaj jakiś większych zmian. Więc jak na razie y jak na razie takiego ruchu nie ma. Y i co? No i w piątek raport NFP. On w sumie też z powrotem wydaje się zaczyna nabierać trochę większego znaczenia. Ostatnio rynek dość mocno ignorował dane z USA, ale teraz zobaczymy jeszcze co dzisiaj powie Pael. Ale wydaje mi się, że te dane y mogą mieć spory wpływ na to, czy właśnie Fed rzuci tą lipcową obniżkę 100% procentowych na stół, czy też nie. Ostatnie dane z rynku pracy cały czas były solidne, więc gdyby to taka tendencja się utrzymała, to Paul, który powiedzmy sobie tam nie ma wielkiej miłości na linii prez Fet, prezydent USA, pewnie będzie wykorzystywać to jako argument do tego, żeby tych 100% nie obniżać. No i szanowni państwo, tyle z mojej strony na dzisiaj. Yyy, dziękuję państwu serdecznie za uwagę. Proszę o śledzenie sekcji wiadomości na platformach. Zapraszam też na spotkania z kolegami, a my widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 7:50. Do zobaczenia. [Muzyka]









