W tym odcinku Finweek:
Koniec spadków w USA? Słabe wyniki Tesli, a kurs rośnie. Odbicie portfela publicznego i najnowsze wydarzenia z rynków finansowych.
- Czy obecne odbicie na giełdach w USA to koniec korekty?
- Dlaczego słabe wyniki Tesli nie przeszkodziły kursowi akcji w wzroście? Sprawdź analizę akcji Tesla z innego odcinka, aby lepiej zrozumieć dynamikę.
- Analiza portfela publicznego i omówienie jego wyników. Możesz zobaczyć, jak inwestować w drugim kwartale 2025 roku i jakie strategie zastosowano, aby osiągnąć zysk ponad 10%!
- Komentarz do słów Donalda Trumpa na temat szefa Fed.
- Wzrost sprzedaży samochodów w Europie, w tym segmentu elektrycznego.
- Informacje o pozwaniu Ubera za utrudnianie rezygnacji z subskrypcji Uber One.
Dowiedz się więcej o inwestowaniu i analizie rynku, szczególnie giełdy w USA, oglądając relację z korekty na S&P500. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Czy to już koniec wielkiej korekty na rynku w Stanach Zjednoczonych? Ostatni tydzień to wielkie odbicie na rynkach, ale to jeszcze nie oznacza, że automatycznie lecimy na nowe szczyty. Na pewno jednak cały ostatni tydzień mijał na rynku właśnie pod znakiem tego odbicia. Ale poza tym widzieliśmy na przykład wyniki Tesli, które okazały się fatalne, a to i tak nie przeszkodziło Kursowi w rajdzie o kilkanaście procent. No może niektórzy są tym zaskoczeni, ale ja nie bardzo i wyjaśnię wam zaraz dlaczego. Do tego Donald Trump zaczął wyzywać szefa banku centralnego w Stanach Jer Powella, od przegrywów, a sam organizuje kolacje dla największych posiadaczy swojego Memcoina Trumpa. Obok tego wszystkiego Europa pokazała, że powoli wstaje z kolań, zaczęła sprzedawać więcej samochodów, a w Pekinie w półmaratonie razem ze startującymi wystartowały humanoidealne roboty. Świat zmienia się każdego dnia. Jedno tylko pozostaje niezmienne. Trudność rezygnacji z subskrypcji. Uber na przykład dostał za takie utrudnienie rezygnacji z Uber One pozew od komisji handlowej w Stanach Zjednoczonych. Działo się. Zapraszam na materiał. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Naszdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. Dołącz do prawie 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie 67000 waszych subskrypcji na tym kanale. Pomóżcie mu rozwijać się dalej i zostawcie swoją już teraz. Czy to koniec wielkiej korekty w Stanach Zjednoczonych? Po całym wielkim chaosie celnym Donalda Trumpa, indeks NASDAQ na przykład jest dziś 27 kwietnia na plusie w całym miesiącu. Niewielkim, ale jednak dalej na plusie. No nie jest to coś, czego spodziewałaby się większość jeszcze dwa tygodnie temu, prawda? Rynek bywa trochę przewrotny i tak cieszę się, że jak na razie ponownie nagrywałem dla was materiał o tym, żeby nie bać się i ładować amerykańską technologię idealnie w dołku. Było to dokładnie 6 kwietnia w niedzielę. Czy to oznacza, że teraz już tylko rakieta w górę na rynku? No oczywiście, że nie. Ale trzeba być ślepym, żeby nie dostrzec poprawy szerokości rynku w ostatnich dniach. Uruchomienie rzadkiego, ale naprawdę niezłego wskaźnika CWI Breadtrust dość jednoznacznie pokazuje, że perspektywy dla rynku w horyzoncie 12 miiesięcznym są całkiem niezłe. Co de facto mówi nam Cake Trust, że popyt wraca na rynek i robi to zarówno mocno, jak i bardzo, bardzo szeroko. No wystarczy spojrzeć na to, jak kiedyś zachowywał się S&P 500 w horyzoncie 6 i 12 miesięcznym po odpaleniu właśnie tego wskaźnika. Stopy zwrotu liczone w kilkudziesięciu nawet procentach. na plusie nie są niczym zaskakującym i nie to nie znaczy, że nie będzie taniej niż było, ale w ogóle mnie to nie interesuje. Nie wiem co będzie za miesiąc, ale wiem, że obecnie statystyka jest bardzo mocno po stronie kupujących i ja zamierzam to dalej wykorzystywać. No w efekcie jestem mocno przekonany, że wszystkie prowadzone w ramach wersji premium portfela DNA za 12 miesięcy od dziś nie będą już warte 3,6 miliona, ale spokojnie 4,5 miliona. Nie podobasz mi się. Warto jednak zawsze patrzeć na to, co prognozują też inni. Na przykład Morgan Stanley ostrzega, że prognozy zysków w Stanach Zjednoczonych rysują się według nich w ponurych i ciemnych barwach. Według Michaela Wilsona z Morgan Stanley właśnie analitycy masowo obniżają prognozę wyników spółek notowanych na amerykańskiej giełdzie obawiając się spowolnienia gospodarczego. Tylko czy mają do tego jak na razie jakiekolwiek podstawy poza chyba tak mi się wydaje bo cła nie ale w przypadku takich analityków narracja zawsze podąża za cenami. Wskaźnik rewizji zysków dla indeksu S&P 500 pokazujący relacje między podwyżkami a obniżkami prognoz zbliża się obecnie do poziomów obserwowanych zazwyczaj tylko w czasie recesji już istniejącej. Przewidywania dotyczące wzrostu zysku na akcje za pierwszy kwartał zostały ścięte z 11,4% do 6,9%. A to wyraźny sygnał, że oczekiwania wobec firm stają się coraz bardziej ostrożne, ale też tym samym oznacza, że o wiele łatwiej będzie pobić te oczekiwania, jeśli okaże się finalnie, że nic złego się nie stało. Tym bardziej, że coraz częściej rynki nie bardzo już przejmują się działaniami Donalda Trumpa, który ostatnio przejawia nawet lekkie oznaki kapitulacji i dość mocno złagodził swoją retorykę wobec dwóch dotychczasowych celów głównych swojej krytyki. prezesa Fedu Jerwin Powela oraz Chin. Od kilku tygodni Donald Trump zwłaszcza intensyfikował ataki na szefa Fedu Powela. Pretekstem było rzekome opóźnianie decyzji o obniżkach stóp procentowych w czasie gdy zdaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych gospodarka USA pilnie ich potrzebuje. W serii wpisów w mediach społecznościowych Trump nazwał Powela Mr. Tulate oraz totalnym przegrywem i zasugerował, że Fed obniżył stopy w 2024 wyłącznie po to, by pomóc Joe Bidenowi, a następnie Kamali Haris w wyborze na prezydenta. Choć formalnie prezydent nie może usunąć Jeroim Powella, to jednak groźby dotyczące zwolnienia no mocno osłabiły chwilowo dolara i giełdy oraz pogorszyły nastroje inwestorów. Ale szybko Trump złagodził ton mówiąc, że nie zamierza wywierać presji na jego dymisję i w sumie to jakoś przeżyje jego dalszą obecność. Nic dziwnego, bo Pel jest na rękę Trumpowi. Jeśli coś pójdzie nie tak, to Trump znalazł sobie właśnie kozła ofiarnego, na którego będzie próbować zrzucać winę za ewentualne problemy na rynku pracy. Rytoryka będzie taka, że to nie polityka Trumpa doprowadziła do kłopotów, ale zbyt wysoki poziom stóp procentowych i trzeba winić Jerome Powela. Czy ludzie to kupią? Mam nadzieję, że nie, bo pomimo, że decyzje Fedu często są faktycznie opóźnione, to po czasie ciężko im teraz zarzucić, że były błędne, a Powel naprawdę stanął na wysokości zadania. Trump wydaje się więc tak dziwnie balansować między retorką twardego negocjatora a próbami unikania wywołania kryzysu gospodarczego. Przy czym gdyby się jednak wywołał, no to mamy Powela do winięcia. Choć polityka Trumpa może się oczywiście jeszcze wielokrotnie zmieniać, to jak na razie pewne jest jedno, rynek powoli zaczyna ignorować większość tego, co mówi Trump i niezależnie od tego, co mówi. Rynek zignorował też chyba wyniki Tesli, bo Tesla mocno rozczarowała swoimi wynikami za pierwszy kwartał 2025. Pokazała, że z przychody ze sprzedaży aut spadły o 20% rok do roku, a kurs akcji i tak wystrzelił w kosmos. Wyniki mocno rozbinajy się z oczekiwaniami analityków. Przychody ogółem wyniosły 19,34 miliarda dolarów, a to oznacza spadek łączny o 9% i zwłaszcza ucierpiał sektor motoryzacyjny, gdzie przychody zmniejszyły się o aż wspomniane 20%. To oznacza łącznie najgorszy kwartał Tesli od prawie trzech lat. Główne przyczyny spadków to modernizacja linii produkcyjnych. Przygotowania tutaj trwały do odświeżonej wersji modelu Y. Niższe średnie ceny sprzedaży i rosnące rabaty dla klientów. Przynajmniej oficjalnie. Nieoficjalnie, pewnie też sporo w efekcie tego bojkotu a Tesli od klientów głównie z Europy. Zysk netto firmy Maska spadł aż o 71%, a marża operacyjna obniżyła się do marnych 2,1%. Tesla nie zadeklarowała żadnych celów wzrostu na ten rok i zapowiedziała aktualizację prognoz dopiero w drugim kwartale. Jednocześnie firma walczy z protestami i w Stanach Zjednoczonych i w Europie, a także z rosnącą konkurencją, zwłaszcza ze strony chińskich producentów oferujących tańsze pojazdy. Jakim więc cudem kurs akcji nie zawalił się, tylko wybił jak szalony do góry. Moi drodzy, ponieważ Tesla to firma, której wycena w ogromnej mierze opiera się na przyszłości, a nie na klasycznych wskaźnikach, szukanie racjonalności w takim tradycyjnym rozumieniu jest w tym wypadku bezcelowe, bo fundamenty schodzą na dalszy plan. Przyszłość Tesli to autonomia, robotaksówki i sztuczna inteligencja. To ma być filar dalszego wzrostu firmy. Jednocześnie Tesla rozwija swoje rozwiązania w obszarze magazynowania energii, co stanowi już konkretny i rosnący segment biznesowy. Przychody z niego wzrosły o prawie 70% rok do roku, dołącznie ponad 2,7 miliarda dolarów. Do tego podtrzymano zapowiedź, że pilotażowy program autonomicznego przewozu osób w ramach robotsówek ruszy faktycznie w czerwcu tego roku w Austin w Teksasie, a jeszcze w tym roku ma ruszyć linia pilotażowa produkcji humanoidalnych robotów Optimus. No więc ja w swoim prywatnym portfelu pozostaję niezmiernie akcjonariuszem Tesli. A w publicznym portfelu Freom 24 jaki dla was prowadzimy, Tesla była już dwa razy i dwa razy dała solidnie zarobić. Publiczny portfel firm 24 to jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jednym z nich jest publiczny portfel kwartalny oparty o funduszach ETF, którego najnowsza aktualizacja była publikowana 13 kwietnia i który to portfel bije obecnie szerokie indeksy o ponad 55% w długim terminie. Na pewno nie. Mało tego, dał nie tylko lepsze stopy zwrotu od szerokich indeksów, ale też osiągnął to przy o wiele mniejszej zmienności. A z kolei portfel Freedom 24 to portfel o wiele bardziej agresywny. Opierany jest o indywidualne spółki zagraniczne, który ma udowadniać, że w długim horyzoncie też da się wygrywać z tym szerokim, najsilniejszym rynkiem akcji. Do portfela wpłacam nowe 600 € każdego miesiąca. uzbierałoś tam na razie 10200 € czystego kapitału, a już niedługo będzie wpadała kolejna dopłata, której naprawdę ja nie mogę się doczekać, bo w sam portfel w ostatnim tygodniu zaliczył już naprawdę solidne odbicie i jest obecnie na malutkim jednopro%entowym minusie w 2025 roku, a od 2024 na solidnym już prawie 40% plusie i tym samym niezmiennie mocno bije indeksy. Uczulam was, że to jest portfel spółek zagranicznych ze Stanów Zjednoczonych, więc to jedynie do indeksów ze Stanów Zjednoczonych można go porównywać. W ostatniej aktualizacji sprzed tygodnia w każdym razie nie dokonałem tam żadnej zmiany, bo wprost powiedziałem wam, że chętnie bym do tego portfela coś wtedy kupował. No fajnie by było, no ale zasady to zasady i dopłaty są raz w miesiącu, na początku miesiąca. W końcu wy, którzy go obserwujecie, też nie możecie sobie dorzucać gotówki do portfela, kiedy wam się spodoba, tylko musicie poczekać na wypłatę. Jasne, mógłbym zmienić zasady i powiedzieć: "A trudno, i tak dobieram". Ale nie na tym polega ten portfel. Zasady to zasady. A kto to przyszedł? Pan Maruda, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci. Takie rzeczy mogę sobie robić już w prywatnych portfelach. Dlatego też w tym tygodniu również nic nie zmieniłem. Wszystko co jest w portfelu jest dla mnie atrakcyjnie wycenione i atrakcyjnie wycenione na tyle, że nie chciałbym tego sprzedawać i myśleć czy można to zastąpić. A skoro nie ma też w portfelu wolnej gotówki, no to pozostaje mi poczekać. I czasem to jest najtrudniejsze w inwestowaniu, te po prostu czekanie. Wy jednak może nie macie takich ograniczeń w postaci czekania na nowy miesiąc, więc jeśli myślicie o tym, czy i jak zacząć, to myślę, że czas zacząć działać, a nie tylko myśleć. Przestrzegam tylko, że to jest portfel bardzo ryzykowny. Jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, nawet nie powinien się nim w żadnym stopniu inspirować. No ale gdyby ktoś chciał, to w każdej chwili możecie go sobie podejrzeć w linku, który znajdziecie w opisie tego materiału. I analogiczny portfel na pewno można w całości odzwierciedlić na koncie we Freedom 24, a być może nawet kilka akcji z tego portfela dostaniecie bezpłatnie. Zakładając konto 24 z linka w opisie możecie otrzymać właśnie nawet do 20 darmowych akcji o wartości do 800 $arów. Każda. Ich lista jest widoczna teraz na ekranie i ta promocja trwa do końca kwietnia. Żeby z niej skorzystać wystarczy założyć konto z linka, który znajdziecie w opisie nagrania. Następnie dokonujecie odpowiedniej wpłaty na rachunek, podajecie kod promocyjny i już. A jeśli z kolei nie jesteście gotowi na takie aktywne inwestowanie, to możecie skupić się na specjalnych ETF ze stopą dywidendy rzędu nawet 5% w euro. Tak naprawdę takie istnieją. No ale o tym kiedy indziej. A teraz cofnę się na chwilę jeszcze do Tesli. W sumie to do rynku motoryzacyjnego, bo może i Tesla ma chwilowe problemy ze sprzedażą, ale ogólnie w Europie sprzedaż nowych aut znowu w końcu rośnie. W marcu po raz pierwszy od grudnia zanotowano wzrost sprzedaży nowych samochodów właśnie w Europie. Za odbicie odpowiada przede wszystkim rosnący popyt w Wielkiej Brytanii i duża poprawa w segmencie aut elektrycznych. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów w marcu zarejestrowano w Europie 1,42 miliona nowych pojazdów, co oznacza wzrost o prawie 3% rok do roku. Największy wzrost aż o 12% odnotowano właśnie na rynku brytyjskim. W Polsce z kolei nie było jakoś źle, bo rynek urósł o 6,3% do ponad 53 000 nowych rejestracji samochodów. Silny wzrost aż o 24% odnotowała sprzedaż samochodów elektrycznych, co było efektem rabatów oraz pojawienia się bardziej przystępnych cenowo modeli. Trudno ocenić, czy to jest początek jakiegoś trwałego trendu, zwłaszcza w kontekście decyzji Unii Europejskiej o wydłużeniu terminu osiągnięcia celów emisji CO2. No ale na pewno pokazuje, że elektryki, które jeszcze niedawno wielu w Europie skazywało na porażkę, bo przecież sprzedaż spada, do tej porażki jeszcze muszą trochę poczekać. A liderem marcowej sprzedaży została grupa Volkswagen, zaliczając wzrost o ponad 10% rok do roku. A my zmieniamy temat i idziemy na dalsze ciekawe ruchy Donalda Trumpa na rynku krypto. Prezydent Stanów Zjednoczonych zaprasza bowiem największych inwestorów swojego memina Trump na ekskluzywną kolację i wycieczki po białym Domu. Oczywiście po takiej zapowiedzi wycena Trumpa. gwałtownie wzrosła. No bo jakżeby inaczej. 220 największych posiadaczy zostanie zaproszonych na galę z udziałem Trumpa. Kolacja ma się odbyć 22 maja w klubie golfowym niedaleko Waszyngtonu, a dodatkowo 25 najważniejszych inwestorów uzyska dostęp do recepcji VIP i wycieczki po białym domu. Cena tokenu wzrosła w efekcie o 54% w ciągu jednego dnia. No i chociaż to oczywiście dalej sporo mniej niż rekordowe 75 osiągnięte przed styczniową inauguracją Trumpa, teraz jest wycjana na około 14 $arów, to i tak pokazuje spore dziwactwa rynku, które wyglądają jak ostry konflikt interesów. 80% podaży tego tokena kontrolują powiązane z Trumpem podmioty, między innymi spółka Trump Organization oraz zarejestrowana w Delaware firma Fight Fight Fight. Według analiz token przyniósł już setki milionów dolarów zysków dla firm właśnie związanych z prezydentem. Żeby zakwalifikować się na kolację, inwestorzy muszą utrzymywać odpowiedni, jak największy średni stan posiadania Trumpa między 24 kwietnia a 12 maja, co oczywiście zachęca niektórych do większych zakupów, ale regulamin na stronie informuje, że Trump może nie pojawić się na gali i w takim przypadku uczestnicy otrzymają zamiast kolacji z Trumpem limitowane NFT z jego wizerunkiem. A jeszcze do tego koszty udziału w kolacji muszą pokryć samodzielnie. Samodzielnie biegło też podczas półmaratonu w Pekinie 21 humanoidalnych robotów. Ta impreza miała pokazać postępy Chin w rozwoju zaawansowanej robotyki i była dość dobrą okazją do sprawdzenia, jak blisko maszyny są już do naśladowania ludzkich ruchów. No i chociaż wiele z robotów faktycznie poruszało się dość płynnie, no to część z nich jeszcze z trudem utrzymywała równowagę. Czasem myliła kierunki, siadała na trasie i przestawała biec. Jeden z robotów na przykład rozpadł się już na początku trasy wpadając w ogrodzenie. Liderem wśród samych robotów był Tien Kung Ultra stworzone przez Pekińskie Centrum Innowacji Robotycznych Exumanoid wspierane przez takie firmy jak Xiaomi. Xiaomi. Robot ma 175 cm, waży 52 kg. Jest wyposażony w nowe stawy biodrowe i amortyzujące podeszwy. Pokonał trasę jako pierwszy wśród maszyn w czasie 2 godzin 40 minut i 42 sekund. A do ukończenia biegu potrzebował trzech wymian baterii. Zgodnie z pierwotnymi założeniami tylko dwa roboty Tien Kung Ultra oraz jeden mniejszy, czterostopowy zmieściły się w planowanym limicie czasowym. Ostatecznie organizatorzy wydłużyli limit do 4 godzin 10 minut, żeby więcej robotów mogło ukończyć swoją trasę. Dla Chin to oczywiście był nie tylko pokaz technologii, ale element strategicznej rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi, bo kraj podtrzymuje, że planuje zostać światowym liderem w produkcji humanoidalnych robotów do 2027 roku. A na sam koniec sprawdźcie sobie, czy umiecie odwołać subskrypcję Uber One. Uber pozwany został przez Federalną Komisję Handlu za wprowadzające w błąd praktyki właśnie związane z subskrypcją Uber One. Zdaniem regulatora Uber naliczał opłaty bez wyraźnej zgody użytkowników. wprowadzał ich w błąd co do potencjalnej oszczędności oraz utrudniał rezygnację z samej usługi. Według ustaleń proces anulowania subskrypcji czasem mógł obejmować nawet 23 ekrany i wymagać wykonania łącznie 32 czynności. No co oczywiście dość komplikowało rezygnację z samej usługi. W reakcji na ogłoszenie pozwu akcje Ubera spadały nawet o 5%, ale prawie połowę tych strat odrobiły tego samego dnia, a dwa dni potem były już wyżej. Wniosek jest prosty. Rynek raczej nie specjalnie przejmuje się takimi pozwami. Yyy, no i w sumie też słusznie, bo konsekwencje tego nie wywrócą, choćby, nie wiem, co się stało, działalności spółki do góry nogami. Uber oczywiście zaprzecza zarzutom, twierdząc, że procesy z zapisu i anulowania są zgodne z przepisami, a obecnie rezygnacja z usługi zajmuje większości użytkowników według ich danych mniej niż 20 sekund. A w tym filmiku to już wszystko. Powstał on dzięki partnerowi odcinka Freedom 24. Jeśli uważacie go za wartościowy, to pomóżcie go znaleźć innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach często pojawiają się teści, których nawet nie ma na YouTubie, więc również warto je śledzić. A linki do wszystkiego są w opisie tego materiału. W tym filmie to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.
