Co spowodowało spadek akcji Nike?
Nike, gigant rynku obuwia sportowego, odnotował spadek akcji o 70% w ciągu ostatnich trzech lat. Czy to okazja inwestycyjna, czy sygnał ostrzegawczy? W tym filmie analizujemy przyczyny spadków, strategię nowego CEO i perspektywy na przyszłość.
- Utrata udziału w rynku: Konkurencja, takie jak On i Hoka, zyskuje na popularności, podczas gdy Nike traci klientów.
- Spadek marży: Rosnące koszty i konieczność obniżek cen negatywnie wpływają na zyski.
- Problemy z zapasami: Nadmiar modeli lifestylowych, takich jak Air Force One i Air Jordans, zmusza Nike do wyprzedaży.
Czy Nike ma szansę na odbicie?
Nowy CEO, Elliot Hill, skupia się na powrocie do korzeni sportowych i odbudowie relacji z partnerami. Współpraca z marką Skims Kim Kardashian to jeden z kroków w nowej strategii. Jednak analitycy przewidują, że powrót do wzrostów sprzedaży może nastąpić dopiero w 2026 roku.
Czy warto inwestować w Nike?
Mimo spadków, wycena Nike wciąż jest relatywnie wysoka. W filmie omawiamy potencjalne korzyści i ryzyka związane z inwestycją w Nike. Rozważamy, czy obecna sytuacja to prawdziwa promocja, czy pułapka.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Nike marka legenda. Każdy ją zna, każdy kiedyś coś od nich miał albo dalej ma, ale ostatnie trzy lata na giełdzie, no to jest katastrofa. Akcje spadły już o ponad w sumie prawie 70%, a to daje dobre pytanie, czy to jest wciąż lider sektora, który tylko może chwilowo się potknął, czy może firma, która po prostu powoli dogorywa i na przykład podzieli los jakiegoś kodaka. Nowy szef obiecuje co prawda wielki powrót. To tylko czy to wystarczy? To jest dobre pytanie. A w tym materiale rozbieram dla was Nike na kawałki. Sprawdzimy co się w tej firmie zepsuło, czy da się to naprawić i co najważniejsze czy ich akcje pod takim spadku to jest jakaś okazja czy tylko spadający i tnący ręce nóż. Bo może to i jest spółka na przecenie, ale nie każda przecena to już promocja. Enikeiki to gigant, który przez lata dominował rynek sportowego obuwia i odzieży. Silna marka, ogromne zaplecze marketingowe, miliony lojalnych klientów. No tylko coś poszło nie tak. Akcje od trzech lat spadają z jakiegoś powodu, a inwestorzy zaczynają się zastanawiać, czy to już czas na szukanie dołka, czy może firma na zawsze straciła swój imped. Czy tak jest? Zapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nazdak. Załóż konto i odbierz nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ar każda. Dołącz do ponad 2000 inwestorów w strefie premium DNA. to najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie 65 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] teraz. Nike chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Jeden z największych producentów sportowego obuwia świecie. A siła marki jest tak ogromna, że ta charakterystyczna łyżwa z logo jest już częścią całej popkultury. Podobnie zresztą jak złote łuki McDonalda, logo Coca-ci czy nadgryzione jabłko od Apple. Według portalu Statista w 2024 roku Nike znajdowało się wśród top 20 najcenniejszych marek na całym świecie. I gdyby z tego zestawienia wyodrębnić wyłącznie marki odzieżowe, to Nike byłby na drugim miejscu zaraz za Louis Viton, jeśli Louis Viton można nazwać marką odzieżową. Zerknijmy więc sobie najpierw trochę wstecz i odpowiedzmy na pytanie, kiedy Nike w ogóle zyskało taką dominację na rynku odzieżowym. Więc teraz będzie króciutki rys historyczny. Historia firmy zaczyna się w 1964 roku od założenia firmy Blue Ribbon Sports, gdzie współpracowali Phil Knight i Bill Bowerman. Knight biegał w drużynie lekkoatletycznej, a tą drużyną właśnie kierował Bowerman. Bowerman był absolutnym fascynatem. Zafascynowany zapewnieniem swoim biegaczom najlepszych butów i sam cały czas eksperymentował z różnymi modelami, a nawet uczył się od lokalnego szewca, jak poprawić projektowanie obuwia. Zgodnie z taką legendą Nike to właśnie Phil Knight jako pierwszy student został wybrany do testowania butów do biegania stworzonych przez Bowermana. Przypuszczalnie to właśnie te buty miały tak dobrą funkcjonalność, że Knight przekazał je swojemu koledze z drużyny Otisowi Davisowi, który w nich właśnie pobiegł yyy podczas olimpiady w 1960 roku i zdobył złoto na 400 m. Po ukończeniu studiów w 1962 roku Knight wyruszył do Japonii i nawiązał współpracę z tamtejszą firmą produkującą popularne wówczas buty Tiger, które po postanowił eksportować do Stanów Zjednoczonych. Bowerman bardzo wspierał w tym KTA. No obaj mieli tą taką obówniczą fascynację. Obaj panowie zawarli umowę o podziale własności 50 na50 w nowopowstałej firmie Blue Ribond Sports, która została właśnie zarejestrowana 25 stycznia 1964 roku, a rok później Bill Bowerban zaprojektował niezwykle innowacyjny model buta, który stał się hitem jako Tiger Cortees. Ten sukces wywał jednak duży konflikt między Blueon Sports a japońską firmą Tiger. No i obie strony oskarżały się o naruszenie umowy, kopiowanie wzoru. Tak łatwo się domyśleć, szybko chciały się rozstać. Kilka lat później, bo w 1971 roku narodziła się wówczas spółka Nike właśnie po rozstaniu z japońskim Tigerem. Jednym z najważniejszych momentów w całej historii firmy było powstanie kultowej podeszwy Waffle Trainer. Podczas śniadania Bowerman zauważył wzór na gwsze, który zrobiła jego żona i zastanowił się jak wyglądałyby w odwróconej formie na podeszwie buta. No i wyglądały jak wyglądały, ale były fenomenalnie. efektywne. Nike Waffle Trainer stał się pierwszym naprawdę gigantycznym sukcesem sprzedażowym całej firmy. W efekcie w 1980 roku Nike zadebiutował na giełdzie, a IPO uczyniło i Bowermana i Knikea milionerami. Historię Nike ma więc świetną. Model biznesowy Nike też w zasadzie ma świetny i naprawdę łatwo go zrozumieć. No sprzedają buty oraz inne elementy, garderoby i jakiś sprzęt, ale to obuwie jest tym dominującym elementem. W 2024 roku stanowiło 60% przychodów całej spółki. Kluczowy element strategii Nike to jest outsourcing produkcji. Firma nie posiada własnych fabryk, ale zleca wytwarzanie swoich produktów setkom podwykonawców, głównie w Azji. Dzięki temu może sama skupić się na projektowaniu, na marketingu, na sprzedaży, a to pozwala na utrzymanie wysokich marsz i efektywne zarządzanie kosztami. Przy budowie marki koncentrują się na marketingu i współpracy ze sportowcami czy celebrytami. Inwestują więc miliardy dolarów w sponsoring całych drużyn i w sponsoring samych zawodników. Taka strategia nie tylko zwiększa rozpoznawalność marki, ale też pozwala utrzymywać lojalność klientów i stosunkowo wysokie ceny produktów. W połączeniu z outsourcingiem produkcji to daje stosunkowo wysokie marże. No i swoją drogą brak własnej produkcji to też brak ryzyka związanego z zatrudnianiem i utrzymywaniem tysięcy pracowników na przykład w okresach jakiegoś niższego popytu. Te koszty i te problemy spadają wprost na podwykonawców. Jeśli spółka samodzielnie produkowałaby swoje obuwie, no to byłaby zmuszona do zamrażania środków na dłuższy czas. Najpierw musiałaby kupić surowce, potem musiałaby na nie poczekać, musiałaby przerobić je na buty, musiałaby zmagazynować, musiałaby wysłać do sklepu, musiałaby sprzedać i w końcu gdzieś tam trafiły pieniądze na konto za sprzedane obuwie. A w modelu, gdzie produkcja jest zlecana dla podwykonawcy, ten cykl zdecydowanie się skraca. No a to też pozytywnie oddziaływuje na biznes, bo efektywnie oznacza więcej kasy pod ręką. A im dłużej kapitał jest zablokowany właśnie w zapasach, w półproduktach, w gotowych towarach, tym mniej środków firma ma do dyspozycji na bieżącą działalność, na bieżące inwestycje czy na jakieś nieoczekiwane wydatki. To też może prowadzić do konieczności zadłużania się albo do ograniczania innych jakichś kluczowych wydatków, które mogłyby wspierać rozwój. A tak ten problem no oczywiście dalej w jakimś stopniu występuje, ale na pewno w dużo, dużo mniejszym stopniu. Efekt jest taki, że firma nie musi mieć silnego wzrostu kosztów finansowania, bo nie potrzebuje dodatkowej gotówki, bo właśnie cały czas ją obraca. Nawet jeśli ma jej trochę za dużo, to może wykorzystać ją na bieżącą działalność, na inwestycje. Może sobie na przykład jakieś nadwyżki ulokować w obligacjach skarbowych, otrzymać dodatkowy dochód z odsetek. No można dużo więcej dzięki posiadaniu gotówki w kasie, a dzięki takiej strukturze de facto koszty, które byłyby finansowe mogą zamienić się w przychody finansowe. Biznes więc również wydaje się dla Nike dość dobrze zbudowany, ten taki szablon biznesowy, a jednak coś tu nie gra. Cena akcji na początku kwietnia 2025 zaliczyła najniższy poziom od czasu covidowej bessy. Spółka od listopada 2021 traci na wartości i dziś jest niemal po 70% korekcie. No jak na firmę o takiej skali i o takiej sile marki to naprawdę jest poważna przecena. Spadek zresztą też nie wynika z jakiejś krótkoterminowej paniki, ale ciągnie się od 3,5 już roku. Podczas gdy szeroki rynek akcji w postaci głównych indeksów rośnie, no to Nike cały czas spada. Ta sytuacja sugeruje, że problemy spółki są raczej poważne, a w całej historii Nike to już jest druga najgłębsza przecena akcji od szczytu. y wcześniej podobna korekta spotkała firmę jedynie w 2000 roku i zakończyła się na spadku o około 66%, więc być może nawet gdy to nagrywam, to ten spadek jest już największy w historii Nikae. W obliczu takich spadków kluczowe są w sumie dwa pytania. Pierwsze pytanie będzie brzmiało: czemu Nike tak spada? A po drugie, jak duża jest szansa na to, że Nike odbije? No to zacznijmy od tej pierwszej kwestii. W ogólnym ujęciu problemy spółki są dwa. Po pierwsze wzrost, po drugie marżę. W drugiej połowie ubiegłej dekady spółka utrzymywała wzrost przychodów na poziomie wysokich kilku proc. W latach 2015-19 to było 6 do 10% wzrostu rok do roku. Stabilnie, w miarę przewidywalnie. W roku 2020 nastąpił krótkoterminowy spadek przychodów o 4,4%. No ale to było w pełni uzasadnione sytuacją makro. A potem w 2021 przyszło odbicie również uzasadnione. Przychody po raz pierwszy wystrzeliło ponad 19% w górę, ale to był szczyt jeśli chodzi o dynamikę. Następnie przez trzy lata dynamika, te wzrosty hamowały, a co najgorsze w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie tylko wyhamowały, ale stały się nawet ujemne. To znaczy, że przychody Nikea zaczęły spadać. Jednocześnie spółka nie ma już takiego wytłumaczenia jak w czasie pandemii. W ostatnim roku spadek przychodów Nike był najsilniejszy od co najmniej dwóch dekad i o ile spadek z czasów pandemicznych można prosto wytłumaczyć, nikt się go nie czepia, to co stoi za spadkiem w roku obecnym? No i tu odpowiedź jest prosta. Niestety utrata udziału w rynku. Konkurencja po prostu wygryza Nike i podbiera spółce klientów. Nike w 2024 osiągnęło udziały na rynku odzieży sportowej na poziomie 14%, a jeszcze w 2023 było to 15,2%. Tymczasem większość kluczowych konkurentów Nike zyskuje. Adidas zyskał 0,7% udziałów. On i Hoka zyskały po 0,203% udziałów w całym rynku. Nike po prostu powoli traci, no traci to coś, to coś w oczach klientów i przestaje być modne, przestaje być pożądane. Jednym z producentów obuwia, który dynamicznie podbija serca konsumentów jest szwajcarska marka On. Młoda firma robi naprawdę duże i prawdziwe zamieszanie i od 2019 roku jej przychody rosną w tempie 54% rocznie. On idealnie się wpasowało w rosnące zainteresowanie wśród biegaczy i wśród takich osób szukających wygodnych butów. W ciągu ostatnich trzech lat rynek butów biegowych w Stanach Zjednoczonych urósł o 20%, sięgnął wartość 7,5 miliarda dolarów, a z badań wynika, że tylko 40% kupujących faktycznie używa tych butów do biegania. W butach on po prostu ludzie zaczęli chętniej chodzić, tak po prostu. W butach Nika dalej chodzą chętnie, ale mniej chętnie niż wcześniej. Jeśli sam spadek przychodów byłby dla Nike niewystarczającym nawet problemem, no to mamy kolejny. Firma zmaga się ze spadkiem marży, co z kolei sprawia, że zyski kurczą się jeszcze szybciej niż same przychody. w ciągu ostatnich 12 miesięcy spadły o 16%. Wraz z taką powolną utratą pozycji rynkowej Nike jest zmuszone do jeszcze większych ustępstw cenowych wobec klientów. No i strategia niby ma spowolnić odpływ tych klientów i tych konsumentów, ale kosztem tej strategii jest spadek marży. A to z kolei sugeruje osłabianie siły marki i utratę wyjątkowości marki. No bo wypychasz swoje rzekomo super buty coraz bardziej po taniości. A najgorsze jest to, że nawet nie zapobiegło to utracie udziału w tym rynku. Nike dodatkowo tłumaczy spadek marży w ostatnim kwartale między innymi amerykańskimi cłami na produkty z Chin, na produkty z Meksyku. Firma produkuje znaczną część swojej odzieży i obuwia w tych krajach. To prawda. A wycena wpływu ceł na import do Stanów Zjednoczonych podnosi koszty zakupu bezpośrednio, obniżając rentowność. Ale jeśli nawet wykluczymy z analizy pandemiczny rok 2020 i uwzględnimy fakt, że okej, no jakieś tam zaburzenia tej analityki mogą występować, bo coś się stało geopolitycznego, no to i tak nie tłumaczy tego, że marża operacyjna Nike jest na najniższym poziomie od 20 lat, a także o ponad dwa punkty procentowe niżej od średniej z tego okresu. No połączenie tych negatywnych dwóch trendów daje naprawdę katastrofalny efekt i o ile przychody kurczą się dopiero od roku, to zyski maleją od czterech lat. I co gorsza, patrząc na wycenę Nikea, który spadł tak bardzo, można dojść do wniosku, że pomimo tych spadków to ta wycena dalej jest wysoka. Wyprzedzający wskaźnik cena do zysku dla tej firmy wynosi dziś 37. 37 dla spółki, gdzie prognozuje się spadek przychodów i spadek zysków przez kolejne kilka kwartałów. No dla porównania spółka w trakcie ostatniej dekady była wyceniana tym wskaźnikiem maksymalnie na poziomach 48, a średnia z ostatnich 10 lat to 32. No więc właśnie widzimy, że pomimo spadków zysków i pogarszającej się sytuacji firmy, wycena i tak jest powyżej średniej. Można więc trochę odnieść wrażenie, że spadki cen akcji Nikea nie nadążają za spadkami zysków i za pogarszającymi się fundamentami. Warto jednak pamiętać, że pomimo tych wszystkich negatywnych aspektów, cały czas mamy do czynienia z globalną marką, która pomimo tego spadku pozostaje jednak liderem rynku dalej. No więc czy w związku z tym są jakieś przesłanki za tym, że spółka odbije i zakończy ten kilkuletni trend? W październiku 2024 Elliot Hill objął stanowisko CEO Nike i podjął się bardzo trudnego zadania, żeby przywrócić spółkę na odpowiednie tory. Wcześniej Elot Hill pracował w Nike przez 32 lata na różnych stanowiskach. A żeby y objąć fotel prezesa i pomóc spółce wyjść na prostą, to specjalnie wrócił ze swojej emerytury. W grudniu Hill przedstawił plan rewitalizacji Nika. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy w roli prezesa całkowicie zmienił strukturę organizacyjną, przeorganizował dział marketingu sportowego i starał się odbudować relacje z kluczowymi partnerami detalicznymi i z kluczowymi ligami zawodowymi takimi jak na przykład NFL. Ten nowy prezes podkreśla ciągle swój kluczowy cel, którym jest powrót do sportu kosztem mody. Podczas grudniowej konferencji dla analityków powiedział, że straciliśmy obsesję na punkcie sportu, a od teraz to sport będzie naszym priorytetem, a sportowiec znajdzie się w centrum każdej decyzji. Hill skupił się na powrocie więc dla do kluczowych dla Nike dyscyplin, takich jak bieganie i takich jak koszykówka. Firma przez lata mocno rozwijała segment lifestylowy. Początkowo napędzało to sprzedaż, ale ostatecznie doprowadziło do spadku popytu, do zwolnień, do zmian kadrowych. Firma starała się też iść w bardzo dedykowane niszowe obszary butów, jak buty do fitnessu, buty do podnoszenia ciężarów, buty do, nie wiem, rzutu oszczepem. Wymyśliłem ten rzut oszczepem, ale to nie siadało. Teraz chcę rozszerzać działalność w sektorze fitnessowym i właśnie w sektorze odzieży sportowej ze skupieniem na tych butach do biegania i butach do koszykówki. W lutym ogłosiła współpracę z marką Skims należącą do Kim Kardashian. Pierwsza kolekcja z tej serii ma trafić na rynek w 2026 roku. No i to też jest jakiś ruch do przodu, ale Nike zmaga się z wyzwaniami, które nie są związane wyłącznie ze strategią. Jeszcze przed objęciem stanowiska przez Hila, Nike zbyt mocno postawiło na modele lifestylowe jak Air Force One, jak Dunks i Air Jordans. Popularność tych modeli po prostu zaczęła spadać, a proces wprowadzenia nowych produktów został spowolniony. No i to generuje inny problem. zalegania ogromnych zapasów produktowych, które Nike musi sprzedawać z dużymi rabatami, co właśnie, jak już mówiliśmy, negatywnie wpływa na marżę i niszczy wizerunek marki. I zdaniem analityków spółka może tak naprawdę nie wrócić do wzrostów sprzedaży aż do 2026 roku. W długim terminie tak naprawdę wszystko zdaje się sprowadzać do tego, czy nowemu prezesowi uda się po prostu pobudzić popyt nowo na buty i dzięki nowej strategii spółka zacznie odzyskiwać udziały w rynku. Problem jest fakt, że to jest naprawdę ciężkie do oszacowania. No bo w gruncie rzeczy zależy od tego, jak na rynku będzie kształtować się moda. Czy Nike ponownie zacznie być modny. No i najważniejsze pytanie, kiedy to nastąpi, to jak silne będzie to odbicie i czy zaskoczy ono na tyle, żeby warto było wchodzić w ten spadający jednak obecnie biznes od strony fundamentalnej. I moim zdaniem cały czas jest na to trochę za wcześnie. Tak samo jak mówiłem o tym w komentarzach, które pytaliście pod filmami, czy to jest dobry moment na Nike, to było z pół roku temu. Mówiłem, że według mnie jeszcze nie. Według mnie dalej jest na to trochę za wcześnie. O ile wycena bieżącym wskaźnikiem, cena do dysku na przykład jest blisko wieloletnich minimów, no ten wyprzedzający wskaźnik jest cały czas wysoko, a to sugeruje dalsze spadki zysków i dalszą dużą niepewność co do momentu odbicia tych zysków. Dlatego też gdybym ja miał tutaj szukać okazji na wejście i dodanie naeka do portfela to prawdopodobnie dalej bym czekał albo na dalszy spadek wyceny albo na silniejsze potwierdzenie, że strategia nowego prezesa przynosi pożądane skutki. Obecnie nawet pomimo tego spadku relacja potencjalnego zysku do potencjalnego ryzyka dla mnie nie jest jeszcze korzystna. No co innego, gdybym dostał na przykład taką akcję Nike bezpłatnie. A zakładając konto u partnera tego odcinka Freon 24 możesz właśnie niektóre akcje dostać bezpłatnie. To jest promocja, która trwa do końca kwietnia 2025 roku. Freedom 24 to część notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAQ grupy Freedom Holding i jeśli założycie tam konto do końca kwietnia, to możecie odebrać od trzech do nawet 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Żeby to zrobić to wystarczy otworzyć rachunek, wpłacić odpowiedni depozyt, podać kod promocyjny i już można sobie odbierać akcje. Nic prostszego. A w samym Freedom znajdziecie też dostęp do masy innych instrumentów i rynków niedostępnych gdzie indziej. yyy oczywiście poza tymi, które są dostępne wszędzie yyy można sobie na przykład kupić akcje z Hongkongu, nie ma problemu. Można sobie kupić akcje z Grecji, też nie ma problemu. Ja sam korzystam z Freon 24, głównie właśnie dla tych niedostępnych rynków i rynku opcji, który jest naprawdę bardzo, bardzo mocno rozbudowany. Może swoją drogą nagramy yyy w ogóle więcej o podejściu do opcji, bo z tego co czytałem i widziałem to jest sporo niezrozumienia tego instrumentu wśród inwestorów, a daje on pewne możliwości i staje się coraz bardziej popularny. No a jeśli też swoją drogą chcecie być bardziej na bieżąco z naszymi poglądami na rynek, na poszczególne spółki, na ekonomię, to zapraszam też do wersji premium DNA, gdzie możecie dołączyć do ponad 2000 już innych inwestorów. Więcej na temat znajdziecie na stronie premium.dnaryów.pl. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
