Analiza PKB
Czy politycy manipulują danymi gospodarczymi? Ten film analizuje, jak politycy mogą wykorzystywać dane PKB do promowania własnej narracji.
Autor omawia wykres PKB zaprezentowany przez Jacka Saryusza-Wolskiego, wskazując na potencjalne manipulacje, takie jak:
- Użycie wartości nominalnych PKB zamiast realnych.
- Pominięcie wpływu inflacji i wahań kursów walut.
- Skupienie się na wybranym okresie, pomijając szerszy kontekst gospodarczy.
Porównanie z innymi krajami
Film porównuje PKB Polski z PKB innych krajów regionu, pokazując podobne trendy wzrostu i spadku. Uwzględnia czynniki takie jak globalny kryzys finansowy i wpływ wahań dolara.
Dodatkowy podatek bankowy
Autor krytycznie analizuje propozycję wprowadzenia dodatkowego podatku bankowego. Argumentuje, że taki podatek może uderzyć w emerytów inwestujących w OFE i PPK, a także zaburzyć zaufanie inwestorów do polskiego rynku kapitałowego.
Krytyczne myślenie
Film zachęca do krytycznego spojrzenia na dane prezentowane przez polityków i do analizowania ich w szerszym kontekście. Podkreśla znaczenie edukacji finansowej i weryfikacji informacji.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Jak oni manipulują, [Muzyka] jak oni manipulują. Dzień dobry. Witam w pięknej serii Jak oni manipulują. Bonżur, gdzie pokazujemy jakie gospodarcze, ekonomiczne i finansowe dyrdymały i manipulacje opowiadają wam politycy przeróżnych partii. Tu nie ma sentymentów i nie ma sympatii politycznych. Jak trafię na coś wybitnie głupiego i manipulacyjnego, to będzie o tym materiał, niezależnie z której strony gra manipulant. [Aplauz] A tym razem trafiłem na prawdziwe złoto. Jacek Sareusz Wolski wystawił na pustą, więc żal było nie strzelać. No to strzelam, bo panie Jacku, no jak się ma w opisie na Wikipedii ekonomista, to chyba po prostu nie wypada. Ale spokojnie, bojówki PiS-u. W drugiej części mam też dla was specjalnie przygotowany dis na przedstawiciela koalicji rządowej, tym razem na Katarzynę Pełczyńską Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, która kusi wyborców dojeżdżaniem złych krwiożerczych banków, zapominając o tym, że to rząd głównie je kontroluje. Złoty to będzie materiał. Zapraszam. Partnerem odcinka jest XTB, Polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 EUR obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs o inwestowaniu dla początkujących. Więcej o tym na końcu materiału. Dołącz do ponad 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie ponad 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Pan Jacek dowalił do pieca. Niby tylko wstawił sobie wykres. Wykres pokazujący jak zmieniało się nominalne PKB Polski w dolarach w cenach stałych w okresie 1987-2023. No przecież tylko pokazał wykres z danymi. To nic wielkiego, prawda? No albo dane są prawdziwe, albo dane są nieprawdziwe. No i dane są prawdziwe. Problem w tym, że są przedstawione w sposób arcy wręcz manipulacyjny. Niestety, im dłużej się na ten wykres patrzy, tym więcej głupot na nim widać. I naprawdę jest tu tyle złota, że aż nie wiadomo od czego zaczynać. Jak widać moi drodzy wykres przedstawia niby PKB Polski prawie, ale to zaraz do tego dojdziemy. Mamy zaznaczone na nim rządy PiS i PO. Wolski jest obecnie z PiS. No i oczywiście wychodzi, że jak rządził PiS to była gitara, siema kraina mlekiem miodem płynąca, a jak było po to stagnacja, nędza, bieda, głód i ogólnie śmierć pod mostem wiadomo. Potem znowu sielanka, no bo znowu PiS. No tylko co w takim razie tutaj nie gra? Po pierwsze weźmy coś oczywistego, no coś wybitnie oczywistego i aż rażącego w oczy. Fakt, że post jest 2025, a wykres się urywa w 2023 i to na prognozie 2023. Zerknijmy więc sobie jak będzie wyglądał kiedy dodamy dane za 2024 i częściowo 2025. Kurde dalej rośnie, a przecież rządzi już ktoś inny. Do tego jakby pokazać ten sam wykres z prognozą na 2026 to też kurde dalej rośnie. Czemu w sumie nie pokazać z prognozą na 2026 z tą gwiazdeczką? No w końcu Wolski pokazał wykres bez danych końcowych na 2023 tylko z prognozą na 2023. Chyba nawet, tak mi się wydaje, więcej wartości i sensu w 2025 miałoby pokazywanie wykresu obejmującego prognozę na 2026, prawda? Tak myślę. Na pewno nie. PKB zgodnie z tym nowym już wykresem wzrosło do poziomu około 910 miliardów dolarów amerykańskich z 810 miliardów dolarów w 2023, co daje wzrost o 12% w tym okresie dwuletnim, oczywiście częściowo prognozowanym. I mało tego, dalsze prognozy są równie optymistyczne i pokazujące dynamiczny wzrost, który ma się utrzymać do końca całej dekady. No ale dobra, ucięcie wykresu to taki tam pierdek, nie łapałby się na ten odcinek. Więc lećmy dalej. Zauważcie sobie, że w nagłówku tego wykresu wolskiego jest fraza at current prices, co dokładnie można przetłumaczyć jako po obecnych cenach. Innymi słowy, jeśli inflacja w danym okresie rosła, to już sam wzrost cen przyczyniłby się do tego, że wartość PKB w takim ujęciu wzrośnie. Innymi słowy, wiarygodność tej miary PKB jest po prostu zerowa, bo nie oddaje ona rzeczywistej poprawy warunków gdziekolwiek. Ten wykres nie eliminuje wzrostu cen, który tak się składa w tym okresie. Akurat Zapis 2 był bardzo istotny. No żeby to sobie lepiej wytłumaczyć trzeba powiedzieć sobie, że PKB to wynik trochę dodawania, gdzie sumujemy konsumpcj nasze wydatki jako konsumentów, inwestycje firm, wydatki rządu i eksport netto. Jeśli więc ceny dynamicznie rosną, no to wydajemy więcej pieniędzy, a PKB w nominalnych wartościach liczących to ile wydaliśmy, po prostu wzrośnie. Ale czy to oznacza, że wasz standard życia się jakkolwiek podniósł? No paradoksalnie to może nawet oznaczać coś zupełnie odwrotnego. No patrz pan, panie Wolski, jak wyglądały wskaźniki inflacji. Oto wielka zagadka gospodarczego wzrostu i bumu za PiS 2 została rozwikłana. Nie, to nie oznacza oczywiście, że PiS odpowiada za inflację. Nie o tym jest materiał. O tym możemy sobie zrobić materiał. To jedynie oznacza, że pan Wolski dorobił sobie ideologię do wykresu i spróbował ją przeforsować dalej publicznie. Dlatego też oblicza się realny wskaźnik PKB. Realny PKB oblicza się, żeby wyeliminować wpływ inflacji i ocenić rzeczywisty wzrost gospodarczy w jakimś ujęciu ilościowym, w stałych cenach, y z wybranego roku bazowego. No to spójrzmy sobie jak wygląda wykres realnego PKB w Polsce od 1996 roku do dziś. Mniej fascynująco, prawda? Bo ogólnie cały czas rośnie. No i zdecydowanie mniej podatny na manipulację. A te charakterystyczne ząbki, które widzicie jak oglądacie, wynikają po prostu z sezonowości kwartalnych. W jednym kwartale rośnie szybciej, w innym trochę wolniej. Jeszcze lepszym wskaźnikiem w ogóle do ocen rzeczywistej sytuacji byłby w zasadzie PKB Per Capita, wyrażony według parytetu siły nabywczej, bo w tym ujęciu uwzględniłby liczbę mieszkańców dodatkowo, co odzwierciedli wzrost dobrobytu, tak szeroko rozumianego na mieszkańca i uwzględni przeliczenie waluty, uwzględniając trochę różnic w sile nabywczej pieniądza w różnych krajach i eliminując różnic w poziomach cen w tych krajach. PKB per kabita według partytetu siły nabywczej nie jest idealną miarą do bierzenia wzrostu PKB i jakości życia, ale po tysiąckroć razy lepszą niż ten PKB, który jest wyrażony nominalnie, jak to sobie pokazał pan Wolski. I znowu niestety nie wygląda aż tak ekscytująco, jak to, co pokazał Wolski. Jedynie tempo wzrostu jest imponujące i ekscytujące, ale jest zarówno zapis, jak i po jak i znowu zapis. Ciężko byłoby ukręcić z tego gówno burzę na Xie. A to dalej nie jest koniec, bo poza tym, że wykres był urwany, przedstawiony w wartościach nominalnych, nie redukujący wpływu inflacji, nie uwzględniający mieszkańców, to dalej nie skończyliśmy. Wykres Wolskiego ma kolejny smaczek. Jest wyrażony w dolarach. To znaczy, że nie tylko był podatny na inflację, ale też na różnic w kursach walutowych między złotym a dolarem amerykańskim. I żeby zrozumieć jaki wpływ na przedstawiony przez pana Jacka wykres miały te wszystkie czynniki, wystarczy sobie spojrzeć na PKB innych krajów z naszego regionu Europy, których waluty i inflacja zachowywały się podobnie. PKB, Czech, Węgier, Słowacji, Słowenii, Litwy. Wszystko wyglądało w tym samym okresie bardzo podobnie. Wzrost do 2008 roku, potem kryzys wywołany w Stanach Zjednoczonych, globalny kryzys, stagnacja do 2015 i dalszy rajd PKB. W 2008 roku zakończyły się te pierwsze rządy PiS-u, ale wybuchł też wielki kryzys finansowy w Stanach Zjednoczonych, który miał przeogromny wpływ na całoświatową gospodarkę. No więc ja pytam, czy pan Jacek swoim postem chce mi zasugerować, że to Platforma jest winna globalnego kryzysu finansowego rozpoczętego w Stanach Zjednoczonych. No jeśli tak, to szapoba, bo niezłe macki musi mieć cały ten Tusk. Deutschland, wiecie co się stało po kryzysie finansowym? Szok. zaczął drożeć dolar jak za każdym razem po kryzysie finansowym albo jakimś innym kryzysie geopolitycznym. A gdy zaczyna drożeć dolar, to nasze PKB wyrażone w dolarze na wykresie wolskiego no stało w miejscu albo bardzo wolno rosło. Dolar od 2008 do 2015 podrożał jakieś 100% co realnie wpływa na to jak wygląda wykres Wolskiego. No moi drodzy jeśli ktoś będzie bezmyślnie kierować się takimi wykresami jak to spróbował sugerować pan Wolski to jedyne co was czeka, to głupie wnioski. Tak. Jeśli naprawdę chcecie ocenić wzrost gospodarczy kraju, to już patrzcie sobie chociaż na tą dynamikę wzrostu PKB. Dynamika nie pokazuje wartości samego PKB, jak wszystkie dotychczasowe wykresy, ale pokazuje tempo zmiany, czyli jak szybko w danym okresie rozwija się Polska albo jakaś inna gospodarka. Oczywiście tempo zmiany tego dobrego PKB, na to patrzcie, a nie tego mierzonego w dolarach i nominalnie. I jak widać tempo wzrostu PKB za ostatnie dekady nie pozwala w żadnym stopniu wyróżnić jednoznacznie lepszych lub gorszych rządów. Widać za to typową cykliczność gospodarczą oraz silniejszy wstrząs spowodowany pandemią koronawirusa. I tylko tyle. Poza tym ogólna dynamika znajduje się w lekkim trendzie spadkowym, co też jest naturalne, bo im kraj bardziej rozwinięty, im kraj bogatszy, tym trudniej o dalszy szybki rozwój. No naprawdę wstyd, panie Wolski, wstyd, zwłaszcza skoro tytułujemy się ekonomistą. Nie będę liczył. No dobra, to ten magazynek jest wyczerpany. Teraz przeładuję i mam Katarzynę Pełczyńską nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, która idzie w ślad za swoim liderem Szymonem Hołownią i bierze na cel złe banki, które wysają z biednego polskiego konsumenta ostatni grosz i porzucają go na pastwę losu. Swoją drogą jakiś czas temu mówiłem wam jak ciekawa jest ta walka Hołowni z bankami i ciągłe nawoływanie do obniżek stóp procentowych. Ciekawe w kontekście tego, że pan Szymon sam ma kredyt, który przekracza 2 miliony złot i być może jakbym miał taki kredyt, to chętniej bym walczył z bankami. No ale nie mam, to może jestem bardziej obiektywny. W każdym razie wróćmy do posta pani Katarzyny. Przytoczę wam całą treść tego posta, bo pani Katarzyna się trochę rozpisała, no ale oddajmy całość, żeby wiedzieć do czego się odnosimy. Zysk netto sektora bankowego pobił kolejny rekord. 16,5 miliarda złotych za pierwsze ctery miesiące tego roku to 2 miliardy więcej niż w analogicznym okresie 2024 i najlepszym w historii bankowości TR RP. To smutny rekord, bo pomimo gigantycznych zarobków działalność inwestycyjno-kredytowa banków maleje i to przyogromie niezaspokojonych potrzeb w tym zakresie infrastrukturalnych i mieszkaniowych. Banki nie finansują gospodarki, bo wolą wyciskać jak cytrynę małą grupę klientów. Oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Nie ma nic złego w bogaceniu się banków, ale banki muszą się bogacić dając napęd gospodarce i energię rozwojową obywatelom, a nie kosztem rozwoju i kosztem ludzi. Dlatego należy wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków banków, od tej manny z nieba. Jego główne zalety to jest trudno przerzucalne na klientów oraz zmusza banki do zwiększenia akcji kredytowej. Dochód z podatku można dać na ważne reformy społeczne, na przykład asystencja dla osób z niepełnosprawnością. Podatek taki wprowadzono w ostatnich latach w wielu krajach Unii, w tym Czechach, Włoszech, Hiszpanii czy na Litwie. Nie bójmy się odważnych zmian. [Muzyka] Co robi pani Katarzyna? Otóż pani Katarzyna kreuje swoim postem fałszywy obraz rzeczywistości, sugerując, że banki żerują na polskim społeczeństwie i wyciskają nas jak cytrynę. I dlatego to ważne, państwo musi wkroczyć z nowym podatkiem i zabrać im część zysku w formie nowego podatku, a potem za te zabrane bankom pieniądze ulepi nam nowy, lepszy kraj, lepszą Polskę. [Muzyka] [Muzyka] Tylko, że banki podobnie jak inne przedsiębiorstwa już płacą podatek CIT od zysków. To raz. Dlaczego bank miałby płacić dodatkowy podatek tylko z racji tego, że działa w określonej branży? Tego ja osobiście nie wiem. Za to wygląda to trochę na żerowanie na stereotypach wykreowanych przez popkulturę, które wmawiają wam, że to źli bankierzy w cylindrach okradają biednych ludzi. Ale to tam znowu mały miki, banki już w zasadzie płacą podatek tylko dlatego, że działają w danej branży. To już się zadziało. To podatek bankowy od aktywów, tak zwana bankowa danina. W Polsce to specjalna opłata nakładana wyłącznie na sektor bankowy. Inne firmy, przemysłowe, handlowe, usługowe, ubezpieczyciele nie płacą nic podobnego. To jest podatek, który nie jest powiązany z wynikiem finansowym. z zyskiem czy stratą. I teraz wielki twist akcji. Ponad połowa aktywów sektora bankowego w Polsce jest w rękach skarbu państwa. A to z kolei oznacza, że większość zysków banków może i tak z powodzeniem trafić do budżetu. Wystarczy tylko uchwalić dywidendy. Tylko, że jak się wypłaci dywidendy, to kasa trafiłaby też do innych, a z podatku gdyby go nałożyć, to trafiłaby już tylko do budżetu. Przecież to nic innego jak pomysł podobny do podatku miedziowego dla KGHMów. Sposób na obejście innych akcjonariuszy. No i ktoś może pomyśli: "Bardzo dobrze, czas obchodzić tych akcjonariuszy, kapitalistów przebrzydłych, fuj f". No cóż, głównie to ci inni, inni akcjonariusze to OFE albo PPK, czyli w zasadzie wy wszyscy, wy wszyscy emeryci, którzy mają ogromne udziały w bankach za pośrednictwem tych funduszy, otrzymane dywidendy byłyby pośrednio dla was i pracowały na wasze emerytury. Potem wprowadzenie nowego podatku bankowego w takiej formie jaki jest proponowany to nic innego jak przekierowanie tych zysków wypracowanych przez banki do jednego akcjonariusza, do skarbu państwa z pominięciem pozostałych udziałowców jak OFE, jak PPK, jak zwykli inwestorzy indywidualni. Dodatkowy podatek od zysków banków to nic innego jak obchodzenie tych innych osób. kompletnie antyrykowe zagranie, które uderza właśnie w polskich emerytów i zaburza zaufanie inwestorów do polskiego rynku kapitałowego. Jeśli jest rządowa zgoda na to, żeby takie zyski przejąć i zbudować z nich Wielką Polskę, to nic prostszego. Wystarczy przegłosować dywidendy. Inaczej cała procedura realnie nie poprawia nic poza budżetem, a do tego może uderzyć w całą strukturę rynku. Ja nie wiem, czy pani Katarzyna naprawdę tego wszystkiego nie rozumie, czy po prostu wieszanie psów na bankach w czasach wysokich stóp procentowych jest politycznie opłacalne. Patrząc po ostatnich wynikach tego ugrupowania chyba nie jest, ale gdybym miał strzelać, to powiedziałbym, że jedno i drugie i trochę nie rozumiem i myśli, że to opłacalne politycznie. Tak czy inaczej, podatek bankowy nie sprawi, że wasze raty kredytów magicznie spadną. W praktyce największy udział owiec, czyli państwo, zgarnie ze stołu jeszcze więcej kasy niż dotychczas, a ci mniejsi akcjonariusze zostaną z ręką w nocniku. No naprawdę świetny, bardzo obywatelski pomysł pani Katarzyno. I tak właśnie moi drodzy oni manipulują. Tym razem Jacek Sareusz Wolski i Katarzyna Pełczyńska na Łęcz. Ale spokojnie, mamy już zebrane dużo zakładek na przykład do czegoś od lewicy i konfederacji również. Także już niedługo pozdrawiam. A jak wam się podobało to pamiętajcie, że trzeba wspierać takie programy najlepiej przez wspieranie naszych sponsorów. Jak nie chcecie być tacy jak rząd i chcecie faktycznie lepiej rozumieć rynek finansowy to wystarczy założyć konto z linka w opisie w XTB. I jak podacie tam specjalny kod DNA rynków, teraz widoczne jest na ekranie jak to zrobić, to dodatkowo dostaniecie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, dzięki którym dowiecie się więcej o inwestowaniu i o rynku kapitałowym niż na przykład pani minister. Dowiecie się też czym są dywidendy. A jak chcecie być jeszcze lepsi to pamiętajcie, żeby sprawdzić też wersję premium portalu do na rynków, gdzie można dołączyć do ponad 2200 inwestorów i dostawać tam codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu. Więcej na ten temat znajdzie na stronie premiumdnarynków.pl. Link jest gdzieś tam w opisie tego nagrania i tutaj. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
